Piotr i Paulina na zakupach – czyli: inteligentny kontrakt się szyje

Na 10 tygodni przed porodem w ciepłą lipcową sobotę w 2025 r. Piotr i Paulina wybrali się żeby skompletować wyprawkę dla swojej przyszłej córki, Moniki.

Fot. Fotolia

Chociaż pierwotnie myśleli, żeby zrobić zakupy on-line, to jednak partnerka Piotra wymogła na nim udanie się do prowadzącego sprzedaż zarówno stacjonarną jak i internetową magazynu BabySmile.pl, aby na miejscu rozejrzeć się za tym, co miało składać się na wyprawkę dla Małej. W sklepie zamierzali spędzić kilka godzin. Generalnie rzecz biorąc planowali na wszystko przeznaczyć około 10 tys. zł. W sumie oboje posiadali zdolność kredytową umożliwiającą im ponieść wydatek na powyższy cel około 20 tys. zł. Nie chcieli być jednak zbytnio rozrzutni, więc ograniczyli swoje wydatki o połowę. Mimo to w Miasteczku Wilanów również nie chcieli się pojawić z byle czym. Efekt demonstracji był dla nich nie mniej ważny. Partnerka Piotra wychodziła bowiem z założenia, że w im droższym wózku jej córka będzie wożona, tym lepiej będzie się jej Mała z tym czuła. Tak przynajmniej twierdziła matka Pauliny, mieszkająca w Rabsztynie pod Olkuszem, skąd zresztą pochodziła też Paulina. Młoda natomiast prawie we wszystkim się z matką zgadzała.

 

… po odhaczeniu listy zakupów, przy terminalu obsługi finansowej.

Para, zanim weszła do hali magazynu, dostała czytnik kodów, mający służyć do odznaczania towarów „w koszyku”. Czytnikiem tym Piotr przytknął do fiszki kodowej „monitora oddechu”, kończąc tym samym kilkugodzinne wybieranie właściwych produktów i wkładanie ich do „koszyka”. Mając odhaczoną listę ponad pół setki produktów młodzi udali się do miejsca, w którym znajdował się terminal samodzielnej obsługi finansowej. W zasadzie był to wygodnie urządzony, jakby „po domowemu”, jasny pokój z sofą, stolikiem i stojącym na nim laptopem. Szczególnie ta sofa była ważnym elementem wystroju, o którym pomyślała firma, gdyż odwiedzające magazyn przyszłe ciężarne matki mogły po czasie spędzonym na zakupach mieć gdzie zwyczajnie usiąść i odpocząć. W BabySmile nie było natomiast stanowisk kasowych obsługiwanych przez personel.

OK – powiedział Piotr do partnerki. – Sprawdźmy czy wszystko już mamy, tak jak planowaliśmy – to powiedziawszy włożył czytnik kodów do stacji dokującej. Błyskawicznie na monitorze laptopa wyświetliła się lista wybranych produktów oraz interfejs służący dokonaniu wyboru zarejestrowania się lub zalogowania do panelu klienta. Paulina już wcześniej kupowała w BabySmile, więc była zarejestrowaną klientką, w związku z czym wystarczało jej tylko zalogować się. Wpisała swój login i hasło, po czym wyświetlił się jej panel klienta.

Witaj w BabySmile, Paulino – odezwał się kobiecy głos z głośniczka laptopa. – Widzę, że masz zamiar kupić pięćdziesiąt osiem pozycji. Czy masz zamiar swój wybór przedyskutować z konsultantem? – spytała maszyna.

Jezu – jęknął Piotr – mamy pięćdziesiąt osiem rzeczy obgadywać z kimś na słuchawce? – z rezygnacją i zmęczeniem w głosie spytał. – Odznacz maszynie, że nie masz takiego zamiaru – powiedział.

„Nie”, Paulina odznaczyła właściwą opcję na ekranie.

Dziękuję – odpowiedziała maszyna. – Czy masz zamiar dokonać płatności? – spytała zgodnie z zaprogramowanym schematem.

„Tak”, odznaczyła Paulina. Sekundę po tym wyświetlił się komunikat dotyczący wyboru metody płatności, tj. kasowej, ratalnie lub w kredycie gotówkowym i napis „Suma: 9 998,25 zł. (z VAT)”.

