Stany atakują rekord wszech czasów!

Nawet Brexit nie jest w stanie zatrzymać amerykańskich inwestorów. Najważniejszy indeks na świecie, czyli S&P500, właśnie atakuje rekord wszech czasów!

Siła nowojorskiej giełdy może zdumiewać, szczególnie iż ognisk zapalnych na świecie nie brakuje, a ostatnio doszły kolejne – możliwe wyjście Wielkiej Brytanii z UE / możliwy rozpad Wielkiej Brytanii.

Jak można wytłumaczyć tak mocne zachowanie amerykańskich akcji? Jednym z aspektów, na który warto zwrócić uwagę, jest dalszy spadek rynkowych stóp procentowych. Nie tylko w Europie, ale również w Stanach. Rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji spadła ostatnio poniżej 1,4%. To nie tak nisko wprawdzie, jak w przypadku papierów niemieckich (-0,18%!), ale przecież jeszcze kilka miesięcy temu wszyscy zajmowaliśmy się wątkiem, kiedy i w jakim stopniu Fed podniesie stopy.

Notabene – wygląda na to, że Fed dostał od rynków prezent i spokojnie może stopy podnieść na najbliższym posiedzeniu 26-27 lipca. Czy tak się stanie, zobaczymy już za 2 tygodnie.

Tymczasem na warszawskiej GPW trwa walka w parterze. Inwestorzy mają tak dość polskich polityków, że nawet sensowna propozycja dotycząca przyszłości OFE została odebrana negatywnie. A przecież proponowany kierunek jest znacznie lepszy od pełnej nacjonalizacji funduszy emerytalnych!

Na pocieszenie jednak chciałbym zauważyć, że jeśli Amerykanie za chwilę wzniosą się na nowe historyczne szczyty, to i u nas pesymizm w końcu puści i na GPW może rozpocząć się średnioterminowa fala wzrostowa.

 

Na pocieszenie jednak chciałbym zauważyć, że jeśli Amerykanie za chwilę wzniosą się na nowe historyczne szczyty, to i u nas pesymizm w końcu puści i na GPW może rozpocząć się średnioterminowa fala wzrostowa.

Reasumując, pomimo wielu czynników ryzyka na świecie, S&P500 właśnie zamierza pobić rekord wszech czasów. To wskazówka dla Fed, aby dalej nie czekał z podnoszeniem stóp. Ale również wskazówka dla naszych inwestorów, by nie przesadzali z pesymizmem. Polskie akcje są tanie, a politycy też muszą kiedyś jechać na wakacje 🙂

Sebastian Buczek
Sebastian Buczek