Szybka pożyczka Vivusa za wolna dla UOKiK

UOKiK opublikował kolejną w tym roku decyzję dotyczącą instytucji pożyczkowej. Tym razem zarzut dotyczy obietnicy szybkiego dostarczenia pieniędzy. Vivus.pl reklamował „pożyczkę w 15 minut”, a nadzorca uznał że wprowadza to konsumentów w błąd i nakazał firmie przeprosiny. Tyle że nie wiadomo kogo, bo nie było żadnej skargi w tej sprawie.

W poniedziałek Vivus otrzymał stanowisko Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, które zamyka ponad roczny spór dotyczący hasła „Pieniądze w 15 minut”. Urząd uważa, że stwierdzenie to może wprowadzić w błąd klientów, bo nie wyjaśnia w reklamie od kiedy liczony jest czas. Dla firmy było oczywiste, że jest to czas od podjęcia pozytywnej decyzji pożyczkowej. Aby poprzeć tę argumentację Vivus zlecił nawet zewnętrzne badania opinii klientów na temat szybkości wypłaty swoich pożyczek. Wynikało z niego jednoznacznie, że klienci są bardzo zadowoleni z czasu przelewu, a hasło „w 15 minut” jest dla nich w pełni zrozumiałe.

 

Badanie satysfakcji nie przekonało nadzorcy, więc trzeba było policzyć jak jest faktycznie. Firma sprawdziła i przedstawiła dane statystyczne dotyczące czasu procesowania wniosku pożyczkowego – wynosi średnio 3 min 40 sek. Można więc uznać, że nawet nowy i niezarejestrowany klient, który zobaczy reklamę z sympatycznym „Bogiem Vivusem” w TV, w ciągu kwadransa będzie w stanie wstać sprzed telewizora, zarejestrować się na Vivus.pl, zrobić przelew weryfikacyjny i otrzymać pieniądze.

Niestety te argumenty nie przekonały UOKiK-u. Wrażliwi ludzie z Vivusa stwierdzili, że problem musi być poważny, skoro stanowisko Urzędu jest tak zasadnicze i zadali pytanie jak duża jest grupa osób, które zgłosiły skargi na szybkość działania firmy i czują się wprowadzone w błąd reklamą z niefortunnym kwadransem. Okazało się, że nie było takiej skargi, ale mimo wszystko Urząd uznał, że teoretycznie może istnieć taka osoba, więc firma nie może stosować hasła pożyczki „w 15 minut” lub należy dokładnie precyzować od kiedy do kiedy czas jest liczony. Nadopiekuńczość? Być może, ale rozsądek nakazuje nie brnąć w jałowe spory, więc firma uznała, że ta dyskusja z Panem Władzą w tym przypadku nie da nic, więc dobrowolnie dostosowała się i zmieniła hasła w reklamach na „nawet w 15 minut”.

Jak widać z wczoraj opublikowanej decyzji, to nie wystarczy, ponieważ przedsiębiorcę trzeba jeszcze upokorzyć. Zatem Vivus ma, zgodnie z decyzją UOKiK, opublikować ją na własny koszt w trzech ogólnopolskich dziennikach i na swojej stronie internetowej. Niezależnie od tego, sam Urząd tak jak ma to w zwyczaju, wysłał dziś do wszystkich redakcji informację prasową o tej decyzji. I jest to rodzaj kary dużo bardziej dotkliwy niż domiar finansowy, bo uderza w reputację i zaufanie do przedsiębiorcy, co szczególnie na rynku finansowym jest bardzo cenne.

Uważam, że niestety w tym konkretnym sporze logika przegrała. Idąc tym tropem rozumowania możemy się spodziewać za chwilę nalotu na reklamy proszków na ból głowy, które dają efekt w 15 minut, ale przecież teoretycznie może istnieć osoba, u której lek zadziałał później. Proponuję przebadać też te płyny do mycia naczyń, które dają obietnicę błyskawicznego umycia 1000 talerzy i reklamy internetu mobilnego – czy on zawsze pędzi te 100 megabitów na sekundę. A gdy już urzędnicy zmierzą wszystko co zmierzyć można, ukarać każdego profilaktycznie i zaocznie, bo przecież potencjalnie wciąż można teoretycznego konsumenta wprowadzić w błąd. Zwłaszcza, że Sejm uchwalił dla UOKiK 56 mln zł wpływów z kar od przedsiębiorców na 2016 r., a więc „plan sprzedażowy” dość ambitny.

Jarosław Ryba
Jarosław Ryba