Dobre praktyki na GPW – a na co to komu

Szczęśliwie dwa dni temu doczekaliśmy się uwolnienia „Podręcznika Dobrych Praktyk Spółek Notowanych na GPW 2016”*. Piszę „uwolnienia” bo, powstanie podręcznika było anonsowane dużo wcześniej. Data jego publikacji na stronach GPW zbiegła się z datą wydania przez KNF zgody na objęcie przez Małgorzatę Zaleską stanowiska prezesa GPW, co przyjąć warto jako dobrą wróżbę.

Co prawda – postępująca od kilku lat marginalizacja OFE, pączkowanie podatków od niektórych kopalin na inne aktywa, inwestycje i inne ruchy w giełdowych spółkach „akcjonariatu obywatelskiego”, zawirowania na światowych rynkach surowców i bankowców, wreszcie dojście do władzy srogiego PiS (podobno Niemcy rozważają budowę muru na granicy niemiecko-polskiej w celu zatrzymania fali uchodźców z Polski) – to wszystko każe się zastanowić: a na co komu te całe Dobre Praktyki? Może to tylko taka figura, którą trzeba zaliczyć, to znaczy zaraportować i zapomnieć?

Na spółkach giełdowych ciążą obowiązki informacyjne określone ustawami i rozporządzeniami, ale również – określone regulaminem Giełdy – raportowanie o (nie)stosowaniu Dobrych Praktyk (DPSN2016). A jak raportowanie, to działy prawne i działy relacji inwestorskich. Działy prawne to pierwsza i ostatnia linia obrony przed … informowaniem i skutkami informowania. Natomiast działy relacji inwestorskich … Co prawda IV rozdział DPSN2016 nosi tytuł „Walne zgromadzenie i relacje z akcjonariuszami”, ale walne zgromadzenia to nie jest to, co działy relacji inwestorskich lubią najbardziej. Kto raz był na walnym zgromadzeniu, ten wie, jak ciężka i napięta atmosfera na nich panuje, i nie odda tego żadna transmisja ani nagranie. Gdzie drwa rąbią … itd. Działy relacji inwestorskich muszą być zainteresowane raportowaniem o stosowaniu DPSN2016, (zob. Piotr Rybicki Dobre praktyki są naprawdę ważne ) ale niekoniecznie samą dyskusją o Dobrych Praktykach (celowo na potrzeby niniejszego wpisu pominąłem istnienie rozdziału I – „Polityka informacyjna i komunikacja z inwestorami”).

Jak bardzo więc Dobre Praktyki spółek publicznych absorbują ich zarządy, rady nadzorcze i akcjonariuszy większościowych? Ponoć różni złośliwcy twierdzą, że można to opisać, zamieniając jedno słowo – zamiast „Dobre” wstawić „Wesołe”.

Pomimo wyraźnego zaproszenia skierowanego przez GPW do szerokiego grona potencjalnie zainteresowanych uczestników rynku kapitałowego trudno się dopatrzyć jakiejś burzliwej dyskusji w środowisku inwestorów – ani w fazie konsultacji, ani po przyjęciu ostatecznego kształtu DPSN2016. Przyczyn jest wiele. Na pewno Dobre Praktyki nie zainteresują forexowców ani kontraktowców. Nie zainteresują spekulantów i daytraderów, ani wykresowców. Prawdopodobnie nie zainteresują też większości fundamentalistów (sic!).

Krótko mówiąc, Dobre Praktyki nie zainteresują niko…. Zaraz, zaraz, jak to nikogo?! Przez ostatnie tygodnie z wielu stron płynęły głosy o potrzebie edukacji finansowo-giełdowej i konieczności przywrócenia zaufania do rynku kapitałowego. I tu dochodzimy do sedna sprawy i odpowiedzi na pytanie postawione w tytule.

We wprowadzeniu do „Podręcznika …” jego autor – Andrzej S. Nartowski pisze: „Od stosowania w dobrej wierze Dobrych Praktyk przybywa zaufania, na którym opiera się gospodarka”. W całym podręczniku słowo zaufanie pada 14 razy. W jednym z wpisów na swoim blogu Andrzej S. Nartowski pisze jeszcze konkretniej: „Pytany przez laików, czego dotyczy corporate governance, odpowiadam: dotyczy zaufania”.

Dobre Praktyki potrzebne są tym wszystkim, którzy wiążą swoje życie, swoją przyszłość z rynkiem kapitałowym, lub po prostu rynkowi kapitałowemu dobrze życzą.

 

PS Zaufanie bierze się z Partnerstwa, Partnerstwo i Zaufanie pozwala na Szacunek i Dumę.

 

* Autorem opracowania „Dobre Praktyki Spółek Notowanych na GPW 2016 – Podręcznik” jest p. Andrzej S. Nartowski. Podręcznik powstał na zlecenie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie SA i został zamieszczony na stronie internetowej GPW.

Mariusz Kanicki
Mariusz Kanicki