Beneluks – huby innowacji i piaskownica regulacyjna w kolebce rynku finansowego

Beneluks, czyli Belgia, Holandia i Luksemburg – trzy państwa, które na trwale odcisnęły swoje piętno w powstaniu światowego systemu finansowego. To tam bowiem powstała kolebka nowoczesnego rynku kapitałowego (patrz, ramka). Rynku, którego wzorzec został z powodzeniem przeniesiony na wyspy brytyjskie (w tym jej terytoria zależne takie, m.in. jak Malta) i tam okrzepł, zaś jeszcze później do USA, gdzie nabrał potęgi do globalnej ekspansji. Skoro zatem te trzy kraje w swoim czasie były ojczyzną wielu innowacji finansowych, to tym bardziej nie może ich zabraknąć w XXI w. rewolucji na światowych rynkach finansowych obejmującej wtargnięcie się nań finansowych innowacji, takich jak: Fintech, Insurtech, sztuczna inteligencja, blockchain itp.

Benelux Union on planet Earth with networks. Extremely detailed planet surface and clouds. 3D illustration. Elements of this image furnished by NASA.

 

Belgijski ekosystem fintechowy, to…

Holenderski, to…

Zaś Luksemburski to…

 

Beneluks – fundamenty pod fintechową ekspansję.

Chociaż Beneluks nie jest jeszcze wiodącym regionem geograficznym (nawet w Europie), jeśli chodzi o wielkość rynku Fintech, to jednak spełnia on wiele kryteriów sprzyjających rozwojowi sektora innowacji finansowych. Te trzy państwa razem tworzą unikalną synergię finansową, prawną, biznesową, technologiczną, społeczną i kulturową, która z powodzeniem może konkurować z dużymi i największymi rynkami Fintech nie tylko w Europie ale również na świecie. Konkurować również w zakresie, tzw. „paszportyzacji” produktów i usług finansowych.

Najogólniej „paszportyzacja” polega na tym, iż jeśli jakiś podmiot sprzedający dane produkty lub usługi finansowe (z sektorów bankowego, ubezpieczeniowego, inwestycyjnego bądź płatniczego) jest zarejestrowany w którymś z państw członkowskich Unii Europejskiej i posiada w tym państwie stosowne zezwolenia na prowadzenie takiej działalności wydane przez miejscowy organ nadzoru (odpowiednik polskiej Komisji Nadzoru Finansowego), to po notyfikowaniu (zawiadomieniu) innego organu nadzoru w państwie goszczącym winien mieć prawo te produkty i usługi sprzedawać na jego terytorium tak jak w swoim państwie macierzystym. Jest to zasada fundamentalna dla wolności przepływu kapitału i świadczenia usług w ramach zintegrowanej wspólnoty państw zapewniających swobodę obrotu transgranicznego. Jedyną okolicznością, która np. wyłączałaby Polskę z tej zasady to wystąpienie ze Wspólnoty. Tak jak obecnie odbywa się to w przypadku Wielkiej Brytanii. Na marginesie można powiedzieć, iż stopień twardości negocjacji „rozwodowych” Zjednoczonego Królestwa z Brukselą, określających zakres, głębokość i rozległość procesu rozwodowego, jest silnie uzależniony od determinacji Wysp do utrzymania w mocy postanowień dotyczących paszportyzacji produktów i usług finansowych. Wielka Brytania chciałaby móc tak jak dotychczas eksportować je na rynki unijne, o czym Bruksela doskonale wie. Stąd też między innymi pokazywanie partnerom z londyńskiego City, że Beneluks może doskonale zastąpić Milę Kwadratową i wraz z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym przejąć część rynku finansowego obsługiwanego nad Tamizą. Nad Wisłą winno się temu uważnie przyglądać, bowiem tworzy się okazja, żeby dołączyć do potencjalnie rodzącego się „drugiego Londynu” w Beneluksie. A ma on ku temu solidne podstawy, o czym jest niniejszy artykuł.

Pokażmy zatem elementy składowe tych fundamentów.

Zacznijmy o pokazania różnicy potencjału rynku finansowego Beneluksu i np. Polski. Pozwoli to lepiej uzmysłowić skalę zjawiska.

Na nią składają się następujące rozkłady głównych grup instytucji finansowych.

 

 

Sektor private equity bliski sektorowi Fintech ma łącznie również zdecydowanie większy udział w PKB w krajach Beneluksu niż w Polsce.

Podsumowując tą część trzeba pokazać również udział sektora finansowego i ubezpieczeniowego w tworzeniu wartości dodanej dla każdej gospodarki.

 

W artykule o maltańskiej piaskownicy regulacyjnej w budowie poczyniłem uwagę, że wielkie pieniądze lubią spokój i ciszę. Tak jest akurat w przypadku rynku finansowego w Beneluksie, bowiem pokazują to następujące wskaźniki.

Sprzyjające rozwojowi rynku finansowego jest odpowiednie środowisko polityczne i prawne rozumiejące, że rynek ten jest nie tylko układem „krwionośnym” ale też i „nerwowym” gospodarki, bez których ona nie mogłaby funkcjonować. W Belgii, Holandii a nade wszystko w Luksemburgu rozumiano to od zawsze, bowiem jak wspomnieliśmy już wyżej to tam powstała kolebka nowożytnego rynku finansowego, a de facto kapitalizmu. Beneluks to państwa o ustabilizowanych systemach demokratycznych. Są to również kraje, w których siedziby mają centralne instytucje polityczne Unii Europejskiej jak również kluczowe instytucje regulacyjne i branżowe europejskiego rynku finansowego. W Brukseli działa ponad 10 tys. lobbystów, 700 organizacji profesjonalistów, 400 zorganizowanych grup interesów, 150 międzynarodowych firm konsultingowych, 150 firm prawniczych wyspecjalizowany w prawie europejskim, 30 izb handlowych oraz 1300 europejskich central bądź oddziałów firm zagranicznych.

Jest oczywiste, że nie tylko środowisko instytucjonalno-prawne (przegląd prawa ukaże się jako suplement do niniejszego artykułu, gdzie zostanie pokazana atrakcyjność prawno-regulacyjna Beneluksu dla środowiska start-upów i nowych technologii finansowych) wpływa na tworzenie się sprzyjającego klimatu dla powstania i rozwoju prężnie działającego rynku finansowego jak również sektora Fintech, ale szereg różnych czynników, kreujących ogólnie jakość życia oraz dobrobyt (well-being). Ciekawe w tym porównania przynoszą zestawienia OECD. I tak na przykład.

Stołeczny region Brukseli cechuje się następującymi parametrami (im wyższa wartość tym lepsza).

Z kolei, region Północnej Holandii (w którym mieści się Amsterdam) posiada następujące wartości.

Natomiast Luksemburg…

 

Dla ciekawości dane dotyczące mazowieckiego (Warszawy)

 

Trzeba wyraźnie zaznaczyć, iż środowisko firm fintechowych tworzą ludzie posiadający wysoką świadomość swojej wartości, wiedzący iż ich potencjał intelektualny ma moc podnoszenia wskaźników przetworzenia danej gospodarki a przez to pozostałych obszarów, którym ona zapewnia dobrobyt. Ludzie ci są z reguły porządnie wykształceni, mając akademicką podbudowę wspartą różnymi szkoleniami i kursami. Opierają swoją wiedzę na doświadczeniu praktycznym, który jest dla nich wyznacznikiem znaczenia i reputacji. Doświadczenie to wywodzą z wcześniejszych miejsc pracy, którymi są firmy finansowe, korporacje lub instytuty naukowe i badawcze. Są to osoby władające biegle jednym językiem obcym, często również znają dodatkowo inny język. Są obyci w świecie, posiadając rozległe kontakty (nabyte podczas studiów i późniejszej pracy) za granicą. Tam też czują się równie dobrze jak w swoim kraju. Jedno z opracowań nt. sektora Fintech w Niemczech przynosi zaskakujący wynik, iż założyciele firm fintechowych nie są, wbrew powszechnemu mniemaniu, „geekami technologicznymi” lecz w istocie biznesmenami. 14 % z założycieli firm fintechowych posiada stopień naukowy doktora, co powoduje, że mając do wyboru pozornie łatwiejszą ścieżkę akademicką i dokonując wyboru w kierunku biznesu ustawiają się na pozycji przedsiębiorcy z okazji (wyboru) a nie konieczności. 55 % z 358 założycieli firm z sektora Fintech posiada dyplom z zarządzania biznesem lub dziedzin pokrewnych, takich jak zarządzanie, finanse lub księgowość. 18 % z nauk ścisłych lub inżynierii i tylko 9 % z nauk komputerowych. Z kolei pozostałe 18 % z prawa (6%), mediów (5%) lub innych obszarów (7%). 28 % założycieli firm Fintech pracowało wcześniej w bankach lub firmach ubezpieczeniowych, 19 % firmach konsultingowych, 6 % na uniwersytetach i tylko 15 % w sektorze IT.

