Dlaczego Luigi Lovaglio może spać spokojnie

Trzeba mieć pecha, by tak dobry bank jak Pekao SA miał tak słabo dokapitalizowanego akcjonariusza jakim jest włoski UniCredit.

WARSZAWA LUIGI LOVAGLIO PREZES ZARZADU PEKAO 14/01/2016 FOT MAREK WISNIEWSKI CYFRA

Ostatnio rynek zalewa fala spekulacji odnośnie przyszłości skądinąd bardzo dobrego banku Pekao SA ze względu na kłopoty jego spółki-matki. UniCredit ma jeden z najwęższych marginesów bezpieczeństwa spośród dużych włoskich banków. Proste oszczędności w postaci redukcji zatrudnienia czy sprzedaży wątpliwych kredytów nie wystarczają mu już, sięga po ostateczne środki. Tak Pekao SA znalazł się na czarnej liście aktywów, które mogłyby być sprzedane.

Ostatnio co rusz rynek obiega informacja o możliwości sprzedaży jakiegoś polskiego banku, ale jednak nie lada gratką byłaby sprzedaż Pekao SA, instytucji finansowej o kapitalizacji rzędu 40 mld zł.

Ale Luigi Lovaglio, prezes Pekao SA, może spać spokojnie. Zmiana właściciela zarządzanego przez niego banku jest mało realistyczna. Nie tylko dlatego, że nie za bardzo widać kupca – dla PZU takie aktywo jest mimo wszystko za duże, gracze z zagranicy się nie palą do wejścia na nasz rynek, dla części obecnych w Polsce banków kupno Pekao SA jest niemożliwe ze względu na urząd antymonopolowy. Rząd wtrącił tu swoje trzy grosze przez podatek bankowy i niepewność wokół ustawy frankowej, które utrudniają sprzedaż jakiegokolwiek banku.

Poszukiwania następcy Federico Ghizzoniego trochę jeszcze potrwają, jeśli już nowy prezes zapozna się z prawdziwą sytuacją w UniCredit, minie kilka miesięcy. Wśród bankierów przeważa opinia, że nowy prezes podejmie decyzję dokapitalizowaniu włoskiego banku przez emisję akcji, której unikał Federico Ghizzoni. Akcjonariusze UniCredit myślą chyba podobnie, czego odzwierciedleniem jest kurs włoskiego banku. Poza tym, trudno sobie wyobrazić, by UniCredit lekką ręką sprzedawał aktywo, którego kapitalizacja to równowartość połowy kapitalizacji giełdowej spółki-matki. Zmniejszyłby tym nie tylko swoje znaczenie, ale też pozbyłby się banku, który ma wskaźniki lepsze niż przeciętna w grupie. Na rynku kapitałowym wszystko jest kwestią ceny, ale na razie koszty sprzedaży Pekao SA wydają się być wyższe niż potencjalne zyski.

Zapisz

Zapisz

Magdalena Wierzchowska
Magdalena Wierzchowska