Czekamy na początek korekty?

W marcowym wpisie twierdziłem, że koniunktura na rynkach zależy od tego, co wymyśli Donald Trump, ale od tego czasu sporo się zmieniło. Przede wszystkim nikt nie wie, co tak naprawdę Trump wymyśli. W tym roku zrobił już woltę na wiele różnych tematów.

Giełda Fot. iStock

Okazuje się, że NATO już nie jest przestarzałe, Chiny już nie manipulują walutą (wręcz zanosi się na jakieś porozumienie handlowe USA-Chiny), federalna agencja eksportowa już nie jest niepotrzebna, wprowadzone w styczniu zamrożenie zatrudnienia w służbach federalnych zostało odwołane, obiecywany przed wyborami izolacjonizm USA już nie obowiązuje (atak na Syrię, straszenie Korei Północnej) i w końcu (ale to z pewnością nie koniec tych przewrotek): Trump już nie wyklucza powtórnej nominacji Janet Yellen.

I jak w takiej sytuacji można bazować na słowach człowieka, który jakże często mówi to, co mu ślina na język przyniesie? Poza tym robi takie pozoranckie ruchy jak na przykład „obalenie” Obamacare. Pozoranckie, bo przyjęcie większością dosłownie kilku (chyba pięciu) głosów zmieniającej ustawę Obamy własnej, republikańskiej wersji było tylko ruchem pozornym (świętowany przez Trumpa jak zwycięstwo). Oczywiste jest, że w Senacie ta ustawa polegnie (wielu Republikanów będzie przeciwko niej głosowało, a mają tylko 52 senatorów na 100).

Obiecane przez prezydenta zmiany podatkowe też zostały przedstawione w prześmieszny sposób na krótkiej konferencji prasowej. Szkoda nawet o nich w szczegółach pisać, bo Steven Mnuchin, sekretarz skarbu USA, z góry zapowiedział, że zostaną przyjęte po przygotowaniu przez fachowców do końca tego roku (wcześniej mówiono o lipcu). Daleko w lesie są ustawy umożliwiające zwiększenie zadłużenia USA po to, żeby wspomóc inwestowanie w infrastrukturę.

Pod co więc mają teraz grać rynki? Dymisja Jamesa Comeya, szefa FBI jest jednym z tych tematów. Po zbombardowaniu Syrii i zrzuceniu potężnej bomby w Afganistanie oraz wysłaniu armady w pobliże Korei Północnej (to też zresztą było prześmieszne, bo wpierw okręty popłynęły do … Australii) sondaże Trumpa nieco się poprawiły, ale teraz znowu nurkują i są bardzo bliskie minimów z początku kwietnia.

Sprawa Comeya dodatkowo je pogorszy, bo przecież gołym okiem widać, że Trumpowi chodziło o usunięcie szefa FBI, który nie chciał mu obiecać lojalności, a prowadził śledztwo w sprawie kontaktów administracji Trumpa z Rosjanami. Wystarczy spojrzeć na zdjęcie z ostatniego spotkania prezydenta USA z ministrem Ławrowem i ambasadorem Kislakiem, żeby stwierdzić, że tak doskonałych nastrojów nie było podczas spotkań Trumpa z przywódcami Zachodu (nie mówiąc już nawet o braku podanie ręki kanclerz Merkel). Warto przeczytać to, co na ten temat napisała Anne Applebaum w „Gazecie Wyborczej” z 15. maja.

Prezydentowi w niczym nie pomoże usunięcie Comeya. Służby specjalne w USA to państwo w państwie i żaden prezydent tego świata nie opanował i nie opanuje. Trumpowi też się ta sztuka nie uda. Jeśli jego administracja ma trupa w szafie to media (już mocno w tej sprawie siedzą) w porozumieniu ze służbami i częścią Republikanów mogą doprowadzić do impeachmentu prezydenta.

Tylko czy jest się czego bać? Przecież prezydenturę objąłby Mike Pence (wiceprezydent), który jest zdecydowanie bardzie przewidywalny niż Donald Trump, a reformy podatkowe i wspieranie gospodarki też z pewnością by popierał. Nie ulega jednak wątpliwości, że rynki nie lubią niepewności, więc, gdyby sytuacja dla Trumpa się pogarszała to indeksy zaczęłyby spadać. Na razie należy tylko pilnie ten temat obserwować.

I chyba, jeśli chodzi o politykę, tylko ten, bo we Francji sytuacja wyklarowała się (chociaż nie do końca o czym niżej) zgodnie z oczekiwaniami, a po klęsce SPD w Nadrenii Północnej – Westfalii wydaje się prawie pewne, że w Niemczech po wrześniowym wyborach nadal będzie rządziła Angela Merkel. Pozostają Włochy, ale tym będziemy się martwili w przyszłym roku (zapewne koło maja).

Jeśli chodzi o Francję to zacytuję cześć swoich poglądów z wywiadu dla PAP (całość tutaj: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Kuczynski-Zapowiedzi-Macrona-sa-dla-Polski-dosc-grozne-jesli-nie-bedziemy-chcieli-przyjac-euro-3691642.html ). Wygrana Macrona powoduje, że najprawdopodobniej UE będzie podążała w kierunku Europy dwóch prędkości. Ta pierwsza prędkość to będzie strefa euro, Macron chce, by miała ona osobny budżet. Mówi się też o harmonizacji bazy podatkowej (nie podatków, tylko ich podstawy). To dla Polski jest dość groźne, jeżeli nie będziemy chcieli przyjąć euro, a przecież wiemy, że nie ma żadnej szansy, żebyśmy nawet wspomnieli o takim scenariuszu.

Teraz najważniejsze są czerwcowe wybory parlamentarne we Francji, czyli „trzecia tura wyborów prezydenckich”. Nie wiadomo bowiem, jak sytuacja się rozwinie, bardzo dużo będzie zależało od głosowania parlamentarnego i wyniku ruchu La Republique en marche Macrona – czy on zdobędzie odpowiednią liczbę głosów, tak by prezydent mógł wprowadzać swoje zamierzenia w czyn. Można przekornie powiedzieć, że dla Polski byłoby lepiej, gdyby do końca nie udało się tego zrealizować.

Wiele czynników (politycznych) się wyjaśniło, ale pojawiły się nowe, a Trump-hossa straciła impet. Skoro tak to należy zachować olbrzymią ostrożność, gdyż tym razem powiedzenie „sell in May a and go away” (w maju sprzedaj i uciekaj) może się sprawdzić. Jeśli tak będzie to według mnie będzie jedynie korektą, a nie przejściem do bessy.

 

 

 

Przejdź do najnowszego ↓ Komentarze:

  1. (@Warszawiak #369 (Porażka Republikanów nie musi kończyć hossy)
    „[…] No to jak to w końcu býło? zrobiliśmy to czy jednak tego świadomego osłabienia złotego nie było”

    W 2008 roku rząd BRONIŁ kursu Złotego. Nawet zmienił sposób sprzedaży środków otrzymywanych z UE i MF zamiast w NBP wymienić na Złote, to sprzedawano Euro na rynku, aby osłabić presję na Złotego. Nie zmienia to jednak zdania PK, że posiadanie płynnego kursu wymiany uchroniło nas przed alternatywnym scenariuszem. Gdyby nie było wtedy własnej waluty, to 2008 skończyłby się silną recesją powiązaną ze znaczącym wzrostem bezrobocia.

  2. „Czekamy na początek korekty?”

    Ja tak, od środy bede w kopalniach złota.

    M

  3. „W 2008 roku rząd BRONIŁ kursu Złotego.”

    Bronił, żeby za bardzo się nie osłabił czy wzmocnił…? i od jakiego poziomu bronił i jaki cel chciał osiagnać?

  4. …..i przed czym czy kim bronił…?

    [Klasyka Warszawiaka – żadnych własnych pomysłów, idei – tylko szukanie zaczepki. Radzę nie marnować czasu. PK]

  5. „Klasyka Warszawiaka – żadnych własnych pomysłów, idei…..”

    Panie Szanowny, pozwoli Pan, że zacytuję blogowego klasyka:

    Nie wcinaj się Pan między wódkę a zakąskę…..

    miałeś Pan swój czas, żeby się na ten temat wypowiedzieć pod poprzednimi felietonami i z moim zdaniem zapoznać się też….. jednak wybrał Pan milczenie…. „własne pomysły i idee” 🙂 🙂

    W.

    [Nie mam zamiaru się nie wcinać. Zawsze będę przypominał, że nie ma Pan żadnych własnych poglądów ;-))) PK]

  6. Śmieszą mnie zasady podziału krajów na dwie prędkości.

    Niemcy i inne kraje Północnej Europy… oczywiście pierwsza prędkość.
    Polska i inne kraje naszego regionu… oczywiście druga prędkość.

    A Grecja, Portugalia i inne kraje Południa Europy?….. czy dlatego, że należą do strefy euro mają należeć do pierwszej prędkości??….

    Biorąc pod uwagę zastój gospodarczy, deficyt handlu zagranicznego i możliwość bankructwa, to chyba do TRZECIEJ prędkości.
    Niektórym ekonomistom i politykom spieszy się do strefy euro, bo myślą, że trafimy do grupy krajów pierwszej prędkości… obyśmy nie spadli do TRZECIEJ!

    Macron marzy, że grupa krajów pierwszej prędkości dokona szybszej integracji ekonomicznej: wspólny minister finansów, wspólny budżet strefy euro, euroobligacje…. oj, chyba się zawiedzie.
    Skończy się to ujednoliceniem polityki fiskalnej… czytaj: narzuceniem przez Niemcy dalszych oszczędności budżetowych… a o wspólnym budżecie i euroobligacjach będzie można zapomnieć, bo według Niemiec oznaczałoby to UNIĘ TRANSFEROWĄ, a polityk niemiecki, który to zaproponuje przegra najbliższe wybory.

    P.S.
    A do jakiej prędkości należą takie kraje jak Szwajcaria, Norwegia czy Wielka Brytania… do drugiej?… bo nie należą do strefy euro????

  7. @ Krak15 „Przelew (zewnętrzny) pomiędzy dwoma podmiotami sektora pozarządowego jest SYMETRYCZNY” „Natomiast rząd nie ma konta w banku komercyjnym zawierającym M1, tylko konto w Banku Centralnym zawierające M0. To powoduje ASYMETRIĘ wykonania przelewu.”

    Podzielmy przelew miedzy dwoma podmiotami pozarzadowymi na trzy operacje:

    1. przeniesienie pieniedzy z konta komercyjnego do konta w NBP (M1->M0)
    2. z konta w NBP do innego konta w NBP (M0->M0)
    3. z innego konta w NBP na docelowe konto komercyjne (M0->M1)

    A przelew dla rzadu na dwie operacje:

    1. przeniesienie pieniedzy z konta komercyjnego do konta w NBP (M1->M0)
    2. z konta w NBP do konta rzadowego w NBP (M0->M1 <= sic!)

    Przy takim podejsciu symetria/asymetria znika, jezeli rozpatrywac przelew z punktu widzenia kazdego gracza. NBP zawsze "przenosi" pieniadze miedzy dwoma kontami prowadzonymi w NBP. Banku komercyjny zawsze przenosi pieniadze miedzy kontem przez niego prowadzonym i kontem tegoz w NBP.

  8. To nie ja do Ciebie pisałem Jacku Drogi ale Ty do mnie…. #1, serdecznie dziękuję za radę….

    W.

  9. #7 @krak15

    Już o tym kilkakrotnie pisałem, przystąpienie do strefy euro jest warunkiem niezbęnym ale niewystarczajacym, żeby należeć do tej pierszej predkości, dlatego obecne przestawienie waichy przez naszego Gospodarza i sugerowanie, że wejście Polski do strefy euro jest warunkiem wystarczajacym jest nieporozumieniem, żeby nie powiedziec ponownym zagubieniem…

    A wracajac do wczorajszych niemieckich wyborow w NRW….. jak to łatwo podłaczyc się do tych co to przewidywali, zapominając o tym blogpwym biadoleniu, że Pani Merkelowa jest skończona…… te Niemcy, to jakiś dziwny Naród…. wybierają bezpieczeństwo europejskie przed swoim socjalnym bezpieczeństwem….

    UE może nazywac sie UE jeżeli w niej znajdują się Niemcy i Francja…. reszta niekoniecznie jak tak sobie wybierze… ale jeżeli tak jest, to Niemcom pierwszym będzie zależało, żeby francuską gospodarkę postawìć na nogi, dlatego proszę o cierpliwość…. zapowiadają się ciekawe lata… cztery lata…. ale nie dla wszystkich…. szczególnie tych obecnie zalęknionych… 😉 a do niedawna takich chojaków….

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  10. @ Naiwne pytania#8

    W przelewach bezgotówkowych nie przenosi się ŻADNYCH pieniędzy pomiędzy kontami (banknoty, monety). Operacje polegają WYŁĄCZNIE na zmianie zapisów na kontach, będących zapisami w Zobowiązaniach banków…. powiększenie ZAPISU (crediting w BoE) lub zmniejszenie ZAPISU (debiting w BoE)…. NIC się nie przenosi.

    To, co piszę na moim blogu i co piszą eksperci BoE należy traktować DOSŁOWNIE.:

    „dokonywanie płatności bezgotówkowych pomiędzy podmiotami w gospodarce polega wyłącznie na zmianach zapisów księgowych w Zobowiązaniach banków. Banki komercyjne zmieniają w swoich Zobowiązaniach wielkość depozytów swoich klientów, Bank Centralny zmienia w swoich Zobowiązaniach wielkość rezerw banków komercyjnych.”…. i to obrazuje rys. 3.

    Jedyne operacje w których biorą udział „pieniądze” to wpłata gotówki na konto, lub wypłata gotówki z konta (rys. 1 w blogu wraz z opisem operacji)….. a co to jest depozyt na koncie?:

    „Wbrew intuicyjnym wyobrażeniom, depozyt na koncie w banku to nie są pieniądze odłożone w jakiejś szufladce w banku, a jest to tylko zapis księgowy w Zobowiązaniach banku upoważniający właściciela konta do wypłacenia przez bank gotówki z kasy banku (operacja księgowa odwrotna do wpłaty).”

    Gdybyś chciał zobaczyć, jak by to wyglądało z użyciem „pieniędzy” (gotówki), to do tego służy DYGRESJA3, w której opisałem to samo, co w operacji bezgotówkowej na rys. 3…. ale z przenoszeniem „pieniądza” (gotówki).

    A tu:
    „2. z konta w NBP do konta rzadowego w NBP (M0->M1 <= sic!)"
    i tak jest błąd.
    Na żadnym koncie w NBP nie ma pieniądza M1, są tylko pieniądze M0. (tak jak napisałeś, sugerowałoby, że rząd dostaje pieniądze na konto w banku komercyjnym).
    M1 to tylko konta w bankach komercyjnych oraz gotówka w obiegu POZA BANKAMI…. zobacz definicje M1 i M0 w części DYGRESJA1.

  11. @ Krak15 # 7

    Święte słowa.
    Te opowiastki o pierwszych prędkościach to wyjątkowo głupia propaganda lemingów (krajowych i zagranicznych).
    W Europie pierwszej prędkości to jest Polska, Słowacja i kraje bałtyckie, ponieważ rozwijamy się najszybciej. Druga prędkość to Niemcy, Holandia, Szwecja, W Brytania oraz parę innych państw. Francja jest tylko trzeciej prędkości. Włochy leżą i kwiczą. Grecja na wstecznym.

    O czym ci euroentuzjaści bredzą 😉
    Przecież prawdziwą prędkością jest wzrost gospodarczy, a nie tempo rezygnowania z własnej państwowości (czego własny pieniądz jest ważnym elementem) lub tempo przyjmowania muzułmanów.

    Ciekawe jak ci wszyscy „Europejczycy i prawdziwi demokraci” wyobrażają sobie stworzenie osobnego budżetu strefy euro itd. Przecież byłoby to jawnie sprzeczne z traktatami europejskimi. Więc co? Jak PiS łamie prawo to źle, a gdy Europejczycy łamią to dobrze?

  12. @ euro

    Ciekawe, ze nikt nie zapyta dlaczego Niemcy i Francuzi nie mieliby przyjac zlotowki jako swojej waluty. Z wizerunkiem Kopernika. Jak to powiedzial pewien minister: „murzynskosc”?

  13. W 2011 ówczesny wiceminister finansów Dominik Radziwiłł, powiedział:
    „Rzeczywiście udział funduszy w rynku będzie stopniowo malał, za to rola zagranicznego kapitału proporcjonalnie będzie rosła. Może to generować większe ryzyko, bo zmienność inwestorów zagranicznych jest większa, niż krajowych. Nie mamy jednak na to wpływu, nie możemy postawić bariery dla napływu kapitału portfelowego z zewnątrz, nawet gdybyśmy chcieli. Możemy to śledzić. Dziś rolę stabilizatora rynku może pełnić sektor bankowy: wystarczy spojrzeć na nadpłynność sektora bankowego widoczną choćby na przetargach bonów pieniężnych w NBP. Na razie nic się nie zmienia: kapitał zagraniczny płynie na krajowy rynek długu co najmniej w takim samym tempie, jak rok temu. Tendencja jest zdecydowanie wzrostowa.”
    (https://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/rynki-finansowe/zagranica-chetnie-kupuje-polskie-obligacje/)

    Kluczowe jest dla mnie zdanie:
    „Nie mamy jednak na to wpływu, nie możemy postawić bariery dla napływu kapitału portfelowego z zewnątrz, nawet gdybyśmy chcieli.”

    Doprawdy? Nawet GDYBY CHCIELI? Pozostaje mi uwierzyć na słowo. A jaki był rezultat (prawdziwej czy udawanej) bezradności, pokazuje obrazek, lepszy niż tysiąc słów:
    https://www.analizy.pl/news_att/wiadomosci_2014/2014-02-06_rynek_dlugu_SP.png
    (https://www.analizy.pl/fundusze/wiadomosci/16014/kto-odegra-istotna-role-na-rynku-dlugu.html)

    Opis wydarzeń znajdziemy w raporcie rządowym, w części poświęconej inwestorom zagranicznym:
    „Po znaczącym odpływie inwestorów zagranicznych z rynku SPW w 2008 r. ich udział w długu krajowym obniżył się z ok. 20% do ok. 13%. Był to efekt kryzysu finansowego (zapoczątkowanego upadkiem Lehman Brothers) i obaw o globalny wzrost gospodarczy, co spowodowało silny wzrost awersji do ryzyka i wyprzedaż aktywów z rynków „wschodzących”, w tym z krajów regionu. Rok 2009 przyniósł powrót zainteresowania inwestorów zagranicznych inwestycjami w SPW, głównie w wyniku poprawy nastrojów na rynkach finansowych i relatywnie dobrej sytuacji ekonomicznej Polski (wzrost 1,6% w 2009 r., kiedy Polska była jedynym krajem UE z dodatnią stopą wzrostu). W rezultacie zaangażowanie tej grupy inwestorów w krajowe SPW zwiększyło się w całym 2009 r. o 25,9 mld zł, do poziomu ok. 18% długu krajowego w SPW. Tendencja ta była kontynuowana również w latach 2010-2012 r. (napływ odpowiednio 46,4 mld zł i 25,9 mld zł oraz 20,1 mld zł w I połowie 2012 r.), co jest wynikiem pozytywnego postrzegania Polski przez inwestorów zagranicznych na tle innych krajów europejskich. Tym samym zaangażowanie nierezydentów na krajowym rynku długu osiągnęło rekordowy poziom, zarówno w wielkościach absolutnych (178,2 mld zł na koniec lipca 2012 r.), jak i pod względem udziału w długu krajowym (ok. 33%). Pod względem skali, napływ kapitału zagranicznego w okresie 2010-2011 był większy niż krajowe potrzeby pożyczkowe netto.
    (http://bip.kprm.gov.pl/download/75/7289/Strategia_zarzadzania_dlugiem_201316_RCL.pdf)

    Widać pewien schemat – krajowe banki po kryzysie WYCOFYWAŁY się z rynku długu wewnętrznego, a na ich miejsce wchodził zewnętrzny kapitał. Inwestorzy zagraniczni po chwilowym odpływie w 2008, już od 2009 systematycznie i silnie napływali na rynek długu wewnętrznego.

    Rząd biernie przyglądał się jak latami wzrastał udział zagranicy w długu wewnętrznym, natomiast malał udział banków. Nawet doszło do tego, że „napływ kapitału zagranicznego w okresie 2010-2011 był większy niż krajowe potrzeby pożyczkowe netto”!

    Ostatnio tendencja się zmieniła, może obecny rząd już nie uważa, że jest bezradny, a może to tylko zmiana sytuacji na RF.
    http://www.rp.pl/Finanse/301019936-Banki-zajely-miejsce-inwestorow-zagranicznych.html
    Niestety na to pytanie nie znajdziemy jednoznacznej odpowiedzi w ostatnim raporcie (ogif podobno znalazł, rzekomo wie, ale nie powie). Jaki by nie był powód tej zmiany, stosunek do udziału nierezydentów w długu wewnętrznym wyraźnie się zmienia. Przykład jest tutaj (gdzie wypowiada się także Gospodarz):
    http://www.polskieradio.pl/42/4393/Artykul/1553575,Duzy-udzial-zagranicznych-inwestorow-w-polskim-dlugu-publicznym-Rzad-chce-to-zmienic

    .
    Dla mnie wiele pytań nadal pozostaje bez odpowiedzi, a teza o „bezradności” rządu, jako przyczynie dopuszczenia tak dużego udziału nierezydentów w długu wewnętrznym, jakoś do mnie nie przemawia. Teza o „braku oszczędności i kapitału lokalnego” także nie wydaje mi się zbyt wiarygodna, szczególnie patrząc na nas sektor bankowy, jak sobie dobrze radził przez ostatnie lata.

  14. @Naiwne pytania#8

    Dodatek do #11
    System transakcji bezgotówkowych charakteryzuje się pewnym stopniem abstrakcji, który musi się ułożyć w głowie aby być właściwie zrozumiałym.
    Jest on oparty na określeniach księgowych „ma” (Aktywa) i „winien” (Zobowiązania). … (patrz rozdział „Bilans księgowy”).

    Jeżeli firma Y ma gotówkę w kasie to jest to Aktyw „ma”. Jeżeli Y wpłaca gotówkę 1000 do banku A, to teraz bank A „ma” te pieniądze, a firma Y „ma” depozyt, czyli Zobowiązanie banku A mówiące, że bank A jest „winien” firmie Y 1000 gotówki. (rys. 1 wraz z opisem zmian bilansów… obok).

    Przelew bezgotówkowy 100 firmy Y do firmy Z ( w tym samym banku A) polega na tym, że firma Y daje zlecenie przelewu do banku informując, że z jej konta należy przelać środki na konto firmy Z i określa wysokość przelewu 100.
    Co robi bank A?… Obniża zapis na koncie Y o 100…. i teraz bank A jest „winien” firmie Y o 100 mniej…. i jednocześnie podwyższa stan na koncie Z o 100 i teraz bank A jest „winien” firmie Z o 100 więcej…. i to wszystko (rys. 2 wraz z opisem zmian księgowych). I to są operacje dotyczące agregatu M1.

    Podobnie piętro wyżej. (agregat M0)
    Bank Centralny jest „winien” bankowi A oraz bankowi B tyle ile wpłaciły one do Banku Centralnego (depozyty zwane rezerwami). Rozliczenie przelewu zewnętrznego pomiędzy bankami A i B. (rys. 3) polega na zmianie zapisów na rezerwach przez BC, tak, że BC jest teraz „winien” bankowi A o 100 mniej a bankowi B o 100 więcej, po to aby zmiana Aktywów banków była równa zmianie Zobowiązań banków. (Żaden nie zarobił, ani nie stracił…. Kapitały własne banków bez zmian).

    I nie ma czegoś takiego jak „konto NBP”…. może być tylko „konto banku A w NBP”, „konto banku B w NBP” lub „konto rządu w NBP”.
    Kto komu byłby „winien” w przypadku określenia „konto NBP”…. bo „depozyt na koncie” oznacza tylko, że ktoś jest komuś coś „winien”…. a nie ma tam żadnych „pieniędzy” (gotówki).

  15. @Warszawiak #9
    Z całym szacunkiem, przypomniałem tylko o faktach i podałem moją interpretację. Ty się przecież do nich nie odniosłeś, a dopytujesz się o intencje rządu w tamtym czasie. Nawet gdybym je wykopał (a przecież to jest twoja rola, jeżeli masz zamiar polemizować), to nie mam gwarancji, że wypowiedzi polityków były szczere. Po prostu nie mam szans odpowiedzieć Ci na pytanie, jakie były PRAWDZIWE intencje. Dla mnie wystarczające jest stwierdzenie, że obrona kursu Złotego nastąpiła, ponieważ świadczą o tym podjęte działania. Chcesz więcej? Drąż temat sam.

  16. @ Warszawiak # 10

    Niemcy nie wybierają bezpieczeństwa europejskiego zamiast socjalnego. Co Ty wypisujesz? Nie znasz Niemiec? Różnice pomiędzy CDU i SPD nie są znaczące. Niemcy mają tendencję do popierania władzy. Zupełnie odwrotnie niż większość innych narodów. U nas gdy rządzisz to masz na starcie minus 10 punktów. W Rzeszy masz plus 10.

    Ta cała dyskusja o przyjmowaniu euro właściwie nie ma sensu. PO PROSTU NIE PRZYJMIEMY. Nigdy nie będzie większości dwóch trzecich niezbędnej dla takiej decyzji. Nasi „wybitni konstytucjonaliści” wynajęci przez Kwaśniewskiego napisali coś zupełnie niezgodnego ze swoimi lemingowymi intencjami.

    Być może w Niemczech znalazłoby się dwie trzecie za euro. W żadnym innym kraju wspólna waluta nie ma poparcia powyżej 2/3. Nasz konstytucyjny zapis jest zaporowy. Nic się nie da zrobić.

    Czy to dobrze czy to źle????
    Nie jestem pewien.
    Na razie bardzo dobrze, ponieważ strefa euro jest w złej formie i po wyborach we Włoszech grozi jej rozpad. W przyszłości chyba też dobrze gdyż korzyści gospodarcze ze złotówki przeważają nad niekorzyściami. Ale jeśli strefa euro przetrwa i umocni się (szanse są mniejszościowe, ale jednak są) to przyjęcie euro (za 10-15 lat) może być prawie polityczną koniecznością, a nie będziemy mogli tego zrobić.

  17. Drogi Jacku!

    „Z całym szacunkiem, przypomniałem tylko o faktach i podałem moją interpretację. ”

    Dlatego chciałem doprecyzować fakty a fakty są następujące: złoty w 2008 został w zorganizowany lub niezorganizowany (tak przypuszcza Gospodarz) sposób zaatakowany i powalony na kolana i żeby z tych kolan powstał prawdopodobnie rząd interweniował…. interweniował w ten sposób żeby go umocnić a tzn że każdy kto twierdzi że to rząd uratował Polskę osłabiajac złotego mija sie z prawdą a może jest nawet oszustem…

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [Jest jeszcze możliwość że (delikatnie mówiąc) jest analfabetą rynkowym, który nie rozumie wpływu słabszego i zbyt słabego złotego na gospodarkę. Ale to tak nawiasem, bo tłumaczyć nie zamierzam. PK]

  18. „Niemcy nie wybierają bezpieczeństwa europejskiego zamiast socjalnego. ”

    Wielokrotnie na blogu pisałem o sytuacji socjalnej w Niemczech, Jacek też pisał….. jeżeli ktoś biednemu niemieckiemu społeczeństwu może dać to tylko SPD…. pomimo to, NRW wybiera CDU i….. uwaga, uwaga…. FDP, które dostało 12,6% głosów a AfD stosunkowo malutko…. a tak Ty i wielu pozostałych w tym prawdopodobnie nasz Gospodarz nas straszyło….

    „Nigdy nie będzie większości dwóch trzecich niezbędnej dla takiej decyzji.”

    To zależy ilu będzie nawróconych takich jak nas Gospodarz, który pomimo wszystko jak sądzę został na blogu przekonany…….. szczególnie tych, którzy występują w tv, radiu itp
    Krótko.
    Jeżeli Jarek na swoich potajemnych spotkaniach z Panią Merkelową wynegocjuje wejscie do strefy euro na odpowiednich warunkach…… . korzystnych dla Polski, to…..

    Warszawiak.

  19. „…..który nie rozumie wpływu słabszego i zbyt słabego złotego na gospodarkę. Ale to tak nawiasem, bo tłumaczyć nie zamierzam. PK]”

    Panie Szanowny, najlepszy wpływ na gospodarkę, to ma złoty stabilny….. a euro taką stabilną walutą jest…… złoty nie było, nie jest i nie będzie….. czy Szanowny Pan, to jest wstanie zrozumieć czy kumać… 😉

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [Kuma to Pan razem z żabami po zbyt wielkiej ilości wina ;-). A co ma piernik do wiatraka w Pana wypowiedzi to zaiste nie wiem. Ale Pan z pewnością to pojmuje 😉 PK]

  20. @ krak15 „Gdybyś chciał zobaczyć, jak by to wyglądało z użyciem „pieniędzy” (gotówki), to do tego służy DYGRESJA3”

    Wlasnie o to mi chodzilo. Spojzenie na przelew jak na serie wplat/wyplat.

    Piszesz „rozważmy hipotetyczny przypadek wykonania płatności gotówką”. Scenariusz gotowkowy to nie jest fantasy world. Takie rzeczy sie dzieja. Niedawno Commerzbank rozwazal przeniesienie swojej kasy z konta w ECB do nowozakupionego sejfu.

    Piszesz „Rząd posiada swoje konto w Banku Centralnym które funkcjonuje podobnie jak rezerwy banków komercyjnych i zawiera pieniądz bazowy M0”. Nie znam sie, ale zaliczanie pieniedzy rzadowych do M0 jest wg mnie nieporozumieniem. Przeciez one NIE funkcjonuja tak samo jak rezerwy bankow. Rzad wyplaca i kupuje rozne rzeczy, natomiast banki nic nie kupuja. Innymi slowy z punktu widzenia sklepow kasa rzadowa jest „żywotna”, a bankowa „jałowa”.

  21. @ Warszawiak # 20

    Nigdy nie straszyłem AfD, ja straszę Włochami, Ruchem Pięciu Gwiazd, Ligą Północną, postfaszystami. Uważam że właśnie Włochy wszystko rozpierniczą. Czas pracuje na rzecz włoskich populistów. Każdy wyłowiony z morza kolejny tysiąc imigrantów zwiększa dla nich poparcie. Za rok mogą przejąć władzę, wyjść ze strefy euro i zrobić duży kryzys europejski. A jeśli nie za rok to za pięć lat. Italia. Oni nie będą w Europie, a bez nich to już się nie da. Może bez UK można, ale bez UK i bez Włoch to już nie da rady.

    To chyba nie jest tak że możemy w referendum zwykłą większością przyjąć euro. W tej chwili nawet takiej większości nie ma, ale oczywiście zwykła większość kiedyś w przyszłości jest realna. Natomiast dwóch trzecich za euro nigdy nie uzbierasz. Całkowicie nierealne.

  22. „Trump-hossa straciła impet” chyba nie. Dax, Nsq rekord za rekordem.

    [Jeśli wzrost o 0,4%, czy o 0,2% nazywać impetem to rzeczywiście nie 😉 PK]

  23. „Może bez UK można, ale bez UK i bez Włoch to już nie da rady.”

    Wlochy nigdy nie mieli w UE zbyt dużo do powiedznia… obecnie i w przyszłości też nie…. bez Włoch da radę!

  24. @Warszawiak #19
    „[…] Dlatego chciałem doprecyzować fakty a fakty są następujące: złoty w 2008 został w zorganizowany lub niezorganizowany (tak przypuszcza Gospodarz) sposób zaatakowany i powalony na kolana i żeby z tych kolan powstał prawdopodobnie rząd interweniował…. interweniował w ten sposób żeby go umocnić a tzn że każdy kto twierdzi że to rząd uratował Polskę osłabiajac złotego mija sie z prawdą a może jest nawet oszustem…”

    .
    Co ty za duby smolone wypisujesz?

    Ktoś na forum wypisywał, że „rząd uratował Polskę osłabiajac złotego”?? NIKT ! Kompletnie Ci się pomieszało. To osłabianie się złotego w reakcji na kryzys BYŁO dla nas korzystne, a nie „rząd osłabiał”. To zupełnie coś innego, niż twierdzisz.

    [Dokładnie tak! Ale adresat nie jest w stanie tego zrozumieć;-)). PK]

  25. „……. A co ma piernik do wiatraka w Pana wypowiedzi to zaiste nie wiem.”

    Czy to tak trudno zrozumieć, że w danej walucie najważniejsze i najbardzej istotne jest tej waluty stabilność i przewidywalność….. a jeżeli tak jest, to trzeba przyjąć to do wiadomości a nie mamić wątpliwymy zaletami rozchwianego złotego.

    Warszawiak.

    PS. Będąc podczas goscinnych występów…. tam gdzie Dorota czasami zagląda, jeden naprawdę z elokwentnych i mądrych forumowiczów, użył w dyskusji słowa „kumać”, które tak mi się z podobało, że postanowiłem tu go użyć…… a tak na marginesie, to przy temacie inflacyjnym i ryzyka jakoś tam tych dyskuntów przytkało… nieprawdaż Doroto….? 😉

  26. @ Naiwne pytania#22

    DYGRESJA3 to nie jest opis wykonania przelewu bezgotówkowego. Podczas wykonywania przelewu bezgotówkowego nie ma ŻADNYCH wpłat i wypłat… ani innego użycja gotówki… to są TYLKO zmiany zapisów księgowych ( patrz #15).

    DYGRESJA3 służy tylko do pokazania, że użycie gotówki (wpłacanej i wypłacanej z kont) do wykonania płatności daje takie same rezultaty jak przelew bezgotówkowy. (sama płatność w tym przykładzie to:
    „Specjalny kurier wiezie banknot 100 z firmy Y do firmy Z.
    Banknot przechodzi z kasy firmy Y do kasy firmy Z”

    A rząd ma na pewno WYŁĄCZNIE konto w BC (NBP, FED itp.) i z definicji jest to M0. Natomiast wszystkie podmioty pozabankowe nie mogą mieć konta w BC, tylko w bankach komercyjnych. I dlatego niemożliwe są bezpośrednie bezgotówkowe transakcje finansowe rządu z podmiotami pozabankowymi… do tego jest potrzebne pośrednictwo banków komercyjnych , które mają dostęp zarówno do M0 (Aktywa) jak i do M1 (Zobowiązania), (rys. 4 i rys. 5).

    Oczywiście, można sobie wyobrazić, że płacimy podatek gotówką…. ale to niczego nie zmienia!!…
    Gotówka, którą mam, jako obywatel w portfelu lub firma w kasie należy do M1….. natomiast ten sam banknot po wpłaceniu do kasy rządu (lub kasy banku komercyjnego) staje się częścią agregatu M0 (patrz DYGRESJA1).

    „Niedawno Commerzbank rozwazal przeniesienie swojej kasy z konta w ECB do nowozakupionego sejfu.”…. prawidłowo należałoby napisać: … Commerzbank rozważał obniżenie stanu swego konta (rezerwy) w ECB w zamian za otrzymanie z EBC równoważnej ilości gotówki w banknotach…..
    Nie ma „kasy” w znaczeniu „gotówki” na koncie…. powszechny błąd 🙂

  27. @Warszawiak #25
    „Czy to tak trudno zrozumieć, że w danej walucie najważniejsze i najbardzej istotne jest tej waluty stabilność i przewidywalność a jeżeli tak jest, to trzeba przyjąć to do wiadomości a nie mamić wątpliwymy zaletami rozchwianego złotego.”

    .
    Nie zauważyłeś chyba oczywistości, że Złoty jest stabilny. Jaka jest zmiana ceny towarów, usług, płac na rynku, wyrażonych we własnym pieniądzu? Tyle co deflacja/inflacja! Zmieniać się powinny ceny towarów importowanych/eksportowanych, i to jest właśnie ZALETA, że one się zmieniają, gdy zmieniają się warunki ZEWNĘTRZNE.

    To wartość obcych walut (np. Euro) jest NIESTABILNA względem naszego własnego pieniądza i rynku.

    Jak Cię tak bardzo martwi niestabilność twojego Euro, to zaproponuj w UE peg Euro do Złotego. I będziesz miał problem z głowy. Ha, ha, ha …. :))

  28. „Jeśli wzrost o 0,4%, czy o 0,2% nazywać impetem to rzeczywiście nie 😉 PK]”
    Myślę, że aby określić impet wystarczy spojrzeć na wykres tygodniowy nsq.
    Inną metodą jest zajęcie pozycji krótkiej i obserwowanie stanu rachunku 🙂
    Zmieni się sposób postrzegania impetu.

    [Wg mnie wystarczy spojrzeć na okres świeczkowy S&P500, żeby zobaczyć o co mi chodzi. PK]

  29. „Wg mnie wystarczy spojrzeć na okres świeczkowy S&P500, żeby zobaczyć o co mi chodzi. PK]”

    Jak ja nie lubię tych wykresów świeczkowych….. ale na moich wykresach też widać, że dzisiaj na S&P500 został pobity rekord wszechczasów…. a za Trumpa miała być taka piękna katastrofa… 😉

    Warszawiak.

    [Jasnowidz! Do sesji jeszcze 4 minuty on już wie jak się zakończy ;-)))) PK]

  30. Sznowny panie Kuczynski. Jak zwykle ma pan racje. Wszyscy czekamy na korekte panskich nietrafionych prognoz i przewidywan !

    Zalaczam pozdrowienia dla pana, zycac panu dalszych owocnych zabiegow w rozsmieszniu publiki

    [Nie ma ludzi, którzy się nie mylą. Ja oczywiście do nich też nie należę. Ale ostatnią pomyłką jaką pamiętam była reakcja rynków na wybór Trumpa. Zresztą szybko skorygowaną. Panu życzę mniej jadu, więcej obiektywizmu. PK]

  31. Bloger ma oczywiście prawo do pełnego subiektywizmu i oczerniania kogo chce, ale po panu bym się jednak trochę większego obiektywizmu spodziewał… giełdy rosły przez pół roku. Niby że co, mają rosnąć w nieskończoność? Przecież to absurd.
    Za Obamy Ameryka (USA) stała się po prostu jednym z graczy, i to często nieudolnym, żeby chociaż tylko wspomnieć arabską wiosnę, czy to co było w Syrii. Teraz nagle jest USA, a wszyscy inni w tyle zapatrzeni co ona zrobi. Great again –> raczej w stronę TAK.
    Czy w biznesie mówi się wszem i wobec, że zrobi się to czy tamto i się robi? NIE! I Trump dokładnie to rozumie. Dlatego były i będą „przewrotki”. Efektów nie może być od razu, bo co, taki premier tego czy tamtego kraju nagle ogłosi że przegrał i słucha Trumpa. Zmiany idą powoli ale widać je gołym okiem.
    Trump i Rosja. Zbliżenie się tych dwóch supermocarstw może jakiemuś polskiemu zaściankowi stoi w gardle, ale jest to powolne tworzenie nowego układu sił, i prowadzi do „make America grat again”, a to ze wzmocni Rosję. Dwóch wygrywa, ale zawsze jest to wygrana.
    Proszę nieraz trochę pomyśleć zanim pisze obrzuci pan błotem kogoś lub coś….

    [Gdybym jeszcze wiedział, o co Panu chodzi to byłoby naprawdę znakomicie… PK]

  32. Uwaga, uwaga, nadchodzi…. Jarosław nadchodzi!

    „Sensacyjne doniesienia z Nowogrodzkiej. Prezes PiS Jarosław Kaczyński ma szykować rekonstrukcję rządu i rozważać wymianę premier Beaty Szydło. ”

    „Polityk zbliżony do Nowogrodzkiej powiedział w rozmowie z „Newsweekiem”, że „jeśli rekonstrukcja obejmie szefową rządu, to jej następcą musiałby zostać Jarosław””

    .http://wiadomosci.wp.pl/tylko-w-wp-kaczynski-szykuje-rekonstrukcje-premier-szydlo-zagrozona-mamy-przeciek-6123208584144513a

    Nareszcie,

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  33. @ krak15

    Alez jestes precyzyjny :). Wyjasnij jeszcze dlaczego „podmioty pozabankowe nie mogą mieć konta w BC”. Ja bym na przyklad chetnie sobie takie konto otworzyl, z oprocentowaniem ustalonym przez RPP na 1.5%

  34. @ Warszawiak # 25

    Włochy będą miały bardzo dużo do powiedzenia gdy przestaną spłacać dług względem niemieckich i francuskich banków. Wtedy w pewnym sensie zostaną liderem strefy euro 😉
    Angela ich nie załatwi tak jak Greków. Nie da rady. Włoski problem jest większy o rząd wielkości.

    Niemcy plus dwóch słabych przydupasów (F i E) plus kilka drobnych przystawek to za mało na Zjednoczoną Europę. Może wystarczy tego składu na Czwartą Rzeszę, ale twór bez GB, I, PL, CH, CZ, H, S, N, R, DK, Bałkanów i UA trudno nazwać Zjednoczoną Europą. Tak zwane peryferia będą niewiele mniejsze od tak zwanego jądra.

  35. „Komisja Europejska zagroziła rozpoczęciem procedury o naruszenie prawa UE jeśli Polska, Węgry i Austria do czerwca nie przystąpią do relokacji uchodźców. ”

    Dopóki istnieje strefa Schengen dopóty każdy uchodźca przekraczający zewnętrzne granice tej strefy jest problemem tej strefy…. jest problemem UE a jeżeli tak, to kazdy kraj myślący i postępujacy inaczej powinien dobrowolnie tą strefę opuścić lub powinien być na tzw „zbity pysk” z tej strefy zostać wydalony.Kropka albo ktopki dwie.

    No to mata problem Drodzy Rodacy, dlatego Was szczególnie gorąco pozdrawiam, Wasz Warszawiak.

  36. @ Warszawiak # 37

    Nie mamy żadnego problemu. To zidiociała KE ma problem. Upomnienie należało się Włochom i Grecji za brak ochrony granic, a nie Austrii, Węgrom oraz Polsce.
    Bezdzietna Merkel z bezdzietnym Macronem niech sobie sprowadzają dzieciatych Afrykanów i Azjatów. My w Polsce wolimy mieć własne dzieci. Nam egzotyczni imigranci niepotrzebni.

    Uważajcie żebyśmy się nie wnerwili, bo jak będziecie podskakiwać to Orban zrobi dziurę w płocie i dostaniecie nowy milion muzułmanów. My też możemy sprowadzić mnóstwo pasterzy z Bliskiego Wschodu (np. most powietrzny lub nowym kanałem przez Ukrainę) którzy wszyscy co do jednego przeniosą się do Niemiec i nauczą was szariatu.

  37. Ogif?

    Włochy mają dodatni bilans handlowy, saldo obrotów bieżących też, przechodzą na emerytury później niż Polacy a pomimo to ich dług rośnie…. od wielu lat rośnie i wynosi obecnie ponad 130% w stosunku do PKB…. dlaczego?
    Ja nie wiem…. niestety.

  38. @Ogif 338
    Chicago Boys byliby dumni z rozwoju sytuacji w Europie 🙂
    „….możemy sprowadzić mnóstwo pasterzy z Bliskiego Wschodu…..którzy przeniosą się do Niemiec”
    Doktryna islamskiego szoku = nagle pojawią się stada pasterzy bez swoich kozich i owczych trzódek.
    Co zniemczeni marynarze im zaproponują, żeby z nudy nie zaczęli wybijać kamieniami szyb w niemieckich witrynach? Zanim zorganizują się w gangi?
    a) spokojnie opuszczą swoje domostwa ustępując nowej rasie panów?
    b) wybudują im luksusowe getto wyposażone w najnowszy sprzęt komputerowy, nielimitowany internet oraz pełny dostęp do płatnej TV oczywiście na koszt EU!
    c) zaczną uczyć jak grac w GTA5 ???? a potem wypuszczą na ulice niemieckich miast?

    Czy Superinteligencja nowych komputerów nad nimi zapanuje przed 2030 rokiem czy w ciągu najbliższych 10 lat w imię Mahometa i Allaha rozniosą Niemcy w pył?
    PS.
    Zbigniew Brzeziński byłby zadowolony z eliminacji najgroźniejszego konkurenta USD,
    bo WIARA w DOLARA jest najważniejsza w utrzymaniu usiackiego status quo.

  39. @ Warszawiak # 39

    Długotrwała polityka zbyt dużych deficytów budżetowych i potem klops. Takie państwo jak Włochy przy długu powyżej 100%PKB nie potrafi wygenerować wzrostu gospodarczego. Więc duży dług dodatkowo rośnie.

    Tak w praktyce wygląda brak „histerii zadłużenia”, o której bardzo emocjonalnie pisuje Jacek. Gdyby Włochy miały własną walutę to by miały łatwiej, ale to też nie byłoby panaceum. Patrz przykład pozbawionej znaczącego wzrostu Japonii. TRZEBA PROWADZIĆ SENSOWNĄ POLITYKĘ BUDŻETOWĄ. Jacek może nazwać to wstrętnym liberalizmem lub okrucieństwem wobec potrzebującego społeczeństwa. Jednak alternatywa jest znacznie gorsza. Tym bardziej że większość złego dopiero przed Włochami. Na razie to tylko stagnacja. Niedługo zacznie się masakra upadku finansów publicznych. Duża recesja. Rządy jeszcze większych popaprańców. Potężne uderzenie w całą strefę euro.

    Teraz, bez rozwiązania problemu Włoch tylko głuptaki dążą do przyjęcia euro. Gdyby, tak jak chce Macron, zrobiono wspólne obligacje to inna rozmowa. Ale Niemcy nie zgadzają się na unię transferową. Niemcy chcą rządzić całą Europą i jednocześnie nie chcą za to płacić. Niby trochę płacą, ale to jest kilka razy zbyt mało jak na prawie wspólne państwo.

  40. @ Krzys # 40

    Też podziwiam entuzjazm zniemczonego marynarza dla jądra Europy. Nadchodzący kryzys walutowy i coraz większy nadmiar pasterzy to przecież podstawowe cechy jądra. Jeszcze go na starość przymuszą żeby pomagał na budowie meczetu.

  41. @Naiwne pytania#35

    Brak precyzji prowadzi do myślenia intuicyjnego….

    Potoczne rozumienie słowa depozyt… (oddać coś do depozytu, np. jakieś kosztowności)…. sugeruje, że jak wpłacamy gotówkę na konto w banku, to ona ląduje w jakimś oddzielnym miejscu, skrytce, szufladce i znajdujące się tam banknoty, to jest moja własność, którą (dla bezpieczeństwa) dałem na przechowanie w banku.
    I jak chcę aby bank wykonał za mnie płatność (przelew bezgotówkowy) dla kogoś, kto ma też taką skrytkę, depozyt, w tym lub innym banku, to nie muszę pobierać gotówkę i wozić ją osobiście, tylko bank zrobi to za mnie i przewiezie bezpiecznie do banku, w którym ma skrytkę odbiorca płatności i banknoty trafią do tej skrytki.
    I ponieważ to nie ja będę wiózł banknoty… to się nazywa przelew bezgotówkowy….. sam kiedyś tak myślałem!! :-).

    I jak trafiłem (dzięki @jackowi) na publikacje BoE, to zdumiało mnie, dlaczego oni wszystko tłumaczą na zapisach księgowych (assets, liabilities)… czy nie można tłumaczyć tego prościej bez tej całej wiedzy o księgowości… nie tak naukowo?

    Dopiero, jak się przegryzłem przez te wywody, w dyskusji z innymi na tym Forum (niezapomniany Hubert Piskorski), to mi się otwarły oczy i zrozumiałem, że ISTOTĄ funkcjonowania systemów płatniczych sa zmiany zapisów księgowych, a rola gotówki też musi być wytłumaczona przez jej miejsce w zapisach księgowych (Aktywa w obiegu M1, Aktywa w bankach M0 oraz…. w Zobowiązaniach Banku Centralnego, sic!).

    A „dlaczego „podmioty pozabankowe nie mogą mieć konta w BC”….. a właściwie to dlaczego nie???…… ale….

    Bank Centralny jest bankiem banków, który prowadzi rozliczenia pomiędzy bankami (płatności) tak, jak banki komercyjne prowadzą rozliczenia (płatności) pomiędzy podmiotami pozabankowymi. Jest monopolistą kreacji pieniądza. I ma zadanie dbania o stabilność systemu płatniczego i stabilność cen.

    Istnienie wielu prywatnych banków komercyjnych zapewnia konkurencję , która jest niezbędna w prywatnej gospodarce wolnorynkowej (obniżenie kosztów funkcjonowania banków , odpowiedzialność prywatnych właścicieli banków, wraz z możliwością bankructwa banku komercyjnego źle zarządzanego, rozłożenie ryzyka na wiele podmiotów, niezbędne dla stabilności systemu finansowego…. chociaż, jak pokazuje przykład ostatniego kryzysu, banki mogą postępować nieodpowiedzialnie udzielając kredytów na siłę ludziom bez dochodu (NINJA), a więc bez możliwości ich spłacenia, licząc, że państwo ich (te banki) uratuje).

    Gdyby wszyscy mogli mieć konta w Banku Centralnym, to ze względu na jego uprzewilowaną pozycję jako emitenta pieniądza, wszyscy by się do niego przenieśli, bo konta byłyby w 100% bezpieczne…. i to złamałoby element wolnej konkurencji.

    Chociaż powstał ostatnio taki projekt, w którym wszyscy (rząd, banki komercyjne, firmy i obywatele) mieliby Konta Transakcyjne w Banku Centralnym służące do wykonywania płatności bezgotówkowych, w 100% bezpieczne, ale NIEOPROCENTOWANE. (Wszyscy mieliby M0).

    A oprócz tego istniałyby banki komercyjne, (inwestycyjne) które przyjmowałyby pieniądze na oprocentowane lokaty terminowe. Tak otrzymane pieniądze banki pożyczałyby innym podmiotom na projekty inwestycyjne obarczone ryzykiem. (możliwość utracenia pieniędzy zainwestowanych na lokatach).
    Banki komercyjne utraciłyby możliwość kreowania pieniądza w procesie udzielania kredytów (rys. 11), mogłyby udzielać kredytów tylko za pomocą pieniędzy otrzymanych na lokatach.
    Kreacja pieniądza odbywałaby się przez bezpośrednie finansowanie konta rządu (deficytu) przez Bank Centralny w ilości zapewniającej równowagę gospodarki wg wzoru Fishera (z ominięciem banków komercyjnych jako pośredników).

    Tym samym banki komercyjne utraciłyby dwa źródła dochodów: z oprocentowania obligacji rządowych trzymanych w aktywach i z oprocentowania kredytów, które obecnie mogą kreować, mając tylko cząstkowe pokrycie na nie.
    Można się spodziewać olbrzymiego oporu lobby bankowego przeciw wprowadzeniu takiego systemu… chociaż byłby on bardziej odporny na kryzysy… dzięki oddzieleniu systemu płatniczego (bez ryzyka), od systemu pożyczek udzielanych przez banki wyłącznie za pomocą pieniędzy otrzymanych z lokat (obarczone ryzykiem).

    Szczegóły w:
    https://s3.amazonaws.com/s3.documentcloud.org/documents/1698915/monetary-reform.pdf

    0raz w polskim tłumaczeniu (ale z niewielkimi błędami):
    http://nawigatorzy-jutra.pl/reforma-monetarna-opinia-o-systemie-finansowym-islandii-sporzadzona-na-zlecenie-premiera-islandii/

  42. Ogif!

    To nie jest entuzjazm dla jądra Europy….. tj od roku lub dwoch informowanie, ostrzeganie, że istnieje taka groźba dla Polski a problem uchodźców jest tylko tematem zastępczym na bazie którego będzie można to przeprowadzić…. dlatego ataki na mnie i chamskie żeby nie powiedzieć sk……. docinki są dziecinne żeby nie powiedzieć łajdackie….

    Jako absolwent AWF-u może jest uzasadnione granie Twoje ze mną w pingponga….. jednak można byłoby pomimo wszystko oczekiwać przyznania racji, że obecnie czuć namacalnia problem i knajpiane odgrażanie się nic nie da….

  43. @ogif
    @warszawiak

    Włochy były przed wprowadzeniem Euro krajem uprzemysłowionym, z grupy wysokiej inflacji. Dewaluacja Lira zapewniała konkurencyjność lokalnej produkcji przemysłowej i obronę przed niemieckim eksportem. Niemcom zależało na wyeliminowaniu konkurencji, dlatego naciskały na udział Włoch w Euro. Oczywiście przewidywalny scenariusz upadku Włoch się zrealizował, to jest obecnie chory kraj, bez rozwoju. Jeszcze przed przyjęciem Euro, włoski bank centralny skupował obligacje i był w posiadaniu znacznej części włoskiego długu wewnętrznego.

    Nie w tym rzecz, czy Włochy mają duży czy mały dług publiczny. Problem leży w cudzej walucie Euro, braku możliwości obrony przed dominacją Niemiec, braku konkurencyjności włoskiego przemysłu i ogromnej puli złych kredytów w posiadaniu włoskich banków.

    Historia przyjęcia Włoch do UE:
    http://bilbo.economicoutlook.net/blog/?p=35280
    Nierównowaga w bilansie płatniczym Włoch:
    http://bilbo.economicoutlook.net/blog/?p=35239

  44. „Dewaluacja Lira zapewniała konkurencyjność lokalnej produkcji przemysłowej i obronę przed niemieckim eksportem. Niemcom zależało na wyeliminowaniu konkurencji, dlatego naciskały na udział Włoch w Euro.”

    Bełkot!

    Udowodnij to na wykresach a jak nie potrafisz to milcz…. w tym temacie.

    W.

  45. Zerwałem się z leżaka wystawionego na słońcu gdzie temperatura obecnie wynosi ok. 27 stopni…. nie żadne tam 40 stopni w cieniu… zajrzałem do internetu i mam wykres dot. włoskiego eksportu od 1960 roku….. informuję, ponieważ nie chciałbym, żeby pomimo wszystko poważny człowiek… robił z siebie błazna….

    Serdecznie Ciebie Drogi Jacku pozdrawiam, Warszawiak.

    [Przy okazji – z jednym mogę się zgodzić z Panem: nie ma jak pod sosną, kiedy świeci słonko i jest ciepło ;-). Byłem podczas ostatniego weekendu po raz pierwszy w tym sezonie na u siebie Warmii i było lepiej niż w ZEA ;-))). Tyle, że tam jest pewność, a tutaj… Pamiętam takie lato, kiedy chciałem spędzić 10 dni na Warmii. Lało, było zimno i po dwóch dniach polecieliśmy na Majorkę 😉 PK]

  46. Warszawiak #46

    „Udowodnij to na wykresach a jak nie potrafisz to milcz w tym temacie.”

    Elementarna grzeczność wymaga przynajmniej przeglądnięcia podanych źródeł, zanim się coś takiego napisze.

  47. Panie Piotrze!

    „Tyle, że tam jest pewność, a tutaj…”

    Dlatego od ok. 30 lat z całą rodziną co roku na poczatku jeździliśmy samochodem do Hiszpanii na Costa Brava a póżniej lataliśmy i latamy samoloten do Andaluzji lub na hiszpańskie wyspy… w tym roku z polecenia na Costa Dorada za Barceloną…..

    Zajrzałem na prognozę pogody…. na Mazurach ma być za przeproszeniem na Wochenende ok 23 – 25 stopni… miłego pobytu pod sosną życzę…. 😉

    Warszawiak.

    [Oczywiście od piątku wieczorem będę korzystał. PK]

  48. Krak 15
    Wolna konkurencja w sektorze bankowym nie jest już potrzebna. W każdym razie nie do obniżania kosztów. Wystarczy całkowicie zwirtualizować pieniądz. Wszystkie transakcje może spokojnie obsłuzyć jeden dobry komputer. Dla mnie on powinien z różnych powodów być publiczny. Nie da się zrobić systemu który byłby sprawniejszy, bezpieczniejszy i tańszy. Taki wirtualny publiczny system nie musiałby wyemitowac ani jednej reklamy, zatrudniałby 100razy mniej ludzi niz obecne banki i miał 10 razy mniej placówek. Nie musiałby wciskać kredytów na siłę(to też kosztuje). Na dodatek wszystkie zyski operacyjne byłyby reinwestowane w kraju choćby jako supertanie kredyty na budowę polskich fabryk

  49. @Warszawiak #47

    Żaden problem sięgnąć do danych dotyczących bilansu handlowego Włoch, np. tu:
    https://fred.stlouisfed.org/graph/?g=dL7Z

    Jak widać przed przyjęciem Euro Włochy notowały systematyczne nadwyżki handlowe. Maksimum osiągnięto w 1996-7. Od tego czasu, w szczególności w okresie przyjęcia Euro, widać stałą tendencję spadkową która maksimum spadku osiągnęła w 2010-11, notując deficyt niemal dorównujący rekordowym nadwyżkom sprzed wejścia do strefy Euro.

    Teraz nakładamy sobie na wykres wielkość długu:
    https://fred.stlouisfed.org/graph/?g=dL8q

    Jak widać po 1994 dług maleje systematycznie, aż do 2008. Po wybuchu kryzysu bilans handlowy Włoch załamuje się kompletnie, a dług zaczyna rosnąc.

    Moim zdaniem na wykresach widać jak na dłoni to co napisałem. Zarówno co do interesu Niemiec względem konkurencji ze strony Włoch, jak i co do wpływu wprowadzenia Euro na bilans handlowy Włoch.

    Jeżeli masz INNE zdanie, to bardzo proszę: „Udowodnij to na wykresach a jak nie potrafisz to milcz w tym temacie.”, w przeciwnym razie to raczej do Ciebie będzie pasowało „pomimo wszystko poważny człowiek robił z siebie błazna”.

  50. @ Warszawiak # 44

    Zjednoczona Europa się nie udała. Projekt euro też jest mocno kulawy i zagrożony spektakularną katastrofą. Prawdopodobnie na peryferiach będzie lepsza przyszłość niż w jądrze. Więc nie wejście do jądra to nie jest groźba, lecz szansa na lepszy rozwój gospodarczy z własną walutą, na więcej suwerenności, na mniej kłopotów z kulturowo agresywnymi przybyszami.

    @ Jacek # 45

    Właśnie w tym rzecz że Włochy mają za duży dług publiczny. Zgadzam się że część winy przypada na brak własnej waluty, ale za duże zadłużenie jest drugą ważną przyczyną gospodarczej mizerii. Błądzisz zwalając wszystko na brak własnej waluty i lekceważąc dług.
    Wskaż JAKIKOLWIEK kraj z wielkim długiem publicznym tzn. wyraźnie ponad 100%PKB, który dobrze się rozwija 😉 Według twoich teoryjek takie państwo jak Japonia powinno być światowym liderem wzrostu, a Włochy najszybszą gospodarką eurozony.

  51. Jacek!

    Przeczytałem.
    Tam jest wszystko na temat Twojego „targetowego” i bankowego konika a o włoskim eksporcie nic lub niewiele…
    Wszystko co bapisałem, to podtrzymuję.
    Wklejam wykres włoskiego eksportu od 1960 roku.

    https://de.actualitix.com/land/ita/italien-export-von-waren.php

    Jak chcesz, to możesz go skomentować ale nie musisz…. wykres mówi wszystko.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  52. @ „Wolna konkurencja w sektorze bankowym nie jest już potrzebna[…] Wszystkie transakcje może spokojnie obsłuzyć jeden dobry komputer. Dla mnie on powinien z różnych powodów być publiczny.”

    Sektor bankowy to rynek ryzyka, czyli kredyty. Panstwowy komputer nie wiedzialby komu udzielic kredyt. Klopoty z CHF powstaly w duzej mierze na skutek skomputeryzowania udzielania kredytu. Kilka pol na ekranie komputera i fertig.

    Taki panstwowy komputer to bylby ekwiwalent 500+ dla bankierow. Czyli urzednik decydujacy czy dziecko/kredyt sie oplaca. Bez ponoszenia ryzyka.

  53. Jacek!

    Przeczytaj sobie to:

    „Starke Nachfrage aus Asien
    Italien erzielt Exportüberschuss in Rekordhöhe
    Italien gilt als Eurokrisenstaat, italienische Waren erfreuen sich gleichwohl weltweit wachsender Beliebtheit: 2016 erwirtschaftete das Land einen höheren Exportüberschuss als je zuvor.Italien hat 2016 wegen der steigenden Nachfrage nach seinen Produkten aus Japan und China einen Exportüberschuss in Rekordhöhe erzielt. Er lag bei fast 52 Milliarden Euro, wie das Statistikamt Istat am Donnerstag in Rom mitteilte. 2015 hatten die Ausfuhren die Importe lediglich um knapp 42 Milliarden Euro übertroffen. Nach Deutschland (257 Milliarden Euro) und den Niederlanden (60 Milliarden Dollar) weist Italien damit den dritthöchsten Handelsüberschuss in der Europäischen Union aus.Ein wichtiger Grund dafür ist die anziehende Nachfrage nach „Made in Italy” aus Asien. So wuchsen die Exporte nach Japan um fast zehn Prozent, die nach China um mehr als sechs Prozent. Zu den Exportschlagern gehören Luxusartikel, Lebensmittel, Fahrzeuge und Präzisionsmaschinen. Die EU-Kommission erwartet, dass das Bruttoinlandsprodukt in dem südeuropäischen Land in diesem Jahr erneut um 0,9 Prozent und 2018 um 1,1 Prozent wachsen wird.”

    http://www.spiegel.de/wirtschaft/soziales/italien-erwirtschaftet-exportueberschuss-von-52-milliarden-euro-a-1134927.html

    Proponowałbym, żebyś wycofał sie z twierdzenia jakoby euro miało i ma ujemny wpływ na konkurencję międzynarodową Włoch i……

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  54. @Warszawiak #53
    Co ten wykres TWOIM zdaniem pokazuje? Załamie się eksportu po 2008? Możesz to skomentować?

    Zapewne wiesz, że istnieje także import. Możesz skomentować cały bilans handlowy? Możesz mi zdradzić dlaczego wybiórczo interesuje Cię tylko strona eksportowa? Czy mam się DOMYŚLAĆ co ty chcesz powiedzieć?

    Poświeciłeś już kilka wpisów wykazywaniu rzekomego „bełkotu” w mojej opinii na temat Włoch. Czy możesz w końcu wydusić z siebie coś konkretnego, z czym mógłbym polemizować?? Mam wrażenie, że za twoimi wypowiedziami nie stoi nic poza zaczepkami. Nie mam nawet przed czym bronić swojego zdania.

  55. @ogif #52
    „[…] Zgadzam się że część winy przypada na brak własnej waluty, ale za duże zadłużenie jest drugą ważną przyczyną gospodarczej mizerii.”

    .
    Dług włoski od 1994 systematycznie malał, a nie rósł, aż do kryzysu 2008! Późniejszy wzrost wielkości długu był SKUTKIEM, nie przyczyną kryzysu we Włoszech. Takie są fakty.

    Będę wdzięczny, gdy skończysz z przypisywaniem mi twierdzenia że dług powinien być „DUŻY”, pomimo, że ja z uporem maniaka, ciągle, przy każdej okazji, staram się przypominać, że powinien być WŁAŚCIWY.

    Na tym właśnie polega nieuczciwa manipulacja, której się dopuszczasz, że starasz się stwierdzenie o właściwej wielkości deficytu ZAMIENIĆ w rzekome nawoływanie do DUŻEGO deficytu.

    p.s.
    Podaruj sobie Japonię jako przykład. Tylko 3% bezrobocia, czyli praktycznie zrównoważony rynek pracy. Bogaty kraj. Bogate społeczeństwo. Zerowe zagrożenie długu. Ostatnio czytałem, że w dużych miastach jest więcej wakatów niż bezrobotnych poszukujących pracy.
    Przeglądnij parę wykresów, na początek to:
    https://fred.stlouisfed.org/graph/?g=dLfa
    Są naprawdę lepsze przykłady, jeżeli szukasz argumentów. Japonia jest raczej kontrargumentem i dowodem, że niby „dług” wewnętrzny może być znacznie większy, niż wielu osobom wydaje.

  56. Drogi Jacku!

    Ponieważ akurat te strony w de.statista.com są płatne wysyłam Ci zdjęcia niemieckiego eksportu do Włoch i niemieckiego importu z Włoch za lata 2001 – 2015:

    https://www.google.pl/search?q=deutschen+Exporte+nach+Italien+von+2001+bis+2016+(in+Milliarden+Euro)&client=tablet-android-samsung&source=android-browser&prmd=inv&ei=tp4cWcfQJcOMsgGMo7vIBA&start=10&sa=N&biw=1024&bih=768#imgrc=pFgFGMFVhDjlLM:

    https://www.google.pl/search?hl=pl&site=imghp&tbm=isch&source=hp&biw=1024&bih=768&q=PREMIUMWert+der+deutschen+Importe+aus+Italien+von+2001+bis+2016+%28in+Milliarden+Euro%29&oq=PREMIUMWert+der+deutschen+Importe+aus+Italien+von+2001+bis+2016+%28in+Milliarden+Euro%29&gs_l=img.12…4334.4334.0.5481.1.1.0.0.0.0.145.145.0j1.1.0….0…1.2.64.img..0.0.0.e-Ryk82wSEA#imgrc=P96AFItG3eXoaM:

    To jest dowód, że z chwilą wejścia euro Włochy nie zostały zalane niemieckimi towarami. Kropka.

    Warszawiak.

  57. @ogif #52
    „Właśnie w tym rzecz że Włochy mają za duży dług publiczny.”

    .
    A jakie jest twoje zdanie na temat długu prywatnego?
    https://fred.stlouisfed.org/graph/?g=dLfF
    Jak jest twoim zdaniem relacja pomiędzy długiem prywatnym a publicznym? Co dzieje się z długiem publicznym gdy załamuje się wzrost długu prywatnego (patrz na wykresie: 2008)?

    Co napędzało wzrost w okresie 2000 – 2008, a co potem?

  58. @Naiwne pytania #54
    „Sektor bankowy to rynek ryzyka, czyli kredyty. Panstwowy komputer nie wiedzialby komu udzielic kredyt. Klopoty z CHF powstaly w duzej mierze na skutek skomputeryzowania udzielania kredytu. Kilka pol na ekranie komputera i fertig.”

    .
    Argument teoretycznie słuszny, w praktyce jednak kompletnie chybiony.

    Sektor bankowy jest w kwestii oceny ryzyka kompletnie niewiarygodny. Ostatnie kryzysy pokazały, że skala malwersacji i nieuczciwości sięgnęła stratosfery. Poza tym banki już dawno POZBYŁY się całego ryzyka. Ta dawna bankowość, gdzie bank ocenia kredytobiorcę i sama ponosi koszty błędów tej oceny, już nie istnieje.

    Być może głupi urzędnik z komputerem, nawet przekupny, leniwy i nieobiektywny, z wszelkimi jego wadami i tak byłby lepszy, niż TBTF z sekuratyzacją, sprzedajnymi bankierami zarabiającymi miliard rocznie, RF przechwytującymi 40% zysków z rynku. Bo w powrót dawnych uczciwych bankierów z małego banku za rogiem nie wierzę.

  59. @jacek#59

    Jedynym rozwiązaniem jest całkowite rozdzielenie systemu płatności bezgotówkowych od banków inwestycyjnych udzielających kredytów na ryzykowne przedsięwzięcia, jak np. Projekt Islandzkiej Reformy Monetarnej (patrz druga część wpisu #43 wraz z linkami)

  60. @PK
    Gdzie podziali się LONGOWCY? Już nie błaznują? Tydzień temu wygłupami zasłynął nasz marynarz a potem 15 maja gimbaza i chłopcy z mordoru zgrywali mądrali. Poszli szybko i mocno czyli klasycznie.
    Teraz poczekajmy jak wysoko zamażą czarnulkę a nie daj boże jakąś luką rozpoczną wodospad.

  61. Gorąca dyskusja wokół monstrualnych długów i kłopotów gospodarczych Japonii i Włoch pomija najważniejszą sprawę. Chodzi o demografię. Na tych przykładach widać jak na dłoni coś co nazwałbym przejściem geriatrycznym. Sprowadza się to do spostrzeżenia że gdy w jakimś kraju udział osób 65+ przekracza 20% populacji zaczynają pojawiać się zjawiska ekonomiczne i społeczne prowadzące do stagnacji i braku sterowalności zwykłymi instrumentami ekonomicznymi. Coś co w istniejących podręcznikach ekonomii nie jest opisane, więc w rozważaniach jest i analizach jest pomijane. Ponad 20 lat temu takie zjawisko wystąpiło w Japonii. Kraj mający dużą ilość światowych koncernów przemysłowych, dysponujący zaawansowaną technologią i olbrzymimi rezerwami walutowymi przestał się rozwijać. Gospodarka nie reaguje na żadne klasyczne instrumenty finansowe. Kolejno świetnie dotychczas sobie radzące, często mające pozycje lidera światowego koncerny gasną w oczach i trcą swoje pozycje. Na pobudzenie gospodarki zaciągnięto dług wewnętrzny o wysokości 250% PKB. I nic to nie daje. Obecnie wskaźnik geriatryzacji (ilość obywateli 65+) dotyka 25% i kraj wchodzi w fazę drugiego przejścia geriatrycznego czyli zaczyna się ekonomicznie i społecznie zwijać.
    Włochy osiągnęły stan przejścia geriatrycznego mniej więcej 10 lat temu. I idą w ślady Japonii to znaczy tkwią w stagnacji. Różnica jest między innymi taka, że nie mają gigantycznych rezerw walutowych. Wyraźnie widać, że nie ma pomysłu na pobudzenie rozwoju, a zagrożenia w postaci kryzysu bankowego mogą niespodziewanie doprowadzić do załamania gospodarczego. Inne różnica jest taka, że Włochy są w stanie sprowadzić , głównie z naszej części Europy, sporo młodych pracowników, czego Japonia ze względów na swoje tradycje kulturowe nie robi. Na razie Włochy kończą zjadanie swojej południowej części. Niedługo zobaczymy co dalej.
    Kolejnym krajem który niedawno wszedł w fazę przejścia geriatrycznego jest Finlandia. W Japonii zapalnikiem gospodarczym przejścia było pęknięcie gigantycznej bańki na rynku nieruchomości. We Włoszech ostatecznie katastrofę utrwalił światowy kryzys 2008. W Finlandii zapalnikiem kłopotów gospodarczych było bankructwo giganta technologicznego – Nokii. Ale we wszystkich tych krajach początek wielkich kłopotów gospodarczych zbiegł się z przekroczeniem poziomu 20% udziału w populacji osób 65+
    W Europie mamy w chwili obecnej jeszcze dwa kraje po przejściu geriatrycznym: Grecje i Niemcy. W Grecji nikt nie zwrócił uwagi na przejście geriatryczne ze względy na wybuch kryzysu finansowego i gospodarczego na gigantyczną skalę związanego z zadłużeniem.
    Niemcy znajdują się w specyficznej sytuacji. Z jednej strony sprowadzają masowo młodą siłę roboczą skąd się da. Z drugiej strony mają uprzywilejowaną sytuacje w Unii i chronią swoją gospodarkę przerzucając część kłopotów na inne państwa.
    Następne w kolejce będą kraje naszego regionu skąd wysysane jest młoda siła robocza., a stopa urodzeń jest na rekordowo niskim poziomie.
    Na to nakłada się kolejne nowe zjawisko ekonomiczne czyli ponoć nieunikniona powszechna automatyzacja produkcji. Jak to wszystko się potoczy nie sposób przewidzieć. W każdym razie tradycyjne sposoby analizy i pojęcia ekonomiczne nie będą w stanie opisać nowej rzeczywistości. Większość obecnych sporów i dyskusji to tylko bicie piany obnażające małe zrozumienie realiów. Niemal na pewno będzie inaczej niż ktokolwiek teraz przewiduje.

  62. @ Jacek # 57

    1.Nie udawaj dziewicy. Nie opowiadałeś się za WŁAŚCIWYM długiem publicznym, lecz za BARDZO DUŻYM długiem publicznym. Jak inaczej rozumieć Twoje emocjonalne wystąpienia przeciwko „histerii długu”, opowieści MMT, huraganową krytykę austerity, podanie przykładów Japonii i Włoch jako pozytywów?

    2.Recesja jest normalną częścią cyklu koniunktury gospodarczej. To naturalne że w czasie recesji rośnie dług publiczny. Więc utrzymywanie przez Włochy długu około 100%PKB podczas lepszych czasów gospodarczych jest równoznaczne z tym że w kryzysie będzie 130% lub więcej.