A zatem, skoro założyciele firm fintechowych są raczej biznesmenami to poszukują klimatu do realizacji zamierzeń zawodowych i określonej stopy życiowej w warunkach możliwie jak najbardziej komfortowych. I to raczej noszących światowy standard jakościowy. Są na to niezwykle wrażliwi. Nie potrafią np. zrozumieć tego, iż w jednym miejscu coś jest niemożliwe, skoro w innym to coś jest oczywistością. I jeśli tylko okoliczności im na to pozwalają to przenoszą się w miejsca, w których mają największy komfort prowadzenia biznesu i życia. Klimat owego well-being tworzony jest poprzez szereg czynników, które opisywane są w różnych zestawieniach rankingowych, takich jak np. Doing Business Report Banku Światowego; The Global Innovation Index; IMD Talent Ranking; Corruption Perceptions Index czy inne. Syntetyczne porównanie prezentuje niniejsze zestawienie 15 głównych rankingów.

Jednym z najsilniejszych aktywów państw Beneluksu jest globalne zaplecze technologiczne. W Luksemburgu znajduje się m.in. Data Center Park z 23 centrami danych, zaś jako jedyne państwo w Europie kraj ten ma 8 centrów przetwarzania danych oferujących usługi na poziomie Tier IV (Londyn i Frankfurt posiadają po jednym z takich centrów, zaś Paryż nie ma go wcale.) Poziom Tier IV stanowi najwyższą klasę odporności systemów ICT. W Luksemburgu znajduje się 40 proc. wszystkich europejskich centrów przetwarzania danych z poziomu Tier IV. W kraju tym działa również komputer klasy HPC z mocą obliczeniową 1 petaflop/sekundę. W Luksemburgów również jest najwyższy wskaźnik deweloperów ICT na świecie, tj. ok. 40/1000 mieszkańców. W Holandii natomiast znajduje się 10 globalnych hubów technologicznych, 14 uniwersytetów (z czego 11 zakwalifikowanych w kwalifikacji szanghajskiej) i 34 wyższych szkół edukacji zawodowej. Z kolei w Belgii ma siedzibę 7 uniwersytetów, które znalazły się w powyższej kwalifikacji. W stołecznym rejonie brukselskim działa ponadto 2000 firm w sektorze ICT, zatrudniając ok. 30 tys. ludzi i przynosząc rocznie zyski w wysokości ponad 4,5 mld €. Stopień zaawansowania w sektorze ICT państw Beneluksu pokazują poniższe zestawienia (Polska jest zaprezentowana porównawczo).

Belgia

Holandia

Luksemburg

Polska

Zobaczmy zatem jak wygląda tamtejsze regulacyjne środowisko w państwach, których łączna powierzchnia wynosi tyle, ile województwa mazowieckie, wielkopolskie oraz opolskie razem wzięte. W których również łączna liczba ludności stanowi mniej więcej tyle samo, co liczba dorosłych w Polsce. Zaś średnie PKB na mieszkańca wynosi ok. 35 tys. USD, z kolei średnia struktura zatrudnienia to ok. 79 % pracujący w usługach, 19 % w przemyśle oraz 2 % w rolnictwie. Natomiast główne wskaźniki makroekonomiczne przedstawiają się następująco. Polska jest pokazana w ujęciu porównawczym.