Piotr widzisz, wychodzi tyle, ile sobie przekalkulowaliśmy. Prawie 10 tys. zł. – do partnera odezwała się z zadowoleniem w głosie Paulina.

Aha, tyle wychodzi – Piotr potwierdził. – Wiesz, mamy na te zakupy rezerwy gotówkowej jakieś 20 tys. zł., ponieważ jednak mamy pod koniec sierpnia pojechać na Bornholm, to ja proponuję zrobić te zakupy na krechę – zasugerował.

OK – zgodziła się z nim Paulina. – Niech nam pokażą, co mają dla nas. Robimy to na moim czy twoim rachunku bieżącym? – spytała Piotra.

Na moim – odpowiedział. To powiedziawszy dotknął na monitorze opcję „Zakupy na kredyt”.

Chwilę po tym pojawił się komunikat: „Transakcja kredytowa w spersonalizowanym mechanizmie płatniczym”, zaś pod nim pole do wpisania zindywidualizowanego identyfikatora portfela elektronicznego i hasła. Piotr w dane pole wpisał identyfikator, który miał zapisany na bransoletce, którą nosił na nadgarstku, wpisał też hasło i kliknął „zaloguj się”. Błyskawicznie został przeniesiony na stronę swojego elektronicznego portfela. Na stronie pokazał się komunikat: „Zostałeś przekierowany z terminala transakcyjnego sprzedawcy, masz do zrealizowania transakcję w wysokości 9.998,25 zł. Dokonałeś wyboru zakupu w kredycie gotówkowym. Dla wyliczenia twojej zdolności kredytowej potrzebne jest połączenie z twoim bankiem w celu uzyskania informacji i danych o twoim rachunku. Czy wyrażasz na to zgodę? Odznacz właściwe.” Pojawiły się pola wyboru „tak” i „nie”. Piotr odznaczył „tak”. Na rozwijanej liście wyboru pojawiło się kilkanaście banków, w tym nazwa Krajowego Banku Oszczędnościowo-Kredytowego SA, w którym oboje mieli konta osobiste. Dokonał właściwego wyboru i kliknął „dalej”. Natychmiast pojawiło się okno z komunikatem ostrzegającym przed konsekwencjami takiej operacji i możliwość wyboru „dalej”, „wstecz” i „anuluj”. Kliknął „dalej”. Efektem tego było pojawienie się strony z informacją wyświetlającą jego dane osobiste, szczegółowe informacje o jego rachunku, zaś również pytanie o to, czy daną transakcję można powiązać z innym kontem. Odznaczył tę ostatnią opcję. Pojawiło się rozwijane pole kreatora informacji, w którym możliwe było uzupełnienie informacji o innym rachunku. Tutaj wpisał informacje i dane o rachunku Pauliny. Po wypełnieniu wszystkich niezbędnych pól i wyrażeniu stosownych zgód, Piotr kliknął „zakończ”. Sekundę po tym pojawił się komunikat: „Piotr Niewęgłowski i Paulina Walczewska-Niewęgłowska posiadają zdolność kredytową dla danego typu transakcji handlowej obejmującej zakup w kredycie gotówkowym do wysokości nie przekraczającej kwoty 20 tys. zł. Czy chcesz kontynuować?” Piotr potwierdził. Chwilę po potwierdzeniu na ekranie monitora pojawiła się lista opcji dostępnych wyborów dla Piotra i Pauliny dla tego rodzaju transakcji kredytowej.

Oferta kredytowa Krajowego Banku Oszczędnościowo-Kredytowego SA, „Dla Brzdąca”.

Kliknij „Dalej”.

Najkorzystniejsze oferty rynkowe dla klienta.

  1. Bank Gordon Nederlanden SA, linia kredytowa „Młodzi szczęśliwi”

Kliknij „Dalej”

  1. FinanzKasse SA, linia kredytowa „Maluch już w drodze”

Kliknij „Dalej”.

  1. Goodwill Money (P2P) – inicjator płatności (nr rej. KNF P2P367/2023)

Kliknij „Dalej”.

Zobacz, Paulina, ale w tym naszym banku chargują – powiedział Piotr. – RRSO prawie jedenaście procent, raty po trzy stówki i tak przez trzydzieści sześć miesięcy. Już lepsi są ci Holendrzy i Niemcy. Ciekawie wygląda to P2P. Może spytamy naszego doradcy, co on o tym sądzi? – spytał.

OK – odpowiedziała.

 

Młodzi się konsultują.

Na stronie portfela elektronicznego, na której Piotr był zalogowany, znajdowała się również opcja skonsultowania się z doradcą finansowym (opiekunem klienta). Piotr kliknął opcję potwierdzającą chęć połączenia się z doradcą, po czym pojawiło się pole do wpisania nazwy doradcy finansowego. Wpisał „FinAdvisors” i kliknął „Połącz”. W ułamku sekundy uzyskał połączenie.

Witamy w FinAdvisors – odezwał się męski głos maszyny. – Identyfikuję sesję na zindywidualizowanym identyfikatorze portfela elektronicznego użytkownika Piotr Niewęgłowski. Jestem twoim, użytkowniku, spersonalizowanym doradcą finansowym, mam na imię Adrian. Czy preferujesz, Piotrze, zmianę mojej płci i imienia? – spytała maszyna. „Kurczę…”, pomyślał Piotr, „…będę chciał kobietę o jakimś słodkim imieniu to w domu będę miał ciche dni. Niech będzie Adrian.”, zdecydował.

Nie – odpowiedział, zaś kątem oka dostrzegł, że Paulina rozpromieniała.

Dobrze, Piotrze. W czym mogę pomóc? – spytał „Adrian” zgodnie z algorytmem.

Piotr pokrótce przedstawił „Adrianowi” całość sytuacji i spytał jak ma interpretować takie dysproporcje po stronie oferty Goodwill Money.

Piotrze, stwierdzone przez ciebie dysproporcje w ofercie kredytowej firmy Goodwill Money, inicjator płatności, platforma P2P, zarejestrowana przez Komisję Nadzoru Finansowego, wynikają z następujących powodów: platforma ta dokonuje akcji pożyczkowo-kredytowej dysponując środkami finansowymi pozyskanymi w drodze nabycia ich na rynku giełdowym, nie posiada ona tak mocnego obciążenia kapitałem regulacyjnym… – „Cholera, czym?”, spytał się w duchu Piotr. – zmuszającym tą platformę do utrzymywania wysokich, niepracujących rezerw środków finansowych, ponadto platformy P2P nie obowiązują również wymogi utrzymywania, tzw. buforów kapitałowych… – Słysząc „buforów kapitałowych” to dla Piotra było już dość. Rozłączył się nie chcąc dalej tego słuchać. Przypomniał sobie, że jego przyjaciel z liceum o imieniu Olaf pracuje jako starszy analityk w TFI Revidivus. Wziął za telefon i wybrał tamtego numer. Olaf był również licencjonowanym doradcą finansowym i członkiem branżowej organizacji doradców finansowych.

Cześć Olaf – odezwał się Piotr, na dźwięk głosu w słuchawce. – Tak, tu Piotr Niewęgłowski. Masz chwilę czasu? – spytał. Olaf potwierdził, że może swobodnie rozmawiać.

Wiesz – ciągnął dalej Piotr. – …jestem z Pauliną, moim szczęściem, w BabySmile i kupujemy wyprawkę dla naszego dziecka, które się rodzi za kilka tygodni… Tak, tak, na chrzciny cię zaprosimy. A pozdrowię Paulinę, oczywiście. I teraz… – kontynuował dalej Piotr. – wybraliśmy opcję zakupu na kredyt. Bo mamy do sfinansowania zakup za jakieś 10 tysięcy, a jeszcze w opcji mamy wypad na Bornholm… – informował tamtego. W skrócie przekazał tamtemu wszystkie informacje i spytał… – Słuchaj stary, a ta firma Goodwill Money, co o tym sądzisz i dlaczego oni mają tak w sumie tanio ten kredyt?

