Podatek obrotowy także od e-sklepów

W pierwotnej wersji podatek od obrotów w handlu miał dotyczyć tylko tradycyjnych sklepów. Po konsultacjach z handlowcami przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk poinformował w jednym z wywiadów, że podatek ten również obejmie sklepy internetowe. Według założeń rządowych podatek będzie miał charakter progresywny a maksymalna stawka wyniesie 2% wartości obrotu. Aktualnie w Polsce funkcjonuje ok. 20 tys. sklepów internetowych. Jak prognozują eksperci w 2016 roku Polacy na zakupy w sieci przeznaczą ok. 45 mld zł.

Należy mieć na uwadze, że e-commerce to handel globalny. Nakładając dodatkowe obciążenia podatkowe na polskie firmy handlujące w sieci rząd nie tylko wpłynie na konkurencyjność względem sklepów stacjonarnych, ale także względem zagranicznych sklepów internetowych. Obłożenie podatkiem sklepów internetowych może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego. Już dzisiaj w Polsce funkcjonują sklepy internetowe, które odprowadzają podatki do innych krajów. Najlepszym tego przykładem Zalando.pl, które jest zarejestrowane w Berlinie i iperfumy.pl zarejestrowane w Pradze. Dodatkowo z roku na rok spadają koszty logistyczne i już w krótce dla wielu Polek i Polaków taniej będzie dokonać zakupów w sklepach internetowych krajów Unii Europejskiej. Zapewne właściciele takich sklepów z niecierpliwością oczekują kiedy polskie sklepy zostaną dodatkowo opodatkowane.

Handel internetowy w Polsce to dość młoda i bardzo perspektywiczna gałąź gospodarki, która notuje imponujące wzrosty. Niestety branża e-commerce boryka się także z wieloma problemami a wprowadzenie podatku tylko je spotęguje. Już wkrótce możemy być świadkami wielkich upadków tak jak to miało miejsce w przypadku Merlina, jednego z najstarszych sklepów internetowych w kraju. Statystyki pokazują, że wiele nowo powstałych sklepów internetowych bankrutuje w ciągu dwóch lat od powstania. Najczęściej upadają sklepy małe.

W tej sytuacji właściciele sklepów internetowych staną przed dużym problem. Mają do wyboru cięcie kosztów działalności, albo przeniesienie kosztów podatków na klientów poprzez podniesienie cen. Obniżanie kosztów w handlu internetowym będzie problematyczne ponieważ specyfika e-commerce opiera się na minimalizowaniu kosztów względem handlu tradycyjnego a duża konkurencja w sieci i tak spowodowała obniżenie marż.

Być może już wkrótce ceny w sieci i w sklepach stacjonarnych będą bardzo zbliżone do siebie. Dlatego handlowcy stacjonarni tak bardzo lobbują ,aby podatek dotyczył również handlu w sieci. Inną kwestią jest to , że polskie prawo nie odróżnia sklepu stacjonarnego od sklepu internetowego. Większość sklepów internetowych to mikro i małe przedsiębiorstwa a według zapewnień czołowych przedstawicieli partii rządzącej z czasów kampanii wyborczej to właśnie małe i średnie firmy miały zostać objęte specjalną opieką.

Według ministra Kowalczyka ustawa zostanie przygotowana w ciągu najbliższych kilku dni i będzie procedowana jako projekt poselski, w tempie podobnym jak inne zmiany w polskim prawie w ostatnich miesiącach.

Aram Woźniak