Czerwone światło dla giełdy amerykańskiej

Wskaźnik hossy giełdy NYSE, powrócił do statusu bessy na poziomie 66%. Odczyt ten informuje nas iż 66% akcji na giełdzie amerykańskiej generuje aktualnie sygnał kupna według analizy Point and Figure. Wskaźnik generuje wyraźną informację o zmianie która zaszła na rynku. Opierając się na informacjach płynących z tego wskaźnika, mamy czarno/biły obraz rzeczywistości. Nadszedł czas ochrony kapitału. Co to oznacza w praktyce? Zamknięcie najsłabszych pozycji, uważna analiza poziomów wsparcia dla pozycji utrzymywanych w portfelu. Wszystko to dlatego, iż poziom ryzyka znacznie wrósł.

Dodatkowo wskaźnik hossy NYSE przedstawia taki sam obraz jaki miał miejsce w połowie 2007, czyli wskaźnik uformował niższy szczyt podczas, gdy indeks giełdowy uformował nowy szczyt. Patern ten jest znakiem zwiastującycm problemy, ale w 2007 było także wiele innych znaków potwierdzająych fakt, iż poziom ryzyka znacznie wzrósł. Wiele spośród indeksów giełdowych zmianiło trend na trend spadkowy, amerykański rynek akcji posiadał mniejszą siłę relatywną od gotówki. Najważniejsze to w czas zauważyć najchodzące zmiany, dlatego tak ważny jest dla nas wskaźnik hossy, który daje wczesne znaki ostrzegawcze. Są to znaki ostrzegawcze, czas na przyjrzenie się swoim inwestycjom, a nie natychmiastowe wycofanie się z rynku, gdyż w dalszym ciągu mogę istnieć silne aktywa oferujce możliwości zarobkowe.

Amerykański rynek akcji, w dalszym ciągu znajduje się w trendzie wzrostowym i obecna zmiana, nie oznacza jeszcze, iż rozpoczeły się spadki. Jest to tylko czerwone światło ostrzegawcze.

* Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. W sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów. (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy. Zgodnie z powyższym autor oraz Dif Broker nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie niniejszych komentarzy.

Tom Dorsey
Tom Dorsey