Chiny: część II — Perspektywy międzynarodowe

W moim poprzednim artykule na blogu, pisałem o koncentracji ogłoszonego niedawno chińskiego planu pięcioletniego w gospodarce krajowej i harmonijnym rozwoju. Głównym kierunkiem inwestycji zagranicznych oraz kapitału napływającego potężnym strumieniem do Chin są obszary pozwalające wykorzystać potencjał tego jednego z największych światowych rynków konsumenckich. Często lekceważony jest jednak fakt, że Chiny są piątym inwestorem na świecie pod względem wielkości wypływających z tego kraju inwestycji bezpośrednich (ok. 56,5 mld USD w 2009 r. [1]).

Mark Mobius w chińskiej hucie żelaza i stali

Mark Mobius w chińskiej hucie żelaza i stali

W grudniu 2010 r., Chiny ogłosiły transakcje na rynku indyjskim o łącznej wartości 16 mld USD, a na początku bieżącego roku, chińskie władze ponownie pospieszyły z pomocą zadłużonej Europie, zobowiązując się do kupna hiszpańskich obligacji rządowych o wartości 6 mld euro.Wspieranie gospodarki europejskiej przez Chiny uważane jest przez wielu obserwatorów za dobrą strategię, ponieważ Europa jest obecnie największym partnerem handlowym Chin. Ponieważ chiński rynek krajowy dopiero się rozwija, eksport nadal ma kluczowe znaczenie dla zrównoważonego wzrostu gospodarczego w Chinach. Pozyskiwanie aktywów europejskich jest także postrzegane jako metoda dywersyfikacji chińskich rezerw zagranicznych o łącznej wartości 2,85 bln USD, które nadal są mocno przeważone w kierunku USD, a w szczególności w kierunku amerykańskich obligacji skarbowych.[2]

Chińskie inwestycje w Afryce były w przeszłości przedmiotem dużego zainteresowania ze strony mediów, jednak ich udział we wszystkich inwestycjach zagranicznych tego kraju wynosił zaledwie 2,6%.[3] W 2009 r., ponad
70% zagranicznych inwestycji pozostawało w obrębie regionu azjatyckiego, a 13% stanowiły inwestycje w Ameryce Łacińskiej.[4]Podczas naszego ostatniego pobytu w Argentynie, dowiedzieliśmy się, że chińskie przedsiębiorstwa zaczęły inwestować w tamtejsze pola naftowe i gazowe. Ponadto, Chińczycy stają się coraz ważniejszymi graczami
w lokalnym sektorze telekomunikacji, zaopatrując spółki z tej branży w tanie centrale telefoniczne i inne urządzenia.

Należy zaznaczyć, że w związku z polityką kontroli kapitału, zaledwie kilka procent chińskich inwestycji zagranicznych obejmuje transakcje przeprowadzane w renminbi (RMB). Chińska waluta jest obecnie przedmiotem gorącej debaty
i wydaje się znajdować w interesującej fazie cyklu. Ogólnie rzecz biorąc, Chiny nie chcą nadmiernej aprecjacji swej waluty, obawiając się jej negatywnego wpływu na eksport. To z kolei zachęca inwestorów do kupowania renminbi, jako waluty o sporym potencjale wzrostowym. Rząd Chin rozumie jednak, że wzrost wartości RMB może być korzystny dla lokalnych przedsiębiorstw inwestujących poza granicami kraju, w związku z czym zaczął stopniowo rozluźniać ograniczenia dla obecności renminbi w obrocie międzynarodowym. W styczniu tego roku, władze Chin pozwoliły krajowym przedsiębiorcom wykorzystywać renminbi w zagranicznych inwestycjach, co może zachęcić chińskie firmy do zagranicznej ekspansji i zaowocować większą „internacjonalizacją” chińskiej waluty. Chińczycy zdecydowali się przetestować koncepcję „uwolnienia” swej waluty w Hongkongu, dzięki czemu chińscy przedsiębiorcy i obywatele mogą zarabiać na różnicach kursowych pomiędzy Chinami kontynentalnymi a Hongkongiem, co z pewnością przełoży się na większe wahania kursu tej waluty.

Chińskie rynki finansowe oferują zagranicznym przedsiębiorstwom coraz więcej nowych możliwości poza inwestowaniem w chińskie spółki. Największy na świecie producent rudy żelaza z Brazylii zadebiutował pod koniec ubiegłego roku na giełdzie w Hongkongu, aby dotrzeć do inwestorów z Chin i innych krajów regionu azjatyckiego. Inwestorzy z Chin poszukują okazji do lokowania swych oszczędności w aktywach, które potencjalnie mogą przynieść wyższe zwroty, jednak obecnie są w większości ograniczeni do krajowych akcji i nieruchomości. Brak zbyt wielu alternatyw inwestycyjnych jest często wskazywany jako jeden z motorów działań spekulacyjnych na rynkach akcji
i nieruchomości. Jak już pisałem w moim poprzednim artykule na blogu dotyczącym Chin, liberalizacja chińskich rynków akcji, która zwiększy ich dostępność dla inwestorów zagranicznych, wymaga jeszcze dużo czasu, jednak w dłuższej perspektywie powinna przynieść bardzo korzystne rezultaty.


[1] Źródło: Chińskie Ministerstwo Handlu, wrzesień 2010 r.

[2]Źródło: MFW, „WEO”, październik 2010 r.

[3]Źródło: Chińskie Ministerstwo Handlu, wrzesień 2010 r.

[4] Źródło: Chińskie Ministerstwo Handlu, wrzesień 2010 r.

Informacja natury prawnej

Informacje zawarte w tym artykule nie stanowią kompletnej analizy wszystkich istotnych faktów dotyczących jakiegokolwiek kraju, regionu czy rynku. Wszelkie przedstawione w artykule komentarze, opinie i analizy reprezentują wyłącznie zdanie dr Mobiusa i mają charakter wyłącznie informacyjny. Biorąc pod uwagę zmienność warunków rynkowych i ekonomicznych, wszelkie komentarze, opinie i analizy dr Mobiusa są w pełni aktualne wyłącznie w dniu ich publikacji i mogą ulec zmianie bez odrębnego powiadomienia. Wyrażone opinie mają na celu zobrazowanie sposobu, w jaki dr Mobius analizuje rynki papierów wartościowych, a komentarze w żadnym wypadku nie stanowią indywidualnych porad lub rekomendacji inwestycyjnych ani zachęty do nabycia, sprzedania lub utrzymywania jakichkolwiek papierów czy stosowania jakiejkolwiek strategii inwestycyjnej. Czytelnik może podejmować decyzje w oparciu o zawarte w artykule informacje wyłącznie na własne ryzyko. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych, zalecamy skonsultowanie się z profesjonalnym doradcą.

Dane pochodzące z zewnętrznych źródeł mogły zostać wykorzystane na potrzeby opracowania niniejszego komentarza. Takie dane nie zostały odrębnie zweryfikowane, potwierdzone ani poddane jakiejkolwiek kontroli przez dr Mobiusa ani Franklin Templeton Investments i nie gwarantujemy, że są one w pełni precyzyjne.

Franklin Templeton Investments i dr Mobius nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek straty wynikające
z wykorzystania zawartych w artykule informacji, opinii lub szacunkowych danych.

Źródło: URL http://mobius.blog.franklintempleton.com/, 7 kwietnia 2011 r.

Opinie wyrażone przez autora są na dzień publikacji:  7 kwietnia 2011 r.

© Copyright 2010 Franklin Templeton Investments. Wszelkie prawa zastrzeżone

Mark Mobius
Mark Mobius