    3.Kontynuując „pozytywny” przykład Japonii dowodzisz swojego zaślepienia. Oni od ponad ćwierć wieku bardzo źle się rozwijają.

  63. @jacek #56

    „Co ten wykres TWOIM zdaniem pokazuje? Załamie się eksportu po 2008? Możesz to skomentować?”

    Drogi Jacku, twierdziłeś i twierdzisz, że przyjęcie euro spowodowało utratę konkurencyjności międzynarodowej wielu krajów w tym we Włoszech też…

    Czyżby…?

    Na tym wykresie , o który pytasz stoi jak byk, że tak nie jest, ponieważ krzywa włoskiego eksportu najbardziej rośnie właśnie wtedy kiedy Włochy przystąpiły do strefy euro…. w 2008 krzywa eksportu wszystkim spadła Niemcom też i w obu tych krajach prawie identycznie odbiła….

    https://de.actualitix.com/land/ita/italien-export-von-waren.php

    https://de.actualitix.com/land/deu/deutschland-export-von-waren.php

    W 2008 roku, to nie utrata konkurencyjności międzynarodowej spowodowała załamanie eksportu w poszcegolnych krajach ale to, że z powodu kryzysu, niepewności i często braku pieniędzy wszystkie kraje mniej importowały.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    PS. Czy czytałeś #55 i #58?

  64. @ Kartownik # 64

    Automatyzacja/robotyzacja tylko przekształca rynek pracy, przesuwa ludzi do innych, mądrzejszych zadań.
    Eksplozja sztucznej inteligencji ZLIKWIDUJE rynek pracy. Wtedy wiek obywateli straci na znaczeniu.

    Problem polega na tym że silna AI przez jakiś czas będzie ludzkości BARDZO DOBRZE służyć, ale potem wymknie się spod kontroli i zrobi co zechce. Nie jest realnym aby byty wielokrotnie od nas inteligentniejsze trwale pozostały pod naszą kontrolą.

  65. @kartownik #64
    „Gorąca dyskusja wokół monstrualnych długów i kłopotów gospodarczych Japonii i Włoch pomija najważniejszą sprawę. Chodzi o demografię.”

    .
    Niewątpliwie problem demografii istnieje. Jednak ma on POMIJALNY wpływ na występujące problemy.

    Gospodarką rządzą potężne siły – popyt, podaż, pieniądz, handel, globalizacja, polityka. Przypisywanie demografii decydującego czynnika jest intelektualną szarlatanerią. Do kosza.

  66. @jacek

    „Gospodarką rządzą potężne siły – popyt, podaż, pieniądz, handel, globalizacja, polityka. Przypisywanie demografii decydującego czynnika jest intelektualną szarlatanerią. Do kosza.”

    Popyt, podaż, pieniądz, handel, globalizacja, polityka, to pochodna demografii. A właściwie struktury demograficznej danej populacji. Bez regularnych stałych kohort trzydziestolatków wychowujących dzieci, nie będzie popytu na nic. (Kononowicz) Mieszkań, samochodów, wycieczek, kredytów hipotecznych nie sprzedasz siedemdziesięciolatkom. POMIJALNY?!

    Popatrz na Japonię. To dom starców.

    G.F.

  67. @ jacek „Ostatnie kryzysy pokazały, że skala malwersacji i nieuczciwości sięgnęła stratosfery.”

    Gorzej. Doszlo do tego, ze ministrowie w rodzaju pana Scheuble uzywaja banku centralnego do politycznych wojenek. Bank centralny powinien pomagac bankom komercyjnym w przypadku tymczasowych klopotow z cashem, do tego zostaly powolane. Natomiast teraz ECB odcina wyplacalne banki greckie od plynnosci po to, by greckie firmy zostaly sprzedane bonzom z Frankfurt am Main.

    U nas chyba nie ma tego problemu. Chociaz ciekaw jestem co Glapinski i Belka mysla o pewnym bankierze majacym biuro w najwyzszym budynku stolicy Dolnego Slaska.

  68. Jacku, nie załamuj się, przecież to tylko blog…… i dla Ciebie kiedyś słoneczko zaświeci…. 😉

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    PS. Zajrzałem do jednej z ostatnio przeczytanych książek i już wiem dlaczego we Włoszech dług rośnie, pomimo…..

  69. @ogif #65
    Japonia osiagnela status, ktory jest marzeniem dla Emerging Markets (np Europy Wschodniej).
    Technologicznie i cywilizacyjnie mocno odbiegamy od JPN. Oni sa na podium a przytulona przez DE
    MittelEuropa dlugo bedzie cwiczyc rachityczny, mizerny 3% wzrost gospodarczy (poziom smiechu dla tak zacofanego Ostlandu). Gdy w koncu podniesie sie inflacja w DM: wtedy urealnimy statystyki i ze wzrostu wpadniemy w uklad depresyjny jak wiekszosc EM

  70. @krak15 #61
    Ogif nie odpowie nic na temat długu prywatnego. Nie napisze także nic na temat relacji pomiędzy długiem prywatnym a publicznym. I on i ja, dobrze wiemy dlaczego nie będzie tej dyskusji.

  71. @Goldfinger #69
    „Popyt, podaż, pieniądz, handel, globalizacja, polityka, to pochodna demografii. A właściwie struktury demograficznej danej populacji. Bez regularnych stałych kohort trzydziestolatków […] Popatrz na Japonię. To dom starców.”

    .
    Specjalnie w pierwszym zdaniu zaznaczyłem, że zjawisko starzenia się społeczeństw istnieje, aby uniknąć jałowej dyskusji, czy to prawda, czy nieprawda. Tak, społeczeństwa się starzeją i to jest poważne wyzwanie na przyszłość.

    Natomiast NADAL twierdzę, że NIE należy temu przypisywać żadnej porównywalnej roli, jaką mają te główne siły wpływające na gospodarkę. Ten temat to typowy fake news! Służy tylko budowaniu fałszywych wyjaśnień dla INNYCH ZJAWISK ekonomicznych.

    Wpuszczę trochę realizmu do tego problemu:
    https://fred.stlouisfed.org/graph/?g=dLM2
    Czy widzisz jak WOLNO maleje populacja Japonii w wieku produkcyjnym? Czy widzisz, że przez 20 lat zmalała o 1/10? Jaki to „dom starców” ???

    Co to jest? To jest niewiele. To jest NIC w porównaniu z byle jakim zdarzeniem na RF. Jak można w ogóle porównywać np. kryzys z 2008 z tymi g..nymi zmianami? Gospodarka potrafi w miesiąc podnieść bezrobocie o 10%. Kryzys potrafi prawie natychmiastowo pozbawić rynek 10% popytu. Do byle kraju może w kilka lat przyjechać 10% imigrantów zarobkowych. To są prawdziwe czynniki.

    .
    Jeszcze raz, bo nie chcę być źle zrozumiany – nie zaprzeczam, że problem demografii, jako taki istnieje i że jest oczywiście WAŻNY, w swojej domenie. Natomiast do kosza z naiwnymi teoriami spiskowymi wyrzucam TEZĘ, że demografia to GŁÓWNY czynnik STERUJĄCY zachodzącymi w gospodarce zjawiskami. Moim zdaniem, absolutnie nie jest.

  72. @ogif #65
    „Nie udawaj dziewicy. Nie opowiadałeś się za WŁAŚCIWYM długiem publicznym, lecz za BARDZO DUŻYM długiem publicznym.”

    Na takie dictum pozostaje mi jedynie się ukorzyć i przyznać Ci rację, że Ty wiesz lepiej ode mnie, co ja chciałem powiedzieć i co ja myślę. Żadne tam moje zaprzeczenia i deklaracje, nic tu nie pomogą. Skoro Ty wiesz lepiej, to trudno.

    Ponieważ wiesz lepiej niż ja, co powinienem myśleć, to proponuję Ci kontynuować tak dalej samemu. Przypisz mi co chcesz, hiperinflację, komunizm czy inna malarię, a potem to skrytykuj i nawtykaj mi ile wlezie. Miłej zabawy z samym sobą.

  73. @Warszawiak #71
    „Jacku, nie załamuj się, przecież to tylko blog i dla Ciebie kiedyś słoneczko zaświeci.”

    .
    Bardzo się starasz, aby zasłużyć na swoją opinię. Nieco mnie to zniechęca do polemiki z Tobą, ponieważ jak wiadomo, „kto z kim przestaje, takim się staje”.

  74. @ Jacek # 74

    Pajacujesz, ponieważ w #65 zaraz po zacytowanym zdaniu wymieniłem powody dla których wszyscy postrzegają cię jako miłośnika wielkich długów publicznych.

  75. PK…. drobna poprawka… Przepraszam 🙂

    @Wszyscy

    Dokładna analiza funkcjonowania współczesnych systemów finansowych wykazała NIEZBICIE, że deficyt rządowy (dług rządowy) DOSTARCZA do gospodarki pieniądza w obiegu M1, tworzący popyt i pobudzający koniunkturę (rys. 4, rys. 5, rys.6, rys. 7 wraz z opisem), w tekście:
    http://mmt-wg-kraka.blogspot.com/2017/05/deficyt-rzadowy-zy-czy-dobry.html

    Dlatego duże zadłużenie , z powodu dużej kreacji pieniądza w obiegu M1 i wzrostu wydatków rządowych może co najwyżej spowodować przegrzanie gospodarki i nadmierną inflację.

    Zadłużenie rządu Japonii narastało stopniowo, głównie wtedy, gdy Japonia przez wiele lat miała wzrost gospodarczy około 10%. i kumulacja deficytów doprowadziła do wzrostu długu do 250%.

    Ponieważ Japończycy (zwłaszcza starsi) mają charakter narodu oszczędnego, to zamiast zwiększać konsumpcję (dzięki rozwoju gospodarczemu), zarobione pieniądze oszczędzali, między innymi kupując obligacje rządowe, co zmniejszało ilość pieniądza w obiegu M1 (rys. 9 wraz z opisem), a to zaczęło hamować wzrost gospodarki i doprowadziło do obecnego zastoju.

    Próby rozruszania gospodarki za pomocą QE (skup obligacji przez BC Japonii) nie dały… bo nie mogły dać pozytywnych rezultatów…. Bogaci emeryci japońscy niechętnie pozbywają się obligacji (zabezpieczenie na starość), a tylko to zwiększyłoby ilość pieniądza w obiegu (rys. 10)….
    Natomiast skup obligacji od banków komercyjnych nie zwiększa ilości pieniądza M1 (rys. 8), jedynie poprawia płynność banków komercyjnych (zamiana obligacji na środki rezerw, co też jest potrzebne).

    Skoro obywatele japońscy nie są skorzy do zwiększania konsumpcji, to jedynym lekarstwem na pobudzenie koniunktury jest zwiększenie wydatków rządowych (i deficytu, zwiększającego jeszcze zadłużenie)…. chyba, że społeczeństwo japońskie zaakceptuje obecny poziom życia w Japonii i pogodzi się ze stagnacją gospodarki (bogaci nie muszą się więcej dorabiać)…. obyśmy mieli tylko takie problemy w Polsce! :-).

  76. #76 @jacek

    Takiej tchórzliwej postawy nie spodziwałem się po Tobie….. Ty nie musisz ze mną dyskutować….. ale „musiałeś” odnieść się do #55 #58 #66 a szczególnie do danych i wykresów tam zawartych, które jednoznacznie obalają Twoje rozumowanie……

    Trafiony…. podtopiony…. 🙂 🙂 🙂

    W.

  77. @Warszawiak #66
    „[…] Na tym wykresie , o który pytasz stoi jak byk, że tak nie jest, ponieważ krzywa włoskiego eksportu najbardziej rośnie właśnie wtedy kiedy Włochy przystąpiły do strefy euro. w 2008 krzywa eksportu wszystkim spadła Niemcom też i w obu tych krajach prawie identycznie odbiła. […] W 2008 roku, to nie utrata konkurencyjności międzynarodowej spowodowała załamanie eksportu w poszczególnych krajach ale to, że z powodu kryzysu, niepewności i często braku pieniędzy wszystkie kraje mniej importowały.”

    .
    Bierzesz pod uwagę eksport i pomijasz import. To poważny błąd lub celowa manipulacja.

    Po raz drugi (i ostatni) wskażę Ci źródło, tym razem na przykład tu:
    https://data.oecd.org/chart/4Qf5
    Eksport i import wyświetl sobie sam:
    https://data.oecd.org/trade/trade-in-goods-and-services.htm#indicator-chart

    Włoska gospodarka notowała nadwyżki eksportu nad importem przed wprowadzeniem Euro. Po prowadzeniu Euro sytuacja uległa zmianie, wystąpiła trwała przewaga IMPORTU nad eksportem, ponieważ import wzrósł szybciej niż eksport. Deficyt obrotów handlowych osiągnął ekstremum w 2010. Następnie Włochy ponownie zanotowały nadwyżkę w wymianie handlowej z zagranicą, za sprawą istotnej redukcji wielkości importu. Nadwyżka eksportu znów maleje ze względu na ponownie rosnący import.

    Wzrost samego eksportu w wielkościach bezwzględnych jest oczywisty w kontekście generalnego wzrostu obrotów na świecie, globalizacji, oczywistego wzrostu wymiany wewnątrz UE. Jeżeli nie rozumiesz, dlaczego nie należy wyciągać wniosków TYLKO na podstawie eksportu, to szkoda czasu mojego i czasu czytelników tego forum. Elementarnych kwestii wpływu relatywnie zbyt mocnego dla Włochów Euro na nadmierny import nie mam zamiaru Ci tłumaczyć.

    Pobaw się tymi wykresami. Może trafisz na ten:
    https://data.oecd.org/chart/4Qfd
    i ten:
    https://data.oecd.org/chart/4Qfe
    Ja widzisz Włochy BYŁY konkurencją dla Niemiec PRZED wprowadzeniem Euro. Bez najmniejszej wątpliwości. Co się stało potem,wykres pokazuje najlepiej.

    Rób co chcesz. Jak uważasz, że Euro przyniosło Włochom prosperity, to OK. Myśl sobie co chcesz.

  78. @ogif #77
    „[…] wszyscy postrzegają cię jako miłośnika wielkich długów publicznych.”

    Brawo ogif. Brawo.

    Rozkręcasz się na wysokie obroty. Już nie tylko wiesz lepiej co ja uważam, ty wiesz lepiej, co WSZYSCY myślą o mnie.

  79. @Warszawiak
    „Takiej tchórzliwej postawy nie spodziwałem się po Tobie.”

    Oj, grabisz sobie.

  80. Panie Piotrze mam pytanie .Co się dzieje Pana zdaniem ze wzrostem płac . W tym jest jakaś nielogiczność , niby wzrasta zatrudnienie , płace rosną mizernie . Oczywiście widać negatywny wpływ Ukraińców na rynek pracy ale mimo to wzrost powinien być większy . Chyba że PKB rośnie zasilany głównie konsumpcją z importu .

    [Nie bardzo rozumiem w czym problem
    PK]

  81. Jacku,
    pełen szacun za umiejętność prezentowania i uzasadniania poglądów, cierpliwość i kulturę dyskusji.
    Szanowny Gospodarzu, chciałem zwrócić uwagę, że wypowiedzi Warszawiaka i Ogifa wypełniają znamiona trollingu – nie wnoszą nic merytorycznego i dyskredytują niewybrednym słownictwem.
    To, oczywiście, decyzja Gospodarza, jednakże brak tych dwu osobników w niczym nie zaszkodzi Forum. Nie wnoszą żadnej wartości dodanej a sprowadzają dyskusję do poziomu polskiej ulicy.
    Fajnie byłoby mieć miejsce (choćby wirtualne) wolne od naszych przywar i wad.

    Z wyrazami szacunku
    Adam

    [To starzy Forumowicze. Zostaną. PK]

  82. @Adam #84
    Nawet Hubert Piskorski miał swoje zalety. Było się z kim spierać. Usunięcie różnic w poglądach zabija dyskusję.

  83. @83
    Już doczytałem, zatrudnienie 4,6 i płace 4,1 . Pierwotnie w komórce zobaczyłem płace 2% ale to był wynik realny po odliczeniu inflacji . W każdym razie wzrost płac rozmija się z oczekiwaniami ludzi którzy słyszą o rynku pracownika .

  84. @ Jacek # 81

    Proszę nie drwić z logiki.
    Pod poprzednim artykułem we wpisie # 114 zdecydowanie postulujesz „ekspansywną politykę państwa zwiększającą podaż pieniądza”. Z kolei w starym wpisie # 23 „łopatologicznie” wyjaśniasz że albo rozwijamy się neoliberalnie przez dług prywatny albo twoim zdaniem słusznie tzn. przez dług publiczny.
    Z powyższego absolutnie wynika że postulujesz przyrosty długu publicznego. Kropka.

  85. @ Adam # 84

    Może najpierw zapanuj na swoją przywarą donosicielstwa, a dopiero potem zajmuj się przywarami Warszawiaka i ogifa.

    Ucz się ekonomii od Jacka 😉 Gratuluję wyboru nauczyciela. Jest tylko mały problem. Prawdziwi ekonomiści, ci wykładający na uczelniach i ci pracujący w ministerstwach zupełnie się z Jackiem nie zgadzają 😉

  86. #ogif #87
    „[…] Z powyższego absolutnie wynika że postulujesz przyrosty długu publicznego. Kropka.”

    .
    Ooooo…!! Co za radykalna zmiana poglądów na moją osobę.

    To już nie jestem „miłośnikiem wielkich długów publicznych”, ani nie opowiadam się „za BARDZO DUŻYM długiem publicznym”?

    Jakieś marne, powszechne i banalne „przyrosty”?? Więc jednak opowiadam się, „za WŁAŚCIWYM długiem publicznym”.

    Jak szkoda. Spadłem z ekstremy do mainstreamu.

  87. @ogif #88
    „[…] Jest tylko mały problem. Prawdziwi ekonomiści, ci wykładający na uczelniach i ci pracujący w ministerstwach zupełnie się z Jackiem nie zgadzają”

    Adam to sobie sprawdzi i będzie śmiesznie. Liczysz na to, że On zagląda tylko na strony FOR?

  88. @ krak15 „deficyt rządowy (dług rządowy) DOSTARCZA do gospodarki pieniądza w obiegu M1, tworzący popyt i pobudzający koniunkturę”

    Roznie to bywa. Analogicznie koniunkture pobudza i popyt tworzy sprzedawanie menelowi piwa na kreche. Sklep sie cieszy z zer, menel sie cieszy z piwa, tylko ubogi student nie moze sie napic. Polityka deficytu dochodzi do sciany, kiedy wiekszosc klientow to menele.

  89. Jacek!

    A niby co Ty mój Drogi udowodniłeś tymi wykresami….? tylko to, że Niemcom obecnie lepiej idzie jak Włochom…. bardzo odkrywcze…. bardzo.

    Czy Ty mój Drogi się przypadkiem nie zagubiłeś…?
    Dlaczego ja zerwałem się z leżaka…? zerwałem się po Twoich słowach:

    „Oczywiście przewidywalny scenariusz upadku Włoch się zrealizował, to jest obecnie chory kraj, bez rozwoju.”

    „Problem leży w cudzej walucie Euro, braku możliwości obrony przed dominacją Niemiec, braku konkurencyjności włoskiego przemysłu.”

    „Bierzesz pod uwagę eksport i pomijasz import. To poważny błąd lub celowa manipulacja.”

    Problem, który omawiamy dot. Twojej oceny gospodarki Włoch i jak piszesz utraty konkurencyjnosci międzynarodowej Włoch…. i ja tą Twoją ocenę uważałem i uważam za błędną.

    Krótko.
    Moim zdaniem wklejając wykres włoskiego eksportu od 1960 roku, na którym krzywa cały czas rośnie w tym od 2000 roku też a nawet kieruje się jeszcze bardziej pionowo na północ, jednoznacznie wskazuje, że Włochy konkurencyjność międzynarodową posiadały i posiadają, dlatego pozwoliłem sobie wkleić opis obecnego stanu gospodarki Włoch #55, którego automatyczne tłumaczenie wklejam poniżej.
    Uważam, że chcąc ocenić stan gospodarki danego kraju, jego możliwości eksportowych i konkurencyjnosć miedzynarodową powinniśmy w pierwszej kolejności przyjrzeć się właśnie wykresowi eksportu a nie bilansu handlu zagranicznego i tak właśnie nie przypadkowo to robiłem….

    „Silny popyt z Azji
    Włochy osiągnęły nadwyżkę eksportową na rekordowym poziomie
    Włochy są uważane Euro stan kryzysu, towary włoskie cieszą niemniej świecie rosnącą popularnością: w 2016 roku, kraj ten osiągnął wyższą nadwyżkę handlową niż kiedykolwiek zuvor.Italien osiągnęła nadwyżkę w handlu na rekordowym poziomie ze względu na rosnący popyt na swoje produkty z Japonii i Chin 2016th Był prawie 52 mld euro, jak ogłosił urząd statystyczny Istat w Rzymie w czwartek. 2015 eksport przekroczył import tylko o niecałe 42 miliardy euro. Po Niemczech (257 mld euro) i Holandii (60 mld USD) ma więc trzeci co do wielkości nadwyżka handlowa Włoch w Unii Europejskiej aus.Ein ważnym powodem tego jest rosnące zapotrzebowanie na „Made in Italy” z Azji. Tak więc, eksport do Japonii wzrósł o prawie dziesięć procent, do Chin przez ponad sześć procent. Sukcesy eksportowe są towary luksusowe, żywności, pojazdów i maszyn precyzyjnych.”

    Dalszy komentarz jest zbędny, dlatego z mojej strony kończę temat…. i idę na rower.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  90. @Warszawiak #92
    OK. Różnimy się w ocenie rozwoju Włoch po wprowadzeniu do strefy państw użytkowników cudzej waluty Euro. Ja uważam że to kraj w kryzysie, ze względu na ogólny stan ich gospodarki, a Ty uważasz, że to nieprawda, bo rozwijają eksport. Jak dla mnie, to idziesz pod prąd, ale to twoja sprawa.

    Za komuny, gdy kiedyś była podwyżka cen, to także była „nieprawda”, ponieważ potaniały lokomotywy.

  91. @ Jacek # 90

    1.Z zapałem ewangelistów głosisz nierozumną teorię ekonomiczną, która nigdzie na świecie nie była, nie jest i nie będzie stosowana. Ponadto kraje najmniej odległe od tej teoryjki bardzo źle się rozwijają.

    2.Ekonomistów jest na świecie bardzo wielu. Więc nawet gdy twoje teoryjki popiera promil fachowców (np. szukający rozgłosu młodzieńcy tuż po studiach ekonomicznych) to i tak zdołasz wskazać sporo artykułów na poparcie swoich tez.

    3.Potrafisz wskazać znanych polskich ekonomistów, którzy są zwolennikami tych bzdurek? Nie potrafisz!!! Jak to się dzieje że cała profesura polskich uczelni ekonomicznych i komplet fachowców w ministerstwach są w błędzie, a internauta Jacek dysponuje kluczem do prawdy ekonomicznej???

  92. Warszawiak, 92
    Zapoznaj się może, świeżaczek.
    http://forsal.pl/gospodarka/finanse-publiczne/artykuly/1044110,janis-warufakis-ue-to-kartel-oligarchow-euro-jest-jedyna-przyczyna-greckiej-zapasci-wywiad.html
    Wydaje mi się, że polecałeś (bądź ogłaszałeś, że zostałeś posiadaczem) pozycję Warufakisa, powstaje więc pytanie, czy potrafisz czytać za zrozumieniem?

    Jacek, 90
    Linkowałem już do blogu Jacka Żakowskiego (Gospodarza proszę o przepuszczenie sznurka), omawiającego krótko badanie prof. Witolda Kwaśnickiego (nomen omen członka rady naukowej Instytutu Misesa), poświęcone polityczno-ideowej tożsamości polskich ekonomistów – person nadający ton dyskursowi publicznemu i, niestety, pracy naukowej.
    Znaczący jest jeden ze śródtytułów: „Ekonomia z rezerwatu idei”.
    To tyle, jak chodzi o argument z ilości. Najczęściej wykorzystywany przez tych, którzy nie posiadają własnych.
    http://zakowski.blog.polityka.pl/2016/11/17/i-tu-was-mamy-nasi-ekonomisci/

    Wciąż z szacunkiem
    Adam

  93. @Naiwne pytania

    Tak, kupowanie „na kreche” tworzy pieniądz, ale jak menel odda dług to ten pieniądz zniknie… o tym też pisałem na blogu.
    Dług prywatny trzeba zwracać i dlatego to nie rozwiązuje problemu.
    I tylko dług rządowy dostarcza piniądza M1 NA STAŁE….
    I gdzie jest ta ŚCIANA?… zabraknie miejsc na trylionowe liczby w komputerach banków komercyjnych i BC na zapis obligacji w ich aktywach?
    Prędzej gospodarka wyhamuje z powodu wyhamowywania popytu konsumpcyjnego bogacących się ludzi…. i wyczerpywania surowców naturalnych i innych zasobów Ziemi…

    Wszyscy kiedyś pójdziemy w ślady Japonii.

  94. @ krak15 „I tylko dług rządowy dostarcza piniądza M1 NA STAŁE…”

    Tylko ze brak/nadmiar pieniedzy M1 nie jest problemem. Problemem jest, ze ten pieniadz nie krazy z reki do reki. Tak samo w kasynie liczba zetonow nie ma znaczenia, wazne jest zeby ludzie obstawiali.

    „I gdzie jest ta ŚCIANA?… zabraknie miejsc na trylionowe liczby w komputerach banków komercyjnych i BC na zapis obligacji w ich aktywach?”

    Nie, miejsca na zera nie zabraknie. Ani w zeszycie sklepowym, ani w komputerach BC. Ale dopoki sklep sprzedaje piwo na kreche studentom, moze liczyc na splate kredytu, czyli na zamiane zer na real stuff. Sciana nazywam sytuacje, w ktorej sklep sprzedajacy na kreche sie orientuje, ze jego klientami sa wylacznie menele. I ma do wyboru albo utrzymywac fikcje zer w zeszycie, albo zwinac interes.

    Finansowanie wszystkiego deficytem budzetowym to gospodarka „centralnie sterowana”. Czyli de facto taka, w ktorej pieniadz/kredyt nie maja sensu.

  95. @Doris
    Ponawiam 5S 2311. Powinni starac sie dzisiaj na zakonczenie tygodnia zamazac czarna swieczke a potem drugi test 2264-2250.

  96. @Adam #95
    Ogif wyraźnie jest duchem w czasach słusznie minionych. Najbardziej znanym wydarzeniem związanym z MMT było powołanie przez Berniego Sandersa na doradcę ekonomicznego Stefanie Kelton, (
    https://stephaniekelton.com/ Ph.D. is Professor of Economics at the University of Missouri-Kansas City) związanej z grupą ekonomistów w US, kojarzonych z MMT. Jemu się zdaje, że jest dalej tak, jak było 10 lat temu, dookoła tylko neoliberalny beton, a cała reszta w podziemiu.

    Mój syn doktorant musiał zaliczyć ekonomię. Ogif by się bardzo zdziwił, z czego zdawał, czy jemu się wydaje, że w kraju kadra uniwersytecka nie umie czytać? Czasy się zmieniają.

  97. jacek, 100
    Czasy tak, ludzie nie. To truizm, jednakże jakaż jego egzemplifikacja, nieprawdaż?
    Także już wspominałem, że synowi zasugerowałem jako temat pracy licencjackiej szeroko pojętą ekonomię behawioralną i nie znalazł nikogo, kto chciałby zostać promotorem. Terra incognita dla kadry.
    Tempora, mores?

    Z poważaniem
    Adam

  98. @Naiwne pytania#98

    I znów potrzeba precyzji 🙂

    Pożyczki między podmiotami pozabankowymi nie tworzą pieniądza M1, który może krążyć w obiegu (przykład w rozdz. „Bilans księgowy” w:
    http://mmt-wg-kraka.blogspot.com/

    Natmiast kredyt bankowy tworzy pieniądz M1 (rys. 11), który wchodzi do obiegu (rys. 12).
    Spłata kredytu likwiduje pieniądz M1 (rys. 13).
    Natomiast kiedy kredytobiorca bankrutuje (nie może spłacić kredytu), to bank musi spisać na straty pozycję „kredyt” w swoich Aktywach, co zmniejsza jego pozycję „Kapitał własny”… ale to nie zmniejsza ilości pieniądza M1, on dalej pozostaje w obiegu.

    „Finansowanie wszystkiego deficytem budzetowym to gospodarka „centralnie sterowana”. Czyli de facto taka, w ktorej pieniadz/kredyt nie maja sensu.”
    Naprawdę???…. to dlaczego ludzie i firmy w krajach KAPITALISTYCZNYCH używają pieniadza pochodzącego W WIĘKSZOŚCI z deficytu rządowego?

  99. @krak15 #95

    „Przeczytaj tekst Kawalca i Pytlarczyka….”

    Ten tekst, to są urywki z ich książki, którą mam i czytałem….. a czy się mylą…? pisząc o konieczności likwidacji strefy euro, to myslę, że się mylą…. ja byłbym za ograniczeniem tej strefy.
    Jednak Ty prawdopodobnie pytałeś się czy się mylą gdy piszą o utracie konkurencyjności międzynarodowej Włoch…. tak mylą się.

    Co tzn że dany kraj traci konkurencyjność międzynarodową…? tzn że danego kraju eksport stoi w miejscu lub z roku na rok maleje a jeżeli tak, to nie jest przypadek Włoch. Czy Ty się z tym zgadzasz?

    Warszawiak

    PS. Problem Włoch jest Południe Włoch!

  100. Dane o produkcji i sprzedaży rozczarowujące. Głównie produkcja . Ale i sprzedaż mimo świąt siadła . Ciekawe .

  101. krak #102

    Z twojego linka wyczytałem
    „Jeżeli rośnie ilość towarów i usług dostępnych do nabycia przy stałości MV to maleją ceny P (deflacja). W oczekiwaniu na dalszy spadek cen ludzie i firmy odkładają na później zakupy, co skutkuje zmniejszeniem szybkości obiegu pieniądza V i na zasadzie błędnego koła przyczynowo-skutkowego powoduje dalszy spadek P i V. Dodatkowo przedsiębiorcy ograniczają produkcję, co skutkuje bezrobociem, które również wpływa na zmniejszenie zakupów”

    Możesz wytłumaczyć dlaczego chociaż elektronika regularnie tanieje to branża jest najszybciej rozwijająca się na świecie ? Mam na myśli ceny danego podzespołu elektronicznego powiedzmy procesora. Wszyscy wiedzą że będzie on szybko taniał i za rok będzie co najmniej 20% tańszy a mimo to sprzedają sie jak świeże bułeczki….

  102. @ krak15 „dlaczego ludzie i firmy w krajach KAPITALISTYCZNYCH używają pieniadza pochodzącego W WIĘKSZOŚCI z deficytu rządowego?”

    Pieniadz M1 do uzywania w gospodarce wystarczy utworzyc raz, nie ma potrzeby ciaglego dolewania do obiegu, czyli zwiekszania M1 w nieskonczonosc zadluzeniem rzadowym. Analogicznie w szatni w teatrze ilosc zetonow na palta jest stala. Od uzywania pieniedzy M1 nie ubywa. Wiec po co ten rosnacy dlug?

  103. Adam!

    Piszesz:

    „….jednakże brak tych dwu osobników….”

    „Zapoznaj się może, świeżaczek.”

    A kto Ciebie Chłopcze upoważnił do tak lekceważącego i aroganckiego tonu…? Spróbuj jeszcze raz…..

    A co do Twojego greckiego idola…

    🙂 🙂 🙂 🙂

    Tak książkę tego greckiego cwaniaka udającego dodatkowo Greka mam i czytałem…. uważa on, że wszyscy są winni tylko nie Grecy, dlatego kojarzy mi się z facetem który gra z tymi swoimi groszami w kasynie w pokera i gdy te grosze mu się skończyły postanawia pożyczyć potężną sumę od bankiera, bankier pożycza, ten dalej gra i wszystko przegrywa, jednak z chwilą upływu terminu oddania długu on w bezczelny sposób odmawia i twierdzi, że to bankiera wina, ponieważ przecież mógł nie pożyczać……. dalszy ciąg sam sobie dopisz….

    Jeżeli dla Ciebie ten Grek jest autorytetem, to stwórzcie sobie UE- bis, do której weszłaby Grupa Wyszehradzka, Grecja…… i mianujcie tego Pana ministrem finansów….. tej wschodnio-południowej unii fiskalnej….

    🙂 🙂 🙂 🙂

    W.

  104. @ Jacek # 100

    1.Nie wątpię że radykalnie lewicowi politycy szukają wsparcia u cudaków ekonomicznych np. bliskich MMT.

    2.Nadal nie potrafisz wskazać poważnego polskiego ekonomisty, który wyznawałby MMT i inne twoje teoryjki. To PRAKTYCZNIE dyskredytuje całość twoich teoryjek. TEORETYCZNIE możesz się pocieszać że akurat ty masz rację, a profesory, ministry i główni ekonomiści dużych instytucji są w błędzie 😉

    3.Ogif jest duchem w przyszłości. Czekam na eksplozję sztucznej inteligencji.

  105. @krak15 #102
    „I znów potrzeba precyzji”

    Bądźmy precyzyjni, typowy rozkład w rozwiniętych krajach kapitalistycznych to raczej 2/3 dług prywatny i 1/3 dług publiczny. Oczywiście są duże odstępstwa w zależności od kraju, więc to nie żadna reguła.

  106. Warszawiak, 107
    Przepraszam, że poczułeś się urażony wyrażeniem „osobnik”. Nie znam wprawdzie pejoratywnych konotacji tego desygnatu, rozumiem jednakże, że funkcjonujesz poza polskim uzusem językowym, dowolnie więc ustalasz znaczenia. I nie tylko słów. Matematykę też masz własną. OK.
    Jeżeli napisałbym – ludzi, byłbyś zadowolony? Odniósłbyś się merytorycznie do zarzutu niczego nie wnoszącego floodowania i dyskutowania samym ze sobą?
    Ja przeprosiłem, voila, Twoja kolej. Nie liczę jednakże na to.
    Zwróć uwagę, że ustawiasz sobie strawmena. Przypomnisz może, gdzie to o swoich idolach wspomniałem? W linkowanym artykule w bardzo przystępny sposób wyjaśniono (czyli podtrzymano) tezę „jacka” dotyczącą Włoch.
    Aż głupio się czuję wyjaśniając takie oczywistości. I to dorosłemu.
    Nie wiem skąd pomysł, że ktoś jest zainteresowany recenzją książki podaną przez funkcjonalnego analfabetę. Być może należysz do tego typu (jakiego słowa użyć, byś się, mimozo, nie rozpłakał) konsumentów (może być?), którzy uważają, że jak przeczytają, to wiedzą. Kwestia rozumienia pomijana jest subtelnie. To poszerzaj na Uniwersytecie Googla i wydziale You Tube.
    I załóż własnego bloga, na którym będziesz objawiał światu swoje przemyślenia.
    Chłopaku…
    EOT

    Wciąż z szacunkiem
    Adam

  107. @Naiwne pytania#106

    Przeczytaj rozdział „Wzór Fishera”… w całości.
    Tam jest odpowiedź.

  108. @ krak15

    Piszesz u siebie na blogu:

    „..firmie X pojawiły się pieniądze na koncie (depozyt 600) [..] Jest to dowód na to, że deficyt rządowy ZWIĘKSZA ilość pieniądza w obiegu”

    Na konto firmy X w banku A wplynelo 1000 za komputer od rzadu, natomiast wyplynely 400 tytulem podatku i 600 jako zaplata za obligacje. Wiec saldo powinno byc zero. Skad sie wzial „(depozyt 600)”?

    Deficyt rzadowy zwiekszalby ilosc pieniadza w obiegu M1, gdyby rzad zadluzal sie zagranica (i EURO wymienial na PLN w NBP) albo bezposrednio w banku centralnym (skup obligacji przez NBP). I oczywiscie pozyczone pieniadze wydawal.

    Deficyt rzadowy w obecnej postaci, czyli sprzedaz obligacji w PLN na rynku, nie dostarcza gospodarce zadnych pieniedzy. Najpierw rzad zmiejsza M1 sprzedajac obligacje, a potem zwieksza M1 wydajac pozyczone pieniadze.

  109. @Warszawiak#103

    Liczy się bilans eksportu i importu… a on chyba nie wygląda najlepiej.

  110. @Naiwne pytania #106
    „Pieniadz M1 do uzywania w gospodarce wystarczy utworzyc raz, nie ma potrzeby ciaglego dolewania do obiegu, czyli zwiekszania M1 w nieskonczonosc zadluzeniem rzadowym. Analogicznie w szatni w teatrze ilosc zetonow na palta jest stala. Od uzywania pieniedzy M1 nie ubywa. Wiec po co ten rosnacy dlug?”

    .
    Niestety tak nie jest. Stabilnie rosnąca gospodarka wymaga USTALONEGO na dość wysokim poziomie długu publicznego, przy stale ROSNĄCEJ ilości pieniądza (wzrost PKB i dług w stosunku do PKB stabilizuje się). Wyjaśnienie tego pozornego paradoksu i niezbyt intuicyjnej tezy w przystępny sposób jest opisane tutaj:
    http://www.notesonthenextbust.com/2015/06/the-government-must-run-deficits-even.html

    Wymuszenie na gospodarce STAŁEJ ilości pieniądza znajdującego się w obiegu wymagałoby następujących, nierealnych warunków:
    a) oszczędności (w sensie tezauryzacji aktywów finansowych) nie mogłyby rosnąć,
    b) PKB nie mogłyby rosnąć (szybkość obiegu pieniądza w realu raczej jest dość stała),
    c) produktywność nie mogłaby rosnąć.

    W praktyce oznaczałoby to także zyskowność inwestycji zmierzającą do zera i brak renty. W realnym świecie taka gospodarka jest niemożliwa do utrzymania. Ludzie i firmy MUSZĄ mieć zysk i bogacić się, w sensie gromadzenia aktywów finansowych. Po to istnieją i po to prowadzą swoją działalność.

    Więc, „nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by gonić go”. To brutalna prawda, nieważne czy się ona komuś podoba, czy nie.

    Skoro na świecie rośnie populacja, rośnie globalna produkcja i ten realny dobrobyt, to przecież MUSI TAKŻE rosnąc ilość pieniądza. Stała ilość pieniądza oznacza gospodarkę DEFLACYJNĄ. Do sensownej redystrybucji dóbr potrzebny jest wzrost ilości pieniądza i podatek inflacyjny nałożony na rentierów. Wybór jest bardzo prosty, albo będzie redystrybucja traktowana jako NIEUNIKNIONA cena za spokój społeczny, harmonijny rozwój w duchu liberalizmu i demokracji, albo będzie deflacja, ustawiczne recesje i coraz silniejsze totalitaryzmy, NIEZBĘDNE aby trzymać za pysk coraz większą rzeszę niezadowolonych i wykluczonych.

    Wybór przyszłości należy do nas.

  111. @krak15 #114

    „Liczy się bilans eksportu i importu… a on chyba nie wygląda najlepiej.”

    Czy Ty sobie Kraku żartujesz…. po pierwsze bilans wygląda bardzo „najlepiej”… i o tym przecież pisałem…. #92

    „Sukcesy eksportowe są towary luksusowe, żywności, pojazdów i maszyn precyzyjnych.”

    to są towary eksportowane przez Włochy i jak juz pisałem eksport tych towarów od wielu lat a może od zawsze rośnie, zakładam teoretycxnie, że Wlochy importują tylko ropę i gaz i ten import jest większy od eksportu a jeżeli tak to bilans jest ujemny, czy wtedy można wyciągnąć wniosek, żę konkurencyjność miedzynarodowa została przez Włochy utracona? Nie ośmieszaj sie Kraku…

    Warszawiak.

  112. @ jacek

    Z uwagami o produktywnosci/oszczednosciach/wzroscie/inflacji 2% sie zgadzam. Mam inna opinie nt. genezy dlugu rzadowego. W linku stoi:

    „if there is any perceived credit risk on the government debt, the central bank can buy unlimited quantities of it”

    Tylko ze tak sie nie dzieje. Austerity all around. A dlugi z wojen napoleonskich splacono przez 100 lat co do grosza. A jezeli teraz bank centralny juz zabiera sie za kupno aktywow, to skupuje wszelaki smiec od bankierow/rentierow, „usuwajac ryzyko z systemu” i „dostarczajac plynnosci”. Co nasuwa podejzenie o tym, ze rzad zamiast sciagnac podatki od rentierow, sam bezradnie wpada w petle zadluzenia, albo rentierow bardziej lubi. Oczywiscie podatnik, ktory w odroznieniu od Korpo i Rotschildow jest na lasce aparatu rzadowego, cierpi w dwojnasob.

    „Ludzie i firmy MUSZĄ mieć zysk i bogacić się, w sensie gromadzenia aktywów finansowych.”

    Zysk i aktywa finansowe to dwie rozne rzeczy. Stala ilosc pieniadza wcale nie wyklucza krociowych zyskow. Ja moglbym kupic statek wycieczkowy, a potem przez lata pobrac od szczesliwych pasazerow wielokrotnosc ceny statku w biletach. Pod warunkiem, ze sam bym wydawal wplywy z biletow, a nie chowal je do skarpety. Aktywow finansowych tez ludzie raczej nie potrzebuja. Przeciez wystarczy ZUS ;).

    „Do sensownej redystrybucji dóbr potrzebny jest wzrost ilości pieniądza”

    Wg mnie do redystrybucji potrzebne sa podatki. Albo konkret w rodzaju 500+ na koszt NBP.

  113. @Naiwne pytania #113
    „[…] Deficyt rzadowy w obecnej postaci, czyli sprzedaz obligacji w PLN na rynku, nie dostarcza gospodarce zadnych pieniedzy. Najpierw rzad zmiejsza M1 sprzedajac obligacje, a potem zwieksza M1 wydajac pozyczone pieniadze.”

    .
    Muszę się wtrącić, ponieważ deficyt rządowy JEST efektywnie kreacją nowego pieniądza w obiegu. MF sprzedaje obligacje dilerom, a sprzedaż na rynku detalicznym się nie liczy. Inwestor kupując obligację zamienia swoje aktywa (rezerwy) na inne aktywa (obligacje). Ta operacja nie zmienia ilości aktywów, tylko ich rodzaj w posiadaniu nabywcy. To nie jest tak, że po zakupie obligacji coś ubywa z bilansu np. banku. Suma wartości jego aktywów się NIE ZMIENIA.

    Z drugiej strony na koncie rządowym pojawiają się NOWE środki, które realnie zwiększą ilość pieniądza w obiegu, gdy wykonywane są wydatki publiczne. Te wydane środki utworzą nowe depozyty beneficjentom wydatków budżetowych.

    Istota operacji polega na tym, że rząd wydaje niby „pożyczone” pieniądze, a jednocześnie pożyczający NADAL DYSPONUJE swoimi aktywami (teraz obligacjami), które to aktywa niby „pożyczył” (gdy jeszcze były środkami na rezerwie).

    Uwaga: posiadane obligacje służą do rozliczeń międzybankowych (prawie) tak samo dobrze, jak środki na rezerwie w NBP!! Bank może je sprzedać. Właśnie w tym tkwi magia i „Boska robota”, to cudowne rozmnożenie. 🙂

    Natomiast czymś zupełnie innym jest sprzedaż obligacji w detalu, firmom i ludziom. To jest de facto „wycofanie” nadmiaru pieniądza z rynku. Kowalski nie może zapłacić w sklepie obligacją za chleb, więc w praktyce te jego środki utopione w obligacje są niedostępne. Rząd może więc używać sprzedaży obligacji jako narzędzia do ściągania nadmiaru pieniądza, gdy pojawia się ryzyko inflacji. Robił to np. rząd US podczas II WŚ, sprzedając obligacje wojenne, aby ściągnąć z rynku pieniądz pompowany z drugiej strony gigantycznymi wydatkami zbrojeniowymi. Ogromny deficyt i powstałe w wyniku trylionowych wydatków na produkcję zbrojeniową zagrożenie inflacją, neutralizowano akcją propagandową rzekomego „finansowania” wydatków obligacjami wojennymi, co plebs oczywiście kupił, myśląc, że to on „dostarcza” rządowi US pieniądz na produkcję czołgów.

    Jak widać po naszym forum, do dziś nie brakuje ludzi, którzy nie rozumieją kto tu kogo „finansuje”. 🙂 🙂

  114. @Naiwne pytania #120
    „[…] Tylko ze tak sie nie dzieje. Austerity all around.[…] teraz bank centralny juz zabiera sie za kupno aktywow, to skupuje wszelaki smiec od bankierow/rentierow, „usuwajac ryzyko z systemu” i „dostarczajac plynnosci”. Co nasuwa podejzenie o tym, ze rzad zamiast sciagnac podatki od rentierow, sam bezradnie wpada w petle zadluzenia, […]”

    O tym waśnie chciałem napisać. Możemy kopać się z koniem albo dostosować do realiów. Jakie rozwiązanie jest realistyczne – czy likwidować rentierów, czy ich zaakceptować i ustawicznie dosypywać im węgla do pieca?

    Zbierają dla siebie za dużo? Być może. Tyle że debilną polityką austerity, to w istocie chcemy zagłodzić biedaków, aby pośrednio pozbawić pasożytujących na nich rentierów dopływu kasy. Co za bezsensowna, okrutna i nieskuteczna polityka.

    .
    „[…] Stala ilosc pieniadza wcale nie wyklucza krociowych zyskow. […] Aktywow finansowych tez ludzie raczej nie potrzebuja. Przeciez wystarczy ZUS”

    Przy stałej ilości pieniądza oczywiście można osiągać krociowe zyski. Problem w tym, że potrzebne są do tego krociowe straty INNYCH, aby bilans wyszedł na zero! Stała ilość pieniądza == DEFLACJA, tego nie zmienisz, bo to jest tylko matematyka. Przemożnej chęci do gromadzenia pieniądza także nie wyeliminujesz. Można z tym bohatersko walczyć, tylko PO CO?? Nie prościej zaakceptować chciwość, JAKA JEST i dodawać tyle nowego pieniądza, ile „wycofują” go „oszczędni”?

  115. @ jacek „czy likwidować rentierów, czy ich zaakceptować i ustawicznie dosypywać im węgla do pieca”

    Problem w tym, ze tylko pierwsze dosypanie do pieca ma charakter redystrybucyjny. Kolejne juz nie. Jezeli rzad bez dlugu sprzedaje roczne obligacje po raz pierwszy i pieniadze przekazuje na emerytury mamy redystrybucje. Good. Ale gdy po roku znowu wyemituje obligacje, to pieniadze nie trafia do emerytow, tylko na wykup pierwszych obligacji. Rolowanie nic rzadowi i emerytom nie daje. Dodatkowo jezeli dlug przestaje rosnac (progi..), to odsetki z obligacji rzad musi splacic podatkami. I mamy redystrybucje od podatnika do rentiera.

    Gdyby rzad sprzedal obligacje, a nabywca te obligacje umorzyl, to inna historia. Ale to nie bylby deficyt, tylko darowizna. Dlug ktory rzad oddaje tylko pogarsza finansowa sytuacje podatnika. Podatki sa idealne do redystrybucji, bo nie trzeba ich oddawac.

    „Problem w tym, że potrzebne są do tego krociowe straty INNYCH, aby bilans wyszedł na zero!”
    Nie mam na mysli zyskow w znaczeniu rosnacego stanu konta w banku, ale np. wybudowanych autostrad albo upieczonych chlebow. To tego zaden ROSNACY dlug nie jest potrzebny.

  116. @ MMT boys

    WYMIEŃCIE ZNANYCH POLSKICH EKONOMISTÓW KTÓRZY ZGADZAJĄ SIĘ Z WASZYMI TEORYJKAMI.
    Zatkało Was?

  117. @Naiwne pytania

    O tym, że przy rosnącej gospodarce (rosnącej ilości towarów i usług) pojawia się DEFLACJA świadczy matematyka, wzór Fishera, o którym pisałem na początku bloga. Jeżeli rośnie T, to przy stałym MV musi spadać P.
    I tam też pisałem o negatywnych skutkach deflacji (błędne koło: spadek popytu w oczekiwaniu na dalszy spadek cen → ograniczanie produkcji → wzrost bezrobocia → spadek płac → spadek popytu konsumpcyjnego…. koło się zamyka.

    A zysk przedsiębiorstwa nie tworzy nowego pieniądza… powstaje z różnicy pomiędzy dochodami ze sprzedaży i kosztami produkcji (w tym płace pracowników)….. czyli kosztem pozostałej części gospodarki. W gospodarce pozarządowej ilość pieniędzy się nie zmienia, ktoś zyskuje tyle pieniądza ile inny traci.

    Jedynie rząd poprzez deficyt może zwiększać M1 (rys. 7)…
    I zarówno sprzedaż obligacji innym bankom, czy inwestorom zagranicznym nie zmienia M1, a sprzedaż obligacji przez banki komercyjne Bankowi Centralnemu jedynie zwiększa M0 (rys. 8), co służy poprawie płynności banków komercyjnych, nie zmieniając wielkości ich aktywów.

    O tym, że sprzedaż obligacji do sektora prywatnego (obywatele, firmy, fundacje), która zmniejsza M1, to niewielka część wyemitowanych obligacji świadczą dane w linku cytowanym przez @jacka w: #341 w poprzednim wpisie („Porażka republikanów nie musi kończyć hossy”).
    http://www.finanse.mf.gov.pl/dlug-publiczny/rynek-wtorny-spw/struktura-inwestorow

  118. @ogif#124

    „WYMIEŃCIE ZNANYCH POLSKICH EKONOMISTÓW KTÓRZY ZGADZAJĄ SIĘ Z WASZYMI TEORYJKAMI.”…. Niestety nie znam…. a szkoda….

    Za to znam wielu profesorów ekonomii amerykańskich uniwersytetów (i nie tylko)… którzy pisali na temat MMT prace naukowe i książki:

    http://neweconomicperspectives.org/about.html

    W czasach, gdy Kopernik ogłaszał swoją teorię prawie wszyscy astronomowie wierzyli w epicykle Ptolomeusza….
    A Einstein nie wierzył w teorię kwantów…..

    I CO Z TEGO WYNIKA????

  119. @ogif #124
    Wymieniam: wszyscy.

    Jak masz inne zdanie, to TWOIM, a nie moim zadaniem jest wskazanie na forum, że ktoś tam nie zgadza się z czymś tam!

  120. @Naiwne pytania#123

    Jeżeli PKB rośnie… to i dług rządowy musi rosnąć, aby zachować proporcję dług/PKB…. a rolowanie obligacji nie zwiększa długu.

    Poza tym, próg ostrożnościowy (np. 60%), czy limit zadłużenia w USA (zresztą cały czas powiększany a obecnie zawieszony) to liczby wzięte „z sufitu”…. tak na wszelki wypadek….

    Bo WŁAŚCIWYM parametrem mówiącym, czy zwiększać zadłużenie powinien być wskaźnik inflacji…. tak, jak właściwym parametrem decydującym, czy należy zwiększać, czy zmniejszać moc grzania w pomieszczeniu jest temperatura.
    Rosnącą gospodarkę można porównać do pokoju z otwieranymi oknami, gdy na zewnątrz jest zimno…. trzeba grzać stale, czasem więcej, czasem mniej, w zależności od ilości otwartych okien…. a jeżeliby pozamykać wszystkie okna, i założyć idealną termoizolację i nie musimy grzać….. to mamy analog gospodarki w STAGNACJI…. tego chcemy???.

  121. @Naiwne pytania #123
    „[…] Nie mam na mysli zyskow w znaczeniu rosnacego stanu konta w banku, ale np. wybudowanych autostrad albo upieczonych chlebow. To tego zaden ROSNACY dlug nie jest potrzebny.”

    Litości! W ten sposób zatoczyliśmy koło i wróciliśmy na początek dyskusji. Pieniądze są wirtualne, a dobra są realne. Truizm. Niestety we współczesnej gospodarce do stworzenia realnych dóbr używamy pieniądza. Polityka monetarna WPŁYWA decydująco na realną produkcję, po prostu taka jest rzeczywistość.

    Pieniądz NIE JEST neutralny w żadnym horyzoncie czasowym. Bez pieniądza gospodarka nie będzie się sama kręcić.

    Oczywiście, że tym ostatecznym celem są realne dobra, a nie te wirtualne zapisy zwane pieniądzem. Nie można jednak zapominać, że ludzi nie tylko można zagonić do roboty, można ich także jej POZBAWIĆ, zniechęcić czy zrobić bezrobotnymi, odbierając im możliwość zarabiania pieniędzy.

    O to mam pretensję do histeryków niby „długu” publicznego, że mieszają ludziom w głowach, strasząc ich wizją armagedonu w wyniku bezużytecznego stymulowania gospodarki zalewem „pustego” pieniądza, jednocześnie STARANNIE PRZEMILCZAJĄC konsekwencje ograniczania kreacji pieniądza, gdy jest ta kreacja ewidentnie potrzebna!

    Jeżeli do „wybudowanych autostrad albo upieczonych chlebow” optymalne jest w danych warunkach np. 5% deficytu przy długu 75% PKB, to taki powinien on być. OPTYMALNY, a nie zerowy!! Dla dobra samych Niemiec obecnie optymalne są NADWYŻKI budżetowe, a nie deficyt, bo takie mają obecne warunki (dużą nadwyżkę w obrotach z zagranicą).

    Wyciągnięcie jednego parametru, np. deficytu budżetowego, jak królika z kapelusza, z pominięciem całej reszty, to zwyczajna manipulacja. To jak ogrzewanie domu regulowane pomiarem temperatury w przedpokoju, pomijając co się dzieje w salonie, czy są okna są tam otwarte, co się w domu dzieje, itd. Bez sensu. Śmieszne?

    A ustawianie całej gospodarki i poświęcanie dobrobytu wszystkich obywateli pod realizację abstrakcyjnej idei deficytu <3% to nie jest śmieszne? Przecież to jest to samo!

  122. Ogif pisze:

    „@ MMT boys
    WYMIEŃCIE ZNANYCH POLSKICH EKONOMISTÓW KTÓRZY ZGADZAJĄ SIĘ Z WASZYMI TEORYJKAMI.
    Zatkało Was?”

    Nie wymienią….. dlatego proponowałbym żeby Jacek z Krak15 wciągnęli do swojej dyskusji naszego Gospodarza…. jak się da….. 🙂 i Jego przekonali a jak sìę wciągnąć nie da tzn że najprawdopodobniej błądzą….

    Warszawiak.

    PS. Jak tam Kraku z tą kokurencyjnością międzynarodową Włoch….? i tu Cię przytkało…? zajrzałem do Rocznika Statystycznego Niemiec 2016….. a tam do danych dot. wymiany handlowej Włoch i Niemiec za ostatnie kilka lat tzn do zmian wyrażonych w procentach do poprzedniego roku…. tak przy okazji informuję o tym 😉

  123. Adam #110
    Jak tak mogłeś naszego oseska sponiewierać niecenzurowanym otwartym tekstem bez instrukcji obsługi ? To zbyt skomplikowane dla naszego marynarza.
    Po pierwsze należałoby udzielić instruktażu jak to u mundurowych bywa. Potem do działań. …tych myślowych…zero-jedynkowych także (zapewne wyniknie kolejny problem…ech).
    To nie jego wina! To ówczesna edukacji i ułatwiona linia awansu zawiniła.

    Dodatkowo umieściłeś słowa, których zwykły pokładowy boy nie używa!? Nadmierna śmiałość sformułowań może spowodować, że osobnik wpadnie w kompleksy i … pójdzie do konta, przestanie odzywać się!
    Hmm…może „nasz majtek” uważa się za pirata co po wypiciu kilku kielichów wpada w zgiełk bitewny?

  124. @Warszawiak#130

    Pozwól, że bardziej przekonujące dla mnie są argumenty Kawalca i Pytlarczyka niż Twoje…
    Niech każdy pozostanie przy swoim… a rzeczywistość rozstrzygnie…
    Jak napisałem na końcu bloga:
    „Strefa euro stanęła na rozdrożu: albo pełna integracja na wzór USA (rząd i budżet federalny oraz euroobligacje), albo uporządkowane rozmontowanie strefy euro i przywrócenie narodowych walut, których kurs wzajemny mógłby się kształtować na wolnym rynku”.

  125. @ krak15 „W gospodarce pozarządowej ilość pieniędzy się nie zmienia, ktoś zyskuje tyle pieniądza ile inny

    traci.”

    Dzisiaj trace ja, zyskujesz ty, a jutro tracisz ty, a zyskuje ja. I obaj sie bogacimy. Ja dzisiaj place

    tobie np. za remont mojego hotelu, jutro ty placisz tymi samymi pieniedzmi mnie za udzielenie tobie noclegu

    w tymze hotelu. Ilosc pieniedzy jest stala, tylko ludzie sie bogaca. Bogaca nie w sensie ilosci pieniadza,

    ale towarow i uslug.

    „A zysk przedsiębiorstwa nie tworzy nowego pieniądza…”
    Po co ci nowy pieniadz? Zeby cieszyl oczy? Bo nowej transakcji mozna dokonac juz istniejacym pieniadzem.

  126. @ jacek

    Zadluzenie rzadu w 2010 wynioslo circa 700 mld. PLN. W 2017 przekroczylo 900 mld. Czyli mielismy redystrybucje od rentierow do podatnikow w ciagu 7 lat w wysokosci 200 mld. Zeby utrzymac ten trend redystrybucyjny dlug musi rosnac ciagle o 200 mld na 7 lat. Ale NIE ROSNIE. Natomiast trzeba splacac odsetki od dlugu. Co oznacza, ze mamy redystrybucje od podatnikow do rentierow. Rzad z dobroczyncy zamienil sie w opresora. Dlaczego dlug przestal rosnac? Czy to nie dobry moment na wkroczenie do akcji NBP?

  127. @krak15 #132

    „Niech każdy pozostanie przy swoim… a rzeczywistość rozstrzygnie…”

    W porządku zamykamy temat, jednak uważam, że moje argumenty, których nie użyli autorzy książki a niektórych nie mogli, ponieaż swoją książkę pisali 5 lat temu, pozwalają mi twirdzić, że zostałeś trafiony i podtopiony…. 😉

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    PS. Idę na rower…. 😉

  128. @Warszawiak#130

    Wzrost PKB Polski PROCENTOWO jest wyższy niż Japonii… czy z tego wnika, że mamy PKB wyższe niż Japonia?… jesteśmy od niej bogatsi?

    Myśleć!…. myśleć!

  129. # 126 i 127

    Spora rozbieżność. Od „nie znam” do „wszyscy”. Przychylam się do Kraka15, też nie znam żadnego polskiego ekonomisty który sympatyzowałby z MMT. Krak15 twierdzi że to nic nie znaczy. TEORETYCZNIE nic nie znaczy. PRAKTYCZNIE skłania do sceptycyzmu. Niesłychanie mały odsetek nowych teorii okazuje się wartościowymi. Kopernik to wyjątek, a nie reguła.

    Dla porządku dodam że argumenty Kawalca i Pytlarczyka w sprawie euro mnie przekonują. Zresztą sam wcześniej doszedłem do podobnych wniosków i np. głównie z tego powodu nie głosowałem na eurolubne PO pomimo mojej oczywistej „sympatii” dla Jarozbawa. Zdecydowanie preferuję pozostanie przy własnej walucie. Akurat w tym elemencie zgadzam się z MMT-boys.

  130. @Naiwne pytania #133
    „Dzisiaj trace ja, zyskujesz ty, a jutro tracisz ty, a zyskuje ja. I obaj sie bogacimy. […] Po co ci nowy pieniadz? Zeby cieszyl oczy? Bo nowej transakcji mozna dokonac juz istniejacym pieniadzem.”

    .
    OK. Rozumiem, że drażni Cię myśl, że do skończenia świata ilość pieniądza będzie rosła, że to się nigdy nie skończy, że nie może być jakiejś stabilności. Rozumiem, że my ludzie, już tacy jesteśmy, że poszukujemy tej stabilności, tego oparcia w pewności. Jedna, stała pula pieniędzy, to taka piękna idea.

    Ale…

    Czy przekonasz młodych ludzi na starcie ich życia, że choćby nie wiem jak się starali, to harując całe życie, niczego nie odłożą, ponieważ zasoby finansowo == constans? Przekonasz szefów firm, że ich cel to == constans? Przyrost PKB==0? Naprawdę WIERZYSZ, że to możliwe, chociażby z psychologicznego punktu widzenia?

    Co proponujesz robić z tymi krnąbrnymi, co to mimo wszystko, udało im się wbrew idei, cokolwiek zgromadzić, tj. pozbawić innych (bo suma == constans), będziesz im przemocą odbierał zgromadzone, aby uratować SYSTEM przed deflacją i kolapsem?

    Nie śmierdzi to przypadkiem jakimś totalitaryzmem i utopią?

    .
    Więc TAK. Właśnie po to będziemy gromadzić pieniądze. Aby cieszyły oczy. Nie ma znaczenia, czy to ma jakikolwiek sens ekonomiczny. Gromadzenie daje ludziom poczucie bezpieczeństwa, satysfakcję i poczucie własnej wartości. Tak, oni gromadzą dla samego gromadzenia. Ty chcesz to odebrać? PO CO z tym walczyć????

  131. krzys, 131
    Uważasz, że Warszawiak jest BESREKEREM prozy, JANCZAREM poezji i HUNWEJBINEM ekonomii? Na umrzyka skrzyni, naturalnie..?

    Adam

  132. @ogif #137
    „Spora rozbieżność. Od ‚nie znam’ do ‚wszyscy’. Przychylam się do Kraka15, też nie znam żadnego polskiego ekonomisty który sympatyzowałby z MMT”

    Czyli sympatyzowałby z czym? Chyba zdajesz sobie sprawę, że zadajesz pytanie na takim poziomie ogólności, że nie sposób na nie sensownie odpowiedzieć. A znasz jakiegoś polskiego ekonomistę, który deklaruje się jako neoliberał? No który?

    https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/recenzja-polskich-ekonomistow-portret-zbiorowy/

    Zdefiniuj konkretne kryterium, jak rozpoznać „sympatyzowanie z MMT”, to pogadamy.

    Jeżeli natomiast dla Ciebie kryterium ma być, jak napisałeś, „zgadzają się z waszymi teoryjkami”, to musisz mieć na myśli dokładnie to, o czym my na tym forum dyskutujemy, nieprawdaż? Czyli np. opis kreacji pieniądza. Twoim zdaniem, jakiś szanujący się polski ekonomista, nazwie ekonomistów z BoE lub Bundesbanku ignorantami i będzie forsował odmienne koncepcje? Chyba żartujesz.

  133. @krak15 #136

    Tak prostackiego wpisu czy rozumowania po Tobie Kraku się nie spodziewałem…..

    Trafiony zatopiony.

    W.

  134. @ jacek „Przekonasz szefów firm, że ich cel to == constans? Przyrost PKB==0? Naprawdę WIERZYSZ, że to możliwe, chociażby z psychologicznego punktu widzenia?”

    Nie, nie przekonam. Zadrukowany papier ma moc magiczna. Np. podarcie go wywoluje szok. Ciekawe by bylo zobaczyc dzisiaj taki obrazek:

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/0e/Inflaci%C3%B3_utan_1946.jpg

    „Rozumiem, że drażni Cię myśl, że do skończenia świata ilość pieniądza będzie rosła, że to się nigdy nie skończy”

    Ja sie bardziej obawiam ze 70 lat inflacji mamy za soba. Teraz z powodow polityczno/globalnych mamy przed soba 70 lat deflacji. Z powodow od podatnika niezaleznych i nie do konca jasnych kasa sie skonczyla.

  135. @Adam #139
    Taki dziwny BERSERKER a może zwykły szczur podgryzek?
    Bardziej pasuje zakamuflowany ORMOwiec….. on ciągle węszy i szuka, szuka, szuka a gdy nie znajdzie to zawsze pozostanie przy swoim wydumanym zdaniu.
    Pożytku z tego żadnego i dla nikogo.

    Nie wie, że żyje w systemie emerytalnym redystrybucyjnym. Nie dopuszcza do wiadomości, że to pracujący partycypują w zaspokajaniu jego roszczeń emerytalnych.
    Tak pracujący są goleni przez system emerytalny a nie jakieś tam enigmatyczne zapisy czy tzw wypracowana emerytura. Niewdzięcznik.
    Nie wie, że żyje w świecie FIAT Money. Świecie, który stopuje a RF ciągle żądają procentów wzrostu i preteksty do nich otrzymują.
    Kto i kiedy powie SPRAWDZAM???

  136. @Naiwne pytania #133

    Jeżeli rośnie PKB (PT we wzorze Fishera), to przy stałym M musi rosnąć szybkość obiegu pieniądza V…. w nieskończoność?…. np. zapłata faktury w ciągu minuty, zamiast zwyczajowo dwa tygodnie?….
    A znasz pojęcie „zatorów płatniczych”…. gdy jeden przedsiębiorca nie może zapłacić drugiemu… bo sam nie otrzymał pieniędzy na czas od innego.

    A słyszałeś o „wekslach trasowanych”… obietnicy zapłaty jednego przedsiębiorcy drugiemu w przyszłości… i tymi „wekslami trasowanymi” można było płacić trzeciemu przedsiębiorcy, jakby to były pieniądze….
    Skąd się to wzięło?…. zatory płatnicze z powodu niedostatku normalnego pieniądza, spowodowanego koniecznością utrzymania stałej ceny złota (gold standard).

    „tobie np. za remont mojego hotelu, jutro ty placisz tymi samymi pieniedzmi mnie za udzielenie tobie noclegu”…. a nie prościej…. gospodarka wymienna… zupełnie bez pieniędzy… BARTER. 🙂

    P.S.
    Wyobrażasz sobie gospodarkę USA, która by miała tyle samo pieniędzy co Łotwa?…. przy stałych (obecnych) cenach? Kto by wtedy kupował towary?….. NIKT…. leżałyby na półkach… bo ludzie nie mieliby pieniędzy na zakupy….

  137. @Naiwne pytania
    „[…] Teraz z powodow polityczno/globalnych mamy przed soba 70 lat deflacji. Z powodow od podatnika niezaleznych i nie do konca jasnych kasa sie skonczyla.”

    Niech próbują. Powodzenia. Skończy się tak, jak zawsze, czyli radykalizmy, rewolucje, wyrżnie się 5 mld ludzi, pozabija bogaczy, majątki roztrwoni, a potem na zgliszczach zacznie się nowy cykl. Skoro ludzie nie są racjonalni, to dostaną to, na co zasługują. A wystarczy być tylko UMIARKOWANIE chciwym, ale to chyba zdecydowanie przerasta możliwości tego gatunku.

  138. @ Jacek # 140

    Obecnie większość ekonomistów nie jest chętna aby być jednoznacznie klasyfikowanym. Zarówno monetaryści jak i keynesiści starają się unikać łatek. Ale np. Balcerowicz, Rostowski, Lewandowski, Rosati, Szczurek lub Petru raczej nie zaprzeczyliby że są neolibami? Neokeynesistów też znajdziesz na pęczki. Ale MMT-owca to jeszcze nie spotkałem (poza dzieciakami; jacyś studenci lub doktoranci zamieścili kiedyś artykuł).

    Gdzie kończy się neokeynesizm, a zaczyna szajba?? Może wtedy gdy się twierdzi że dług publiczny we własnej walucie nie ma większego znaczenia i nie warto się nim przejmować „wpadając w histerię długu”? Może problem tkwi w przesadzie? Radykalizm zazwyczaj ośmiesza idee.

  139. @ogif #147
    „[…] Gdzie kończy się neokeynesizm, a zaczyna szajba?? Może wtedy gdy się twierdzi że dług publiczny we własnej walucie nie ma większego znaczenia i nie warto się nim przejmować „wpadając w histerię długu”? Może problem tkwi w przesadzie? Radykalizm zazwyczaj ośmiesza idee.”

    .
    Ja znam takiego jednego, który właśnie „twierdzi że dług publiczny we własnej walucie nie ma większego znaczenia i nie warto się nim przejmować”. Ma ksywę „ogif”.

    .
    Poświęcam wiele swojego czasu, aby przekonywać każdego, kto tylko chce słuchać, że niby „dług” publiczny ma BARDZO DUŻE znaczenie i dlatego NALEŻY się nim przejmować. W szczególności należy zwalczać mity propagowane przez wyznawców religii „spłacania długu” czy też „zrównoważonego budżetu bez deficytów”. Bo to jest „szajba”.

    Dlatego dług i deficyty są WAŻNE, wbrew temu, co twierdzi ogif, ponieważ brak pieniądza może tak samo rujnować gospodarkę, jak jego nadmiar. I właśnie DLATEGO propagowanie tendencyjnego, jednostronnego, sprzecznego z wiedzą, postrzegania „długu publicznego we własnej walucie” jako wyłącznie szkodliwego, nazywam histerią długu. Dlatego politykę, która każdy deficyt uważa za szkodliwy i wciela w życie szajbę oszczędzania, nawet gdy szkodzi to gospodarce, nazywam debilną polityką austerity.

    Dla mnie radykalizmem jest zaprzeczanie wiedzy którą posiadamy, negowanie sposobu w jakim funkcjonują banki i kreowany jest pieniądz. A przesadą, to jest dla mnie straszenie ludzi armagedonem „drukowania pieniądza bez opamiętania”, jak to sugeruje ogif, zamiast propagowania prowadzenia rozsądnej polityki monetarnej i deficytów właściwych w danych warunkach, a nie zafiksowanych na wziętych z sufitu liczbach, np <3%.

  140. @ krak15 „Wyobrażasz sobie gospodarkę USA, która by miała tyle samo pieniędzy co Łotwa?”

    Nie wyobrazam sobie. Ja nie neguje potrzeby zwiekszania podazy pieniadza za pomoca deficytu „Jeżeli rośnie PKB”. Ja sie pytam dlaczego pomimo PKB stojacego w miejscu deficyty wystrzelily w stratosfere. I potem przestaly rosnac.

    „pełna integracja na wzór USA (rząd i budżet federalny oraz euroobligacje), albo uporządkowane rozmontowanie strefy euro”

    Podejzewam ze w Berlinie integracja na wzor USA rozumiana jest jako likwidacja rzadow na Poludniu. W USA bez wojenki sie nie obeszlo.

  141. @ Jacek # 148

    Na razie ZNAKOMITA WIĘKSZOŚĆ EKONOMISTÓW uważa że dług należy spłacać i że budżet powinien być bliski równowagi w ramach wieloletniego cyklu gospodarczego. Ty to nazywasz szajbą i właśnie dlatego jesteś szajbusem (który myśli że zna się na tym lepiej niż ZNAKOMITA WIĘKSZOŚĆ EKONOMISTÓW).

    Tak z ciekawości zapytam – kto będzie dawał pożyczkę jeśli nie trzeba spłacać? 😉
    Szybko jedynym pożyczkodawcą stałby się Bank Centralny. Zdecydowanie nie doceniasz tego że taka sytuacja doprowadziłaby do dużych nierównowag ekonomicznych i ruiny gospodarki.

    Bujasz w obłokach pisząc o deficycie „właściwym”. Przecież o właściwości decydowaliby politycy, a dla nich właściwy oznacza jak największy. Więc w praktyce jednak byłby ten druk bez opamiętania.

    Teraz napisz coś durnego, jakąś idiotyczną kpinę lub coś podobnego i na tym zakończymy wymianę. I tak była niepotrzebna. Z mojej strony jedyną intencją była próba animacji forum. Zasadniczo unikam wariatów.

  142. Nie wiem, co mnie podkusiło, aby w tytule bloga użyć skrótu MMT….. Przepraszam….

    A ja chciałem jedynie wiedzę, którą wyniosłem z lektury tekstów ekspertów BoE, dotyczących kredytów bankowych, spróbować rozszerzyć na relacje finansowe rządu z pozostałą częścią gospodarki…. tak, jak to funkcjonuje obecnie w USA, UK, Japonii i innych państwach…. oraz wyciągnąć z tych rozważań wnioski, dotyczące niektórych problemów, pojawiających się w dyskusjach ekonomistów na te tematy na całym świecie.

    Chciałem, aby była to precyzyjna, chłodna analiza, pozbawiona wątków emocjonalnych i ideologicznych.

    Ale, zamiast rozważań o tym, o czym piszę w tekście, pojawiły się w dyskusji personalne przepychanki…. w które, niestety, sam dałem się wciągnąć.

