Abu Zabi

W ciągu ostatnich kilku miesięcy, uwagę całego świata skupiała niespokojna sytuacja na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Takie wydarzenia oczywiście wiążą się często z poważnymi trudnościami i bardzo dużym poświęceniem obywateli, a ich skutki są często odczuwalne także w innych częściach świata. Dziś jednak chciałbym zwrócić uwagę moich czytelników na jedno z nielicznych miejsc w tym regionie, które jak dotąd nie doświadczyły poważniejszego kryzysu, czyli Abu Zabi.

Abu Zabi jest stolicą Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) – federacji, w skład której wchodzi siedem emiratów, m.in. Dubaj. Całkowita gospodarka ZEA jest bardzo duża, biorąc pod uwagę niewielkie rozmiary kraju – populacja ZEA liczy ok. 5 milionów obywateli,[1] z których 1,6 mln mieszka w Abu Zabi.[2] W całych ZEA, produkt krajowy brutto (PKB) na obywatela przekracza 40 tys. USD, a w Abu Zabi wskaźnik ten jest jeszcze wyższy, przede wszystkim dzięki niewiarygodnie wysokim zyskom ze sprzedaży ropy i gazu.[3] Abu Zabi produkuje ponad 2 miliony baryłek ropy dziennie, a krajowe zasoby tego surowca szacowane są obecnie na blisko 98 mld baryłek, co daje emiratowi szóste miejsce pod względem wielkości rezerw ropy naftowej na świecie.1

Co szczególnie interesujące, ta napędzana ropą i gazem gospodarka intensywnie promuje działania związane z oszczędzaniem energii i rozwojem świadomości ekologicznej. Nieżyjący już władca emiratu, szejk Zaid ibn Sultan an-Nahajan, powiedział: „Przyszłe pokolenia będą żyły w świecie całkowicie odmiennym niż ten, do którego my przywykliśmy. Naszym obowiązkiem jest przygotowanie nas samych i naszych dzieci na ten nowy świat”.

Jednym z przejawów przywiązania emiratu do idei wydajności energetycznej w ostatnim czasie jest plan budowy Masdar – pierwszego całkowicie samowystarczalnego energetycznie miasta. Innowacyjny projekt miasta zakłada stworzenie dogodnych warunków w gorącym pustynnym klimacie w sposób zgodny z zasadami ekologii, a większość obiektów handlowych i produkcyjnych ma specjalizować się w produktach przyjaznych dla środowiska naturalnego. Preferowanym sposobem przemieszczania się w przestrzeni miejskiej będzie komunikacja publiczna, a jazda samochodem będzie zakazana – to doprawdy zaskakujący pomysł w kraju, którego gospodarka jest niemal całkowicie uzależniona od branży paliwowej! Według założeń, miasto nie będzie emitować dwutlenku węgla ani generować żadnych bezużytecznych odpadów i będzie całkowicie polegać na odnawialnych źródłach energii słonecznej, wiatrowej, geotermalnej czy wodorowej, co także może dziwić w miejscu, w którym konwencjonalne źródła energii są tak łatwo dostępne. Uniwersytet Masdar Institute of Science and Technology (MIST) ma funkcjonować pod opieką jednej z najbardziej uznanych uczelni technicznych na świecie, czyli Massachusetts Institute of Technology (MIT), a zatem można spodziewać się, że na bazie ekologicznego etosu tego „miasta przyszłości” powstaną także interesujące osiągnięcia technologiczne. Obserwowanie, jak perspektywiczne myślenie władz Abu Zabi owocuje konkretnymi działaniami w Masdar, było prawdziwie inspirującym przeżyciem. Nie można mieć zatem wątpliwości, dlaczego Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) wybrał właśnie Abu Zabi na miejsce organizacji swej 33. sesji, która odbyła się w maju 2011 r.

Innym sposobem na dywersyfikację źródeł wzrostu gospodarczego i zmniejszenie zależności gospodarki od przychodów z handlu ropą i gazem ma być wykorzystanie potencjału turystycznego Abu Zabi. Władze inwestują potężny kapitał w ofertę kulturalną emiratu, której poziom zbliża się, według mnie, do najwyższej światowej klasy. Jako przykład może posłużyć nowa dzielnica kulturalna na wyspie Saadiyat, powstająca we współpracy z najważniejszymi muzeami z całego świata, m.in. Muzeum Guggenheima i francuskim Luwrem, która będzie największym skupiskiem instytucji kulturalnych na najwyższym poziomie na świecie. Aby nadać dzielnicy najbardziej spektakularną formę, jaką można sobie wyobrazić, zatrudniono czołowych światowych architektów, takich jak Jean Nouvel, Norman Foster, Zaha Hadid, Frank Gehry czy Japończyk Tadao Ando. Po ukończeniu tego projektu, wyspa Saadiyat i jej muzea z pewnością będą ogromną atrakcją dla turystów.

