Powroty z emigracji – czyli jak rozliczyć się w Polsce z pracy w Wielkiej Brytanii?

Money.pl podało ostatnio, że skala emigracji nie maleje, a wręcz przyspiesza. Również biznes szybciej podejmuje decyzje o wyjściu z Polski – są to spektakularne przeniesienia jak AmRest, o czym pisałam już wcześniej tutaj, jak i wychodzenie MŚP. Jednocześnie widać powroty osób, które wyjechały 5 – 10 lat temu. W konsekwencji wiele polskich biur księgowych pyta mnie, jak rozliczyć z fiskusem dochód osiągany przez osobę fizyczną na Wyspach. Dziś podsumuje wszystkie najważniejsze fakty dotyczące metody wyłączenia.

Dlaczego akurat metoda wyłączenia? Odpowiedź na to pytanie jest prosta – dlatego, że właśnie tę metodę Polska i Wielka Brytania postanowiły respektować w zakresie naliczania podatku swoim obywatelom pracującym za granicą w umowie o unikaniu podwójnego opodatkowania. W metodzie wyłączenia chodzi o to, że dany dochód podlega opodatkowaniu jedynie w państwie jego źródła, natomiast państwo rezydencji rezygnuje z opodatkowania tego dochodu. Inną metodą obowiązującą w przypadku podwójnego opodatkowania zewnętrznego, jest metoda zaliczenia proporcjonalnego (inaczej mówiąc kredyt podatkowy). W tej z kolei metodzie, stosowanej w rozliczeniach podatkowych Polski m.in. z USA, Holandią czy Belgią,chodzi o to, że od podatku obliczonego w państwie miejsca zamieszkania (ew. siedziby podatnika) odliczany jest podatek zapłacony w państwie źródła dochodu, z tym że wysokość odliczenia podatku zapłaconego za granicą w państwie rezydencji podatnika ograniczona jest tylko do tej części podatku, która odpowiada dochodowi, który może być opodatkowany w państwie źródła.

Metoda wyłączenia występuje w jednym z dwóch wariantów – jako metoda wyłączenia pełnego i jako metoda wyłączenia z progresją. W przypadku metody wyłączenia pełnego („bez progresji”) sprawa jest prosta, ponieważ dochód uzyskany w państwie źródła nie jest w żaden sposób brany pod uwagę w państwie, w którym dana osoba posiada miejsce zamieszkania. Dochód ten nie jest brany pod uwagę ani jako podstawa opodatkowania, ani w trakcie ustalania właściwej stawki podatkowej.
Zupełnie inaczej jest w przypadku metody wyłączenia z progresją, w której dochód osiągnięty za granicą może mieć wpływ na wielkość podatku do zapłacenia w państwie rezydencji. W metodzie wyłączenia z progresją chodzi o to, że państwo rezydencji (w którym podatnik posiada miejsce zamieszkania lub w którym ma siedzibę) zwalnia od opodatkowania dochód osiągnięty za granicą (w tym wypadku w Wielkiej Brytanii, będącej stroną umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania), ale też ustalając stawkę podatku od dochodu osiągniętego w kraju bierze ono pod uwagę dochód zagraniczny. Inaczej mówiąc polski fiskus, posługując się metodą wyłączenia z progresją, zwalnia z opodatkowania dochód osiągnięty przez podatnika na Wyspach, ale też przy ustalaniu stawki podatku od dochodu osiągniętego w Polsce, stosuje stawkę podatku właściwą dla całego dochodu (sumując w tym celu dochód osiągnięty za granicą i w Polsce). Zdarza się zatem, że dochód osiągnięty w Polsce przekracza próg podatkowy, jakiemu podlegałby on w zwykłych okolicznościach.

Moim zdaniem metoda wyłączenia z progresją jest metodą najbardziej sprawiedliwą, która pozwala równomiernie rozłożyć obciążenia podatkowe obywatela w przypadku, gdy pracuje on w dwóch państwach o różnych wysokościach stawek podatkowych. Przygotowując rozliczenie podatkowe należy jednak mieć na uwadze fakt, że rok podatkowy inaczej wygląda w Wielkiej Brytanii, a inaczej w Polsce. W Wielkiej Brytanii rok podatkowy trwa od 6 kwietnia do 5 kwietnia następnego roku, natomiast w Polsce rok podatkowy pokrywa się z rokiem kalendarzowym. Metoda wyłączenia z progresją może jednak wkrótce zostać zniesiona, ponieważ polski rząd przymierza się właśnie do wprowadzenia wyłącznie metody zaliczenia proporcjonalnego. Jeśli natomiast ministerstwo finansów przeforsuje swój pomysł, to Polacy zatrudnieni w Wielkiej Brytanii będą musieli każdego roku ujawniać fiskusowi swoje dochody, a niektórzy będą musieli nawet zapłacić wyższą daninę.

Dużo ciekawiej będzie z pewnością wyglądać rozliczenia, gdy Wielkia Brytania znajdzie się poza Unią Europejską, o ile się znajdzie. Już teraz wiemy, że osoby prawne, a zatem firmy, wiele na tym fakcie zyskają. Osoby fizyczne również mogą poczuć korzyść podatkową z tej zmiany, jeśli zdecydują się na powrót po Brexicie. Na konkretne informacje przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Agnieszka Moryc
Agnieszka Moryc