Piotrze… – odezwał się Olaf. – To jest w sumie proste. Jak kilka lat temu z rynku finansów konsumenckich powypadało większość sieciowych pośredników – może zostało ich teraz z jakieś trzy do pięciu firm – bo weszły takie fajne dyrektywy MiFIDII, PSD2, IDD się one nazywały, to na placu boju pozostały w zasadzie banki i długo, długo nic. Wcześniej to ci pośrednicy, to łyknęli ileś drobnicy z pośrednictwa finansowego, część tego również polikwidowały banki lub ubezpieczenia czyszcząc sobie aktywa w tym segmencie, w którym tych pośredników mieli w swoich portfelach inwestorskich. No bo… stary, bida przyszła. Mały kryzysik demograficzny, w Niemczech siadła gospodarka, Brytyjczycy wyszli, Amerykanie kilka razy u siebie podnieśli stopy procentowe… Dzisiaj się to powoli już zaczyna odbijać, wiesz….

OK, stary, słuchaj… – przerwał mu Piotr. – nie gadaj mi telewizorem, ale tak konkretnie.

Wiesz, tak konkretnie to ja ci mówię, jak jest – Olaf się trochę spiął. – … no w zasadzie chodzi o to, że powstała nisza, w którą zaczęły się wciskać takie wynalazki jak P2P, B2B czy coś tam. A to są takie mechanizmy, które ci grzebią botami przez PAPI po setkach milionów rachunków, z mocą obliczeniową równą Himalajom robią różne analizy…, wiesz my sami w TFI byśmy chcieli mieć taki power, garba różnych nawisów w postaci zamrożonego kapitału to nie mają. Natomiast dostęp do niebywałego oceanu kasy, to już tak. Wysysają z rynku ciągle i bezustannie kasę. Mają proste struktury organizacyjne, żadnych przerostów kadrowych, wszystko horyzontalne. Skalibrowane to jest na proporcje jeden do jeden… Wszystko, co mogą to outsourcingują. U nich koszty sztywne to coś około 5-6 proc. cash-flows. Lepsze od nich to są tylko fundusze hedgingowe z kosztami sztywnymi jakieś 2-3 proc. My, w TFI, to mamy poziom jakieś 28 proc., a i tak znajdujemy się w pierwszej dziesiątce najrentowniejszych towarzystw. A poza tym, to faceci robią gospodarkę technologią a nie kapitałem. Marketing idzie u nich sieciowy, my to siedzimy ciągle w kominach koncernów medialnych. Wypadnie jedna platforma, to w jej miejsce potrafią się wcisnąć dwie albo trzy… U nas wyleci jedno TFI, to wejście drugiego na podwórko tamtego jest prawie niemożliwe. Te P2P są praktycznie rzecz biorąc bezmarżowe, żywią się skalą i zakresem produktowym obrotów. Z kolei tych pośredników, to dusi narzucony im przez kontrahenta interchange i zadany im asortyment produktowy. Platforma ci znajdzie wszędzie na rynku kredyt jak spod igły, zaś banki i pośrednicy to mają tego jak z metra cięte. Ci z tych P2P jadą generalnie na granicy dumpingu kosztowego, stąd z reguły u nich RRSO jest tak niskie. Spotkamy się, to ci coś więcej o tym powiem.

No dobra, a ten Goodwill, to co? To byś mi polecił ten kredyt? – Piotr zmierzał już do końca, widząc, że Paulina się nieco zaczyna już niecierpliwić.

OK. To już ci mówię – odparł Olaf. – Mają rejestrację KNF?

Mają – odpowiedział tamtemu Piotr.

No to jak mają, a chcecie szybciej spłacić ten kredyt, to jest po roku a nie po trzech lub pięciu latach, to chyba większego ryzyka to nie ma. Mając to, mają też i wiarygodność. Zresztą masz czternaście dni na odstąpienie od umowy bez żadnych konsekwencji, więc możesz się namyślić. Wiesz Piotrek, u mnie w firmie to kumple się długo opierali, by brać cokolwiek na tych platformach, bo sam stary rozumiesz, nasi znajomi to przecież też siedzą w bankach, u pośredników, w ubezpieczeniach, więc… to tak trochę głupio, ale nawet i tu pękło. Praktycznie teraz wszyscy z firmy biorą krechę na platformach, ubezpieczenia też, a ja na przykład jednostki uczestnictwa swoich funduszy to też kupuję i umarzam na platformach. Do banków czy do pośredników to się chodzi być może co najwyżej po krechę mieszkaniową czy hipoteczną. A i tak to się też zmieni. Swojemu dziecku to będziesz jeszcze załatwiał kredyt hipoteczny na platformie przy pomocy smartfona, siedząc gdzieś na łajbie na środku Morza Śródziemnego, bo pamiętam że pływasz – prorokował Olaf. – Jeszcze wspomnisz moje słowa. Najlepiej to sobie teraz zapisz. Mamy sobotę, jest 19 lipca 2025 r., godz. 13:25. I to się stanie już w sumie niedługo. – zakończył Olaf z naciskiem.

Ale, Olaf… – Piotr dociskał. – Chodzi mi o te niskie RRSO tego P2P w porównaniu z podobnym u Holendrów i Niemców, ale tam raty mają niższe. To co z tym? – drążył dalej.

Tak, Pietrucha, to jest wszystko prawdziwe. Bo RRSO musi wyjść takie jakie wyszło, zaś prawie ta sama kwota się rozkłada na większą liczbę rat… Ale chyba Piotrek, to ty jesteś inżynier, nie? To sam to powinieneś ogarnąć. Tu masz dwanaście równych rat, tam trzydzieści sześć lub więcej. Więc, to chyba nie ma nic dziwnego, nie? Zresztą Piotrek, mój kumpel prowadzi firmę niezależnego doradcy finansowego, to dam ci jego telefon i jak będziesz chciał to się z nim będziesz mógł umówić, to to przegadasz. Odezwij się jutro. Pozdrowienia dla Pauliny – skończył Olaf.

To trzym się, Olaf. Jutro zadzwonię – pożegnał się Piotr.

I jak, co ci powiedział Olaf? – spytała Paulina. Piotr jej to wszystko zrelacjonował. W końcu postanowili zaryzykować, Piotr kliknął „kontynuuj”. W tym samym momencie pojawiła się następna oferta kredytu gotówkowego platformy P2P SmartLoans, inicjatora płatności (nr rej. KNF P2P457/2023).

Kliknij „dalej”. Piotr z Pauliną spojrzeli po sobie, zaś Piotr klikną „dalej”.

 

… a inteligentny kontrakt się szyje…

W czasie, kiedy para się zastanawiała i konsultowała, wirtualna maszyna obsługująca zindywidualizowany portfel płatniczy Piotra pobierała wszystkie dane i informacje niezbędne do przygotowana umowy w technologii, tzw. inteligentnego kontraktu. Z zasobów automatycznych kreatorów dokumentowych maszyna wydobyła odpowiedni formularz wniosku o dany kredyt, do niego zostały dodane pozostałe załączniki, dokumenty (w rodzaju ogólnych warunków umów kredytowych itd.) oraz instrukcje. Z kont Piotra i Pauliny pozyskane zostały wszystkie niezbędne dane i informacje o ich strukturze dochodów, regulowaniu zobowiązań itd. Proces przygotowania do sformułowania inteligentnego kontraktu trwał niespełna minutę. Po tym czasie, maszyna zgłosiła gotowość sporządzenia umowy.

Proces ten rozpoczął się od ustalenia, czy para przechodziła wcześniej procedurę wypełnienia inteligentnego kontraktu i uwarunkowania od tego konieczności poinstruowania jej o przebiegu całej procedury. W skład tego wchodziły takie opcje, jak: żądanie wyjaśnienia czy ilustracji danego problemu czy przykładu, przedstawienia w sposób zrozumiały wszystkich fachowych wyrażeń i zwrotów, potwierdzenia ich rozumienia oraz przeprowadzenie nieobowiązkowej ankiety zgodności i odpowiedniości. Następnie para została poinformowana o: instytucjach i organach ochrony konsumenta oraz trybach dokonania reklamacji i rozstrzygania sporów, sposobach zabezpieczenia praw i obowiązków obu stron kontraktu, konieczności lub jej braku uiszczania opłat dodatkowych, sposobu ustanowienia zabezpieczeń, trybu dokumentowania procesu udzielania kredytu i nośnikach danych, na których nastąpić miało utrwalenie tego procesu oraz zasadach poprawiania danych i wezwań do tego. W dalszej kolejności parze przedstawione zostały informacje o zasadach i trybie odstąpienia od umowy kredytowej, wymaganych w tym celu dokumentach, prawach i obowiązkach pary z tym związanych. Para została również poinformowana o klauzulach wyłączeń odpowiedzialności prawnej i zasadach z tym związanych. W sumie cały proces informacyjny trwał około dwadzieścia minut. Po zakończeniu etapu informacyjnego pojawił się komunikat: „Czy sporządzić umowę kredytową? ‘Tak’, ‘Nie’, ‘Anuluj’”. Piotr kliknął opcję pierwszą.