Nawet przed rozpoczęciem budowy dzielnicy kulturalnej, Abu Zabi mogło pochwalić się kilkoma zapierającymi dech w piersiach budowlami, takimi jak Wielki Meczet Szejka Zaida, w którym spoczywa ciało nieżyjącego władcy; ten jeden z największych meczetów na świecie przyciąga nie tylko pielgrzymów, ale także turystów. Moim zdaniem to jeden z najpiękniejszych budynków na świecie, z kryształowymi żyrandolami z Austrii, marmurem z Włoch, Grecji i Chin, tureckimi kaligrafowanymi płytkami ceramicznymi w intensywnych odcieniach koloru niebieskiego i czerwieni, kopułami pokrytymi 24-karatowym złotem oraz ogromną posadzką w całości pokrytą ręcznie tkanym irańskim dywanem (największym tego typu na świecie).

Inną ważną atrakcją turystyczną są wyścigi samochodowe, na potrzeby których władze Abu Zabi zbudowały tor Formuły 1 oraz park rozrywki Ferrari World. Otwarty w listopadzie 2010 r. park Ferrari, spektakularny obiekt o powierzchni ponad 200 tys. metrów kwadratowych, to największy na świecie zadaszony park rozrywki, nad którym rozciąga się największe kiedykolwiek wykonane logo marki Ferrari. Czerwony dach, którego budowa trwała dwa lata, ma kształt inspirowany samochodem Ferrari GT. W środku można znaleźć wszystko, co powinien mieć wielki park rozrywki, czyli kolejki i karuzele, wystawy, studio filmowe i galerię modeli, a także mnóstwo informacji o historii i rozwoju firmy.

Opuszczając Abu Zabi, zdałem sobie sprawę, że ten emirat, przy całym swym bogactwie surowcowym, jest także prawdziwym pionierem realizującym nowatorskie projekty w dziedzinie ochrony środowiska i w branży turystycznej. Na tamtejszym rynku, dostrzegamy obecnie atrakcyjne możliwości w takich sektorach, jak transport, bankowość czy budownictwo. Dalszy rozwój Abu Zabi nadal będę obserwował z ogromnym zainteresowaniem.


[1] Źródło: CIA World Factbook. Zjednoczone Emiraty Arabskie: dane o populacji, prognozy na lipiec 2011 r.

[2] Źródło: Urząd Statystyczny Abu Zabi (SCAD), Rocznik statystyczny Abu Zabi 2010 r., czerwiec 2010 r.

[3]. Źródło: CIA World Factbook. PKB na obywatela: dane szacunkowe za 2010 r. Produkcja ropy naftowej: dane szacunkowe za 2009 r. Zasoby ropy naftowej: dane szacunkowe na 1 stycznia 2010 r.

Informacja  natury prawnej

Informacje zawarte w tym artykule nie stanowią kompletnej analizy wszystkich istotnych faktów dotyczących jakiegokolwiek kraju, regionu czy rynku. Wszelkie przedstawione w artykule komentarze, opinie i analizy reprezentują wyłącznie zdanie dr Mobiusa i mają charakter wyłącznie informacyjny. Biorąc pod uwagę zmienność warunków rynkowych i ekonomicznych, wszelkie komentarze, opinie i analizy dr Mobiusa są w pełni aktualne wyłącznie w dniu ich publikacji i mogą ulec zmianie bez odrębnego powiadomienia. Wyrażone opinie mają na celu zobrazowanie sposobu, w jaki dr Mobius analizuje rynki papierów wartościowych, a komentarze w żadnym wypadku nie stanowią indywidualnych porad lub rekomendacji inwestycyjnych ani zachęty do nabycia, sprzedania lub utrzymywania jakichkolwiek papierów czy stosowania jakiejkolwiek strategii inwestycyjnej. Czytelnik może podejmować decyzje w oparciu o zawarte w artykule informacje wyłącznie na własne ryzyko. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych, zalecamy skonsultowanie się z profesjonalnym doradcą.

Dane pochodzące z zewnętrznych źródeł mogły zostać wykorzystane na potrzeby opracowania niniejszego komentarza. Takie dane nie zostały odrębnie zweryfikowane, potwierdzone ani poddane jakiejkolwiek kontroli przez dr Mobiusa ani Franklin Templeton Investments i nie gwarantujemy, że są one w pełni precyzyjne.

Franklin Templeton Investments i dr Mobius nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek straty wynikające z wykorzystania zawartych w artykule informacji, opinii lub szacunkowych danych.

Źródło: URL http://mobius.blog.franklintempleton.com/,  27 maja 2011 r.

Opinie wyrażone przez autora są na dzień publikacji: 27 maja 2011 r.

© Copyright 2010 Franklin Templeton Investments. Wszelkie prawa zastrzeżone

Mark Mobius
Mark Mobius