Czas liderów na skalę możliwości

Czołowy temat rozpoczętego we wtorek w Krynicy-Zdroju XXIV Forum Ekonomicznego brzmi „Pokryzysowy świat — czas nowych liderów”. Tradycyjnie tak samo zatytułowana została sesja inauguracyjna, która po rocznej przerwie wróciła od odremontowanej głównej pijalni wód. Pechowo dla organizatorów, gwałtowne przyspieszenie wydarzeń na szczytach krajowej i unijnej polityki istotnie zmieniło kontekst tegorocznego forum.

Czas liderów na skalę możliwości 2

W rządowej gorączce wierchuszka władzy tym razem nie ma głowy do pozycjonowania się na krynickim deptaku. A przecież na otwarciu lub zakończeniu forum bywało z naszego regionu nawet po kilku prezydentów lub premierów, w zależności od tego, kto z polskiej strony był gospodarzem lokalnego szczytu. Na szczęście w odwodzie czuwają dyżurne, niezniszczalne firmy — o przyszłościowym kreowaniu nowych liderów wypowiedzieli się prezydenci, a jakże, tyle że… Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski.

Weterani sformułowali generalny wniosek, że proces ten ulega obecnie gwałtownemu przyspieszeniu.

Rzecz jasna w państwach i systemach demokratycznych, a nie, powiedzmy, w republikach afrykańskich czy poradzieckich, gdzie państwową doktryną jest sprawowanie władzy przez kacyka z prezydenckim tytułem w zasadzie dożywotnio. W naszej strefie przywództwo się zdemokratyzowało, ba, stało się wręcz egalitarne, czego dowodem są decyzje ostatniego szczytu Rady Europejskiej. Nagle awansowany Donald Tusk dotychczas zapisał się w pamięci bywalców krynickiego forum ogłoszeniem w pijalni wód w 2008 r. terminu wejścia Polski do strefy euro: „Dzisiaj możemy odpowiedzialnie powiedzieć, że naszym celem jest rok 2011”.

Cóż, wtedy był premierem młodym stażem, zjawił się w Krynicy-Zdroju pierwszy raz, a dosłownie trzy doby po zakończeniu tamtego forum… upadł bank Lehman Brothers i wszystkie światowe prognozy się sypnęły. Ale nawet bez eksplozji kryzysu na spełnienie kryteriów z Maastricht nie mieliśmy szans i wtedy, i nie mamy obecnie. Lider natomiast przez sześć lat okrzepł, ale poziomu „odpowiedzialności” za słowa nie zmienił — przez wiele minionych tygodni mamił Polaków, że do żadnej Brukseli się nie wybiera, bo tysiąc razy ważniejsze są dla niego sprawy krajowe…

Sensem takich inicjatyw jak krynickie forum jest bliższe spotkanie świata biznesu i polityki. Potencjalni inwestorzy starają się wyłowić ze strzępów oficjalnych i nieoficjalnych opinii decydentów, jakie będą przynajmniej najbliższe trendy. Dla przedsiębiorców kluczowa jest przecież przewidywalność warunków do prowadzenia działalności. I pod tym względem wszystko się posypało, na razie władza skrzętnie ukrywa — przynajmniej oficjalnie — nie tylko, kto do września 2015 r. pokieruje rządem i jakich obsadzi ministrów, ale nawet kiedy podany zostanie sam terminarz zmian. Dlatego nad deptakiem unosi się przypisywana Sokratesowi maksyma „Wiem, że nic nie wiem”. A co do lejtmotywu kreowania liderów, to trudno uniknąć nawiązania do innego słynnego filozofa, prezesa Ryśka Ochódzkiego, który przesadne ambicje sprowadzał do ludzkiego wymiaru: „To jest miś na skalę naszych możliwości”.

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski