Czas rozliczeń

Są sytuacje, w których trzeba liczyć na pomoc innych. Dotyczy to zwłaszcza momentów, w których nie ma się portfela. Nie wchodząc w szczegóły – popadłem w długi w miejscu pracy. Świadomość, że tuż obok siedzi mój wierzyciel trochę mi dokuczała, więc postanowiłem rozliczyć się ekspresowo. Jak można najszybciej załatwić finansowe porachunki?

Od kilku lat na polskim rynku działają przelewy ekspresowe BlueCash. Znają je klienci m.in. mBanku i Aliora, gdzie pojawiły się jako alternatywa normalnych transferów międzybankowych. W zeszłym roku BlueCash uruchomił także aplikację mobilną, którą postanowiłem przetestować jako sposób na uregulowanie zobowiązania.

Podobnie jak opisywane przeze mnie wczoraj systemy m-płatności, BlueCash (w mobilnej wersji) opiera się na przedpłaconym rachunku, który należy najpierw zasilić np. przelewem bankowym. Jeśli transfer zleca się przez stronę BlueCash.pl to oprócz pre-paidowego salda dostępny jest kredyt płatniczy (dla pożyczkodawców serwisu Kokos.pl) oraz przelewy pay-by-link z kilkunastu banków.

W praktyce obsługa aplikacji jest prosta – wybrać można przelew na rachunek bankowy lub na telefon komórkowy. W drugim przypadku odbiorca otrzymuje SMS-em tylko instrukcje jak przyjąć płatność, więc cały proces wymaga dostępu do internetu. Ja skorzystałem z pierwszej opcji i poprosiłem przemiłą koleżankę o numer konta.

Zamiast wpisywać ręcznie numer konta, można go sfotografować. Aplikacja niestety słabo radzi sobie z pismem odręcznym, ale drukowane cyfry rozpoznaje całkiem nieźle.

Po zatwierdzeniu przelewu pieniądze w kilka sekund są na docelowym rachunku. Potwierdzenie otrzymuje się e-mailem i… tyle. Wady? Natychmiastowy przelew jest dość drogi (5 zł za każde 5000 zł), dlatego większość klientów używa go raczej jako awaryjnego wyjścia (np. do spłaty karty kredytowej). Tańsze jest wysłanie płatności na telefon komórkowy (1 zł za każde 1000 zł), ale i tak nie jest to raczej narzędzie odpowiednie dla mikropłatności. Czasem problemem może być także bank docelowy – nie wszystkie instytucje współpracują z BlueCash, a niektóre nie są w stanie przyjmować płatności przez całą dobę.

(Wpis dedykuję koledze Ryszardowi, który podobno widział mnie wczoraj z gotówką. Niniejszym oświadczam, że gotówka nie należała do mnie.)

Michał Kisiel
Michał Kisiel