Kiedy Piotr i Paulina przeszli etap informacyjny nastąpiło automatyczne wyświetlanie ekranów sporządzonego przez maszynę wniosku o udzielenie danego kredytu. Wniosek ten został wyświetlony w dwóch kolumnach, lewej zawierającej wszystkie klauzule i wypełnione pola, i prawej zawierającej objaśnienia tych klauzul. Na dole ostatniego ekranu znajdowały się przyciski „Anuluj” i „Zakończ”. Piotr kliknął w ten drugi. Oznaczało to zaakceptowanie i podpisanie przez niego wypełnionego przez maszynę wniosku. Złożenie wniosku nie kończyło jeszcze całej procedury, bowiem maszyna musiała go również przetworzyć na treść inteligentnego, elektronicznego, kontraktu. Trwało to niespełna trzy sekundy, i pojawił się komunikat: „Twoja elektroniczna umowa jest gotowa. ‘Anuluj’, ‘Dalej’” Piotr kliknął opcję drugą. Momentalnie na ekranie pojawił się dokument umowy kredytowej z wypełnionymi przez maszynę polami i podobnie – jak w przypadku wniosku – podzielony na dwie kolumny, tj. zasadniczą treść umowną z lewej i objaśniającą z prawej. Na dole znajdowały się przyciski „Anuluj” i „Zakończ”. Piotr i Paulina tym razem uważnie zaczęli zapoznawać się z wyświetlonym dokumentem. Wiedzieli oni bowiem, że kliknięcie drugiego przycisku będzie oznaczało natychmiastowe podpisanie tej umowy przez Piotra. Całość przecież operacji odbywało się na aktywnie działającym profilu klienta w spersonalizowanym mechanizmie płatniczym, tj. w relacjach pomiędzy Piotrem a systemem kryptologicznym łańcucha bloków, gdzie pozostanie zalogowanym oznaczało podejmowanie działań wiążących prawnie i wywołujących skutki prawne. To się wszystko działo „na żywo”, ale bez obecności ludzkiego czynnika mogącego wspomóc podejmowanie określonych kroków. Po zapoznaniu się z umową para zdecydowała się ją podpisać. Piotr klikną „Zakończ”. Błyskawicznie pojawił się komunikat: „Dziękujemy za zawarcie umowy kredytowej. Czy chcesz ją teraz wydrukować? ‘Tak”, „Nie”” Piotr wybrał opcję drugą.

Po spędzeniu blisko godziny przy terminalu samodzielnej obsługi finansowej Piotr i Paulina udali się do punktu zamawiania transportu, gdzie złożyli zamówienie dostarczenia zakupionych rzeczy do apartamentu w Miasteczku Wilanów. Opuścili BabySmile cali szczęśliwi, że ich Monisia będzie miała, gdzie się zadomowić. Od kolebki na… kredyt. I to nie byle jaki.

 

[Wszelka zbieżność z osobami fizycznymi, prawnymi lub firmami jest całkowicie niezamierzona i przypadkowa. O czym zawiadamiamy zainteresowanego/-ych i z góry przepraszamy. Wymyślone postaci są całkowicie fikcyjne, ekstrapolowana przyszłość już nie koniecznie.]

EDIT [28.12.2017 r., godz. 23:58]:

Być może ten 2025 r. przyjdzie jednak szybciej:

Alior uruchamia pośrednika finansowego online

FinAi też będzie udzielać kredytów bankowych przez internet. Debiut w pierwszym kwartale 2018 r.

Marcin Daniecki
Marcin Daniecki