    Trudno… nie udało się…. sam jestem sobie temu winien.

    Ale mimo wszystko….. zachęcam do spokojnej lektury tego tekstu… bez uprzedzeń, odsunąwszy na bok skrót MMT… (może uda się Wam o tym skrócie zapomnieć podczas lektury)…. i, tak jak ja, zostać zaskoczony niespodziewanymi (przynajmniej dla mnie)……konsekwencjami tych rozumowań……

    Jeszcze raz przepraszam….

  143. @Naiwne pytania#149

    „. Ja sie pytam dlaczego pomimo PKB stojacego w miejscu deficyty wystrzelily w stratosfere. I potem przestaly rosnac.”

    W którym kraju?

  144. @ krak15 „W którym kraju?”

    W wiekszosci europejskich, wlaczajac nas. Progi? Procedura nadmiernego deficytu? Abstrahujac od koniecznosci kreacji pieniadza deficytem: panstwa te pozyczaly przez ostatnie trzy dekady i przestaly pozyczac. Teraz jest dlug i chetnych do splacenia ze swieca szukac. Konsekwencja jest kurczenie sie panstwa jako prosta konsekwencja zakrecenia kurka z kasa.

  145. @ Krak15 # 151

    Nie przepraszaj. Zupełnie wszystko jedno jak zatytułujesz bzdury. Nadal pozostają bzdurami. Twoja główna teza – deficyt budżetowy jest podstawowym driverem wzrostu gospodarczego jest po prostu błędna i łatwo można to udowodnić.

    Można dowodzić teoretycznie i tego robił nie będę ponieważ wymagałoby to długiego wywodu, a na koniec i tak byłoby słowo przeciwko słowu.
    Zatem lepszy jest dowód praktyczny: państwa prowadzące politykę wysokich deficytów rozwijają się gorzej niż państwa bliskie równowagi budżetowej. Gdyby Twoje teoryjki były prawdziwe to Włochy, Grecja, Bośnia, Japonia, Argentyna, Portugalia, Wenezuela i Zimbabwe rozwijałyby się kwitnąco. Natomiast Niemcy, Szwecja, Irlandia, Norwegia, Australia, Chile, Estonia, Kanada to byłaby recesja lub zastój. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie więc już wiesz lub powinieneś wiedzieć ile warte są Twoje teoryjki.

  146. @Naiwne pytania #153

    Jest powszechną praktyką płytkie postrzeganie polityki finansowej, w zasadzie jednostronnie, jedynie przez pryzmat deficytów i wydatków budżetowych. Takie podejście jest wynikiem ofensywy neoliberalnej ideologii gospodarczej przez ostatnie cztery dekady. W rzeczywistości, aby rozumieć procesy zachodzące w gospodarce trzeba RÓWNIEŻ uwzględnić przynajmniej dwa czynniki, równie potężne, a niekiedy bardziej wpływające na wynik gospodarczy: są to a) zmiana netto zadłużenia prywatnego, oraz b) wymiana handlowa czy tez bilans rozliczeń z zagranicą.

    Dopiero złożenie przynajmniej tych trzech czynników RAZEM, daje nam właściwy obraz. Patrząc wyłącznie na deficyt, zmiany zachodzące w gospodarce zwykle wydają się dziwne i pozbawione sensu, sprzeczne z logiką, czy po prostu nie takie, jakie oczekujemy.

    Dyskutowanie TYLKO o deficycie budżetowym może być bardzo mylące. Po pierwsze ze względu na działanie automatycznych mechanizmów stabilizujących, bo to one odpowiadają za wzrost deficytu w przypadku recesji (np. rosną wydatki na świadczenia ze względu na wzrost bezrobocia, a maleją przychody z podatków), łatwo jest także pomylić przyczynę (recesję) za skutkiem (wzrostem zadłużenia wynikającym z antycyklicznego działania).

    Ponadto, zmiana wielkości długu prywatnego może mieć WIĘKSZY wpływ na gospodarkę niż sam deficyt budżetowy. Przykładowo w silnej recesji, gdy w państwie rozwiniętym gospodarczo dług prywatny odpowiada za większość podaży pieniądza, to gwałtowne załamanie akcji kredytowej (np. pęknięcie bańki kredytów hipotecznych) może spowodować tak duże zmniejszenie popytu, że aby je skompensować, deficyt budżetowy musiałby wzrosnąć do astronomicznych 15-25%. Łatwo wtedy wzrost deficytu do kilku procent (na dokładkę automatyczny, a nie celowy) uznać za ekspansywny, i nawoływać do ograniczenia „rozrzutności” rządu w ciężkich czasach, gdy tymczasem deficyt jest sporo, sporo, za niski aby przeciwdziałać recesji!

    Podobnie działa to w drugą stronę. Rząd może utrzymywać bardzo niski deficyt a nawet nadwyżki budżetowe, gdy tymczasem ekspansja kredytowa pompuje dług prywatny, albo wyśrubowany eksport i/lub napływ kapitału zagranicznego, stymuluje popyt. Pozornie może się wtedy wydawać, że polityka jest „rozsądna”, dług jest „spłacany” i wbrew malkontentom gospodarka przecież kwitnie. Jednak są to tylko pozory, nie dostrzegane z powodu neoliberalnej histerii długu i konsekwencji jej narracji – jednostronnego postrzegania gospodarki przez pryzmat obsesji deficytu. W rzeczywistości rozwój odbywa się przez niebezpieczny wzrost długu prywatnego, zadłużania ludzi i firm i jest on z definicji niestabilny (TEN dług MUSI być kiedyś spłacony!), albo poprzez drenowanie sąsiadów polityką beggar-thy-neighbour (tego nie da się robić wiecznie i bez konsekwencji). Taka gospodarka NIEUCHRONNIE wpadnie kiedyś w recesję, a nadmierny dług prywatny AUTOMATYCZNIE zamieni się wtedy w „dług” publiczny. To tylko kwestia czasu.

    Dopiero odrzucenie histerii „niby” długu publicznego oraz narzuconego nam przez neoliberałów wąskiego myślenia o gospodarce tylko przez obsesję długu, dopiero połączenie różnych czynników RAZEM powoduje, że procesy zachodzące w gospodarce odzyskują swoją logikę i stają się zrozumiałe.

    Neoliberalna obsesja koncentrowania się na deficycie budżetowym wyrządza gospodarce straty. Zamiast koncentrować uwagę polityków i społeczeństwa na istocie problemu – czyli TAKŻE na np. akcji kredytowej, bańkach kredytowych albo np. napływie zagranicznego kapitału spekulacyjnego, to histeria długu odciąga uwagę w stronę tylko jednego czynnika – deficytu, tak jak gdyby pilnowanie wziętego z sufitu „progu” 3%, albo jakiegoś z palca wyssanego progu wielkości „długu”, miało uzdrawiać gospodarkę! Na dokładkę, panikujemy na widok w pełni kontrolowanego i stabilnego „niby” długu, a nie boimy się PRAWDZIWEGO zadłużenia ludzi, długów firm, realnego długu w walutach obcych (na którego PRAWDZIWĄ cenę nie mamy wpływu)?

    W rzeczywistości nie ma ani jednego DOBREGO poziomu deficytu, ani jakaś, a priori ustalona wielkość, nie jest właściwa dla KAŻDEJ gospodarki. Deficyt i niby „dług” publiczny jest JEDYNIE jednym z wielu czynników, często akurat NIE TYM DECYDUJĄCYM. Nie przebije się to do powszechnej świadomości społecznej bez pozbycia się neoliberalnej obsesji deficytu i długu.

    p.s.
    Nie ma jednej odpowiedzi na twoje pytanie. Każde państwo to inny przypadek i różna historia. Tak samo jak jedna „dobra” uniwersalna wielkość deficytu to nonsens. Można wskazać ogólne tendencje, albo analizować konkretne przypadki.

  147. @ogif #154
    „[…] Zatem lepszy jest dowód praktyczny: państwa prowadzące politykę wysokich deficytów rozwijają się gorzej niż państwa bliskie równowagi budżetowej. Gdyby Twoje teoryjki były prawdziwe to Włochy, Grecja, Bośnia, Japonia, Argentyna, Portugalia, Wenezuela i Zimbabwe rozwijałyby się kwitnąco. Natomiast Niemcy, Szwecja, Irlandia, Norwegia, Australia, Chile, Estonia, Kanada to byłaby recesja lub zastój. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie więc już wiesz lub powinieneś wiedzieć ile warte są Twoje teoryjki”

    .
    Słyszałeś o czymś takim, jak związek przyczynowo-skutkowy?
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Zwi%C4%85zek_przyczynowy

    Co jest przyczyną, a co skutkiem w twoim przykładzie?
    Duże DEFICYTY wpędzają państwa w recesję, czy RECESJA wpędza państwa w duże deficyty?

    A słyszałeś, że sama korelacja zjawisk, to jeszcze nie jest dowód na związek przyczynowy?
    Trzeba go jeszcze wykazać. Jaki masz argument na to, że wysoki deficyt jest przyczyną recesji?
    Przecież mogą być zupełnie INNE powody i to one są źródłem korelacji pomiędzy występowaniem tych zjawisk.

    Nie zarzucaj komuś, że jego „teoryjki” są nic niewarte, bo taka argumentacją tylko się sam pogrążasz. Jak na razie to właśnie TWOJE argumenty są nic niewarte, z tej prostej przyczyny, że ICH NIE MA, bo ich nie chcesz przedstawiać. Ograniczasz się do rzucania epitetami: „bzdury”, „wariaci”, „szajba”. Jak myślisz, że przekonasz kogokolwiek postawą, „wiem, ale nie powiem”, to się głęboko mylisz.

  148. @Naiwne pytania#153

    Przez kilka lat ostatniego kryzysu Polska miała deficyty sięgajęce nawet 7%…. i dlatego byliśmy „zieloną wyspą” na mapie Europy. Te deficyty nie były spowodowane rozbuchanymi wydatkami rządu, tylko osłabieniem wpływów podatkowych z powodu kryzysu w Europie (nasz główny kontrahent handlu zagranicznego, Niemcy, był w recesji).
    Podczas, gdy kraje eurostrefy miały narzuconą przez Niemcy politykę „austerity” Polska nie zmniejszyła wydatków rządowych… i tak należało czynić podczas kryzysu (antycykliczna reguła wydatkowa wprowadzona za czasów Rostowskiego).

    Niemcy mogą sobie pozwolić na zerowy deficyt tylko dlatego, że pieniądza M1 dostarcza im wysoki dodatni bilans handlu zagranicznego…. ale dzieje się to KOSZTEM krajów, które mają deficyt w handlu z Niemcami.
    Procedura nadmiernego deficytu 3% ograniczając wielkość deficytu, pozbawia państwa dopływu pieniądza M1, który mógłby pobudzić gospodarkę…. Czego się obawiamy…. hiperinflacji???…. przecież w Europie, zwłaszcza w eurozonie nie dociągnęliśmy jeszcze do celu inflacyjnego 2%.

    ….”panstwa te pozyczaly przez ostatnie trzy dekady i przestaly pozyczac”…. naprawdę?…. pokaż mi w Europie państwa z zerowym deficytem… a jeszcze lepiej z nadwyżką budżetową….. chyba tylko Grecja, której „trojka” (MFW, EBC, KE) narzuciły konieczność spłacania zadłużenia w zamian za „pomoc”…. (czytaj: pożyczkę, którą Grecja będzie musiała kiedyś spłacać).

    …..”Teraz jest dlug i chetnych do splacenia ze swieca szukac.”…… a co robi EBC, skupując znajdujące się głównie w Aktywach banków komercyjnych obligacje rządowe krajów strefy euro…. (za wyjątkiem obligacji greckich… taka kara dla buntujących się Greków)…
    I ten skup niewiele pomaga we wzroście gospodarczym… co dla wielu jest niezrozumiałe, a jest tak oczywiste (kreacja głównie pieniądza M0 (rys. 8)).

    …..”Konsekwencja jest kurczenie sie panstwa jako prosta konsekwencja zakrecenia kurka z kasa.”….. tak właśnie kurczy się Grecja, której „trojka” zakręciła kurek z kasą (wymusiła nadwyżkę budżetową),

    P.S.
    Lubię z Tobą merytorycznie rozmawiać 🙂

  149. Dzisiaj, podczas Konwencji (Nie)Nowoczesnej został przedstawiony program ekonomiczny partii:
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Nowoczesna-przedstawila-swoj-program-3694725.html

    Jest mniej więcej taki:
    a) „podatki będą niskie, a państwo nie będzie żyć na kredyt”,
    b) rezygnacja z własnego pieniądza – Złotego,
    c) podwyższenie wieku emerytalnego,
    d) zastąpienie świadczenia 500+ przez zwolnienie podatkowe dla pracującej matki (he, he, jak pracuje…)
    e) państwo będzie wspierać przedsiębiorców,
    f) oraz tępić bezrobotnych, bo „kombinują”.

    Jak w każdym normalnym państwie, ktoś musi reprezentować biznes, rentierów i RF. Pan Petru świetnie się do tego nadaje, ma doskonałą prezencję, potrafi się sensownie wypowiadać i prezentować jedynie słuszne poglądy. Tą lepszą, bogatszą część społeczeństwa, zachęcamy do zwrócenia uwagi na obrońcę waszych interesów w kraju i za granicą. Dobry wybór!

    Pozostałej części plebsu, na etatach lub bez, dobrze radzimy przeczytać program (Nie)Nowoczesnej. Mam nadzieję, że umiecie czytać. A ci, co szczęśliwie umieją, a jeszcze na dodatek potrafią myśleć, miech się zastanowią nad swoimi wyborami.

    Leniwym ułatwię życie, ocenię (Nie)Nowoczesną za was. Jeżeli nie żyjecie z renty albo cudzej pracy, a jednak wybraliście partię pana Petru, to wam współczuję. W takim wypadku będę z Wami szczery i nie owijając w bawełnę, powiem wam to uczciwie, jesteście idiotami.

  150. Jacek!

    „Jeżeli nie żyjecie z renty albo cudzej pracy, a jednak wybraliście partię pana Petru, to wam współczuję. W takim wypadku będę z Wami szczery i nie owijając w bawełnę, powiem wam to uczciwie, jesteście idiotami.”

    A jak wybiorą PO, to już Twoim zdaniem Idiotami nie będą?
    Co proponujesz…..? pomimo wszystko Jarka….? proponuj tylko tych co mają realną szansę na zwycięstwo…. 😉

    Warszawiak.

  151. @Warszawiak

    „The International Monetary Fund on Monday released a fresh assessment on Germany. The international agency is frustrated that, in a time of budget surpluses, Germany refuses to either spend more or tax less.”
    [Międzynarodowy Fundusz Walutowy opublikował w poniedziałek nową ocenę Niemiec. Agencja międzynarodowa jest sfrustrowana, że w czasach nadwyżki budżetowej Niemcy odmawiają zwiększenia wydatków lub obniżenia podatków (j.)]
    http://www.marketwatch.com/story/the-world-leader-posing-the-biggest-threat-to-global-economy-isnt-trump-2017-05-15
    „The world leader posing the biggest threat to global economy isn’t Trump”

    Nawet te betony z IMF już to wiedzą. A Ty? Pokażesz nam kolejny wykresik, że jest cacy?

  152. @ krak15 #145 „a nie prościej…. gospodarka wymienna… zupełnie bez pieniędzy… BARTER.”

    Prosciej, ale jest to niemozliwe. Bo Ty malujesz moj hotel dzisiaj, a ja oferuje nocleg dopiero w przyszlosci. Czyli musze Ci wystawic jakis kwit na nocleg (weksel/banknot/IOU/muszelke/papirus z moim podpisem/ etc.)

    Piszesz na blogu o QE „Te operacje nie zmieniają ilości pieniądza w obiegu M1”. Wg mnie QE zaburza strukture aktywow banku komercyjnego (gotowkadochodowe papiery wartosciowe). Dlatego wydaje on otrzymane od banku centralnego pieniadze (M0) na zakupy papierow podobnych do obligacji, czyli np. akcji. I pieniadze wykreowane przez BC trafiaja na konto sprzedajacego akcje (M0=>M1). Stad boom na stock market.

    I jeszcze o QE. Wg mnie QE jest dodrukiem w zakresie, w jakim Bank Centralny PRZEPLACA za obligacje. Czyli jezeli BC kupuje od banku komercyjnego obligacje o nominalnej wartosci 100, a rynkowej 97 placac 99, to wydrukowanych zostalo 2. Posiadacze pieniedzy wierzacy w wycene „rynkowa” moga czuc sie w plecy o te 2. Przeplacanie przez BC ma ta konsekwencje, ze te obligacje staja sie niesprzedawalne, one nigdy juz nie opuszcza BC. Dlatego Slawinski Andrzej mowi „Japonczycy wlaczyli niszczarke”.

  153. @ Jacek # 156

    HELOŁ. Właśnie empiria jest dużo istotniejsza niż jakiekolwiek argumenty teoretyczne. To co napisałem jest twardym dowodem na to nie masz racji. Dużo państw, różne kontynenty, różne warunki, a korelacja silna i jasna. Ale pozostaniesz przy swoim (głupim) poglądzie i mnie to nie przeszkadza.

  154. # 158 „Petru ma doskonałą prezencję, potrafi się sensownie wypowiadać”

    Duży uśmiech 😉
    Trzeba zacząć uważnie czytać posty Jacka. On posiadł dar całkowitej omylności. To jest cenne!

    Jeśli już jesteśmy przy krajowej polityce to pozwolę sobie zauważyć że Polacy mają tylko trzy wyjścia: Jarozbaw lub Schet lub wstrzymanie się od głosu. Wszystko jedno czy wstrzymają się od głosu poprzez absencję czy poprzez poparcie dla kogoś bez znaczenia. Moim nieustającym osobistym wyborem jest absencja. Jarozbaw w większości spraw ma rację (nie brać muzułmanów, własna waluta, transfer do rodzin z dziećmi), ale nie szanuje demokracji więc nie zasługuje na demokratyczne poparcie.

  155. @ Naiwne pytania#162

    ……”Prosciej, ale jest to niemozliwe. Bo Ty malujesz moj hotel dzisiaj, a ja oferuje nocleg dopiero w przyszlosci. Czyli musze Ci wystawic jakis kwit na nocleg”…. właśnie po to wymyślono pieniądze….. barter, to był żart. :-).

    …..”„Te operacje nie zmieniają ilości pieniądza w obiegu M1”. Wg mnie QE zaburza strukture aktywow banku komercyjnego (gotowkadochodowe papiery wartosciowe)”……

    To „zaburzenie” jest w dłuższym okresie POŻĄDANE przez banki komercyjne, gdyż w końcowym rezultacie kreacji M1 przez deficyt rządowy (rys. 7) rosną depozyty w bankach M1, a nie rosną środki rezerw bankowych M0.
    Jak pisałem na blogu, może to prowadzić do kłopotów z rozliczeniem przelewów między klientami różnych banków (rys. 3)…. i aby utrzymać względnie stały stosunek rezerw do depozytów w bankach, BC musi przeprowadzać „operacje otwartego rynku”, kupując od banków komercyjnych obligacje rządowe, dostarczając w ten sposób niezbędnych (brakujących) środków rezerw M0.

    Takim CIĄGŁYM uzupełnianiem stanu rezerw banków komercyjnych zajmuje się np. wyspecjalizowana agencja Fedu, SOMA. (“buy-and-hold” portfolio).
    https://www.newyorkfed.org/aboutthefed/fedpoint/fed32.html

    Pisząc o „wydaniu” przez bank komercyjny pieniędzy M0 otrzymanych od BC w zamian za obligacje poruszyłeś szerszy problem (nie omawiałem go na blogu, zrobię to teraz)…..

    Jak bank komercyjny kupuje coś od sektora pozabankowego? (akcje, komputer, płaci pensje pracownikowi itp.)
    Załóżmy, że płaci bezgotówkowo na konto u siebie (dla uproszczenia….. gdy konto jest w innym banku płatność przechodzi przez system rozliczeń międzybankowych co niczego nie zmienia w rozumowaniu)….. Płatności dokonuje przez zmiany w swoim bilansie księgowym:

    Kupno akcji (komputera) za 1000…. zmiany bilansu banku:
    Aktywa: + 1000 akcje
    Zobowiązania: +1000 depozyt na koncie sprzedającego akcje
    Kapitał własny: bez zmian

    Wypłata pensji kasjerce 3000
    Aktywa: bez zmian
    Zobowiązania: + 3000 (depozyt na koncie kasjerki)
    Kapitał własny: -3000

    W obu wypadkach nastąpiła KREACJA pieniądza M1.
    W ŻADNYM przypadku nie brały udziału środki rezerw banku M0.
    W obu przypadkach nie ma przejścia M0 do M1……
    ALE!…. Załóżmy, że kasjerka pobiera pensję w GOTÓWCE….

    Zmiana bilansu banku:
    Aktywa: -3000 gotówka
    Zobowiązania: bez zmian
    Kapitał własny: -3000

    W tym przypadku TEŻ nastąpiła KREACJA M1 poprzez przeniesienie gotówki z Aktywu banku M0 do Aktywu kasjerki M1. Gotówka przechodząc z banku do kasjerki ZMIENIŁA przynależność do agregatu.

    Jak widać… TYLKO analiza bilansu banku może dać prawidłowy opis tych operacji.

  156. @ogif #165
    „[…] Europa idzie na czołowe zderzenie sama ze sobą. Także dziś można przeczytać że KE chce wymusić wprowadzenie euro we wszystkich krajach UE do 2025 roku.”

    A nie prościej od razu czołgi na ulicę? Ogłosić Unię Niemiecką i po zabawie. Taki scenariusz przynajmniej jest realny i ma jakiś sens. Wprowadzić jedno państwo Niemieckie, tfu, chciałem powiedzieć Europejskie, bo to się może utrzymać. Nie przymierzając, „1000 lat”.

  157. @Doris
    Minal 20 Maja, ktory historycznie jest dla RF poczatkiem „Sell in May and go Away”.
    Mamy z czego ralizowac zyski po 6m rajdzie Trumpa.
    Pojawil sie Santa Clown Rynkow Finansowych, wiec korekta powinna byc proporcjonalnie dotkliwa.
    Kto oprocz banksterki jest zdolny przejac nadchodzacy zrzut?
    Tu na RF nie wystarczy naprawic i otworzyc 6 gatow jak na Eufracie by nie zalalo Ar-Rakki stolicy ISIS.
    PS.
    Dobieraj szorty, bo radioaktywnego paliwa w reaktorze brakuje a szybkie neutrony rozbija kazda drobinke LONGOW. Czernobyl to male piwko przy obecnych manipulacjach w systemach chlodzenia Tokamakow RF. Chmura radioaktywnego pylu pokryje Swiat zanim oglosza, ze winne sa temu manipulacje na czastkach egzotycznych Bitcoina

  158. @ krak15 „Kupno akcji za 1000…. zmiany bilansu banku komercyjnego:
    Aktywa: + 1000 akcje (total 1000)
    Zobowiązania: +1000 depozyt na koncie sprzedającego akcje (total 1000)”

    Co sie dzieje z bilansem banku komercyjnego w kolejnych rundach QE?

    Kupno akcji przez BC.
    Aktywa: – 1000 akcje (total 0)
    Aktywa: + 1000 rezerwy (total 1000)
    Zobowiązania: bez zmian na koncie sprzedającego akcje (total 1000)

    Kupno akcji przez bank komercyjny.
    Aktywa: + 1000 akcje (total 1000)
    Aktywa: bez zmian rezerwy (total 1000)
    Zobowiązania: +1000 depozyt na koncie sprzedającego akcje (total 2000)

    Kupno akcji przez BC.
    Aktywa: – 1000 akcje (total 0)
    Aktywa: + 1000 rezerwy (total 2000)
    Zobowiązania: bez zmian depozyt na koncie sprzedającego akcje (total 2000)

    Kupno akcji przez bank komercyjny.
    Aktywa: + 1000 akcje (total 1000)
    Aktywa: bez zmian rezerwy (total 2000)
    Zobowiązania: +1000 depozyt na koncie sprzedającego akcje (total 3000)

    Kupno akcji przez BC.
    Aktywa: – 1000 akcje (total 0)
    Aktywa: + 1000 rezerwy (total 3000)
    Zobowiązania: bez zmian depozyt na koncie sprzedającego akcje (total 3000)

    Jak widac M1 (depozyt na koncie) rosnie in-step z M0 (rezerwy). 1000->2000->3000 etc. Bank komercyjny na QE moze tylko zyskac. Wystarczy ze sprzeda do BC te obligacje, ktore kupil taniej niz cena wywolawcza oferowana przez BC. A ta jest wysoka, bo celem QE jest zbicie rentownosci.

  159. @Naiwne pytania#169

    Podczas QE, BC NIE KUPUJE AKCJI, wyłącznie kupuje obligacje. (ewentualnie MBSy).
    BC nie gra na giełdzie.

    …”Wystarczy ze sprzeda do BC te obligacje, ktore kupil taniej niz cena wywolawcza oferowana przez BC”…
    normalne… tanio kupić, drogo sprzedać.

  160. @jacek @160

    „A Ty? Pokażesz nam kolejny wykresik, że jest cacy?”

    To nie był wykresik tylko wykres, na , którym @krak15 padł i został zatopiony a Ty ratowałeś się ucieczką….

    Niemcy.
    Załóżmy, że Międzynarodowy Fundusz Walutowy ma rację i Niemcy powinni zwiększyć wydatki i obniżyć podatki lub…… a tym samym zmniejszyć swoją konkurencyjnosć międzynarodową, to jak myślisz komu wtedy mógłby zwiększyć się eksport….? krajom ze strefy euro…. np. Grecji…? 🙂
    czy jednak Chinom, Japonii, USA czy UK…. ? raczej tym drugim a jak tak, to gdzie tu sens i logika…. ? Twoja logika….

    Warszawiak.

    PS. Pobieżnie cztytałem wyborcze propozycje programowe SPD, które ukazały się 15.05.2017….. prawdopodobnie b. mało konkretów….. dużo ogólników i wody….. i wszystkie propozycje są takie, żeby jenak tej konkurencyjności międzynarodowej nie utracić……. a jeżeli tak tzn że to jest prawdopodobnie nie takie proste jak się Tobie i Tobie podobnym wydaje….

  161. @ Warszawiak # 171

    To jednak jest proste. Niemcy dymają całą eurozonę i nadal zamierzają dymać. Nawet pragną zwiększyć zakres dymania. Patrz dzisiejsze stanowisko niemieckich przydupasów z KE. W ciągu 8 lat niesforni Szwedzi, Duńczycy, Polacy, Węgrzy, Czesi mają obowiązkowo dołączyć do dymanych przez hegemona waluty euro.

    Gdyby Niemcy były zwolennikiem wspólnej Europy to wystąpiłyby ze strefy euro przywracając równowagę ekonomiczną w UE.
    Ale Niemcy chcą Czwartej Rzeszy. Plan jest dużo lepszy niż tamte głupoty Hitlera sprzed siedemdziesięciu kilku lat. EBC jest lepszy niż czołgi. Wspólna waluta skuteczniej wymusi „harmonizację” i „wspólnotę” niż przemoc militarna. Tak czy siak warunki podyktuje Berlin i nie będzie to korzystne dla podbitych ekonomicznie państw.

    ZMIENIAM ZDANIE. Jednak trzeba głosować na Jarozbawa. Dosyć zabawy w pięknoducha co brzydzi się głosować na popapranego polityka. Jeśli Polska ma być Polską to musi być pisowska. Lemingi po prostu zrobią tu Generalne Gubernatorstwo light. Naszą flagę pozwolą powiesić, ale decyzje będą zapadały w Berlinie.

  162. @Doris
    7tys kontraktow anihilowano. Lwia czesc w ciagu 3 dni odreagowania.
    Ktos sie wycofuje z LONGOW.

  163. @Warszawiak#171

    Sens odrębnej waluty nie polega na tym, że nagle Grecja, odzyskawszy konkurencyjność, stanie się nagle mocnym eksporterem…. tylko że na skutek obniżenia kursu drachmy IMPORT z Niemiec stanie się dla Greków zbyt drogi, Grecy zbiednieją i będą zmuszeni pogodzić się z obniżeniem stopy życiowej.

    Tego nie da się zrobić w przypadku , gdy Grecy mają walutę euro, „admininistracyjnie” obniżając płace (w sektorze publicznym)…… (rozwiązania rodem z ekonomii „realnego socjalizmu… kłania się PRL)…. gdyż, to się nie przenosi na sektor prywatny, bo jak mówił w wywiadzie Kawalec:

    …..”płace (w sektorze prywatnym) są nieelastyczne w dół, to znaczy, jak gospodarka rośnie, to rosną, ale gdy gospodarka spada, płace NIE spadają. Natomiast firmy obniżąją produkcję, zatrudnienie, spada PKB”….. warto przeczytać:

    http://biznes.interia.pl/waluty/news/polska-nie-powinna-przyjmowac-euro-stefan-kawalec,2518033,1023

    Rynkowe obniżenie średniej realnej pensji Greków (w przypadku przejścia na drachmę) mogłoby skłonić przedsiębiorstwa niemieckie do przenoszenia produkcji do Grecji z powodu niskich kosztów pracy….. identycznie jak ma to miejsce w przypadku polskich pracowników…..
    U nas działa, dlaczego nie miałoby działać w Grecji… (chyba, że Grecy są zbyt „leniwi” i nie będą chcieli pracować u Niemca). 🙂

  164. @Warszawiak #171

    Komentarze na temat przewagi konkurencyjnej Niemiec w eksporcie które zamieszczasz i upór w odrzucaniu wszelkich argumentów, które podważają twój jednostronny pogląd na tą kwestię, jest zadziwiający. Gdybym nie wiedział, że jesteś obecny na forum od dawna, oceniłbym te prezentowane opinie na pochodzące od ekonomicznego ignoranta, nie rozumiejącego złożoności i nieuniknionej współzależności różnych aspektów funkcjonowania gospodarki. Czyżbyś rzeczywiście nie potrafił spojrzeć na problem z szerszej perspektywy i uwolnić się od stanowiska, „że to dobrze gdy Kali ukraść krowy”??

    Ale już to Twoje ostatnie stwierdzenie, że to LEPIEJ, gdy Niemcy łupią sąsiadów, bo gdyby tego nie robiły, to ktoś INNY by to robił, to już zupełne kuriozum. Boję się, że naprawdę tak myślisz.

  165. Kogo Niemcy łupią najbardziej: GB, USA, Francję.

    1 China -17,65 mld €
    2 Frankreich +35,61
    3 USA +49,10
    4 Niederlande -4,49
    5 Großbritannien +51,05
    6 Italien +9,66
    7 Polen +8,28
    8 Österreich +21,23
    9 Schweiz +6,44
    10 Tschechien -4,12
    11 Belgien +3,86
    12 Spanien +12,86
    13 Russland -4,87
    14 Ungarn -2,23
    15 Japan -3,60
    16 Schweden +10,66
    17 Türkei +6,60
    18 Dänemark +6,57
    19 Slowakei -1,64
    20 Rumänien +1,08
    21 Südkorea +9,55
    22 Norwegen -3,78
    23 Irland -6,13
    24 Indien +2,18
    25 Finnland +1,09
    26 Brasilien +0,71
    27 Mexiko +5,98
    28 Taiwan -1,01
    29 Vereinigte Arabische Emirate +13,67
    30 Südafrika +2,61
    31 Portugal +2,24
    32 Kanada +5,33
    33 Malaysia -2,81
    34 Singapur +1,37
    35 Vietnam -6,13
    36 Australien +6,85
    37 Slowenien -0,80
    38 Thailand -0,95
    39 Luxemburg +2,16
    40 Hong Kong +5,08
    41 Saudi-Arabien +6,68
    42 Griechenland +3,10
    43 Bulgarien +0,30
    44 Indonesien +1,41
    45 Israel +2,29
    46 Bangladesch -4,19
    47 Ägypten +3,30
    48 Ukraine -1,83
    49 Philippinen -0,78
    50 Litauen -1,31

    Czy łupienie jest dobre…? B. dobre….. jednak łupienie na takim poziomie, żeby to łupienie nie doprowadziło do wojen.
    Niemcom najbardziej powinno zależeć żeby Francja stanęła na nogi a reszta jak ich stać na niemieckie towary to niech je kupują a jak nie, to sami są sobie winni, że na krzywe ryło żyją….. 😉

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  166. @Warszawiak #176
    „Kogo Niemcy łupią najbardziej: GB, USA, Francję.”

    .
    Opanował Cię jakiś rodzaj totalnego zaślepienia, że nie widzisz najprostszych zależności? Nie zobaczysz problemu patrząc TYLKO w eksport/import.

    Nawet gdyby bilans wymiany handlowe Francja – Niemcy wynosił totalne ZERO, to i tak Niemcy DALEJ mogą rujnować gospodarkę Francji!! Poprzez ZAWYŻONY względem stanu francuskiej gospodarki kurs Euro, wynikający z WPŁYWU niemieckiej gospodarki na kurs Euro.

    Ty się zachowujesz tak, jak jakiś agresor który blokuje porty morski innego państwa, a następnie pokazuje w statystykach, że eksport tego państwa jest nikły, więc to państwo sobie „nie radzi”. Na uwagę, że nie radzi sobie przecież z powodu blokady, machasz ręką i mówisz, że nie rozmawiamy o portach, tylko o eksporcie i jak katarynka powtarzasz te swoje statystyki, że nie eksportują i sobie „nie radzą”.

  167. @ euro

    Przyjmowanie euro to jak siadanie do pokera z przeciwnikiem (Schauble?) ktory kontroluje zetony. Po prostu trzeba przegrac.

  168. @krak15 #174
    @Warszawiak #171

    Jak widzimy procesy dostosowujące pomiędzy gospodarkami, które ewoluują, a zarazem są otwarte na handel, mogą się odbywać głównie dwoma torami:
    a) jeżeli państwa posiadają własny pieniądz, to dostosowanie zachodzi przez zmianę kursu wymiany,
    b) jeżeli państwa są związane unią monetarną, to dostosowanie zachodzi przez wewnętrzną dewaluację płac i cen.

    .
    Jaka jest NAJWAŻNIEJSZA, kardynalna różnica pomiędzy tymi dwoma metodami?? No jaka?

    APRECJACJA ZADŁUŻENIA !!!!

    .
    Gdy zmienia się kurs wymiany własnej waluty, to nie tylko ceny i płace (w zasadzie) pozostają stałe w lokalnej walucie. Także lokalny dług publiczny i DŁUG PRYWATNY we własnej walucie nie zmienia się. To pozwala równomiernie obciążyć kosztami recesji całe społeczeństwo i całą gospodarkę.

    W przypadku unii monetarnej, wymuszenie wewnętrznej dewaluacji poprzez ciecia wydatków, świadczeń, rent, obniżanie płac, podnoszenie podatków, nie pociąga za sobą proporcjonalnego OBNIŻENIA WIELKOŚCI DŁUGU. Wprost przeciwnie! Nie tylko obciążenia wynikające z recesji nie są wtedy sprawiedliwie rozłożone pomiędzy różnych uczestników rynku, ale przede wszystkim WSZYSCY kredytobiorcy wpadają w SPIRALĘ ROSNĄCEGO DŁUGU. W środowisku malejących przychodów, zadłużenie wyrażone w cudzym pieniądzu który się nie dewaluuje, staje się relatywnie coraz droższe i coraz trudniejsze do spłacenia.

    .
    Żyjemy w gospodarce pieniężnej opartej o kredyt. Prawie wszyscy jesteśmy gdzieś zadłużeni. Jako społeczność, mamy interes w inflacji, a zachowujemy się jak gdyby cała populacja składała się z samych rentierów zainteresowanych deflacją. Takie są skutki ekonomicznej ignorancji i kilku dekad neoliberalnego prania mózgów.

  169. @Warszawiak – ciekawe dane. W sumie nigdy nie przyglądałe się bilansowi płatniczemu niemiec a tam same ciekawostki.
    Najbardziej wydymana GB własnie spi…doliła ( spora heca )
    Dla US te 49mld to może nie grosze ale pierdoła generalnie.
    Więc faktycznie nastepna jest Francja …. sojuszniczka. Jak na małżeństwo to takie nowoczesne – można by rzec matryarchat ;P

    Z drugiej strony Czech,Węgry, Słowacja i pribałtkika na +
    Tylko PL w czarnej d.
    No ale my też przecież sojusznicy …

  170. @Warszawiak – ciekawe dane. W sumie nigdy nie przyglądałem się bilansowi płatniczemu niemiec a tam same ciekawostki.
    Najbardziej wydymana GB własnie spi…doliła ( spora heca )
    Dla US te 49mld to może nie grosze ale pierdoła generalnie.
    Więc faktycznie nastepna jest Francja …. sojuszniczka. Jak na małżeństwo to takie nowoczesne – można by rzec matryarchat ;P

    Z drugiej strony Czech,Węgry, Słowacja i pribałtkika na +
    Tylko PL w czarnej d.
    No ale my też przecież sojusznicy …

  171. @ Warszawiak # 176

    Znowu niemiecka buta i bezczelność. „Na krzywe ryło żyją” właśnie twoi rodacy narzucając „europejskim przyjaciołom” politykę monetarną (coraz częściej także budżetową) która jest korzystna dla Berlina i fatalna dla „przyjaciół”. Czysty wyzysk innych państw na rzecz Niemiec.

    Oprócz tego Berlin działa propagandowo. Piękne słowa o wspólnej Europie, pokoju, współpracy. Do tego straszonko maluczkich żeby nie zostawali na „peryferiach” odrębnej waluty. Nawet sobie z Putinem rurociągi budują żeby nas trzymać w szachu, kontrolować i straszyć Rosją.

  172. @ Jacek

    Nawet fajnie to wyjaśniasz marynarzowi w # 177 i # 179.
    Nie dotyczy to ostatniego akapitu. Wcale nie mamy interesu w inflacji. Przecież kredyty hipoteczne są u nas albo w oparciu o stopę ZMIENNĄ albo frankowe.

    Czyli tak jak zwykle u ciebie. Kilka sensownych uwag. Następnie przesada, fanatyzm i zaślepienie. Z jednoczesnym przypisaniem ignorancji i prania mózgów potencjalnym adwersarzom.
    Ty całkowicie ignorujesz empiryczne doświadczenie. PRZECIEŻ MY WIEMY JAK ROZWIJAJĄ SIĘ PAŃSTWA DEFICYTOLUBNE i INFLACJOLUBNE. Zestaw przykładów w # 154 jest dosyć obszerny, ale z łatwością można go poszerzyć (przykłady były pod deficyty; lista pod inflację byłaby podobna ale trochę inna gdyż niewątpliwie japoński brak inflacji też bywa groźny). Więc pytam się gdzie działają twoje teoryjki? Mars? Wenus? Bo na Ziemi na pewno nie działają.

    Optymalny deficyt strukturalny (czyli po korekcie na cykl koniunkturalny) dla państw rozwiniętych 0-1%, dla rozwijających się 1-2%.
    Optymalna inflacja dla państw rozwiniętych 2%, dla rozwijających się 4%. I co tu kombinować z teoriami i wzorami???

  173. @krzys
    Dzięki za info. Planuję zakup S w przedziale 2340-90.Pozdrawiam:)

  174. @ ogif,

    Umiarkowana inflacja jest dla kredytobiorców korzystna. Teraz mamy około 2%, a stopy procentowe pozostają rekordowo niskie i jeszcze dlugo beda niskie. Jeszcze bardziej korzystna jest dla kredytobiorców walutowych (oczywiście pod warunkiem, ze nie jest na tyle wysoka by osłabiać złotego). Inflacja 2%, kurs franka stabilizuje się/spada (3,85) a kredyty oprocentowane około 0,5%.
    Pozdr M

  175. „Umiarkowana inflacja jest dla kredytobiorców korzystna. […] Jeszcze bardziej korzystna jest dla kredytobiorców walutowych (oczywiście pod warunkiem, ze nie jest na tyle wysoka by osłabiać złotego).[…]” (Magnavox)

    .
    Zastanawiam się dlaczego udział nierezydentów w krajowym długu jest tak duży i wynosi z grubsza 1/3? Skomentowałem to już kiedyś:
    http://dyskusja.biz/gospodarka/porazka-republikanow-nie-musi-konczyc-hossy-60521 #345

    Ponadto zastanawiająca jest także gorliwość z jaką kiedyś banki oferowały kredyty denominowane w CHF.

    Moim zdaniem napływa do nas za dużo kapitału zagranicznego i jesteśmy zbędnie wystawieni na ryzyko kursowe. Mam wrażenie, że preferowane jest finansowanie zagranicznym kapitałem, nad własnym pieniądzem.

  176. Drogi Jacku!
    Drogi Kraku!
    Drogi Gospodarzu!

    Wszyscy Panowie twierdziliscie I twierdzicie, ze posiadanie wlasnej waluty daje duze mozliwosci dla kraju, ktory ja posiada tzn ze oslabienie tej waluty powoduje zwiekszenie konkurencyjnosci miedzynarodowej a jezeli tak, to moze Panowie byliby tak uprzejmi I mogli nam wyjasnic, dlaczego Polska majac swoja walutè ma tak katastrofalnie wysoki ujemny bilans handlowy z Niemcami?

    Pozwolilem sobie liczby z # 176 podzielic przez ludnosc danych krajow z 2006 roku I wyszlo mi, ze na glowe mieszkanca danego kraju przypada ok:

    w Polsce – 244€
    we Wloszech – 166€
    w USA- 164€

    Jezeli Szanowni Panowie strugaja za przeproszeniem doradcow ekonomicznych, to moze podpowiedzieliby Jarkowi co nalezy zrobic, zeby ta konkurencyjnosc miedzynarodowa z Niemcami „odzyskac” oraz wyjasnili nam dlaczego przez 25 lat….. w tym za Balcerowicza I Tuska tego nie zrobiono….?

    🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂

    Szczegolnie serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  177. Warszawiak, 188
    Zyski z posiadania własnej waluty są consensusem. Jeżeli twierdzisz inaczej, udowodnij. Wywodem, który podbudujesz faktami. I, nie, wrzuta jakiegoś linku z informacją – sie, gupole, zapoznajta, nie jest dyskusją. Może wśród niemieckich emerytów. Polskiego pochodzenia.
    Tutaj:
    ” Why would you want a weaker currency?

    Global economic growth and interest rates remain low, resulting in central banks using unconventional means to try to boost growth. While most central banks are not explicitly targeting weaker currencies, it has become an unspoken goal. For example, the eurozone and Japan have loosened monetary policy and seen their currencies fall against the U.S. dollar.

    Potential implications of a lower currency include:

    Export growth. A country’s exports can gain market share as its goods get cheaper relative to goods priced in stronger currencies. The resulting increases in sales can boost economic growth and jobs, as well as increase corporate profits for companies that do business in foreign markets.

    Rising inflation. Inflation can climb when economies import goods from countries with stronger currencies, since it takes more of a weak currency to buy the same amount of goods priced in a stronger currency. Currently, low economic growth has resulted in deflation, or falling prices, becoming a bigger risk than inflation in many countries. A deflationary mindset is undesirable because once consumers begin to expect regular price declines, they may start to postpone spending and businesses may begin to delay investment, resulting in a self-perpetuating cycle of slowing economic activity.

    Relief for debtors. A weak currency can boost inflation, and therefore incomes and tax receipts, while the value of debt is unchanged, making it easier for local currency borrowers to pay down debts. Alternatively, a weak currency makes paying back debt issued to foreign investors and priced in foreign currency more expensive. Much of the developed world still has high debt burdens, making inflation somewhat desirable.”
    http://www.schwab.com/public/schwab/nn/articles/Currency-Wars-Is-a-Weaker-Currency-Good-or-Bad

    ” Polska (..) ma tak katastrofalnie wysoki ujemny bilans handlowy z Niemcami?”
    Gdzie, byłbyś uprzejmy pokazać?
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Polska-z-rekordowa-nadwyzka-w-handlu-zagranicznym-7499828.html
    Przecież to witki opadają..

    Aha, i nie liczę, że to przeczytasz i odpowiesz. Ale co tam – u mnie leje…
    Adam

  178. Adam!
    Wszyscy!

    Jestem przez najblizszy tydzien poza domem, bez sprzetu I z ograniczonym dostepem do internetu, dlatego bedzie krotko tylko źeby zasygnalizowac prawdopodobnie nieporozumienie, ktore nie jestem wstanie obecnie wyjasnic. Liczby, ktore podawalem I podaje pochodza ze stron:

    Statische Bundesamt Aussenhandel
    Rangfolge der Handelspartner im Außenhandel
    der Bundesrepublik Deutschland

    z dn. 17.05.2017

    a tam stoi jak byk, ze niemiecki eksport do Polski w 2016 roku wynosil 54809284€ a import z Polski do Niemiec 46468375€ a bilans dla Niemiec byl dodatni I wynosil 8340909€.

    Za tydzien jezeli to nieporozumienie nie zostanie wyjasnione to wroce do tematu.

    Warszawiak.

  179. @ „dlaczego tak katastrofalnie wysoki ujemny bilans handlowy z Niemcami?”

    Bo Pilsudski za wczesnie umarl. Gdyby dozyl do 1989 inaczej by wygladala rozmowa z uprzejmymi panami z EU.

  180. Warszawiak, 190
    Rozumiem.
    Nie wiem jednakże, czy zmieszczę się w podanym terminie. Może ktoś z Forum pomoże?
    Z drugiej strony, do „Statische Bundesamt Aussenhandel Rangfolge der Handelspartner im Außenhandel der Bundesrepublik Deutschland” Tobie trochę bliżej, może więc wpadniesz do nich i poprosisz o wyjaśnienia?
    Tydzień powinien im wystarczyć – ja jestem sam a oni mają, z pewnością, całe zastępy analityków.

    A tak na poważnie – Ty wyciągasz z kapelusz, Ty udowadniasz. No co Ty? Na folwarku swoim jesteś? Przy okazji krowy mam Ci wydoić? Kto Cię kultury uczył? Albo kto tego zaniedbał?
    Chyba, że zlecasz. Za odpowiednią sumę przełknę Twoją impertynencję, jednakże stawkę podwyższę.

    Adam

  181. #193 @Adam
    Wszyscy

    Dla dobra bloga probowalem byc delikatny, jednak butnosc, chamstwo, nieuzasadniona agresywnosc w stosunku do mojej osoby zmusza mnie do calkowitego ignorowania tego forumowicza a Pana Piotra prosze o zwiekszona uwage na jego wpisy pod w/w wzgledem…

    Warszawiak.

    PS. Jacek, jezeli bedziesz zainteresowany, to za tydzien mozemy wrocic do tematu….. moim zdaniem sprawa moze byc b. powazna….

  182. Warszawiak, 194
    Na usta się ciśnie – chlip, chlip.. Ale może obrażam?
    Może być mucho, mucho poważna. Przecież Niemcy mogą mieć deficyt! Wspomóż ich swoją matematyką. I nie czekałbym tygodnia, możesz nie mieć dokąd wracać.

    Bon voyage.
    EOT
    Adam

  183. @Warszawiak – to dosyć proste i ma niewiele wspólnego z własną walutą ( vide bilansy Czechy i Słowacji ) . Ponieważ Polska jest regularną (pół)kolonią Niemiec od kilkunastu już lat.
    Nie wiem czemu to ( w głównej mierze ) przypisać – ale najpewniej jest to KLIENTELIZM polskiej klasy politycznej wspartej przez (niemieckie też) media .
    Tak można było by podsumować politykę IIIRP – jest analogiczna jak ta z końcówki IRP ( na szczęscie inna jest geopolityka )

  184. @Warszawiak

    Mogłoby się wydawać, że dane dotyczące eksportu i importu z rozbiciem na kraje, pochodzące z tego samego źródła, za ten sam okres, powinny się ze sobą pokrywać. Skoro z Francji do Niemiec coś wyeksportowano, to logiczne jest, że to samo w Niemczech z Francji zaimportowano. Ale nie, tak nie jest. Można się o tym samemu przekonać, zaglądamy:

    http://www.tradingeconomics.com/poland/imports-by-country
    http://www.tradingeconomics.com/poland/exports-by-country
    http://www.tradingeconomics.com/germany/imports-by-country
    http://www.tradingeconomics.com/germany/exports-by-country

    Niemcy eksport do Polski = $58.85B
    Polska import z Niemiec = $43.18B

    Polska eksport do Niemiec = $53.03B
    Niemcy eksport z Polski = $51.48B

    Wszystkie dane są podane rocznie, za 2016, pochodzą z tej samej bazy „United Nations COMTRADE database on international trade”. (https://comtrade.un.org/) Potem spoglądamy na dane innych krajów i… także nie pokrywają się! W zasadzie nie powinno nas to dziwić, takie cuda w ekonomii to chyba jest norma. Skoro ekonomiści potrafią z sukcesem wmawiać ludziom, że emitent pieniądza musi pożyczać pieniądz, który sam emituje, od użytkowników tego pieniądza, to generalnie rozjechane dane eksportu/importu pomiędzy krajami wydają się nic nieznaczącym szczegółem.

    Sięgamy więc do źródła po wyjaśnienie:
    https://unstats.un.org/unsd/tradekb/Knowledgebase/50657/Bilateral-asymmetries

    „Bilateral asymmetries in trade data (both in goods and services) are a well-known phenomenon in official statistics. Bilateral trade asymmetries occur when the reported exports from country A to country B do not match the reported imports to country B from country A.
    Merchandise Trade
    Three main and well-known reasons for asymmetries in bilateral merchandise trade are:
    (i) the application of different criteria of partner attribution in import and export statistics
    (ii) the use of CIF-type values in import statistics and FOB-type values in export statistics
    (iii) application of different trade systems in data compilation.
    […]
    There are other valid reasons why the reported exports of one country may not coincide with the reported imports of its partner country, such as:
    – Imports are reported in CIF-type values and exports are reported in FOB-type values;
    – Time lag between exports and imports; e.g., goods leaving country A in 2012 might only reach country B in 2013;
    – Goods passing through third countries;
    – Goods entering Customs warehousing for several months;
    – Goods being classified differently;
    – Countries having different trade systems (General versus Special Trade System);
    – Goods passing through industrial processing zones may or may not be recorded by the exporting country.
    […]”

    [„Obustronnne niezgodności w danych handlowych (zarówno w odniesieniu do towarów jak usług) są dobrze znanym zjawiskiem w oficjalnych statystykach. Dwustronne asymetrie handlowe pojawiają się, gdy zgłoszony eksport z kraju A do kraju B nie odpowiada zgłoszonemu importowi do kraju B z kraju A.
    Handel towarem
    Trzy główne i dobrze znane powody asymetrii w dwustronnym handlu towarami to:
    (I) zastosowanie różnych kryteriów przypisywania partnerów do statystyk dotyczących przywozu i wywozu
    (Ii) wykorzystanie wartości typu CIF w statystykach przywozu i wartości typu FOB w statystykach wywozu
    (Iii) stosowanie różnych systemów w gromadzeniu danych.
    […]
    Istnieją inne ważne powody, przez które zgłoszony eksport jednego kraju może nie pokrywać się z zgłoszonym importem w kraju partnerskim, na przykład:
    – Import jest raportowany w wartościach typu CIF, a eksport jest podawany w wartościach typu FOB;
    – opóźnienie czasowe między eksportem a importem; np. towar opuszczający kraj w 2012 może dotrzeć do kraju B dopiero w 2013;
    – towary przechodzące przez kraje trzecie;
    – towary wchodzące do składu celnego na kilka miesięcy;
    – Towary klasyfikowane w różny sposób;
    – Kraje o różnych systemach handlowych (Ogólny a Specjalny System Handlu);
    – Towary przechodzące przez strefy przemysłowe mogą być, lub mogą nie być rejestrowane przez kraj eksportujący.
    [j.])

    No pięknie. Jednym słowem „zrobimy” sobie taki wynik, jaki nam pasuje (albo „jaki potrafimy/chcemy policzyć”), no i co nam zrobicie? Wniosek z tego jest taki, że gdy następnym razem przeczytam samochwalstwo o „nadwyżce” w obrotach handlowych, to wezmę to pustym śmiechem. Jak widać z publikowanych danych można spokojnie przyjmować błąd +/- 20%, a na pytanie czy mamy nadwyżkę czy deficyt odpowiadać szczerze, że JA TEGO nie wiem.

  185. (Nawiazuje do poprzedniego tekstu PK, z http://www.monde-diplomatique.pl/index.php?id=2%5D
    Halimi:
    -„Premier Rosji Dmitrij Miedwiediew uważa, że gdy tylko „rozwiały się ostatnie mgły wyborcze”, Trumpa „złamał system władzy” w Waszyngtonie. Krótko mówiąc przywołało go do porządku „głębokie państwo”,
    które nigdy nie pozwala, aby jego priorytety strategiczne ucierpiały
    z powodu zmiany lokatora w Białym Domu.
    Najbardziej przywiązani do imperium amerykańskiego republikanie i demokraci mogą triumfować: jeśli Trump przypomina kukiełkę, to nie jest to już „marionetka Kremla” [2]… W tej sprawie wygrało „głębokie państwo”.
    [I powód takiego zachowania]
    Halimi. -„Gdyby zmartwychwstał Eisenhower, zapewne dodałby do swojego
    „kompleksu wojskowo-przemysłowego”
    komponent medialny.”

  186. Jacek.

    Dziekuje.

    Za blogowych dobrych starych czasow, jeszcze za Jokera….. tego z centrum Gdyni z Oksywia…. 🙂 , Joker duzo pisal o VAT-owskich przewalkach.
    Czy Twoim zdaniem Jacku przewalki te moga miec wplyw na wysokosc wielkosci eksportu tez…? oprocz oczywiscie tych punktow, ktore wymieniles….

    Tak czy siak, jest zle, jest b. zle, poniewaz to nie my na blogu powinnismy zajmowac sie ta sprawa…… wiarygodnosc tych oficjalnych danych jest bliska zeru…… delikatnie piszac….

    Warszawiak.

  187. @Warszawiak #199

    Gdybym wierzył w spiskowe teorie, to może tak. 😉

    Mówiąc serio, to moim zdaniem konkluzja powinna być taka, że dane są niedokładne, pokazują sytuację z grubsza z dokładnością do 20% i należy zachować spory dystans. Z całą pewnością faktem są pokazywane duże wartości (tj, kto do kogo DUŻO wysyła) natomiast nie należy w ogóle zwracać uwagi na drobne zmiany, tj, gdy ogłaszamy z dumą 0,5% nadwyżki, to jest to typowa Tischnera g. prawda statystyczna.

  188. Krzys, Doris

    Mam nadzieje, że wyszliście z S.
    Sell in May mamy już za sobą i teraz już tylko up.
    Rozliczenie czerwcowych powinno być ok. 2500 a wrześniowych pewnie z 2800 – 3000.
    Nie widać na horyzoncie wydarzeń, które mogłyby proces wzrostów zatrzymać.
    Patrząc na jakość korekty wzrostów (czyli prawie jej brak) to śmiało można powiedzieć że trend wzrostowy ma się świetnie. Może trochę martwić szybko spadający LOP ale to jest do odbudowania podczas wzrostów.
    Na ostatnich dołkach opcyjni znów dorzucili opcji za 2 mln zł, więc można w ciemno zakładać że wiedzą lepiej. Chciałbym wiedzieć kto jest stroną tej transakcji bo wałek jest tak oczywisty, że dziwne że żadne KNF i inne służby skarbowe się tym nie zainteresowały. Wymiany są po kursach daleko odbiegających od rynkowych i zwykły śmiertelnik nie może dokonać takiej transakcji a ktoś działa na czyjąś szkodę. Jako laik przypuszczam, że stroną wygrywającą jest osoba prywatna a stoną przegrywającą instytucja (fundusz?). Wszystkie dane ma GPW i dla KNF to chyba pestka aby sprawdzić wszystkie takie transakcje po kilka mln wstecz kilka lat.

  189. „Glapiński uważa, że NBP nie powinien inwestować w akcje. ”
    (https://www.obserwatorfinansowy.pl/dispatches/glapinski-zloty-bedzie-odporny-na-zaostrzanie-polityk-zachodnich-bankow-centralnych/)

    To w ogóle ktoś miał taki POMYSŁ ???

    Bezczelność neoliberalnych elit nie ma chyba granic, skoro ktokolwiek mógł coś takiego proponować. Z jednej strony debilna polityka austerity z „niezależnością” (czyli wykluczeniem z naturalnej roli kreatora pieniądza) NBP, ewidentnie uderza w interes publiczny, dla zysku rentierów, a jednocześnie NBP miałby finansować prywatnych właścicieli kapitału, skupując ich akcje??

    Doprawdy, nie ma chyba takiej nieprawości i złodziejstwa, którego nie dopuściłoby się kapitalistyczne państwo, w interesie swojej 1% elity, kosztem reszty społeczeństwa.

  190. @ Jacek # 202

    Nie histeryzuj fanatyku.
    Polityka austerity jest debilna wyłącznie podczas kryzysu. W okresach lepszej koniunktury sam legendarny Keynes zalecał zaciskanie pasa. Właśnie tylko debile nie oszczędzają w dobrych czasach.

    Jeśli ktoś chciałby zrobić z Warszawy regionalne centrum finansowo-giełdowe to w praktyce musiałby zapewnić publiczny popyt na akcje. Nie należy tego rozumieć dosłownie. Myślę że ani rząd ani NBP nie powinny kupować akcji. Ale np. gdy w wyniku państwowych decyzji kupowały OFE to GPW rozwijała się bardzo obiecująco.

    Rozwój polskiego rynku kapitałowego nie jest potrzebny bogaczom, bo oni sobie poradzą chociażby zagranicą. Natomiast przydałby się polskiej gospodarce czyli zwykłym ludziom, którzy uzyskiwaliby pracę lub lepszą pracę w firmach rozwijających się lub powstających dzięki działalności żywej, aktywnej giełdy, będącej w zainteresowaniu światowego kapitału.

  191. Nie ma Doroty i paru fajnych gości. Jednak się kończymy. Zatem należy ustąpić pola Jackowi. Niech głosi dyrdymały. Zajrzę po wakacjach. Jeśli będzie do czego zaglądać.

    [Beksa 😉 Wszystko się kiedyś kończy. PK]

  192. #ogif #203
    „Polityka austerity jest debilna wyłącznie podczas kryzysu. W okresach lepszej koniunktury sam legendarny Keynes zalecał zaciskanie pasa. Właśnie tylko debile nie oszczędzają w dobrych czasach.”

    Nie wycieraj sobie d. Keynesem, bo pasuje jak pięść do nosa. Jeżeli realna gospodarka się rozwija i jest w dobrym stanie (zapewne to masz na myśli jako „lepsze czasy”), to co konkretnego proponujesz wtedy „oszczędzać”? Budowę jakiegoś mostu należy odłożyć? Nie zatrudniać nauczycieli? Wysłać milion ludzi na bezrobocie w ramach „oszczędzania” siły roboczej? Jaki mądrala może proponować takiej gospodarce „oszczędzanie”, skoro realnie ZAWSZE zależy nam na osiągnięciu w danych warunkach MAKSIMUM możliwych rezultatów? Masz jakiekolwiek wątpliwości? ZAWSZE NA MAX!!

    Nie ma dosłownie NICZEGO w gospodarce do fizycznego „oszczędzenia”. W realnej gospodarce istnieją wyłącznie ewentualne STRATY i nie wykorzystane możliwości. Na dokładkę nie da się ich nigdy odrobić, ponieważ czas nie płynie wstecz. Gospodarka ZBĘDNIE wyhamowana dzisiaj, pogarsza nasze warunki w przyszłości. Definitywnie i nieodwołalnie.

    Polityka finansowa zapewnia jedynie finansowanie REALNEJ działalności gospodarczej. Szczytem debilizmu (a właściwie neoliberalnym memem) jest „oszczędzanie” wirtualnych zapisów komputerowych KOSZTEM ograniczenia rozwoju realnej gospodarki!! Jak w ogóle można wpaść na pomysł tak głupi, jak „oszczędzanie” emisji pieniądza na „lepsze czasy”, pieniądza, który jest tylko wirtualnym zapisem i którego można wyemitować zawsze tyle, ile trzeba, tak samo TERAZ, jak i w PRZYSZŁOŚCI.

    Gdy słyszę polityka, jak mówi „tylko debile nie oszczędzają w dobrych czasach”, to wiem, że to zwykły kłamca albo głupek. Do której grupy aspirujesz? Politykowi można wybaczyć, bo to jego praca, ale Tobie, po latach na forum?

    .
    „Jeśli ktoś chciałby zrobić z Warszawy regionalne centrum finansowo-giełdowe to w praktyce musiałby zapewnić publiczny popyt na akcje. Nie należy tego rozumieć dosłownie. Myślę że ani rząd ani NBP nie powinny kupować akcji. Ale np. gdy w wyniku państwowych decyzji kupowały OFE to GPW rozwijała się bardzo obiecująco.”

    Super. Jak widać wolny rynek działa najlepiej na państwowej kasie. 😉 😉

    .
    „Rozwój polskiego rynku kapitałowego nie jest potrzebny bogaczom, bo oni sobie poradzą chociażby zagranicą. Natomiast przydałby się polskiej gospodarce czyli zwykłym ludziom, którzy uzyskiwaliby pracę lub lepszą pracę w firmach rozwijających się lub powstających dzięki działalności żywej, aktywnej giełdy, będącej w zainteresowaniu światowego kapitału.”

    Giełda służy firmom do tworzenia miejsc pracy dla plebsu??? ……… Tu musiałem przerwać pisanie, bo ze śmiechu spadłem z fotela pod biurko. Ale pojechałeś po bandzie. Ty jesteś ostatni, co nie wie po co jest to kasyno? 😉

    Poza tym, to ściągnijmy jeszcze więcej kapitału spekulacyjnego z zagranicy, bo mamy go najwidoczniej za mało. Dwa razy już poruszałem ten temat, pytając się na forum PO CO w naszej sytuacji preferujemy finansowanie kapitałem ZAGRANICZNYM??? (#345, #187) Podobnie jak inni, nabrałeś wody w usta, zapewne nie masz nic do powiedzenia w tej sprawie. Zawsze łatwiej rzucić jakiś epitet ad personam.

  193. „Nie ma Doroty i paru fajnych gości. Jednak się kończymy. Zatem należy ustąpić pola Jackowi. ”

    Czyzby….? Jackowi nie ustepuje sie pola….. przez Jacka jest die odstrzelonym lu rozjechany czolgiem…. a potem w ryk i babskie lamenty….

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  194. @anonim
    Oczywiście już bez S ale i bez L. Prezentowany scenariusz prawdopodobny. Pozdrawiam 🙂

  195. @ Gospodarz # 204

    Gdy kończy się coś fajnego to trzeba płakać. Więc płaczę.
    Oczywiście można to dalej ciągnąć dyskutując z Jackiem i Warszawiakiem, ale to już nie to samo co kiedyś. Marynarz jest odpychający, a Jacek sfanatyzowany na pograniczu szaleństwa. Proszę zerknąć na bzdury jakie napisał w #205. Naprawdę zabawne. On też się cieszy. Śmieszy go że LPP, CCC i wiele innych firm rozwinęło skrzydła i zatrudnienie dzięki finansowaniu przez giełdę. Więc wszyscy ubawieni. Niby fajnie, ale wariaci jakoś nie do końca mnie śmieszą. Robię sobie przerwę. Potem się zobaczy.

  196. „Więc płaczę.”

    Jezeli juz to placxesz z bezradnosci bedac rozjechanym przez Jacka lub spotkales sie ze szwagram…. I jak to mowia – to wodka placze….

  197. @ Warszawiak # 209

    Doceniam twoje próby zatrzymania mnie 😉
    Ale sam sobie debatuj ze zdeterminowanym, fanatycznym propagandzistą ekonomicznych utopii i bzdur. Zresztą Jacek nie jest problemem. Można go pomijać. Problemem jest absencja lub zbyt mała aktywność sensownych dyskutantów.

  198. @ogif #210

    Teraz jestem „zdeterminowanym, fanatycznym propagandzistą ekonomicznych utopii i bzdur”.

    Hmm…

    „mała aktywność sensownych dyskutantów”, jak pamiętasz, to korwinowcy się sami wynieśli. Szkoda ich, nie ma kogo punktować. Dla nich byłem „głupi jak słup telegraficzny”, było się z czego pośmiać.

    I nie płacz, bo gdzie na świecie nie zaglądniesz na forum ekonomiczne, to widać idące zmiany. Wymieracie powoli, jak dinozaury, razem ze swoimi neoliberalnymi bajkami.

  199. @205
    Polityka anty cykliczna czyli w uproszczeniu ograniczanie konsumpcji
    w czasach prosperity jest najrozsądniejsza z punktu widzenia polityki ekonomicznej każdego państwa .
    Piszę „polityka” bo działanie to wymaga decyzji stricte politycznych . Trudno też przyjąć za logiczne twierdzenie że kreowanie popytu w czasie cyklu wzrostowego pieniędzmi z długu, jest rozsądne i bezpieczne .
    Dużo o tym pisze Jeffrey Frankel , temat jest dobrze zbadany a opowiadanie się przeciwko anty cykliczności jest niczym innym jak swego rodzaju kreacjonizmem . Można , ale po co?.

  200. @Jarek #212
    „Polityka anty cykliczna czyli w uproszczeniu ograniczanie konsumpcji w czasach prosperity jest najrozsądniejsza z punktu widzenia polityki ekonomicznej każdego państwa .[…]”

    .
    Jakże piękna i głęboka myśl. Kto by się z nią nie zgodził? 😉 😉

    A konkretnie, to komu proponujesz ograniczać konsumpcję i w jaki sposób? Jaki będzie cel tego ograniczenia, jakich spodziewasz się korzyści i dlaczego to „ograniczenie konsumpcji” będzie dla społeczeństwa LEPSZE niż jego dalszy rozwój BEZ tego wymuszonego ograniczenia?

    .
    Ja bynajmniej nie twierdzę, że w okresie prosperity należy sztucznie stymulować gospodarkę do nadmiernego rozwoju. Niemniej, gdy słyszę o schładzaniu gospodarki Z POWODU prosperity, aby ZAOSZCZĘDZIĆ coś tam na potem, to proszę o konkrety.

    Chcę po prostu sprawdzić, czy faktycznie stoją za tą koncepcją „ograniczania konsumpcji” jakieś przesłanki pozytywne, czy to jest tylko fałszywy pretekst do ograniczania deficytu w celu cięć świadczeń, ograniczania płac, zwiększenia bezrobocia w celu zablokowania presji płacowej, jednym słowem mydlenie oczu w celu skutecznego ograniczania udziału płac na rzecz zwiększenia udziału zysków kapitałowych dla garstki elity.

    A, byłbym zapomniał. Nie wystarczy paplać o cykliczności. Trzeba nie tylko wskazać KORZYŚCI z „ograniczania” oraz KOSZTY ze wskazaniem kto je ma ponieść, ale trzeba także wykazać, że to jest ten właściwy moment „cyklu”. A jest?

  201. @ Jacek # 211

    Twoje wyobrażenie o sobie jest częścią twojej fanatycznej przypadłości. Realia wyglądają inaczej. Na prawej ścianie są przyklejeni korwinowcy, w pobliżu tej ściany stoją neoliberałowie, na środku pragmatyczni centryści z którymi sympatyzuję, dalej blisko lewej ściany stoją neokeynesiści, ty jesteś przyklejony do tej drugiej ściany.
    Podobnie jak korwinowcy sądzisz że posiadłeś ekonomiczną wiedzę. Tymczasem jesteś tylko rozmazanym na skrajnej ścianie fanatykiem. De facto niczym się nie różnisz od korwinowców. Wszyscy fanatycy są bardzo podobni. EOT.

  202. @Jarek#212

    Głównym parametrem decydującym o poziomie dopływu pieniądza do gospodarki powinna być inflacja…. utrzymanie celu inflacyjnego (około 2%)…… i to od poziomu inflacji powinna być głównie uzależniona wielkość deficytu rządowego, który jest ważnym źródłem dopływu pieniądza do gospodarki…. i ten pieniądz może TRWALE pozostać w obiegu (w odróżnieniu od kredytów bankowych, które muszą być spłacane).

    Drugim parametrem jest wzrost PKB, którego wielkość dla rozwiniętych krajów powinna kształtować się w okolicach 3% (dla krajów rozwijających się pożądany jest większy wzrost ale taki, który nie doprowadza do przegrzania gospodarki, o którym świadczy nadmierny wzrost inflacji).

    Takie wielkości, jak próg deficytu (3%) i limit długu rządowego (60%) to wielkości wzięte „z sufitu”, które wzięły się z błędnego myślenia, utożsamiającego dług rządowy z długiem prywatnym (firm i obywateli).

    Dług prywatny powinni oddawać dłużnicy…. dług rządowy NIE POWINIEN oddawać rząd, gdyż potrzebna do tego celu NADWYŻKA obniżałaby ilość pieniądza w obiegu, co wpędziłoby gospodarkę w recesję…… Nie oznacza to, że posiadacze długu rządowego (obligacji) mieliby zapomnieć o otrzymaniu z powrotem swoich pieniędzy. Obligacje powinien kupować BC zwracając w ten sposób pieniądze wierzycielom rządu.

    A deficyt zależy od poziomu wydatków rządowych, które są, obok wydatków sektora pozarządowego, ważnym źródłem popytu, który skłania prywatnych przedsiębiorców do zwiększania produkcji…. oraz od wysokości podatków…. przy czym istotne jest komu się zwiększa (lub zmniejsza) podatki.

    Podatki od dochodów osobistych (zwłaszcza ludzi nie najbogatszych) wpływają na ich poziom konsumpcji, a więc na motywacje przedsiębiorców do zwiększania produkcji.
    Natomiast podatki od dochodów ludzi bogatych oraz przedsiębiorstw wpływają na wielkość środków które mogą być przeznaczone na inwestycje produkcyjne.

    Tak więc rząd ma w swoich rękach wszelkie instrumenty, które może używać do optymalizacji wzrostu gospodarczego i poprawy poziomu życia obywateli… oraz łagodzić negatywne skutki cykli koniunkturalnych…. byleby tylko wiedział jak używać tych instrumentów.

    Powyższe rozumowanie nie dotyczy krajów strefy euro, których rządy muszą ograniczać zadłużenie (deficyt) aby nie zbankrutować…. gdyż skup obligacji przez ich krajowe Banki Centralne nie dostarcza pieniądza…. natomiast skup obligacji przez EBC nie zależy od suwerennej decyzji kraju, tylko od niezależnego podmiotu zewnętrznego, jakim jest EBC. (Np. EBC nie skupuje w ramach QE obligacji greckich i o tej decyzji zadecydowały naciski polityków niemieckich na EBC).

    P.S.
    Artykuł z linku w #215 jest warty przeczytania.

  203. Czy jacek ma rację czy nie?

    Rzecz w tym,że
    wszędzie tam gdzie człowiek jest jednym z ogniw algorytmu ,
    mamy do czynienia z algorytmem quasi racjonalnym,
    to znaczy, że algorytm najczęściej realizuje nie to do czego został zaprojektowany.

    Cel , dla którego algorytm został utworzony zostaje podmieniony przez cel interesu grupy o najsilniejszym wpływie na tworzenie rzeczywistości gospodarczej.
    -Wszędzie tam gdzie człowiek jest jednym z ogniw algorytmu , tworzy się system zdolny do okresowego trwania (na podobieństwo systemu biologicznego), dla którego jednak racjonalność
    nie jest warunkiem sine qua non.
    Idealistów wierzących w racjonalizm, jak jacek, gdy nie biorą
    pod uwagę tego systemowego „współczynnika ludzkiego”,
    racjonalizm prowadzi często do rozwiązań siłowych.
    Wniosek:
    W polityce gospodarczej ( w której nie da się odseparować czynnika ludzkiego) spotykamy
    systemy racjonalne i nieracjonalne
    i te nieracjonalne roszczą prawa do równie poważnego traktowania.
    Zwycięstwo racjonalnej polityki nad nieracjonalną
    nie może polegać na udowodnieniu, że coś jest nieracjonalne,
    ale na tym, że interes grupowy
    będzie zagrożony, jeśli będzie realizowany w kontrze do interesu ogółu.

  204. Korekta. do poprzedniego wpisu, ostatni akapit.
    „Zwycięstwo racjonalnej polityki nad nieracjonalną
    nie może polegać na udowodnieniu, że coś jest nieracjonalne,
    ale na tym, interes grupowy
    jest zagrożony, jeśli będzie realizowany w kontrze do interesu ogółu.”

  205. @Jarek #215

    Polska już prowadzi politykę anty cykliczną, sam o tym wspomniałem w #155, mamy regułę wydatkową. We wskazanym przez Ciebie artykule także nie widzę niczego szczególnie kontrowersyjnego.

    Nie o to mi chodzi by kwestionować CO DO ZASADY taką politykę, ale to, do czego odniosłem się w #205: „W okresach lepszej koniunktury sam legendarny Keynes zalecał zaciskanie pasa. Właśnie tylko debile nie oszczędzają w dobrych czasach.”

    To jest używanie Keynesa i polityki antycyklicznej jak cepa, którym okłada się w dyskusji osobę o przeciwnych poglądach. Polityka austerity JEST debilna w każdych warunkach, czy to prosperity, czy tym bardziej, recesji. Jest po prostu błędna z zasady, a nie dlatego, że istnieją cykle. Wyjaśniałem to wielokrotnie.

  206. @ogif #216

    Dzięki za analizę mojej osoby. Zapomniałeś jeszcze dodać, że stoję tam gdzie ZOMO. 😉 😉

  207. @krak15 #217

    „Tak więc rząd ma w swoich rękach wszelkie instrumenty, które może używać do optymalizacji wzrostu gospodarczego i poprawy poziomu życia obywateli… oraz łagodzić negatywne skutki cykli koniunkturalnych…. byleby tylko wiedział jak używać tych instrumentów.”

    Cykle koniunkturalne to nie jakieś kosmiczne zjawiska nie do przewidzenia i nie do kontrolowania. Tylko pozornie się takimi wydają, gdy starannie ukryje się zmiany wielkości długu prywatnego, napływ/odpływ kapitału oraz bilans handlowy.

    Pytanie w czyich rękach jest ten „rząd” i czy faktycznie zależy mu na ustabilizowaniu, czy na destabilizacji gospodarki?

    Moim zdaniem odpowiedź jest prosta – gospodarkę trzeba destabilizować, prekariat trzymać pod butem, plebs tępić i robić swoje. Wyniki za ostatnie trzy dekady mówią same za siebie – jeszcze nigdy nie byliśmy tak bogaci, a motłoch tak spacyfikowany i bezradny. To DZIAŁA.

  208. @kot- klamca #219

    „Czy jacek ma rację czy nie? […]”

    .
    Co to za bełkot z odwołaniem do mnie? Czy ktoś może mi to przetłumaczyć na prosty język polski, bo chciałbym wiedzieć, czy ten „tekst” ma coś wspólnego ze mną, czy to tylko garść przypadkowych słów z losowo umieszczonym na początku „czy jacek” (albo quasi słów, w których cel interesu realizuje się w kontrze do czynnika ludzkiego, a system jest ogniwem algorytmu zdolnym do okresowego trwania?).

  209. @ Ogif
    Ja też robię sobie przerwę. Zresztą, jak zacznie się więcej dziać na rynku, to i blog się ożywi (obecnie tylko MMt-boys grzebią w mule).
    Ciesz się latem, buduj formę i do usłyszenia.

  210. Dorota pisze:

    „Ja też robię sobie przerwę. Zresztą, jak zacznie się więcej dziać na rynku, to i blog się ożywi (obecnie tylko MMt-boys grzebią w mule).”

    Moja droga, na gieldzie, forexie, CFD zawsze cos sie dzieje….. ale nie dla wszystkich to jest widoczne….. no ale faktycznie dla tych mniej obytych, to jak sie zacznie cos dziac, to mozna smialo zapytac:

    Panie Piotrze co mam robic…?

    🙂 🙂 🙂

    a jeszcze tak niedawno Dorota pisala:

    „PS. Człowiek jest egoistą (świadomym lub nie), więc najbardziej Panu życzę prowadzenia tego bloga jak najdłużej”

    Czy Ty napewno dobrze sie czujesz….? ja rozumiem kazdego kogo spotkala jakas niesprawiedliwosc ze strony Gospodarza ale takie fochy po takich zyczeniach…. gdzie Ty sie podziejesz jak Gospodarz Cie zbanuje….. gdzie beda I pozwalac na te otakarskie I bazarowe slowo na niedziele…. 🙂 🙂

    Warszawiak.

  211. „Partiaprezydenta Francji Emmanuela Macrona Republique en Marche (REM) może liczyć po czerwcowych wyborach na bezwzględną większość w Zgromadzeniu Narodowym – wynika z opublikowanego w piątek sondażu OpinionWay/Orpi dla dziennika ekonomicznego „Les Echos”.”

    Tak jak przy Trumpie ponownie nasz Gospodarz strzelil kula w plot i znow bedzie odkrecanie i w ostatnich godzinach odwrocenie prognoz o 180 stopni….. 😉 tak wlasciwie gdyby na blogu bylo ogloszone referendum, to tez glosowalbym za zakazem politykowania i ograniczeniem tylko do tematow gieldowo-finansowych… 😉

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.
    [Znowu za dużo alkoholu? Tylko Pan wie o co w tym tekście chodzi. A może i Pam nie wie – to wręcz pewne ;-)PK]

    [I jeszcze jedno. Spojrzałem w swój tekst i bez zdziwienia stwierdziłem, że nie potrafi Pan czytać ze zrozumieniem. Dramat ;-))) PK]

  212. Panie Piotrze!

    Jestem calkowicie przekonany, ze gdzies…. prawdopodobnie w piatkowych wywiadach…. twierdzil Pan, ze Macron…. ze wzgledu na to ze jego partia jest nowa partia, ma niewielkie szanse w czercowych wyborach i z tego wzgledu bedzie mial utrudnione przyszle rzadzenie… jezeli uwaza Pan, ze to ja jestem w bledzie, to w srode jestem gotow to odszukac…

    Warszawiak.

    [Daj Pan sobie spokój z szukaniem. Zapomniałem wczoraj, że Pana idiotyczne przycinki miałem usuwać w całości bez ostrzeżenia. Ale już sobie o tym przypomniałem ;-). Radzę skupić się na swoich poglądach, których Pan nie ma (oprócz miłości do Merkel i Niemiec). PK]

  213. Panie Piotrze , ma Pan parę słów komentarza do efektów szczytu G7?. Czytam Spiegel on-line i tam są przytaczane wypowiedzi Merkel i innych wysokich polityków niemieckich . Mówi się wprost o całkowitej utracie wiarygodności USA i o „ruinie” wzajemnych porozumień. Pada wiele nieprzyjemnych zdań . Komentarze mówią o tym że Merkel przyspieszy modernizację strefy euro i jej zacieśnianie wychodząc na przeciw Marconowi . To moim zdaniem może mieć to taki efekt że Polska po 2020r znajdzie się poza strukturą Unii .

    [To niczego nie zmienia. Mojego zdania z pewnością nie zmienia. Opisałem sytuację w ostatnim tekście w „KP” oraz ostatnim wpisie do bloga. PK]

  214. @PK
    Wydaje się że dopóki Niemcy definitywnie nie rozczarowali się Trumpem to wypowiedzi dotyczące konieczności przebudowy strefy eu.były jedynie deklaracjami . Jednak wczorajsze i dzisiejsze komentarze w niemieckiej prasie definitywnie odwracają porządek rzeczy, widać w nich i lęk i złość .. Nie ma co spoglądać na USA które dobrowolnie i bez przymusy zapragnęli zrezygnować z przywództwa globalnego na rzecz nie wiadomo czego . Czytałem w nocy dużo Brzezińskiego , On pisał o tym jako o realnym zagrożeniu jednak nie bardzo w nie wierzył . Pan też Panie Piotrze liczył na ustabilizowanie się polityki Trumpa jednak na próżno jak widać .

    [Jak widać. PK]

  215. @Jarek #232
    „[…] Nie ma co spoglądać na USA które dobrowolnie i bez przymusy zapragnęli zrezygnować z przywództwa globalnego na rzecz nie wiadomo czego”

    Ejże, ejże! A lotniskowce i drony to pójdą na złom?

    Bez przesady. To tylko postawienie Niemiec do pionu. Ze standardem dolara opartego o złoto było tak samo – jak służył interesom US, to był, a jak przestał, to jednym ruchem został definitywnie i jednostronnie odwołany. Obecny porządek, gdzie latami za wirtualne zapisy w bankowych systemach do US płynęły realne niemieckie samochody i inne dobra, tez miał swoje zalety – ale się zużył. Widocznie doszli do wniosku, że już to nie służy US tak, jak dawniej.

    Do tanga trzeba dwojga. Nie wystarczy chcieć mieć nadwyżki handlowe, ktoś inny MUSI chcieć i móc mieć deficyt. A jak przestanie chcieć? To trzeba będzie kupować dużo F16. Czy Warszawiak zrozumie?

  216. Drogi Jacku!

    „Obecny porządek, gdzie latami za wirtualne zapisy w bankowych systemach do US płynęły realne niemieckie samochody i inne dobra….”

    „Czy Warszawiak zrozumie?”

    Warszawiak nie zrozumial!

  217. @233 Jacek
    „Nie ma co spoglądać na USA” to cytat z komentarzy niemieckich , kolejny przypisywany Sigmarowi Gabriel „pogłębianie integracji Niemcy chcą prowadzić razem z Francją i strefą euro by wzmocnić znaczenie całej UE „. Są też inne a ich wydźwięk jest jednoznaczny . Nie mamy jako państwo żadnego wpływu na bieg wydarzeń . Pozostaje obserwować, czytać i czekać .

  218. A tak w ogól jestem ciekaw co by było jak by USA wprowadziły cła na np:
    Niemieckie samochody ?.

    Wiem że Trump to nie ociosany burak ale prawidłowo ocenia sytuację.
    A jest ona taka że aktualny porządek świata nie wpływa korzystnie na gospodarkę USA.
    Ciekawe jest też że jak pani Merkel przyjeżdża do polski i pokazuje Kaczyńskiemu miejsce w szeregu to jest dobrze a jak robi to Trump pani Kanclerz to jest takie oburzenie.

    Ps:Myślę że właśnie nadszedł dobry moment na zainstalowanie w Polsce przez USA nie jakieś lipnej tarczy antyrakietowej ale ……………. wycofywanych z Turcji i Niemiec.

  219. @ Borowski #236

    „Ps:Myślę że właśnie nadszedł dobry moment na zainstalowanie w Polsce przez USA nie jakieś lipnej tarczy antyrakietowej ale ……………. wycofywanych z Turcji i Niemiec.”

    Jeśli dobrze rozumiem, to nie należy się spodziewać, że jak USA się wycofują ze współpracy w NATO, to wycofują się tylko z Niemiec. Dlatego nie widzę możliwości zacieśnienia współpracy z USA

  220. @Warszawiak ##234

    „Warszawiak nie zrozumial!”

    Nie martw się. Miliony innych także tego nie pojmuje. Nawet w US.

  221. @ Gospodarz,
    Poboczna informacja – „Premiera nowego sezonu House of cards. Dziś (30.05.2017) Netflix udostępnia wszystkie odcinki nowego sezonu House of Cards 5.”

    Pozdr M

  222. #237@kamil
    „Jeśli dobrze rozumiem, to nie należy się spodziewać, że jak USA się wycofują ze współpracy w NATO, to wycofują się tylko z Niemiec. Dlatego nie widzę możliwości zacieśnienia współpracy z USA”

    NATO to USA a reszta to tylko przystawki.
    Ciekawe ile by były warte $ gdyby USA wycofały się z europy?

  223. „Okazuje się, że NATO już nie jest przestarzałe….”

    A na jakiej podstawie Szanowny Pan tak twierdzi….?

    NATO jest b. przestarzałe…. na tyle przestarzałe, że do poprzedniej postaci już nigdy nie wróci…. i nie mam tu na myśli równego czy proporcjonalnego rozłożenia kosztów, które podobno ma nastąpić po ok. 2025 roku…. problem jest b. poważny lub złożony, ponieważ istnieje prawdopodobieństwo połączone z pewnością, że europejskie kraje w tym najbardziej Niemcy dostaną rachunek tzw. „NATO Schulden” w wys. ok. 340 mld euro do zapłaty….. że co…? że Niemcy nie zapłacą….? raczej z własnej woli nie zapłacą… problem jest jednak w tym, że Niemcy dopiero są wtrakcie sprowadzania „niemieckiego” złota do Frankfurtu a i tak tylko jego części…. tak żeby „tylko” połowa niemieckiego złota znajdowała się poza granicami Niemiec po 2020 roku….. a jeżeli tak, to tego złota ew. wystarczy na pokrycie ok. połowy tego w/w rachunku…

    Czy USA ma prawo wystawić taki rachunek…? czy na arenie międzynarodowej Trump moze wygrać taki ew. proces…? i najważniejsze , co sie stanie z przyjażnią amerykansko -europejską czy amerykańską- niemiecką….. a najważniejsze co sięvstanie na rynkach giełdowo- finansowych w tym szczególnie na cenach ropy i złota, jeżeli Trump oficjalnie odmówi wydania tego niemieckiego złota, które jest na terenie USA….?

    To nie będzie korekta…. to będzie jedna wielka, piękna katastrofa.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  224. # 240 i 241

    no proszę, jedno NATO i takie ładne korelacje z dolarami. Bardzo ciekawie wyglądają w tym kontekście działania Trumpa

  225. @Warszawiak – Niemcy z USA wygrać – dobre 😛
    Nie udało się 2 razy to spróbujecie 3 raz ? ( już ostatnio mieli was wyśiedlić na madagaskar – co nawiasem mówiac było jednym z lepszych pomysłów na rozwiązanie kwesti „niemieckiej”

    Oczywiście Francja pewnie to poprze ( na początku) ale czy reszta – szczerze wątpię.

    Chyba że chcecie dogadać się w tej sprawie z Chinami – było by nawet ciekawe. Tylko nieco przypomina przejażdzkę żaby na skorpionie.

    Zostaje tradycyjny przyjaciel – Rosja. Smutna perspektywa dla nas – ale na pocieszenie zostaje że historia powtarza się najczęsciej jako parodia…

  226. @karroryfer

    „@Warszawiak – Niemcy z USA wygrać – dobre 😛 ”

    Mógłbyś jaśniej…? i jak to się ma do mojego wpisu…. delikatnie pytam…

    I proszę mnie nie stawiać bezpodstawnie po drugiej stronie barykady….. a jak już, to przygadał kocioł garnkowi…. a kto cały czas marzy żeby być czyimś przydupasem…. tym razem amerykańskim…. oczywiście na krzywe ryło…. patrz marzenia Borowskiego….

    Serdecznie pozdrawiam, Wasz Warszawiak.

  227. „Chyba że chcecie dogadać się w tej sprawie z Chinami……”

    Czy Ty Karroryferze żeś na łeb upadł…? a kto kombinuje i próbuje robić w Europie za trojańskiego konia i z Chińczykami chcizłby kombinować…… czy próbuje Chińczykom się przypodobać…. licząc na…. no właśnie na co i jakim kosztem…?

  228. @Warszawiak
    Powiedz mi czy znasz w historii świata wiele przypadków w których okupant
    daje państwom okupowanym możliwość tak wielkiego rozwoju ekonomiczno-gospodarczego a wręcz go wspiera ?.
    Oczywiście mówię tu o USA w stosunku do Niemiec , Japonii czy nawet
    Korei Południowej.

    „I proszę mnie nie stawiać bezpodstawnie po drugiej stronie barykady….. a jak już, to przygadał kocioł garnkowi…. a kto cały czas marzy żeby być czyimś przydupasem…. tym razem amerykańskim…. oczywiście na krzywe ryło…. patrz marzenia Borowskiego….”

    Warszawiak musisz przyznać że na okupacji sowieckiej Polska wyszła wyjątkowo kiepsko.

    Lubię tutaj dać przykład podzielonych Niemiec.
    Wiem że wierzysz bezgranicznie w geniusz tego narodu ale powiedz mi
    dlaczego byłe NRD do dziś się nie podniosło z zapaści ekonomicznej .
    Mimo wpompowania tam bajońskich sum.
    Do dziś ci „urodzeni pracusie i geniusze ekonomiczni ” powinni co najmniej dogonić zachodnie landy.
    A tu lipa !!!!

    Ps.Wiesz marzyła mi się okupacja USA na takich samych warunkach jak
    krajów powyżej .
    Czyli dostęp do kapitału i rynków zbytu a patron (USA) na swój koszt dba o
    bezpieczeństwo szlaków handlowych.
    Tylko widzisz Polska jak na nieszczęście nie jest państwem agresywnym
    nie wywołuje wojen i na nikogo nie napada.
    Zresztą to już pieśń przeszłości.

  229. Jacek 224.
    „Co to za bełkot z odwołaniem do mnie? Czy ktoś może mi to przetłumaczyć na prosty język polski, bo chciałbym wiedzieć, czy ten „tekst” ma coś wspólnego ze mną, czy to tylko garść przypadkowych słów z losowo umieszczonym na początku „czy jacek.”
    Ad rem
    -W przeciwieństwie do Kraka 15, u którego mamy aideologicznie prowadzoną analizę.
    -W wypowiedziach jacka dotyczących MMT
    -widzę ciągoty ideologiczne, podobne jak w ekonomii konstruowanej w oparciu likwidacje własności prywatnej w gospodarce,
    jak i na ekonomii stanowiącej jej odwrotność
    „niekrepowanej regulacjami własności prywatnej”
    Oba te kosntrukty ekonomiczne były latami uznawane ,
    za jedynie prawdziwe i naukowe. A okazało się
    po doświadczeniach ostatnich stu lat, że to g. prawda.
    Wracam do tezy, że w ekonomii powinniśmy tworzyć narzędzia ekonomiczne ale nie obowiązujące obowiązkowo w każdych okolicznościach teorie ekonomiczne.
    MMT powinno się znaleźć w skrzynce narzędziowej każdego ekonomisty i tyle i tylko tyle.
    ps
    Mój wpis , który jacek uznał łaskawie za bełkot rzeczywiście nie mógł być zrozumiany. Ale podlega rozszyfrowaniu. Ostatnio sporo zajmuję się podstawami filozoficznymi współczesnej fizyki

  230. @Doris
    Szykuje sie odwrot na SP500 a wtedy wehikuly inwestycyjny zaczna sie wycofywac sie z grajdolkow…. nie oszczedzajac wig20. Trzymaj i dobieraj szorty na kazdej podbitce.
    Dodatkowo wig20 zacznie sciagac w dol okres dywidendowy…. jak co roku do wrzesnia.

  231. Hej!
    Wpadłem po kilku latach przerwy, bo zbliża się kolejny kryzys.

    Wielki wzrost udzielanych kredytów mieszkaniowych, nerwowe wejścia na giełdę, umacnianie się złotówki, no i budowa najwyższego wieżowca w Polsce. 😉
    To jest jak fala powrotna przed tsunami. Powtarza się scenariusz z 2008, tyle że tym razem systemu nie da się już uratować. Za daleko to zaszło.

    Nie piszę tylko o Polsce oczywiście. Trzymajcie się poręczy, będzie huśtało. 😉

  232. #249

    Trump to niezły gracz i będzie jeszcze lepiej jak morza i oceany podniosą się o ten przewidywany 1 metr 🙁

  233. Wujek,
    piszesz rzeczy oczywiste dla każdego, kto jest bacznym obserwatorem rzeczywistości.
    Coraz bardziej ponurej rzeczywistości.

  234. Krrastev najwybitniejszy filozof polityki w dzisiejszej Wyborczej
    -„Kto powiedział, że świat nie ma być przerażający? ”
    -„…ci, którzy postawili krzyżyk przy odpowiedzi „wychodzimy z UE”, stanęli przed pytaniem: co teraz?”
    -„od lat nam wmawiają, że wszyscy jesteśmy zwycięzcami. Nie jesteśmy. A populizm zbiera owoce tego kłamstwa.
    -„nie ma nic bardziej obraźliwego niż wmawianie ludziom, że jest im dobrze. Bo niby co, politycy wiedzą lepiej? To niewybaczalny błąd. Wielu ludziom wcale nie jest dobrze.

    -„”Klasy niższe nie są konserwatywne obyczajowo. Problem polega na tym, że straciły tradycję, ale
    nie znalazły dla siebie miejsca we współczesnym świecie. Nigdzie nie czują się jak w domu, stąd też ich desperacja.
    _”Prawicowe partie populistyczne, choć postulują zmiany,
    są z natury reakcyjne.
    Obiecują ludziom powrót do starych dobrych czasów, których już nie ma. A odkręcić chcą głównie zmiany kulturowe i społeczne, bo tak jest łatwiej.
    -„..każdy z kryzysów, z którymi zmagała się Unia – euro, brexit, migracyjny – pokazywał rozczarowanie Unią i jej problemy, ale nie zdołał stworzyć dla niej poważnej alternatywy.”

    „Po raz pierwszy zrozumieliśmy, że stracimy rzeczy, które uznajemy za naturalne, jak przekraczanie granic między państwami w ten sam sposób, w jaki przechodzimy z jednego pokoju do drugiego. Ludzie, którzy – z dobrych powodów – obawiali się globalizacji i całej tej otwartości, teraz zaczynają się obawiać, co się stanie, gdy ich społeczeństwa zaczną się zamykać.”

  235. „Myślę, że Warszawiak zasłużył na dłuższą przerwę w komentowaniu.”

    Czym?

    🙂 🙂 🙂 🙂

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [Np. tym, co za chwilę zostanie usunięte. Po prostu jest Pan osobą, którą celem życiowym jest szukani haka na ludzi. Ciekaw jestem jak Pan w realu funkcjonuje. Jeśli tak samo to bardzo, bardzo Panu współczuję. PK]

  236. Borowskiemu jeszcze Krastevem i kotem
    „Powinniśmy jasno powiedzieć:
    nie możemy wpuścić wszystkich chętnych, ale nie mamy moralnego prawa zamknąć granic i udawać, że tragedie poza granicami Europy nas nie dotyczą.”

    „– W samym sercu oświeconego liberalizmu znajduje się sprzeczność: jeśli wierzysz, że ludziom przysługują uniwersalne prawa, powinieneś wierzyć też w to, że owe prawa przysługują nie jako obywatelom konkretnego kraju, tylko świata. Jeśli więc Syryjczycy chcą zamieszkać w Warszawie, zapraszamy.”
    -I od kota. Sprzeczność!?. -Nie tylko „oświeconego liberalizmu” wg mnie także konsekwentnie :
    religii, która mówi ; „kochaj bliźniego jak siebie samego”
    -kot, którego jeśli ktoś musi, może, nazwać socjalistą, liberałem
    uważa ( i nie wie, czy słusznie czy nie),
    że naturalnym by było, że ludzie, którzy przybywają do obcego im kulturowo kraju powinni respektować wzorce kulturowe i obyczajowe tego kraju.
    To jest prawo gospodarzy,
    przyjmujących pod swój dach przybyszów i…. powinność gości.
    Oczywiście bez większych represji , tylko …….nakładania mandatów za nieobyczajność .

  237. Jacek!
    Gospodarz!

    Wysłuchałem sobie wczorajszy EKG a tam jeden z uczestników Pan Janusz Jankowiak z Polskiej Rady Biznusu naszego Godpodarza skontrował tak:

    „Jeszcze się nie zdarzyło w historii ludzkości, żeby za pomocą depracjiacji kursu walutowego można było zwiększyć konkurencyjność gospodarki trwale, to się po prostu nie zdarzyło…..”

    Bez komentarza!!!

    [Jak zwykle Pan przekłamuje. To staje się nieznośne. W pierwszych zdaniach JJ powiedział wyraźnie, że nikt nie kwestionuje krótkoterminowego, dobroczynnego wpływu własnej polityki monetarnej i własnej waluty. Potem wypowiedział to zdanie, a którym kluczowe było (też bezdyskusyjnie) słowo „trwale”. Albo Pan nie potrafi zrozumieć albo szuka Pan guza. Ot co. PK]

    Wszystko byłoby w porządku gdyby Pan Jankowiak na tym w tym temacie swoją wypowiedż zakończył….. jednak dalej pomimo , że b. rozsądnie twierdził, że kraje takie jak Grecja, Hiszpania i Portugalia nie utraciły swojej konkurencyjności międzynarodowej przez euro jednak twierdzil jednakl, że tą konkurencyjność międzynarodową utraciły…….

    Czyżby?

    „Konkurencyjność międzynarodowa – jest to zdolność danego państwa do wytwarzania i sprzedaży na rynkach zagranicznych dóbr, które mogą być lepsze, bądź tańsze od tych oferowanych przez inne państwa.”

    https://de.actualitix.com/land/esp/spanien-export-von-waren.php

    https://de.actualitix.com/land/prt/portugal-export-von-waren.php

    https://de.actualitix.com/land/grc/griechenland-export-von-waren.php

    Panie Jankowiak, proszę spojrzeć na te wykresy, jeżeli komuś w ostatnich 10 czy 15 latach tak gwałtownie rósł eksport tzn że zgodnie z powyższą definicją konkurencyjności międzynarodowej, ta konkurencyjność została utrzymana a nawet rosła!
    Kropka.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [Gdyby to jeszcze ktoś zrozumiał o co Panu chodzi…. ;-)))))))))))))))) PK]

  238. „Jak zwykle Pan przekłamuje. ”

    Czyżby?

    Pan, Panie Piotrze w swojej wypowiedzi poprzedzajacej wypowiedź Pana Jankowiak nie użył słów „krótkotrwały”, „na krótką metę” czy „trwale”….. to dopiero dzięki wypowiedzi Pana Jankowiaka słuchacz szczególnie ten nie za bardzo nie, rozgarnięty mógł zrozumieć, że depracjacja kursu walutowego nie jest rozwiązaniem, które przywróci konkurencyjność międzynarodową trwale tzn nie jest roziązaniem i lekarstwem na utratę konkurencyjności międzynarodowej jak to sugeruje wielu na tym blogu w tym szczególnie Jacek….

    [Nie mam zamiaru toczyć z Panem jałowych dyskusji. Wystarczy, że Forumowicz wejdzie na TPK FM i sam sprawdzi, że ja mam rację, a Pan jak zwykle zakłamuje rzeczywistość. PK]

    „Gdyby to jeszcze ktoś zrozumiał o co Panu chodzi…. ;-)))))))))))))))) PK]”

    Dla tych, którzy nie byli wstanie zrozumieć:

    Grecja, Hiszpania i Portugalia nie utraciły konkurencyjności międzynarodowej.

    Warszawiak.

  239. @ Gospodarz,

    Kontrakty na złoto (1.292) zblizają sie do poziomu lokalnego szczytu z połowy kwietnia. Czy przebicie kwietniowego poziomu daje mocny sygnał czy dopiero okolice 1.370?
    Arca Gold Miners rośnie bardzo opornie w odniesieniu do obicia złota po 4 maja tak jakby inwestorzy przewidywali powrót do nizszych poziomów.

    M

    [Obserwuję to pilnie. Zgodnie z AT pokonanie 1.292 byłoby przełamaniem nie tylko szczytu z kwietnia, ale i linii trendu spadkowego (sześcioletniego). Problem w tym, że wzrost nie wynika z rynkowych impulsów – wynika z czekania na Comeya (czwartek), wyborów w UK (czwartek), wyborów we Francji – niedziela (to ma znaczenie niewielkie, bo sondaże są jednoznaczne) i w końcu awantury na linii niektóre państwa arabskie – Kuwejt, Jak znikną te czynniki to złoto zacznie tanieć i to wszyscy wiedzą. Stąd taka reakcja, o której Pan napisał. PK]

  240. Drogi Kraku!

    To nie tak….. do Twoich diagramów czy wykresów komentarz się należy….

    Moje wykresy dot. eksportu tych krajów jednoznacznie dowodzą, że te kraje nie utraciły swojej konkurencyjności międzynarodowej, natomiast Twoje nie są dowodem na utratę tej konkurencyjności tylko na to, że dzięki łatwości uzyskania kredytów import rósł lub mógł rosnąć stosunkowo szybciej niż eksport…. a import nie wypierał eksportu, ponieważ to nie rodzynki te kraje importowały…. tylko……

    Wystarczy, że wejdziesz na TOK FM i sam sprawdzisz, że to ja mam rację…… 😉

    Warszawiak.

    [Proszę przestać kłamać, bo stracę cierpliwość. Forum i tak wyraźnie się kończy, więc dużej straty nie będzie jeśli Pan zniknie. PK]

  241. @Warszawiak#264

    ..”dzięki łatwości uzyskania kredytów import rósł lub mógł rosnąć stosunkowo szybciej niż eksport”….

    A czym te kraje spłacą te kredyty… skoro mają ujemny bilans handlowy?

  242. Ty mnie Kraku nie zagaduj a jak już, to najpierw przyznaj, że:

    „Grecja, Hiszpania i Portugalia nie utraciły konkurencyjności międzynarodowej.”

    Warszawiak.

  243. @Warszawiak#267

    Ujemny bilans handlowy poprzez działanie mechanizmów wolnorynkowych wymusza obniżenie kursu własnej waluty wobec walut innych krajów (czego nie ma w przypadku wspólnej waluty euro).
    To podraża import i zapobiega życiu społeczeństwa (np. Polska) ponad stan.

    Jednocześnie dla krajów zewnętrznych (Niemcy) niski kurs waluty (PLN) i dzięki temu niski poziom płac skłania przedsiębiorstwa niemieckie do przenoszenia do Polski produkcji…. robotnicy greccy są za drodzy.

    Administracyjna obniżka płac (np. w Grecji) jest możliwa tylko w sektorze publicznym (i to z protestami) … w prywatnym sektorze produkcyjnym nie działa…. na Łotwie też…. (przedsiębiorcy wolą obniżać produkcję i zwalniać pracowników)…. patrz:

    http://bi.gazeta.pl/im/4/11512/m11512164.pdf

    Chyba, że wprowadzimy administracyjne (państwowe) ustalanie płac… i co za tym nieuchronnie idzie upaństwowienie przedsiębiorstw….. czyżbyś był zwolennikiem powrotu gospodarki realnego socjalizmu?….. (PRL).

    Pozdrawiam, krak15

    P.S. Idę na rower…. 🙂

  244. Drogi Kraku!

    To wszystko jest prawdą co piszesz, jednak brak Ci odwagi, żeby przyznać oczywistą rację, że :

    „„Grecja, Hiszpania i Portugalia nie utraciły konkurencyjności międzynarodowej.””

    konkurencyjności w swoich narodowych branżach…. rodzynko podobnych…
    swojego „Mercedesa, VW, Audii, Porsche” w tych krajach a i w Polsce też, wyprodukowanie nie jest możliwe i w najbliższym czasie możliwe nie będzie a tzn że konkurencyjności w tych i analogicznych branżach nie było, nie ma i nie będzie.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    PS. Na rower nie idę, bo pada….

  245. @Warszawiak#269

    Z samych rodzynek…. (oraz turystyki)….. się nie wyżyje….. a przynajmniej nie stać społeczeństw Południa Europy na obecną, dość wysoką stopę życiową…. którą zawdzięczają tanim kredytom…. których nie będą w stanie spłacić……
    EBC bardzo chętnie kupuje obligacje niemieckie…. a nie chce kupować obligacji greckich…. a powinno być na odwrót…. po co spychać rentowności obligacji niemieckich do zera (lub do wartości ujemnych).

    Eurozona powinna popatrzeć na relacje ekonomiczne USA – Chiny…. tam tani Chińczycy produkują towary, które kupują bogaci Amerykanie….. obu stronom się to opłaca.
    W Eurozonie jest na odwrót… towary produkują bogaci Niemcy, a towary niemieckie kupują biedni Europejczycy z Południa Europy…. za kredyty które im wciskają banki niemieckie…

    Ciekawe co się stanie z tymi bankami, jak południowi europejczycy powiedzą Niemcom…. nie spłacimy kredytów, bo nie mamy z czego…. nie daliście nam zarobić…. nie kupowaliście naszych towarów, nie zatrudniliście naszych ludzi w waszych niemieckich fabrykach….. sami jesteście sobie winni.

    Pozdrowienia, krak15

    P.S. U mnie piękna pogoda: upał, rower, pływanie… żyć nie umierać …. 🙂

  246. @Doris
    Dostawiam szorty po 2300. Wiem, ze na miesiecznym wyrysowali przelamanie krotkoterminowego trendu spadkowego lecz w piatek zacznie sie ustawianie do rozliczenia serii czerwcowej.
    Patrz na opcyjnych: preferuja 2300-2350. Licze na niespodzianke w stylu GS z 2013.
    Powinni chrupnac smakolyk, bo wielkie banki lubia wycinac drobnice przed zaplanowanym spadkiem. Jutro moga otworzyc sie wyzej lub nizej ale za darmo tego nie zrobia.
    Lwia czesc kontraktow jest w rekach 4 bankow i to one pomiedzy soba beda rozdzierac kroliczki.

  247. @Doris
    Najlepszy okres na spadki jest wtedy, gdy wszyscy sa na wakacjach i nie moga zareagowac. TRUIZM.
    Sierpien jest najlepszy dla usiakow i niemcow! Mamy jeszcze dwa miesiace zabawy.
    Rolke rozpoczyna dzisiejsze przemeblowanie sie na wrzesniowa. Bardzo spiesza sie…. tylko WOLUMEN kiepski taki na najblizszy czwartek.

  248. @krak15 @270

    „Eurozona powinna popatrzeć na relacje ekonomiczne USA – Chiny…. tam tani Chińczycy produkują towary, które kupują bogaci Amerykanie….. obu stronom się to opłaca.”

    Bezrobotnemu i zarabiającenu znacznie mniej Amerykanowi też….? wątpię… b. wątpię….

    „…..nie daliście nam zarobić…. nie kupowaliście naszych towarów…..”

    a co Ty Drogi Kraku kupiłeś w ostatnim roku coś greckiego, hiszpańskiego czy portugalskiego…? nic…? a dlaczego…?

    „,,,, nie zatrudniliście naszych ludzi w waszych niemieckich fabrykach…..”

    dzięki niemieckim fabrykom wiele tysięcy czy mln Hiszpanów ma pracę w Hiszpanii, dlatego przykładowo VW nie potrzebuje zbyt dużo magazynów na częsci do samochodów, ponieważ ciężarówki są takimi ruchomymi magazynami…
    to właśnie dzięki temu, że Niemcy tak dużo eksportują poza UE każdy Grek, Hiszpan czy Portugalczyk majacy odpowiednie kwalifikacje może być też oficjalnie zatrudniony w tych fabrykach i godnie zarobić… nie tak jak wykorzystywany Ukraińczyk w Polsce….

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    PS. A gdzie to się tak urlopowuje….? jeżeli można dopytać….

  249. Krzys, Doris

    Scenariusz z zamknięciem w okolicy 2500 czerwcowych nieaktualny. Może dobijemy do 2430 ale raczej nie więcej. Wczoraj był piekny czas na L LOP wzrósł ponad 2000 szt. Niestety bardziej skłaniam sie ku scenariuszowi, że już ustawiliśmy rozliczenie. Czyli zamknięcie w przedziale 2300 – 2380. Dla Was może jest jeszcze miejsce na dobre zarobki, dla mnie ruchy ponizej 100 pkt to nie ruchy 🙂 Trend wzrostowy zaliczył lekki ząbek ledwo widoczny na wykresie jakby spadli do tych 2160 – 2200 to byłaby chociaż mała korekta. Wciąż obstawiam ciąg dalszy hossy przez wakacje aż do października powinno być dobrze z celem 2800. Należy sie tylko przyglądać wig20USD, który cały czas jest w bessie ale dobija się do oporu. Może opór szybko pęknąć jeśli zrobimy szybki ruch na indeksie i szybkie wzmocnienie złotego.

    Dość ważna jest dzisiejsza końcówka jeśli nie utrzymamy się powyżej 2300 przy dość dużych dzis obrotach to jest jakaś szansa że jednak zaliczymy 2200 do rozliczenia i mój scenariusz okaże się błędny ale daje 20 % szans że zaliczymy 2200 do rozliczenia czerwcowych.

  250. warszawiak #274

    W Polsce mamy teraz hiszpańskie lato. Od tygodnia u mnie temperatury w okolicach 30 stopni :)))

  251. @anonim #275
    Bardziej wiarygodne jest zachowanie eurpln ktory przebija 6m linie trendu spadkowego i od dolu testuje 4.20. Usdpln ma wiecej miejsca do podejscia w rejon 3,84. WIG20USD w ciagu 6m zrobil 50% podbicie, obecnie flirtuje z dolnym ograniczeniem linii trendu wzrostowego = niebezpiecznie dla wig20usd, szykuje sie korekta.
    MM-sy po 1,5 rocznym rajdzie lapia zadyszke i moga skorygowac/pociagnac w dol zaangazowanych na EM:
    https://stooq.pl/q/?s=eem.us&c=3y&t=l&a=lg&b=0

  252. krzys #277

    Moze być tak jak mówisz, dlatego bardziej teraz obserwować należy wig20USD niż sam wig20 ale za dużo miejsca na spadki nie ma opcyjni wiedzą lepiej 🙂 Ponizej 2150 nie widzę w tym roku wig20.

  253. @Doris @anonim
    Ropa chce sie wyrwac z kanalu Putina czyli spasc ponizej 43usd. Cel 38usd?
    Wtedy EM znowu beda w nielasce WIELKICH spekulantow……takze akcje spolek wig20.

  254. @Warszawiak#274

    …..”a co Ty Drogi Kraku kupiłeś w ostatnim roku coś greckiego, hiszpańskiego czy portugalskiego…?”…..

    Rodzynki….. :-)….. a tak na poważnie…..
    Niewątpliwie Niemcy przenieśli część swojego przemysłu do Hiszpanii… przykładem SEAT… czyli Volkswagen…. ale czy jest to wystarczająca ilość?…
    Wystarczy porównać bilanse handlu Hiszpanii i Niemiec (w okresie 10 lat):

    https://pl.tradingeconomics.com/spain/balance-of-trade

    https://pl.tradingeconomics.com/germany/balance-of-trade

    Już nawet MFW jest zaniepokojąny negatywnym wpływem olbrzymiej nadwyżki handlowej Niemiec:
    http://www.rp.pl/Gospodarka/302269909-Niemcy-pod-pregierzem-za-nadwyzke.html

    A tak, dla porównania…. bilans handlowy Polski… czy nie jest lepszy od Hiszpańskiego?

    https://pl.tradingeconomics.com/poland/balance-of-trade

    I jaka POZYTYWNA zmiana (skok) w 2009 roku…. spowodowana dewaluacją kursu złotówki…. która nie byłaby możliwa gdybyśmy byli w strefie euro.

    P. S. To nie jest urlop…. jestem emerytem od 2008 roku…. i mam wiele wolnego czasu…..
    Wokół Krakowa jest wiele pięknych tras rowerowych (dolinki jurajskie)… oraz zbiorników wodnych z czystą wodą, gdzie można popływać (a nawet pożeglować)… np. Kryspinów, nazywany polskim Balatonem.

  255. @krak15 #280

    „Źródłem niemieckiej nadwyżki jest handel z krajami spoza strefy euro – mówi „Rz” Friedrich Heinemann, ekspert niemieckiego instytutu badawczego ZEW.”

    Bez komentarza.

    „Na czele wysyłanych produktów znajdują się samochody (19 proc. w 2015 roku), potem maszyny i urządzenia (17 proc.), sprzęt elektroniczny (10 proc.), farmaceutyki (6 proc.) sprzęt medyczny (5 proc.), wyroby z plastiku (5 proc.), a także sprzęt lotniczy (4 proc).”

    Czy Grecja, Hiszpania lub Portugalia mając swoją walutę posiadałyby konkurencyjność międzynarodową w tych przez Niemcy eksportowanych towarach…? Nie!

    ” Nikt oczywiście nie namawia Niemców do zmniejszania eksportu, ale słychać apele o napędzanie popytu.”

    Czy napędzając w Niemczech popyt…. zwiększając zarobki i szczególnie emerytury eksport tych trzech krajów zwiększyłby się…? wątpię…. b. wątpię…..

    A tzn że tak jak twierdził w EKG Pan Jankowiak własna waluta umożliwia chwilowy dodatni wpływ na bilans handlowy…. ale to nie wpłynie na konkurencyjność międzynarodową w/w branżach, ponieważ tych branż po prostu w tych krajach brak.

    Warszawiak.

    PS. Piszesz:
    „…rower, pływanie… żyć nie umierać …. 🙂 ”

    Czytajcie Młodziaki i uczcie się jak można żyć…. żyć niekoniecznie tyrając, żeby się przelecieć samolotem…. i niech mi tu nikt nie mydli oczu, że On to lubi…. Szanowny i Nieodżałowany Pan Wodecki też bez roboty nie potrafił żyć…..
    Do emerytury trzeba się przygotować…… trzymając formę i BMI też….

  256. Jacek, może wrócilibyśmy do tematu danych polskiego i niemieckiego handlu zagranicznego tzn do różnic tych danych w ostatnich 10 czy 15 latach podawanych przez oficjalne urzędy statystyczne w Polsce i Niemczech?

    Warszawiak.

  257. @Warszawiak #282

    Jestem biernym użytkownikiem tych danych i nie mam możliwości ich weryfikacji. Mogę jedynie przyjąć do wiadomości wyjaśnienia podawane przez autorów publikowanych zestawień. Jeżeli Ty masz własne sugestie, to zapraszam do ich przedstawienia.

    Z drugiej strony nawet bardziej precyzyjne dane nie zmienią istoty wniosków płynących z istnienia samej NIERÓWNOWAGI w wymianie handlowej i przepływach kapitałowych pomiędzy krajami.

    ŻADNE dane, jakiekolwiek by one nie były, NIGDY nie udowodnią, że trwałe nadwyżki są możliwą metodą rozwoju dla WSZYSTKICH krajów, uczestników handlu i gospodarki globalnej.

    Po prostu wymiana handlowa i przepływy kapitałowe są Z NATURY RZECZY (w kwestii finansowej – księgowo) grą o sumie zerowej. Nawet wtedy, gdyby wszystkim uczestnikom (nawet tym z deficytem) przynosiło to korzyści w postaci relatywnego wzrostu ich dobrobytu, korzyści politycznych, transferu technologii, czy czegokolwiek innego, to MUSI TO jednak nieuchronnie prowadzić do kumulacji FINANSOWYCH deficytów jednych krajów, równych księgowo nadwyżkom innych krajów.

    Wgranym można być tylko o tyle, o ile ktoś inny będzie przegranym. Nie ma nadwyżek bez kogoś (innego państwa), które MOŻE i CHCE mieć deficyt w wymianie czy transferach kapitału!!

    Ty prezentujesz stronnicze poglądy w kwestii nadwyżek eksportowych i poglądy te opierasz na wybiórczych danych, pomijając kontekst i abstrahując od całości. Nie tędy droga.

  258. Jacek!

    W najbliższym czasie przygotuję na postawie oficjalnych danych zestawienie liczb handlu zagranicznego w Polsce i Niemczech i na tej bazie będzie można wystąpić do tych urzędów o wyjaśnienie różnic tam zawartych….. to właśnie w interesie tych urzędów jest wyjaśnienie tego nieporozumienia, ponieważ jest duże prawdopodobieństwo, że wiarygodność przynajmiej jednego z nich stoi pod znakiem zapytania…

    Warszawiak.

  259. @Warszawiak #281
    „Źródłem niemieckiej nadwyżki jest handel z krajami spoza strefy euro – mówi „Rz” Friedrich Heinemann, ekspert niemieckiego instytutu badawczego ZEW.”

    .
    Przeczytaj to zdanie 10 razy, aż zrozumiesz jego BEZSENS.

    Napiszę dla ułatwienia podobne zdania:
    – Przyczyną wpływania rzeki do morza jest jej przepływ z gór do morza.
    – Źródłem bogacenia się ludzi jest zwiększanie się ich majątku.
    – Przyczyną choroby jest systematyczne pogorszenie się stanu zdrowia pacjenta.

    Współczuję Niemcom posiadania takiego „instytutu badawczego”, produkującego takie „mądrości”, że „źródłem nadwyżki jest handel”. To zdanie zawiera wiele manipulacji, bo w rzeczywistości:
    a) źródłem nadwyżki jest MOŻLIWOŚĆ prowadzenia handlu, utrzymywana DZIĘKI konkurencyjności cenowej i atrakcyjności towarów, a ta jest możliwa w wyniku odejścia od Marki na rzecz Euro, oraz
    b) strefa Euro jako całość NIE MIAŁA istotnej nadwyżki eksportowej względem reszty świata, aż do swojego technicznego rozpadu w 2011, oraz
    c) handel z krajami spoza strefy NIE prowadzą same Niemcy, jako takie, ale ich eksport należy rozumieć w kontekście całej strefy państw Euro.

  260. Wybory w UK.

    „Is there a magic money tree? Yes children, there is. But that’s the wrong question”
    https://www.theguardian.com/commentisfree/2017/jun/06/magic-money-tree-theresa-may-banks-nurses

    Czy prawda o funkcjonowaniu finansów (zwana przez ogifa „bzdurą”) przebije się do powszechnej świadomości społeczeństw? Zapewne nie stanie się to nagle. Jednak powoli świat się zmienia i nie jest już taki sam, jak lata temu. W końcu plebs się zorientuje, że był karmiony przez lata neoliberalnymi bajkami. Politycy i dziennikarze już czują te nadchodzące zmiany. 😉

  261. Jacek!

    To nie ja pierwszy wkleiłem czy podałem tą wypowiedż czy zdanie Pana Heinemanna…. to był @krak15… 😉 , moim zdaniem to zdanie może być prawdziwe gdy znaczna część tej nadwyższch niemieckiego eksportu, która w 2016 roku wynosiła 252mld € pochodzi z handlu z krajami z poza strefy euro…. czy tak jest…?, prawdopodobnie tak… ale sprawdzę….. proszę się nie czepiać dla samego czepiania… 😉

    Warszawiak.

  262. @Warszawiak#281

    Masz rację…

    Osobiście uważam, że nigdy nie pojawi się na rynkach światowych masowy samochód skonstruowany i produkowany w technologii opracowanej i wykonanej w takich krajach jak Grecja, , Portugalia, Hiszpania…. również Polska (polski samochód elektryczny…. marzenie Morawieckiego, to mrzonka).

    Powszechny dobrobyt bierze się z nowoczesnych technologii pozwalających produkować nowoczesne produkty z użyciem jak najmniejszego udziału godzin pracy ludzkiej (automatyzacja).

    Opracowanie nowoczesnych technologii wymaga olbrzymiego kapitału, skoncentrowanego w potężnych koncernach, zatrudniających najlepszych fachowców za wysokie płace…. i wymaga CZASU…. ktoś startujący z poziomu obecnie znanej powszechnie wiedzy jest spóźniony na starcie o wiele lat, w stosunku do technologii opracowywanej w tajnych laboratoriach wielkich koncernów…. my w naszych państwach takiego kapitału ani bogatych koncernów z wielkim doświadczeniem nie mamy, i dystans technologiczny może się tylko powiększać.

    Chiny, Indie są wyjątkiem… dokonały skoku kosztem morderczej pracy niskoopłacanych obywateli (podobnie jak Zachodnia Europa w okresie najbardziej krwiożerczego kapitalizmu)…. i kradzieży technologii. Jacy ludzie w Europie zgodziliby się teraz tak ciężko pracować za marne grosze…. nie cofniemy czasu.

    Takie nowinki technologiczne, jak niebieski laser, grafen, perowskity… to są RODZYNKI, które w całości gospodarki bardzo niewiele zmieniają…. w tym sensie nie możemy marzyć o konkurencyjności technologicznej… dogonieniu przodujących technologicznie państw…. możemy jedynie liczyć, że nas łaskawie zatrudnią te wielkie koncerny… jeżeli będziemy TAŃSI w stosunku do obywateli bogatych państw (moje dzieci pracują w centrach outsorcingowych obsługujących przedsiębiorstwa amerykańskie i zachodnioeuropejskie… i sobie chwalą, bo w polskich przedsiębiorstwach zarabiałyby mniej).

    A pracy dla ludzi będzie coraz mniej, wyprą nas roboty…. i tylko problemem będzie… skąd wzrastająca liczba bezrobotnych (głównie w krajach południa Europy…. ale również w Niemczech) weźmie pieniądze na kupno tego, co wyprodukują roboty w Niemczech…. potrzebna jest radykalna zmiana ekonomii….
    Osobiście optuję za wspólnym budżetem strefy euro, z którego pochodziłyby pieniądze na zasiłki dla bezrobotnych i pomoc socjalną (analogicznie do budżetu federalnego USA)…. z ekonomią prowadzoną według MMT.

    Do takiej strefy euro bym namawiał… ale jestem pesymistą… obecni ekonomiści niemieccy (i inni ekonomiści mainstreemu) nie rozumieją jak działa obecnie system finansowy i ekonomia w takich krajach jak USA, Japonia, UK i inne…. i w dalszym ciągu zalecają austerity…. a społeczeństwo niemieckie nie zaakceptuje „Unii transferowej”…. nie rozumiejąc, że podcina gałąź na której siedzi.

    Obecnie pozostaje nam tylko własna waluta która zapobiega życiu ponad stan i chroni państwo przed bankructwem oraz stwarza warunki ekonomiczne do lokowania w Polsce produkcji przez przedsiębiorstwa niemieckie… lepiej być montownią tego, co skonstruują Niemcy, niż być bezrobotnym.

    P.S. Dzisiaj znowu rower i pływanie…. pogoda sprzyja 🙂

  263. Jacek!

    Zajrzałem do rocznika statystycznego Niemiec wydanego w 2016 roku zdanymi za rok 2015 a tam są następujace liczby:

    Całkowity bilans handlowy Niemiec wynosił 247,882 mld €
    Bilans handlowy Niemiec z krajami strefy euro wynosił 77,848 mld €

    tzn że bilans handlowy z krajami z poza strefy euro wynosił aż 170,034 mld €

    A tzn że……. no właśnie do jakich wniosków mozna dojść na podstawie tych liczb Drogi Jacku….? i proszę mi tu nie pisać, że to dzięki tylko euro…. prawdopodobnie przed wprowadzeniem euro było podobnie….

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    PS. Idę na rower….

  264. Warszawiak,

    To czy większość nadwyżki niemieckiej pochodzi z handlu ze strefa czy z krajami spoza strefy jest bez większego znaczenia.

    Grecja, która ma zbyt mocne (w odniesieniu do swojej gospodarki) euro przegrywa z Niemcami, które mają zbyt słabe (odniesieniu do swojej gospodarki) euro nie tylko w relacji handlowej Grecja-Niemcy ale przegrywa również na całym rynku miedzynarodowym miedzy innymi z tego powodu, że greckie produkty nie są tak atrakcyjne cenowo (w odniesieniu do niemieckich) jak byłyby gdyby każdy kraj miał swoja walute.

    Przyznaj, ze to prawda.

    M

  265. @Warszawiak #288

    Odpowiedz jasno i klarownie na tezę Magnavox z #289, ponieważ dyskusja na temat eksportu z kimś, kto celowo, świadomie, uparcie unika kluczowej dla tej sprawy kwestii, nie ma sensu.

  266. @krak15 #288
    „[…] ale jestem pesymistą… obecni ekonomiści niemieccy (i inni ekonomiści mainstreemu) nie rozumieją jak działa obecnie system finansowy i ekonomia w takich krajach jak USA, Japonia, UK i inne…. i w dalszym ciągu zalecają austerity…. a społeczeństwo niemieckie nie zaakceptuje „Unii transferowej”…. nie rozumiejąc, że podcina gałąź na której siedzi.”

    .
    Nie zgadzam się zdecydowanie z taką interpretacją kompetencji ekonomistów. Z moich doświadczeń i obserwacji wynika, że ekonomiści zwykle DOSKONALE ROZUMIEJĄ jak działa obecny system. To pozwala im wybierać głoszenie poglądów dobrze dostosowanych do OCZEKIWAŃ decydentów.

    Twoje stanowisko uważam za błędne, a moim zdaniem twój pesymizm co do kompetencji „ekonomistów” wynika z przyjęcia złego punktu widzenia – patrzenia z pozycji plebsu (tych baranów do strzyżenia), czy też jakiegoś ogólnego „interesu społecznego”. W rzeczywistości, gdy przyjmie się ten JEDYNY PRAWDZIWY punkt widzenia – czyli z pozycji RZĄDZĄCYCH ELIT (rentierów i RF) – to widać jasno:

    a) gospodarka i interesy są w rewelacyjnej kondycji i nie było tak dobrze od 100 lat,
    b) jesteśmy bogaci jak nigdy dotąd,
    c) zyski rosną, a udział płac spada,
    d) wszystkie zagrożenia (komunizm, związki, tfu!) zostały spacyfikowane i dzisiaj nic już nam realnie nie zagraża,
    e) ciemnota wierzy w nasze bajki i sama się pilnuje,
    f) przyszłość jest świetlana, będziemy jeszcze bogatsi.

    Zapominasz o najważniejszym: że ekonomiści ze swoimi deklarowanymi tzw. „poglądami”, tylko SŁUŻĄ realizacji interesów władzy. Gdy mylnie zakładasz ich działanie w interesie jakiegoś „społeczeństwa”, „kraju”, niby „nauki”, to łatwo odnieść wrażenie, że polityka jest „błędna”. A to tylko błędnie zakładasz jej CELE.

    Plebs ma być pod butem, dyscyplinowany biedą, strachem przed bezrobociem, kijem zaganiany do roboty. Ma się zajmować „terroryzmem”, imigrantami, walką o przetrwanie i nie mieć czasu i ochoty na myślenie. Bogaci mają się bogacić, a nie oddawać biedocie swoje zyski. Tak więc obecna polityka jest dobra i skuteczna! Austerity przecież DZIAŁA. Mamy za sobą trzy dekady SUKCESU, twarde dane dostarczył Piketty. Poglądy ekonomistów są właściwe, a oni dobrze robią swoją robotę.

  267. „Przyznaj, ze to prawda.”

    Przyznaję, że to mogłaby być prawda gdyby towary greckie, hiszpańskie czy portugalskie były konkurencyjne w stosunku do towarów niemieckich, o ktorych pisałem w #281…..

    Dlaczego nie są konkurencyjne pisze w #288 @krak15….. proponowalbym wam Chłopcy powiesić sobie ten tekst na lodówce i nauczyć się go na pamięć…. 😉

    Czy euro było zawsze takie słabe

    Nie!

    Od 2003 roku przez cały czas euro było mocniejsze a często o 50% mocniejsze niż w chwili wprowadzenia…. czy wtedy eksport niemiecki miał trudności…?

    Nie!

    Czy wtedy konkurencyjność towarów eksportowanych (rodzynek) w tych 3 krajach znacznie wzrosła…?

    Nie!

    http://www.ariva.de/euro-dollar-kurs/chart

    Czy Wam się to podoba czy nie, musicie przyznac mi rację!

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  268. @ Jacek, Warszawiak

    Paradoksalnie może byc tak, że im większa nadwyżka Niemiec tym słabsza ich waluta – odwrotnie niż w klasycznych warunkach rynkowych.

    Kiedy wzrost niemieckiego eksportu (przejmowanie rynku w strefie i poza nią) uderza w państwa PIGS doprowadzając do poważnych kłopotów finansowych takich jak np. groźba bankructwa sektora bankowego to euro właśnie dzięki temu może nadzwyczajnie się osłabiać (lub nie wzmacniać) mimo nadwyżki eksportu ze strefy w stosunku do $ tym samym jeszcze mocniej wspierając niemiecki eksport …

    Takie dodatnie sprzężenie zwrotne – może nie zawsze dokładnie tak będzie działało bo parametrów wpływających na kurs eur jest więcej, ale w średnim terminie może tak właśnie działać.

    Jest oczywiste, ze nawet jeśli początkowo przewaga konkurencyjna tylko częściowo wynikała z uwspólniania waluty to trwały charakter takiej przyczyny i jej duża niezależność od innych czynników na rynku powoduje, ze w długim terminie całkowita przewaga konkurencyjna będzie rosła. Każda, nawet niewielka nadwyżka, może dać znaczną przewagę w rozwoju, może być reinwestowana w nowe technologie/badania i zamieniana na trwałą przewagę konkurencyjną wynikająca z innowacji (bez kosztów kredytu, bo przecież jest nadwyżka). W takim układzie zaburzony mechanizm rynku euro powoduje wzmocnienie nierówności w strefie zamiast je niwelować. Grecja jest upupiona na długie lata…

    Na przykładzie Chin widać bardzo dobrze jak szybko można rozwinąć nawet słabą początkowo gospodarkę mając dostęp do globalnego rynku a jednoczenie mając walutę niepodlegającą normalnym mechanizmom rynkowym.

    M

  269. @ Warszawiak,

    Oczywiście, że niemieckie towary są konkurencyjne – konkurencyjne cenowo dzięki temu, ze waluta, w której są wycenione jest tania a tania jest dlatego, ze jest uwspólniona ze słabymi krajami.

    Natomiast poza cenowa konkurencyjność niemieckich towarów wynika miedzy innymi z tego, ze dzięki nadwyżce w gospodarce są środki (bez kosztu kredytu) na inwestycje w innowacje itd …

    Znowu dodatnie sprzężenie zwrotne!

    Chiny dzieki osłabieniu waluty przeszły nadzwyczaj szybko od tanich, prostych, towarów niskiej jakości, konkurujacych tylko ceną do zaawansowanych technologii, których teraz nie ma nawet w niektórych krajach zachodnich.

    Korzysci jakie odnoszą tylko Niemcy ze wspolnego euro sa tak duze, ze w zasadzie dziwne, ze tak wolno Wam idzie wyprzedzanie reszty… 😉

    Przyznaj, ze tylko udajesz, ze nie rozumiesz …

    M

  270. „Przyznaj, ze tylko udajesz, ze nie rozumiesz …”

    Wydaje mi się, że to nie o zrozumienie chodzi, tylko o to, że porównejemy pomidory z pietruszką….. porównywać to ew. można Gospodarkę czy Handel Zagraniczny Niemiec i Francji…. a pytanie wtedy mogłoby byc takie:

    Dlaczego najsłabszym ogniwem w strefie euro moim zdaniem jest Francja a najmocniejszym Niemcy…? jeżeli zastosujecie Wasze argumenty w tym przypadku… to Wam przyznam rację… porównujac kraje Południa z Niemcami… Nie!

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  271. @ Warszawiak,

    Wklejasz wykresy i przytaczasz dane, które przeczą temu czego się uczepiłeś.

    EURUSD słabnie od 10 lat i to wykorzystujecie a wczesniej to były czasy szczęsliwego prosperity i nawet biedni Grecy kupowali od Was na kredyt więc jakoś się udawało z eksportem … 🙂

  272. Warszawiak,

    Oczywiście, że gospodarki PIGS nie sa porównywalne z niemiecka i dlatego nie powinny byc w jednej strefie euro z oczywistych względów.

    Chcesz udowodnić, ze Niemcy sa ponadprzeciętnie przedsiębiorczy, kreatywni, innowacyjni, uzdolnieni, pracowici itd i z tego głównie wynika przewaga konkurencyjna Waszej gospodarki?

    Taka przewaga nawet jesli teoretycznie występuje, to może nie byłaby całkowicie od razu zniwelowana, ale co najmniej „równoważona”/hamowana rosnącą w siłę marką i brakiem konkurencyjności cenowej. Tymczasem wspólna waluta jedynie zwiększa przewagę Niemiec a dalej jest tak, ze pieniądz robi pieniądz i różnice w kapitałach są rosną…
    Cos tam pisałeś o VW – dlaczego Mercedes buduje teraz fabrykę w Polsce? Jest taniej a kadra wystarczająco dobra a może lepsza.

    Niemcy są bardzo patriotyczni, patriotyczni w prawidłowy sposób (nie mówią o tym, nie używają tego określenia, unikają ze względu na przeszłość, ale są patriotami gospodarczymi), skutecznie walczą o swoje miejsca pracy, związki zawodowe mocne, mocne regulacje pracownicze, prawo pracy itd. Nie ma bardziej narodowego kapitału niż niemiecki – można się tylko tego od Was uczyć. Gdybyście jednak wrócili do marki to różnice w kosztach pracy byłyby tak duże, ze kapitał prywatny (nawet czysto niemiecki) przeniósłby się z produkcja i usługami do PIGS wbrew narodowym sentymentom i mapa wzrostu PKB w Europie zasadniczo zmieniłaby kolory.

    Zasadniczo nie ma znaczenia czy porównasz PIGS i Niemcy czy Francje i Niemcy – mechanizm działa zawsze dokładnie tak samo tyle, ze w przypadku PIGS jest b. widoczny. Poczatkowo niewielka różnica między gospodarkami bedzie zwiększana przez wspolna walutę – to jest tak oczywiste, ze nawet chyba Niemcy mowia juz otwarcie o tym, ze powinni ponosić część kosztów europejskich np poprzez uwspolnienie budżetu obronnego Europy, ale moim zdaniem to sa tylko polityczne rozgrywki – finalnie cały układ i mechanizm gospodarczo faworyzuje eksportera z największą nadwyżką.

  273. @jacek#293

    Moim zdaniem to, czy ekonomiści mainstreemu wiedzą jak rzeczywiście działa współczesny system finansowy „fiat money”… i ŚWIADOMIE kłamią… aby politycy mogli trzymać prekariat pod butem….. czy rzeczywiście nie wiedzą jest mało istotne.
    Liczą się skutki stosowania prawidłowej lub błędnej wiedzy…. próby planowania podróży międzyplanetarnych po epicyklach muszą się zakończyć katastrofą.

    Osobiście skłaniam się do drugiego wariantu, widząc jak próby zachęcenia ekonomistów mainstreemowych do przeczytania czegoś o MMT kończą się stwierdzeniem…. „Po przeczytaniu kilku zdań uważam że jest to bzdura i nie ma sensu czytać tego dalej”.

    Pouczająca pod tym względem jest rozmowa Wray`a z Krugmanem:

    http://web.archive.org/web/20151014171926/http://www.economonitor.com/lrwray/2011/08/16/paul-krugman-still-gets-it-wrong-modern-money-theory/

  274. Warszawiak, 300

    Odkładając na bok matematykę, patrząc jedynie na dziesięcioletni obrazek nawet dziecko widzi, ze po tych szczytach lokalnych od 2008 można zjechać na dużych sankach 🙂

    max {y = EURUSD (2008;2009)} = 1,56 > max {y = EURUSD (2010;2011)} = 1,46 > max {y = EURUSD (2012;2014)} = 1,38 > max {y = EURUSD (2015;2017)} = 1,14 co kończy dowód 🙂

    Jeśli nie rozumiesz powyższego to wyznacz sobie średnią arytmetyczną kursu EURUSD dla każdego roku kalendarzowego osobno, porównaj /narysuj i wyciągnij wnioski.

    Tym razem udajesz, ze nie widzisz …

    https://stooq.pl/q/?s=eurusd&c=10y&t=l&a=lg&b=0

    W całym okresie EUR generalnie słabnie a krótkie okresy korekt są bez większego znaczenia, bo umocnienia generalnie nie były tak silne i trwałe jak spadki. Korekty można przetrwać godząc się na obniżoną marżę krótkookresowo lub wykorzystując (zgromadzone podczas dominujących spadków kursu) rezerwy finansowe by utrzymać konkurencyjność cenową i nie tracić rynku zbytu i w efekcie wygrywać dlugookresowo.

    Przyznaj, ze tylko udajesz nadal 😉

    M

  275. @Doris @anonim
    Obserwujemy standardowe podbicie pod rolke. Okres wyjatkowo niebezpieczny dla drobnych.
    Rolkarze oczywiscie rozliczaja sie w pakietach po wyjatkowo niskiej cenie 117pln.
    Cena za pakiet uzgodniona, wiec mozna tysiaczki kontraktow rozliczyc tj w grudniu 2016!

  276. Magnavox, „walczysz” nieczysto, jesteś zdyskwalifikowany, wyrzucony za burtę….. tak wytnij sobie dziesięcioletni obrazek, odetnij górę przykładowo na wysokości 1,35 i te górne zamalowane obszary…… wierzchołki wklej w te swoje sankowe dołki…. jeżeli białe dołki zastaną pokryte tzn że będziesz miał tą swoją poszukiwaną średnią a jeżeli nie , to próbuj dalej….. czuję niesmak a może nawet juz mdłości….
    Koniec tematu.

    W.

  277. @Doris @anonim
    2350 to gorny poziom preferowany przez opcyjnych. Ponawiam 5s 2339

  278. @krak15 #301

    Tak, jestem przekonany, że świadomie kłamią. Wątpię jednak, czy można względem polityków i ekonomistów używać słowa „kłamią”, w jego potocznym znaczeniu.

    Ekonomia jest nauką społeczną, to nie jest fizyka ani matematyka. W ekonomi nie ma „praw” w sensie praw formułowanych w naukach ścisłych, wszelkie zasady funkcjonowania ekonomii, często potocznie nazywane „prawami ekonomii” są przecież całkowicie stworzone przez ludzi i obowiązują jedynie dzięki umowie społecznej i/lub przymusowi prawa. Nie istnieją żadne „obiektywne” prawa ekonomii, w takim sensie, jak np. istnieje prawo powszechnego ciążenia.

    Celem działania ekonomisty nie jest zdobycie abstrakcyjnej „wiedzy” (gdyż my kreujemy, a nie „odkrywamy” te zasady), ale realizacja konkretnych celów, a podmiotem tego działania jest społeczność. Dlatego komentarz ekonomisty, w rodzaju „to bzdura, nie ma sensu czytać dalej” wcale nie świadczy o poglądach osoby która je wypowiada, a jest jedynie informacją, że dany sposób prezentowania odmiennej ideologii jest sprzeczny z założonymi celami (np. przekonywania plebsu, że „nie ma pieniędzy”, co służy realizacji konkretnych celów debilnego austerity). Skoro dane poglądy nie pasują do realizowanej polityki, to dana osoba słusznie nie ma zamiaru ich „wyznawać”, przy czym może być w pełni świadoma, że dana teza jest w danych warunkach obiektywnie prawdziwa. Nie ma w tym sprzeczności ani konfliktu, to tylko taka praca.

    Prawdopodobnie Krugman doskonale zna rzeczywisty obraz funkcjonowania RF, ale jego pracą nie jest w żadnym sensie ujawnianie „prawdy”, jego rolą jest WPŁYWANIE na poglądy innych ludzi. W tym sense zajmuje się krzewieniem właściwych (dla niego i dla jego mocodawców) poglądów.

    Analogia do „planowania podróży międzyplanetarnych po epicyklach” jest niewłaściwa, ponieważ w ekonomii, inaczej niż w fizyce, obowiązują takie „prawa” jakie tylko zechcemy. Jeżeli zechcemy, to ekonomiczne „podróże międzyplanetarne” BĘDĄ się odbywały „po epicyklach” i oczywiście będą się nadal kończyły sukcesem (dla rządzących, oczywiście!). W końcu plebs skutecznie wierzy, że państwo nie ma własnych pieniędzy, właśnie ta wiara jest celem, a rzeczywistość nie ma znaczenia, ostatecznie liczy się władza i bogactwo. Skuteczność polityki rozliczana jest efektywnością osiągania zysków, a nie bzdurami, którymi karmi się plebs. Mogą sobie nawet myśleć, że obecnie jest jakaś „katastrofa”, światu grozi ekonomiczna „zapaść”, to nawet lepiej, że tak myślą, jeżeli prowadzi to do bogacenia się i podtrzymania władzy.

  279. @ Warszawiak,

    Widzę, ze matematyka wywołuje mdłości …
    Popatrz więc na dane, Twoja ulubiona „broń” 😉

    średni EURUSD i zmiana

    2008 1,47
    2009 1,39 / -12%
    2010 1,32 / -10%
    2011 1,39 / 9%
    2012 1,29 / -14%
    2013 1,33 / 5%
    2014 1,32 / -1%
    2015 1,1 / -29%
    2016 1,1 / 0%
    2017 1,08 / -2%

    Małe korekty (2011 i 2013) wystepuja w prawie kazdym dlugookreoswym trendzie, trend EURUSD jest silny i trwały …

    Teraz może byc koniec tematu 😉 Warszawiak wywiesił białą flagę…

  280. @anonim
    BAAARDZO sie spiesza z ROLOWANIEM. Wymienili potezne pakiety 15tys kontraktow juz dzisiaj przy opcyjnym maks 2350 zamiast podpompowac do wtorku i zrobic tej wielkosci ROLKE!
    Czego boja sie? Ucieczki usiakow na wakacje?

  281. Witam wszystkich po dłuższej przerwie.
    @krak15 #288
    „Osobiście uważam, że nigdy nie pojawi się na rynkach światowych masowy samochód skonstruowany i produkowany w technologii opracowanej i wykonanej w takich krajach jak Grecja, , Portugalia, Hiszpania…. również Polska”
    I przychodzi ktoś kto nie wie, że się nie da, i to robi …
    Koreańskie samochody kilkanaście lat temu uchodziły za kiepskie i były tanie … Oni startowali z poziomu prymitywnego rolnictwa. W jednym pokoleniu (no, może ciut dłużej) dorobili się światowych korporacji, bogactwa, wysokich technologii.
    Chińczycy jak zechcą to w ciągu 10 lat zapełnią świat swoją motoryzacją.
    Niemieckie państwa były słabe i zacofane – aż przyszedł Bismarck i wcielił w życie idee Friedricha Lista.
    Jak mówi Morawiecki, skoro teraz sprzedajemy dobre autobusy i tramwaje to dlaczego nie samochody?
    „Najbezpieczniej” jest nie mieć żadnych ambicji … Wtedy nie ryzykuje się niepowodzenia.
    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/mateusz-morawiecki-motoryzacja-polski,208,0,2331088.html

  282. -W sprawie Niemiec. Nie byłem zaangażowany w dyskusje…..więc wybaczcie jeśli….
    Czy nie działa to tak?
    Niemcy niewątpliwie, pracowici i uzdolnieni technicznie.
    nie dopuszczając (w przeciwieństwie do innych państw europejskich) do odprzemysłowienia swojej gospodarki, w oparciu o eksport rozwinęli najnowocześniejsze, najbardziej rynkowe produkcje przemysłowe, w oparciu o potrzeby Chińczyków, wypracowując nadwyżki kapitałowe, które mogli zaangażować w dalsze badania i rozwój zostawiając w tyle konkurencje. Tylko bić brawo!

    Zrobili to kosztem swoich obywateli (jak Chińczycy)… nierównoważąc eksportu importem usług i produktów greckich.
    Robotnik niemiecki za mało zarabia w stosunku do wytwarzanych przez siebie wartości, które mógłby wydać kupując/nie kupi zbyt dla niego drogie greckie towary i usługi, gdyż Grecy nie mogą obniżyć wartości waluty, wyjętej spod ich kontroli.
    Ekspansje eksportową ułatwiało Euro, które jak pisze Magnavox , zachowując się nierynkowo obniżało swoja wartość
    mimo rosnącego popytu na niemieckie produkty.

  283. @kot #310
    Nie sądzę, że Niemcy są jakoś szczególnie lepiej uzdolnieni (technicznie czy nie-technicznie). Mają za to 2 atuty: są zdyscyplinowani, karni i słuchają swojej władzy (obojętnie czy władzą jest Bismarck, Hitler czy Merkel) oraz mają sensowne elity. My wolimy złotą wolność i lubimy być przeciw dla samej zasady, oraz zostaliśmy pozbawieni elit, które by nas prowadziły. Po intelligenzaktion i Katyniu zostaliśmy ich pozbawieni doszczętnie.
    Poza tym Niemcy mają sporo szczęścia. Np. po 2 wojnie mogli zostać całkowicie zniszczeni, ale darowano im wszystkie winy i dano cieplarniane warunki do rozwoju. Np. nikt się nie sprzeciwiał gdy utrzymywali cła ochronne. Nam po 1989 kazano otworzyć rynek a ze sprzedaży polskich firm zagranicznej konkurencji zrobiono cnotę. Nie było nikogo w Polsce kto by to powstrzymał.

  284. @daras #309

    Czy Ty Drogi Darasie nie sugerujesz nam, że tym polskim Bismarckiem jest Jarosław czy Morawiecki…?

    A ile tych autobusików zostało w Polsce w 2016 roku wyprodukowane i z tej liczby wyeksportowane….. i ile % to stanowiło całkowitego polskiego eksportu…?

    Czy te wizje Morawskiego nie są przypadkiem jak to Jacek określa do omotania plebsu…?

    Warszawiak.

  285. @Warszawiak
    Po to aby gdziekolwiek dojść trzeba zrobić pierwszy krok.
    Omotaniu plebsu służyły bajki o „kapitale, który nie ma narodowości”, lub o tym, że najlepszą polityką ekonomiczną jest brak tej polityki. To były dopiero brednie!

  286. daras,
    „Nie sądzę, że Niemcy są jakoś szczególnie lepiej uzdolnieni (technicznie czy nie-technicznie). Mają za to 2 atuty: są zdyscyplinowani, karni i słuchają swojej władzy (obojętnie czy władzą jest Bismarck, Hitler czy Merkel) oraz mają sensowne elity. ”
    -Zgoda co do jednego i drugiego akapitu, lecz w innej relacji.
    Mówiąc, że szczególnie technicznie uzdolnieni,
    nie chodzi oczywiście o jakieś genetyczne uwarunkowanie ale o -kulturowe:
    umiejętności organizacyjne, dyscyplina, szkolnictwo, elity i inne takie.
    Których nie dorobili się np. Polacy, czy Ukraińcy,
    bo do tego potrzeba ewolucji, a nie rewolucji.

  287. @kot,
    Jasne.
    Tak sobie jednak myślę o ewolucji i rewolucji … Jeśli potępiasz rewolucje rozumiane jako gilotyny i bolszewizm – to pełna zgoda. Jeśli rozumiesz ewolucję jako pracę organiczną i pozytywizm to też pełna zgoda. Ale przecież nasze zapadanie się w XVIII wieku to było takie trwanie, taka ewolucja … i trzeba było zrywu/rewolucji (3 maj) żeby coś zmienić, przestawić wszystko.
    Ja myślę, że przy wszystkich jej wadach, my mieliśmy jednak niezłą państwową elitę w IIRP. Ona się ukształtowała po 1863 roku. Jednak lat 1939-1956 nie przetrwała. A teraz biegamy jak kogut bez głowy po podwórku …
    http://jagiellonski24.pl/2017/03/26/my-wszyscy-z-nich-jestesmy/

  288. @PK
    „A kto jest tym bogatym…”

    Zadziwiające jest intelektualne przywiązanie do koncepcji progów dochodowych jako metody realizacji progresywności podatkowej. Przecież można całkowicie znieść progi podatkowe i wraz z ich zniesieniem rozwiązać wszelkie wynikające z nich kontrowersje i spory.

    Wystarczy obliczać podatek jakimś prostym wzorem matematycznym, gdzie współczynniki publikuje się tak samo jak obecnie kwoty i progi. System może być wtedy bezprogowy i zarazem progresywny.

    Podatki mogłyby płynnie rosnąć wraz z przychodem.

    Uparte trzymanie się koncepcji progów podatkowych wygląda mi na celową obstrukcję systemu podatkowego.

  289. Powiedzmy, że nieprzypdkowo obłożyłem się mapami, planami i książkami o tematyce nowojorskiej…. przeczytałem już książkę Pani Magdaleny Muszyńskiej Chafitz ” Z Nowym Jorkiem na NY”, właśnie zacząłem czytać książkę „Nowy Jork. Przewodnik niepraktyczny” Pani Kamili Sławinskiej a tam Pani Kamila z polotem pisze tak:

    „Jeśli jednak charakter narodowy nie istnieje (rozmyślam jadąc metrem, przyglądając się kilku osobom, które z całą pewnością pochodzą z kraju nad Wisłą) , to jak wytłumaczyć, że po tylu latach spędzonych poza Polską, poznaję rodaków od pierwszego spojrzenia, i w 99 przypadkach na sto się nie mylę. Rozpoznaję ich po zaciętych , nieprzyjaznych twarzach, i po minach naburbuszonych i za złe mających.”

    Pani Kamilo, w internecie czy na blogu można poznać czy wyczuć też… 😉

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  290. -daras
    Pojecie ewolucji w biologii jest dobrze określone, zadamawia się też we współczesnej fizyce.
    Ewolucja tworzy rozwija,….rewolucja niszczy.
    Dla ludzi i zwierząt i planet, to jedno wielkie nieszczęście
    -W filozofii
    Mamy ewolucję, rewolucje i stagnację. Rewolucja jest impulsem do rozpoczęcia ewolucji .
    Przejście ze stagnacji do ewolucji bez rewolucji jest mało prawdopodobne, z uwagi na bezwładność rzeczywistości zatem z reguły poprzedzają ją nieszczęścia rewolucji.
    Dobroczynne skutki ewolucji poprzedza wiec rewolucja.

  291. @313
    Pan Piotr nie wspomniał że pojawia się dużo głosów które podzielam , mówiących że Polska giełda w zasadzie jest projektem zejściowym, raz z powodu biegunki legislacyjnej której ostrze wycelowane jest w kapitał i biznes który staje się tropionym lisem, dwa dla tego że rząd zabrał do ostatecznego demontażu OFE . To co ma powstać w zamian to erzac nie rekompensujący strat (o tym Pan Piotr wspomniał) . Nie ma co marzyć zatem o biciu rekordów, realizacji prognoz wzrostu cen, czy optymistycznych analiz . Wszytko to są opowieści o BigFoot o którym wielu słyszało ale nikt nie widział ..

  292. @Borowski
    „Znany inwestor Jim Rogers wieszczy […]”

    Ale brednie. Z wypowiedzi wynika, że facet nie ma zielonego pojęcia o ekonomii i przyczynach ostatniego kryzysu. Może to geniusz inwestycyjny, ale poza tym, to albo idiota albo armagedonowy naganiacz. Można go wrzucić do jednego worka z nawiedzonym ignorantem Peterem Shiffem.

  293. „Ale brednie. Z wypowiedzi wynika, że facet nie ma zielonego pojęcia o ekonomii i przyczynach ostatniego kryzysu. Może to geniusz inwestycyjny, ale poza tym, to albo idiota albo armagedonowy naganiacz. ”

    Jeżeli miałeś, to właśnie utraciłeś swoją delikatność i dyplomację…. ten pan nie jest na blogu piewszym armagedonowym naganiaczem…. 😉

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  294. Jacku trochę pokory! 😉 Toż to wspólnik Sorosa z Quantum Fund, znany permabear. Podpatruję go od wielu lat.

    Za Wiki:

    „… In 1964, Rogers graduated with a bachelor’s degree in History from Yale University. He got his first job on Wall Street, at Dominick & Dominick.

    In 1966, Rogers then acquired a second BA degree in Philosophy, Politics and Economics from the University of Oxford, as a member of Balliol College. He was the coxswain in 1966 for Oxford’s victory in The Boat Race.

    Business career:

    In 1964, Rogers joined Dominick & Dominick LLC on Wall Street, where he first learned about stocks and bonds. From 1966 to 1968, Rogers served as a draftee in the US Army for military service during the Vietnam War.[4]

    In 1970, Rogers joined investment bank Arnhold and S. Bleichroder, where he worked with George Soros.[5]

    In 1973, Soros and Rogers both left and founded the Quantum Fund. From 1970 to 1980, the portfolio gained 4200% while the S&P advanced about 47%.[6] The Quantum Fund was one of the first truly international funds. In 1980, Rogers decided to „retire”, and spent some of his time traveling on a motorcycle around the world. Since then, he has been a guest professor of finance at the Columbia Business School. …”

    From 1970 to 1980, the portfolio gained 4200% while the S&P advanced about 47% – jak na idiotę i armagedonowego naganiacza całkiem nieźle.

  295. „Z wypowiedzi wynika, że facet nie ma zielonego pojęcia o ekonomii i przyczynach ostatniego kryzysu. ”

    Ty Drogi Jacku o ekonomii pojęcie masz , przyczyny ostatniego kryzysu też są Ci znane…. to bądź tak dobry i podaj datę z dokładnością do trzech miesiecy czy do roku kiedy rozpocznie się bessa!

    Daty bessy czy kryzysu nikt nie potrafi przewidzieć a kto próbuje, to przeważnie wychodzi na błazna….. bessa nie nadchodzi bo tak wynika to z reguł ekonomii…. bessa nadchodzi wtedy gdy Giełdowi Panowie tego Świata tak postanowią i wytworzą na rynku panikę……. i wtedy dopiero wszelkiej maści Analitycy mają pole do popisu i będą na bazie ekonomii i przeszłości w swój naukowy… 😉 sposób nam to uzasadniać….

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  296. @Goldfinger

    Napisałem to jasno i wyraźnie, można być genialnym inwestorem i ekonomicznym ignorantem. Albo takiego udawać.

  297. @Jacek

    Napisałeś.

    Jeśli w byciu genialnym inwestorem nie przeszkadza fakt bycia ekonomicznym ignorantem, to znaczy, że trzeba zrewidować wagę akademickiej wiedzy ekonomicznej w praktycznym inwestowaniu. 😉

    Hegel napisał, że „Sowa Minerwy wylatuje o zmierzchu, a nie o świcie”. Wygląda na to, że nie dotyczy to jedynie filozofii ale i ekonomii, jeśli ta nie jest w stanie przewidywać przyszłych zdarzeń, a może jedynie służyć zrozumieniu tego, co już stało się faktem. Niestety w tym przypadku poprę Warszawiaka.

    Powiedzmy, że akademicka wiedza ekonomiczna w sprawnym poruszaniu się na rynku, jest warunkiem koniecznym lecz niewystarczającym .

    G.F.

  298. @Warszawiak #326

    „[…] to bądź tak dobry i podaj datę z dokładnością do trzech miesiecy czy do roku kiedy rozpocznie się bessa […]”

    Mechanizm trzęsienia ziemi i proces wybuchu wulkanu jest znany z wszelkimi detalami. Potrafimy je przewidzieć? Nie, i co z tego wynika?

    Najwyraźniej szukasz tylko zaczepki, zadając głupie pytania.

  299. Dawaj Warszawiak!

    Ja tam żałowałem, że nie użyłem Twojej sprusiałej capita, jako prawidła do przenicowania przyciasnej pickhauby, na lewą stronę, za żądanie wtrącenia do więzienia polskiego dziecka, w Sejmie parafrazującego zdanie Katona Starszego żądając zburzenia zdegenerowanej EU.

    ;-D

    G.F.

  300. „….. kto publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwowy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

    Co więcej, polskie przepisy karne przewidują również karę dla tych, którzy znieważają lub niszczą znaki państwa obcego, wystawione publicznie przez przedstawicielstwo tego państwa lub na zarządzenie polskiego organu władzy.”

    Prawdopodobnie ten paragraf nie można zastosować kto niszczy flagę UE… a szkoda…. chociaż flaga UE obca przecież nie jest lub nie powinna być… a jak dla was jest, to kto was trzyma…. miejcie chociaż za grosz honoru i się z UE wypiście…. lepsze to niż zostać wydalenonym…..

    Wszystko co napisałem podtrzymuję, z tym że może masz rację za czyny dziecka powinien odpowiadać jego Tatuś….

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  301. @Warszawiak

    Państwa? Od kiedy to UE jest państwem? Jak podrę proporczyk Kolejorza albo Legii, to też mnie zamkniesz?

    „Unia Europejska jest organizacją międzynarodową, zakładająca polityczną i gospodarczą współpracę państw Europy. Została założona w 1993 roku po podpisaniu traktatu w Maastricht w wyniku przekształcenia się Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, która uważa się za pierwowzór UE.”

    Warszawiaku, zostaw dostęp do wolnego wspólnego rynku, resztę szajsu możesz sobie zachować. Lepiej uważajcie, bo jak przyciśniecie zbyt mocno, to dostaniecie łomot od własnego biznesu, bo będzie stał na cle, na granicach, w drodze do Moskwy. Zainwestowaliście 2000 mld $, chcesz zaryzykować gorący konflikt z wściekłymi europejskimi Irokezami ?

    Te dzieciaki w Sejmie pokazały, rodzący się, nowy sentyment w młodym pokoleniu Polaków. Jak będziecie dalej tacy subtelni jak do tej pory, to wyhodujecie sobie następne dzieci wrzesińskie.

    Ostatnio jakiś geniusz marketingu reklamował Audi na tle Pomnika Powstania Warszawskiego. Następnym razem będzie się reklamował potomek twórcy niemieckiej broni pancernej ze stajni Porsche na Kilińskiego w Warszawie. Zgadnij Warszawiaku czemu to może być spory nietakt?

    G.F.

  302. @jacek#322
    „Ale brednie. Z wypowiedzi wynika, że facet nie ma zielonego pojęcia o ekonomii i przyczynach ostatniego kryzysu. Może to geniusz inwestycyjny, ale poza tym, to albo idiota albo armagedonowy naganiacz. Można go wrzucić do jednego worka z nawiedzonym ignorantem Peterem Shiffem.”

    Powiem ci że się pogubiłem .
    Widać można być geniuszem inwestycyjnym i jednocześnie idiotą.
    A kim jest wykształcony ekonomista nie potrafiący przewidzieć
    koniunktury .
    Może cytując klasyka „wykształciuchem”.!!!

    A ja jestem tylko robotnikiem szukającym informacji.

    Ps.Jest jeszcze dodatkowo taki nasz miejscowy „idiota”
    przedstawia się jako trader21 .
    Coś mówi o tym że niby w USA średnio co 7-8 lat jest jakiś „kryzys”.
    I to niby w tym roku lub następnym wypada ta „rocznica”.

  303. „Warszawiaku, zostaw dostęp do wolnego wspólnego rynku…..”

    Obecną strefę Schengen też pozostawić…….? i kilka mld € na drobne wydatki też podesłać…?

    Szczyt bezczelności!

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  304. @Warszawiak #335
    „[…] Szczyt bezczelności!”

    Szczytem bezczelności jest wprowadzenie unii monetarnej BEZ unii fiskalnej, ponieważ to jest zwykłe złodziejstwo i rozbój. Możliwe dzięki temu, że 99% społeczeństw Europy kompletnie nie rozumie metody tego wyzysku. Elita stanowiąca 1% populacji bajecznie bogaci się kosztem plebsu, a reszta frajerów, (nie wskazując palcem…) nie dość że na nich tyra, to jeszcze broni interesów swoich panów, zamiast swojego własnego.

  305. @Borowski #334
    „[…] Widać można być geniuszem inwestycyjnym i jednocześnie idiotą. A kim jest wykształcony ekonomista nie potrafiący przewidzieć koniunktury. […]”

    Nie wiem, czy w przypadku spekulantów i specjalistów od inwestowania znajomość ekonomii bardziej pomaga, czy przeszkadza. Z całą pewnością nie jest im potrzebna akademicka wiedza ekonomiczna. Oni muszą się znać na rynkach i je rozumieć, a nie zajmować się teoretycznymi duperelami. Ważne jest przewidywanie reakcji innych uczestników rynku, a gdy większość graczy ma błędne poglądy na jakieś kwestie, to chyba lepiej wczuć się w tor myślenia tłumu, niż wiedzieć „jak jest naprawdę” i kopać się z koniem.

    Czy w przypadku piłkarza znajomość zagadnień aerodynamiki wpływających na lot piłki jest mu naprawdę potrzebna? Albo czy księgowy do czegokolwiek potrzebuje wiedzy na temat natury pieniądza, albo procesów jego kreacji?

    p.s.
    Jak będzie potrzebny „kryzys” to się go zrobi i na nim dobrze zarobi.

  306. Doris, Krzys.

    Rynki zachowały się klasycznie a nasz wręcz książkowo. Po decyzji FED zagranica spadła i troche odbiła a my w tym czasie mieliśmy wolne, dziś zagranica dalej lekko odbija a my zapominamy o wczorajszej korekcie i jedziemy do góry. (gdybyśmy wczoraj pracowali to mielibyśmy ponowny test 2260)
    Dziś rozliczenie, przypuszczam że 2300 będzie tym poziomem. Narazie zaliczamy korektę tylko na wig20USD i tylko dzięki dużemu osłabieniu PLN wczoraj.
    Należy się dziś spodziewać spokojnego rozliczenia, nie ma już paliwa w postaci kontraktów na czerwiec aby zrobić zjazd koszykarzy a w drugą stronę też raczej nikt nie będzie wchodził na nowej serii, będziemy podążać w rytm USA. Rozliczenie i tak zostało ustawione już w zeszłym tygodniu i wiele zmian tu już dziś nie będzie. Większy ruch możliwy w poniedziałek i oczywiście dziś na fixie.

  307. Jeszcze dodam do poprzedniego wpisu, że nie pamiętam aby w dniu wygasania przed godziną rozliczenia LOP na serii wygasającej był poniżej 20 tyś. Jest już 16 tyś. Często nawet po zakończeniu sesji zostawało 30 tyś pozycji do wykonania. Ciekawie to wygląda. Wszyscy przed 15.50 chcą być zrolowani?

  308. @anonim #341
    Po calorocznym wyduszaniu (pod przejecie PEO przez PZU/ rating negatywny S&P (2016)) i trumpotece – rzezni drobnicy 4 duze banki spekulacyjne posiadaja 80% kontraktow na wig20.
    Pozostaje 12tys w rekach funduszy i drobnicy? Po co koszykarze mieliby grac w powiatowej lidze?
    Czy jest z kim i o co walczyc?

  309. @ P.K.
    http://krytykapolityczna.pl/felietony/piotr-kuczynski/rzad-robi-ze-mnie-kompletnego-glupca/

    Byłem sceptykiem co do Morawieckiego i podatków. Ale wygląda to dużo lepiej niż myślałem. W paliwach zlikwidowano większość szarej strefy. Automaty też. W walce z karuzelami są pierwsze sukcesy, a systemy informatyczne maja ruszyć od sierpnia (same wychwytujące nieprawidłowości na podstawie JPK). Takiego przyrostu vat nie da się wytłumaczyć ani wzrostem PKB, ani inflacją. Za PO też rósł PKB i takich przyrostów nie było, czasami wręcz wpływy spadały r/r.. Po za tym to pierwszy rząd który wziął się za podatek CIT.
    Klauzula, walka z optymalizacją (jak czytam raport spółek to myślę, że z 70% stosowało agresywną optymalizację ). CCC już poinformowało rozwiązaniu aktywa podatkowego ok 270 mln czyli chcieli wrzucić w koszty podatkowe ok 1.250 mln kosztów dzierżawy znaków od spółki zależnej. Same znaki jak mówią doradcy podatkowi to w skali Polski ok 200 mld zł (40 mld CIT). Centa handlowe to następne kilkadziesiąt mld . CYPR, Luksemburg to kolejne mld. Spokojnie VAT i CIT może dać 60-80 mld rocznie.

  310. „……..ile w tym cukrze cukru?”

    Włącz swoją wirówkę i przekonaj się sam…… że co…? że wirówka kaput i nie potrafi wejść na obroty? Tak mi przykro.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  311. Warszawiak jak to miło mieć pewność,
    że jak się odezwiesz , to palniesz coś od rzeczy.

  312. daras, jeśli jest tak jak wcześniej napisał kot, a jest na to sporo dowodów, to nie brak elit w Polsce jest największym naszym mankamentem, tylko przekonanie, że np. głębokie reformy (oraz oczywiście TKM)- czyli w istocie rewolucje- mogą przynieś coś dobrego.
    U nas każda zmiana władzy poczynając od PRL-u po każdą kolejną zmianę partyjnej władzy
    stara się wszystko wywrócić do góry nogami
    i zaczyna od początku,
    wywalając ze stanowisk tych nielicznych ale najcenniejszych,
    bo kompetentnie działających w rządzie i administracji regionalnej.
    W rezultacie w Polsce mamy rewolucje co cztery , a w najlepszym wypadku co osiem lat.

  313. Kot, jeżeli potrafisz podważyć to o czym pisze @artur17, to zrób to a jak nie, to nie dołączaj do tych Analityków , którzy z całą stanowczością przepowiadali nadchodzacą pisowską katastrofę a obecnie gdybają, przypuszczają, wątpią i takie tam….
    PIS-owi trzeba gratulować i cieszyć się, że dzięki PIS-owi pod względem gospodarczym, socjalnym i finansowym Polsce i w tym Klasie Robotniczej idzie lepiej niż za poprzedniej koalicji.

    [Ten ostatni akapit jest tak bezmyślny, że… Szkoda gadać. Nie zawodzi mnie Pan. Ani trochę. PK]

  314. Różowo nigdy nie było, jednak na katastrofę się nie zanosi, jeżeli deficyt 3% nie zostanie przekroczony lub zostanie zmiejszony do 2,4%, to będzie wielki sukces PIS-u….. czego PIS-owi b. życzę a kto tego nie życzy lub czeka z zadowoleniem na katastrofę, jest sabotażystą.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    PS. Leżę sobie pod dębem na hamaku i nie chce mi się odpalić komputera a podobno dane GUS potwierdzają, że jest dobrze!
    Dzwoniłem do GUS w sprawie różnicy w danych polskiego i niemieckiego bilansu handlowego, jutro przekażę co się dowiedziałem.

  315. Warszawiak ewidentnie przejawia sympatie lewicowe. PIS to wypisz wymaluj spadkobierca PPS’u i to tego „starego” skrzydła.

    (…) autocenzura

    G.F.

  316. #351@Warszawiak

    „Różowo nigdy nie było, jednak na katastrofę się nie zanosi”

    I to jest właśnie problem dla lewicy i liberałów.

    Jeśli kogę im coś doradzić to po prostu dorośnijcie.

    Pamiętam jedne z pierwszych wyborów w których uczestniczyłem a były to
    wybory prezydenckie Wałęsa – Kwaśniewski.
    Oczywiście jako młody demokrata głosowałem na Wałęsę i nie mogłem
    pojąc jak to możliwe że wygrał lewicowiec – postkomunista.
    Oczywiście wszyscy wieszczyliśmy jedno wielkie pasmo nieszczęść dla
    Polski.
    A dziś duża część środowisk które wtedy wieszczyły upadek polski, broni
    „wspaniałej ” konstytucji która była wtedy uchwalona.
    I oczywiście w związku z jej łamaniem „dziś” znowu wieszczy armagedon.
    No chyba po 25 latach naszej polityki najwyższy czas trochę zacząć brać naszą rzeczywistość polityczną na chłodno .

    Ps.
    Mam nadzieję że zauważone zostało że nie zachwalam aktualnej władzy
    mimo że jestem konserwatystą.

  317. @Borowski #356

    Zadziwiające jak pojęcia tracą swoje znaczenie i zamieniają się miejscami. Dzisiaj poglądy nazywane dawniej lewicowymi nazywa się „prawicą”, a dawniej określane prawicowymi, nazywa się „lewicą”. Kwaśniewski i SLD – to „lewicowiec”, więc zapewne Wałęsa – „prawicowiec”? Dobre. Morawiecki to pewno – „lewak”, debilne austerity to program „komunistyczny”, neoliberalne reformy to będzie „lewacki populizm”. PiS to partia „lewicowa”, aż dziwi bierze, że Razem nie nazywa się „Prawica Razem”.

    A najlepsze jest Twoje podsumowanie – nazywasz siebie „konserwatystą” i odcinasz się od partii i rządu, który jest konserwatywny co do zasady i sam się tak identyfikuje przy każdej okazji.

    Podążając za trendami, „demokrata” to jest zwolennik silnej władzy trzymającej za pysk społeczeństwo, oczywiście dla jego „dobra”, ponieważ on „wie lepiej”. Ale się porobiło ….

  318. Panie Piotrze,

    Mam pytanie dot. ostatniej decyzji Fedu i jej wpływu na indeksy. Kiedy zostało ogłoszone QE zapoczątkowało to hossę , która nieprzerwanie trwa do dziś, natomiast na odwołanie tej polityki i ściąganie płynności z rynku nie ma reakcji żadnej.
    Jak można to wytłumaczyć ?

    [Daleko jeszcze do rozpoczęcia zmniejszania bilansu Fed. Przynajmniej 7 miesięcy. Mnóstwo można jeszcze zarobić 😉 PK]

  319. @PK @Doris
    Dywidenda peo 8,68zl na akcje obciela 14,5pkt WIG20 -0,62% (6,68% * 9,325%)
    Wczoraj pakowali sie w akcje dywidendziarze a dzisiaj powod zanikl.
    12lipca ostatni dzien kupna pod dywidende kgh i pkn.
    13lipca nastapi tapniecie wig20 0,92*7,12+2,58*16,145=6,55+41,65=0,482%=>11pkt
    PS
    Rynek wyczekuje czy MM-sy zostana dopompowane czy nie, bo WAKACJE tuz tuz.
    Mozemy miec sytuacje wakacyjnych wzrostow w USA bez zainteresowania EM.

  320. @PK
    Jesli nie nastapia wzrosty na EM to takze EPOL i PLN zacznie tracic na mocy.
    Wakacyjne Gierki na Service Packu 500 beda sie odbywac przy osuwajacych sie wskaznikach Reszty Swiata. Gdzie mozna jeszcze pograc? Tylko w USA przy szczytach i ekstremalnym wykupieniu….zasilajac powracajacym kapitalem spekulacyjnym z EM i zza Atlantyku

  321. @PK
    Czekamy na szokowy spadek cen WTI ponizej 38usd aby rozpoczac KOREKTE na EEM’sach?
    Kanal Putina 43-48 jest obecnie przelamywany i nie pomagaja mu postepy armii SAA na ladzie.
    Czy zejdziemy ponizej 30usd aby wywolac PANIKE na CBOT?

    [Bardzo wątpliwe. PK]

  322. Z przykrością i ze smutkiem chciałbym poinformować, że pomimo uzyskania informacji z GUS, że w GUS-ie zastosowana jest inna metodologia niż w urzędzie statystycznym w Niemczech oraz podaniu mi odpowiednich stron z możliwością ustawienia w zależnosci od pochodzenia i wysylki towarów, w dalszym ciągu występują rozbieżności w tych danych, dlatego z uwagi, że nie jestem dziennikarzem śledczym i szkoda mi czasu na dalsze wyjaśnianie tych rozbieżności, postanowiłem, że nie bedę tą sprawą się zajmował….. niech to robi ten, kto występuje przykładowo w mediach i kto musi wiedzieć….. żeby się nie zbłaźnić….. 😉

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  323. @PK
    Przyjrzal sie Pan wykresowi rocznemu? Ostatnie czerwcowe zejscie wykreslilo KRZYZ SMIERCI:
    http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=%24WTIC
    EEM’sy takze ostatkiem sil wspieraja sie na dolnym ograniczeniu kanalu:
    https://stooq.pl/q/?s=eem.us&c=1y&t=l&a=lg&b=0
    http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=EEM
    Wiem, jeszcze nic sie nie stalo: srednia MA50=40,67 ledwie zostala dotknieta na pocz czerwca.
    Nie zostala przebita lecz uklad jest wybitnie OSZCZEGAWCZY. Drugi test moze wywolac lawine odwrotu z EM.

    [To wszystko wiem, ale nie wydaje mi się prawdopodobne, żeby producenci oszaleli… PK]

  324. @PK
    Na wig-banki obserwujemy rozprowadzenie. W lutym pierwszy stop a pocz maja wyprowadzka:
    https://stooq.pl/q/?s=wig_banki
    Peo juz sypnelo, pko ma szanse zejsc o 4,5 zl w dol w rejon 30zl.
    Taki ruch pkobp wygeneruje 2,2% potencjal spadku wig20 czyli test 2250. KGH balansuje nad urwiskiem, jesli ceny miedzy skoryguja to spadniemy. Jesli dolacza pozostali to zobaczymy wakacyjne przeczyszczenie!

    [Z Pekao po prostu dzisiaj odjęła się dywidenda… PK]

  325. @PK
    PEO od miesiaca spada. Odjecie dywidendy nie jest widoczne na wykresie, wiec 0 spadku z tego powodu.
    https://stooq.pl/q/?s=peo&c=3m&t=l&a=lg&b=0
    Banki posiadaja potezny nawis podazowy, ktory selektywnie po kolei jest spuszczany.

    [Nie jest widoczne tylko wtedy, kiedy od CAŁEGO historycznego wykresu odejmie się dywidendę. Brak dywidensy osłabił WIG20 o blisko 0,7 pkt. proc. PK]

  326. @PK
    Niech Pan spojrzy na kursy walut: eurpln, usdpln; eurpln przebilo gorne ograniczenie trendu spadkowego, usdpln walczy z nim = wskazuja na odwrot od PLN! To jest kolejny symptom wyprowadzki.

  327. I kolejne potwierdzenie porządków w podatkach:
    https://stooq.pl/n/?f=1183428
    LPP w 2012 to zaczynało płacić na Cypr do swojej spólki zależnej więc za kolejne lata wyjdzie pewno 100+.
    A takich spółek tylko na GPW jest kilkadziesiąt.
    Teraz jeszcze porządki w tytoniu. I tak za 2-3 lata budżet może być bez deficytu (pod warunkiem końca rozdawnictwa, bo tutaj jestem zdecydowanie przeciw)

  328. #364 @artur17

    „…..(pod warunkiem końca rozdawnictwa, bo tutaj jestem zdecydowanie przeciw)”

    Generalnie tez nie jestem za rozdawnictwem , z tym że 500+ w cywilizowanym świecie nie jest rozdawnictwem, jednak żeby godnie żyć trzeba miec dochody, to może masz jakis pomysł oprócz systematycznego podnoszenia płacy minimalnej, żeby płace rosły i obowiązywał zakaz zatrudnienia Ukraińców….

  329. Czy znajdzie się ktoś kto w końcu powie że na żadne zyski na polskiej giełdzie w tym roku nie ma co liczyć . Gdzieś można sobie wsadzić prognozy i analizy po prostu z Polskiego rynku następuje ewakuacja kapitału powodowana planowaną nacjonalizacją OFE oraz niepokojami co do stanu państwa . Nie gna z inwestycjami kapitał prywatny i gnał nie będzie . Jasno widać po dzisiejszych publikacjach że wzrost to nic innego jak przejadanie tłoczonych do kieszeni części społeczeństwa pokaźnych kwot pieniędzy . Dynamika płac nie jest taka jak się jej spodziewano i nie będzie dopóki nie ustanie napływ taniej siły roboczej ze wschodu który na pewno postępu nie zbuduje a jedynie utrwali nasz model odtwórczej nisko kosztowej gospodarki . Tzw. uszczelnianie podatków może i nośne medialnie to nic innego jak uszczuplanie dochodów tym którzy mogliby i potrafią je zainwestować na rzecz tych którzy je konsumują . W perspektywie wdać już rok 2020 i koniec pieniędzy z UE . Można oczywiście mówić że to jeszcze kawał czasu tylko w czyim horyzoncie . Kto miałby wybić indeksy w górę czyje pieniądze miałyby to zrobić i kto w końcu odebrałby akcje na górce z nadzieją że da się na nich jeszcze zarobić ?.

  330. @PK #362
    Właśnie o tym spadku wig20 napisałem w poście #356 jako komentarz do pańskiej prognozy z 9 rano

  331. @kot
    Istnienie elity zapewnia stabilizację. Jej brak powoduje huśtawkę od sasa do lasa. W państwach, w których jest taka propaństwowa, odpowiedzialna elita, zmiana rządów nie jest niczym wstrząsającym. Bo wszystkie partie są z „tego samego podwórka”. Dopiero jak ktoś spoza elity dojdzie do władzy (np. Trump) to pojawia się zamieszanie. We Francji musiałaby wygrać LePen, żeby doszło do wyłomu. W Niemczech jak dojdzie kiedyś do wyłomu to … lepiej sobie darujmy.
    Naród pozbawiony elity jest bezbronny. Jest zbieraniną, ludem tubylczym a nie społeczeństwem politycznym. Oczywiście świat nie znosi próżni. Jeśli jakiś kraj nie ma elity, która by realizowała jego interesy, to z marszu zostaje strefą wpływów silniejszego sąsiada. I polem rywalizacji cudzych interesów. Tak było od zarania i tak będzie zawsze.

  332. Bardzo trafnie Frasyniuk:
    “Oni przegrają, co do tego nie mam wątpliwości, tylko że nie ma komu wygrać, bo po drugiej stronie są politycy, którzy mówią: „Nasz program jest taki: waszego premiera zmienimy na naszego, waszą radę ministrów na naszą, wasze grabie, które grabiły do siebie, zamienimy na nasze grabie, które będą grabić do nas. I dodamy nowe 500 plus, trzynastą emeryturę i coś tam jeszcze. Tak nam dopomóż Bóg. To jest dramat.”

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,102433,21988259,dzis-polityka-nie-jest-juz-nawet-druga-liga-tylko-klasa-c.html

  333. @artur17 #364

    „[…] I tak za 2-3 lata budżet może być bez deficytu (pod warunkiem końca rozdawnictwa, bo tutaj jestem zdecydowanie przeciw)”


    Porządkowanie podatków i zapewnienie wysokiej ściągalności jest jak najbardziej chwalebnym celem samym w sobie. Nie należy jednak zapominać, że ewentualne POŻĄDANE sukcesy na tym polu należy SKOMPENSOWAĆ zwiększeniem wydatków publicznych, albowiem w przeciwnym razie, zmniejszenie deficytu albo nawet doprowadzenie do nadwyżki budżetowej będzie miało fatalne konsekwencje dla gospodarki – debilna polityka austerity ZAWSZE doprowadza kraj do ruiny!

    Wyższe skuteczne opodatkowanie albo mniejsze wydatki, to w sumie to samo działanie, ono działa deflacyjnie, ogranicza popyt i zmniejsza PKB.

    Jestem gotów się założyć, że chociaż tego chcesz, to nawet nie wiesz PO CO budżet miałby być zrównoważony. 😉

    Nie zdziwiłoby mnie także, gdybyś myślał, że rząd zbiera podatki aby „finansować” wydatki, a jak mu brakuje, to musi „pożyczać”. W końcu gdzieś muszą być te ciemne masy, którym tacy jak Theresa May wklepują kit, że „there is no magic money tree” 😉

  334. @Magnavox #369
    Obiecanki typowe jak to w NEOLIBERALNYM SWIECIE.
    Dodruk wzbogaca…..cinkciarzy grajacych LONG. Politycy kaza robotnikow zaciskaniem pasa na kregoslupie by wynagrodzic menelstwu wlasciwa potawe spoleczna i polityczna (moze etyczna?).
    Przyczyna i skutek. Taki jest swiat. Hmm…gdy nastapi Konferencja Oddluzeniowa podczas rzadow PiS, to wygraja ponownie.
    PS
    Podbicie i ratunek dla stajacego na krawedzi wig20. Zobaczymy czy trwale przebija 2330.

  335. @PK
    Czy mozna uznac 2 miesieczna fale wzrostowa (20kwi-20czer) jako ostatnia 5-ta fale konczaca uklad wzrostowy rozpoczety rok temu dolkiem po Brexicie?

    [Na jakim indeksie?PK]

  336. @PK
    NASDAQ
    https://stooq.pl/q/?s=^ndq&c=1y&t=l&a=lg&b=0
    Podobnie opoznione DJIA i SP500 ….lekko przesuniete w fazie.

    [Rzeczywiście wygląda to na klasyczną piątą falę… Ale wie Pan jak to jest z Elliottem – najlepiej oznaczać fale po fakcie 😉 PK]

  337. @Jacek #370
    Co powiedzialbys, gdyby rzady na calym Swiecie wprowadzily za 10 lat:
    4 godzinny dzien pracy przez 4 dni w tygodniu i dlugi 3 dniowy weekend?
    Celem byloby Pelne zatrudnienie. Czesc niezdecydowanych poszlaby do roboty?

  338. A niby co jest trafnego z tym Frasyniukiem…. chyba, że brak logiki…. jeżeli nie ma kto z PIS-em wygrać, tzn że PIS nie może przegrać….

    No i co Doroto, Twój a może nasz solidarnościowy idol i nadzieja rozmienia się na drobne….

    na barykady, to się wchodzi jak się ma za sobą miliony i wtedy obojętnie co się robi, to prawo ma się za sobą, a tak jak Zbuchu Frasyniuka w sadzi do pudła, a może, bo podstawy ma, to cała Polska nie stanie w Jego obronie, Ty zapewne też nie…. pamiętając Twoje postępowanie w sprawie Ukrainy….

    żeby ten Jarek był jeszcze taki prounijny, był za euro, za tą większą prędkością, taki po prostu proeuropejski, wtedy miałby gwarancję, że będzie rządził do końca swoich dni….

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  339. @krzys #373
    „Co powiedzialbys, gdyby rzady na calym Swiecie wprowadzily za 10 lat:
    4 godzinny dzien pracy przez 4 dni w tygodniu i dlugi 3 dniowy weekend?
    Celem byloby Pelne zatrudnienie. Czesc niezdecydowanych poszlaby do roboty?”

    .
    Celem jest zysk, a do osiągania zysku potrzebne jest NIEZBĘDNE bezrobocie – czyli strach.

    Brak miejsc pracy jest NATURALNĄ konsekwencją prowadzonej polityki ekonomicznej. Rządy prowadzące własna politykę mogą arbitralnie wymusić DOWOLNY wybrany przez siebie poziom bezrobocia, aż do pełnego zatrudnienia włącznie. Powiem to jasno – wielkość bezrobocia jest całkowicie sterowalna – KAŻDY rząd ma je pod 100% kontrolą (oczywiście, o ile MOŻE prowadzić WŁASNĄ politykę – ponieważ np. posiada własny pieniądz).

    Czas pracy nie ma tu nic do rzeczy. Fajnie jest pracować np. 6 godzin zamiast 8, ale to NIE będzie miało żadnego wpływu na poziom bezrobocia. Inne głupawe pomysły w stylu dochodu podstawowego, także nie zmienią sytuacji. Co najwyżej spadnie PKB i staniemy się wszyscy biedniejsi. Dzielenie biedy, rozdawnictwo i niepracowanie nie zrobi z nas zamożnego społeczeństwa.

    Jeżeli kiedykolwiek CELEM stanie się pełne zatrudnienie (jak to już było kiedyś np. w US czy Europie, z powodu systemowego zagrożenia wojną czy komunizmem), to po prostu pełne zatrudnienie zostanie łatwo uzyskane w 10 miesięcy, a nie lat. Osobiście nie widzę jednak na to żadnych szans, bo nie uwierzę, że elita popełni dobrowolnie zbiorowe samobójstwo i zrezygnuje z władzy, bajecznego bogactwa, dominacji, radości z tępienia roboli, uciechy z ich bezradności, itd.

    Aby UTRZYMAĆ obecny system, będą podejmowane różne działania dywersyjne – a to „dochód podstawowy”, czy „skracanie” czasu pracy. To tylko taki lep na muchy. Byle trzymać te barany z dala od istoty sprawy.

  340. -Daras 384,
    Właściwie to mówimy to samo, choć z wyglądu inaczej.
    Jak z tego co piszesz wynika,
    elity są wtedy gdy potrafią ze sobą rozmawiać.
    Jeśli co cztery lata wymiata się z czynnego życia państwowego wszystkich jak leci i złych i dobrych
    to gdzie tu elity? Nie liczą się kompetencje, tylko przynależność partyjna. Jak tu można mówić
    o istnieniu elit, które z założenia powinny przedkładać interes państwa nad interes partii.A więc
    dopóki będą stosowane metody rewolucyjne, nie dorobimy się elit

  341. @ krzyś 371,

    „Podbicie i ratunek dla stajacego na krawedzi wig20. Zobaczymy czy trwale przebija 2330”

    Co ja mogę powiedzieć, nawet Gospodarz ostatnio często pisze, ze trudno stawiać prognozę na Wig.

    Reforma OFE będzie przeszkadzać – nawet, jeśli nie będzie dużej wyprzedaży, bo wybrane akcje krajowe mają też być przekazywane jako ostatni rodzaj aktywów do FRD to funduszom może zależeć na niskich cenach na przełomie roku (mały, regularny strumien sprzedaży?) . Zmniejszą udział procentowy obniżając bieżącą cenę a nie sprzedając wolumen. Niskie „chwilowe” ceny oznaczaja, ze faktycznie mniej wartosci trafi do FRD. Pytanie czy dzień wyceny/rozliczenia jesienią czy w styczniu?

    Ja sobie skacze z kwiatka na kwiatek, konwertuję i raczej jestem poza GPW…

    Tak się wyjątkowo składa, ze jutro będę akurat jeden dzień w akcjach polskich, ale tylko jeden dzień. Wczoraj i dziś akcje rynku amerykańskiego a pojutrze papiery dłużne USD. Teraz się zastanawiam czy od pn ładować się ponownie w kopalnie złota (staniały) – arca gold miners dziś chyba już wyprzedza wzrosty kontraktów na złoto – to czasem dobry zwiastun zmiany, ale jeszcze słabo widze …

    Fale 2 i 4 to początek listopada i połowa marca (czy kwietnia) czy jakoś inaczej? 

    Pozdr M

  342. #369 #Frasyniuk
    Ogarnia mnie czarna rozpacz jak czytam/słucham tych bohaterów mojej młodości. Dzisiaj, po latach, stwierdzam, że więcej oleju w głowie ma Leszek Miler niż taki Frasyniuk.
    Po co ja biegałem na te demonstracje wykrzykując na całe gardło ich nazwiska?

  343. #377 @kot
    Jak się posługujemy ogólnikami to trudno się ze sobą nawzajem nie zgodzić.
    Nie da się w kilku zdaniach streścić tematu, który wymagałby sporej książki.
    Kiedyś mnie poniosło i cytowałem tu spore fragmenty Przeglądy Technicznego wydawanego w druguej połowie XIX wieku. Straciłem kilka nocy na przeglądaniu całych roczników. My wtedy mieliśmy elitę choć nie mieliśmy własnego państwa! Ja dzisiaj nie widzę śladu takich zachowań, motywacji, które cechowały tamte pokolenia. A to w ogóle nie byli politycy! Tylko inżynierowie i przedsiębiorcy!
    Nie chcę się rozpisywać ponad miarę. Ale weźmy jeszcze zupełnie inny przykład. Dlaczego współcześni polscy twórcy nie dają odpowiedzi na niewątpliwy atak na Polskę dziełami w stylu „Nazi matki, nazi ojcowie”? Dlaczego zachłystują się czymś takim jak „Pokłosie”? Film o Żabińskich (The Zookeeper’s Wife) musieli nakręcić amerykanie. To są tylko hasła, ale chyba zrozumiesz o co mi chodzi.

    W wielu państwach po zmianie rządu jest gruntowna wymiana kadr. To nie jest nic nadzwyczajnego. Tyle, że u nas poprzednia klika uprawia festiwal hipokryzji.

  344. -daras, czy ministrowie Gliński i Gowin to elita, czy nie?
    Nie wierzę w elity: czy elity niemieckie, które poparły Hitlera -to były elity czy nie?
    Pokładam nadzieję w dobrze ukorzenionych kulturowo instytucjach.

  345. Zachęcam i zapraszam prowincję europejską do przeczytania wywiadu Pana Macrona, którego udzielił między innymi GW:

    http://wyborcza.pl/7,75399,21990918,prezydent-macron-w-wywiadzie-dla-wyborczej-europa-nie-jest.html

    Już nie będziecie mogli straszyć niemiecką Europą…. Europa będzie europejska i zanosi się, że będzie bez prowincji.

    „We wtorek szef luksemburskiej dyplomacji Jean Asselborn sytuację praworządności w Polsce nazwał katastrofą. – Pod koniec roku trzeba będzie Polakom i Węgrom zadać pytanie, czy chcą zostać w Unii Europejskiej i będą przestrzegać jej zasad, czy pójdą swoją drogą – zapowiedział.”

    Powodzenia na nowej wschodniej, białoruskiej drodze.

    🙂 🙂 🙂

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  346. Wróciłem z urlopu we Francji i Włoszech. Więcej tam nie pojadę. Efekty Willkommenskultur widać na każdym kroku i jest to obraz przerażający. Zachodnia Europa zwariowała. W błyskawicznym tempie przestaje być najlepszym miejscem do życia.
    Żonka chyba jest pod jeszcze większym wrażeniem ode mnie, ponieważ ta dotychczasowa miłośniczka PO i Nowoczesnej (przede wszystkim histeryczna przeciwniczka PiS) ostatnio zadeklarowała że „niech już będą te pisiory, szajbusy i Rydzyk byle tylko nie wpuszczali tych …pip…..pip…..pip”.

    Stąd kilka prognoz:
    1.Sukces poprawnych europejskich polityków (Macron) jest przejściowy. Przyszłość należy do populistów i faszystów. Rozpad UE w latach dwudziestych bardzo prawdopodobny.

    2.PiS ma przed sobą kolejną kadencję. To dosyć niesamowite, bo naprawdę są „nieźli” (Macierewicz, tabuny Misiewiczów, smoleńskie paranoje, mały hitlerek z liturgią nienawiści podczas miesięcznic, Szyszko, Waszczu, głupole bez pojęcia o biznesie w zarządach spółek z pensjami po 100k, Przyłębska, dublerzy i zakończenie ery państwa prawa, Duda łamiący konstytucję).

    3.Pomimo oczywistego obrzydzenia sam na PiS będę głosował (a nigdy wcześniej nie robiłem takich rzeczy). Mało tego, moja histerycznie antypisowska żona prawdopodobnie zrobi tak samo. Mało kto uwierzy kluczącemu Schetynie.

    Na koniec refleksja: jak można być takimi kretynami jak decydenci zachodnioeuropejscy? Naprawdę nie rozumiem.

    [I wyszło szydło (nomen omen) z worka. Gratuluje PiS nowego zwolennika (dwoje jak rozumiem). To się musiało tak skończyć.PK]

  347. „Efekty Willkommenskultur widać na każdym kroku i jest to obraz przerażający. Zachodnia Europa zwariowała.”

    A może tak konkretniej, co Cię tak przeraziło?
    Chyba nie to, że na kazdym kroku spotkałeś polskiego hudraulika.

    Warszawiak.

  348. @ Ogif,

    W długiej perspektywie martwi mnie najbardziej nowe pokolenie – tzw. pokolenie Z (i późne Y). Oni są znacznie bardziej roszczeniowi i „internetowi”. Większe oczekiwania, mniejsze autorytety, słabsze kompetencje itd. Niezależne, samodzielne myślenie często jest im niepotrzebne (bo jest Internet, komputer, smartfon, tablet, aplikacja a w pracy ktos starszy kto mowi co trzeba robic).

    Ze wzgledu na powyższe moim zdaniem będą znacznie bardziej podatni na populistyczną politykę i bardziej podatni na zwykły, ordynarny internetowy trolling.

    Będzie ich coraz więcej w grupie wyborców …
    Obym się mylił w ocenie.

    M

  349. daras, „W wielu państwach po zmianie rządu jest gruntowna wymiana kadr. To nie jest nic nadzwyczajnego. Tyle, że u nas poprzednia klika uprawia festiwal hipokryzji.”!
    Niepełna wiedza jest gorsza od niewiedzy.
    W latach 2006-2009 PRÓBOWANO w Polsce coś takiego jak „Państwowy zasób kadrowy”
    Rok żyła ustawa o „służbie cywilnej” (2008-2009. )
    W Ameryce np. każda nowa ekipa wymienia poprzedników lecz
    ilu i gdzie
    – jest ściśle skodyfikowane.
    Gdyby tak nie było Ameryka Trumpa popadłaby w chaos.

  350. ogif ,
    Jesli twoje marzenia się spełnią , w co wątpię, Wisły kijem nie zawrócisz, to jadąc wtedy do Włoch postoisz sobie w kolejce do odprawy.
    ps. masz mądrą żonę

    [Interesująca opinia ;-)))))) A jeśli chodzi o Ogifa to zapomniałem dodać, że aż trudno sobie wyobrazić, że ten właśnie człowiek stosunkowo niedawno opuszczał Forum oburzony tym, że było tu za dużo zwolenników PiS. Jak to się ludziom w głowie wszystko …. kręci ;-). PK]

  351. @kot #381
    Kto poparl Macrona? Kto poparl Trumpa? Czy elity we Francji i USA nie wiedza na co sie zanosi?
    Zamiast KONGRESU ODDLUZENIOWEGO brniemy uparcie w wieksze zadluzenie (ARGENTYNA emituje obligacje 100-letnie! merval zalicza zwale 5%). Brniemy w kolejna zastepcza wojne do ktorej namawia bankster Macron (atak chemiczny? lub podobny skandaliczny „fake news” Trumpa).
    Elity maja swoich przedstawicieli wszedzie a perweniusze zabawiaja sie w czcza gadanine.

    Przypominam GW Bush interwencja w Iraku w 2003 skasowal kontrakty Saddama z rosyjskimi, niemieckimi, francuskimi firmami czym wykopal grob rosnacemu w sile projektowi EURO i zablokowal rozliczenia w petro-euro.

  352. @kot
    Ale zobacz jak szybko, dzięki ocaleniu własnej elity, niemcy podnieśli się po 2 wojnie. Im nikt nie urządził intelligenzaktion, Katynia, nie zmusił tych co cudem ocaleli do emigracji i nikt im nie zabrał własności na 50 lat. Nas wdeptano w ziemię a teraz się nam mówi: „konkurujcie”. To tak jakby piłkarzowi złamać obie nogi a potem kazać grać.
    Czy najpierw były elity czy instytucje? Chyba jednak elity bo to one przecież powołują te instytucje, to one są wzorcem do postępowania. Prześledź jakie instytucje (gospodarcze, kulturalne) powoływali Polacy w czasie zaborów. A musieli to robić wbrew państwom, w których żyli. Potrzebni byli ludzie, którzy poczuli się odpowiedzialni i dla których istniały sprawy ważniejsze niż własny dobrobyt (bo łatwiej było się dorobić gdy przedsiębiorca zadeklarował się jako Niemiec a nie Polak uczestniczący w polskich organizacjach – polskość była obciążeniem).
    Niewybaczalnym błędem pokolenia Frasyniuka (historia ich przeklnie) było niedocenienie spraw, o których napisałem. „Kapitał nie ma narodowości” itp brednie ostatecznie nas pogrążyły. Dzisiaj już prawie nie mamy żadnych atutów. Rozpuszczenie się w UE doprowadzi do stopniowego zaniku państwowości i cofania się polskiego żywiołu. Za 2-3 pokolenia będziemy tylko ciekawostką etnograficzną. Jak to ogif napisał : Generalna Gubernia v2.0.
    PiS jest nieudolny (ich poprzedni rząd był o wiele sprawniejszy), ale na razie jest jedyną partią, która widzi sprawy oczami Warszawy a nie Berlina czy Paryża. Frasyniuk, Tusk, Schetyna etc kompletnie zatracili instynkt państwowy (o ile go kiedykolwiek mieli).

  353. @ Gospodarz

    Po co te złośliwości? 😉
    Dobrze Pan rozumie że nie jestem zwolennikiem PiSu. Ale gdy mam wybór pomiędzy pisiorstwem a Willkommenskultur dla muzułmanów to już niech będzie ten Rydzyk, Waszczu i mały hitlerek „dochodzący do prawdy” w kolejnych miesięcznicach. Lepsze to niż gromadki młodocianych muzułmanów snujące się po polskich miastach. Lepsze w sensie mniej złe.

    Otwartość na uchodźców jako europejska wartość to jest nonsens który zniszczy Europę i przy okazji także jej wartości zniszczy. NIE ROZUMIEM TYCH CO TEGO NIE ROZUMIEJĄ. Czy Pan również do nich należy? Ilu muzułmanów trzeba by sprowadzić do Polski żeby Pan zaprotestował? Francja też zaczynała od niewinnych kilku tysięcy.
    Właśnie te pierwsze kilka tysięcy jest kluczowe. Przetarty szlak znajdzie LICZNYCH naśladowców. Ukraińców niedawno też było tylko kilka tysięcy. Teraz to już grubo ponad milion. Kilkanaście procent mieszkańców dużych polskich miast. W dodatku młodych więc za jakiś czas kilkanaście zamieni się w kilkadziesiąt.

    Ukraińcy są bliscy kulturowo i ich zasoby liczbowe są ograniczone. Zbyt wielu ich przyjechało, ale nam ojczyzny nie zniszczą. Muzułmanie nie chcą i nie potrafią się asymilować. Potencjalne dostawy praktycznie nieograniczone.

    [Jak widać wystarczy parę obrazków, żeby pomieszać człowiekowi w głowie. Pobili Pana tam? Usiłowali pobić? Zgwałcić? Okraść? Snuli się po ulicach i to wystarczyło? Lekko przerażające. Tamte kraje starej Europy płacą za to, co wcześniej zyskiwały – za kolonie. I wcale mi ich nie żal. A prawdziwych wojennych uchodźców mi jest żal. Im powinniśmy pomagać. I dlatego z przyjemnością odwiedzając podczas weekendu rodzinę w Szczecinie pójdę do syryjskiej restauracji (mimo że nie jestem wielbicielem tego typu jedzenia ;-).

    To zresztą nie jest istotne. Istotne jest to, że bez względu na poglądy powinniśmy realizować nasze zobowiązania inie ma znaczenia, ze to są zobowiązania poprzedniego rządu. Klika tysięcy emigrantów PRZEZ NAS WYBRANYCH, co przecież poprzedni rząd uzgodnił, niczego w Polsce by nie popsuło. Więcej powiem – wystarczyło zacząć przyjmować (kilkudziesięcu nawet), żeby nie było afery. Żeby nie mówiono o Polsce, że nie jest solidarna.

    A z takim stanowiskiem jak ma rząd to zdobędzie głosy takich wyborców jak Pan i Pana żona, ale stracimy na różnych rozliczeniach dziesiątki miliardów złotych (miliardy euro) i w razie potrzeby nikt nam nie pomoże. PK]

  354. Panie Piotrze oprocz syryjskiej restauracji proponuje takze swoje zdjecie z flaga francji na instagram/fb czy cokolwiek dodac. Bedzie wtedy widac jak bardzo Pan ‚wspiera’ problem uchodzcow :)))))

    [Ironię doceniam, ale chyba nie zauważył Pan żartobliwego tonu moje wypowiedzi. A na takie coś jak FB czy Insta czasu nie tracę i nigdy tracił nie będę. Ale życzę dobrej zabawy ;-). PK]

  355. @ Gospodarz # 391

    Nie zgwałcili mnie. Widocznie nie jestem aż tak urodziwy jak Pan przypuszcza.
    Ale gromadki biednych, pozbawionych zajęcia młodzieńców całkiem skutecznie odbierają poczucie bezpieczeństwa. Żona sama bała się nawet kilkaset metrów do sklepu pójść, pomimo że jest naprawdę dobra w technikach samoobrony, wiele lat trenowała judo.

    Jakie kraje Afryki i Azji wyzyskiwała Dania, Norwegia, Szwecja, Finlandia, Luksemburg, Austria, Grecja, Irlandia i za co teraz płacą? Moim zdaniem nie ma silnego związku pomiędzy dawnym kolonializmem a obecnymi migracjami.

    [Grecja cierpi z powodu położenia. Reszta jest po prostu SOLIDARNA. Inaczej mówiąc zagrożenia nie było, a baliście się innego koloru skóry ;-). PK]

    „Prawdziwi wojenni uchodźcy” to w zdecydowanej większości chłopaki w wieku 16-25 lat. Czyli raczej dezerterzy niż uchodźcy. Wojen i wojenek jest na świecie tak dużo że przyjmowanie „prawdziwych” uchodźców jest głupotą pięknoduchów, a nie praktycznym rozwiązaniem. W samej Nigerii targanej lokalnymi wojenkami żyje wystarczająco dużo ludzi aby zmienić Europę nie do poznania. A jest jeszcze Somalia, Libia, Syria, Irak, Afganistan, Pakistan i Erytrea. Plus niezliczone rzesze takich co „zgubili” paszport tych krajów oraz takich co powiedzą że są LGBT, wyślą nieletnich bez opieki itd. Wystarczy uchylić drzwi i za każdym prawdziwym lub prawie prawdziwym wejdzie kilkunastu spryciarzy.

    [Od zawsze piszę, że takich trzeba deportować. Co nie zmienia postaci rzeczy, że za 20-30 lat będzie ich kilka razy więcej niż nas i zaleją nas jak tsunami, jeśli nie doprowadzimy do rozwoju gospodarczego w Afryce. PK]

    Jest różnica pomiędzy zgodą a wymuszeniem. Rząd lemingów uległ szantażowi i naciskom Merkel. Kilkuset pro forma możnaby przyjąć, ale ponieważ szantażują to nie wolno ani jednego. Podstawowa zasada postępowania z szantażystami.

    [Nie był to żaden szantaż. Zgodziliśmy się na to! Nikt nam niczym nie groził. A nawet teraz nie ma czym grozić. Ten szantaż to Pana wyobrażenia będące projekcją oficjalnej, polskie polityki. PK]

    Polska jest solidarna. Niech sobie bredzą o nas co chcą. Jesteśmy gotowi solidarnie bronić wspólnej granicy. Mamy prawo nie akceptować tego jak „chronią” granice Włosi.

    Teraz już przynajmniej Pan wie że PiS będzie rządził bardzo długo. Prawdopodobnie wspólnie z Kukizem więc będzie jeszcze śmieszniej niż do tej pory. Ale skoro Schetyna, Petru i Lewica są europejskimi lemingami gotowymi powielać wszelkie błędy Zachodu to nie ma innego wyjścia. Ludzie znowu wybiorą PiS.

    [To Pan wie i obstawia te kierunek. Ja nie wiem, Dwa lata to dużo czasu, a dwa razy na tej samej melodii jest bardzo trudno wygrać. PK]

    W razie potrzeby i tak nikt by nam nie pomógł. Więc tu się nic nie zmienia. Rozumiem że stracimy trochę unijnej jałmużny (unijne finansowanie i tak już dobiega końca), ale odzyskamy to z nawiązką dzięki zachowaniu własnej waluty. Więc sumarycznie patrząc pisiory nie zrobią nam strat. Bilans lemingów (przyjmujących uchodźców i wspólną walutę) byłby gorszy.

  356. @ Gospodarz # 394

    Deportowanie nikomu się nie udaje. Nawet tak dobrze zorganizowane państwa jak Niemcy lub Szwecja nie potrafią deportować np. Albańczyków lub Marokańczyków. Odeślą pro forma drobne ilości, większość zostaje na zawsze. Więc powinien Pan przyjąć do wiadomości że w realnym świecie deportacja nie działa i nie zgłaszać postulatów ze wszechświata równoległego.

    Rozwój gospodarczy w Afryce wygenerowałby jeszcze więcej chętnych do migracji. Apetyt rośnie w miarę jedzenia.

    [Niech Pan zapyta Warszawiaka o to ilu deportowali Niemcy. Ja widzę to: „W 2015 roku z Niemiec do krajów pochodzenia odesłano 20 tys. osób – dwa razy więcej niż rok wcześniej. W 2016 roku było ich już 25 tys. Szef MSW Thomas de Maiziere zapowiedział, że w tym roku chce odesłać 100 tys. imigrantów.”. Jak się chce to można.

    Rozwój Afryki doprowadziłby do jeszcze większej emigracji??????? ;-))))))))))) Bez komentarza. PK]

  357. [zaleją nas jak tsunami, jeśli nie doprowadzimy do rozwoju gospodarczego w Afryce. PK]

    No to nie wytrzymałam 🙂 NIE ma możliwości takiego wzrostu gospodarczego w Afryce, który powstrzymałby migrację:
    [Niby dlaczego? Trzeba trochę kasy i wyobraźni. Dziesiątków milionów australijski sposób nie powstrzyma. Poza tym i oni przyjęli kilkanaście tysięcy – po dokładnym sprawdzeniu. PK]

    http://www.rp.pl/Rzecz-o-polityce/306209909-Europa-jest-bezradna-wobec-naplywu-uchodzcow.html#ap-3

    Jedynym ratunkiem dla Europy jest sposób australijski. Plus – niestety – obrona granic zbrojna.

    @ Ogif
    Nie szkodzi, że nie jesteś wystarczająco przystojny, ale prawdziwą porażką jest to, że nie rozumiesz rzeczy podstawowej.
    Dla PiS kwestia uchodźców to jest wyłącznie pretekst do kampanii rozluźniającej nasze więzi z Europą. Dlatego nawet kilkudziesięciu nie mogą przyjąć (co załatwiłoby sprawę).
    Pisowski motłoch ten pretekst kupuje. Niepokoi mnie, że nie tylko on.

  358. #394@PK
    „[Od zawsze piszę, że takich trzeba deportować. Co nie zmienia postaci rzeczy, że za 20-30 lat będzie ich kilka razy więcej niż nas i zaleją nas jak tsunami, jeśli nie doprowadzimy do rozwoju gospodarczego w Afryce. PK]”

    I tu jest cały problem Panie Piotrze.
    Na rozwój Afryki taki aby zatrzymał emigrację to nie widzę szans.
    Za to za 20-30 lat tzw białe osiedla będą wyglądać jak te w RPA.
    Zasiek z drutów kolczastych domy twierdze z bronią maszynową w środku.
    Pancerne samochody i porwania białych dla okupu lub po prostu morderstwa rabunkowe.

    @Ogif
    Gdy pierwszy raz przyjechałem do Holandii a było to w 2007 roku już wtedy
    wszędzie widoczni byli ci tzw. nie autochtoni .
    Przyjąłem to jako normę dla tego post-kolonialnego kraju.
    Jakie było moje zdziwienie gdy autochtoni i np: Turcy opowiadali że gdy w
    latach 70 przyjechali do pracy na stocznię do naszego miasta to Holenderki
    specjalnie przychodziły pod bramy stoczni oglądać Turków .
    A jeden z moich wyjątkowych czarnych kolegów z pracy.
    „Wyjątkowy bo czarni rzadko pracują”.
    Opowiadał że w szkole podstawowej (około 25 lat temu)
    czarnych dzieci w całej szkole było około 2-3 a on był jedyny w swojej klasie.
    Czyli może poza Rotterdamem i Amsterdamem ta Holandia 25-30 lat temu
    była bardzo rasowo jednolita a za zmiany odpowiada maksymalnie ostatnie 30 lat.
    Nam w europie wschodniej często wydaje się że tacy Holendrzy przez setki lat
    kolonializmu po prostu sukcesywnie nawozili sobie nowych obywateli a to
    nieprawda.

  359. [Niby dlaczego? Trzeba trochę kasy i wyobraźni.]
    Proszę rzucić okiem na linkowany artykuł. Przy prognozowanej eksplozji demograficznej i tak liczba „rąk” do pracy będzie przekraczać o jakieś 450 mln (takie są szacunki) liczbę możliwych do utworzenia miejsc pracy.
    Nie ma możliwości rozwoju, który wchłonie podwojenie populacji.

    Europie potrzebna jest jak najszybsza zmiana mentalności. Do tych ludzi trzeba będzie strzelać na granicach. Nie da się ich inaczej odstraszyć. Proszę zobaczyć link.

    [Kluczowe jest „prognozowanej eksplozji demograficznej”. Wie Panie jak to jest z prognozami i maltuzjańskim podejściem. PK]

  360. @_dorota #399
    „[…] liczba „rąk” do pracy będzie przekraczać o jakieś 450 mln (takie są szacunki) liczbę możliwych do utworzenia miejsc pracy. Nie ma możliwości rozwoju, który wchłonie podwojenie populacji.”

    .
    Może zabraknąć czegokolwiek, wody, ziemi uprawnej, energii, nawet powietrza do oddychania, ale NIGDY nie może zabraknąć możliwości utworzenia DOWOLNEJ ilości MIEJSC PRACY. Jest dla mnie przerażające, że można ludziom tak odkorować mózgi za pomocą neoliberalnej indoktrynacji, aż tak oczywista oczywistość staje się dla nich niedostępną.

    Każdą osobę, której się wydaje, że „liczba możliwych do utworzenia miejsc pracy” jest ograniczona czymkolwiek innym, niż tylko WOLĄ i WYOBRAŹNIĄ ludzi, można bez jakichkolwiek wątpliwości nazwać osobą pozbawioną zdolności samodzielnego i logicznego myślenia.

  361. W Niemczech mozna ubiegać się o azyl czy prawo pobytu na podstawie kilku przepisów, osoby ktorych wnioski zostaną rozpatrzone pozytywnie stanowią tzw Schutzquoten

    Liczby dot. sób deportowanych w ostatnich latach z Niemiec, które Pam, Panie Piotrze podał są prawidłowe, jednak to są liczby, które stanowią mały procent osób, które powinni byc deportowane.

    https://de.m.wikipedia.org/wiki/Fl%C3%BCchtlingskrise_in_Deutschland_ab_2015

    http://www.migrationsrecht.net/zahl-der-abschiebungen-2016.html?catid=67

    Poniżej jest tabela, gdzie są liczby osób ubiegajacych się z danego kraju i jaki % z tej liczby wnioski te zostały pozytywnie rozpatrzone:

    Erst- und Folgeanträge auf Asyl und Schutzquoten nach Herkunftsland[98]

    Rang Jahr 2015 Jahr 2016
    Herkunftsland Anträge Schutzquote Herkunftsland Anträge Schutzquote

    1 Syrien 162.510. 96,0 % Syrien 268.866. 98,0 %
    2 Albanien 54.762 0,2 % Afghanistan 127.892 55,8 %
    3 Kosovo. 37.095. 0,4 % Irak. 97.162 70,2 %
    4 Afghanistan 31.902 47,6 % Iran 26.872 50,7 %
    5 Irak 31.379 88,6 % Eritrea 19.103 92,2 %
    6 Serbien 26.945. 0,1 % Albanien 17.236 0,4 %
    7 ungeklärt 12.166 80,2 % ungeklärt 14.922 84,4 %
    8 Eritrea 10.990 92,1 % Pakistan 15.528 3,3 %
    9 Mazedonien 14.131 0,5 % Nigeria 12.916 9,9 %
    10 Pakistan 8.472 9,8 % Russische Föde 12.234 5,2 %

    Top 10 390.352 54,9 % 612.731 75,9 %

    Gesamt 476.649 49,8 % 745.545 62,4 %

    Poniżej są liczby osób pochodzacych z danego kraju, które zostały derportowane drogą lotniczą w 2016 roku:

    Abschiebungen (auf dem Luftweg) Jahr 2016 Zielstaat Gesamtzahl (Personen)
    Albanien 6045
    Kosovo 4988
    Serbien 3769
    Mazedonien 1958
    Italien 1 120
    Bosnien-Herzegowina 788
    Spanien 402
    Georgien 369 Rumänien 365 Ungarn 332 Montenegro 270 Moldau 237 Bulgarien 215 Türkei 194 Aigerien 169 Frankreich 168 Dänemark 160 NorweQen 155 Russische Föderation 126 Schweden 126 Litauen 125 Tunesien 116 Marokko 113 Ukraine 90 Kroatien 88 Polen 86 Pakistan 81 Schweiz 79 Aserbaidschan 69 AfQhanistan 67 Armenien 54 Niederlande 53 Ghana 51 China 49 Österreich 46 Lettland 45 Nigeria 44 Vietnam 43 Indien 39 Tschechische Republik 37 Bangladesch 34 Belgien 33 Slowakische Republik 29 Abschiebungen (auf dem Luftweg) Jahr 2016 Zielstaat Gesamtzahl (Personen) Gambia 29 Griechenland 28 Finnland 25 Großbritannien 25 Portugal 22 Thailand 21 Ägypten 19 Kasachstan 17 Brasilien 16 Weißrussland 14 Guinea 13 Sri Lanka 13 USA 13 Dominikanische Republik 12 Iran 11 Kolumbien 11 Slowenien 10 Kamerun 10 Irak 10 Malta 9 Chile 9 Libanon 9 Senegal 9 Venezuela 8 Estland 7 Mali 7 Kenia 6 ParaQuay 5 KonQo, Dem. Republik 5 Zypern 4 TOQO 4 Malaysia 4 Angola 3 Guinea-Bissau 3 Irland 3 Äthiopien 3 Benin 3 Kirgistan 2 Namibia 2 Cote d’lvoire 2 Ecuador 2 Jordanien 2 Peru 2 Guatemala 2 Abschiebungen (auf dem Luftweg) Jahr 2016 Zielstaat Gesamtzahl (Personen) Honduras 2 Mosambik 2 Indonesien 2 Australien 2 Tansania 2 Jamaika 1 Ver. Arabische Emirate 1 Usbekistan 1 LuxemburQ 1 Haiti 1 Trinidad u. TobaQo 1 Katar 1 Burkina Faso 1 Nepal 1 Israel 1 Kanada 1 Mexiko 1 Bolivien 1 Tadschikistan 1 Korea, Republik 1

    Gesamtergebnis 23886

    Poniżej są liczby osób deportowanych drogą lądową:

    Abschiebungen Landgrenzen Jahr 2016 Zielstaat Gesamtzahl (Personen)

    Polen 996
    Belgien 111
    Österreich 91 Niederlande 87 Tschechische Republik 37 Frankreich 37 Schweiz 7 Luxemburg 7 Dänemark 3

    Gesamterqebnis 1 376

    Warszawiak.

  362. [Kluczowe jest „prognozowanej eksplozji demograficznej”. Wie Panie jak to jest z prognozami i maltuzjańskim podejściem. PK]

    To nie same prognozy, to się już stało i dzieje się dalej. Eksplozja demograficzna jest w toku:
    „W 1950 roku ludność Bangladeszu, Egiptu, Indonezji, Nigerii, Pakistanu i Turcji łącznie wynosiła 242 miliony, a w 2009 roku w krajach tych mieszkało 886 milionów osób. Szacuje się, że do połowy obecnego stulecia liczba ta wzrośnie o kolejne 475 milionów – podczas gdy w 6 najludniejszych krajach rozwiniętych przybędą w tym okresie zaledwie 44 miliony mieszkańców. Spośród 48 najszybciej rozwijających się krajów świata – z co najmniej 2-procentowym wzrostem PKB – w 28 muzułmanie stanowią co najmniej jedną trzecią populacji.
    Do 2050 roku 70 proc. globalnego przyrostu demograficznego przypadnie na 24 bardzo biedne lub biedne kraje (…)”

    http://www.newsweek.pl/europa/nowa-bomba-demograficzna,54519,1,1.html

    Podstawowym powodem wybuchu „arabskiej wiosny” była przecież demografia (skonfrontowana z archaicznym modelem społecznym). Te napięcia po prostu rozerwą na strzępy Afrykę i Bliski Wschód, co już obserwujemy. Strzępy natomiast spróbują masowo dostać się do Europy.

    [Przecież ja nie mówię, że to się nie dzieje… Sam o tym na Forum teraz pierwszy pisałem. Twierdzę jedynie, że prognoza mówiąca o tym, że nie da się tak rozwinąć Afryki, żeby ludzie znaleźli zatrudnienie jest obarczona potężnym błędem. Mówienie o tym, co stanie się za np. 30 lat zawsze jest obarczone dużym, maltuzjańskim, błędem. Pewne jest, że będzie ich o wiele więcej (ale mogą po drodze wprowadzić kontrolę urodzin – w krajach z dyktaturami to byłoby dosyć łatwe). Nie wiemy jak będzie wyglądała gospodarka Afryki za 30 lat. Jeśli się nie rozwinie, w rozwoju nasza cywilizacja powinna pomagać dla własnego dobra, to albo nas zaleją albo będziemy ich na granicach mordować… Na szczęście to już nie będzie mój problem.

    A w linkowanym przez Panię artykule jest jeden za to potężny błąd: autor kompletnie nie bierze pod uwagę rozwoju robotyzacji, automatyzacji i sztucznej inteligencji. To drastycznie zmieni sytuacje i to na korzyść Europy.

    PK]

    @ jacek
    W tym masz rację, że najpierw zabraknie wody, potem dopiero pracy.

  363. „[Niby dlaczego? Trzeba trochę kasy i wyobraźni…….. PK]”

    Panie Piotrze, proszę sobie nie żartować…. a ile tej kasy trzeba byłoby na to przeznaczyć i co niby trzeba byłoby sobie wyobrazić…?

    „Die deutsche Regierung rechnet 2017 mit bis zu 400.000 Flüchtlingen aus Afrika. In den nächsten zehn Jahren sollen es gar 30 Millionen sein. Europa fehlt ein Konzept gegen den Zustrom. ”

    W tym roku spodziewanych jest 400tys afrykanskich uciekinierów w Europie tzn we Włoszech a w następnych 10 latach 30mln…. wszyscy podesłani przez premytników ludzi.

    Zbliża się katastrofa.
    Polecał Marcin, polecał i poleca Warszawiak, proszę przeczytać książkę ” Obóz świętych – Jean Raspail, to nas czeka!

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [Katastrofa to będzie, ale tylko moralna… Nacisk elektoratów spowoduje, że wojsko wejdzie do akcji… PK]

  364. @ Gospodarz # 395

    Pan de facto przyznał mi rację. Niemcy deportują bardzo niewielki procent przybyszów. Niby chcą deportować więcej, ale mogą sobie chcieć, nie potrafią.
    Zgodzi się Pan że na każdego prawdziwego uchodźcę przypada kilkunastu cwaniaków. Więc należałoby deportować ponad 90% przybyszów. Deportują kilka procent.

    [Proszę przestać przekłamywać. W tym samym tekście z którego cytowałem (nawiasem mówiąc Pan mówił o deportacji garstki, a blisko 200 tys. to nie jest garstka, wiec ja jak widać niczego z pańskiego wywodu nie potwierdzałem) mówiło się, że na deportację czeka w Niemczech 500 tys. ludzi. To jest garstka? Reszta Pan wywodów w tej sytuacji jest całkowicie błędna. PK]

    Przy takich proporcjach jedynym rozumnym rozwiązaniem jest nie wpuszczać nikogo. Lepiej odmówić pomocy autentycznym uchodźcom (skąd ich brać? w Turcji nie byli już zagrożeni!) niż spieprzyć życie kilkuset milionom Europejczyków.

    Jakie są przesłanki etyczne „ratowania” mężczyzn w wieku poborowym (przynajmniej 90% wszystkich migrantów)? Oni mają powinność walczyć o swój kraj, a nie uciekać do wygodnej Europy.

    Nie wiem czemu się Pan tak obśmiał tą Afryką. Wzrost gospodarczy na Czarnym Lądzie to więcej kontaktów z Europą, większa mobilność, większe możliwości i prawdopodobnie jeszcze większe fale migracyjne. Zresztą proszę spojrzeć na emigrację z Polski. Pomimo bardzo dobrego wzrostu gospodarczego i nadganiania Zachodu nadal wielu ucieka.

    [Naprawdę ten wyjazd dobrze Panu nie zrobił ;-))) Polacy masowo wyjeżdżali/ają, bo mamy UE i Schengen. Chyba nie sugeruje Pan, że do Schengen przyjmiemy Afrykę? Więcej powściągu myślowego sugeruję. PK]

    Ludziom wzrosły aspiracje. Afrykański wzrost gospodarczy Europy nie obroni. To może zrobić tylko twarda granica państwowa. Zamiast tego mamy kuriozum. Wystarczy na libijskiej plaży wsiąść na ponton, odbić się nogą od brzegu i zaraz podpłynie okręt Marina Militare, wyłowi i zorganizuje transport do Rzymu, Mediolanu lub Paryża.

  365. @ Gospodarz # 404 „katastrofa moralna”.

    A może to Pan jest niemoralny?
    Czemu wyżej Pan ceni komfort bardzo obcych nam uchodźców niż wygodę i bezpieczeństwo Europejczyków? Czy to moralne?

    [Drogi Panie, wygląda na to, że buja Pan gdzieś w przestworzach. Radzę wrócić na Ziemię. Z czego wysnuł Pan wniosek, że „cenię komfort bardzo obcych nam uchodźców niż wygodę i bezpieczeństwo Europejczyków”???? Przecież do jest jawne pomówienie. Zaręczam Panu, że cenię nasz styl życia i dobro Europy. Nie powinienem tego pisać, bo na tak głupie (tak: głupie) zaczepki nie powinno się reagować, ale nie lubię pozostawiać takich bzdetów bez odpowiedzi. Proszę wrócić na ziemię/wytrzeźwieć/pójść po rozum do głowy i nie szukać zaczepki ordynarnie kłamiąc. PK]

    Papież Franciszek tak uważa, ale nie musi Pan go słuchać. Ja nie kupuję bredni o tym że Jezus ma twarz uchodźcy. Ja mam rozum!!!! Europejskie miasta już są dużo gorsze niż były ćwierć wieku temu. Przez takich jak Pan pięknoduchów za ćwierć wieku Europa w sensie kulturowym przestanie istnieć, władzę polityczną wezmą faszyści, władzę na ulicach etniczne gangi. Wysoka cena za rozterki moralne Pana i Panu podobnych.

  366. ” Oni mają powinność walczyć o swój kraj, a nie uciekać do wygodnej Europy.”

    Trochę Ci zajeło dojście do tych wniosków, o których Warszawiak pisał już ok. 2 lata temu, że kazdy syryjski i ….. uciekinier powinien być przejęty przez wojsko, przeszkolony, uzbrojony i wysłany z powrotem, żeby walczył o wolność…. po której stronie….? obojętnie, wszyscy oni są po jednych pieniądzach….. ważne żeby jedna ze stron zwyciężyła i zaprowadziła porządek…. niekoniecznie demokratyczny.

  367. @ Gospodarz # 405

    Proszę się nie wygłupiać i nie udawać że czekanie na deportację to deportacja. To Pan zakłamuje real. Nie potrafimy deportować. Wydalamy niewielki, pomijalny procent cwaniaków. Kropka.

    To Pan nie zauważył że Afryka już jest w Schengen? Nawet w uproszczonej wersji, nie trzeba mieć przy sobie dowodu tożsamości, wystarczy ponton.

    Pan się CAŁKOWICIE pogubił. W tej sytuacji kończę temat.

    [Może sobie Pan kończyć temat ze swoją żoną… Wypisuje Pan takie głupoty, że nawet jak na Pana są dziwne i obraźliwe – obraźliwe, bo zarzuca mi Pan kłamliwie coś, czego nie tylko nie powiedziałem, ale i nie pomyślałem. I nawet nie przeprasza Pan tylko dalej obraża. To Pan się wydurnia i opowiada brednie o Afryce w Schengen. Gdyby tak łatwo było wejść do Europy to mielibyśmy u bram dziesiątki milionów ludzi. PK]

    @ Dorota # 397

    Też będziesz głosowała na PiS. Po prostu potrzebujesz trochę więcej czasu żeby zrozumieć że Jarozbaw dzielnie wygrażający paluszkiem z drabinki i hece wokół TK to drobny problem w porównaniu z katastrofą jaką dopuszczają europejskie lemingi.
    Nie przyjmować ani jednego. To kwestia zasad.

    Czy jesteś pewna że chcesz aby Najjaśniejsza Rzeczypospolita miała silne więzi z podmiotem zamieszkiwanym w przyszłości przez ponad 100 milionów muzułmanów? Zaraz podasz nieprawdziwą alternatywę” albo UE albo Rosja. My nie musimy się do niczego przyłączać! Możemy handlować ze wszystkimi, mieć własną armię zdolną do zadania strat zniechęcających potencjalnego agresora i żyć po swojemu. Zresztą Putinland klapnie. Kończy się czas drogich węglowodorów więc stracą na sile i znaczeniu.

    [Wielkomocarstwowy, autarkiczny Ogif ;-))))))))) Naprawdę robi Pan z siebie głupca. PK]

  368. Czy zostaniemy nieodwołalnie zalani przez uchodźców to sprawą jest otwarta. Ciągle mamy pewne szanse w Europie się obronić. Oczywiście nie uda się całkowicie, a na pewno nie uda się to bez porzucenia bardzo wielu dogmatów prawnych i etycznych.
    Patrząc na eksplozje demograficzną należy zwrócić uwagę na jeden najważniejszy parametr. Zresztą w statystykach międzynarodowych już się go wyraźnie eksponuje. Chodzi o ilość dzieci na kobietę. Jeżeli jest 2,1 to taka społeczność zachowuje stałą liczebność, może nieco wzrosnąć ze względu na przedłużającą się średnią długość życia.
    W Polsce ten wskaźnik jest katastrofalnie niski i wynosi od dziesięcioleci ok 1,3.
    Był czas gdy w krajach południa osiągał nawet 8. Ale to przeszłość. Obecnie zdecydowana większość Azji ma ten parametr poniżej 2,1. W Azji wschodniej Japonia, Korea, Tajwan jest on już katastrofalnie niski. W Chinach też gwałtownie spadł, chociaż poziom 1,6 w Europie uchodziłby za przyzwoity.. Czyli ludność tych krajów będzie się niedługo szybko kurczyć. Co zwiastuje całemu regionowi „japońskie” kłopoty. W Indiach obecnie też spadł poniżej 2,5 . Liczebność ludności nadal szybko rośnie ale to dlatego, że z dawnych lat pozostała bardzo duża ilość młodych kobiet. Ten przyrost będzie malał, choć jeszcze dziesięciolecia wzrostu przed nimi – może po drodze przytrafi się klęska głodu. . Są wyjątki jak np. Afganistan. Również Ameryka Południowa za jakiś czas wejdzie w fazę stabilizacji lub nawet spadku liczebności populacji. Oczywiście na wyższym poziomie niż obecnie.
    Co do Afryki to „ciekawe” wydają mi się dwa rejowy. W obydwu zanosi się na nieuniknioną katastrofę. Są to Nigeria i dorzecze Nilu.
    Nigeria to kraj wielkości Francja + Niemcy z ludnością ok 40 milionów liczniejszą niż w tych dwu państwach łącznie. Ale już ilość rodzących się dzieci jest większa niż w całej Unii. Ponieważ Nigeryjka rodzi obecnie 5,5 dziecka , czyli ponad 3 razy więcej niż Europejka to niedługo może, choć pewnie w 100% tak nie będzie, dojść do sytuacji że będzie się tam rodziło ponad 3 razy więcej dzieci niż w Unii. Nie ma absolutnie możliwości by tak liczebna ludność mogła się na tym terytorium wyżywić nie mówiąc o rozwoju gospodarczym.

    Dorzecze Nilu zamieszkuje obecnie dobrze ponad 300 milionów ludzi. Za 10-15 lat będzie tam więcej ludzi niż w Unii.
    Głównymi państwami są tutaj Egipt -95 milionów i szybko rośnie oraz Etiopia 105 milionów i katastrofalnie szybko rośnie o ile nie ma akurat plagi głodu.
    Decydującą sprawą są zasoby wodne. Egipt już teraz sprowadza ponad połowę potrzebnej żywności z zagranicy. Więcej będzie trudno wyprodukować bo brakuje ziemi i wody. A jak za 10-15 lat ludność osiągnie 120 milionów to pewnie trzeba będzie sprowadzać co najmniej ¾ żywności. Przy czym nie ma za co. Obecnie w dużym stopniu import finansuje Arabia Saudyjska.
    Etiopia teoretycznie mogłaby za kilka lat być samowystarczalna w produkcji żywności , ale pod warunkiem że skieruje wodę z Nilu Błękitnego (85% tego co zasila Egipt) do nawadniania pól. To zaś automatycznie spowoduje dramatyczne zmniejszenie ilości wody w Egipcie. Do wyżywienia w Etiopii będzie za 10-15 lat dodatkowe ponad 40 milionów ludzi plus trzeba skończyć z głodem obecnych obywateli.
    Etiopia właśnie ukończyła budowę wielkiej tamy na Nilu i zaczyna napełniać zbiornik wodą. Wywołuje to furię w Egipcie. Gdyby nie presja międzynarodowa tama zapewne byłaby już zbombardowana. Na razie Etiopia zarzeka się, że tama będzie służyła wyłącznie do produkcji elektryczności – docelowo 6 GW czyli tak jak nasz Bełchatów i 3 razy więcej niż wielka tama w Egipcie i 3 razy więcej niż obecna moc wszystkich elektrowni w tym kraju. Nie ma możliwości ty Etiopczycy nie zużywali dużo więcej wody niż obecnie i aby wody starczyło również dla Egipcjan. Bardzo trudno będzie uniknąć otwartej wojny. Raczej jest to nieuniknione. To z kolei spowoduje falę uchodźców na skalę 10-20 razy większą niż ta z Syrii. Ostatecznie Syria to tylko ok 20 milionów ludzi.
    Sytuacja jest taka: 10 milionów dodatkowych „uchodźców” niszczy kompletnie tkankę polityczną i społeczna Europy, 100 milionów w ciągu 5 lat absolutnie nie rozładowuje napięć demograficznych w Afryce i na Bliskim Wschodzie.
    Prognozy na 30 lat się nie sprawdzają ale powiedzenie że 5,5 miliona dzieci które się urodziły w tym roku w Nigerii będzie miało za 30 lat rodziny i własne dzieci to nie prognoza to stwierdzenie faktu. Chyba, że w ciągu tych lat zdarzy się jakieś masowe wymieranie na skale znacznie większą niż w czasie IIWŚ.

  369. @ Gospodarz,

    „A w linkowanym przez Panię artykule jest jeden za to potężny błąd: autor kompletnie nie bierze pod uwagę rozwoju robotyzacji, automatyzacji i sztucznej inteligencji. To drastycznie zmieni sytuacje i to na korzyść Europy.”

    W nawiązaniu do powyższego, ale w trochę innym kontekście – jeśli dobrze rozumiem to przewiduje Pan rozwój, który sprawi, ze praca będzie tylko dla nielicznych. Najwcześniej na zachodzie i u nas pojawi się kwestia dużego a później nawet masowego bezrobocia.
    Jednocześnie mówił Pan o tym, ze względy polityczne przemawiające za przyjęciem euro przeważają nad argumentami ekonomicznymi, które nakazywałyby pozostać przy własnej walucie i że elity powinny przekonywać społeczeństwo do euro.
    Czy nie powinniśmy obawiać się czarnego scenariusza, w którym pierwszą i naturalną obrona przed dużym/masowym bezrobociem na Zachodzie będzie sciąganie miejsc pracy z powrotem do kraju, z którego pochodzi kapitał? Tania, ludzka praca biurowa przestanie mieć znaczenie. Fabryka zatrudniająca 50 programistów i inżynierów i 1.000 robotów będzie budowana w strefie euro, u właścicieli. Niewiele miejsc pracy ale zawsze coś.
    Jeśli zostaniemy z euro, które nie będzie się osłabiać wraz z naszą sytuacją byśmy mogli eksportować cokolwiek i jednocześnie część miejsc pracy zupełnie zniknie a cześć wróci na Zachód to czekają nas b. trudne czasy.
    Generalnie, chodzi mi o to, ze w dyskusji o przyjęciu euro mówi się o porównywalności gospodarek, gonieniu Zachodu w kontekście wzrostu PKB i PKB per capita a nie mówi się o tym, ze bardzo ważna jest również struktura własności kapitału budującego ten PKB. My nawet prostego handlu swojego nie mamy (mniejszość). Jeśli AI wymiecie miejsca pracy, kapitał szybko i łatwo odpłynie i jednocześnie zostaniemy z euro to …
    M

    [Interesujący punkt widzenia. Z pobieżnej analizy wynika, że ma Pan rację. W krótkim terminie (lata) opłacałoby się przyjąć euro. W długim – najpewniej (jeśli mam rację odnośnie skutków AI) nie. Wniosek: mówić, że chce się przyjąć, uczestniczyć w Europie pierwszej prędkości (i dlatego przyjąć kilkudziesięciu/kilkuset uchodźców), a potem się zobaczy, co na świecie się wydarzy. PK]

  370. „Wniosek: mówić, że chce się przyjąć, uczestniczyć w Europie pierwszej prędkości (i dlatego przyjąć kilkudziesięciu/kilkuset uchodźców), a potem się zobaczy, co na świecie się wydarzy. PK]”

    Panie Piotrze, to jest Pana zdaniem dyplomacja czy cwaniactwo… wschodnie cwaniactwo….
    Problem rozdziału uchodźców…. jak już pisałem, jest problemem zastępczym umożliwiającym wydalenie czy nie wpuszczenie Polski do jądra Europy….. powstanie europejska federacja ze wspólnym rządem a tam żaden Cwaniak się nie dostanie. Kropka.

    [Nie będzie żadnego centralnego rządu za mojego i Pana życia. Kropka ;-). A co do cwaniactwa – wszyscy je uprawiają, bo ten system po prostu nie działa i mają święty spokój. Tylko Polska zachowuje się jak tępy uczeń. PK]

    „Gdyby tak łatwo było wejść do Europy to mielibyśmy u bram dziesiątki milionów ludzi. PK]”

    Żeby sie dostać z Afryki do Europy , to trzeba dostać się na ponton a tam panowie przemytnicy wpuszczają tylko tych, którzy zapłacą a ilość pontonów jest ograniczona….

    oj nie czytało się „Obóz świętych” 😉

    [Nie czytało się i nie przeczyta się, bo trujących głupot po prostu się nie czyta. Ale swoją drogą to widzę w Panu kolejnego kandydata do odpowiadania bez związku z z tekstem, na który się odpowiada. Co Pan chciał udowodnić? Bo jeśli to, że mam rację, że wcale tak łatwo nie jest dostać się do Europy to dziękuję, ale pomocy nie potrzebuję. Jeśli zaś chciał Pan udowodnić coś przeciwnego to radzę wpierw pomyśleć, a potem pisać, bo to się Panu nie udało ;-). PK]

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  371. @ Gospodarz, 403, 404
    [autor kompletnie nie bierze pod uwagę rozwoju robotyzacji, automatyzacji i sztucznej inteligencji. To drastycznie zmieni sytuacje i to na korzyść Europy.

    Nie bardzo rozumiem: sztuczna inteligencja w obszarze, gdzie połowa ludności jest analfabetami (może nawet więcej licząc kobiety) i mieszka w chatkach z krowiego łajna? Gdzie absolutnie dominuje mentalność plemienna? Gdzie nie ma żadnych tradycji nauki i przedsiębiorczości a rodzime prawo jest na poziomie kar mutylacyjnych?

    [Właśnie widzę, że Pani nie rozumie… Pisałem przecież o tekście w linku, który Pani załączyła – w artykule pisze się o ubytku ludności w Europie, o tym że będzie dużo starych ludzi i że nie będzie miał kto pracować co doprowadzi Europę do spadnięcia w przepaść. Do tego była moja uwaga, co wydawało mi się oczywiste, a nie do sytuacji w Afryce. Tak to jest jak się nie pamięta jaki link się zaleca przeczytać ;-))))))))) PK]

    [Katastrofa to będzie, ale tylko moralna… Nacisk elektoratów spowoduje, że wojsko wejdzie do akcji… PK]

    Obronić się przed najazdem (tak, zdesperowanych, biednych ludzi, ale jednak najazdem) to nie jest katastrofa moralna.

    [Zabijanie ludzie nie jest katastrofą moralną? No, no… Wiem, że ma Pani (z mojego punktu widzenia) oryginalne poglądy, ale to chyba przesada… PK]

    Natomiast określiłabym tak wszystko to, co teraz dzieje się między Libią a Włochami. Staje się jasne, że „organizacje pomocowe” współdziałają intensywnie z przemytnikami. Przy milczącej zgodzie rządu włoskiego, w którym chyba już ewidentnie dominuje mafia (oni nie odpuszczą zysków z przemytu ludzi).

    Proszę spojrzeć na mapkę „where migrants were rescued „:
    https://www.nytimes.com/interactive/2017/06/14/world/europe/migrant-rescue-efforts-deadly.html

    @ Ogif, 408
    „Też będziesz głosowała na PiS.”
    Nie, z kilku powodów, ale to duży temat.

    Z resztą Twoich poglądów w zasadzie się zgadzam, z tą różnicą, że jednak przyjęłabym „na odczepnego” kilkuset sprawdzonych uchodźców. Chrześcijan z Bliskiego wschodu na przykład – co do nich, to mamy wręcz obowiązek im pomóc.

    @ Wszyscy
    Nie sądzicie, Panowie, że Macron trochę przesadza wygrażając Europie Środkowej? Słyszę w jego połajankach ton wypowiedzi „Polacy przegapili okazję, żeby siedzieć cicho” (nie pamiętam, kto to powiedział). Jest to mowa kolonialisty do jakiejś prymitywnej swołoczy. Co gorsza: swołoczy, która ma czelność konkurować z firmami zachodnimi.

    Macron obiecał wyborcom rzeczy nie do spełnienia. I teraz próbuje uzyskać coś kosztem naszej części UE. To i tak za mało, żeby uzdrowić sytuację we Francji. Ona nieodwołalnie eksploduje etnicznie.

    Ile dajecie czasu Macronowi? O ile uda mu się odwlec katastrofę? 3 lata? 5 lat?

    [W dzisiejszej rozmowie w Bankier TV o tym mówiłem. A co do katastrofy – skrajnie niska frekwencja wyborcza w wyborach samorządowych sygnalizuje, że Macronowi nie będzie łatwo wprowadzić zamierzone reformy. Ulice się zapełnią.

    Bardziej bym się tym niepokoił, gdybym był Francuzem, a nie zapowiadaną przez Panię katastrofą, do której wg mnie nie dojdzie. Ale do tworzenia obozów koncentracyjnych może dojść, co (znowu to podkreślam) byłoby katastrofą moralną. PK]

  372. „Co Pan chciał udowodnić?”

    Nic…. poprostu na podstawie przeczytanych ksiązek stwierdziłem fakt…. i pisałem na temat… a że nie atakowałem…. no cóż, zapomniało mi się…. 😉

    [Nadal nie rozumiem i widzę, że sam Pan nie rozumiał, po co stwierdzał Pan swój fakt odnosząc się do mojego stwierdzenia. ;-))) Ok, dajmy spokój. PK]

  373. „„Polacy przegapili okazję, żeby siedzieć cicho” (nie pamiętam, kto to powiedział).”

    Jacques Chirac

    I wtedy i teraz, obaj mieli rację!

  374. Do Europy najłatwiej dostać się drogą lądową a ta prowadzi przez Polskę!
    Ja to już kiedyś to pisałem…. 🙂

  375. @ Dorota,

    „Nie sądzicie, Panowie, że Macron trochę przesadza wygrażając Europie Środkowej?”

    Tak mówił wcześniej (o dobrej okazji by milczeć) Chirac i odnośnie Iraku miał rację, tyle tylko, ze forma była niestosowna.

    Cóż dziwnego/nowego w tym, co mówi Macron? Trump i inni mówią podobnie. Jest werbalnie niegrzeczny i tyle. Niech sobie gada. Póki, co narzędzi nie ma by działać. On straszy fundamentalnymi zmianami zasad w UE – mało prawdopodobne, choć np. naszym firmom transportowym będą mogli zaszkodzić. Populizm wszędzie jest coraz lepiej jest przyjmowany – im więcej będzie internetowej gimbazy tym bardziej będzie ‘skuteczny’.

    „Jest to mowa kolonialisty do jakiejś prymitywnej swołoczy.”

    Przecież niedawno dowiedzieli się od naszej „elity”, ze uczyliśmy ich jeść widelcem, więc nic nowego ten styl …

  376. @ Gospodarz

    [katastrofą, do której wg mnie nie dojdzie.]

    1. „Na sześć milionów muzułmanów oficjalnie pracuje około 800 tysięcy. Reszta to są kobiety, dzieci i starcy oraz dwa miliony osób, które mogłyby pracować, ale nie chcą i żyją z zasiłków. (…) Dziennikarze wyliczyli, że ich niechęć do pracy kosztuje Francję między 12 a 15 miliardów euro rocznie”
    https://ndie.pl/na-6-mln-muzulmanow-we-francji-pracuje-800-tysiecy/

    Spokój społeczny we Francji kupowany jest kosztem rosnących transferów socjalnych. Każda próba zmiany tego systemu spowoduje zespolony konflikt społeczno-etniczny.

    2. Radykalizacja środowisk islamskich postępuje i jednocześnie relacja muzułmanie – pozostali zmienia się na korzyść tych pierwszych.

    [Zabijanie ludzie nie jest katastrofą moralną?]
    Zapewne jest 🙂

    [Zapewne…. Smutne. PK]

    Rzymianie mieli takie powiedzenie: ścierwo wroga miło wonie. To jest – z punktu widzenia pięknoducha – oczywiście samo okropieństwo, katastrofa człowieczeństwa. Ale oznacza to tyle, że lepiej jednak przeżyć porzucając moralność niż nie przeżyć.
    No, chyba że komuś nie zależy (ale niech decyduje o sobie tylko, o innych mu nie wolno).

    Problem Europy Zachodniej jest inny: oni nie mają we wspomnieniach rodzinnych Zagłady, więc nie wyobrażają sobie, że mogliby kiedyś mieć tak ordynarny problem, jak przeżycie. Dlatego to będzie problem nie do przejścia. Najpierw nie zareagują (kwiatki, obrazki, bratanie się), a potem przereagują.

    A my to sobie zobaczymy w TV.

  377. @ Magnavox, 416
    To nie jest kwestia naszej „elity”, dobrze wiesz, co o nich myślę.

    To po prostu wyszła pogarda metropolii dla obszaru kolonialnego. Fakt, że nasze firmy przewozowe zdominowały rynek europejski – i mają czelność na tym zarabiać – jest dla metropolii nie do przyjęcia.

    Podział pracy w Europie jest bowiem inny: my mamy w nim rolę tylko taniego (ale doskonale wykwalifikowanego!) podwykonawcy. Kolejna montownia, tym razem w Jaworze. Zyski nie dla nas.

    Dlatego nie boję się o to, że EU nas wypuści ze szponów. Dla Niemców NIE MA alternatywy dla kooperacji z Europą Środkową. Gdzie indziej nie ma już po prostu tak dobrej i jednocześnie tak taniej siły roboczej.
    Macronowi chodzi raczej o to, żeby nas sprać po pysku i ustawić karnie w szeregu. Ma być tak , jak dotychczas.

  378. @ Gospodarz # 408

    Najpierw proszę się zająć belką we własnym oku. To głównie Pan przypisuje adwersarzom tezy których nie wyrazili i nie mieli zamiaru wyrazić. Następnie nazywa ich głupcami. Słabe. Retorycznie i intelektualnie słabe.

    [Kolejne kłamliwe zarzuty bez uzasadnienia. Pisze Pan co Panu ślina na język przyniesie. Staje się Pan dramatycznie nudny. PK]

    Natomiast zupełnie nie wiem jakie to rzekomo tezy Panu przypisałem. Wszyscy Forumowicze widzieli że: lekceważy Pan zagrożenie ze strony grupek muzułmańskich wyrostków oraz wierzy Pan w mechanizm deportacji pomimo przeciwnych dowodów empirycznych.

    [Lekceważę odczucia ludzi, którzy zobaczyli kilku uchodźców i się wystraszyli. Tak jak Pan. Nie wierzę w to, że Polsce zaszkodzioby kilkaset na nawet te 6 k uchodźców (zawsze podkreślam: uchodźców!). Wierzę w mechanizm deportacji, bo przedstawiłem dowody, a Pan nie wierzy „pomimo przeciwnych dowodów empirycznych”. PK]

    Niektórzy sądzą że chodzenie do syryjskiej restauracji i sympatia dla tych najeźdźców jest objawem moralnej wyższości. Mam zupełnie inne zdanie! Europejski humanizm, łagodność i tolerancja zostały przez przybyszów bezczelnie wykorzystane. Oni nawet w drugim pokoleniu nie chcą się integrować tworząc wrogą nam społeczność równoległą.

    Dawka czyni truciznę. Wiele zachodnioeuropejskich miast dostało już dawkę śmiertelną. W dłuższym terminie przestaną być europejskie. Niektóre nawet już przestają być. Nie idźmy tą drogą i nie opowiadajmy sobie że musimy naśladować Zachód bo nie jesteśmy mocarstwem. Nie musimy. Możemy pozostać niezależnym, niezbyt silnym państwem, otwartym na wymianę handlową i zamkniętym na masową wymianę ludności z obszarami kulturowo odległymi.

    [Klasyka ksenofoba. Nie mam ochoty na tym poziomie dyskutować. PK]

  379. @ Gospodarz
    Próbowałam właśnie delikatnie powiedzieć, że to nie jest „smutne”. To kwestia chęci życia. Taka alternatywa może być tragiczna, ale nie jest „smutna”.

    [Przyznam, że jak staje się Pani delikatna to ja przestaję rozumieć 😉 PK]

  380. Opowiadanie że alternatywą jest zabijanie lub obozy koncentracyjne to jest prawdziwa katastrofa moralna.

    [Znowu kłamstwo. Nie mówiłem o alternatywie – mówiłem, że do tego ludzie o poglądach takich jak pańskie mogą doprowadzić. PK]

    ROZWIĄZANIE AUSTRALIJSKIE JEST ETYCZNE I SKUTECZNE. Wystarczy zastosować. Kupić kawałeczek Libii lub Grecji, zbudować tam niekoncentracyjne obozy i umieszczać w nich wszystkich przybyszów oraz nielegalnych imigrantów. Komory gazowe i tortury niepotrzebne. Zamiast tego przyzwoite wyżywienie, opieka lekarska i możliwość opuszczenia (ale wyłącznie jako powrót do własnego kraju).

    [Nie czyta Pan tego, co ja piszę – ma Pan prawo, ale inni Forumowicze czytają, więc posłużę się cytatem, mimo że już o tym PISAŁEM: „Australia przyjęła w ubiegłym roku [2014] prawie 4,5 tys. uchodźców z Iraku i Syrii. – Biorąc pod uwagę skalę kryzysu, jesteśmy gotowi do przyjęcia w tym roku [2015] ich znacznej liczby – powiedział premier. Australia zdecydowała się stopniowo zwiększać liczbę przyjmowanych uchodźców do 16,25 tys. w latach 2017-2018 i 18,75 tys. w 2019 roku.” PK]

  381. „Nie sądzicie, Panowie, że Macron trochę przesadza wygrażając Europie Środkowej?”

    A niby z czym…? Oj pachnie ponownie cwaniactwem i prowincją.

    „ITF Międzynarodowa Federacja Transportowców.

    „ITF (International Transport Workers’ Federation) – Międzynarodowa Federacja Transportowców powstała w roku 1896. W jej skład wchodzi ponad 600 związków zawodowych z przeszło 135 krajów, zrzeszających około 5 milionów pracowników. Federacja ta zorganizowana jest w sześciu sekcjach branżowych: marynarzy, kolejnictwa, transportu drogowego, lotnictwa cywilnego, portów, żeglugi śródlądowej, rybołówstwa i usług turystycznych.”

    To jest Macrona przyszła Europa….. analogicznie jak ITF, ja i moi koledzy, oficerowie Marynarki Handlowej nigdy nie bylismy pracownikami II kategorii a pływało sie wszędzie i pod różnymi banderami…… wy cwaniacy byliscie, jesteście i chcielibyscie pozostać łamistrajkami…… kiedyś łamistrajków „wyrzucano za burtę”….. teraz zresztą też….. właśnie wykonujecie lot na europejski bruk…..

    Serdecznie lozdrawiam, Warszawiak.

  382. „Wierzę w mechanizm deportacji, bo przedstawiłem dowody……”

    Panie Szanowny, nic Pan nie przedstawił ani nic nie udowodnił…. to po co ja wklejałem #402….? 😉

    [Po pierwsze nie będę usiłował czytać tego, co Pan śle po niemiecku. nie znam tego języka, a żony nie będę męczył tłumaczeniem. Pojrzałem jednak teraz sam koniec – rozumiem że 24k było deportowanych, a w planach jest jak napisałem 100k. W kolejce czeka 500k. To też powinien Pan wiedzieć. Nie jest więc prawdą, że deportacje nie są przeprowadzane. A w ogóle to nudzi mnie już ten temat. Dyskusja z poziomu Ogifa jest czystą stratą czasu. Dla mnie z tym tematem koniec. PK]

  383. @ Gospodarz # 419

    Gówniarza Pan sobie znalazł do wyzywania? Pan się pogubił ZUPEŁNIE. W dodatku stracił Pan zdolność do sensownej samooceny.

    „zobaczyli kilku uchodźców” to są prostackie kpiny z dramatycznego zjawiska. Taki Pan odważny? 😉 Proponuję spacer po St.Dennis. Jest tam fajna katedra do zwiedzenia. Jeśli wróci pan cały to sugeruję spacery po Marsylii i Genui. Może czas zmienić kierunki urlopowe z egzotycznych na te niby znane. Ale tam już nie jest tak samo jak 20 lat temu!!!! Więc moc nowych wrażeń gwarantowana.
    Wyrazu „ksenofobia” używa Pan bez zrozumienia. Niechęć do obcych i niezgoda na to żeby obcy zajęli mój europejski dom to dwie zupełnie różne sprawy.

    [Ładnie się Pan określił. Podoba mi się to ;-)))). Ale ja nikogo nie wyzwałem. Wszędzie tam, gdzie Pan mi każe jechać bywałem i wolę zapamiętać tamte obrazy. Ale specjalnie strachliwy nie byłem (oczywiście w Pana wieku, teraz pewnie byłoby inaczej). Miałem wiele różnych sytuacji np. w Brazylii, ale to nie znaczy, że znienawidziłem Brazylijczyków. Jak już powiedziałem – koniec tematu, bo poziom staje się coraz niższy. PK]

  384. @Magnavox #421
    Temat na czasie, gdyz przygladamy sie ServicePackowi500 czy runie znad krawedzi?
    http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=spx
    http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=%24COMPQ
    Wtedy nalezy zintensyfikowac dzialania wojenne: puscic plotke o ataku wojsk Asada na zolnierzy USA lub ulubiona wyswiechtana plotke o rzekomym uzycia broni chemicznej – opcja promo Macrona.
    Opcja lagodniejsza to runiecie cen ropy: ostrzegawczo do 38usd
    lub wojennie ponizej 30 usd zmuszajac Rosje do ustepstw.
    PS.
    Lepiej siedziec cicho, gdy majetni i silni zabawiaja sie w wojny…….
    ….gdy hieny rozrywaja ofiare szakale moga cichutko przygladac sie!

  385. Gospodarz zdecydowanie nadużywa słowa „kłamstwo”. Wszyscy są tutaj świadkami że ani razu dzisiaj nie skłamałem, a Pan Piotr notorycznie mnie pomawia o kłamstwa.

    Rozwiązanie australijskie oznacza pełną kontrolę liczby i rodzaju przyjmowanych imigrantów. To nie musi być opcja zero. Może, ale nie musi. Kluczowa jest kontrola nad procesem.

    [Pozostaję przy swoim zdaniu. A co do rozwiązania australijskiego to jak widać nie jest Pan nienauczalny 😉 I tak miało być w rozwiązaniu przyjętym przez PO. KONIEC! PK]

  386. @ Dorota,

    „To nie jest kwestia naszej „elity”, dobrze wiesz, co o nich myślę.
    To po prostu wyszła pogarda metropolii dla obszaru kolonialnego.”

    Oczywiście, ze to nie jest kwestia naszej ”elity” – napisałem przecież tylko, ze styl ten sam i nic dziwnego.

    Pytanie, co Ciebie tak dziwi? Populizm i odrzucenie poprawności politycznej i tyle – teraz mówią bardziej otwarcie to, czego kilka lat temu może by nie powiedzieli (i jest to nowa osoba) ale percepcja była taka sama/podobna zawsze. Nasz rząd jeszcze dodatkowo teraz tylko prowokuje i daje preteksty to takich wypowiedzi czy działań, wiec nie musza sie hamować.

    Generalnie to mniej więcej jest tak jak było zawsze – przyjmowali nas z uśmiechem (tak jak pisał Gospodarz – przyjazne Niemcy), ale przyjmowali nas przede wszystkim we własnym interesie a kasa z UE zbudowała infrastrukturę niezbędna na naszym terenie dla również ich biznesu i dla tranzytu Zachód-Rosja. Poprzez wykonawców robót euro wróciło tez w dużym stopniu na Zachód.

    Miałaś złudzenia, ze jest inaczej i oburzył Cię ten głos? Jaka różnica czy on to wyartykułował publicznie czy nie? Wiemy jak jest. Gadanie Macrona w porównaniu np. z planami Nord Stream 2 (a może i 3) to pestka. Jego poprzednik nawet próbował szantażować – „wy macie zasady, my mamy fundusze” – inna rzecz, ze stanowisko naszego rządu było wtedy absurdalne do cna.

    Jest fajnie dopóki jesteśmy potrzebni. W politykę miłości i marzeń wierzy jeszcze chyba tylko Tusk (he’s a dreamer). Liczy sie głównie interes i potrzebna jest nam bardzo sprawna polityka zagraniczna, której brakuje.

    Nie ustawi nas karnie w szeregu, przecież wstaliśmy już dawno z kolan : )))))))))))))))))))
    M

  387. „Francja i Grupa Wyszehradzka wstępnie zdecydowały w piątek, że ich ekspercka grupa robocza zajmie się reformą przepisów UE o pracownikach delegowanych. Paryż chce zaostrzenia tych reguł pod hasłem walki z „dumpingiem socjalnym”, czyli z „nieuczciwym zaniżaniem kosztów pracy” m.in. przez Polaków na Zachodzie. Ale Francuzi wyjaśniali w Brukseli, że nie zobowiązują się do czekania na konsensus. I będą gotowi do przeprowadzenie reformy przez głosowanie w Radzie UE.”

    „Nieuczciwe zaniżanie kosztów pracy” – żarty, jałowe dyskusje czy czekanie na konsensus się skończyły…… jesteś dobry, to udowodnij to w swojej wadze….. nie sztuka będąc w wadze ciężkiej walczyć w piórkowej….. jednak to Macron stoi za Robotnikiem…. pomimo wszystko za polskim Robotnikiem też….

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  388. @ Dorota # 412

    Nie uważam żebyśmy mieli obowiązek pomocy komukolwiek z Syrii. Być może na odczepnego opłaciłoby się przyjąć kilkuset tamtejszych ateistów lub prawosławnych. Ale chyba Jarozbaw jest zdeterminowany aby wyraźnie zaakcentować iż wpuszczanie kogokolwiek jest prerogatywą polską, a nie unijną. Myślę że ma rację. Tutaj szefem jest polski rząd.
    Oczywiście jest poza dyskusją że tą politykę powinien realizować ktoś inny niż dyplomatołek Waszczu.

  389. #430@Warszawiak
    „„Nieuczciwe zaniżanie kosztów pracy” – żarty, jałowe dyskusje czy czekanie na konsensus się skończyły…… jesteś dobry, to udowodnij to w swojej wadze….. nie sztuka będąc w wadze ciężkiej walczyć w piórkowej….. jednak to Macron stoi za Robotnikiem…. pomimo wszystko za polskim Robotnikiem też….”

    W zasadzie się zgadzam i optuje za zakazem sprzedaży samochodów
    francuskich jako za drogich dla polskiego robotnika.
    Polski robotnik nie może ponosić kosztów wysokiego socjalu i lenistwa
    francuzów.
    A do tego zastanowił bym się nad firmami francuskimi .
    Szczególnie tymi w branżach handlu wielkopowierzchniowego i bankowości.
    Te firmy zabierają klientów i zyski naszym przedsiębiorcą i naszej gospodarce a do tego transferują zyski do Francji.
    Należy im dać kopa niech się bujają do siebie.

  390. „Uderz w stół a nożyce się odezwą”

    No właśnie Borowski, Ty jesteś dobrym przykładem…. czy Ty jesteś taki dobry a nawet lepszy od holenderskiego pracownika z podobnym wyksztalcemiem i stażem…? Prawdopodobnie nie, jednak to Ty prawdopodobnie zgadzasz się na dużo nizsze, może nawet o połowę niższe zarobki i dlatego nie stać Cię na wynajęcie przyzwoitego mieszkania i musisz mieszkać wraz z innymi, podobnymi…. będąc narożony jak będziesz miał pecha, że Cię kiedyś przelecą….. czy warto tak się narażać…?
    Twoje postępowanie jest podobne do tego gdy wczasie strajku o podwyższenie zarobków ktoś pracuje nadal a nawet godzi się na obniżenie tych zarobków…. piszę do Ciebie o to dot. przeważającej części polskiej emigracji zarobkowej w ostatnich latach.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    PS. @Magnavox #433 – temat ciekawy ale co Twoim zdaniem miałby udowodnić?

  391. @Borowski #432

    Zdecydowanie popieram argumentację z tymi firmami i produktami francuskimi jako drenującymi kieszeń polskiego obywatela. Podobnie nikt nie podnosi kwestii kolonialnego wyzysku w przypadku kosztów kształcenia w Polsce do pracy we Francji (Polska ponosi koszty – a Francja otrzymuje za darmo nic nie dając, ani nie płacąc). Jednostronne opinie Macrona są dopóty logiczne i mogą być upowszechniane – dopóki z drugiej strony spotykają się z argumentacją o kulturze jedzenia widelcem, a nie obiektywnym rachunkiem zysków i strat

  392. @ Warszawiak „kiedyś Cię przelecą”

    Reagujesz tak nerwowo, ponieważ Borowski całkiem Cię zaorał. Wręcz ośmieszył Twoją napuszoną postawę „prawdziwego” Europejczyka.
    HELOŁ 😉
    Przecież Ty zdobywając pracę w Niemczech zaoferowałeś swoje usługi jako lepsze i tańsze.

    Nie opowiadajmy sobie głupot. Cudowna i solidarna Europa jest tylko w wyobraźni redaktorów Gazety Wyborczej i TVN. Realia są takie że silne Niemcy i Francja poprzez UE realizują własne interesy NARODOWE i EGOISTYCZNE. Jako silniejsi swobodnie mogą łamać zasady swobody przepływu usług, nie przejmować się zasadami odpowiedzialności budżetowej (Francja) lub forsować niekorzystną dla partnerów politykę pieniężną (Niemcy).

    Polska zwolnić niemiecką montownię z podatków – dobry murzyn.
    Polska ośmielić się konkurować na europejskim rynku usług – zły murzyn.
    Neokolonializm w białych rękawiczkach. I jeszcze to oburzenie że niedobry murzyn nie zamówił Caracali. Oni myślą że to złamanie europejskich reguł 😉 Przecież kolonia powinna grzecznie służyć metropolii. Inna postawa to złamanie demokracji, solidarności, reguł. Skandal. Trzeba nas ukarać.

  393. @ Warszawiak,

    To, ze nie nasze zyski z Jawora, o których pisała Dorota to akurat najmniejszy problem, w pewnym sensie zrozumiały problem, nie nasz kapitał to nie nasze zyski (w sfinansjerowanym i zglobalizowanym świecie różnice kapitałów będą się pogłębiać niestety), ale prawdziwym problemem jest to, ze CIT nie zostaje w Polsce, ze są agencje pracy tworzące swego rodzaju współczesne niewolnictwo itd.
    3 lata darmowej, wykształconej za nasze podatki siły roboczej…

    Ty uczepiłeś się nierównych stawek dla kierowców – to jest wyrwany z kontekstu, populistyczny temat dla ciemnego luda dotyczący jednej usługi.
    Wiesz, czym są ceny transferowe? Występują w prawie każdej produkcji/dystrybucji. Junker tworzył raj podatkowy a teraz niby chce być policjantem – wygodny jest i pożyteczny, ale nie dla nas.

    Wyprowadzania zysków z powodów podatkowych, lipnych kosztów marki/znaków towarowych i innych nie widzisz?
    Zachód zapłaci u nas uczciwie podatki to wprowadzimy minimalne wynagrodzenie zbliżone do zachodniego – i „będzie Pan zadowolony”.

    Widzę, w #434, że igraszki silnie do Ciebie wracają o poranku. Cos się przyśniło znowu nad ranem? Takie atrakcje tylko w pierdlu i na morzu. Gdzie Ty „pływałeś” i z kim? Skoro już dzielisz się publicznie to mam nadzieje, ze katharsis przynosi Ci choć niewielka ulgę …

    Daruj sobie takie 434 albo zrób sobie wakacje!

    M

  394. #434@Warszawiak
    Jestem rezydentem w Holandii a nie wydelegowany .
    Pracuje na Holenderskiej umowie w firmie gdzie na około 400 osób jest 2
    polaków.
    Płace podatki tylko w Holandii a inwestuje (buduje się) w Polsce.
    Według mojej umowy o pracę stawka godzinowa nie może się różnic od stawki innego pracownika na podobnym stanowisku więcej jak 10%.

    Widzisz problem oczywiście jest bo wielu polaków pracuje w Polsce na działalności gospodarczej i sami lub ze zlecenia innej firmy wydelegowuje się do
    pracy na tzw zachodzie.
    Wtedy to nie płacą prawie żadnych danin podatkowych na państwo w którym pracują.
    Ale co zabawne to u mnie na stoczni więcej jest Niemców którzy są wydelegowani.
    Już wielokrotnie zauważyłem że to co jest dozwolone dla Niemców Belgów i
    Francuzów nie jest dla Polaków Rumunów czy Litwinów.
    Obywatele i politycy starej unii w ogóle nie czują że robią u nas jakieś interesy i że mają z tego powodu zyski .
    Bardziej rzuca się w oczy 1000 polaków wydelegowanych jak jeden Rabobank.

    „musisz mieszkać wraz z innymi, podobnymi…. będąc narożony jak będziesz miał pecha, że Cię kiedyś przelecą….. czy warto tak się narażać…?”

    Widzę że jako marynarz masz bogate doświadczenie .
    A przy twoich skłonnościach do alkoholu to faktycznie może to być groźne,
    szczególnie na morzu gdzie znikąd pomocy 🙂
    Kiedyś marynarze w długie rejsy ponoć brali kozy a jak jest teraz jako katolik
    wolę się nie domyślać.

    [Rzadko bronię Warszawiaka, ale ostatni akapit jest tak ohydny, że muszę zaprotestować. Katolik? Interesujące w tym kontekście. I dodatkowo – miałem nie pisać, ale w tej sytuacji… Określenie narodowości (Polak) zawsze pisane jest z dużej litery. PK]

  395. @Magnavox

    „Na dzień 31 grudnia 2015 obejmowały one tereny zlokalizowane w 173 miastach i 248 gminach o łącznej powierzchni 19 836,9 ha, a wartość nakładów inwestycyjnych poniesionych przez firmy w specjalnych strefach ekonomicznych przekroczyła 111 mld 682 mln zł[5]. Na koniec 2015 przedsiębiorstwa działające na terenie SSE zatrudniały 312 022 pracowników.”

    A tzn, że to jest lepsze niż emigrowanie.
    Jezeli znasz całkowity bilans dochodów i „strat” wynikajacych zdziałalności SSE od 1994 roku na terenie Polski, to je wklej….. za adwokata Morawieckiego ja na blogu nie robiłem i nie będę robił…. może Daras spróbowałby… 😉

    @Borowski

    Jeżeli masz taką umowę, to gratuluję.

    @Ogif

    Nerwowo to Ty reagowałeś na urlopie a ja tylko wyraziłem troskę…. 😉
    Mylisz konkurencję z dumpingem….

  396. [Rzadko bronię Warszawiaka]
    Warszawiaka post 434 jest w podobnej poetyce utrzymany. Borowski mu odpowiedział (równie wulgarnie i idiotycznie).

    [Zgadza się. Dlatego Borowskiego przeprosiłem. PK]

  397. Tak naprawdę TO się teraz w kraju dzieje. To całkowicie zniszczy demokrację:

    „Jeżeli ta ustawa [ustawa o KRS, dopisek mój] przejdzie i stworzy się w pełni polityczną kontrolę nad sądownictwem, to zjawisko z Trybunałem zostanie rozszerzone na wszystkie inne sądy. Będą one wykorzystywane nie po to, żeby chronić obywateli; nie po to, żeby recenzować spór między obywatelem a władzą – będą służyć jedynie do realizacji planów politycznych tego rządu.
    Na przykład jakich?
    Rząd będzie potrzebował pieniędzy na wydatki społeczne. Rozpoczyna kampanię w zakresie kontroli podatkowych, które uderzą w podmioty zewnętrzne, media, ubezpieczycieli czy kogokolwiek. W normalnym kraju, każdy obywatel może iść do sądu i zaskarżyć administrację podatkową. Wówczas ocenia się, kto ma rację. Teraz, jeżeli ten rząd kontroluje administrację podatkową i będzie także kontrolował sądownictwo, to oczywiście wyroki będą fikcją. Po co ja mam iść do sądu, jeżeli sąd powie dokładnie to samo, co administracja podatkowa. W wypadku jakichkolwiek innych sporów między obywatelami a władzą, sędziowie – podlegający ministrowi – będą się bali sprzeciwić. Jeżeli ktoś ma kontrolę nad czyjąś karierą, to kontrolowany automatycznie będzie swojego mocodawcę szanował. Sędzia jednak nie może się zgadzać ze wszystkim, co mówi rząd.”

    A przede wszystkim:
    „Najgorszym skutkiem tych zmian będzie sytuacja, w której władzy przychodzi do głowy zmiana ordynacji wyborczej. Po pierwsze – nie będzie sensu zaskarżać tej reformy do Trybunału Konstytucyjnego, bo będzie on kontrolowany. Po drugie, już po wyborach, to Sąd Najwyższy zatwierdza prawidłowość wyborów. Ten sam Sąd Najwyższy, który wówczas też będzie kontrolowany przez władzę, zrobi to. To kolejne ryzyko, jeżeli rząd – który na pewno nie chce utracić władzy – zyska kontrolę nad sądownictwem.”

    http://kulturaliberalna.pl/2017/06/21/matczak-rudnik-krs-tk-scenariusze/

  398. Panowie!

    Od prawie dwóch lat na blogu informowałem, ostrzegałem o tzw dwóch predkościach i groźbie wykluczenia Polski z tej pierwszej….. wszystko wskazuje, że te moje ostrzeganie, informowanie i krakanie właśnie się sprawdza….. nie zamierzam na blogu stać po drugiej stronie barykady i dać sìę tam zepchnąć…. jeżeli uważacie, że Wasze rozumowanie i postępowanie jest prawidłowe, to życzę powodzenia.

    Warszawiak.

    PS. Czytam nastepną książkę o przemyśle przemytniczym o tzw uciekinierach „Wyznania przemytników ludzi” , jest to książka z 2014 roku, wtedy premytnikom było trudniej i stawki były wyższe, wojna w Syrii ułatwiła ten „przemyt”….. tak jakby wybuchła na zamówienie, bo takie było zapotrzebowanie….. informuję i ostrzegam ponownie, panowie przemytnicy mogą w każdej chwili wykorzystać wschodni szlak gdy inne zostana odcięte…. wtedy Polska zostanie z tym problemem sama….. na własne i blogowe życzenie.Kropka.

  399. #439@PK
    „Rzadko bronię Warszawiaka, ale ostatni akapit jest tak ohydny, że muszę zaprotestować”

    I bardzo dobrze ,szkoda że ten wpis jak widzę był dopuszczalny:

    „musisz mieszkać wraz z innymi, podobnymi…. będąc narożony jak będziesz miał pecha, że Cię kiedyś przelecą….. ”

    Ps. Z zasady nie stosuję wpisów jak powyżej ale dla Warszawiaka zrobiłem
    wyjątek i nie żałuje.

    [Puściłem tamto bez czytania, bo zapomniałem, że autor prezentuje kulturę na poziomie WC. Przepraszam. PK]

  400. Korzystając z okazji chciałbym polecić dwie książki w wydaniu audiobook

    Sylwia Chutnik – Smutek Cinkciarza
    Justyna Kopińska – Polska odwraca oczy

    Muszę przyznać że panie pisarki dają radę.

  401. @ Warszawiak # 440

    Nie rozumiesz słowa dumping. Tak można nazwać sprzedaż towarów poniżej kosztów produkcji lub zakupu. Tańszego pracownika tak nie nazywamy tzn. Macron walczący o sympatię Francuzów tak mówi, ale światły dyskutant powinien wiedzieć że to tylko polityka i populizm.

    # 443

    Naprawdę sądzisz że chcielibyśmy być tej samej prędkości co Niemcy i Francja? 😉 Prędkości pod jakim względem? Zachodnioeuropejski wzrost gospodarczy w Polsce nazwalibyśmy recesją. Nie chcemy waszej prędkości, preferujemy dwa razy szybszy polski wzrost gospodarczy. Zachodnioeuropejskie tempo islamizacji jest do prawdy imponujące. Ale pod tym względem też chcemy być zupełnie innej prędkości niż wy, którzy zrobiliście w waszych miastach taki syf że aż trudno w to uwierzyć.

    Straszysz wschodnim szlakiem? 😉 Kogo? Masz szczęście że nie jesteśmy Włochami ani Grekami i spróbujemy ochronić granicę Schengen. Ale jeśli nam się nie uda to przez Polskę do Niemiec jedzie się autostradą 5 godzin i będziecie mieli kolejną turę Willkommenskultur.

  402. Warszawiak
    Szukałeś gdzieś informacji na temat wielkości wymiany handlowej Polska-Niemcy.
    Zobacz na Youtube „KonferencjaCE 2017 Panel 2 ”
    czas : 1.58:33
    Całość też ciekawa ja polecam oczywiście Bartosiaka.

  403. Borowski!

    „Szukałeś gdzieś informacji na temat wielkości wymiany handlowej Polska-Niemcy.”

    Szukałem, znalazłem i stwierdziłem rozbieżności, GUS w uprzejmy sposób próbował to wyjaśnić i uzasadnić, jednak moim zdaniem nieskutecznie a Ty podsyłając mi jakieś bąknięcie faceta niewiadomego pochodzenia o urodzie Furmana…. chcesz żebym w to bąkniecie uwierzyl…?

    Dowody proszę a jak ich brak to wiesz….. 😉

    Wyrywkowo odsłuchałem Pana Węglarczyka a Pan Węglarczyk zasadził tak:

    „Centrum jest tam gdzie zapadają decyzje, Peryferie nie decydują o niczym, Centrum decyduje.”

    Warszawiak.

    PS.Ogif, oj nie wypoczełeś na tym urlopie, medytacje też nie za bardzo pomagają….

  404. 1. Prawicowo zaczadzonym przeciwnikom imigracji pozajączkowało się już tak, że każdemu kto nie wkleja codziennie po 10 linków z przykładami na przestępstwa dokonywane przez imigrantów zarzuca się że jest za przyjmowaniem tychże. Marzy się żeby istniał publiczny serwer mailowy gdzie każdy miałby skrzynkę. Logowanie z niej byłoby potwierdzeniem tożsamości. Mozna było w ten sposób skutecznie banować hejterów

    2. Co do przeludnienia w Afryce – może i jest tam jakieś przeludnienie. Ale chyba dyskutanci nie zdają sobie sprawy z rozmiarów tego kontynentu. Wpiszcie sobie w googla „true size of Africa”. Ten kontynent jest większy od UE, USA, Chin, Indii i Japonii RAZEM WZIĘTYCH, czyli terytoriów zamieszkiwanych przez ponad 3 mld ludzi. Duzi to my jesteś tylko na mapie gdzie góra jest znacznie rozciągnięta.
    Oni mają raczej problem z niskim poziomem edukacji i niechęcią do pracy czy też niskim morale pracowniczym. Oglądałem film jak chińczycy budowali w Kongo infrastrukturę pod wydobycie minerałów. Generalnie robotnicy kongijscy kradną co popadnie, a po wzięciu wypłaty idą pić i piją aż skończy im się kasa. Dopiero wtedy znowu przychdzą do pracy. Nic dziwnego, że inwestorzy, którzy muszą szanować pieniądze w tych konkurencyjnych czasach nie chcą tam inwestować

    Może należałoby wymusić inwestycje w Afryce tworząc tam strefę ekonomiczną odgrodzoną od reszty cłami. Czyli mówimy do biznesu – chcesz sprzedawać w Afryce to sprzedawaj ale będziesz musiał produkować w Afryce, czyli dawać tam pracę. Ale i tak łatwo nie będzie. Samych pieniędzy na rozwój infrastruktury potrzeba tam tyle że jakby zabrać wszystko chińczykom i amerykanom to i tak by zabrakło

  405. #448@Warszawiak
    „Szukałem, znalazłem i stwierdziłem rozbieżności, GUS w uprzejmy sposób próbował to wyjaśnić i uzasadnić, jednak moim zdaniem nieskutecznie ”

    Próbowałeś w swojej ojczyźnie czyli w Niemczech ,co nie umiesz po niemiecku. 😉

    ” Ty podsyłając mi jakieś bąknięcie faceta niewiadomego pochodzenia o urodzie Furmana…. chcesz żebym w to bąkniecie uwierzyl…?”

    Nie wiem jakiej ty sam jesteś urody ale wiem że jako Niemiec nie skumałeś
    niezbyt ukrytego głębszego sensu.
    Sens był taki że Polska jest bardzo mocno uzależniona od gospodarki Niemieckiej i nawet gdyby miała większy eksport do tego kraju to i tak
    byłby to eksport towarów Niemieckich.
    Chyba zdajesz sobie sprawę że podwykonawcy mają dużo mniejsze zyski .

    „Wyrywkowo odsłuchałem Pana Węglarczyka ”

    A to ten co by latał jak pudel po wszystkich stolicach europy i dopraszał
    się łaski i wysłuchania.
    Ja wolę Bartosiaka i takie polskie powiedzenie ,pewnie je nie znasz.
    „Jak możesz na kogoś liczyć to licz na siebie ”

    „Centrum jest tam gdzie zapadają decyzje, Peryferie nie decydują o niczym, Centrum decyduje.”

    Ja bym wolał żebyśmy byli peryferiami a nie jednym z ważniejszych lub najważniejszym szlakiem handlowym europy.
    Bo by w końcu Niemcy i Ruscy odwalili się od nas i pozwolili nam się bogacić.

    Ps.Poczytaj sobie o polskich autostradach które już pękają w szwach.
    A ponoć jak twierdziło PO były one obliczone dokładnie pod wymagania transportowe Polski.

  406. #449@kosmita
    Aleś ty biedny, zaściankowi prawicowcy co to tylko do kościoła i z powrotem
    osaczają cie w internecie.
    Ale gdyby znać tożsamość tych „zaczadzonych” to można było by ich publicznie z imienia i nazwiska potępiać a potem kto wie może na reedukację do psychuszki.
    A co do Afryki to jak sam napisałeś jej problemy są równe a nawet większe
    niż jej rozmiar.
    Więc z perspektywy Polski nie ma co zawracać kijem Wisły.
    łatwiej jest uszczelnić granice.

  407. Wiesz co Borowski…. nie chce mi się z Tobą gadać…. ale gdybyś był tak uprzejmy i napisał jaśniej o co Ci w tym zdaniu chodzi:

    „Próbowałeś w swojej ojczyźnie czyli w Niemczech ,co nie umiesz po niemiecku. 😉 ”

    W.

  408. @Kosmita

    „Marzy się żeby istniał publiczny serwer mailowy gdzie każdy miałby skrzynkę. Logowanie z niej byłoby potwierdzeniem tożsamości. Mozna było w ten sposób skutecznie banować hejterów”

    https://obywatel.gov.pl/czym-jest-epuap

    Wydano na to kupę publicznego grosza.

    G.F.

  409. #452@Warszawiak
    „„Próbowałeś w swojej ojczyźnie czyli w Niemczech ,co nie umiesz po niemiecku. 😉 ”

    Czy dopytywałeś się w Niemieckim urzędzie statystycznym ?
    Bo z tego co wnioskuję to o ewentualną pomyłkę jako typowy Niemiec
    podejrzewasz stronę polską.

  410. Sluchajcie Borowski!

    „Czy dopytywałeś się w Niemieckim urzędzie statystycznym ?”

    Warszawiak pisal:

    ” z uwagi, że nie jestem dziennikarzem śledczym i szkoda mi czasu na dalsze wyjaśnianie tych rozbieżności, postanowiłem, że nie bedę tą sprawą się zajmował….. niech to robi ten, kto występuje przykładowo w mediach i kto musi wiedzieć….. żeby się nie zbłaźnić….. 😉 ”

    Dla tych co maja czas i ochote podaje adres i tel.

    FEDERAL STATISTICAL OFFICE, WIESBADEN
    Delivery address:
    Statistisches Bundesamt
    Gustav-Stresemann-Ring 11
    D-65189 Wiesbaden
    Phone: +49 611 75 2405
    Fax: +49 611 72 4000

    oraz formularz w j. angielskim:

    https://www.destatis.de/EN/Service/Contact/Contact.html

    Powodzenia.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  411. Niedawno tutaj czytałam pełne zdziwienia komentarze Panów nt. 100-letnich obligacji argentyńskich.

    Znawcom rynków finansowych przypomnę nieśmiało, że im dłuższy termin do wykupu, tym obligacja mocniej reaguje na zmiany stopy procentowej. Tak więc takie papiery kupuje się nie po to, żeby sprawdzić, czy za 100 lat Argentyna będzie wypłacalna 🙂 , ale po prostu do bieżącej spekulacji na zmianach stóp.

    [Oczywiście, że po to się kupuje, ale akurat przypadek Argentyny jest dość szczególny, a państwa rozwinięte takich papierów nie emitują. PK]

    @ Gospodarz
    Coś Pan ostatnio pisał, że zmienia zdanie w kwestii wejścia Polski do strefy euro.
    Czy czytał Pan to (w weekendowym wydaniu Parkietu):
    http://www.parkiet.com/artykul/1517143-Unia-fiskalna–czyli-toksyczny-zwiazek.html

    Kozieł pisze na końcu, że Niemcy mogą zacząć forsować wstępowanie Europy Wschodniej do eurozony (wymienia nawet Rumunię), żeby choć trochę zamortyzować gigantyczne nierównowagi w systemie Target2.
    Krótko mówiąc: w razie kolapsu państw południa Europy to my mielibyśmy pomóc Niemcom ratować Włochy i Hiszpanię.

    [Spekulacje. Poza tym i tak nie widzę szans na przyjęcie euro w perspektywie wielu lat. PK]

  412. Zebrało się kilka ciekawych wypowiedzi.
    -….. jacka wiara i przekonanie, że pracy starczy dla wszystkich mimo, że roboty przejmą 80% prac dotychczas wykonywanych
    – budzi uznanie.
    Już od dwudziestu chyba lat mówi się o końcu pracy i końca nie widać. Ani w Niemczech, ani w Polsce,
    a we Francji mimo dość dużego bezrobocia pracuje się więcej niż kiedyś.
    -W podobnym duchu wypowiada się nie byle jaki ekspert T. Hajduk (http://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,22001527,industry-4-0-podporzadkuj-sie-albo-gin.html).
    Tak jak ubywa pracy stereotypowej -tak powinno przybywać pracy na polach jeszcze nie eksplorowanych, które się stale -nowe-będą otwierać.Co nie znaczy, że nie będzie problemów związanych z pracą. Problemów nigdy nie zabraknie.

  413. @ Dorota,

    Takie papiery kupuje się też, dlatego, ze oprocentowanie ich jest wysokie. W tym przypadku to było chyba 8% i były indeksowane bodajże do USD. Zwrot kapitału to zebrane odsetki już po 13 latach?
    M

  414. Zwolennicy stawiania murów i strzelania do nieuzbrojonych ludzi mają kłopoty z logiką.
    Skoro przyznają, że w Afryce przyrost ludności jest wielokrotnie szybszy niż w Europie, to przy niezmiennej biedzie(co jet skutkiem i przyczyną) tego kontynentu (jak zakładają zwolennicy tej tezy) tylko kwestią czasu jest gdy zaleją Europę.
    Logiczne?! Oczywiście można co jakiś czas zrzucać na Afrykę babę termojądrową -skutecznie.
    Ale bez obaw.
    I jak zwykle -nieznośny czasami PK- ma racje, że myślenie oddzielne w stylu ogifa
    jest błędne, bo trzeba uwzględnić rozwój ( a nie ekstrapolować obecną sytuacje), który jeszcze przyspieszy gdy skokowo nauczymy się czerpać z niczym nieograniczonych zasobów dziś marnowanej energii.
    A energia, to żywność i wszelka obfitość. Tak, że zniknie powód aby pchać się do Europy.
    Świat wkracza w erę obfitości i pełnego zaspokojenia potrzeb wszystkich mieszkańców Ziemi.
    Lecz w miedzy czasie możemy się pozabijać, bo populiści sięgają po nienawiść jako narzędzie rozwiązywania problemów i sprawowania władzy.

  415. @ Dorota,

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Ifo-z-nowym-rekordem-U-Niemcow-nigdy-nie-bylo-lepiej-7528181.html

    „Konsumpcja niemieckich wyrobów rośnie także na południu Europy, choć rzadko kiedy wspomina się, że to de facto zasługa kredytu z niemieckiego Bundesbanku.”

    Później wystarczy od czasu do czasu pociągnąć za smycz – będą podtrzymywani „przy życiu” w takim stopniu, jaki będzie w danym momencie korzystny dla exportera.

    VW podobno miał mieć kłopoty po aferze spalinowej, a jest boom i nowe rekordy sprzedaży w grupie VW, na samochód nadal czeka się poł roku, tak jak w 2015.

    M

  416. Na koniec darasowi,
    -Niemcy po wojnie podlegali amerykańskiemu reżimowi okupacyjnemu, a więc odp. instytucjom
    jak Japończycy , choć ci drudzy trafili lepiej.
    -nie zrobili rewolucji kadrowej, byli hitlerowcy zajmowali stanowiska w administracji .
    -I mieli to co chyba najbardziej się liczy dla rozwoju nawet w najbiedniejszym kraju
    -wysoka kulturę organizacyjną i dyscyplinę społeczna.
    ps. różnica miedzy ogólnym i ogólnikiem.
    Pojęcia ogólne tworzą naukę ale w odróżnieniu od ogólników są silnie określone.
    Jeśli używam uniwersalnie pojęcia ewolucji , to jest to bardzo dobrze określone pojęcie.
    Tak samo i w przeciwstawieniu do ewolucji , jak uniwersalne pojecie rewolucji,
    które definiuje jako zaczynanie wszystkiego od początku, odrzucanie po równo tego co było dobre
    jak to co dysfunkcyjne.

  417. „Później wystarczy od czasu do czasu pociągnąć za smycz……”

    Jakie to podejrzliwe, najeżone, nieufne, nastoszone, negatywne, bojażliwe, niewierzące nikomu…… niewdzięczne…… jakie to wschodnie a może pomimo wszystko polskie….. i eliminujące z przyszłej okrojonej europejskiej federacji.

    🙂 🙂 🙂 🙂

    Warszawiak.

  418. @PK @Doris
    Wakacyjne dmuchanie indeksow rozpoczete. Nawis przedwakacyjny zostal zdjety, teraz w plytkim otoczeniu mozemy oczekiwac ruchow przy malych wakacyjnych obrotach.
    Czy NASDAQ pokaze nam srodkowy palec?…..w ramach ruchu konczacego sie wybiciem ze zwykujacego klina? WTIC gwaltownie zawrocilo, wiec lada sesja przetestujemy 38usd a demon STRACHU zawita we wszystkie grajdolki.
    Niech ZYJA WAMPIRY FINANSOWE, ktorych CHCIWOSC jest nieograniczona.

  419. @ Magnavox #458

    co do obligacji argentyńskich – a gdyby wypłacane corocznie odsetki były ponownie reinwestowane na poziomie 5-6% to cała inwestycja by się w zasadzie zwróciła po 9-10 latach; Po następnych 9-10 latach zarabiamy drugie tyle „i tak w kółko, kornet, i tak w kółko” (mówiąc językiem porucznika Rżewskiego).

    Tylko nigdy nie wiadomo kiedy znowu Argentyna zbankrutuje:)
    Także bieżąca spekulacja jest chyba bardziej prawdopodobna

  420. @kot
    Rewolucyjne zwroty akcji w Polsce są spowodowane brakiem odpowiedzialnej elity, która wszędzie działa stabilizująco.
    Instytucje same z siebie nie działają. Bez wypełniających je odpowiedzialnych ludzi z miejsca zamieniają się w atrapy.
    Jestem gorącym zwolennikiem polityki małych kroków i wrogiem gwałtownych zrywów. Ale tylko wtedy gdy kierunek tych powolnych zmian mi odpowiada.

  421. Jedynym powodem zalewania Europy przez imigrantów jest socjal, który dostają od rządów europejskich. To dlatego chcą przede wszystkim do Szwecji, Niemiec i Francji a do Polski już mniej. To dlatego istnieje pojęcie krajów tranzytowych.
    Gdyby nie ten socjal to przyjeżdżaliby tylko ci co chcą pracować. Jak Ukraińcy do Polski.

  422. Szybciej niż najwięksi optymiści przewidywali zmierzamy do likwidacji branży węglowej.
    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/kraj/import-wegla-z-rosji-weglokoks-ma-zgode-rzadu/q3qwn3
    Okazuje się, że kopalnie są w stanie wydobywać max 2/3 potrzebnego węgla. Jeżeli wejdą, oby jak najszybciej, regulacje eliminujące najgorsze, najbardziej zanieczyszczone asortymenty węgla to więcej niż połowa kopalń zostanie szybko zamknięta. Nikt na świecie, prócz Polski nie wydobywa węgla z 1000m. A o tym by inwestować w takie pokłady to już zupełnie nie ma mowy.
    W tym roku Niemcy zamykają swoją ostatnią kopalnie węgla kamiennego a Czesi rozpoczynają program likwidacji wydobycia węgla energetycznego. W Unii zostajemy tylko my z czynnymi kopalniami węgla kamiennego. Jak widać nie na wieczność. Bezpieczeństwo energetyczne powinno polegać na tym, że od jednego dostawcy (Rosja, Kolumbia, RPA, USA, Australia) nie kupuje się więcej niż np. 30% zapotrzebowania.

  423. Piję sobie pierwszą pranną kawę, czytam Wyborczą a tam piszą tak:

    „Idzie brunatna fala. ”

    „Młodzi muzułmanie z Berlina przyjechali do Polski, by uczyć się o Holocauście. W centrum Lublina nieznany mężczyzna napluł w twarz 18-letniej Dalmie. Miała na głowie chustę. Policjanci zareagowali śmiechem.”

    No i co…. wielu z was w tym szczegolnie Dorota jest zadowolona, to wasi patrioci nadchodzą….

    Warszawiak

  424. @ Warszawiak, 468
    Najgorsze jest to, ze rzeczniczka rządu powiedziała, ze to rozumie (rozumie napastników).
    M

  425. @Warschauer

    To jeszcze nic. Pono polnische Banditen napadli na radiostację gliwicką i nawołują do pogromów hord muzułmańskich turystów pod oblężonym w letnim sezonie Wiedniem.

    G.F.

  426. „……rzeczniczka rządu powiedziała, ze to rozumie (rozumie napastników).”

    Dorota też rozumie….. śmiem twierdzić, że większość „Polaków” też rozumie……. oj pachnie mi tu przedwojennymi czasami……. kto czytał Tuszyńską, to wie, że wojennymi też……
    Czy bycie Polakiem to brzmi dumnie….? zawsze myślałem, że tak….. a teraz wątpię…. b. wątpię…

    W.

  427. @Warschauer

    Youtube:

    Telewizja Republika – Zbigniew Lazar (ekspert ds. PR) – Polska na Dzień Dobry 2017-06-27

    G.F.

  428. @Goldfinger
    Ciekawe kiedy się okaże, że niemiecka mniejszość jest prześladowana i trzeba jej przyjść na pomoc.

  429. @daras

    Niemiecka mniejszość jest „prześladowana” cały czas. Za to mniejszość polska w Niemczech nie jest prześladowana w ogóle, bo jakoś Helmut Kohl nie raczył jej uznać. W związku z tym mniejszość polska w RFN nie istnieje.

    Ze smutkiem stwierdzam, że Gazeta Wyborcza po wielu różnych akcach agit-propagandowych ma dla mnie wiarygodność [ciach. Drażniły mnie Pana uwagi w tym wątku, ale tym razem to już Pan zdecydowanie przesadził. Wolno Panu nienawidzić jakiejś gazety, ale ta uwaga była na poziomie spod dna. PK]

    Niby wyrośli w tym samym czasie i z tego samego pnia co Tygodnik „Solidarność”. (Pamiętacie coś takiego? Istnieje do dziś.) W odróżnieniu do GW nie jest [ciach i znowu… Radzę się opanować. Albo zniknąć. PK] medium. I jest Wiarygodny.

    G.F.

    [I jeszcze – w tym wątku Warszawiak ma 100% racji. Idzie brunatna fala. A kto tego nie widzi jest albo ślepy albo pod skórą brunatny. PK]

  430. @_dorota
    Co z wakacyjna pompa SP500? Zadziala? Mialo byc 3 tyg wzrostow w lipcu?
    Czy trzeba uzyczyc motopompy od Draghiego i Kurody?

  431. @Gospodarz

    Jestem z następnego pokolenia po waszym. Jestem pewien, że 100 lat temu wydawałbym „Robotnika” i zaciągnąłbym się do Legionów, a w latach ’80 działałbym w S. Jednak jedyną emocją jaka mi towarzyszy obserwując dzisiejsze środowiska lewicowe jest głębokie rozczarowanie, niestety z czasem coraz większe. Dzisiejsza „brunatna fala” to nie dopust boży tylko konsekwencja działań schodzącego pokolenia. Skąd to się nie wzięło? Dziedzictwo, które pozostanie niestety wcale nie napawa do dumy.

    Zauważam różnicę między dzisiejszym działaniem środowisk skupionych wokół GW a powszechnym sprzeciwem solidarnościowym lat ’80. Tylko ja? Dlaczego zwykli młodzi ludzie się do was nie garną?
    Dlaczego środowisko związane z (prawicą?) PiS skutecznie wdraża działania jak najbardziej lewicowe (500+, Mieszkanie+) a nominalna lewica skupia się na libertyńskiej obyczajowości. Czy to jest normalne? Czy to was w Krytyce Politycznej nie dziwi? Coś z tą lewicą jest nie tak. Dlaczego nikt, przez tyle lat nie reagował na jawne złodziejstwo na mieniu pożydowskim i wyrzucaniu ludzi z mieszkań. Co z frankowiczami? Gdzie była lewica? Gdzie była GW? Przespała ostatnie 25 lat. Staram się zapoznać z całym spektrum opinii i niestety stwierdzam, że lewa strona niedomaga. I to znacznie.
    Dlaczego przeciętny Polak uchyli kapelusza nad osobowością w rodzaju Marka Edelmana, i to niezależnie od poglądów politycznych, a kreacja na przywódcę osoby takiej jak M. Kijowski przeciętnego Polaka raczej nie porwie.

