Niestabilność na rynku kryptowalut

Rynki finansowe są w coraz większym stopniu od czasu kryzysu finansowego zaangażowane w nowoczesne technologie finansowe w ujęciu cyfrowym (ang. Financial Technologies, określane jako Fin – Tech), w tym w system technologii blockchain (łańcucha bloków) i instrumentów tzw. kryptowalut na nim opartych. Ponadto, mimo, że bitcoin i inne kryptowaluty nie są, w sensie prawnym, instrumentem finansowym, wykorzystywane są do konstruowania, jako instrumenty podstawowe kontraktów pochodnych.

fot.tass_forum

Dziedzina ta od 2008r. ulega stałym, dynamicznym przeobrażeniom, zaś w ostatnim roku obserwowano niezwykły rajd bitcoina i innych kryptowalut – jego cena w trakcie tego roku osiągnęła 1600% wzrostu. W końcu jednak roku doświadczyła nieoczekiwanego spadku – w ciągu 24 godzin cena bitcoina spadła z prawie 19 tys USD do poniżej 13 tys. Wcześniej, w lutym dokonano kradzieży bitcoinów z wirtualnej giełdy w Japonii w drodze ataku hakerskiego. Po tych doświadczeniach zwiększyło się zainteresowanie organów państw na świecie tą problematyką. Uznano zwłaszcza, że niestabilność rynku, spekulacyjny charakter kontraktów terminowych stwarzać może istotne zagrożenia dla inwestorów i pośredników.

Punktów handlu dla kryptowalut i pochodnych transakcji dokonywanych np. za pośrednictwem Exmo Finance, spółki rejestrowanej w Wielkiej Brytanii, jest na świecie ponad 400, w tym w Polsce. Pojawiają się nowe platformy, uzyskujące także certyfikaty regulatora – Komisji Handlu Instrumentami Pochodnymi (ang. Commodity Futures Trading Commission), wykonującej w USA, zgodnie z przepisami Commodity Exchange Act (CEA), nadzór nad instrumentami pochodnymi. Nieliczne na razie grupy uruchamiają handel instrumentami pochodnymi na bitcoin. W grudniu 2017r. pojawiły się pierwsze giełdowe transakcje w USA. Wszystkie te działania nie podlegają jednak podstawowym regulacjom prawnym. Brak w szczególności powszechnie uznanych wyjściowych prawnych definicji kluczowych pojęć.

Dynamice rozwoju systemu kryptowalut sprzyja zwiększona płynność na rynkach, będąca wynikiem kilkuletniej lużnej polityki monetarnej dużych banków centralnych, w wyniku której wprowadzono 14 bilionów USD na globalny rynek długu w formie tzw. luzowania ilościowego. Płynność, którą kryptowaluty zasysają, powoduje kreowanie wirtualnych, sztucznych (ulotnych) niejako rynków finansowych (ang. fake markets), zachęcających do spekulacji, na których szuka się wyższej rentowności i większej zmienności niż na regulowanych rynkach o niskich obecnie spreadach i rentownościach. Mimo, iż nie mają one oparcia w fundamentach, takich jak stabilne dobra czy usługi, stopy procentowe, dywidendy, ceny złota, czy akcji lub papierów wartościowych, kryptowaluty, w szczególności bitcoin są przedmiotem obrotu w handlu na rynku instrumentów pochodnych.

W ocenach systemu należy odróżnić dwie dziedziny – jednej strony kryptowaluty, z drugiej blockchain. Każda z nich musi podlegać odrębnej ocenie.

Bitcoin to pierwsza i zarazem najpopularniejsza kryptowaluta powstała w 2008 roku, jako cyfrowy instrument finansowy oparty na technologii blockchain. Pojęcie to można interpretować dosłownie, gdyż jest to cyfrowy łańcuch powiązanych ze sobą bloków, w którym każdy zawiera określoną liczbę transakcji lub danych. Jest to system zapisu tych danych, ogólnodostępny i jawny dla każdego z dostępem do internetu. To także metoda przesyłania środków oraz wartości. Wszystkie dokonywane zmiany i transakcje zapisywane są w łańcuchu bloków. Każda kryptowaluta posiada swój osobny blockchain, w którym znaleźć można wszystkie dokonane transakcje. Cechą tej technologii jest pełne rozproszenie, anonimowość i decentralizacja, co oznacza, że nie istnieje żaden główny serwer czy komputer, którego wyłączenie mogłoby spowodować zatrzymanie lub zniszczenie systemu danych, przy czym wszystkie zapisane transakcje w łańcuchu są nieodwracalne.

Użytkownikiem dowolnej kryptowaluty i jej blockchainu można zostać zakładając portfel. Jest to równoznaczne z wygenerowaniem klucza prywatnego, który jest „hasłem” lub cyfrowym podpisem i umożliwia dostęp do portfela i środków poprzez przeznaczoną do tego dowolną aplikację lub program. Klucz ma możliwość generowania adresów publicznych, które służą jako numery kont, na które otrzymuje się płatności. Każdy wygenerowany adres jest kombinacją liter i cyfr, która pozostaje na zawsze w blockchainie. Dodatkowo użytkownik może posiadać tylko jeden adres publiczny lub wiele – przykładowo dla każdej transakcji tworzyć nowy. Do wszystkich otrzymanych środków na wygenerowane adresy publiczne jest dostęp poprzez wygenerowany klucz prywatny. Aby wysyłać środki, potrzebny jest tylko adres publicznego odbiorcy. Transakcje wykonuje się poprzez kompatybilne portfele, które zachodzą natychmiastowo. Dane trafiają do sieci, gdzie przetwarzane są przez urządzenia o określonej mocy obliczeniowej. Po czym nieodwracalnie trafiają do łańcucha bloków, niczym do księgi transakcyjnej, której sfałszowanie lub inne oszustwo jest z zasady niemożliwe. Proces ten nazywany jest wydobywaniem (ang. miningiem). Urządzenie o odpowiedniej mocy obliczeniowej może zostać podłączone do sieci i rozpocząć mining, podczas którego generowane są nowe jednostki danej kryptowaluty. Moc obliczeniowa wykorzystywana jest do rozwiązywania zaawansowanych problemów matematycznych dzięki czemu budowany jest łańcuch bloków. W przypadku bitcoina algorytm systemowy ogranicza jego ilość do 21 000 000. To mogłoby wydawać się mało, jednak 1 bitcoin podzielny jest na 100 000 000 satoshi, co można to potraktować jak grosze i złote (centy i dolary). Zatem można dokonywać transakcji na ułamkowych wartościach tego instrumentu. Oznacza to, że użytkownik może wysłać na przykład 0,001 bitcoina, czyli 100 000 satoshi lub 0,00000001 bitcoina czyli 1 satoshi.

Bitcoin nie jest jedyną kryptowalutą; na rynku istnieje już około 1400, z czego wiele z nich znacznie różni się możliwościami oraz przeznaczeniem, np. niektóre stosowane są np. w komunikacji międzybankowej. Wszystkie jednak oparte są na tej samej technologii – blockchain. Wysyłając środki przekazuje się je bezpośrednio do odbiorcy w dowolnym momencie. Zabezpieczenia kryptowalut uniemożliwiają fałszowanie transakcji czy oszustwa, ale o bezpieczeństwie własnych środków decyduje użytkownik, inwestujący swe środki.

