Pomocy, zostałem tatą!

Ojcostwo to zdecydowanie najwspanialsze, niedawne, wydarzenie w moim życiu, czego dowodzi ilość polubień przy debiutanckim, rodzinnym zdjęciu na Facebook’u, przewyższająca nawet liczbę like’ów fotki z Jerzym Stuhrem!

List do P

Próbując odnaleźć się w nowym świecie pieluch, zasypek, mieszanek i sfrustrowanych położnych, po raz pierwszy obawiam się, dostrzegając dobrą zmianę, jaka w Polsce zachodzi. Powinienem powiedzieć: jest forsowana (ta zmiana, rzecz jasna).

Do tej pory cechowało mnie nastawienie: co by się nie działo, poradzę sobie. Dorosły (acz wciąż młody), na sztandze wyciskam więcej, niż ważę i nawet do tyłu umiem liczyć! Znam języki, więc nikt mi nie podskoczy.

Teraz jednak, mając 3100g kruchego, maleńkiego dziecka w rękach szczerze martwi mnie brutalność z jaką rozstrzyga się oraz wpływa na kwestie tak delikatne, jak sprawy rodzinne:

  • 500 zł na dziecko, dostanę? Chyba nie. Może to dobrze – znaczy, że zamożny. Dobrze, że się nie nastawiałem i z myślą o dodatkowej forsie auta w leasing nie wziąłem.
  • Kiedy synek pójdzie do szkoły? Urodził się w 2015, ale pod koniec. To zwiastuje kłopoty. Czy uda mu się dojrzeć, żeby psychologa (i tatusia!) nie rozczarować, czy będzie w jednej klasie z niedojrzałymi, bo o cały tydzień (!) młodszymi dzieciakami 2016? Czy będą mu dokuczać, że kiblował, skoro rocznikowo starszy?
  • Wreszcie, gdy do szkoły pójdzie – co będzie mu do głowy wkładane? Że uczynią to w dużej mierze sfrustrowani niskimi zarobkami nauczyciele – tego w kilka lat nie przeskoczymy. Ale czy w ‘Historia współczesna’ Niemcy to będą ci dobrzy, czy źli? Czy religia będzie niemal obowiązkowa, a jedyną alternatywną pozostanie prowadzona przez katechetkę etyka, w pakiecie z publicznym naznaczeniem?

Bycie dobrym rodzicem, to nie prosta sprawa (napisał ten z kilkutygodniowym doświadczeniem). Zostawmy jednak te kłótnie dla ‘starych’, nie mieszajmy w nie dzieci.

Edukujmy i przygotowujmy najmłodszych do dorosłości w sposób uczciwy i wolny od ‘naszych’ awantur. Stwórzmy im warunki do wejścia w życie z pełną wolnością wyboru; czy wierzą, z kim chodzą na randki, tego co sądzą na temat eutanazji… Nauczmy się ważyć słowa, aby nie dorastały one w atmosferze, gdzie pracujący za granicą to zdrajcy (vs w Polsce pozostali tylko przegrani), chuligani myleni są z patriotami (vs wstyd się przyznać do patriotyzmu, bo mnie za skrajną prawicę wezmą), a każdy myślący inaczej to lewak (vs pisowiec).

Krzysztof Wołoszyn
Krzysztof Wołoszyn