 

Piaskownica, nie piaskownica… raczej hub innowacyjny

Przyjęty przez Belgię i Luksemburg model opiera się na powoływaniu wyłącznie, tzw. hubów innowacji (innovation hubs), z kolei w Holandii wraz z takim hubem funkcjonuje piaskownica regulacyjna. Spieszymy nakreślić kilka słów wyjaśnienia o tym, czym jest hub innowacji i w czym się to różni od piaskownicy.

Przez hub innowacji rozumie się taką jednostkę, która prowadzi wyznaczony punkt kontaktowy dla firm chcących od kompetentnych władz zasięgnąć informacji odnośnie kwestii związanych z sektorem Fintech oraz poszukujących niewiążących prawnie wskazówek co do zgodności z wymogami licencyjnymi oraz rejestracyjnymi (oraz oczekiwaniami regulatora bądź nadzorcy rynku) innowacyjnych produktów lub usług finansowych bądź modeli biznesowych. Z kolei, jeśli mowa o piaskownicy regulacyjnej, to są to dedykowane firmom schematy testowania innowacyjnych produktów lub usług finansowych bądź modeli biznesowych, w zakresie obejmującym specyficzne plany testowania zatwierdzone i monitorowane przez wyznaczone funkcjonalnie jednostki organu nadzoru. To co wyraźnie odróżnia oba środowiska to kwestia współdziałania danej jednostki (hub innowacji lub piaskownica regulacyjna) w procesie rozwoju danego przedsięwzięcia fintechowego. Wydaje się, że w przypadku hubu innowacji to współdziałanie jest zasadniczo bardziej bierne niż w przypadku piaskownicy. Hub niejako mówi „Spełniać musisz to i to”, natomiast piaskownica „Sprawdźmy to”. Pozostałe różnice pokazuje niniejsza tabela.

 

Powyższy opis cech funkcjonalnych zarówno hubów innowacji jak i piaskownic regulacyjnych wskazuje wyraźnie, iż te pierwsze mają wyraźnie charakter wyspecjalizowanych punktów kontaktowo-konsultacyjnych, natomiast te drugie kreują bardziej środowisko „laboratoryjne”.

W Belgii ów punkt kontaktowy (FinTech Contact Point) jest ulokowany przy tamtejszym regulatorze rynku, tj. Autoriteit Voor Financiële Diensten En Markten, współdziałającym w tym zakresie z Narodowym Bankiem Belgii (Banque Nationale Bank de Belgique). W Luksemburgu natomiast obsługą sektora Fintech, jako tamtejszy hub innowacji, zajmuje się wyspecjalizowany departament w Commission de Surveillance du Secteur Financier. W Holandii natomiast działają jednocześnie hub innowacyjny i piaskownica regulacyjna, oba obsługiwane przez tamtejszego regulatora (De Autoriteit Financiële Markten) oraz Narodowy Bank Holandii (De Nederlanshe Bank), a uruchomione w styczniu 2017 r.

 

Kilka obrazków procedury…

Środowisko Beneluksu obsługujące sektor Fintech bądź to poprzez huby innowacji bądź piaskownicę regulacyjną, posiada wyjątkowo uproszczone procedury postępowania. I tak na przykład, wystarczy do belgijskiego regulatora wysłać wypełniony poniższy formularz

odczekać kilka dni na odpowiedź i zostać umówiony na spotkanie w FSMA. Podczas tego spotkania dochodzi do sprecyzowania zagadnienia i podjęcia dalszych kroków. Formularz ten znajduje się na tej stronie

 

Z kolei w przypadku regulatora luksemburskiego wystarczy poprzez ten formularz się skontaktować w danej sprawie i tamtejszy personel udzieli dalszych wskazówek jak postępować w konkretnym przypadku.

Zapewne dana sprawa zostanie skierowana do tego departamentu

W przypadku natomiast podjęcia kroków w ubieganiu się o wejście do holenderskiego hubu innowacji należy wypełnić ten formularz

Stąd też można trafić do tamtejszej piaskownicy regulacyjnej.