Blockchain to innowacyjna technologia zapisu danych. Jawność, decentralizacja oraz niezależność czynią z łańcucha bloków przełomowy system publicznego rejestru z nieograniczonymi możliwościami. Podczas gdy technologia blockchain stanowi innowacyjny system, dający szansę poszerzania sytemu, który w przyszłości będzie z pewnością wykorzystywany w finansach w ujęciu cyfrowym, w tym będzie miał wiele zastosowań w bankach przy jakości danych i w tworzeniu innych nowszych technologii, kryptowaluty mogą tworzyć różnego rodzaju zagrożenia: oszustwa, spekulacje powodujące głębokie wahania kursów i pęknięcia baniek, mogące się przenieść na inne rynki transakcji terminowych. Anonimowość tworzy ponadto zachętę dla podmiotów funkcjonujących w tzw. szarej lub czarnej strefie. Brak publicznego emitenta kryptowaluty, jego nadzoru i gwarancji jest cechą, która powoduje, że z założenia nie mieści się ona w zakresie legalnej definicji waluty, prawnego środka płatniczego oraz regulowanego pieniądza elektronicznego, określonego w dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/110/WE z 16 września 2009 r.  w sprawie podejmowania i prowadzenia działalności przez instytucje pieniądza elektronicznego oraz nadzoru ostrożnościowego nad ich działalnością oraz w przepisach krajowych ją implementujących. Nie jest również wekslem, skryptem dłużnym, akcją, czy innym papierem wartościowym, ani też kontraktem inwestycyjnym, a nawet po prostu w sensie prawnym nie jest instrumentem finansowym. Nie ogranicza to jednak ich wykorzystywania do budowy innych instrumentów finansowych i handlu, np. zawierania na ich bazie kontraktów pochodnych. Wprawdzie organy UE dostrzegają problem kwalifikacji kryptowaluty, utożsamiając ją z walutą wirtualną, gdyż jeszcze w 2016r. Parlament Europejski zalecił w Rezolucji Komisji Europejskiej, aby: „przeprowadziła kompleksową analizę dotyczącą walut wirtualnych oraz aby na jej podstawie rozważyła, w stosownych przypadkach, wprowadzenie zmian do odnośnego prawodawstwa unijnego dotyczącego płatności, w tym dyrektywy w sprawie rachunków płatniczych, dyrektywy w sprawie usług płatniczych oraz dyrektywy w sprawie pieniądza elektronicznego, w świetle nowych możliwości wynikających z nowości technologicznych, w tym wirtualnych walut i DLT, by wzmocnić konkurencję i obniżyć koszty transakcji, w tym za pomocą zwiększenia interoperacyjności i ewentualnie wspierania uniwersalnego portfela elektronicznego.” , ale nie wprowadziły odpowiednich unormowań. Również wcześniej, w 2011r. w USA podjęto temat określenia statusu bitcoina jako instrumentu finansowego, na gruncie prawa, ale bez skutku. Próby regulacji podejmowane są bardziej aktywnie w prawodawstwie stanu Nowy Jork. W ostatnim zaś okresie amerykański regulator – Financial Industry Regulatory Authority ostrzegł inwestorów, zalecając zachowanie ostrożności przy kupnie firm związanych z kryptowalutami, zaś Izraelska Securities Authority, w końcu 2017r. zakazała działalności firm handlujących bitcoinem na giełdzie i zaleciała jednocześnie podjęcie prac regulacyjnych nad zjawiskami „digital currency” i zmienności ich cen.

W niektórych krajach ogranicza się handel kryptowalutami, w innych nie stawia się ograniczeń, w żadnym jednak nie są one odrębnie i w pełni regulowane. Chińskie władze np. zdecydowały się zamknąć we wrześniu 2017r. platformy oferujące inicjującą sprzedaż kryptowalut (ang. Initial Coin Offering); inwestorzy wprowadzili tam bowiem w ciągu roku ponad 1 mld USD do firm oferujących wejście w system. Podobnie w Korei Poludniowej zabroniono działalności start-upów, zbierających fundusze na tworzenie firm oferujących kryptowaluty oraz otwierania anonimowych kont, uznając je za ryzykowne, zagrażające obsłudze indywidualnego zadłużenia w przypadku spadku cen bitcoina, drenujące detaliczną płynność z giełd i wykorzystywane do nielegalnych transakcji; zwiększono w końcu roku kontrole na giełdach kryptowalut  Z drugiej strony wśród krajów azjatyckich, w których kryptowaluty stały się w ostatnim okresie bardzo popularne, władze Japonii określiły w 2017r. wirtualne waluty jako formę płatności i aktywa, legitymizując równocześnie 11 platform handlujących kryptowalutami i obejmując je nadzorem Financiał Services Agency.

Od 2017r. pojedyncze rynki krajowe podejmują próby legitymizacji kryptowalut i handlu nimi. W USA ponadto wywierana jest także presja na Komisję Handlu Instrumentami Pochodnymi stworzenia odrębnej Izby Rozliczeń dla pochodnych opartych na bitcoinie (ang. Separate Clearing House for bitcoin futures), by straty klientów nie infekowały brokerów.  Regulatorzy jednocześnie coraz powszechniej ostrzegają o możliwości wystąpienia zagrożeń bańkami spekulacyjnymi w tym obszarze i proponują ujęcie prawne potencjalnych ryzyk i zagrożeń.

Taką potrzebę dostrzegła Komisja Europejska, proponując projekt nowelizacji IV Dyrektywy w sprawie zapobiegania wykorzystywaniu systemu finansowego do prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu z 2015r., w której przewiduje się definicję kryptowaluty.

W Polsce instytucje państwowe nie podjęły odpowiednich inicjatyw legislacyjnych, chociaż je zapowiedziano; miałyby one również zawierać definicję kryptowaluty. Ponadto niektóre banki komercyjne wycofują się z relacji z klientami zajmującymi się obrotem tymi wirtualnymi instrumentami. Uczyniły to w związku ze stanowiskiem NBP i Komisji Nadzoru Finansowego i podjętą w 2017r. przez nie kampanią ostrzegającą przed kryptowalutami.

Inwestorzy i inni uczestnicy społeczności kryptowalut domagają się niezależności, w tym finansowej klienta. Jednak wybory i decyzje, podejmowane przez nich, oznaczają również ich odpowiedzialność za podejmowane samodzielnie decyzje i konsekwencje ryzyk, w tym również możliwość utraty środków. Do państwa co najwyżej powinien należeć obowiązek wszechstronnego ostrzegania potencjalnych klientów przed tymi ryzykami, edukacji i prewencji w tych sferach.

Wydaje się więc, że słusznie organy państwa w Polsce powstrzymują się od nadmiernej ingerencji w system kryptowalut i zwłaszcza kształtowanie regulacji prawnych. Rynek jest rzeczywiście zbyt niedojrzały, by go szczegółowo normować, zwłaszcza odrębnie w legislacjach krajowych. To powinna być rola organów globalnych lub szczebla europejskiego. Zauważyć należy, że uregulowania prawne przez władze publiczne oraz częściowy nawet nadzór instytucjonalny byłby jednocześnie formą przejęcia w pewnym zakresie odpowiedzialności państw i ich instytucji za ryzyka istniejące i mogące się pojawiać w systemie kryptowalut. Legitymizacja, usankcjonowanie ich działalności mogłaby zarazem powodować zwiększenie zaufania potencjalnych klientów do tych instytucji i silniejsze zaangażowanie w kryptowaluty. W Polsce, przy słabym tempie przyrostu oszczędności gospodarstw domowych zmniejszyłoby ono płynność w bankach.

Z punktu widzenia regulacji – z pewnością konieczna jest częściowe unormowanie dwóch kwestii – definicji legalnej kryptowalut oraz usankcjonowanie pełnej transparentności w ustawie zajmującej się zwalczaniem prania pieniędzy i finansowania terroryzmu, dotyczącej osób nimi administrujących, biorących udział w procesie wymiany oraz użytkowników (inwestorów), a w szczególności osób zaaganżowanych w handel instrumentami pochodnymi, opartymi na kryptowalutach.

 

Elżbieta Chojna-Duch
Elżbieta Chojna-Duch