30 mln osób żyje jak tzw. współcześni niewolnicy

Niewolnictwo przywołuje na myśl albo dawne czasy, albo odległe i mało znane przeciętnemu Europejczykowi kraje na świecie. Właśnie opublikowano raport, z którego wynika, że w drugim dziesięcioleciu 21. wieku niewolnictwo ma się całkiem dobrze.

30 mln osób żyje jak tzw. współcześni niewolnicy

Najnowsza publikacja fundacji Walk Free po raz pierwszy podsumowuje stan tzw. współczesnego niewolnictwa. Do takich praktyk zaliczono nie tylko niewolnictwo w klasycznym rozumieniu tego słowa, ale też więzienie za długi, przymusowe małżeństwa, handel i wykorzystywanie dzieci i dorosłych, przymusową pracę oraz inne praktyki opisane w międzynarodowych traktatach.

29,8 mln typowych niewolników

Fundacja szacuje, że w pełnej definicji niewolnictwa mieści się dziś niemal 30 mln ludzi. W badaniu pod uwagę wzięto 162 kraje. Gdyby wziąć pod uwagę tylko dosłowną definicję niewolnictwa, w czołówce znajdą się Indie, Chiny, Pakistan, Nigeria, Etiopia, Rosja czy Tajlandia – wynika z „Global Slavery Index”. W samych tylko Indiach liczbę pozbawionych prawa do wolności osób szacuje się na 13-14 mln. Chociaż część z nich to obcokrajowcy, problem dotyczy przede wszystkim obywateli tego kraju więzionych za długi i zmuszanych do pracy. W Chinach problem ma dotyczyć 2-3 mln osób, w tym dzieci zmuszanych do pracy. Na przeciwległym krańcu znajdują się w opinii autorów raportu m.in. Dania, Finlandia, Luksemburg, Norwegia, Szwecja, Szwajcaria, Nowa Zelandia, Wielka Brytania, Irlandia i Islandia.

Wszystkie 162 kraje oceniono też pod względem kombinacji trzech czynników: liczby niewolników względem całej populacji, małżeństw zawieranych przez dzieci oraz handlu ludźmi. Przyjmując tę metodologię, za największe ogniska niewolnictwa uznano Mauretanię, Haiti, Pakistan, Indie, Nepal i Mołdawię. W tym zestawieniu Rosja zajęła 49. pozycję, zaledwie o kilka oczek wyprzedzając Czechy (54), Węgry (55) czy Bułgarię (56). Na 61. pozycji znalazła się Polska, osiągając wynik gorszy niż Bangladesz, Libia czy Chiny. Stany Zjednoczone uplasowano na 134. Miejscu, Australię na 138. pozycji. W tym przypadku najlepiej wypada Islandia, a wraz z nią m.in. Irlandia, Wlk. Bryt., Nowa Zelandia, Szwajcaria, Szwecja, Norwegia.

Problem Europy

Według szacunków Walk Free zaledwie 1,82 proc. ogólnej liczby osób o ograniczonym prawie wolności to mieszkańcy Starego Kontynentu. Biorąc pod uwagę poziom korupcji, skalę dyskryminacji kobiet, poszanowanie praw człowieka i skuteczność prawa zwalczającego praktyki wykorzystywania, największe zagrożenie problemem szeroko rozumianego niewolnictwa w Europie dotyczy Albanii i Czarnogórze. Polska znajduje się na 8. pozycji, za Chorwacją, Serbią, Bośnią i Hercegowiną, Bułgarią, Węgrami i Czechami.

Jak podkreślają autorzy raportu, kajdany współczesnego niewolnictwa w tych krajach nie muszą mieć nic wspólnego z przemocą fizyczną. Czasami wyrażają się w zaciskającej się na szyi pętli długów, poczuciu zastraszenia i gróźb.

Malwina Wrotniak
Malwina Wrotniak