2,5 tys. zł brutto – średnia pensja Polaków z PIT-ów

W tym roku realny wzrost przeciętnej płacy wyniósł 3,4% – w dużym stopniu dzięki deflacji. Obecnie przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wynosi 3942 zł brutto (2813 zł netto). Wiele wskazuje na to, że po I kw. 2015 roku na stałe przekroczymy psychologiczną granicę 4 tys. zł brutto. W całej gospodarce narodowej płace są niższe, bo średnio wynoszą 3389 zł brutto (2428 zł netto).

Z analizy Bankier.pl, na podstawie danych ministerstwa finansów odnośnie do dochodów podatkowych osób fizycznych za 2013 rok wynika, że przeciętny pracujący podatnik odnotował w tym okresie dochód wynoszący ok. 2500 zł brutto miesięcznie (1808 zł netto). Jednak nie każdy podatnik pracuje cały rok, część odchodzi na emeryturę, część umiera, inni dopiero wchodzą na rynek pracy, niektórzy przebywają na bezrobociu, a jeszcze inni pracują tylko na część etatu.

Z lektury wskaźników wynika, że płace są w trendzie zwyżkowym, co nie zmienia faktu, że wciąż są one na śmiesznie niskim poziomie w porównaniu do bogatszych państw UE. Mediana płac w Polsce wynosi ok. 2 tys. zł netto, a średni czas poszukiwania pracy wynosi ok. 10 miesięcy. Wydajność pracy w naszym kraju wynosi ok. 60% średniej UE, podczas gdy zarobki są na poziomie ok. 40% przeciętnej UE. Ta różnica, to nic innego jak luka płacowa – pensje w Polsce są po prostu niedowartościowane.

W dużym stopniu jest to efekt stosunkowo niskiej jakości polskich biznesów – zacofanie technologiczne powoduje, że wiele przedsięwzięć ma charakter nisko marżowy, a to uniemożliwia inwestycje w systematyczne podnoszenie wydajności, a co za tym idzie płac. U nas otwiera się wielkie działy call center, a w Niemczech produkuje najnowocześniejsze samochody świata.

Dopóki to się nie zmieni, dopóty będziemy tylko zapleczem Europy, którego głównym produktem eksportowym będą zasoby ludzkie. Tania siła robocza w Polsce ma swoje dobre strony, ale niebawem dojdziemy do momentu, w którym dalsza konkurencja niskimi płacami będzie coraz mniej efektywna, a w dłuższym terminie – nie tylko niemożliwa, ale także szkodliwa np. dla bezpieczeństwa demograficznego państwa.

/Jan Ryś

Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak