Będą składki od wszystkich umów zlecenia

Resort pracy bierze się za umowy zlecenia. W nowelizacji ustawy o ubezpieczeniu społecznym ma dojść do zmian odnośnie tzw. zbiegu tytułów do ubezpieczenia. Oznacza to, że osoby posiadające kilka zleceń „w końcu” zapłacą wyższe składki do ZUS. Zdaniem resortu to dla ich dobra.

Będą składki od wszystkich umów zlecenia

Chodzi o tzw. zbieg tytułów do ubezpieczenia zgodnie, z którym składki na ubezpieczenia społeczne odprowadza się od umowy, która została podpisana najwcześniej. Nie trudno się domyśleć, że najwcześniej zwykle podpisywano umowy na bardzo niskie kwoty. W ten sposób składka płacona do ZUS również była niewielka.

Innymi słowy możliwa była taka sytuacja, że ktoś ma podpisane dwie umowy zlecenia. Jedną na 200 zł, a drugą na 5 tys. zł. Gdy pierwsza z nich była podpisana wcześniej to składki na ubezpieczenia społeczne odprowadzano tylko od niej. Umowa na 5 tys. zł była wolna od ZUS.

Zdaniem resortu pracy jest to niezwykle niekorzystne dla przyszłych emerytów luka prawna, która sprawia, że w przyszłości otrzymają oni bardzo niskie świadczenia. Wszystko dlatego, że płacą niskie składki. Dlatego resort pracy postanowił uszczęśliwić ich na siłę i wprowadzić limit dla osób, które pracują na podstawie wielu umów zlecenia.

Teraz ma wprowadzony limit – umowy mają być sumowane i składka do ZUS będzie odprowadzana od kwoty będącej równowartością płacy minimalnej, która od 1 stycznia wyniesie 1680 zł brutto.

Wszystko dla dobra państwa

W kontekście przeprowadzanej właśnie reformy emerytalnej stwierdzenie, że ktoś powinien płacić wyższe składki, po to by mieć w przyszłości wyższą emeryturę jest całkowicie pozbawione sensu. Emerytura z ZUS, OFE i trzeciego filaru i tak będzie nikczemna, a prawdziwym celem zmian w oskładkowaniu umów zlecenia jest konieczność ratowania finansów publicznych.

Szkoda, że resort pracy nie zwraca uwagi na przyczyny odchodzenia ludzi na tzw. umowy śmieciowe. Konsekwencją ich dużej popularności są tylko i wyłącznie wysokie składki odciągane od każdego wynagrodzenia. Zatem zamiast uszczelniać system poboru składek emerytalnych należy je obniżyć. Efekt mógłby być zadziwiający, bo w końcu nagle okazałoby się, że pracodawcy i pracownicy nie mają żadnych problemów z podpisywaniem umów o pracę.

Łukasz Piechowiak

Tradycyjnie. Jeśli gdzieś popełniłem błąd ortograficzny, to proszę o natychmiastową i ostrą reakcję.

Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak