Brak silnej marki Polski odbije się czkawką polskiej gospodarce

Marka to nie tylko kampanie, slogany promocyjne i logotypy, a właśnie tylko takie działania dotychczas prowadziły polskie rządy. Teraz mamy skutki tego zaniedbania, a kryzys wizerunkowy zaczyna przekładać się na gospodarkę.

„Rząd się wyżywi” – mawiał klasyk. I to oczywiście prawda. Nie chodzi jednak o to, aby rządzącym żyło się dostatnie (bez względu na opcję polityczną), ale Polakom, a tym, będzie żyło się dobrze, tylko wtedy, gdy będziemy mieć silną gospodarkę.

Niestety. Dziś nie wystarczy mieć tanich i dobrych produktów, aby osiągnąć biznesowy sukces. Rzecz w tym, aby konsumenci chcieli płacić jak najwięcej za produkty. Aby tak się stało, muszą one mieć silną markę, która dodatkowo, nawet w przypadku jakiejś „wpadki”, stanie się czymś w rodzaju poduszki powietrznej, minimalizującej straty.

Dotychczasowe polskie rządy nie zadbały jednak o zbudowanie silnej, spójnej i rozpoznawalnej marki naszego kraju, co nie oznacza, ze nie robiły nic. Swoje kampanie zagraniczne prowadziły m.in.: PAiZ, POT, Instytut im. Adama Mickiewicza, Ministerstwo Gospodarki, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, a także poszczególne miasta i regiony.

Każdy realizował takie działania, jakie uznał za stosowne i najbardziej (z jego perspektywy) efektywne, choć czasami były one tylko efektowne.

Czy ktoś te działania koordynował i dbał o spójny wizerunek Polski na świecie? Oczywiście NIE.

Tak więc teraz, kiedy Polska przeżywa kryzys wizerunkowy, gdy brakuje wspomnianej już „poduszki powietrznej” w postaci silnej marki, kilka wypowiedzi europejskich polityków, kilka niepochlebnych artykułów w światowej prasie, sprawiło, że za lata zaniechań i za coś, wydawać by się mogło mało znaczącego jak wizerunek, płaci gospodarka, czyli de facto wszyscy Polacy.

Jak ratować wizerunek, a tym samym polska gospodarkę?

Po pierwsze, należy podjąć natychmiastowe doraźne, profesjonalne działania – głównie PR-owe i tych wcale nie ograniczać do kupowania artykułów w opiniotwórczych mediach.

Po drugie, do pokazania Polski, trzeba jak najlepiej wykorzystać trzy ważne wydarzenia: trwające właśnie Mistrzostwa Europy w Piłce Ręcznej Mężczyzn, Europejską Stolicę Kultury, którą w tym roku jest Wrocław i zaplanowane na lipiec: Szczyt NATO w Warszawie oraz Światowe Dni Młodzieży w Krakowie.

Po trzecie, i to w dłuższej perspektywie najważniejsze, poważnie podejść do budowania MARKI POLSKI. Osobiście uważam, że na straży wizerunku Polski powinien stać Prezydent (jako urząd, a nie konkretnie ten, czy inny polityk, aktualnie piastujący tę funkcję).

Robert Stępowski
Robert Stępowski