Problemy PBG na Ukrainie: ciąg dalszy

Będąc specjalistą od konfliktów korporacyjnych, z ciekawością obserwuję sytuację, w której okazała się polska firma PBG na Ukrainie. Przypomnę, chodzi o śledztwo w sprawie oszustwa.

Wcześniej mimochodem wspominałem o problemach PBG również w Polsce, a mianowicie o braku środków na wykup obligacji. Otóż, 28 czerwca zgromadzenie obligatariuszy przesunęło termin spłaty części z nich na wrzesień 2019 roku. Zarządowi PBG można tylko szczerze pogratulować udanych negocjacji. Cała historia firmy, zwłaszcza historia wyjścia z upadłości, świadczy o unikalnym darze perswazji prezesa Jerzego Wiśniewskiego.

Jednakże zarządowi postawiono szereg twardych warunków, większość z których są tak lub inaczej powiązane z “kryzysem ukraińskim”. Zgodnie z zawartym porozumieniem zarząd firmy zobowiązuje się:

  • nie dokonywać bez zgody obligatariuszy jakichkolwiek płatności z tytułu wierzytelności na rzecz podmiotów powiązanych ze spółką lub Jerzym Wiśniewskim;
  • przedstawić zaktualizowane raporty z wyceny wszystkich nieruchomości przeznaczonych do zbycia w ramach procesu dezinwestycji oraz harmonogram przepływów środków finansowych pochodzących z projektu realizowanego w Kijowie;
  • przedstawić przegląd transakcji z podmiotami powiązanymi oraz członkami zarządu spółki za okres ostatnich 3 lat;
  • na bieżąco udzielać obligatariuszom wszystkich wymaganych informacji co do sytuacji prawnej i finansowej spółki.

Przypominam, że przedmiotem śledztwa, prowadzonego na Ukrainie, właśnie jest wyprowadzenie funduszy ukraińskiej “córki” PBG na rzecz firm powiązanych oraz przekazanie nieruchomości stronie trzeciej w ramach umowy hipotecznej.

Stąd nasuwa się wniosek, że obligatariusze wzięły na poważnie informację co do sytuacji z aktywami PBG na Ukrainie. A na spółkę Energopol-Ukraina czyli ukraińską “córkę” firmy czeka dokładny audyt.

Nie jest jasne tylko, o które nieruchomości chodzi, biorąc pod uwagę, że całe mienie spółki zależnej na razie znajduje się pod hipoteką. Co więcej, według oświadczeń adwokata Jurija Suchowa, poszkodowani nabywcy mieszkań mają zamiar wymagać aresztu spornego mienia, co na pewno utrudni proces dezinwestycji. Oprócz tego, nie warto zapominać o skutkach afery dla reputacji spółki Energopol-Ukraina jako dewelopera.

Reputacja deweloperów na Ukrainie w ogóle pozostawia wiele do życzenia, zwłaszcza po tym jak 20 lat temu na rynku budowlanym Kijowa zostało popełnione wielkie oszustwo z udziałem firmy Elita-Centr. Innych nieprzyzwoitych graczy też nie brakowało. W rezultacie ludzie nie bardzo ufają deweloperom, a każdy skandal niemal natychmiast wpływa na poziom sprzedaży.

Tym bardziej gdy chodzi o dwa dochodzenia, o których piszą teraz wszystkie media ukraińskie. Obawiam się, że ocena nieruchomości nie ucieszy ani PBG, ani wierzycieli.

Jeszcze pięć lat temu jednym z podstawowych kierunków mojej działalności zawodowej było zarządzanie reputacją deweloperów, w tym rebranding obiektów z negatywną historią. Byłem na przykład jednym z pierwszych, kto wymyślił lokować na budowie kamery webowe – dla większej transparentności.

Mogę śmiało twierdzić, że w interesach zarówno wierzycieli, jak i PBG, jest jak najszybsze porozumienie z akcjonariuszami mniejszościowymi Energopol Ukraina oraz nabywcami mieszkań. Pozwoli to utrzymać choćby na obecnym poziomie sprzedaż, ceny i reputację, a więc zwiększyć dochód oraz przyspieszyć proces spłaty obligacji.

Mykhailo Krasiuk
Mykhailo Krasiuk