Chiny: część I – Planowanie przyszłości

Chińskie władze poświęcają wiele uwagi przyszłości swego kraju. W obliczu pewnego deficytu siły roboczej oraz rosnących płac na najniższym poziomie sektora produkcji, niektóre firmy przenoszą część produkcji z Chin do tańszych krajów, takich jak Wietnam. Taki trend rodzi naturalne obawy przed bezrobociem w tym zorientowanym na eksport obszarze, które – w połączeniu z inflacją – mogłoby wywołać niepokoje społeczne i protesty pracownicze, o ile władze nie zdecydują się na odpowiednią reakcję. Za dobrą wróżbę należy uznać fakt, że chiński rząd dostrzega wagę tych problemów, a rozwiązanie części z nich ma przynieść realizacja nowego planu pięcioletniego.

Plan pięcioletni przyjęty przez Chiny w marcu 2011 r. zakłada częściowe uniezależnienie chińskiej gospodarki od taniego eksportu i większy udział konsumpcji krajowej we wzroście PKB. Ma to częściowo zniwelować dotychczasowy brak równowagi w wymianie handlowej, który był pewnym zmartwieniem globalnej społeczności. Chiny dominują jednak w tak wielu segmentach rynku konsumenckiego, a w coraz większym stopniu także w obszarze produkcji technicznej, że aprecjacja renminbi może wręcz powiększyć przewagę Chin jeszcze bardziej (przynajmniej w krótkiej perspektywie), ponieważ nabywcy po prostu nie mają innych źródeł zaopatrzenia. Plan pięcioletni stawia przed Chinami cele w 12 obszarach: (1) rozwój usług, m.in. ubezpieczeń, bankowości, handlu detalicznego, itp.; (2) poprawa kondycji przemysłu, z naciskiem na wzrost wartości dodanej; (3) stymulowanie innowacji na poziomie lokalnym; (4) zmniejszenie zależności od światowego popytu i globalnej polityki; (5) zwiększenie równowagi w obszarze wymiany handlowej poprzez zwiększenie importu; (6) redukcja udziału rządowych inwestycji w środki trwałe w inwestycjach ogółem;
(7) zapobieganie dalszej degradacji środowiska naturalnego; (8) zwiększenie wydajności energetycznej i ograniczenie zużycia energii; (9) poprawa dystrybucji dóbr i zwiększenie udziału w przyszłym wzroście gospodarczym;(10) zapobieganie protestom pracowniczym poprzez przestrzeganie praw pracowników i usprawnienie związków zawodowych; (11) reagowanie na skargi obywateli dotyczące polityki mieszkaniowej, opieki zdrowotnej, szkolnictwa i innych obszarów; oraz (12) niwelowanie nierówności regionalnych.

Zamiast koncentrować się całkowicie na wzroście gospodarczym, nowy plan podkreśla jakość rozwoju i wagę budowy „harmonijnego społeczeństwa”. Wielu ekonomistów zauważa, że aby taka transformacja była możliwa, rząd będzie musiał w większym stopniu polegać na prywatnym kapitale i mechanizmach rynkowych. Oznacza to konieczność rozluźnienia kontroli nad potężnymi państwowymi przedsiębiorstwami, by umożliwić im międzynarodowy rozwój. Innymi słowy, rząd powinien zaprzestać stuprocentowej kontroli nad alokacją zasobów i pozwolić konsumentom określać kierunki tej alokacji. Władze muszą zatem skoncentrować się na infrastrukturze, rozwoju kapitału ludzkiego
i zapewnieniu dostępu do lepszego kształcenia, świadczeń społecznych i opieki zdrowotnej.

Chiński rząd zmierza w tym kierunku od czasu, gdy Deng Xiaoping ponownie otworzył Chiny na świat i wprowadził serię reform gospodarczych. Udział sektora państwowego w całkowitej produkcji przemysłowej spadł z 78% w 1978 r. do ok. 30% w 2009.[1] Rząd nadal jednak kontroluje wiele obszarów gospodarki, np. ceny zbóż i energii, jak również poziomy płac w państwowych przedsiębiorstwach i notowanych na giełdzie spółkach kontrolowanych przez rząd. Nowy plan zakłada politykę cenową opartą w większym stopniu na zasadach rynkowych, liberalizację stóp procentowych oraz dalszą redukcję przedsiębiorstw państwowych.

Oznaki powstawania społeczeństwa konsumpcyjnego są ewidentne. Chiny stały się największym na świecie rynkiem motoryzacyjnym; roczna sprzedaż samochodów w tym kraju sięga 18 milionów, w porównaniu z 13 milionami w USA. [2]

Obserwujemy coraz większą popularność kart kredytowych, wzrost poziomów płac minimalnych w większości prowincji oraz rosnące dywidendy wypłacane przez przedsiębiorstwa państwowe. Rząd chce przekazać więcej pieniędzy w ręce konsumentów poprzez podnoszenie bankowych stóp procentowych (a tym samym także oprocentowania lokat), cięcia podatku dochodowego oraz zwiększanie dostępności kredytów konsumenckich. Ponadto, władze budują niedrogie nieruchomości mieszkaniowe i zwiększają wydatki na cele socjalne, dzięki czemu konsumenci nie muszą oszczędzać na cele związane z edukacją, opieką zdrowotną czy emeryturą. Zważywszy, że grupa obywateli mieszczących się w średnim przedziale pod względem wysokości dochodów liczy 157 milionów [3] (co odpowiada połowie całej populacji USA), można przyjąć, że sektory powiązane z rynkiem konsumenckim mają nadal mnóstwo przestrzeni do dalszego rozwoju.

Docierają do mnie pytania zdezorientowanych inwestorów o słabe wyniki chińskich akcji w przeszłości, pomimo dobrych prognoz długoterminowych dla Chin. Chciałbym przede wszystkim podkreślić, że inwestując na rynkach akcji, analizujemy pojedyncze spółki, a nie całe rynki. Jest istotna różnica pomiędzy koniunkturą na krajowym rynku akcji (A), a wynikami spółek notowanych w Hongkongu (H), gdzie kupujemy akcje do naszych portfeli. Rynek akcji A jest generalnie niedostępny dla inwestorów zagranicznych, renminbi nie jest na tym rynku walutą wymienialną, a podaż akcji często jest niedostateczna. Wszystkie te czynniki przekładają się na wzmożoną zmienność tego rynku. Co więcej, słabe wyniki chińskiego rynku akcji A w roku ubiegłym były wynikiem potężnej fali pierwszych ofert publicznych nowych przedsiębiorstw wysokiej jakości, które odessały duże ilości kapitału z notowanych na giełdzie spółek. Nadal koncentrujemy się na akcjach H i tzw. papierach „Red Chips” notowanych w Hongkongu, gdzie znajdujemy najwięcej okazji, które uważamy za atrakcyjne. Co najistotniejsze, należy pamiętać, że rynki podlegają określonym cyklom,
a chiński rynek nie jest wyjątkiem od tej reguły. Dlatego tak duże znaczenie ma cierpliwość oraz przestrzeganie naszej zasady, że każdy poważny inwestor powinien przyjmować co najmniej pięcioletni horyzont inwestycyjny.


[1] Źródło: ©2009 OECD, „State Owned Enterprises in China: Reviewing The Evidence” („Państwowe przedsiębiorstwa w Chinach: analiza danych”). Styczeń 2009 r.

[2] Źródło: Chińskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów, dane na dzień 21 stycznia 2011 r.

[3] Źródło: ©2010 OECD, The Emerging Middle Class in Developing Countries” („Rozwój klasy średniej w krajach rozwijających się”). Styczeń 2010 r.

Informacja  natury prawnej

Informacje zawarte w tym artykule nie stanowią kompletnej analizy wszystkich istotnych faktów dotyczących jakiegokolwiek kraju, regionu czy rynku. Wszelkie przedstawione w artykule komentarze, opinie i analizy reprezentują wyłącznie zdanie dr Mobiusa i mają charakter wyłącznie informacyjny. Biorąc pod uwagę zmienność warunków rynkowych i ekonomicznych, wszelkie komentarze, opinie i analizy dr Mobiusa są w pełni aktualne wyłącznie w dniu ich publikacji i mogą ulec zmianie bez odrębnego powiadomienia. Wyrażone opinie mają na celu zobrazowanie sposobu, w jaki dr Mobius analizuje rynki papierów wartościowych, a komentarze w żadnym wypadku nie stanowią indywidualnych porad lub rekomendacji inwestycyjnych ani zachęty do nabycia, sprzedania lub utrzymywania jakichkolwiek papierów czy stosowania jakiejkolwiek strategii inwestycyjnej. Czytelnik może podejmować decyzje w oparciu o zawarte w artykule informacje wyłącznie na własne ryzyko. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych, zalecamy skonsultowanie się z profesjonalnym doradcą.

Dane pochodzące z zewnętrznych źródeł mogły zostać wykorzystane na potrzeby opracowania niniejszego komentarza. Takie dane nie zostały odrębnie zweryfikowane, potwierdzone ani poddane jakiejkolwiek kontroli przez dr Mobiusa ani Franklin Templeton Investments i nie gwarantujemy, że są one w pełni precyzyjne.

Franklin Templeton Investments i dr Mobius nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek straty wynikające
z wykorzystania zawartych w artykule informacji, opinii lub szacunkowych danych.

Źródło: URL http://mobius.blog.franklintempleton.com/,  28 marca 2011 r.

Opinie wyrażone przez autora są na dzień publikacji:  28 marca 2011 r.

© Copyright 2010 Franklin Templeton Investments. Wszelkie prawa zastrzeżone

Mark Mobius
Mark Mobius