 

Słów kilka o zapleczu fintechowym

Jest oczywiste, że we wszystkich trzech przypadkach należy korzystać ze wsparcia prawnego miejscowych bądź międzynarodowych kancelarii prawnych i doradczych, gdyż ono wydatnie wpływa na powodzenie całej procedury. W celu uzyskania informacji, wiedzy i kontaktów służących rozwojowi biznesu Fintech w Belgi można skontaktować się np. z Fintech Belgium, Lawyers Belgium, Loyens Loeff. W Holandii natomiast daną pomoc można uzyskać np. od Holland Fintech, Greenberg Tauring. Z kolei w Luksemburgu takiej pomocy można szukać np. w firmie BSP , Juriconsul, Luxembourg Fintech Innovation Hub, Bonn Steichen & Partners, Lawyers Luxembourg, Norton Rose Fulbright.

Benelux oferuje bogate zaplecze finansowe, dedykowane start-upom (a zatem również firmom Fintechowym). W Luksemburgu działa Luxembourg Future Fund (LFT), który jest funduszem zarządzającym 150 mln €, z czego 120 mln € zostało wyasygnowane przez Société Nationale de Crédit et d’Investissement (SNCI), zaś 30 mln € przez European Investment Fund (EIF). Cel inwestycyjny tego funduszu to inwestycje i koinwestycje w innowacyjne europejskie małe i średnie przedsiębiorstwa we wczesnym etapie rozwoju i ich wzroście jak również w fundusze venture capital. LFT inwestuje również w firmy, których jeszcze nie ma w Luksemburgu. Następny fundusz, Digital Tech Fund, zarządzany przez Expon Capital, zapewnia również finansowanie zasiewowe dla firm m.in. z sektora Fintech. Fundusz ten dysponuje kwotą 20 mln €. Z kolei Lux Future Lab, to inkubator startupów w Luksemburgu, zapewniający im wsparcie w pełnym zakresie, począwszy od pozyskiwania źródeł finansowania, poprzez doradztwo, networking, obsługę prawną (podatki, zatrudnienie, ochrona własności intelektualnej itp.). Kolejny akcelerator to PWC’s Accelerator Network Luxembourg, pełniący funkcje podobne do wcześniejszego. Technoport Luxemburg, to kolejny akcelerator i inkubator biznesu technologicznego. Również Luxinnovation pełni podobne funkcje.

Z kolei w Brukseli działa ING Fintech Village, inkubator banku ING, zapewniający startupom 16-tygodniowy program wsparcia. W ramach natomiast belgijskiego B-Hive działa koalicja podmiotów wspierający nie tylko zakładanie startupów technologicznych, ale również ich finansowanie i tworzenie dedykowanych programów rozwoju. Przeważnie model działania opiera się na nieformalnych kontaktach, networkingu i poszukiwania oraz tworzenia synergii pomiędzy partnerami biznesowymi. Koalicja tych partnerów obejmuje środowiska blockchain, Fintech, Insurtech, wsparcia prawnego, finansowego, technologicznego. Podobną do B-Hive rolę spełnia holenderski Holland Fintech.

Trzeba również zaznaczyć, iż wszystkie praktycznie rzecz biorąc rozwiązania belgijskie, holenderskie czy luksemburskie mają charakter otwarty, międzynarodowy, nastawiony na kooperację i wsparcie podmiotów zza granicy i także zza granicy pozyskujący wsparcie zewnętrzne. Chociaż wydawać by się to mogło nierealne, ale jeśli czegoś brakuje na miejscu (bądź to w Belgii bądź w Holandii bądź w Luksemburgu), np. dostępu do środków finansowych, zaplecza prawnego, technologicznego, eksperckiego itp. to działające w regionie wyspecjalizowane firmy, organizacje i środowiska są zdolne do pozyskania tego błyskawicznie zza granicy: z USA, krajów azjatyckich, Izraela lub innych państw.

A zamiast zakończenia… obiecana ramka.

 

 

Marcin Daniecki
Marcin Daniecki