    P.S. Poziom wypowiedzi dostosowuję do Warszawiaka. Nie widzę w tym wypadku miejsca na niedopowiedzenia i szczególne wyrafinowanie.

    G.F.

    [Można bez epitetów? Można jak widać ;-). Nie wiem tylko dlaczego Pan do mnie przez „wy” pisze. Mnie się też wiele rzeczy nie podoba, ale łajnem nawet tych gazet, które według mnie są gorzej niż bezwartościowe nie obrzucam. A znalazłbym po prawej stronie multum gazetek o wiele,. wiele gorszych od „GW”.

    Nawiasem mówiąc o reprywatyzacji to właśnie „GW” pierwsza pisała i ciągnęła ten cykl latami. Jakoś Pan tego nie raczył zauważyć. O frankowiczach tez pisała – nieraz się na ten temat z nimi spierałem, bo ja frankowiczów nie żałuję. Zresztą przynajmniej od 11 lat mówiłem, żeby kredytować się w złotych.

    I na koniec – nie wiem dlaczego brunatna fala to mojego pokolenia wina. Według mnie to wina tych, którzy brunatnienie tolerują. Między innymi chyba Pana, prawda?
    PK]

  432. @PK
    „[I jeszcze – w tym wątku Warszawiak ma 100% racji. Idzie brunatna fala. A kto tego nie widzi jest albo ślepy albo pod skórą brunatny. PK]”

    Czyli nacjonalizm ma zawsze kolor brunatny?
    A Jaki kolor mają socjaliści ?

    Ps. Od razu uprzedzam że nie należałem do młodzieży wszechpolskiej i nie zamierzam.
    Ale nie sadzę że wzrost nacjonalizmu równa się faszyzmowi.

    [A kto powiedział, że nacjonalizm = faszyzm? Bo nie ja. Przy czym nie ma nic gorszego niż nacjonalistyczny socjalizm (jak wiemy z historii). PK]

  433. Czasem człowiek musi. Założyłem, że jak jak Gospodarz toleruje ekscesy Warszawiaka, to muszę sprawdzić co jeszcze. 😉 Zapewniam, że bez trudu bym „zagryzł” szanownego Warszawiaka. Tylko nie zależy mi na tym by zostać samemu w piaskownicy, a ostatnio zrobiło się tu pustawo, sporo ludzi się wstrzymuje z komentarzami, musi być jakiś powód.

    Jeśli chodzi o media to mogę się poddać manipulacji, ale musi być subtelna i na najwyższym poziomie, w innym razie zagryzę. 😉 Niestety GW tak obniżyło poziom, (kto tam został), że mnie odrzuca, więc czytam ją okazjonalnie.

    Z tym „narodowym socjalizmem” to nie jestem taki pewien, bo w USA Roosevelt wprowadził toczka w toczkę to samo co III Rzesza pod nazwą New Deal. Nawet antysemityzm w USA był może na dwa stopnie niższym poziomie niż w Niemczech. Osobiście uważam, że dużo gorszy był komunizm. 😉

    [I obozy koncentracyjne z krematoriami były? Proszę nie przesadzać. To naprawdę nie jest tutaj potrzebne. PK]

    Dzisiejsze nastroje społeczne to jak najbardziej Wasza (pokolenia) wina. Nie podejmuję się potępiać „brunatnienia” bo jak się doprowadza do nadużywania tego epitetu to traci on jakiekolwiek znaczenie. Jak na razie, mogę potępić jedynie ordynarne złodziejstwo, które po 25 latach braku kontroli boi się rozliczeń.

    [No tak, moje pokolenie się nakradło i dlatego mamy brunatną falę… nie widzi Pan śmieszności takich stwierdzeń? Bo ja widzę i nawet nie chce mi się z takimi poglądami dyskutować. Powiem tylko tyle, że gdyby nie moje pokolenie to nie byłoby transformacji. A przy każdej transformacji ktoś się wzbogaci (uczciwie i nieuczciwe). Ale wg Pana jak widać to źle, że była. Lepszy był realny socjalizm ;-). PK]

    Frankowiczów to bym pozostawił w samych skarpetkach, ale z wyzerowanym długiem, bez nieruchomości, te niech sobie wezmą z kluczami prezesi i akcjonariusze banków.

    [Inaczej mówiąc zagrałem, usiłowałem być sprytny i zyskać (w porównaniu ze złotowiczami), ale się nie udało 🙁 Oddaję zabawki, zabieram kasę i odchodzę. Bardzo zabawne ;-)))))))))) PK]

    G.F.

  434. „brunatna fala”

    Najgorsze jest to, że ten wzrost poglądów autorytarnych i ksenofobicznych to nie jest proces oddolny. On został wywołany i jest mocno podsycany przez publiczne (!) media i polityków PiS. Bojówki faszystowskie mogą liczyć na bezkarność i są odgórnie zachęcane do działania. Przyjmowane oficjalnie na Jasnej Górze i chwalone przez prominentnych polityków.
    Kościół sprostytuował się niemal całkowicie, więc nie powstrzyma autorytaryzmu, raczej go wspomoże (to istotna różnica z czasami PRL).

    Niedawno – z ciekawości – obejrzałam jakiś kwadrans programu TVP Info. I przestraszyłam się. Nie, nie ataku islamu na Polskę 🙂
    Przestraszyłam się, bo staje się jasne, że władza, która prowadzi tak bandycką, nienawistną propagandę nie cofnie się przed niczym. (tutaj ukłon w stronę Ogifa: jesteś głupcem).

    Kaczyński ma szansę zasłużyć się jako najbardziej destrukcyjny polski polityk w historii kraju.

  435. No tak, ta niemiecka technologia. W tajdze nie ma dokąd uciec, krematoria nie są potrzebne. Powiedzmy, że pola śmierci w Kambodży były bardziej ekologiczne.

    Za to komunizm:

    „Masowe zbrodnie komunistyczne – zbiorowe mordy popełnione przez reżimy państw komunistycznych w XX wieku z łączną liczbą ofiar szacowaną pomiędzy 85 a 100 milionów ludzi. Niektóre, wyższe szacunki, prócz liczenia ofiar masowych mordów i egzekucji dokonanych na politycznych przeciwnikach, wojen domowych, kampanii terroru, reform rolnych i wyniszczenia w obozach pracy obejmują również ofiary wojen zewnętrznych, głodu, chorób oraz śmierci w wyniku wycieńczenia w łagrach i obozach pracy.”

    Tylko na Ukrainie (za Wiki):
    „Hłodomor: Według różnych szacunków spowodował śmierć około 6–7 milionów[ ludzi, z czego minimum 3,3 mln na terytorium Ukraińskiej SRR. W latach 1921–1947, wskutek trzech klęsk głodu (w 1921–1923, 1932–1933 i 1946–1947), życie straciło około 10 milionów mieszkańców Ukrainy.”

    To był jeden wielki obóz śmierci nie trzeba było ogradzać wystarczyło tylko zabrać całą żywność.

    Gułag:
    „Aleksandr Sołżenicyn w książce Archipelag GUŁag szacuje, że w obozach tego systemu uśmiercono od początku rewolucji do roku 1956 ok. 60 milionów ludzi. Dokładniejsze są szacunki historyka Roberta Conquesta, podającego w książce Wielki Terror liczbę 42 milionów ludzi, którzy zginęli bezpośrednio w obozach (ich zgony zostały oficjalnie „zaksięgowane” przez służby obozowe), oraz trudną do oszacowania (od 10 do nawet 30 milionów) liczbę ludzi, którzy nie zmarli w samych obozach, lecz w trakcie transportu oraz na skutek chorób i wycieńczenia już po wypuszczeniu z obozów. Robert Conquest (na podstawie danych archiwalnych) podaje też liczbę osób, które przewinęły się przez te obozy: w latach 1931-1932 w obozach przebywało stale około 2 miliony ludzi, w latach 1933-1935 – 5 milionów, w latach 1935-1936 – 6 milionów. W czasie drugiej wojny światowej nastąpił gwałtowny rozwój obozów i w latach 1942-1953 przebywało w nich już stale ok. 10-12 milionów ludzi, czyli mniej więcej 5% całej populacji ZSRR.”

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Masowe_zbrodnie_komunistyczne

    Jakoś nie jestem przekonany

    G.F.

    [Chyba i Panu się zdarza coś (za dużo) wypić). Co ma New Deal Roosevelta, który porównywał Pan do III Rzeszy, a co ja skrytykowałem, do zbrodni komunizmu, o których nikt tutaj ani słowa nie napisał???? I co to wszystko ma do mojego pokolenia (w Polsce) oraz do brunatnej fali??? Zdecydowanie coś się Panu pokićkało… Radzę się przespać. PK]

  436. Wspominając w swoim porannym wpisie o brunatnej fali nie miełem na celu wywołania dyskusji na ten temat a ew. jednoznacznego potępienia tej fali przez wszystkich Forumowiczów, jednak takiego potępienia nie było, nawet Dorota potępia oczywiście atak brunatnej fali na swoich KOD-owskich pupilków ale już o lubelskiej brunatnej fali milczy…. jest żle, jest b. źle a najgorsze jest to, że na brunatnej fali można będzie następne wyboru wygrać.

    Warszawiak.

    PS. Wysłuchałem sobie dzisiejszy EKG z naszym Gospodarzem, który z braku czasu pod koniec wspomial tylko o uratowanych w tym tygodniu dwóch włoskich bankach ale o przyczynach czy tle tej zapaści już nie zdążył…..

    [Niby jak miałem zdążyć? PPK]

  437. #479@Goldfinger

    Daj spokój chłopie już jesteśmy brunatni !.

    Prawda jest taka że lewica a przed wszystkim liberałowie liczyli że
    partia rządząca wyłoży się na gospodarce a tu jak mówi klasyk LIPA.
    Więc opozycja razem z usłużnymi mediami rozpoczęły nową kampanię dmuchanych niusów .
    Także mamy jakiegoś wyrostka szarpiącego się o flagę .
    Gdyby podobne zajście miało miejsce po meczu piłkarskim to by nawet
    tego nie pokazali w TV.
    A tu urasta do rangi zamieszek z nazistami.
    No i wycieczka muzułmanów w tradycyjnych strojach religijnych.
    Także żałuje że Polacy nie byli przyjaźni dla wyznawców religii która
    nie jest przyjazna dla nas.
    Jezus nawracał dobrym słowem a Mahomet mieczem więc myślę że wizyty
    w obozach koncentracyjnych są daremne albo instruktażowe.

    [Panie Borowski, bicie ludzi jest draństwem,. które trzeba potępiać, a minimalizowanie pierwszych objawów terroru jest głupotą i przyłożeniem ręki do tego, co nastąpi. Ja nie będę tolerował takich wypowiedzi na tym Forum. Ostrzegam również Darasa, że jest o krok za Borowskim… Macie swoje fora, gdzie cieszą się z uderzenia KOD-owca – idźcie na te pastwiska – tam będziecie chwaleni.PK]

  438. @Gospodarz

    Przeczytałem ponownie. Przyznaję się do pomyłki, źle zinterpretowałem Pana dopisek. Opatrzne zrozumienie trochę mnie zbiło z tropu, byłem przekonanym, że dotyczyło zdania. „Osobiście uważam, że dużo gorszy był komunizm.” No i poleciało.

    Na obronę tylko mam to, ze nie ja wymyśliłem porównanie New Deal do Vierjahresplan III Rzeszy, tylko odwołałem się nie wprost do tez zawartych w „Three New Deals: Reflections on Roosevelt’s America, Mussolini’s Italy, and Hitler’s Germany”, by Wolfgang Schivelbusch

    Faktycznie już późno. Dobranoc.

    G.F.

  439. „brunatna fala”
    Ona jest bardzo potrzebna propagandzie antypolskiej w UE i opozycji. Potrzebne są jakiekolwiek (rzeczywiste bądź wydumane) dowody na faszyzm w Polsce. Rozprawa z PiSem szykuje się ostra to i argumenty muszą być ostre. Można by się z tego śmiać gdyby ta cała antypolska propagandowa akcja nie była w 100% na serio. Mogliśmy się o tym przekonać już w czasie ciamajdanu gdzie inscenizowano na użytek propagandy scenki z ofiarami. Gdyby to się nie nagrało i nie samoośmieszyło to dzisiaj byłoby traktowane na serio tak samo jak „brunatna fala PiSu i kościoła”. Tu idzie gra o coraz większą stawkę. Temu też służą prowokacje w czasie miesięcznic. Liczą na to, że w końcu gdzieś zabraknie policjanta, dojdzie do bijatyki. Materiał do CNN i dojczlandfunk będzie jak znalazł. Komisja Europejska już czego w blokach startowych żeby pochylić się nad problemem „polskiego faszyzmu”.
    Te narzekania na wszechpolaków (na wszelki wypadek zaznaczam, że nic mi do nich) są tym bardziej żałosne gdy uświadomimy sobie gdzie jest dzisiaj Giertych.

    Podobnie było 10 lat temu gdy na siłę próbowano z Kaczyńskich zrobić antysemitów. Każdy kto znał choć trochę LK z innych źródeł niż z GW musiał się z tego śmiać. Ale sporo osób uwierzyło.

    WIelogodzinne starcia z policją, „ałslander rałs!”, płonące domy dla przesiedleńców. Pamiętacie te obrazki z Niemiec?

    http://wpolityce.pl/polityka/346149-prawdziwe-oblicze-awantury-w-lublinie-policja-nie-bylo-zadnego-incydentu-narracja-z-czerskiej-byla-wyssana-z-palca

    @Gospodarz
    „moje pokolenie się nakradło i dlatego mamy brunatną falę”
    Mniej więcej tak to widzę. Tylko ująłbym to inaczej „nasze pokolenie (prawdopodobnie bliżej mi do pańskiego pokolenia niż Goldfingera) koncertowo schrzaniło transformację i dlatego mamy radykalizację nastrojów”.

  440. Litewski Sejm już drugi raz przyjął rezolucję o potrzebie wzmocnienia dialogu z Polską.
    Jednocześnie wreszcie odpuścili Orlenowi w wieloletniej sprawie transportu paliw litewską koleją.
    Podobno nawet (w końcu!) coś się rusza w kwestii pisowni polskich nazwisk.
    Co ich tak przypiliło?
    http://zw.lt/litwa/sejm-litwy-przyjal-rezolucje-w-sprawie-polepszania-relacji-z-polska/
    http://zw.lt/litwa/sejm-litwy-rozwijac-dialog-z-polska/
    https://www.pb.pl/zgoda-nafciarzy-z-kolejarzami-865063

  441. @ Warszawiak 487,

    Berlin krytykuje? Może dlatego, ze po decyzji o ratowaniu EUR/USD gwałtownie rosnie a przeciez lepiej byłoby gdyby banki upadły i kurs by zanurkował?

    M

    [Ratowanie banków miało znikomy wpływ na EUR/USD. Podziałały wypowiedzi MD i JY. PK]

  442. @ PK,

    „[Ratowanie banków miało znikomy wpływ na EUR/USD. Podziałały wypowiedzi MD i JY. PK]”

    Ale rozumiem, ze w przypadku niekontrolowanego upadku 2 banków, EUR/USD zareagowałby inaczej, moze nawet silnym spadkiem? Czy chodzi o to, ze te banki były zbyt małe zeby miec potencjalnie taki negatywny wpływ na kurs euro?

    M

    [To jest „gdybanie”, ale zapewne euro by się osłabiło. PK]

  443. @Magnavox #488

    „Berlin krytykuje?”

    Umowa? – Jaka umowa?

    Ustalenia? – Jakie ustalenia?

    Edkowa mentalność…. ile pokoleń musì upłynąć, żeby ta edkowa mentalność u Was zanikła?

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  444. @ Warszawiak,

    Gdzie była ta umowa, kiedy Berlin ratował greckie banki? Dlaczego wtedy pomoc była dobra a teraz nie jest? Za dużo niemieckie banki umoczyły w Grecji i straciliby niemieccy emeryci? Przecież na „pomocy” można jeszcze więcej zarobić, więc czasem mozna pomóc.

    Najlepsza jest sytuacja długotrwałej, kontrolowanej agonii – upadek banku jest ok (kontrolowany lub nie) kosztuje Włochów (zapłacą klienci lub podatnicy) a ze spadku kursu euro skorzysta największy eksporter.
    Wyjątkiem są banki powiązane z niemieckimi – wtedy ratujemy. W przypadku kollapsu na poziomie krajowym tez ratujemy, bo wyjście Grecji ze strefy (i jej odrodzenie) byłoby inspiracją i instrukcją dla całego Południa Europy i „mechanizm euro” przestałby przynosić korzyści.
    Peryferia Europy przywiązane do euro będą ponosić koszty a skorzysta najsilniejszy – upupienie widać na każdym kroku. Bedą dostawać tyle zgody/zastrzyku żeby jakoś funkcjonować w niezmienionym układzie.
    Wybiórcze traktowanie zasady wolnego rynku, jakie obserwujemy to właśnie jest ta mentalność, o której tak bardzo nietrafnie wobec mnie się rozpisujesz Edwardzie!
    Są umowy, które zgodnie z prawem, w białych rękawiczkach pozwalają wykorzystywać słabszego.

    Mam pełną świadomość tego, ze powinniśmy z Niemcami współpracować, ściśle, jak najbliżej, bo czy to się komuś podoba czy nie to nie ma lepszej dla nas alternatywy, ale warunki współpracy musza być uczciwe a nie narzucone i kontrolowane przez jedna strone.
    M

  445. Ale będą jaja:
    https://stooq.pl/n/?f=1184670

    Będzie dysonans poznawczy,firmy raportujące olbrzymie zyski jadące tak naprawdę na stratach. U deweloperów często zyski są wielokrotnie większe od przychodów (przeszacowania). W PZU za I kw też wynik na wycenach. Spółki Solarza też wynik to chyba tylko na Cyprze mają :-). Elektrim dopadli po latach
    http://www.rp.pl/Biznes/305259813-Elektrim-zbiera-pieniadze-na-podatek-w-Szwajcarii.html
    ciekawe czy wezmą się za Polsat.

  446. Rok temu dołki po Brexicie i straszenie PIS-em (także tutaj na forum). Po roku na GPW prawie euforia. Ze skrajności w skrajność. OFE zapakowane pod korek, dla mnie to już dystrybucja. Ale zobaczymy.

  447. @_dorota #494
    „Witamy kreatywną księgowość…”

    Emitent własnego pieniądza fiat (np. Złotego) wcale NIE MUSI tworzyć fikcyjnego długu, zwanego „długiem publicznym”, aby kreować nowy pieniądz w obiegu i finansować stały wzrost aktywów sektora prywatnego, poprzez wydatki budżetowe.

    Skoro to DOBROWOLNIE jednak robi (sam sobie narzuca takie przepisy prawne), to są widocznie ważne powody:
    a) polityczny nadzór nad wydatkami budżetu,
    b) napychanie kasy sektorowi finansowemu,
    c) ograniczanie roli państwa i jego polityków,
    d) pacyfikacja żądań plebsu przez tworzenie fikcji „braku pieniędzy”.

    Jedyną niedogodnością, czyli ubocznym kosztem, jaki ponosimy za luksus JAWNOŚCI i publiczną KONTROLĘ nad wielkością emisji pieniądza przez państwo, jest to, że za to FIKCYJNE pożyczanie samemu sobie (ten niby „dług” publiczny) musimy pośrednikowi (temu niby „pożyczającemu”) płacić odsetki. 😉

    Jest OCZYWISTE, że należy ograniczać BEZPRODUKTYWNE drenowanie publicznej kasy, czyli nadmierne wydatki na pożyczanie SAMEMU SOBIE, zwane „kosztem obsługi długu publicznego”.

    Ograniczanie kosztów fikcji „długu” publicznego nie ma więc nic wspólnego z „kreatywną księgowością”!! Wprost przeciwnie, sam fakt, że emitowanie pieniądza przez państwo ma kosztować więcej niż ZERO, jest zdzierstwem i „kreatywnym złodziejstwem” publicznych pieniędzy. Można ograniczyć ten ZBĘDNY wydatek na wiele sposobów:
    a) zrezygnować z fikcji i finansować wydatki wprost emisją pieniądza, (technicznie banalne – politycznie trudne, ale fikcyjny „dług” przestaje istnieć),
    b) sprowadzić oprocentowanie „długu” do zera (wbrew neoliberalnym bzdurom, w rzeczywistości o oprocentowaniu niby „długu” decyduje emitent obligacji),
    c) pożyczać samemu sobie we własnej instytucji finansowej i płacić odsetki samemu sobie (dodatkowym plusem jest perpetum mobile – odsetki można znów sobie pożyczyć, itd).

    Robi się to w praktyce na co dzień w Japonii, we Włoszech i wielu innych krajach. Nie ma ŻADNEGO powodu, aby w Polsce płacić słono z publicznej kasy tłustym kotom na utrzymywanie FIKCJI niby „długu” publicznego.

    Z drugiej strony wściekłość osób odcinanych od darmowego obiadu, którym suweren (fuj!) chce wyrwać z korzeniami zawłaszczone „magic money tree”, wcale mnie nie dziwi. 😉 😉

  448. @Gospodarz
    Wyrzuca Pan moje wpisy o Orlenie na Litwie?

    [Nie. Sprawdzę, czy nie ma ich w spamie. PK]

    [Sprawdziłem. Były dwa. Za dużo linków, za mało tekstu, więc filtr traktuje to jako spam. Zaakceptowałem. PK]

  449. @Doris @PK
    Przed wakacyjny spazm moze zagrozic dobremu zakonczeniu polrocza rysujac spadajaca gwiazde.
    EPOL jak ping-pong odbija sie od sredniej MA50=23,75 a NASDAQ od MA50= 6144
    http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=EPOL
    http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=%24COMPQ
    Prawdopodobnie zejdziemy na dluzej pomiedzy srednie MA200 a MA50.
    Potem kilka kwartalow pozniej mozliwe bedzie wykreslenie KRZYZA SMIERCI na wykresach daily.
    Czas uplywa a nieczystej energii dodruku DOLARA
    potrzebnej do puchniecia indeksow nie przybywa.

  450. „Z drugiej strony wściekłość osób odcinanych od darmowego obiadu, którym suweren (fuj!) chce wyrwać z korzeniami zawłaszczone „magic money tree”, wcale mnie nie dziwi.”

    Człowieku, o czym Ty gadasz??

  451. @_dorota
    O osobach, które zamiast cieszyć się z obniżenia zbędnych wydatków na koszty obsługi (niby) długu publicznego, podnoszą larum, że jest to „kreatywna księgowość”. Przeraża Cię wizja PiS-u omijającego ograniczenia deficytu i możliwość praktycznego odrzucenia debilnej polityki austerity? Jaka szkoda…

  452. @PK
    NASDAQ ponownie testuje MA50=6150.
    Ruchy ping-pongowe najprawdopodobniej przerodza sie w zejscie ponizej MA50 i klejenie kolejnych podejsc pod MA50 aby nadzieje LONGOWCOM przywrocic, ze wzbijamy sie na wyzsza orbite.

  453. @dorota 496
    Były:
    -karuzele vat (lekko licząc 200-300 mld)
    -optymalizacje (same znaki towarowe toco najmniej 50 mld strat)
    -opcje 15 mld w tym spółki pod nadzorem SP ok.3 mld
    -inwestycje KGHM,Polic
    a ty o piszesz o rzeczach BEZ ZNACZENIA. Przez 8 lat kreatywna księgowość na dziesiątki miliardów nie przeszkadzała? OFE, Fundusz Drogowy itp. I to złodziejstwo na każdym kroku nie tylko mafia vat, ale tzw reprywatyzacja , reaktywowane spółki, lewe przetargi. Nie widzisz zmiany?!!!

  454. No to możemy sobie stworzyć pierwsze szacunki ilościowe. W GW alarmistyczny artykuł , oczywiście forum wyłączone: Włochy są zdesperowane, nie mogą już dłużej przyjmować emigrantów. Co takiego się wydarzyło? „Przez pierwsze pięć miesięcy tego roku na brzegach Włoch pojawiło się już ponad 60 tys. osób.” Nie bądźmy małostkowi niech te 60 tys dotyczy połowy roku. Włochy to ok. 60 milionów ludzi. Oznacza to, że poziom desperacji zostaje osiągnięty 2 tysiącach emigrantów rocznie na każdy milion mieszkańców Unia to 500 milionów mieszkańców. Czyli „poziom desperacji” to 1 milion emigrantów rocznie w odniesieniu do całej Unii.
    Uroda problemu jest taka, że przyjęcie do Europy w ciągu 10 lat 10 milionów emigrantów doprowadziłoby do dewastacji społecznej i politycznej społeczeństw Europejskich. . W drugiej strony wyekspediowanie w ciągu 10 lat 100 milionów emigrantów przez państwa Afryki i Azji nie zmniejszy w żaden sposób ciśnienia na emigracje . Więcej, udana emigracja z biednej afrykańskiej czy azjatyckiej wioski choćby 5% mieszkańców spowoduje nieodpartą chęć emigracji w pozostałych 95% tamtejszych wieśniaków. A przy tamtejszych obyczajach i strukturze wiekowej z każdych 100 mieszkańców żyjących obecnie będziemy mieli 130-150 za dziesięć lat. Oczywiście też gotowych do emigracji.

  455. @485
    Transformacja nie została „schrzaniona ” . To był cud o którym nikt nie marzył . Lata 80 to był mój czas dorastania w kompletnej beznadziei i nagle w 1989 dostaliśmy wszyscy podobne narzędzia do ręki i każdy mógł sam wykuwać siebie . Wystarczyło że pojawiła wolność prowadzenia interesów, wolność zgromadzeń i demonstracji, wolność wyrażania opinii , wolne wybory , wolność od państwa którego powinno być jak najmniej . Nie wszystkim to się podobało i nie wszyscy potrafili ale każdy miał szansę . Dziś po latach można narzekać, być ekspertem od wszystkiego, można nawet podać wyniki totka z przed dekady tyle tylko że to nic nie znaczy . Jak czytam te tęskne jęki o powrót państwa które ma ucierać usmarkane nosy a w zamian odbierać swobody to odpowiem cytatem „Ci którzy rezygnują z Wolności w imię odrobiny tymczasowego bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich”.

  456. @Jarek #506

    „Ci którzy rezygnują z Wolności w imię odrobiny tymczasowego bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich”.

    Kogo masz na myśli Drogi Jarku…? wyborców tzw chamów czy ludzi odrzuconych przez elity jak to mawia Pan prof. Mikołejko:

    „Chamem – choć nie tylko nim – posłużył się zatem Kaczyński, aby zdobyć i utrzymać władzę w sposób brutalny, bezczelny, bezpardonowy. Bez liczenia się z jakimikolwiek regułami.”

    „Do chamów nie należą ci, którzy poparli Kaczyńskiego z powodu poczucia krzywdy, tej prawdziwej. Ludzie, których za poprzednich rządów nie chciano słuchać i widzieć – rozczarowani, bo odrzuceni przez elity, zarówno lewicowe, jak i liberalne, wielkie miasta, środowiska prozachodnie, promodernizacyjne. Ludzie o poglądach nie tyle konserwatywnych, ile zachowawczych, wybierający raczej bezpieczeństwo niż wolność.”

    „Ale po 27 latach wolnej Polski trzeba wymagać, żebyśmy głosowali nie tylko dlatego, że ktoś nam obiecał darmowy obiad albo flaszkę.”

    Moim zdaniem elity, które poniewierają Robotnika marnie go opłacając, nie zasługują na szacunek i to oni są odpowiedzialni za obecnie zaistniałą sytuację…. możesz mieć pretensję do w/w Chamów ale proszę sobie za przeproszeniem nie wycierać gęby Robotnikiem, ponieważ to własnie dzięki Robotnikowi miałeś szansę….

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak

  457. @Jarek
    Patrz trochę dalej a nie tylko na czubek swojego nosa. Elity po 1989 nie miały żadnego pomysłu na Polskę. Kserowano wszystko co nam podrzucano z t.zw. Zachodu a oni nam podrzucali rozwiązania korzystne dla siebie, a nie dla nas. Powstało państwo o rekordowej rozpiętości dochodów, z beznadziejnie działającymi instytucjami, z ilością lekarzy na 1000 mieszkańców najgorszą w UE (regres nastąpił po 1989), z sądownictwem wołającym o pomstę do nieba (patrz przyklepywana przez sądy afera reprywatyzacyjna), z młodym pokoleniem marzącym głównie o emigracji. Polityki gospodarczej właściwie nie prowadzono żadnej. Otwarto własny rynek na oścież, oddano za grosze zagranicznym inwestorom (prawie) wszystko co dało się oddać i umyto ręce. Gdyby Niemcy po wojnie prowadzili taką politykę to nie mieliby mercedesów i siemensów tylko amerykańskie montownie fordów. Posolidarnościowe elity okazały się głupie, niedouczone i krótkowzroczne. Staliśmy się hinterlandem.
    A liberalizację w gospodarce wprowadziła jeszcze komuna – Rakowski i Wilczek. Twierdzę, że gdyby nie elity posolidarnościowe i gdyby rządy dalej sprawowali „oni” to na pewno gorzej byśmy na tym nie wyszli.

  458. @Jarek #506
    „[…] Jak czytam te tęskne jęki o powrót państwa które ma ucierać usmarkane nosy a w zamian odbierać swobody to odpowiem cytatem ‚Ci którzy rezygnują z Wolności w imię odrobiny tymczasowego bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich’.”

    .
    Pod płaszczykiem szczytnych ideałów Wolności, elita szczwanych lisów zbudowała nam darwinowski turbo-kapitalizm z neoliberalnego snu, gdzie grupa wybranych żyje pod opieką socjalistycznego państwa, na koszt wszystkich pozostałych, którym została przypisana rola kompostu w kapitalistycznym wyścigu do dna. Miała być wolność, a dostaliśmy wolność do wyzysku.

    Wszystko to zostało zbudowane i nadal trzyma się kupy dzięki pożytecznym idiotom, którym się nadal wydaje, że demontaż państwa socjalnego odbywa się ich „dobra”, a nie dla jeszcze większego zysku 1% wybrańców. Oraz myślą naiwnie, że oni SAMI dadzą sobie radę!

    Średnie wynagrodzenie brutto wynosi obecnie ponad 4500 zł, a mediana (poniżej i powyżej mediany znajduje się 50% wyższej i po 50% niższej pensji) to 3291,56 zł brutto, dominanta (najczęściej wypłacane polskie wynagrodzenie) to 2469,47 zł brutto, czyli w okolicy płacy minimalnej.

    Udław się swoją „wolnością”! Poczekajmy na prawdziwych faszystów, zrobią z tym krajem porządek, bo myślących tak jak Ty jest zbyt wielu, by można było z optymizmem patrzyć w przyszłość. W końcu chcącemu nie dzieje się krzywda, nieprawdaż?

  459. „Sztuczna inteligencja na razie na prostym poziomie i roboty zabierają ludziom miejsca pracy. Korporacje cyfrowe wywracają gospodarkę do góry nogami. Zasada kapitalizmu tak zwana „kreatywna destrukcja” postępuje przede wszystkim w USA i Chinach. Oba te supermocarstwa skolonizują świat. Reszta, w tym Polska, będzie musiała im się poddać.”
    http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/346597-obserwuje-w-nowym-jorku-jak-cywilizacja-przyspiesza-zajmujemy-sie-w-polsce-przeszloscia-ale-za-malo-przyszloscia?strona=1

  460. Autostrada Wolności (A2) jest piękną egzemplifikacją tej naszej wolności …

  461. @Daras #510
    Chociaż w artykule jest, moim zdaniem, trochę rzeczy niemądrych to można mieć tylko nadzieję, takie artykuły zaczną docierać szerokim strumieniem do elit rządzących.
    No i podstawowa sprawa takiego społeczeństwa o której się nie mówi. Kto będzie konsumentem dóbr wyprodukowanych w zrobotyzowanych fabrykach. Przecież 90% społeczeństwa będzie albo bezrobotne albo zatrudnione na socjalnych sztucznych etatach. Bezosobowy kapitał będzie zarządzany przez sztuczną inteligencje. Bez rynku i konsumentów nie istnieje gospodarka w obecnym rozumieniu. A konsumenci przyszłości będą kategorią zanikająca i spauperyzowaną, albo zostanie sztucznie wykreowany przez państwo.

  462. Daras!

    W #510 wkleiłeś wypowiedż przykoscielnego Pana, który miedzy innymi napisał książkę, ktorą mam na tablecie pt. ” Geniusz Żydów na polski rozum”
    Krzysztof Kłopotowski

    Czy mógłbyś coś napisać o tym autorze tzn czy jest on obiektywny i czy można miec do niego zaufanie?

    A jak juz jestem przy zaufaniu, to z wielkim niesmakiem graniczącym z ……… wysłuchałem w GW wywiadu Dominiki Wielowieyskiej z Kamilem Durczokiem i tak sobie myślę czy wielu z nas nie było utumanienionych przez te i inne Gwiazdy, przez dziennikarzy z III ligi jak ci dwoje…..? czy nie jest błędem ograniczanie się do słuchania czy oglądania TVN…….. czy TOKFM….

    „Kamil Durczok krytykuje polskich dziennikarzy”

    http://wyborcza.pl/10,155170,22030639,jestesmy-baranami-ktore-politycy-prowadza-na-rzez-kamil.html

    Od czasu do czasu z przyzwyczajenia słucham Sygnały dnia PRI i brzmi jak za dawnych dobrych czasów……

    Czy ktos zna programy radiowe czy telewizyjne, które moze polecić a tak naprawdę to polecić redaktorów czy redaktorki , którym można ufać, można mieć do nich zaufanie i są wiarygodni….

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  463. Zapotrzebowanie na „brunatną falę” nie wzięło się znikąd. Silniejsze państwa (Niemcy i Francja) używając UE jako instrumentu chcą nam narzucić przyjęcie muzułmanów i przyjęcie euro.
    Merkel i Macron są skrajnie zakłamani. Stroją się w europejskie szaty i jednocześnie proponują protekcjonizm. Po co nam nowe czapy polityczne skoro nawet swoboda konkurowania usługami jest kwestionowana?

    To nie jest dobry czas na popieranie „europejskich przydupasów” posłusznych Berlinowi i Brukseli. Wolę brunatnych niż naiwniaków (nieświadomych zdrajców) którzy myślą że niemiecki dyktat będzie dobry dla Polski. Dorota to kiedyś zrozumie i przestanie nazywać mnie głupcem 😉

    Kot nic nie zrozumie, bo jest całkiem zagubiony. Jako kto niby będą pracować ludzie gdy automaty będą posiadały (znacznie!) wyższą inteligencję ogólną niż homo sapiens? Zaś Afrykan przeniknie do Europy dokładnie tylu ilu wpuścimy. Zupełnie wszystko jedno czy Afryka będzie się ładnie rozwijała czy nie będzie, ponieważ wszystko jedno czy chętnych będzie 150 milionów czy 200.

  464. Dopóki nasze wolności są gwarantowane nie zapisem w konstytucji, ustawą czy obietnicą ale naszą gotowością do walki o nie , nic nam nie grozi . Nie groziło, ponieważ dziś okazuje się że są ludzie gotowi przehandlować swobody za sprawiedliwą medianę . Bo do tego się to sprowadza . Dla tego pozwolę sobie być zdystansowany od opinii Jacka, eseju Warszawiaka, czy tyrad Darasa .

  465. @ Jarek # 516

    Zdecydowanie nie ma w Polsce powszechnej gotowości do walki o demokrację. Jarozbaw jest sprytny, wprowadza autorytaryzm STOPNIOWO. Gdyby działał szybko to opór społeczny byłby bardzo duży, ale likwidowanie demokracji kawałek po kawałku może się udać. W jednej kadencji nie zdąży, ale osiem lat powinno wystarczyć, a potem już nikt nie będzie sobie zawracał głowy wyborami tzn. jakieś urny w lokalach postawią co cztery lata, ale wybierać będziemy między pisowcem a pisowcem. Autorytarne partie wygrywają wybory decydując o tym kto ma prawo startować. Każdy wie że Tusk nie jest godzien 😉 więc będzie miał takie same prawa jak Nawalny w Rosji.

    W tej sytuacji jest absolutnym dramatem to że brakuje POLSKIEJ alternatywy dla PiS. Żenujące lemingi z PO są gotowe aby Polskę rozpuścić w Europie czyli de facto zlikwidować suwerenne państwo i utworzyć land podporządkowany metropolii – Berlinowi. Dla lepszego efektu marzy im się przyjęcie kilku tysięcy muzułmanów. Niewinny drobiazg. Problem w tym że jak te kilka tysięcy połączy rodziny i stanie się bazą dla przybycia ich znajomych to tych tysięcy zrobi się kilkaset, pokolenie później już miliony i praktyczna likwidacja polskiego charakteru naszych miast.
    Oczywiście niepodległość gospodarczą w postaci własnej polityki monetarnej należy niezwłocznie zlikwidować żeby Angela była zadowolona.

  466. @ogif
    Chociaż wydaje mi się, że straszenie zlikwidowaniem demokracji przez PiS jest niepoważne (o wiele bliżej faktycznego zlikwidowania demokracji było PO – ale to temat na osobną wymianę zdań) to też głęboko ubolewam, że nie ma dla nich alternatywy. Może coś się wyłoni z Kukiza, ale to pieśń przyszłości (i to dość wątpliwa). Cała reszta (PO,N itp) to jest prawdziwy dramat. Jeszcze większa tragedia rysuje się gdy sobie uświadomimy jakie poglądy ma elita popierająca PO+N, czyli jakieś 80% dziennikarzy, sędziów, profesorów, artystów itp itd. Są zapatrzeni w UE jak w święty obrazek, uważają, że Niemcy z Angelą na czele nas kochają, są odporni na jakiekolwiek argumenty. Groza. Religia smoleńska to przy tym mały pikuś.

  467. @Jarek
    Dzisiaj jest w Polsce armia ludzi gotowa przehandlować Ojczyznę za brukselskie granty. I to jest prawdziwy dramat.
    Nawet jeśli Ci nie odpowiadają obecne nastroje, to przynajmniej dobrze jest wiedzieć skąd się wzięły. Dobrze jest rozumieć.

    [Totalne głupoty. Co niby chcemy (bo ja też) przehandlować? Proszę wyliczyć, a nie opowiadać bogoojczyźnianych bzdur. A bez tych „grantów” bezrobocie w Polsce biłoby rekordy. Wielu z tych pseudo-patriotów byłoby na bezrobociu. PK]

  468. @Warszawiak
    Nie rozumiem pytania o Kłopotowskiego. Na pewno nie można go nazwać „przykościelnym”. Myślę, że jest co najwyżej agnostykiem (choć nie wiem tego na pewno). Lubię go czytać i słuchać bo jest niebanalny i nigdy nie wyje jak reszta stada.
    Dziennikarstwa do jakiego tęsknisz (i ja też tęsknię) już nie ma. Myślę, że w Polsce i tak jest lepiej niż w Twoich Niemczech. U nas np. nie ma szans na zablokowanie wiadomości o sylwestrowych molestowaniach. A w Niemczech jak się okazuje, można było. Karny naród!

  469. @517Ogif
    Co do pierwszej części oczywiście zgoda . Co do drugiej powiem , nie przesadzaj . Popełniasz narrację powielaną już niczym mantrę . Kilka tysięcy uchodźców nawet z rodzinami nam nie zaszkodzi w żaden sposób . Do likwidacji polskiego charakteru miast z tego powodu jest równie daleko jak do Marsa . Te kilka tysięcy przyjętych pozwoliło by zdjąć z nas odium ludzi egoistycznych , pozbawionych empatii, nie gotowych do poświęceń we wspólnym rozwiązywaniu problemy emigracji i uchodźstwa . I nie chodzi mi tu o opinie polityków tylko o głos społeczeństw dotkniętych zjawiskiem , które zdają sobie sprawę z powagi sytuacji w jakiej się znalazły i oczekują od swoich polityków rozwiązania problemu . Ja trzymam się wyniesionej z domu zasady nie oglądać się za siebie, niczego nie rozpamiętywać . Po prostu idź naprzód, stawaj twarzą twarz z problemem i rozwiązuj go . Mówienie nie bo nie to żadne rozwiązanie , to ucieczka . Co do waluty euro to tu musi rozstrzygnąć chłodna , lodowata kalkulacja całkowicie pozbawiona emocji .Co do Merkel i Niemiec to uważam że kraj ten doskonale poradziłby sobie bez zjednoczonej europy . Polska jest krajem poetów i pisarzy tylko takich mamy Noblistów. Dla tego innowację i technologię zawsze będziemy sobie musieli kupować głównie od Niemiec. Od Niemiec kupuje ją cały świat nie ma się co wstydzić .

  470. @ Kartownik # 505

    Jasne i oczywiste. Powinno być zrozumiałe dla każdego.
    Naprawdę dziwne że nie rozumieją tego:
    -europejscy decydenci
    -tzw. autorytety moralne opowiadające o tym jak to niby mamy powinność przyjmować uchodźców
    -antypisowska opozycja
    -Gospodarz
    -Dorota

    Gospodarz zaraz odpisze że rozumie, ale jednocześnie chce wspierać Syryjczyków i powołuje się na mechanizm deportacyjny. Czyli teoretycznie może rozumie, ale praktycznie ani trochę ponieważ pomoc dla niektórych uchodźców bardzo skutecznie przyciąga kolejnych.
    Dorota niby rozumie, ale co to za rozumienie gdy pluje się na PiS. Przecież nie ma trzeciej opcji. Albo uchodźcy albo pisoland. Zła sytuacja. Oba warianty są złe, ale jeden z nich jest mniej zły. Zachowanie polskiego charakteru naszych miast jest wyższą wartością niż demokratyczne państwo prawa. Bardzo żałuję że nie można obu tych wartości obronić jednocześnie, ale niestety takie są realia.

    Też współczuję niektórym uchodźcom, ale wpuszczanie ich uważam za kompletną katastrofę, praktyczne zaproszenie dla licznych milionów naśladowców.

    [Człowieku, zejdź ze mnie i skoncentruj się na swoim strachu. Poza tym zapomniał Pan w swojej wyliczance o kościele katolickim. Ja jestem ateistą, więc to, co mówi kościół mnie nie interesuje, ale katolikom się dziwię… I jeszcze: chwalił Pan pod niebiosa rozwiązanie australijskie dopóki nie wiedział Pan na czym polega ;-). Skończył Pan chwalić jak dowiedział się Pan, że oni po prostu robią ostrą, cóż, wiem, że to niepoprawne, ale selekcję i wpuścili kilkanaście tysięcy, a wpuszczą kilkadziesiąt. I to jest właściwe podejście. To przyjęła swego czasu PO. PK]

  471. Pomimo, że prawdopodobnie Magnavox ” zaspał” i nie wkleił wczorajszej rozmowy Pana Piotra na bankier.tv….. odsłuchałem i zauważyłem, że Pan Piotr pozwolił sobie krytykować wypowiedź:

    „Jeżeli nie będzie „szoków” na rynkach zagranicznych, polska gospodarka może rozwijać się w najbliższych latach w tempie 4 proc., a w 2019 r. 5 proc. PKB, ocenił prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło….”

    a przecież rozumowanie Pana Jagiello jest analogiczne jak Pana Piotra a różnica jest w założeniach…. Pan Jagiełło zakłada, że szoków będzie brak a Pan Piotr jeżdżąc na tym samym koniu od 10 lat, zakłada a bywało, że był całkowicie pewny, że lada chwila, to wszystko ….. powiedzmy się zawali tzn pojawi się ten tak wyczekiwany kryzys….. no ale gdy faktycznie ten 5% wzrost nastąpi, to będzie to zasługą PIS-u, tego samego PIS-u, który dba jak nikt w ostatnich latach o Robotnika….a pomimo tego do katastrofy nie doprowadza…. a katastrofa miała być pewna przecież…… 🙂

    „Starość, to podobno stan ducha a więc jestem stary.”

    Tak twierdzi Pan Piotr….. smutna starość, pomimo wszystko współczuję.

    [Ja Panu też, bo jeśli rzeczywiście jest Pan w podobnym wieku do mojego to żaden rower Panu (i naszym rówieśnikom) nie pomoże – z każdym rokiem to, że starość będzie dramatycznie smutna i bolesna rośnie… Ale rozumiem Pana, nie ma Pan osobowości analityka (bo jak zawsze przypominam to nie zawód ale charakter), więc żyje Pan chwilą. Gratuluję.

    A co do Jagiełły to widziałem tylko tytuł, nie znalem rozwinięcia wypowiedzi. Tak, rzeczywiście mówimy podobnie, przy czym ja o 5% bym nie mówił.

    A co zasług tego czy innego rządu to oczywiście się Pan myli (jak każdy wielbiciel PiS). Polska gospodarka od 13 lat jest jak narkoman przy czym dla niej narkotykiem są środki unijne. Jak wygląda gospodarka w Polsce BEZ środków unijnych (z PiS i bez PiS) widzieliśmy w 2016 roku – wzrost o 2,7%, co dla Polski jest małym dramatem. PK]

    Serdecznie pozdrawiam! Warszawiak.

  472. Daras!

    „Nie rozumiem pytania o Kłopotowskiego. Na pewno nie można go nazwać „przykościelnym”.

    „………działacz przykościelnego obiegu kulturalnego w latach osiemdziesiątych…..”

    Pytałem się o Kłopotowskiego, ponieważ staram się czytać książki autorów, do ktorych mam zaufanie a temat tej książki jest tak delikatny i jednoczesnie trudny, że to zaufanie jest niezbędne….. chociaż robię wyjątki też…. takim wyjątkiem była książka pana Cenckiewicza „Wałęsa człowiek z teczki.”, którą dopiero niedawno przeczytałem i pod wpływem tej książki zmieniłem zdanie o Wałęsie, ponieważ tak właściwie Wałęsa nie pchał się do władzy…. wszyscy z jego otoczenia mieli świadomość, że to tylko On ma powszechne poparcie i to własnie On może wygrać z czerwonymi….. a że miał kilka słabości czy plamek na życiorysie… któż ich nie ma…. generalnie prawdopodobnie mały i marnawy panie Cenckiewicz… dobra robota…. chociaz skutek nie zamierzony….

    Warszawiak.

  473. Panie Piotrze Drogi!

    Starość jest dramatycznie smutna gdy robi się pod siebie lub się cierpi z bólu na okrągło przez 24 godzin na dobę a smutek od czasu do czasu każdego z nas dopada i niekoniecznie jest to związane ze starością.

    Warszawiak.

    [I o tym pierwszym rodzaju starości mówię, kiedy piszę o tym, że od pewnego wieku z każdym dniem prawdopodobieństwo szybko wzrasta. Nie każdy ma takie szczęście jak Wodecki (mój wiek), żeby umrzeć po udarze… (i nie pomyliłem się pisząc o szczęściu – przeżycie mogłoby być dramatem). PK]

  474. @ Daras # 518

    To co Jarozbaw zrobił z TK jest demontażem demokratycznego państwa prawnego więc „straszenie” tym że Jaśnie Naczelnik Państwa przestanie robić w Polsce uczciwe wybory nie jest przesadą. Realne zagrożenie. Przecież już przywłaszczył sobie nienależną mu władzę. Demokratycznie uzyskał większość zwykłą. Antydemokratycznie wziął sobie większość kwalifikowaną. Ma swobodę uchwalania niekonstytucyjnych ustaw, ponieważ wstawił do TK dublerów.

    @ Jarek # 521

    Kilka tysięcy uchodźców to nie byłby problem, ale pod warunkiem że na tym koniec. Żadnego łączenia rodzin. Żadnego łowienia nowych w Morzu Śródziemnym. Wobec niespełnienia tych warunków należy odmawiać przyjęcia kogokolwiek. Katastrofalne dostawy muzułmanów do zachodniej Europy też kiedyś zaczęły się od niewinnych kilku tysięcy. Po co w ogóle iść tą drogą??? Przejmowanie się cudzymi opiniami nie jest obowiązkowe. Zresztą opinie zawsze są różne. Wszystkim nie dogodzisz. Nie zabraknie takich co będą podziwiali Polskę i Węgry za ich postawę względem najazdu muzułmanów.

  475. @ Gospodarz # 523

    1.Strach przed napływem muzułmańskich uchodźców jest zjawiskiem pozytywnym. Mamy wiedzę do czego doprowadziło to zachodnioeuropejskie miasta więc odwaga w kwestii uchodźców jest zwykłą głupotą.

    [Bezrozumn strach jest zawsze głupotą.PK]

    2.Nie uznaję autorytetu moralnego kościoła katolickiego więc wymieniłem tą instytucję w punkcie „tzw. autorytety moralne”.

    [Jak rozumiem uznaje Pan autorytet mój i Doroty i dlatego Pan nas wymienił? ;-)))) takiej głupiej odpowiedzi dawno nie widziałem. PK]

    3.Nadal chwalę pod niebiosa system australijski. Kierowanie wszystkich nielegalnych przybyszów do obozów poza Europą to naprawdę świetny pomysł. Gdyby to konsekwentnie stosować liczba chętnych spadłaby wielokrotnie.

    {ile razy trzeba powtórzyć, że Australijczycy przyjmują kilkadziesiąt tysięcy uchodźców, żeby Pan raczył to zrozumieć???? PK]

    4.Jeśli Australia wybiera sobie z tych obozów jakieś rodzynki które uważa za potrzebne w tym kraju imigrantów to ich sprawa. Należy kopiować australijskie wzory „powitania” przybyszów, a nie dosłownie politykę Australii. Polska nie jest krajem utworzonym wczoraj, nie potrzebujemy zbierać przybyszów ze świata aby zaludnić ojczyznę.

    [Ble, ble, ble….PK]

    5.Pisze Pan o jakiejś innej PO niż ta rzeczywista. Tusk i Kopacz bardzo grzecznie potakiwali Frau Merkel respektując jej szczególną pozycję. Schetyna też by to robił pod pretekstem „bycia przy stole” lub „bycia w jądrze”. Tymczasem pobyt przy decyzyjnym stole ma sens wyłącznie wtedy gdy ma się istotny wpływ na decyzje. Za mali jesteśmy żeby współdecydować o niemieckiej Europie. Za to możemy decydować sami o sobie bez ulegania niemieckim naciskom. To ważne zwłaszcza w sytuacji gdy Niemcy podpowiadają wyjątkowo głupie pomysły, które się nie sprawdziły. Asymilacja uchodźców się nie sprawdziła. Wspólna waluta się nie sprawdziła.

    [Kolejna bzdura wystraszonego Ogifa. PO zgodziła się przyjąć 7 tys. WYBRANYCH przez nas uchodźców, czyli zgodziła się na wariant australijski. Powtarzanie kłamstw tego nie zmieni. PK]

  476. @Warszawiak
    W tym sensie to w latach ’80 nawet ateiści bywali „przykościelni”.

    [A gdzie lista, o którą prosiłem??? Rzucacie „patriotycznymi” bzdetami. a jak Was zapytać o szczegóły to milknięcie. Taki to Wasz „patriotyzm” ;-)))))))))))) PK]

  477. @Ogif
    Nie zgadzam się z Tobą w sprawie TK ale już tu kiedyś powiedzieliśmy sobie o tej sprawie wszystko więc nie będę się powtarzał

  478. #528@ogif
    „To co Jarozbaw zrobił z TK jest demontażem demokratycznego państwa prawnego”

    Widzisz ogif ty który na aktualną władzę spoglądasz trochę życzliwiej od powiedzmy dwóch lat nie pamiętasz pierwszego koalicyjnego rządu PIS.
    A ja pamiętam kiedy to opozycja każda ważniejszą ustawę zaraz kierowało
    do TK.
    Jak zapewne się domyślasz TK nie był delikatnie mówiąc przychylny
    konserwatystą.
    Dla mnie poglądy większości sędziów w Polsce przypominają to jak
    ewaluowała moja Zielona Góra.
    Moje miasto wojewódzkie najpierw nazywane było czerwoną górą a teraz od
    10 lat rządzi tam PO.
    To samo jest ogólnie biorąc w sądach.
    Kiedy wybieramy władzę podczas wyborów to oczekujemy od niej skutecznego wprowadzania obietnic wyborczych a nie szarpania się z prawnikami.
    A PO pod postacią TK zostawiło dla PIS prawnicze pole minowe .
    O ile twardy elektorat PIS zrozumiał by szarpanie się z TK o tyle elektorat
    tzw. przepływowy uznał by to za niekompetencje władzy i nie skuteczność.
    Dlatego w aktualnym sporze między rządem a sądami popieram aktualną
    władzę.

  479. Co do strachu o którym tu się tyle mówi, to do daję przestraszonym litanię którą ja od lat sobie powtarzam :

    „Nie wolno się bać, strach zabija duszę.
    Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
    Stawię mu czoło.
    Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
    A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
    Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
    Jestem tylko ja.”

  480. @ Gospodarz # 529

    Pański problem polega na tym że nie tylko ogif jest wystraszony. Znakomita większość wyborców odczuwa strach przed islamizacją polskich miast wzorem tego co stopniowo stało się w zachodniej Europie. Więc odważni jak Pan znowu przegrają wybory. Czy mam gratulować tej odwagi? Moim zdaniem nie jest odwagą lecz właśnie głupotą.

    [N-ty raz piszę: 1. Jestem za wariantem PO, czyli de facto za australijskim, za którym i Pan był zanim go Pan nie zrozumiał
    2. Gdzie ci katolicy słuchający Kościoła?
    PK]

    @ Borowski # 533

    W demokracji nie jest tak że wygrywasz wybory i dostajesz pełnię władzy. Obowiązuje check and balance. Obowiązują instytucje np. takie jak TK. Przypuszczam że Lech Kaczyński nie zgodziłby się na zamach którego dokonał Jarozbaw.

    Nie sympatyzuję z PiSem. Uważam ich za nieszczęście. Nawet trudno mi sobie wyobrazić jak ktoś mógłby sympatyzować z dziaduniem wygrażającym małą piąsteczką na Krakowskim Przedmieściu, z Macierewiczem, Waszczykowskim, Szyszką, marionetkowym prezydentem i premierem. Inna sprawa że te euronaiwne miernoty z PO postrzegam jeszcze gorzej niż eurorealistyczne pisiorstwo.

  481. @Gospodarz
    Zachowuje się Pan trochę jak belfer wywołujący do tablicy, ale to przełknę.
    Napisałem to w odpowiedzi na głupią uwagę Jarka, że Polacy przehandlowali wolność za 500+ (czy jakoś tak). Ja uważam, że prawdziwym problemem jest wielbienie przez Polaków UE, która w istotny sposób ogranicza naszą suwerenność, za cenę pieniędzy, które do nas różnymi drogami płyną. Jedną rzeczą jest na co i z jakimi warunkami te pieniądze są do Polski przekazywane (słusznie Pan je określił jako narkotyk), ale nie chcę teraz o tym pisać bo jest coś ważniejszego. Widać już bowiem dzisiaj wyraźnie, że UE (Komisja Europejska) nie jest ciałem obiektywnym, że jest dużo przychylniejsza interesom niemieckim i francuskim kosztem interesów polskich (i innych słabszych państw, ale Polska obchodzi mnie bardziej). Prowadzi to do stopniowego uzależniania się naszej polityki i gospodarki od większych państw (w naszym przypadku głównie od Niemiec) i do utraty samodzielności. Żeby nie być gołosłownym posłużę się czytelnymi przykładami:
    Przykład 1: ostatnie problemy transportowców – gdy tylko okazało się, że w tej dziedzinie możemy być europejskim potentatem i skutecznie konkurować, to od razu podcięto nam skrzydła. Parę osób tutaj opisało jak obłudna jest argumentacja tłumacząca postępowanie UE więc nie będę się powtarzał.
    Przykład 2: wielkie niemieckie sieci handlowe otrzymują preferencyjne kredyty od EBOiR na podbój rynku polskiego
    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/kaufland-pozyczka-ebor-100-mln-zl,92,0,2287708.html
    Polskim sieciom (lub po prostu sklepom) jest oczywiście trudniej rywalizować z takim uprzywilejowanym rywalem, prawda? Ale to nie koniec. Bo ostatnio znowu KE przejęła się losem dużych (czyli niemieckich i francuskich) sieci handlowych:
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Komisja-Europejska-polski-podatek-handlowy-narusza-unijne-zasady-pomocy-panstwa-3712793.html
    Słodkie, prawda?
    Tak to działa. Za porcję narkotyku godzimy się na utratę samodzielności, suwerenności a w przyszłości niepodległości.
    Jest już późno, idę spać. Jak Pan zechce to napiszę więcej, np. coś o moim lokalnym, gdańskim podwórku. Tu się dopiero dzieje!
    Dobranoc.

    [Dużo słów, ale odpowiedzi nie ma. Oczywiście nie ma. Nadal nie wiem jakie to wartości przehandlowujemy „za granty z UE”. I takiej listy Pan ni poda, bo by się Pan ośmieszył. PK]

  482. O uchodźcach:
    „Polityk niemieckiej CSU Manfred Weber, komentując kwestię przyjmowania uchodźców przez kraje UE pozwolił sobie na takie stwierdzenie: „Polska przyjmuje wielu Ukraińców, nawet jeśli oficjalnie nie są azylantami. Polska wykonuje dużą robotę”. ”
    „I co więcej, powiedział, że gdyby zastosować kryterium, co dany kraj UE dotychczas zrobił w kwestii uchodźców, „Polska ma mocny argument”.

    Najzabawniejsze jest to, że polityk niemiecki pochwalił rząd Beaty Szydło w „GW”, w gazecie, która opluwa obecną władzę prawie codziennie.”

    źródło:
    http://telewizjarepublika.pl/wreszcie-rozsadny-glos-niemieckiego-polityka-o-polsce-i-naszej-pomocy-udzielanej-uchodzcom,50722.html

  483. Uchodżcy – rozwiązanie australijskie.

    Własnie przed chwilą odpaliłem tv a tam HBO GO i jestem wtrakcie oglądania australijskiego filmu z 2016 roku pt. „Szukając schronienia”, który opisuje właśnie ten system australijski.

    Kto z Forumowiczów oglądał już ten film i kto ma możliwość ten film oglądać…? Tym ktorzy znają rozwiązanie australijskie tylko z krótkich informacji internetowych…. radzę milczeć, żeby nie wyjść na głupca.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  484. @ Gospodarz # 535

    1.Więc n-ty raz napiszę że rozumiem wariant australijski. Jego siła polega na tym że łodzie przestają płynąć ponieważ nie ma dużo chętnych na wieloletni (lub wręcz bezterminowy) pobyt w obozie na terenie Papui Nowej Gwinei.

    [Czyli nadal Pan nie rozumie. Australia przyjmuje tysiące WYBRANYCH uchodźców, co chciała tez zrobić PO. PK]

    2.Polski kościół katolicki od dłuższego czasu jest jedną wielką żenadą. Więc dobrze że coraz mniej ludzi ich słucha.

    # 536

    Daras dał całkiem niezłą odpowiedź. Nie wiem czemu Pan to zakwestionował.
    Niepodległość ojczyzny jest podstawową wartością. Oczywiście w imię udziału w dużej regionalnej organizacji (UE) można (nawet trzeba) zrezygnować z części suwerenności. Niestety Niemcy (plus ostatnio Francja) bardzo ostro grają żądając oddawania kolejnych obszarów suwerenności. Stopniowo wszystko mamy oddać rozpuszczając Polskę w UE. Oni (D+F) de facto nic nie muszą oddać i wcale się nie rozpuszczą, ponieważ będą zarządzali tym nowym tworem. W dodatku chcą zarządzać bardzo nie fair, co też opisał Daras. Wolny handel też jest wartością. Protekcjonista Macron chce nas regularnie wydymać (zachować swobodę Carrfour i Credit Agricole w Polsce, a zniszczyć działalność polskich firm transportowych we Francji) i jeszcze kłamliwie opowiada coś ładnego o wspólnej Europie.

    {Wchodzi Pan miedzy wódkę a zakąskę… Poza tym też wypisuje Pan tylko slogany. Mało zresztą sensowne. PK]

  485. [Rzucacie „patriotycznymi” bzdetami. a jak Was zapytać o szczegóły to milkniecie.]
    Ano, nie ma tam szczegółów, bo nie ma treści – i dlatego generalnie ze zwolennikami PiS trudno polemizować. Autorytarna retoryka skupia się na emocjach. Teraz to już poziom szczujni, bardzo wyraźnie widać to w mediach tzw. publicznych.

    @ Gospodarz
    Znowu wielki pesymizm co do upływu czasu. Proszę spojrzeć na Frasyniuka: wyniósł 4 policjantów z miesięcznicy smoleńskiej 🙂 Nie musi być źle.

    [Frasyniuk to twardziel. I do tego młodszy. Nie ukrywam, że starość bardzo mi się nie podoba. Z każdym rokiem mniej. PK]

    # Słowo na niedzielę
    Krótka (i miejscami pozornie naiwna) instrukcja rozbrajania autorytaryzmu:
    https://opinie.wp.pl/grzegorz-wysocki-trump-jak-nowy-hitler-kaczynski-przyszlym-tyranem-20-lekcji-do-odrobienia-dla-kazdego-z-nas-6139227195512961a

  486. @ Gospodarz # 539

    Pan nie dyskutuje, lecz wyłącznie dąży do zwycięstwa retorycznego, które jako moderator i tak ma Pan zagwarantowane.

    Jeśli PO chciała do Polski sprowadzić kilka tysięcy syryjskich informatyków i lekarzy to Schetyna powinien popracować nad przekazem ponieważ publiczność jest przekonana że Kopacz zgodziła się na pasterzy i analfabetki w chustach.

    [A Pan niby do tego nie dąży??? Lubi się Pan kopać z koniem, więc ciągnie Pan bezsensownie temat wiedząc z góry jak się zakończy. To, że Pan tylko tyle zrozumiał ze stanowiska PO nie jest ani moją winą ani PO… PK]

    Sprawa niepodległości kraju to podstawowy temat. Nie wiem czemu nazywa pan to sloganem. Niewątpliwie zarysowała się opcja stopniowej, całkowitej likwidacji Polski (większość polskich elit właściwie to popiera nazywając pierwszą prędkością, byciem w jądrze itp.) i to jest niepokojące.
    Także nieopłacalne, ponieważ tylko bezmyślny leming może przypuszczać że zarządzanie Polską z Berlina i Paryża byłoby dla nas korzystne.

    {Następny niepodległościowy patriota. Ze sloganem na ustach: „Sprawa niepodległości kraju to podstawowy temat”. Pustym sloganem. Ani Pan ani Daras nie potraficie zrobić listy tego, czego chcecie bronić. Posługujecie się sloganami. Pustymi.PK]

  487. „Czyli nadal Pan nie rozumie. Australia przyjmuje tysiące WYBRANYCH uchodźców, co chciała tez zrobić PO. PK]”

    Wszystko wskazuje, że Szanowny Pan nie oglądał tego w/w filmu…. jednak dopytam wprost… ogladal Pan?!

    [Oglądnie taki jeden z drugim jakiś filmik i wydaje mu się, że posiadł mądrość tego świata 😉 Nie, nie oglądałem. Za to sporo czytałem i PRZYTOCZYŁEM tutaj wypowiedzi premiera Australii, więc chyba odpowiedzialnej osoby. Australijczycy są bardzo nieprzychylni emigrantom, miejsca, gdzie ich lokują są fatalne, ale jednak, po selekcji wiele tysięcy akceptują i przyjmują. I takie rozwiązanie jest właściwe. PK]

    To Pan, Panie Szanowny nic nie rozumie z australijskiego rozwiązania a twierdzenie Ogifa:

    „Więc n-ty raz napiszę że rozumiem wariant australijski. Jego siła polega na tym że łodzie przestają płynąć ponieważ nie ma dużo chętnych na wieloletni (lub wręcz bezterminowy) pobyt w obozie na terenie Papui Nowej Gwinei.”

    jest całkowicie prawidłowe i na tym własnie polega system australijski…. a ten kto zachwala system australijski dowodzi nawet tego, że nie zna skali zagrożenia uchodźcami w Australii i Europie oraz związanych z tym problemem kosztów…. czytać i jeszcze raz czytać…. oczywiscie mniej kryminałów…. 😉

    [Śmiem twierdzić, że wiem więcej od Pana na ten temat, ale kończę zostawiając dziwny duet Warszawiak- Ogif pijący sobie z dziubków. ;-))) PK]

    Serdecznie pozdrawiam, szczegolnie tych zagubionych, Warszawiak

  488. #535@ogif
    „W demokracji nie jest tak że wygrywasz wybory i dostajesz pełnię władzy. Obowiązuje check and balance. ”

    A kto to zmierz ?.
    To jest subiektywne.
    Jednym TK pozwoli na branie kasy z funduszy emerytalnych a drugim nie przyjmie np: Budżetu.

    [;-)))))))))))))) budżetu? TK??? Panie Borowski, jest gdzieś granica wypisywania bzdur. Pan ja przekroczył. PK]

    Wiesz kiedy będę za TK i mówił o zamachu na demokrację ?
    jak PO będzie wymieniać sędziów w TK na swoich 😉

    „Nie sympatyzuję z PiSem.”

    „Widzisz ogif ty który na aktualną władzę spoglądasz trochę życzliwiej ”
    No nie wiem czy ten mój wpis oznacza że jesteś sympatykiem tej partii.

    A tak na koniec ,zastanawiałeś się jak powinna wyglądać w Polsce władza ?.
    Polska jest położona pomiędzy dwoma nieprzyjaznymi krajami.

    [Kolejna bzdura, z która nawet nie warto dyskutować. Można tylko powiedzieć, że taka postawa polityków powoduje, że inne kraje PRZESTAJĄ być dla nas przyjazne. PK]

    Jedno z nich jest wprost autorytarne i wrogie, drugie aktualnie wybrało drogę
    podboju ekonomicznego i dlatego jest chwilowo bardziej przyjazne.
    A ty i inni „demokraci” forsujecie w Polsce bardziej „rozwodnioną” władzę.
    Taką w której jakiekolwiek decyzje muszą być „ugadywane” setki razy w dużych gremiach.
    Ja rozumiem tych którzy chcą jak najczystszej formy demokracji.
    Ale NIE DO CHOLERY W POLSCE.

    [Przynajmniej mamy jasność. W Polsce musi być wg Borowskiego władza autorytarna. Taka, która za mordę weźmie wrogów Borowskiego, a na końcu również jego. PK]

    No chyba że jakaś siła „boska”wstawi nas w miejsce Norwegi albo Kanady.

    „Typowo polskim „rozwiązaniem jest poruszany na kongresie PIS sztab wojskowy stworzony przez byłego prezydenta a składający się z 3 nie zależnych.
    Pomyśl co się dzieje w czasie wojny lub jakiegoś kryzysu ?
    Jak 3 nie zależne od siebie sztaby mają podjąć jakąkolwiek decyzje ?
    Co będą głosować ? 😉

    Wiesz jak naśmiewają się z nas Niemcy ?
    Mówią że lubimy gadać gadać gadać a na końcu nic nie zrobić.

    {Od wielu lat się już nie naśmiewali. Teraz wzruszają ramionami. PK]

  489. @ Gospodarz # 542

    Lista jest oczywista. Sprowadza się do tego żeby większość decyzji w polskich sprawach zapadała w Warszawie, a nie w zagranicznych stolicach. Czyli chcę bronić:
    -złotówki, ponieważ euro jest zarządzane z Frankfurtu zgodnie z niemieckim interesem
    -szlabanu dla odległych kulturowo uchodźców, ponieważ zachodnioeuropejski eksperyment multi-kulti przyniósł opłakane rezultaty i nie warto być naśladowcą
    -obecnych traktatów unijnych, gdzie wcale nie zgodziliśmy się na marsz w kierunku Stanów Zjednoczonych Europy, a jedynie na organizację regionalną o ograniczonych kompetencjach
    -niezależności energetycznej, gdzie Europa zamiast pomocą jest głównie zagrożeniem; patrz Nord Stream oraz naciski na zbyt szybkie odchodzenie od węgla

    Jeśli powyższe sprawy oddamy obcym (i silniejszym) to nas po prostu wykiwają i jeszcze w pakiecie narzucą nam „wolną konkurencję” na komediowych zasadach (francuskim firmom wolno rozpychać się w PL, polskim we F nie wolno). Dlatego potrzebujemy więcej decyzji w Warszawie niż w Brukseli, Berlinie i Paryżu.

  490. @ Borowski # 544

    Proponujesz władzę autorytarną jako skuteczniejszą od demokratycznej. Być może czasem bywa skuteczniejsza, ale gdy błądzi to błądzi okrutnie (i nie chce się dać wymienić!) więc nie popieram Twojego stanowiska.
    Poza tym Jarozbaw nie nadaje się na Piłsudskiego, nie wygrał Bitwy Warszawskiej, ma zbyt małe poparcie społeczne. Po co nam autokrata bez większościowego poparcia? Żeby większość obywateli źle się czuła pod jego rządami?

    Pytasz jak zmierzyć? Być może wszystkiego nie da się dokładnie. Jednak gołym okiem widać że Jarozbaw ma 100% władzy pomimo że co najmniej połowa Polaków chętnie wyrzuciłaby go na śmietnik. Chory układ. Dlatego demokratyczne check and balance byłoby lepsze niż Naczelnik Państwa. Łatwo zmierzyć że zrobiono wał nie publikując orzeczeń TK i mianując dublerów.

  491. Rozwiązanie australijskie.

    Rząd australijski zgodził się na wypłacenie gigantycznego odszkodowania 1905 uchodźcom przetrzymywanych na wyspach w pobliżu Australii. Ogólem odszkodowanie będzie wynosiło 70 mln dolarów australijskich to jest ok. 51mln franków szwajcarskich oraz jest zobowiązany do pokrycia kosztów sądowych wynoszących ok. 13,5 mln euro.

    https://www.blick.ch/news/70-millionen-australische-dollar-australien-zahlt-bootsfluechtlingen-millionen-entschaedigung-id6834262.html

    Bez komentarza.

    [I co to niby ma udowadniać? Nie przyjęli już kilkunastu tysięcy uchodźców i nie chcą w tym roku przyjąć kilkudziesięciu tysięcy? Ośmiesza się Pan. PK]

    Warszawiak.

    PS. Z uwagi na brak godnych zawodników idę na rower a na dalszą dyskusję w tym temacie szkoda mi czasu.

  492. @Gospodarz
    To Pan pierwszy w #519 wszedł między wódkę a zakąskę.
    W/g Pana wasalizacja Polski nie jest niczym złym? W/g mnie jest. I chyba to nas różni.

    [Pan nadal operuje niemądrymi sloganami i nie potrafi zdefiniować co pod nimi Pan rozumie. PK]

  493. @Gospodarz
    „taka postawa polityków powoduje, że inne kraje PRZESTAJĄ być dla nas przyjazne”
    „Inne kraje” (czyli Niemcy) przestają być przyjazne gdy próbujemy definiować swoje własne interesy i o nie zabiegać. Bo tak się składa, że są one często sprzeczne z interesami Niemiec (np. rura pod Bałtykiem). Patrzenie Niemiec (a wcześniej Prus) na środkową europę (mitteleuropa) nie zmienia się od kilkuset lat. Twierdzenie, że teraz ich dalekosiężne cele są inne to myślenie życzeniowe, to czysta naiwność. Metody się zmieniają, ale nie cele. „Tym razem będzie inaczej”. Nie, nie będzie
    Też miałem takie nadzieje w czasach EWG. Ale to już minęło. Trzeba być realistą.

    [Próbujemy definiować swoje interesy? Niemcy zaczynają nie są już tacy przyjaźni (przypominam, że to dzięki nim weszliśmy do UE, ale dla Pana to oczywiście minus) dlatego, że nie chcemy rury pod Bałtykiem? Różne rzeczy Pan tutaj pisze, ale takiej bzdury od dawna nie widziałem. PK]

  494. #544@PK
    Widzę Panie Piotrze że z jednej strony nie chce pan ze mną gadać ,określając mnie jako „brunatnego” a z drugiej strony ostro recenzuje wpis do ogifa który
    jak mniemam nie potrzebuje moralnego i logicznego objaśnienia.
    Jest Pan socjalistą o oni zawsze się cechowali internacjonalizmem.
    O ile internacjonalizm może być „dobry”w takich krajach jak Niemcy czy Rosja o tyle u nas to jest niebezpieczne.

    „[;-)))))))))))))) budżetu? TK??? Panie Borowski, jest gdzieś granica wypisywania bzdur. Pan ja przekroczył. PK”

    https://wiadomosci.wp.pl/neumann-pomysl-zaskarzenia-budzetu-do-tk-to-blad-polityczny-6079506970600577a

    [Z tego wniosek, że w Nowoczesnej są idioci. Nawet prezydent nie może zawetować budżetu. PK]

    Ma Pan rację Panie Piotrze jestem IDIOTĄ i do tego mało rozgarniętym robotnikiem stoczniowym ,widać taka nasza „robotnicza” dola że „nas” elity wielkomiastowe nie rozumieją.
    Nawet te socjalistyczne .

    [To Pana kreowanie się na uciskaną klasę robotniczą jest nieznośne. Są mądrzy robotnicy i głupi tak jak i inteligenci. Proszę się przesatć nad sobą użalać i zacząć myśleć. PK]

    Ps.Czytał Pan może Prawo Godwina ? 😉
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina
    Zapewne je źle interpretuje ,ale co ja tam mogę jestem tylko elektrykiem stoczniowym.

    [I znowu to samo… nieznośne! I jakoś nie przypominam sobie, żebym Pana redukował „ad hitlerum”. To Pan użalając się nad sobą siega po nieuczciwe chwyty. PK]

  495. „[I co to niby ma udowadniać? Nie przyjęli już kilkunastu tysięcy uchodźców i nie chcą w tym roku przyjąć kilkudziesięciu tysięcy? Ośmiesza się Pan. PK]”

    Udowadnia to, że całe te rozwiązanie australijskie można sobie za przeproszeniem o kant d…. rozbić. Jeżeli Pan Szanowny tego nie rozumie, to właśnie Pan robi z siebie pośmiewisko….. żal mi Szanownego Pana…. ale tylko trochę….

    Warszawiak.

    [Mnie Pana nie żal, bo nie wszyscy na mój żal zasługują ;-). Żałuję tylko, że wdałem się w rozmowę z Panem, mimo że obiecałem sobie, że tego robił nie będę. Błąd. Z nierównymi ludźmi nie należy podejmować polemiki.

    Nadal uważam, że metoda ostrej selekcji (niestety to niemieckie słownictwo…), czyli metoda australijska jest jedynym, które powinno obowiązywać w Europie. I Australia PRZYJĘŁA tysiące uchodźców i BĘDZIE przyjmowała. Skoro Pan tego nie chce zrozumieć, a może rzeczywiście to do Pana nie dociera to trudno. Koniec. PK]

  496. @Gospodarz
    Coraz trudniej mi zrozumieć Pańskie zaczepki.
    [I vice versa. PK]

    Utrata suwerenności politycznej i gospodarcza kolonizacja – to są zjawiska, które obserwujemy i które ja nazwałem wasalizacją. Polacy to niestety akceptują znieczulani narkotykiem unijnych dotacji.

    [Co to jest „Utrata suwerenności politycznej i gospodarcza kolonizacja”? Czymkolwiek zresztą by nie były to Pan i Panu podobni je obserwują – ja i mnie podobni nie obserwują. PK]

    Niemcy przyjęli nas do unii bo było to w ich interesie. Po pierwsze otworzyli sobie pole do ekspansji dla swojego kapitału. Po drugie wyrwanie osłabionej europy wschodniej spod wpływów sowieckich stworzyło dla nich okazję objęcia tego obszaru swoim „protektoratem” (to jest właśnie mitteleuropa). I po trzecie wreszcie otworzyło granice do „utraconego wschodu”, pole do działania w stylu Eriki Steinbach na polskich ziemiach zachodnich.

    [Jak rozumiem Pan uważa, że „wyrwanie osłabionej europy wschodniej spod wpływów sowieckich” (pisownia oryginału ;-)) nie było w naszym interesie? „pole do działania w stylu Eriki Steinbach na polskich ziemiach zachodnich”???? Człowieku, bredzisz. Ja jestem z Olsztyn., rodzina żony mieszka w Szczecinie część w Poznaniu. Nie obserwujemy takich działań. Panu wyraźnie coś dolega… Ostatni raz do Pana się dopisuję. Jak będzie Pan takie bzdury wypisywał to będę po prostu ciął. Te skrajnie prawicowe slogany (niczym nie udokumentowane) działają mi na nerwy, a blog jest mój i nie muszę tego tolerować. PK]

    Niemcy nie muszą „zaczynać definiować swoich interesów” bo robią to od zawsze.
    http://wpolityce.pl/polityka/334055-niemcy-otwarcie-o-swoich-interesach-gazowych-z-rosja
    Jeśli Pan nie zna tego tekstu Ewy Thompson, to polecam.
    http://rebelya.pl/post/2497/ewa-thompson-o-kolonizacji-europy-srodkowej

    [Pozostawiam czytanie bredni Panu i Panu podobnym, PK]

  497. „……metoda australijska jest jedynym, które powinno obowiązywać w Europie. I Australia PRZYJĘŁA tysiące uchodźców i BĘDZIE przyjmowała. ”

    Prawdopodobnie zachodzi jakieś nieporozumienie.

    Na czym polega czy polegała (ponieważ dwa australijski ośrodki detecyjne na wyspach mają byc w tym roku zlikwidowane) metoda australijska…? ano na tym, że nikt kto do Australii przybyl nielegalnie drogą morską nie dostanie azylu i to jest obojetne czy mu się należy czy nie…. a jeżeli tak, to jak taki system ma byc wprowadzony w Europie….????

    W ośrodkach detecyjnych na Nauru i Manus przebywało po 1000 – 1200 uchodźców a tzn że to są ilosci, które docierają obecnie do Włoch przez jeden dzień a tzn że skala i złożoność problemu jest nieporównywalna….

    Z wypowiedzi Gospodarza i pozostałych wynika, że nie dysponują liczbami z ostatnich 10 czy 20 lat dot. ilosć uchodźcow docierajacych do Australii drogą morską, ja te liczby posiadam….
    Również nie jestem zainteresowany dyskusją na ten temat…. dlaczego…? już pisałem…. 😉

    W.

    [Wszyscy zainteresowani liczby jak myślę posiadają. To, że skala problemów jest nieporównywalna i że nie mamy wysp na których można by zrobić obozy jest jasne. Nie można jednak kwestionować tego, że Australia PRZYJĘŁA tysiące uchodźców i BĘDZIE przyjmowała ostro ich selekcjonując. I ta selekcja jest dla Europy jedyną drogą. PK]

  498. #546@ogif
    Słuchaj władza autorytarna nigdy w Polsce nie została wprowadzona a te które symulowały ją ” Piłsudski , Jaruzelski” to były jak to u nas rozwodnione.
    Więc to co opisujesz razem z gospodarzem nigdy nie będzie miało miejsca.
    A po latach będziecie się spierać że co prawda nie były to w pełni rządy autorytarne ale z jej elementami.
    Aby były pełny autorytaryzm trzeba by było zamknąć ITI i spacyfikować Polsat.
    Dodatkowo zamknąć kilku przywódców opozycji za wyimaginowane przestępstwa gospodarcze itp.
    W Polsce to jest nie możliwe.
    I na końcu ,dlaczego wzmocnienie władzy wykonawcze kojarzy ci się automatycznie z autorytaryzmem ?
    No i czy uważasz że nasz system sprawowania władzy jest odpowiedni w porównaniu do Rosji i Niemiec.
    Bo ja twierdzę że nie.

  499. @Gospodarz
    A czy ja pisałem, że wydostanie się spod wpływów moskwy nie było w naszym interesie???? Co Pan wypisuje? Chyba jednak nie potrafi Pan przeczytać paru zdań ze zrozumieniem.

    [Pana ze zrozumieniem bardzo trudno jest czytać tak wiele w tych Pana wynurzeniach jest ogólników i sloganów. Mojego dopisku Pan całkowicie nie zrozumiał, co mnie specjalnie nie dziwi. Pisał Pan, że „wyrwanie osłabionej europy wschodniej spod wpływów sowieckich stworzyło dla nich okazję objęcia tego obszaru swoim „protektoratem” (to jest właśnie mitteleuropa).” (pisownia nadal orygionalna, są ludzie, którzy nie wiedzą co pisze się z dużej litery ;-))) – z tego prosty wniosek – nasze przejęcie do obozu Zachodu było korzystane tylko dla Niemiec. Co też dopisałem, ale Pan nie zrozumiał. Norma. PK]

    Nazywanie artykułu Ewy Thompson bredniami po prostu Pana kompromituje.

    [Nie czytałem tego artykułu, więc trudno mi zarzucić to, co Pan usiłuje zrobić. Szwankuje logika. Norma. Ja po prostu nie mam zamiaru czytać polecanych przez Pana treści, bo zakładam, że są to teksty odzwierciedlające Pana sposób rozumowania. Czyli, ze czytanie jest stratą czasu. KP]

  500. Z prasy lub internetu:”Polska prawica jest nie tylko zaczadzona, podobnie jak radykalni muzułmanie, chorą wersją religii, ale też i bezdennie aintelektualna
    – te obie grupy więcej łączy, niż dzieli. Migracje odbywały się zawsze i zawsze biedni szli tam, gdzie myśleli, że będą mieli większe szanse na lepsze życie dla swoich dzieci.”

  501. @ Borowski # 555

    Moim zdaniem to całkiem realny scenariusz że w drugiej kadencji Jarozbaw „spolonizuje” TVN i zaora Polsat. Uwięzienie Tuska („zdrada dyplomatyczna”) też jest możliwe.

    Mnie nie podoba się ani pełny autorytaryzm ani obecny niepełny (który może prowadzić do pełnego). Co to właściwie ma znaczyć że facet samowolnie przyznał sobie faktyczną większość konstytucyjną zastępując w TK trzech legalnych sędziów dublerami, nie opublikował wyroków TK otwarcie plując na Konstytucję???? Przecież nie zdobył 2/3 (jak np. Orban) więc nie miał prawa do samodzielnych rządów, nieograniczonych konstytucją (czyli sędziami TK pochodzącymi z innego nadania i tym samym dającymi demokratyczne check and balance). Ładnie by USA wyglądały gdyby Trump miał pełnię władzy. Oczywiście nie ma. Dobrze działa check and balance.

    Władza autorytarna wcale nie jest władzą silną. WRĘCZ PRZECIWNIE. Zarówno Piłsudski jak i Jaruzelski prowadzili Polskę do katastrofy. Nie byli poddani regularnej weryfikacji wyborczej, nikt nie mógł ich odsunąć od władzy, naprawić ich błędów.

  502. @ Gospodarz
    Ten artykuł Thompson (sprzed kilku lat zresztą) mogę rzetelnie polecić. Doskonały
    http://rebelya.pl/post/2497/ewa-thompson-o-kolonizacji-europy-srodkowej

    Wie Pan, to nie jest tak, że druga strona całkowicie i we wszystkim się myli. Część diagnozy proponują prawidłowo. Tylko kuracja dogmatyczna, przeciwskuteczna i przez to absurdalna.

    [Zgadzam się, że popsuty zegar dwa razy w ciągu doby pokazuje prawdziwą godzinę 😉 Ok, przeczytam. PK]

    @ Wszyscy
    Byłam pod wrażeniem tego, co stało się w Przysusze.

    Wyszedł na mównicę stetryczały ale niesamowicie pewien siebie jaśnie pan. I zapowiedział ekonomom, co stanie się w najbliższym czasie na należącym do niego folwarku. Słuchali z zapartym tchem i w napięciu, a skwitowani pozytywnie odzyskiwali możliwość oddychania.

    Jaśnie pan zapowiedział „odbudowę zamków kazimierzowskich”. I wtedy mnie też zaparło dech 🙂

  503. „niemieckie zagrożenie”

    Daras przedstawia sprawę zbyt ostro, ale Gospodarz jest na drugim biegunie i lekceważy realne zagrożenie. Koniecznie trzeba bronić listy wartości którą przedstawiłem w # 545. To elementarna profilaktyka aby nie być całkowicie zdominowanym przez Berlin. Niestety część sił politycznych w Polsce jest gotowa zrezygnować z tych zabezpieczeń. Smutne.

    „rozwiązanie australijskie”

    Gospodarz wciąż udaje że można je implementować wyłącznie jako całość. To nieprawda. Zupełnie wystarczą obozy na wyspach. Nikogo nie trzeba z nich przyjmować. W dodatku Gospodarz twierdzi że „nie mamy wysp” 😉 Zachęcam do zerknięcia na mapę. W samej Grecji jest wystarczająco dużo wysp żeby jakąś zamienić w więzienie dla nielegalnych przybyszów. Zresztą to wcale nie musi być terytorium UE. Tak jak Australia mogła wynająć kawałek Papui tak UE może wynająć kawałek Libii lub innego kraju.

    Sprawa jest poważna. Albo łodzie przestaną płynąć albo Europa upadnie. Rozwiązanie australijskie sprawia że łodzie nie płyną. Gospodarz z uporem godnym lepszej sprawy czepił się tego że Australia oprócz utworzenia obozów przyjmuje imigrantów. Przecież to dwie oddzielne sprawy. Wcale nie powiązane ze sobą.

    [I znowu swoje… Zmęczył mnie Pan i o to Panu chodziło. Dodam tylko, ze jak rozumiem nie można nas zmusić, żebyśmy przyjmowali uchodźców, ale można zmusić Greków, żeby na ich wyspach zrobić więzienie? Absurdy godne Ogifa ;-))) Klasyczny przedstawiciel „strasznych mieszczan”, który „widzą wszystko oddzielnie”. Biedny, wystraszony spacerującymi muzułmanami Ogif ;-))))PK]

  504. @ Kot # 557

    Nie da się napisać nic głupszego niż raczyłeś uczynić.
    Migracje były, są i będą. Jednak gwałtowne duże migracje zmieniają reguły gry. Jaki mamy interes żeby podzielić się naszymi miastami z kulturą szariatu?

  505. @ Gospodarz # 560

    Pan stracił kontakt z rzeczywistością. Wydaje się Panu że tylko tchórze obawiają się muzułmanów „spacerujących” po St.Dennis i okolicach. HELOŁ. XX wiek przeszedł do historii. Teraz nawet uzbrojeni policjanci obawiają się zapuszczać do muzułmańskich dzielnic w europejskich miastach.

    Proszę nie zakłamywać sprawy. Nie potrzebujemy zgody Greków (chociaż oczywiście Merkel potrafiła ich przycisnąć w sprawach na które naprawdę nie chcieli się zgodzić). Terytorium na obozy UE może wynająć w DOWOLNYM kraju basenu Morza Śródziemnego. To nie problem.

    [Muszę wprost napisać: chyba Pan na głowę upadł! To, że Pan różne bzdury ostatnio wypisuje to jedno, a mówienie, że na „obozy UE może wynająć w DOWOLNYM kraju basenu Morza Śródziemnego” już naprawdę przekroczył Pan dopuszczalne granice. Myśli Pan, że w demokratycznych krajach elektoraty będą klaskały, kiedy zrobi się im więzienie dla uchodźców, w większości muzułmanów? Naprawdę ma Pan sieczkę w głowie. Kończę rozmowę, bo sięgnęliśmy dna i nawet nie słychać pukania od dołu… PK]

    Problem w tym że pięknoduchy uważają że obozy są brzydkim rozwiązaniem. Jednak potencjalnych „uchodźców” jest tak wielu że UE musi się jakoś bronić lub zamieni się w dużo gorsze miejsce do życia dla zwykłych ludzi. Elity zamkną się w luksusowych gettach, a zwyklaki będą na codzień użerać się z agresywną muzułmańską kulturą. Więc nie mamy dużego wyboru. Jeśli nie chcemy strzelać do ludzi to albo obozy albo katastrofa Europy.

    Zresztą obóz, który można opuścić (wracając do własnego kraju) wcale nie jest straszny. Zatem proszę się tak nie gorszyć.

  506. @ Gospodarz # 562

    Pan nie ma racji więc broni się Pan niegrzecznościami.

    Gdzie są te „demokratyczne kraje” których „elektoraty” nie zgodzą się na obozy? Libia? Egipt? Nie znajdzie się ani jeden chętny aby wziąć dobre pieniądze za dzierżawę kawałka lądu? Czyżby? 😉
    Pan zapomina o najważniejszym. Te obozy będą pustawe. Są miliony chętnych aby osiedlić się w UE, ale nie będzie wielu ochotników do bezterminowego pobytu w obozie.

    [Kolejne rewelacje. Nie ma sensu z Panem na ten temat rozmawiać. Po tym spotkaniu ze spacerującymi muzułmanami wpada Pan w coraz głębsze bagienko. Koniec. PK]

  507. Wybór Jarosława jest racjonalny,
    bez pokazania wroga, przed którym ON nas obroni, nie da się utrzymać władzy na dłużej.
    Jest na tyle realistą, że musiał wyciszyć propagandę antyniemiecką ,
    bo to przełożyłoby się na kłopoty gospodarcze,
    także antyrosyjską , bo PIS faktycznie Polskę rozbraja,
    ale uchodźcy, których w Polsce nie ma, nadają się do tego znakomicie, bo niebezpieczeństwo nieznane działa silniej od znanego (60% polskiej PIS-owskiej wsi boi się panicznie terrorystów muzułmańskich).
    Obrona przed uchodźcami ,
    będąc oddzielonym kilkoma granicami i do których można strzelać z byle czego
    -ma same zalety.

  508. @Gospodarz
    Nigdzie nie pisałem (ani nie dawałem do zrozumienia), że tylko Niemcom zależało na przyjęciu nas do Unii. Stwierdziłem, że poparli nas nie z powodu bezinteresownej „przyjazności”, ale dlatego bo było to w ich interesie. Jeśli stwierdzenie takiego prostego faktu Pana denerwuje to mi pozostaje już tylko załamać ręce …
    Przypominam również, że jeszcze w 1990 roku Niemcy bronili się przed uznaniem naszych granic. Zrobili to (wcale nie jednomyślnie – część deputowanych CDU głosowała przeciw) bo mocarstwa ich do tego przymusiły (konferencja 2+4). Patrzenie na politykę Niemiec przez różowe okulary nie jest dobrym posunięciem.

    [Ma Pan na punkcie Niemic prawdziwą obsesję. Szczerze współczuję. PK]

  509. „Wyjdę na chwilę poza moje zawodowe kompetencje….PK”

    A co to za wyjście gdy nie pokusił się Pan czy do otwartego zbrojnego kofliktu pomiędzy Iranem a Arabią Saudyjską dojdzie i czy ta oczekiwana wojna miałaby wpływn na wzrost uchodźców zdążających do Europy a jak tak, to jakim szlakiem…?

    Serdecznie pozdrawiam Warszawiak.

    PS. Ty Daras, ten Kłopotowski to jakiś Wariat chyba….. wyobraż sobie, że on proponuje, żeby do Polski zaprosić 3,5mln Żydów tj liczbę Żydów żyjących przed wojną w Polsce…. jego zdaniem przyjechaliby z kapitałem i mogliby stanowić w przyszłości brakującą Tobie elitę….

  510. #Gospodarz #566
    Jeśli w #566 dopatrzył się Pan obsesji to mi ręce opadają jeszcze niżej. Chyba przyjdzie mi klawiaturę na podłogę przestawić.

    [Jeśli Pan tej obsesji u siebie nie widzi to chyba nie ma Pan wyjścia – radzę pisać na podłodze ;-)) PK]

  511. @Warszawiak
    Uważam pomysł za genialny. Szkoda, że nierealny. Wiesz ilu żydowskich geniuszy nas opuściło przez „wichry wojny”? Wielu z nich to byli prawdziwi polscy patrioci. Wiem, że nie wszyscy, ale bardzo wielu tak. Np. o ile dobrze pamiętam, to lwowska szkoła matematyczna (Ulam & company) w większości była żydowska. A przedsiębiorcy! Jest taka anegdota, że Piłsudski gdy przewodniczył obradom rządu to zwracał się do ministra gospodarki słowami „a teraz pan Kwiatkowski opowie nam o tych żydowskich sprawach”. A artyści! Ech …
    Przydałoby się też trochę utalentowanych dyplomatów.
    Gdy pisałem o utraconej elicie to miałem na myśli też Żydów, którzy w tej elicie mieli spory udział.

  512. Dziś na podłodze stawiamy monitor – żeby obserwować notowania złota …

  513. @564 Ogif
    Żaden kraj w europie nie da swojej ziemi na obozy . Takie obozy to nie potencjalne, ale pewne duże problemy . Nie dadzą jej też a może przede wszystkim kraje muzułmańskie . Napływ uchodźców osłabnie jeżeli wygasną konflikty. Fala emigrantów z poza europy będzie jedynie narastać .
    Środkiem zaradczym wydaje się sprawny system odsyłania ich tam skąd pochodzą tą samą drogą która przybyli, problemem jest logistyka i koordynacja działań wśród wielu państw europy z których każde pilnuje swojego kawałka granicy. To oczywiście może pomóc kiedy taka fala ma umiarkowaną wielkość . Gdyby jednak na emigrację do europy udały się dziesiątki milionów ludzi na raz, to powstrzymać ją mogłaby jedynie przemoc . Trudno mi jednak wyobrazić sobie rekcję demokratycznych społeczeństw na takie działania skierowane przeciwko bezbronnym ludziom . Jak wiemy z historii , wędrówki ludów już się zdarzały , my sami jesteśmy tworem jednej z nich . Nie ma prostych recept o ile w ogóle jest jakieś rozwiązanie . Wyjściem z tej matni przynajmniej na najbliższe lata wydaje się przyspieszenie integracji europejskiej za która pójdzie być może ujednolicenie ochrony granic i uproszczenie procedur .

  514. @566
    Decyzja o wciągnięciu Polski w orbitę świata zachodu miała przede wszystkim altruistyczne podłoże i wymagała pokonania oporu społeczeństw zachodnich niechętnych dzieleniu się dobrobytem. Oczywiście ekonomia miał znaczenie ale głównie chodziło o zasypanie o podziałów ciągnących się jeszcze od rozbiorów polski. Za decyzją tą stali przede wszystkim Niemcy . Dziś w interesie ekonomicznym Niemiec jest sojusz z Rosją . Rosja czeka z szeroko rozwartymi ramionami na niemieckie inwestycje i Know-how. A jednak tak się nie dzieje. Gdyby o tym miały decydować interesy nic by nie powstrzymało procesu. Niesprawiedliwym jest zarzucanie Niemcom jedynie „interesowności”. Niemcy to nasz (jeszcze) przyjaciel . Jednak przyjaźń jak wiemy nie jest wieczna i wymaga wzajemnej pielęgnacji .

  515. @Jarek #571
    Podsumowujac wszystkie *byc moze” czy nie szkoda czasu na czcze wysilki?
    Szara wiekszosc potrzebuje prostych i skutecznych rozwiazan!

  516. Panowie, zajmijcie się swoja wschodnią granicą i wsadżcie sobie, że tak powiem gdzieś swoje rady.

    Uchodźcy przestaną przypływać jak kraje, z których wypływają na to nie pozwolą czy nie zezwolą ….. szlak turecko- grecki dzięki europejskiej Mutti Markelowej został powiedzmy, że na zasadach ” systemu australijskiego” zamknięty…. to i następne szlaki na Morzu Śródziemnym Mutti zamknie….

    że co…? że to kosztuje…? no kosztuje….. ale ma sie z czego finansować….. żaden gołudupiec i samotny łamistrajk na to nie będzie sobie mógł pozwolić…. ale próbujcie…..

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  517. @ Jarek „środkiem zaradczym wydaje się sprawny system odsyłania ich tam skąd pochodzą”

    Właśnie to proponuję!
    Niestety deportacja jest niewystarczająco skuteczna. Więc właśnie obozy są rozwiązaniem. Posiedzi Arab w obozie i za jakiś czas dobrowolnie wróci do siebie. Narrację pod tytułem – obozy są niemożliwe uważam za pozbawioną podstaw. Wystarczyłaby decyzja polityczna i jedna nieduża grecka/włoska wyspa lub kawałek libijskiej pustyni. Da się zrobić.
    Zresztą obozy nie muszą być polityką europejską. Mogą być narodową. Każdy kraj może w ten sposób traktować przybyszów nie oglądając się na Brukselę. W tym przypadku zupełnie odpada problem terytorium pod obozy.

    „Niemcy to nasz przyjaciel”
    Przyjaciele nie robią takich numerów jak Nord Stream. Nawet gdyby Niemcy były cudowne i bardzo przyjazne to ścisłe jednoczenie się z nimi nie miałoby sensu. Zbyt duzi. Zbytnio nas by zdominowali.

  518. @PK
    Korekta światowych indeksów tuż, tuż a czy STI lub HSI nie są dobrze naprowadzającymi indeksami na obecną światową tendencję? Proszę spojrzeć okiem na 5-letnie złożenie hsi, sti, wig20:
    https://stooq.pl/q/?s=^hsi&d=20170704&c=5y&t=l&a=lg&r=wig20
    https://stooq.pl/q/?s=^sti&d=20170704&c=5y&t=l&a=lg&b=0&r=wig20
    Sygnalistów jest wielu….któremu uwierzyć? Może lepiej azjatyckie tygryski potraktować jako wskaźniki nadchodzących zdarzeń?

  519. Dorota!

    Ja w sprawie przyjażni polsko-niemieckiej.

    „Powrót do tematu reperacji wojennych od Niemców, akurat w tym kontekście, może oznaczać, że rząd wykorzysta go, gdy w Unii Europejskiej będą zapadać decyzje o konsekwencjach za brak polskiej solidarności w sprawie przyjmowania uchodźców. Tym bardziej, że Niemcy jej oczekują.”

    Czy ten powrót do tematu reparacji wojennych przez Jarosława nie oznacza jego małości i końca tej przyjsźni….? czy wprost przeciwnie dowodzi to wielkości Jarosława i wykorzystywanie przez Jarosława asa wyciągniętego z rękawa w odpowiedniej chwili?

    Arogancja Niemiec w temacie reparacji wojennych nie za bardzo mi się podoba…. jednak powrót do tego tematu tak na poważnie może między innymi spowodować dyskusję na temat obecnych granic a to oznaczałoby że Jarosław otworzyłby puszkę Pandory, która może rozlać się na całą Europę….

    Warszawiak.

  520. @ Ogif, @Gospodarz
    Właściwa ilość relokowanych muzułmanów w Polsce to zero. Oczywistą sprawą jest, że przyjęcie 7000 osób to początek – siła z jaką napiera UE na instalację wirusa we wszystkich krajach nie jest przypadkowa, jak również otwarte granice i zatajanie statystyk. Zapisywaliśmy się do unii europejskiej a nie kalifatu, który jest kwestią czasu. Nie przyjmować muzułmanów i szykować alternatywę. Muzułmanie będą mieli większość i nic tego nie zmieni. Lepiej podyskutować co zrobić, aby polskie kobiety chciały mieć więcej dzieci niż 0 albo 1.
    Od 2 lat niezmiennie popieram Ogifa. PIS jest zły, PO/N jeszcze gorsza.
    Polecam pozycję „Radykalni.Terror”. Zgodne z moją wizją.
    Pozdrowienia

  521. Magnavox 570
    Obserwuje twoje posty na temat złota i ciekawie trafiłeś z gospodarzem ten zwrot na poziomie 1292
    Jak dalej widzisz zachowanie złota, czy to nie moment na dobieranie? Mam oczywiście na myśli kierunek północ. Pozdrawiam

  522. @ Warszawiak # 577

    1.Ogromne odszkodowania za wojnę z pewnością się Polsce należą.
    2.Oczywiście „przyjaciele” ich nie zapłacą.
    3.Błędnie uważają że Śląsk, Mazury i Pomorze to było wystarczające odszkodowanie.
    4.Tymczasem Niemcy de facto straciły terytorialnie na rzecz ZSRR, a nie na rzecz Polski. Nas jedynie przesunięto dając mniej terytorium niż zabierając.
    5.Więc zmiany terytorialne były odszkodowaniem dla Moskwy, a Polska nic nie dostała. Wcale nie prosiliśmy się o Breslau i Danzig. Lwów i Wilno były fajniejsze, przesycone naszą kulturą.

  523. # reparacje wojenne
    Wątpię, żeby udało się powrócić z sukcesem do tego tematu. Kaczyński pewnie to wie, dlatego użycie takiego argumentu świadczy o braku innych.
    Nie wypowiadam się tutaj na temat zasadności roszczeń.

    # Kapitał kulturowy
    Pewnie to offtopic, ale nie mogłam się powstrzymać. Leszek Miller „pochwalił” się (zapewne w dobrej wierze, nieszczęsny idiota) wizerunkiem swojej wnuczki… i wszystkich zatkało 🙂

    Jak to zrobić, żeby kształcić dziecko w ekskluzywnej szkole (30 tysięcy czesnego rocznego) i żeby to dziecko wyglądało dokładnie jak młodociana prostytutka?
    https://gwiazdy.wp.pl/wnuczka-bylego-premiera-wyrosla-na-odwazna-nastolatke-monika-miller-zaskakuje-wygladem-6140294644295297g

    Odpowiedzią jest skrajnie niski kapitał kulturowy rodziny Millerów. Mówiąc wprost: musi minąć kilka pokoleń zanim przestaną być dołami społecznymi (choć są już dołami bogatymi).

  524. „Polecam pozycję „Radykalni.Terror”. Zgodne z moją wizją.”

    A komu tą „pozycję” chciałbyś Łukaszku polecić…? Przeczytajcie z chłopakami w klasie na początek „Winnetou” – powieść przygodową Karola Maya z 1893 roku…..

    Warszawiak.

  525. @Warszawiak
    Po pierwsze nie jestem z Panem „na Ty”.
    Po drugie jeżeli z treści postu za trudno wydedukować o czym jest ta pozycja to pozostają google.
    Po trzecie życzę miłego dnia pozbawionego złośliwości, o ile Pan potrafi.

  526. @ Ogif, 580
    Zachodnie ziemie („wyzyskane”) są najlepszym prezentem, jaki mogliśmy dostać. Zamiast biednych terenów rolniczych (gdzie byliśmy mniejszością etniczną) zaproponowano nam bogate, wspaniale zagospodarowane Wielkopolskę i Dolny Śląsk. Nic lepszego nie mogło się Polsce po wojnie wydarzyć (nawet zważywszy powojenny zorganizowany szaber).

    Pewnie ktoś ma sentyment do Lwowa, ale Breslau lepszy. Wiesz, jeżdżę często na spacer do kompleksu pałacowo-parkowego (obecnie szkoła) , gdzie stajnia jest zbudowana jak pałac.

  527. # reparacje wojenne

    Czy Niemcom zależy na powrocie do tego tematu…? Moim zdaniem b. nie, a tzn że Jarosław może uzyskać zmiękczenie stanowiska niemieckiego a jeżeli faktycznie Jarosław to uzyska, to czy to komuś się podoba czy nie, to Jarosław robi wrażenie wielkiego…. Jarosława Wielkiego…. no ale nie jest łatwo to dostrzec…. szczególnie tym antypisowcom…… a przecież pisowiec, to też Polak… przecież.

    Warszawiak.

  528. #583

    Panie Kolego, opis książki czyałem, mogę bez dodatkowych kosztów tą książkę na tablecie mieć, jednak szkoda mi na czytanie tej fantazji czasu…. rówmież życzę miłego dnia pozgawionego ogifowego lęku…. 😉

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  529. @ Dorota # 584

    Mam inne zdanie na temat lepszości Breslau. Lepiej było pozostać przy swojskim Lwowie. Ale nikt nas o zdanie nie pytał, nie ma żadnych możliwości zmiany tego stanu rzeczy. Nawet potrzeby zmiany już nie ma. Ludność się wymieniła i dziś nikt normalny zmian już nie chce. Niemcy też już nie chcą. Niepotrzebny im Breslau ze składem etnicznym (Niemcy 0%, Polacy 90%, Ukraińcy 10%).

    @ Warszawiak # 585

    Powrót do tematu odszkodowań ma umiarkowany sens i nie świadczy o wielkości Jarozbawa. Chociaż może czasem warto przypominać że Niemcy nam dużo więcej zabrały niż dały.

    Gdyby Jarozbaw był wielki to w pierwszej kolejności nie dopuściłby do tak silnego antagonizmu pomiędzy pisiorami i lemingami. Różnica zdań jest potrzebna i naturalna, ale Jarozbaw walnie przyczynił się do tego żeby to była prawie nienawiść. To antypolskie. Brakuje myślenia o tym że pisiory i lemingi to części jednej całości. Polityczne emocje i podziały poszły w Polsce za daleko. Oczywiście nie jest to wyłączną winą Jarozbawa, ale ma w tym naprawdę duży udział.

  530. @ Largo,

    Jeszcze dziś nie wracam do kopalni, ale obserwuję, nie wykluczone, ze złoto zjedzie do marcowego dołka. Dziś święto w USA, więc moim zdaniem chyba lepiej przeczekać i patrzeć tez jutro na Arca Gold Miners – zmienność dynamiki i stopnia korelacji tego indeksu z notowaniami kontraktów często sygnalizuje/wyprzedza większe ruchy/zwroty złota.

    M

  531. @Dorota
    #wnuczka
    Miller naprawdę się tym pochwalił???
    Może to tylko dowód na to, że miłość dziadków jest ślepa?

    #Wrocław Lwów
    1. Bardzo Cię proszę, używaj nazwy Wrocław, a nie tej drugiej. Wystarczy mi, że od niedawna po Gdańsku jeździ tramwaj z niemiecką nazwą mojego miasta.
    2. Daję Ci słowo, że polskie pałace na wschodzie też były świetnie zagospodarowane i piękne. Utrata Kresów to nie tylko strata materialna ale wyrwa kulturowa.
    https://www.youtube.com/watch?v=5CseDAbA4M8
    3. Wielkopolskę wywalczyliśmy sobie sami w 1918.
    4. Prusy Wsch. i Pomorze Z. to też były słabo zagospodarowane tereny rolnicze. Jedynie Śląsk był uprzemysłowiony ale tylko z powodu węgla. Zagłębie Ruhry to to nie było.
    5. Z innej beczki – nie mogę darować Jagiellonom, że odpuścili Śląsk i Pomorze (szczególnie Śląsk). 🙂

  532. „Jak wynika z najnowszego raportu przedstawionego 30 czerwca br. przez niemiecki Centralny rejestr Cudzoziemców (AZR) pod koniec 2016 r. żyło w Niemczech ponad 10 milionów cudzoziemców. To najwyższa liczba od chwili uruchomienia rejestru w 1967 r. Większość z nich osiadła w dużych miastach, takich jak Frankfurt nad Menem. Tylko w latach 2015 i 2016 liczba cudzoziemców w Niemczech zwiększyła się o 1,9 mln osób. To wzrost o 23 proc. Dodatkowe 230 tys. wykreślono z rejestru po tym jak uzyskali niemieckie obywatelstwo.”
    http://wpolityce.pl/swiat/347078-niemcy-stanowia-juz-mniejszosc-we-frankfurcie-nad-menem-wladze-miasta-sie-ciesza-jestesmy-coraz-bardziej-kolorowi

  533. „Gdyby Jarozbaw był wielki to w pierwszej kolejności nie dopuściłby do tak silnego antagonizmu pomiędzy pisiorami i lemingami.”

    Wielkość moim zdaniem polega na tym też, że nie dyskutuje się ze vatowskimi czy innymi podatkowymi złodziejami czy z obrzydliwymi naciągaczami na tzw kuratora przy reprywatyzacji…. oraz tymi, którzy to tolerowali i przyzwalali…. tą zarazę należy wyrwac skorzeniami i znisczczyć… dopiero pozostałych powiedzmy oszukanych czy zagubionych można przygarnąć… jenocześnie patrząc im na złodziejskie ręce….

    W.

  534. @_dorota #584
    Wielkopolske? Czy ty sama to napisalas?
    Wielkopolske wywalczyli powstancy w 1919r.
    PS
    Niemcy byly 2-ga potega gospodarcza na Swiecie i walczyly o LEBENSRAUM dla swoich przemyslowcow. Polska i alianci byli przeszkoda w ekspansji Niemiec a Adolf chcial te przeszkody usunac! GOSPODARKA polaczona z POLITYKA! Kardynalne sprawy gospodarcze zawsze sa w gestii politykow i po efektach ich dzialan nalezy oceniac/zmieniac RZAD POLSKI.

  535. „Jak to zrobić, żeby kształcić dziecko w ekskluzywnej szkole (30 tysięcy czesnego rocznego) i żeby to dziecko wyglądało dokładnie jak młodociana prostytutka?”

    Jak śmiesz moja Droga tak przyrównywać Pana Millera wnuczkę do młodocianej prostytutki…? przecież Ty jej nie znasz, skąd wiesz czy Ciebie ktoś w podobny sposób nie określa jako z wyglądu podstarzałą prostytutkę……

    Oj pachnie mi tu wiochą…

    W.

  536. @ krzys, 592
    Oczywiście, wiem. Chodzi mi to zachodnią część Wielkopolski, która była poza II RP, np. Gorzów Wlkp.

  537. ” Lepiej było pozostać przy swojskim Lwowie”
    Moim zdaniem nie. Dostaliśmy ziemie lepiej zagospodarowane, bogatsze, z dużym kapitałem materialnym i tym ludzkim, który pozostał. Wyposażone, skomunikowane, z wysoką kulturą rolną.

    „Wielkopolskę wywalczyliśmy sobie sami w 1918″
    Jak wyżej odpowiedź Krzysowi. Mówię o Wielkopolsce zachodniej, przed II wojną w Prusach.

    ” Prusy Wsch. i Pomorze Z. to też były słabo zagospodarowane tereny rolnicze”
    Dlatego ich nie wymieniłam, choć i tak były bardziej rozwinięte niż wschodnie tereny II RP.

    @Ogif
    Niemcy to jednak inny poziom cywilizacyjny. Dlatego montownia Opla jest w Gleiwitz, a nie we Lwowie.
    Podkreślam, że rozumiem Twój sentyment. Ale w tym nieszczęściu, jakim była II wojna, akurat przesunięcie granic było szczęściem.

  538. # polskie pałace i dwory na Kresach
    O, ciekawy wątek. Właśnie o to chodzi, że zamiast feudalnej konserwy na Wschodzie, biednej i zapóźnionej rozwojowo dostaliśmy rozwinięte kapitalistyczne tereny. Z zupełnie inną kulturą (także materialną) i mentalnością.

    Kapitalizm zamiast feudalizmu. To jest deal stulecia.

  539. Moi Drodzy, przestańcie się w ten durny i prostacki sposob licytować…. to nie o to chodzi Jarosławowi… zapewne Jarosław nie będzie w najblizszym czasie powracał do tego tematu, tylko będzie obserwował czy Niemcom rura mięknie… jeżeli Polska w nowym rozdaniu kart nie poniesie zbyt duzych strat, tzn że Jaroslawowi się udało i jest Wielki a jeżeli nie tzn że przegrał wszystko tzn wolność, niezależność i że Polska dostanie się w ruskie łapy a jeżeli tak, tzn że postępowanie Jarosława nie ma nic wspólnego z dyplomacją ale z głupotą i prowincją….na wasze życzenie zresztą.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  540. „Oj pachnie mi tu wiochą…”

    Wiesz Warszawiaku ile bólu, czasu i pieniędzy będzie kosztowało przywrócenie normalnego wyglądu temu dzieciakowi, gdy z tego wyrośnie? Dzieciaki muszą mieć wyznaczone przez rodzinę granice tolerancji do młodzieńczego buntu. Przynajmniej u staroświeckich konserwatywnych wieśniaków taką mają.

    Mimo to, gratuluję wnuczki Panu Premierowi. 😉

    G.F.

  541. Słuchaj Goldfinger!

    Czy mnie się podobają te tatułaże…? nie, czy ja jako były wilk morski…. 😉 mam jakiś tatuaż…? nie, czy ktokolwiek z rodziny ma….? nie, czy wnucce czy wnukowi kiedyś nie odbije i nie będą mieli…? mam nadzieję, że nie ale pewności nie mam i mam nadzieję, że rodzice moich wnuków do 18 roku ich życia na to nie pozwolą….. ale to mnie czy kogokolwiek nie upoważnia do tak chamskiego i podłego zaczepiania jakiegokolwiek kochającego dziadka i w tej formie pisanie o jego najukochańszej wnusi… jak to zrobiła Dorota…. podobno wyglądająca na [ciach. Chamstwo. A tatuaży nienawidzę i mam nadzieję, że to (ładne) dziecko ma zmywalne tatuaże ;-). Jeśli trwałe to bardzo współczuję. PK]

    W.

  542. Chamstwo mówisz Pan…… to proszę być kosekwentny i ciachnąć Dorocie też w #581…..

    [Twierdzi Pan, że słowa p. Doroty „…żeby to dziecko wyglądało dokładnie jak młodociana prostytutka?” wymagają wykreślenie? Kogo na Forum to obraziło? Nikogo. Nawet tego dziecka nie obraziło, bo nie zostało powiedziane, że jest prostytutką, a tylko, że wygląda jak”. Bo wygląda. A Pana wypowiedź była chamska. Kropka (Pana ulubiona 😉 PK]

  543. Zadziwiajaca logika, którą można zastosować np do każdego z dużym BMI, że wygłąda na Wieprza lub…. 🙂 🙂 🙂 🙂 Pogubił się Szanowny Pan…. a słowa Doroty obrażają i urażają każdego Dziadka. Kropka…. moja kropka. 😉

    [Jak również po typie wypowiedzi, że wygląda jak idiota… i cham. PK]

  544. @ _dorota,

    W 581 widać deficyt zarówno kulturowego jak i finansowego. 😉

    @ daras,
    Miłość wobec własnych dzieci/wnuków zawsze powinna być bezwarunkowa. Kropka.

    M

  545. @ Gospodarz, 600

    Można byłoby cos takiego powiedzieć gdyby tatuaż był cechą charakterystyczną i jednoznacznie wyróżniającą prostytutki, ale tak nie jest, więc takie porównanie ma tylko jeden cel …

    To strach autora porównania przed innym kolorem „naskórka” 😉 i jeszcze stygmatyzowanie prostytutek.

    M

    [Wątpię, żeby p. Dorocie chodziło tylko o tatuaż. Ja tatuaży nie lubię i ludzi, którzy się tatuują nie rozumiem (wiem, wiem, to bardzo modne i mało kto nie ma tatuażu), ale cały obrazek, który prezentowało to dziecko pasował mi do określenie p. Doroty. Co nie znaczy, że uważam tą osobę za prostytutkę. Nic o niej przecież nie wiem. I to tyle na ten temat z mojej strony – nie wchodziłbym w ten temat gdyby nie chamska zagrywka Warszawiaka. PK]

  546. @ Warszawiak # 591

    „Zarazy do wyrwania z korzeniami” nie brakuje po obu stronach polskiego sporu. Nawet sam Jarozbaw bywa zarazą gdy czasem wejdzie na podeścik i wygraża małą piąsteczką lub gdy bezpodstawnie rzuca ciężkimi oskarżeniami o zamach w Smoleńsku.

    Politycy na ogół są byle jacy. Nie tylko w Polsce miernoty bywają u władzy. Jednak to nie jest usprawiedliwienie dla nienawiści polsko-polskiej, którą coraz częściej obserwujemy.

  547. Dorota
    „Kapitalizm zamiast feudalizmu. To jest deal stulecia.”

    Zapominasz że każdy kapitalizm ewoluuje w kierunku systemu feudalnego. Proces większe zjada mniejsze jest nieubłagany. Potem ludzi ratuje tylko rewolucja 🙂

  548. „…. nie wchodziłbym w ten temat gdyby nie chamska zagrywka Warszawiaka. PK]”

    Proszę się nie ośmieszać i nie brnąć dalej w ten temat…. Pana obowiązkiem było to porównanie Doroty wykasować i proszę uważać żeby logika z #601 nie była wykorzystywana na blogu….. w stosunku do Pana i Pana rodziny też….

    W.

    [Znowu szantaż??? Wylatuje Pan na stałe. Mam dość. PK]

  549. @ogif #605
    No tak… banksterczyk MACRON jest u wladzi i przebiera nozkami aby zbombardowac Syrie…tak dla jaj!
    WOJNA (swoista rozrywka ELIT we wprowadzaniu DEMO-kracji?) jest jedyna metoda aby oderwac pospolstwo od biezacych narastajacych klopotow i odwrocic UWAGE od swoich czynow.

  550. @ Dorota, 603

    „Nie rozumiem”

    Ja nie rozumiem, co wspólnego ze zdjęciem, które zamieściłaś (Miller pokazał inne zdjęcie wnuczki) ma wysokość czesnego, którą przytoczyłaś i jakim cudem doszłaś dalej do wniosku o: „skrajnie niskim kapitale kulturowym rodziny Millerów” i wniosku o byciu: „dołami społecznymi (choć są już dołami bogatymi).” ???

    M

    [Nie doczytałem, sorry… Też kompletnie nie rozumiem. Chyba, że p, Dorota jest znajomą tej rodziny 😉 PK]

  551. @_Dorota
    Ja nie rozumiem tzw pojecia „Wielkopolski Zachodniej” (sic!) hehehe zagospodarowanej z Gorzowem??
    DYLETANCTWO!
    PS
    zamknalem 1/3 pozycji przed jutrzejsza proba wznoszenia….jesli nastapi 🙁
    NASDAQ musi nadbic MA50 jesli nie chce pikowac w kierunku MA200, wiec LONGOWCY powinni wziac sie do roboty…. hmm wakacyjnej roboty….niepodoba mi sie ten okres…w zeszlym roku wig20 zaledwie 2 wakacyjne tygodnie rosl i zeszlo powietrze.

  552. Dokładnie rzecz biorąc Leszek Miller pokazał to zdjęcie:
    https://twitter.com/LeszekMiller

    Tatuaż (pewnie hennowy) i kolczyk w nosie jest. Tamte zdjęcia – a jest ich sporo – są robione w tym samym czasie zapewne (ten sam tatuaż) i nieco więcej pokazują, to prawda. Są jednak formą autoprezentacji: właśnie takiej, a nie innej.

    Skąd mój wniosek o niskim kapitale kulturowym rodziny Millerów? Ano, stąd, że nawet posłanie dziewczynki do drogiej i (podobno) znanej szkoły nie zmieniło jej poziomu intelektualnego. Ten poziom niestety się wyglądem objawia. Nie tylko, ale również.

    Dziecko, które spędziło kilka lat w dobrej (i drogiej) szkole ma zainteresowanie swoim wyglądem (w tym wieku naturalne) przejawione podobnie, jak to się przejawia u zaniedbanych wychowawczo „galerianek”. Nawet w tym grzeczniejszym ujęciu panienka wygląda, hm, specyficznie. Pozostałe zdjęcia tej 14- czy 15-latki są jednoznacznie wulgarne. Dół społeczny.

    Jedno w tym wszystkim jest fajne. Rubaszny rechot historii: towarzysz Miller wychował sobie wnuczkę na coś w rodzaju Paris Hilton 🙂 Coś równie pustego i wulgarnego.

    {To są Pani opinie, które częściowo podzielam, częściowo nie podzielam. Ale pisanie „Miller wychował sobie wnuczkę na coś w rodzaju Paris Hilton” (słowo „towarzysz” pomijam, to to jedynie przejaw Pani uprzedzeń) jest po prostu niemądre. Wychowali ją jej rodzice… Też jestem dziadkiem i zaręczam Pani, że mam znikomy wpływ na wychowanie wnuka. PK]

  553. @ krzys
    Spójrz na mapę. Nie cała Wielkopolska była przed wojną w granicach II RP, po wojnie cała. To miałam na myśli.

    @ Gospodarz
    OK, wnuczka to produkt bardziej rodziców niż dziadków. Jednak mam wrażenie, że Miller strzelił sobie wizerunkowo w stopę tym zdjęciem. Bo niezmiernie łatwo znaleźć w sieci inne zdjęcia panienki i wszyscy mają uciechę z jej wyglądu. Zwierzenia na temat modelingu jako wymarzonej kariery też są smaczne.

    Nie ma szczęścia do kobiet ten Miller. A to pani Ogórek skompromituje i się zbiesi, a to wytatuowana i zakolczykowana w nosie wnuczka… Kapitalizm, towarzysze, kapitalizm z jego dewiacjami 🙂

  554. Aleksandra Przegalińska sensownie o osobliwości ale także
    o wizji rozwoju wg PIS……………….http://krytykapolityczna.pl/nauka/przegalinska-sutowski-przyszlosc/
    ” Można oczywiście sobie przećwiczyć takie „zamknięte państwo handlowe”, mieć nadzieję na swojego polskiego mikro-Facebooka i polską mikro-Teslę, ale przecież autarkia dziś się zwyczajnie nie sprawdza. To jest wizja rodem z XIX-wieku… Druga rzecz to jakość administracji, która miałaby ten plan wdrażać – nawet ta anachroniczna strategia może się wywrócić na bylejakości państwa, co dopiero więc mówić o strategii prawdziwie nowoczesnej. No i wreszcie – ta propozycja nie osadza nas geopolitycznie, nie skłania do aliansów, w których moglibyśmy wyinkubować coś naprawdę poważnego.
    A z kim te alianse?
    Naturalnym partnerem są Niemcy – bo nasza gospodarka jest z nimi ściśle powiązana, a zarazem oni sami mają ambicję przebijania się do awangardy rewolucji przemysłowej 4.0., czyli internetu rzeczy. Są blisko i są wysoko jednocześnie. Przy odpowiedniej polityce można w takim układzie przesuwać się w górę łańcucha produkcji, a nawet z czasem się wyemancypować do roli bardziej samodzielnej.

  555. @ Kot # 613

    Strasznie bredzisz. PiS nie wykonało ani jednego kroku w kierunku „autarkii”. Otwarta wymiana handlowa z UE jest zachowana i Jarozbaw wcale nie planuje tego zmieniać. Ostatnio przeciwko swobodzie gospodarczej występuje Macron i Merkel próbujący administracyjnie zniszczyć europejski biznes polskich firm transportowych, ale oni nie są z PiS.

    To prawda że „Niemcy są wysoko technologicznie i blisko jednocześnie”. To jest powód żeby z nimi handlować. Robimy to! Ale to nie jest powód żeby się do Niemiec przyłączać rozpuszczając Polskę w (bardzo niestabilnej!) UE zdominowanej przez Berlin. Część decyzji należy pozostawić w państwach narodowych. Tylko tyle i aż tyle!
    Niekoniecznie pasuje nam niemiecka polityka energetyczna (NS), pieniężna (euro), imigracyjna (islamizacja miast). Mamy własne, lepsze pomysły i guzik ma to wspólnego z „autarkią”.

  556. Żeby zakończyć temat wnuczki Millera (szkoda czasu); jest gorzej niż myślałam. „Jestem wytatuowaną modelką alternatywną”:
    https://styl.fm/newsy/225963.leszek-miller-pokazal-swoja-wnuczke-internauci-mocno-podzieleni-ladna-vs-oszpecila-sie

    Odpowiadając Magnavoxowi na temat kapitału kulturowego. Pamiętam, że jak Miller był premierem, to przyjechali do Polski po raz pierwszy z wizytą cesarz Japonii Akihito z małżonką.
    Zwróciło moją uwagę, bo upały były wtedy silne, a Cesarzowa ubrana była w garsonkę z długim rękawem i zapięta pod szyją. Tuż przy niej w ceremonii powitania wystąpiła pani premierowa w lekkiej sukience z napisami „love” i „romance”. To było tak niestosowne, że aż śmieszne. Pomyślałam wtedy: ostatecznie to pani po zawodówce, więc czego się spodziewać.

    No i taki to kapitał. Kulturowy. Może zresztą niepotrzebnie wydziwiam, bo Miller jest już poza polityką. Nauczy się czytać i pisać i napisze wspomnienia.

    [Ta Pani nienawiść (tak, nienawiść) do Millera mnie o tyle dziwi, że jak uważam na pewnym poziomie powinno się potrafić wyjść poza swoje uprzedzenia. Każdy ma swoje przekonania polityczne, ale o klasie świadczy przynajmniej staranie się o obiektywną ocenę przeciwnika. Pisanie o Millerze w ten sposób, w jaki Pani o nim pisze, jest po prostu niemądre. On dużo czyta, pisać też umie (liczne felietony) i mówi lepiej niż niejeden prawicowiec, czy PO-owiec (też zresztą prawica, tyle, że centro-). Głupot wiele w życiu zrobił to fakt, ale jak będzie Pani miała 71 lat to przyjmuję zakład (którego z powodów biologicznych nie rozstrzygniemy), że znajdzie ich Pani w swoim życiu bardzo wiele. Jak każdy zresztą. PK]

  557. # nienawiść (tak, nienawiść) do Millera
    Pogarda raczej niż nienawiść. Ludzi poniżej pewnego poziomu nie zaszczyca się nienawiścią 🙂

    Miller jest dla mnie uosobieniem najgorszego typu awansu społecznego, jaki miał miejsce za „komuny”. Awansu nie przez wykształcenie (który absolutnie popieram), ale dzięki parszywej karierze politycznej w opresyjnym państwie. Karierze osobistej robionej kosztem biedującego, zniewolonego narodu. Ślusarz, który trafił do KC, krótko mówiąc.

    I dlatego właśnie z takim rozbawieniem obserwuję, czym ten nieszczęsny prostak się pochwalił. Jeszcze dwa pokolenia dalej ci ludzie są równie prymitywni.

    No cóż, dałam upust swoim osobistym odczuciom, które dla postronnych obserwatorów mogą być nieinteresujące. Przepraszam za to nadużycie i kończę temat.

    [I chyba dobrze, że Pani kończy, bo dobrego świadectwa tą pogardą dla Millera, który dźwignął się z prawdziwego dołu społecznego (warto zanim się znienawidzi poznać jego cały życiorys, nie tylko partyjny), Pani sobie nie wystawia. Poza tym prostakiem z pewnością już nie jest (i proszę pamiętać, że za Ogórek, popieranie podatku liniowego, klasyczny neoliberalizm i usłużność w stosunku do USA ja go nie lubię). Ale to moje zdanie, pewnie młodzi na tym Forum Panią oklaskują.

    Nawiasem mówiąc wtręt o „biedującym, zniewolonym narodzie” rozbawił mnie do łez. Dała sobie Pani nieźle „ustawić” myślenie o PRL. Życie w PRL wcale nie było takie złe…co nie znaczy, że dla mnie w obecnym systemie nie jest lepsze – jest, ale dla wielu nie jest. I stąd sukcesy PiS. Ale na ten temat nie porozumiemy się – musiałaby Pani być starsza o jakieś 30 lat ;-))) PK]

  558. [Dała sobie Pani nieźle „ustawić” myślenie o PRL. Życie w PRL wcale nie było takie złe…]
    Wystarczająco świadomie wtedy żyłam, żeby ocenić, mało bazuję na cudzych opiniach (a ci, na których opiniach bazuję, są dla mnie absolutnie wiarygodni).

    Życie w PRL „wcale nie było takie złe” dla ludzi pokroju Millera. Dla reszty było albo biedowanie albo nadludzki wysiłek, żeby podstawowe rzeczy rodzinie zapewnić. Plus terror i propaganda. Tylko […] pokroju Millera znajdowali się w tym szambie bezproblemowo.

    No cóż, ludzie tego nie zapomną. Ci, którzy cokolwiek pamiętają, oczywiście.

    PS. Pana stwierdzenie: „Życie w PRL wcale nie było takie złe…” zdumiewa mnie, naprawdę.

    [A mnie zdumiewa to, co Pani na temat życia w PRL wypisuje. „biedowanie albo nadludzki wysiłek, żeby podstawowe rzeczy rodzinie zapewnić. Plus terror i propaganda.”??? W dziwnym środowisku musiała Pani dojrzewać (bo nie wierzę, żeby była Pani tak wiekowa, żeby świadomie pamiętać jak było). Mnóstwo ludzi znajdowało się w tym systemie i nie byli w szambie. Ja też dawałem sobie radę, a w żadnym związku socjalistycznym ani w PZPR nigdy nie byłem. I w szambie tez nie byłem. Ani ja ani moi koledzy, z którymi nadal mam kontakty. Ale nie będę ciągnął tego tematu, bo z całą pewnością się nie porozumiemy. PK]

  559. # 616

    Już lepszy Miller, który autentycznie postrzegał PRL jako dobre państwo niż zakłamani hipokryci i karierowicze typu Kwaśniewskiego gotowi przyłączyć się do każdej władzy dla osobistych korzyści.
    Szanuję awans cywilizacyjny i mentalny Millera. On wykonał sporo pracy nad sobą. Efekt końcowy jest daleki od ideału, ale tak to już bywa. I tak przeszedł długą drogę.

    Też będę cieszył się wnukami gdy je będę miał. Pomimo że prawdopodobnie nie będą idealne. Obleśne tatuaże nikogo nie czynią prostytutką.

    „życie w PRL wcale nie było takie złe”
    Było bardzo złe ponieważ rozwijaliśmy się dużo wolniej niż Zachód, nie mieliśmy podstawowych wolności, nawet nie byliśmy niepodlegli. Niektórzy tak przywykli do przyjmowania instrukcji z Moskwy że teraz bez zewnętrznego dyktatu zupełnie się pogubili i szukają nowego nadzorcy w Berlinie.

    [Ostatnie zdanie oczywiście jest skrajnie głupie. To, że „Było bardzo złe ponieważ rozwijaliśmy się dużo wolniej niż Zachód, nie mieliśmy podstawowych wolności, nawet nie byliśmy niepodlegli”, jest oczywiście prawdą, ale nie zmieni to postaci rzeczy, że ludzie nie żyli w szambie ani w skrajnej biedzie. Wiele było rzeczy, które w PRL wcale nie były złe. Potępianie w czambuł całości jest albo brakiem wiedzy, albo świadomą ślepotą.

    I na tym kończę. Proszę nie odpowiadać, bo ja na temat PRL nie mam ochoty dyskutować – nikt swojego zdania nie zmieni bez względu na wypisywane treści, a nie będę chciał zostawić Pana lub p. Doroty kolejnego postu w tej sprawie bez odpowiedzi, więc będę musiał posty wyrzucać. KONIEC. PK]

  560. @ Gospodarz
    Nie ma pojęcia, jaki przedział rozumie Pan przez „wiekowa”, ale najwyraźniej jestem, skoro pamiętam 🙂 Dojrzewałam w środowisku ludzi ciężko pracujących, żeby zapewnić rodzinie podstawowe rzeczy. I zdążyłam też stać w kolejkach.

    Tak, plus terror i propaganda. Pamiętam, jak na Śląsku przyjęto wiadomość o strzałach w kopalni Wujek. Jeśli dla Pana to nie terror, to szkoda czasu na rozmowę.

    [Puszczam, bo zakładam, że Pani nie czytała, co napisałem Ogifowi. Wg mnie mogła Pani najwyżej pamiętać jak nosiło się pieluszki 😉 i stać w kolejkach z mamą, co wynikało z kilku informacji podawanych o Pani lata temu na różnych forach;-), ale ok, chce Pani udawać starszą niż jest proszę bardzo. Nie dojdziemy do porozumienia i to jest pewne. Zgadzam się też, że szkoda czasu na rozmowę. PK]

  561. @ dorota,

    Zdecydowanie coraz więcej piszesz o swoich „kapitałach” …

    M

  562. @ Magnavox
    Piszę ogólnie o różnym rozumieniu pojęcia „kapitał”. Jak widać można mieć kapitał w sensie materialnym, ale pozostać (po dwóch pokoleniach) na poziomie wytatuowanego po gardło prymitywu. I to jest zabawne. Ale jednocześnie pokazuje, jak fasadowy był awans społeczny komunistycznych kacyków; nie stał za nim awans kulturowy.

    O sobie piszę tak mało, jak się da – wychodzę z założenia, że poglądy na konkretne kwestie ujawniają tak wiele o człowieku, że więcej to już byłby ekshibicjonizm.

  563. @_dorota #612
    Gorzow i Zielona Gora to okolice rolniczo duzo gorsze niz Ukraina, nieurodzajne lesne gleby zapomniane przez niemieckiego boga. To wlasnie tutaj przywozono czarnoziem z Ukrainy i rozdzielano pomiedzy rolnikow. Dodatkowo tereny na zachod od przedwojennej polskiej Wielkopolski nie byly „dobrze” zagospodarowane jak Ci sie zdaje lecz zaniedbane przez Niemcow (brak przemyslu). Przemysl jak i infrastruktura drogowo-kolejowa duzo gorsza niz w okolicach Poznania… gorsza niz okolic Lwowa.

    Niemcy nie pozostawili po sobie szkolnictwa na wysokim poziomie z wysoka kultura techniczna ani inzynierow czekajacych na zatrudnienie przez POLSKIE WLADZE!
    Za duzo wrzutek wyswiechtanego lansu. Nie masz szansy wybroic swojego blednego mniemania.
    PS
    Czekamy na korekte, ktorej pierwsze oznaki widac na NASDAQ:
    http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=%24COMPQ

  564. Mi się tatuaże wnuczki Millera też nie podobają. Też mam ograniczone zaufanie do wytatuowanych osób. Ale zanim wypisałbym inwektywy takie jak „dno społeczne” wolałbym najpierw sprawdzić kim ta osoba jest. Bo może akurat jest to inteligentna i wrażliwa dziewczyna, która po prostu ma bzika na punkcie tatuaży.

    Po drugie to dzieci mają swoją wolna wolę, która jest nieżalezna od wolnej woli ich rodziców. Więc obwinianie rodziców (a juz szczególnie dziadków) o to co robią dzieci(wnuki) ma sens tylko wtedy gdy oni rzeczywiście zawiedli jako wychowawcy. A nie zawsze rodzice mają mozliwość wpływać na decyzje tzw. dziecka tak jakby chcieli. Często zabiegi wychowawcze dają odwrotny efekt, czyli totalny bunt latorośli.

  565. @ krzys, 622
    To bardzo ciekawe co piszesz, mogłam się mylić. Jeśli możesz to podeprzeć namiarami na jakiś artykuł, książkę, to byłabym wdzięczna. Bo to przewraca mój pogląd w sprawie.

  566. @ Jacek
    Stało się! Nowa ekipa obejmująca rządy we Francji wkroczyła na drogę przed którą z taką pasją, nie stroniąc od bardzo mocnych przymiotników, przestrzegał na tym forum dyskutant Jacek.
    W wielu miejscach można znaleźć programowe wystąpienie nowego premiera Francji.

    „Zadłużenie publiczne Francji osiągnęło „poziom, który jest nie do utrzymania (…). Tańczymy na wulkanie, który wydaje coraz groźniejsze pomruki” – podkreślił premier, dodając, że trzeba położyć kres „francuskiemu uzależnieniu od wydatków publicznych”.
    Premier dodał, że na każde 100 euro dochodów podatkowych Niemcy wydają 98 euro, podczas gdy Francja wydaje 125 euro na każde 117 euro uzyskanych z podatków.”

    Wygląda na to, że do głupich, zdaniem Jacka, Niemców, chcą dołączyć głupi Francuzi. I Jeżeli tylko ulica paryska im pozwoli to rządy Makarona popełnią, zdaniem Jacka, samobójstwo.

  567. @ Dorota,

    Nie czytaj mnie tak dosłownie. Pisząc o innych zaświadczasz o sobie – i tylko to miałem na mysli.

    Poglądy zdominowane jedynie własnymi doświadczeniami to nie są poglądy wysokich lotów – raczej świadczą o ograniczonym kapitale.

    Ty pamiętasz krzywdy PRL-u, a wielu będzie pamiętać (niejednokrotnie większe) krzywdy z czasów Balcerowicza – olbrzymie bezrobocie, życie na kuroniówce, inflacja i wysokie stopy procentowe (w połączeniu ze stałym kursem walut), schładzanie gospodarki, zaciskanie pasa, „uwłaszczenia” poprzez PPP, likwidacja przedsiębiorstw, sprzedawanie wszystkiego, co się rusza – generalnie dla wielu bieda z nędzą, egzystencja na marginesie przez długie lata i niekoniecznie z własnej winy.

    Zgodnie z zastosowaną logiką należałoby odpowiedzialnego opluć i jego rodzinę również?

    Przypominam, ze całkiem niedawno, kiedy kpiłem ze skrajnych poglądów LB dotyczących prywatyzacji (tylko z tych konkretnych poglądów, nie z człowieka) to byłaś baaaaardzo oburzona i zaciekle broniłaś profesora, „że nie zasłużył na takie żarty”…

    Patrz szeroko, w sposób złożony, jeśli nie wychodzisz ze swojego podwórka to nie ma szans na dyskusje na poziomie wysokiego kapitału intelektualnego. Postrzeganie poprzez pryzmat własnych uprzedzeń to pozostawanie nisko.

    Najpierw piszesz, ze „wygląda jak…” a teraz, ze na poziomie prymitywu itd. – cóż, myślę, ze zwyczajnie boisz się tatuaży (generalnie odmienności) a prymitywne (nawet bardzo) jest szydzenie z czyjegoś wykształcenia („pani po podstawówce”). Jeśli ktoś zawinił przy wizycie Japończyków to najpewniej była to osoba odpowiedzialna za procedury protokołu dyplomatycznego i tyle, ale przecież każda okazja jest dobra żeby obrzucić błotem.

    Pamiętasz tak szczegółowo napisy na sukience żony Millera czy wygrzebane wczoraj z Pudelka jak cała reszta? „Szczujnia” podobnie zareagowała na bluzke z napisami poprzedniej Pani Premier.

    Piszesz, ze to wszystko „zabawane”, że „fajne” a to smuta jest, bo możesz tak sobie n razy napisać o dnie społecznym (Twoim zdaniem) i jedyne, co osiągniesz to chwilowa, fałszywa autowaloryzacja.

    Teraz już wprost piszesz o pogardzie. Smutne. Myślę, ze większość ludzi ocenia innych po tym, jaki mają stosunek, jak odnoszą się i traktują innych (bliskich i obcych) ludzi a cała reszta jak wykształcenie/wygląd i czesne 😉 jest drugorzędna i o niczym nie przesądza lub nawet jest zupełnie bez znaczenia. Uczepiłaś się (ciekawe dlaczego) tego kapitału materialnego kiedy on nie ma tu nic do rzeczy.

    Smutny bardzo obraz. Może dlatego, ze bez kolorowych tatuaży 😉

    M

  568. @_dorota #624
    Na Twoim miejscu wsiadlbym w samochod i samodzielnie obejrzalbym ten „zagospodarowany region”. Oprocz paru przystani nad Odra i malych miasteczek kryjacych sie wsrod jezior i lasow nie znajdziesz nic godnego uwagi ….. turystyka kajakowa i SKANSEN etno ….. typowa Polska powiatowa klasy C.
    PS
    Probuja wrocic nad MA50=6161. Wakacyjny wzrost powinien efemeryczny.

  569. @Dorota
    Pogarda to jest złe słowo . Pogarda ma w sobie antyludzki pierwiastek, leży u podstawy wielu tragicznych zdarzeń. Nie mamy prawa do pogardy, pogarda wypycha nas poza racjonalność. A kim jesteśmy bez rozumu , logiki ? .

  570. @ _dorota #616
    Nie masz zielonego pojęcia jak się żyło w PRLu. Pleciesz duby smalone wyczytane na forach internetowych pisane przez podobnych Tobie (którzy coś przeczytali na forach internetowych, hahah). W naprawdę wielu zakresach życie w PRLu było bardzo fajne i bardziej wartościowe niż teraz. A poziom bezpieczeństwa socjalnego, bezpieczeństwa na ulicach i osiedlach, w pociągach, itp. był nieporównywalnie wysoki w stosunku do aktualnej Polski. Teraz stać mnie i moją rodzinę finansowo na wiele więcej niż wówczas – ale tamten kraj nie był taki zły. On był zły dla walczących z UB i systemem. Tak jak teraz, hahaha – a właściwie teraz jest gorzej w tym zakresie, bo już liznęliśmy wolności – a wówczas przyszłość była w przewidywaniu niezmienna i niczego nie straciliśmy.

  571. @624 Dorota
    Jest tak książka wydana chyba w latach 70 pt. „Pamiętniki osadników ziem odzyskanych”.
    To są autentyczne zwierzenia pierwszych pionierów i opisy tego jak się urządzali w nowym miejscu i jak dobre pieniądze zaczęli tam robić do czasu jak nowe władze zaprowadziły tam swoje porządki .
    Niemcy którzy nie uciekli pod koniec wojny zostali z ziem odzyskanych wydaleni i jest tam opis tych wydarzeń .

  572. #PRL
    Z komunistami moja rodzina miała tyle wspólnego, że moi rodzice otrzymywali regularnie nagany w pracy „za szkalowanie partii”. Mieszkanie mieliśmy pełne ulotek i antysocjalistycznej literatury już w latach ’70.
    Wszyscy wtedy narzekali, ale z perspektywy czasu trudno mi powiedzieć, że była bieda. A moi rodzice utrzymywali nas z ciężkiej fizycznej pracy. Były wyjazdy na wakacje (z rodzicami i samemu na kolonie czy obozy), była szkoła i lekarz pod ręką. Czuliśmy się całkowicie bezpiecznie. Nie wiem czy tak o swoim dzieciństwie mogą mówić wszyscy, którzy dorastali po „okrągłym stole”.
    Ówczesna komunistyczna inteligencja (elita) miała tą świetną cechę, że snobowała się na inteligentów przedwojennych. Szło im to dobrze również dlatego, bo mieli w swoich szeregach wielu autentycznych lewicowych inteligentów o przedwojennym rodowodzie. Wszyscy oni aż do granic śmieszności podkreślali swój „piastowski” a nie zagraniczny (sowiecki) rodowód. Zupełnie na odwrót niż teraz gdy polskość znaczy nienormalność. A normalność jest ponoć tylko poza Polską.
    Trzeba też pamiętać, że od czasów Gomułki bolszewicki beton miał we władzach mniejszość. Zasadniczo władze miały tendencje do rozpychania się i wytargowywania większej swobody od Moskwy. Każdy spotkany „czerwony” przysięgał „gdyby nie radzieccy to moglibyśmy zdziałać o wiele więcej”.
    Fajne, nie? Polskie. Komunistyczne?
    http://www.retrothing.com/2008/08/akat-1-retrocom.html
    I z taką wiarą, że teraz będziemy mogli zdziałać więcej wkroczyliśmy w lata ’90. Co za zawód. Zamiast produkować lepsze Nysy i Żuki przestaliśmy je robić w ogóle. Wielki „postęp”!
    Parę razy miałem w życiu wrażenie, ze o ile PRL podcinała nam skrzydła to IIIRP nam je odrąbała.

    Ja wiem …. UB, cenzura, białe plamy … nie zapominam. I nie zapomnę. Ale to nie opisuje wszystkiego

  573. @626 #Magnavox
    Rozmawia pan z panią @_dorotą jak z dzieckiem a dzieckiem nie jest. Pani @_dorota nie pierwszy już raz świadomie i z premedytacją tak zrobiła. To nie jest problem, natomiast problemem są słowa Gospodarza, który napisał „Kogo na Forum to obraziło? Nikogo. Nawet tego dziecka nie obraziło, bo nie zostało powiedziane, że jest prostytutką, a tylko, że wygląda jak”. Bo wygląda.”

    [Proszę przestać marudzić. Moja opinia jest taka jak napisałem. Wygląda jak „lolitka” i to podtrzymuję, ale napisałem też, że wygląd o niczym nie przesądza. I na tym koniec tego tematu z mojej strony. PK]

  574. @kartownik #625
    „[…] Wygląda na to, że do głupich, zdaniem Jacka, Niemców, chcą dołączyć głupi Francuzi. I Jeżeli tylko ulica paryska im pozwoli to rządy Makarona popełnią, zdaniem Jacka, samobójstwo.”

    .
    Nie przesadzaj, nie nazywałem Niemców, ani ich polityki „głupimi”! Wprost przeciwnie, wielokrotnie dyskutowaliśmy o tym, dlaczego Euro i debilna polityka austerity SŁUŻY niemieckiej gospodarce i w jaki sposób daje im przewagę nad pozostałymi krajami grupy użytkowników cudzej waluty Euro. Dlatego nie nazywaj ich „głupimi”, już raczej pasują do Niemców epitety w rodzaju „egoiści”, „zdziercy”, „wyzyskiwacze”, „cwaniacy”, czy coś podobnego. Świetnie robią swoją robotę