10 przykazań dyżurnego „liberała”

Liberalizm ma swoich wyznawców, ale i ostrych krytyków. Mamy też podział na wiernych liberałów oraz „liberałów”, którzy hasła wolnego rynku i mniejszej roli państwa w gospodarce traktują bardzo wybiórczo. Oto 10 przykazań dyżurnego „liberała”.

1. Państwo opiekuńcze nie buduje dobrobytu, ale trzeba protestować, gdy prywatna gazeta lub inny biznes zostaje odcięty od państwowej kroplówki.

2. Każda ingerencja państwa w gospodarcze procesy jest zła, ale wyjątkiem jest inkubator dla startupów, który żyje wyłącznie dzięki dotacji z PARP.

3. Spółki Skarbu Państwa należy sprywatyzować, ale po sponsoring ważnej konferencji lub mecenat nad książką najlepiej udać się do jednej z nich.

4. Obniżenie wieku emerytalnego powoduje obniżenie emerytur, ale podwyższenie wieku emerytalnego nie spowodowało podwyższenia emerytur.

5. Każdy człowiek kowalem swojego losu, ale nie może zdecydować, czy chce pracować krócej za niższą emeryturę. Tutaj musi wkroczyć autorytet „liberała”.

6. To nie państwo buduje gospodarkę tylko przedsiębiorstwa dlatego tak ważna jest krytyka spadku inwestycji publicznych i związane z tym niższe tempo wzrostu PKB.

7. Ludzie powinni mieć wolny wybór, ale najlepiej gdyby on padł na OFE.

8. Wolny rynek to świętość do momentu, w którym chodzi o otwarcie zawodów prawniczych.

9. Prywatny biznes jest sercem gospodarki, ale rola dyżurnego eksperta na posadzie w Radzie Nadzorczej państwowej spółki bezpieczniejsza.

10. Wejście do strefy euro było oczywistą oczywistością, ale już nie jest.

 

Grzegorz Marynowicz
Grzegorz Marynowicz