Branża porno zaciera ręce

Wartość biznesu porno szacowana jest nawet na 30 mld dolarów. Z tego ponad połowa treści produkowanych jest w słonecznej Kalifornii. Walka z porno jest bezcelowa, ale to wdzięczny temat zastępczy. Polskie władze też powoli zabierają się do tego, by ograniczyć dostęp w sieci do treści spod znaku xxx. Kto na tym skorzysta?

Branża porno zaciera ręce

Pomysł jest prosty. Porno w sieci nie będzie zakazane, ale żeby uzyskać do niego dostęp trzeba będzie napisać odpowiednie pismo do swojego dostawcy Internetu, by ten odblokował mu filtry, które domyślnie będą blokować strony XXX. Słowem, porno nie będzie zakazane, ale żeby uzyskać do niego dostęp trzeba będzie się trochę namęczyć.

To nie jest zły pomysł, zważywszy na to, że obecnie każdy może wejść na porno witryny, zaznaczyć ptaszkiem, że osiągnął odpowiedni wiek i cieszyć się dowoli z uroków ludzkiej lubieżności. Słowem, nawet kilkulatek może bez większego problemu natrafić na filmy, które skrzywią mu psychikę na całe życie i zdaniem niektórych bardziej konserwatywnych środowisk – uczynią z niego nieprzystosowanego do życia zboczeńca. Coś w tym jest.

Internet niesie za sobą wiele zagrożeń i to jest jedno z nich. Czy państwo powinno się tym zajmować, czy odpowiednie ograniczenia należą do domeny rodziców to jest temat na niekończącą się dyskusję. Ja stanowiska żadnego nie mam.

Branża porno zaciera ręce

Zastanawia mnie tylko, kto ewidentnie skorzystałby na takim ograniczeniu. A to jest dosyć oczywiste: papierowe wydawnictwa, które na skutek przepełnienia internetu darmowymi treściami, w ostatnich latach wyraźnie podupadły. Więc nie zdziwię się specjalnie, jeżeli polska branża nie zaprotestuje, a nawet poprze wprowadzenie stosownych przepisów ograniczających dostęp do stron xxx. To jest przezabawne.

W zasadzie nie ma żadnego problemu, bo nawet jeśli takie ograniczenie się wprowadzi, to w zasadzie nic się złego nie stanie. Ale społeczność internautów ograniczeń nie wybacza. Protesty uliczne w obronie swobodnego dostępu do porno będą wisienką na torcie top tematów wakacyjnych w sezonie tfu… ogórkowym.

 

 

Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak