12 mld zł uratowane przez Trybunał Konstytucyjny

Trybunał Konstytucyjny uznał, że składka rentowa to nie podatek. Wyrok w tej sprawie nie dziwi. Zawsze gdy chodzi o pieniądze publiczne, obrońcy konstytucji interpretują ją tak, by nie narazić państwa na bankructwo. Gdyby Trybunał Konstytucyjny wydał inny wyrok, to z budżetu państwa trzeba by oddać ok. 12 mld zł.

12 mld zł uratowane przez Trybunał Konstytucyjny 2

To byłaby katastrofa finansowa, nawet gdyby wprowadzono możliwie długie vacatio legis, np. jak w przypadku składek zdrowotnych rolników: TK dał ustawodawcy aż 18 miesięcy na zmianę prawa. Obecnie do Funduszu Rentowego wpływa ok. 35 mld zł rocznie, które w większości przeznaczane są na renty, ale także na zasiłki pogrzebowe oraz świadczenia dla sierot itp.

Polska jest krajem o ustroju społeczno-rynkowym

Ta przedziwna hybryda socjalizmu z kapitalizmem wymaga od państwa tworzenia narzędzi i instytucji, których celem jest wsparcie słabszych uczestników gry rynkowej, m.in. biednych, niepełnosprawnych, pokrzywdzonych, sieroty – każdego, kogo dotknęła szeroko rozumiana niesprawiedliwość.

Naturalnie część transferów trafia do ludzi, którzy w żaden sposób nie są pokrzywdzeniu przez los. Dzięki sprawnym „akcjom marketingowym”, np. paleniu gumy w centrum miasta, udaje im się wywalczyć prawa i przywileje, które, powołując się tylko na zdrowy rozsądek, trzeba uznać za niesprawiedliwe.

Forma ustroju wpisana jest do ustawy zasadniczej i jeżeli tak jest, to obowiązuje zasada dura lex, sed lex i trzeba prawo szanować. Znawcy doktryny mogą się z tym nie zgodzić, bo przecież w demokratycznym kraju prawo, a co za tym idzie – ustrój, można zmienić. Często nawet na lepsze, czego każdy by chciał, oprócz tych, którzy na złym prawie robią kokosy, np. doradcy podatkowi i politycy.

Musimy się bronić przed dziwnymi interpretacjami, które można uzasadnić czymkolwiek, byle tylko pasowały do przyjętej przez władze retoryki. To sprawia, że TK jest bardziej ofiarą wydanego wyroku niż sprawcą całego zamieszania. Niemniej, skoro Polska jest społeczno-rynkowa, to niech przynajmniej będzie sprawiedliwa.

Wszystko jest podatkiem

Pieniądze nie rosną na drzewie, a to nimi finansuje się renty. Niektórzy ekonomiści twierdzą, że pieniądze biorą się znikąd, ale gdyby rzeczywiście pochodziły one z powietrza, to przecież nie trzeba by było ich pożyczać, a potem oddawać i, uwaga, płacić od nich odsetki! To taka skomplikowana abstrakcyjna forma niewidzialnej ręki rynku – dla niektórych ekonomistów w limitowanej wersji kubistycznej.

Moim skromnym zdaniem, wszystko co państwo zabiera swoim obywatelom jest podatkiem. W teorii podatek nie musi być pobierany na określony cel, ale z drugiej strony – zabiera się go na utrzymanie państwa, czyli pośrednio na realizację celów, do których zostało powołane.

Czy jak wprowadzimy podatek na tablety dla dzieci i nazwiemy go składką albo jakkolwiek inaczej, to przestanie on pełnić swoją funkcję? To jak z koleją i samochodami. Podatek to samochód, który daje większą wolność kierowcy (państwu), bo może pojechać nim gdzie chce. Koleją poruszać się można tylko po torach, ale jedno i drugie służy temu samemu – transportowi. Tak samo jest ze składką i podatkiem – służą do finansowania działalności państwa.

Składka nosi znamiona podatku

Słowem, składka chcąc nie chcąc podatkiem jest, a żeby być bardziej dokładnym napiszę w poselskiej nowomowie – „nosi znamiona podatku”. Dlaczego? Bo przecież nie mogę z niej zrezygnować, nie mogę od niej uciec, a jeśli jej nie zapłacę, to państwo mnie surowo ukarze i dalej będzie ją egzekwować. Dokładnie tak samo jak z podatkiem. Oczywista oczywistość.

Problem korzystnego dla rządu wyroku TK, leży zupełnie gdzie indziej. Chodzi o to, że nie można wprowadzać zmian podatkowych w takim trybie, w jakim podwyższono składkę rentową. Nie chodziło o to, czy składka jest podatkiem, ani o to, by zwrócić komuś pieniądze, ale o to, by zastosować prosty kruczek prawny, na który dał się złapać ustawodawca. Ustawodawca, który sam nie zna prawa, które uchwala.

Trybunał miał ciężki orzech do zgryzienia i to nie pierwszy raz. Absurdalne podejście TK do prostych rzeczy wynika bardziej z obowiązku ochrony państwa niż na straży konstytucji. Bo przecież bez państwa nie ma konstytucji. W tym wypadku usankcjonowano prosty błąd legislatora, którego by nie było, gdyby bardziej przyłożył się do tak istotnych kwestii, jak podnoszenie podatków… tfu – składek.

Nie oszukujmy się

Celem wnioskodawców, czyli opozycji, nie było obniżenie składki rentowej, tylko kompromitacja rządu. Bo to, że zbyt wiele pieniędzy wydajemy na renty i zbyt dużo nas to kosztuje, nigdy nie było przedmiotem dyskusji. I tak między młotem a kowadłem znalazł się Trybunał Konstytucyjny, który musiał wydać taki, a nie inny wyrok. Nie można go za to winić. Winni są ci, którzy nie potrafią zrównoważyć budżetu.

Wiatr zawiał już w jedną stronę. Zobaczymy, czy w przyszłości stwierdzenie, że składka podatkiem nie jest, rzeczywiście przyniesie jakieś korzyści obywatelom. Tym, którym państwo co miesiąc pobiera 41% wynagrodzenia w ramach tzw. klinu podatkowego, zawierającego aż 6 składek i tylko jeden podatek.

Łukasz Piechowiak

Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak