Dwa ostatnie tygodnie

Wyjeżdżałem na dwutygodniowy urlop wtedy, kiedy na giełdach widać było zaczątki jakiejś korekty. „Jakiejś”, bo nie zanosiło się na nic poważnego – okres roku nie sprzyja przecenom. Poniżej, z zastosowaniem brzytwy Ockhama, krótki komentarz o sytuacji na rynkach w tym okresie i o tym, co z niej wynika.

Giełda Fot. iStock

Generalnie można powiedzieć, że giełdy europejskie były w tygodniu poprzedzającym ten z amerykańskim Dniem Dziękczynienia bardzo słabe. Szczególnie słaby był rynek niemiecki. Potem ta, relatywna słabość też się utrzymała, ale zachowanie rynków było już bardziej „bycze”. O tym niżej.

Wall Street nadal hołdowała jednak tym samym zasadom – obowiązywała ciągle zasada „kupuj spadki”. Pojawiające się zagrożenia w procesie uchwalania zmian podatkowych po początkowym spadku indeksów (na początkach sesji) kończyły się mikro zniżkami. Wystarczyło, że w czwartek 16.11Izba Reprezentantów przyjęła swoją wersję zmian podatkowych, żeby indeksy mocno wzrosły z nadmiarem wymazując mini-korektę. Potem też nastroje były dobre, a czekanie na to, że po Świecie Dziękczynienia (czyli w tym tygodniu) Senat przyjmie swoją wersję ustaw podatkowych też pomagało bykom.

Na rynku walutowym dolar mocno stracił do euro po enuncjacjach banków centralnych (o tym na końcu komentarza) i na bazie wątpliwości w sprawie reformy podatkowej w USA. Jednak po 16.11 wątpliwości się zmniejszyły, a dolar zyskiwać nie chciał. Mówiono o bardzo łagodnych wypowiedziach Janet Yellen, szefowej Fed (obawia się, że zbyt szybkie podwyżki stóp za bardzo stłumią inflację), ale przecież już w lutym Yellen zastąpi Jerome Powell, więc co znaczyć mogą słowa Yellen?

Pomagały euro doskonała dane ze strefy euro. Na przykład indeks PMI dla przemysłu był najwyższy od 17 lat. Jednak dane amerykańskie też były dobre, a dolar jednak był słaby. Euro mogły szkodzić niemieckie zawirowania polityczne – nie udało się bowiem stworzyć koalicji. Jednak europejska waluta ucierpiała niewiele.

Potem wypowiedzi polityków niewykluczających kolejnych rozmów koalicyjnych, a nawet sygnalizujący, że możliwy jest powrót do Wielkiej Koalicji (CDU/CSU z SPD) doprowadziły do mocnego wzrostu kursu EUR/USD. Był tak mocny, że formacja RGR zapowiadająca kontynuację spadków kursu została zanegowana. Co prawda nie znaczy to, że kurs będzie już tylko rósł, ale możliwe jest wejście do końca roku w trend boczny.

Dziwne też było zachowanie rynku surowców. Ropa raz mocno taniała (wątpliwości co do popytu i słabsze dane w Chinach), a potem mocno drożała dzięki słabemu dolarów. Generalnie słaby dolar zaczął w końcu zdecydowanie pomagać surowcom, a zapowiedzi przedłużenia cięć wydobycia pomagały ropie. Cena tego surowica, po powrocie do pokonanego ograniczenia kanału trendu bocznego, ruszyła mocno do góry. Oporem jest teraz (dla ropy WTI) poziom 62 USD. Z krótkoterminowego trendu spadkowego wybiła się też miedź generując sygnał kupna. Jedynie złoto szamocze się w trendzie bocznym raz mocno zyskując po to, żeby za chwilę wymazać tę zwyżkę.

A co działo się w Polsce? WIG20 usiłował 13. i 14.11 bronić się na linii trendu, ale w środę 15.11 stracił nagle 1,8% z impetem ją przełamał. Następnego dnia znowu spadł, mimo że indeksy w Europie rosły. Można to było teoretycznie powiązać z rezolucję Parlamentu Europejskiego nt. praworządności w Polsce, gdyby nie fakt, że złoty nie reagował, a potem nawet się umacniał.

Wzrost EUR/USD przecenił mocno CHF/PLN (kolejny rekordowo niski poziom od ponad dwóch lat) – trend spadkowy jest tutaj bardzo mocny. Kontynuowany był też trend spadkowy na wykresie USD/PLN. Mimo dużego umocnienia euro do dolara złoty zyskał też do euro i nadal obowiązuje tutaj (na EUR/PLN) sygnał sprzedaży.

Jaskrawo różniło się zachowanie GPW od innych rynków z naszego koszyka. Jeśli spojrzało się na inne rynki rozwijające to widać było, że ich indeks ustanawiał nowe, roczne rekordy. Dopiero w piątek 17.11 indeks WIG20zyskał ponad 1%, ale wzrósł na małym obrocie. Potem wzrosty indeksów były kontynuowane, ale… W poniedziałek pomagały bykom bardzo dobre dane o polskiej produkcji i sprzedaży, a potem wspomagały popyt na GPW ogólnie doskonałe nastroje na świecie. Nawet relatywnie słaby DAX nie zaszkodził. WIG20 gonił indeks rynków rozwijających się. I tu pojawia się powyższe „ale…”.

W piątek 24.11, kiedy nastroje na giełdach były umiarkowanie pozytywne, a w USA po Święcie Dziękczynienia nie można było oczekiwać spadków indeksów podczas skróconej sesji, u nas WIG20 stracił jeden procent. Wzrosty na małym obrocie (dużo poniżej rocznych maksimów) i nieoczekiwane spadki stawiają duży znak zapytania, jeśli chodzi o siłę byków na naszym rynku. Co prawda WIG20 wrócił do kanału trendu wzrostowego, ale zrobił to w słabym stylu, co każe zachować dużą ostrożność.

Jak można ten globalny obrazek podsumować? Najwyraźniej przed Świętem Dziękczynienia postanowiono rozpocząć rajd końca roku. Czekano też (jak wspominałem wyżej) na decyzje Senatu USA w sprawie zmiany systemu podatkowego. Nie zwracano uwagi na żadne ostrzeżenia.

Podczas spotkania bankierów banków centralnych wszyscy najważniejsi (m.in. Janet Yellen, szefowa Fed i Mario Draghi, prezes ECB), ostrzegli, że inwestorzy nie doceniają ryzyka. Rynkowy skutek? Prawie żaden. Bank of America Merrill Lynch ostrzegł też, że globalne fundusze pokazują oznaki „irracjonalnego entuzjazmu”. Reuters pisze, że fundusze „podejmują niespotykane wcześniej ryzyko, a udział gotówki w ich portfelach jest najmniejszy od czterech lat”. 

Osobny problem to Chiny. Władze postanowiły zwalczać shadow banking i zbyt duże (wg władz) zwyżki na giełdach, co w czwartek doprowadziło do ponad dwuprocentowych przecen indeksów. Słabsze też były publikowane tam dane makro. To tylko na chwilę zaszkodziło giełdom europejskim, a amerykańskie w ogóle problemu nie zauważyły.

Taki brak reakcji na różne ostrzeżenia (bo te, o których wspominałem, nie są jedyne) pokazuje, że giełda jest w fazie irracjonalnego budowania bańki spekulacyjnej. To jednak wcale nie znaczy, że za chwilę rozpocznie się kryzys.

W 1996 roku (5. grudnia) Alan Greenspan, wtedy szef Fed, ostrzegł, że na rynkach panuje „nieracjonalna przesada”. Miał rację, ale wynikiem był jednosesyjny spadek indeksów, po czym rosły jeszcze cztery lata, a NASDAQ zyskał w tym czasie ponad trzysta procent. Potem, w ciągu 2 lat, ten wzrost wymazał, ale ile można było zarobić po tej wypowiedzi szefa Fed…

Koniec roku zazwyczaj pomaga bykom (sławetny rajd św. Mikołaja) i chyba tylko niemożność uchwalenia ustaw podatkowych w Stanach, albo wcześniejsze wybory w Niemczech mogą bykom zaszkodzić. Oczywiście, jeśli nie pojawi się jakiś „czarny łabędź”.

Przejdź do najnowszego ↓ Komentarze:

  1. Nie to żebym się czepiał 😉 ale za „Wall Street Journal” chciałbym uprzejmie zauważyć, co w ostatnim czasie w tym w ostatnich dwóch tygodniach rosło:

    „Po raz pierwszy w historii cena bitcoina przekroczyła próg 9 tys. dolarów, tym samym odnotowując wzrost o 900 proc. jedynie w ciągu bieżącego roku. Wzrost wartości o tysiąc dolarów zajął bitcoinowi zaledwie tydzień – podał w poniedziałek dziennik „Wall Street Journal”.
    Coinbase, największa giełda obracająca bitcoinem w Stanach Zjednoczonych, w ubiegłym tygodniu pomiędzy środą a piątkiem zarejestrowała 100 tys. nowych rachunków maklerskich. Oznacza to, że obecnie kryptowalutą na giełdzie tej obraca 13,1 mln klientów.

    Warszawiak.

    PS. I jeszcze jedno….. żeby potem nikt nie mówìł, że na blogu tego niemieckiego wątku nie było:

    Warszawiak napisał(a):

    25 września 2017 o 08:11

    „……ciekawe że nikt ( tu ) nie skomentował wyników wybórów w Niemczech.”

    Ponieważ ( tu ) komentuje się wyniki już przed wyborami…. 😉 a było i jest po warszawsku.

    Krótko.
    Byłbym ostrożny twierdzić, że koalicja CDU/CSU FDO GRUENE jest pewna, koniem trojańskim w tej ew. koalicji może być partia zielonych, która z kompromisami nie jest moim zdaniem gotowa isć zbyt daleko oraz jest interesujące jak w obecnej sytuacji postąpi CSU, która też obecnie nie ma zamiaru ani na krok ustąpić a jezeli tak, to

    zagranie SPD moze być zagraniem pokierowym i gdy ta ew w/w koalicja nie powstanie, to powstanie możliwosć dla koalicji CDU/SPD….. z tym , że wtedy to SPD będzie stawiało warunki.”

    A jednak po warszawsku. 😉

  2. Wyniki ankiety n/t wprowadzenia cudzej waluty Euro i rezygnacji z własnego pieniądza Złotego, oraz rezygnacji z prowadzenia własnej polityki finansowej, z linku podanego przez @karroryfer:

    Czy jesteś za wprowadzeniem w Polsce euro?
    – Tak, jak najszybciej 21%
    – Tak, ale dopiero jak gospodarka będzie na to gotowa 21%
    – Raczej nie, z euro są same kłopoty 13%
    – Absolutnie nie, euro to ograniczenie naszej suwerenności 42% <<<<< MAX
    – Jest mi wszystko jedno 3%

    Jest więc nadal nadzieja, że zwycięży rozsądek i własny interes. :))

    .
    p.s.
    "Nie widać deficytu. Po październiku w kasie państwa jest nadwyżka"

    Nic nie ma w tym dziwnego, ale dla wyznawców religii długu publicznego i neoliberalnego prania mózgów musi to być rzeczywiście szok. Po raz KOLEJNY zawalają się im mity. Będzie jak zawsze – skoro fakty nie pasują do teorii, to tym gorzej dla faktów. Czekamy na reakcję: "rząd kłamie", "za chwilę hiperinflacja i Zimbabwe", "plebs tylko żre na koszt przyszłych pokoleń", "rozdawnictwo się zaraz skończy i zawali", "rosnące koszty pracy zabiją biznes", "plebs przejada inwestycje", itd.

    Powodzenia w oczekiwaniu na armagedon. Ze szczególną dedykacją dla p. Rzońcy i fanów ancien régime.

  3. @ Gospodarz,

    Powrót wzrostów spóźnił sie tylko 1 dzień w odniesieniu do zakończenia urlopu i to można rynkowi wybaczyc…
    Kolejny rok potwierdził korelacje.

    Pozdrawiam, M

  4. @kot #2
    „Konsumpcja to bardzo krótkotrwałe paliwo”

    .
    Nonsens.

    Konsumpcja to ISTOTA i ostateczny CEL gospodarki. To nie jest żadne „paliwo”. Myślenie w ten sposób, jest zwyczajnie sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. W końcu jedyne co się liczy, to efekt końcowy, czyli dobrobyt, szczęście, satysfakcja z życia, itp., czyli właśnie głównie KONSUMPCJA.

    To cała gospodarka toczy się DLA konsumpcji, a NIE odwrotnie. Nie rozumiem, jak można o takim truizmie zapominać?

    Zawsze mnie to zaskakuje. Ludzie są chyba znacznie bardziej nieracjonalni i podatni na manipulacje, niż się to na pierwszy rzut oka wydaje. Takie stawianie wozu przed koniem, jak w prezentowaniu konsumpcji jako środka do czegoś (ciekawe czego?), jest tego dobitnym przykładem.

  5. -jacek to bardzo ryzykowne : „W końcu jedyne co się liczy, to efekt końcowy, czyli dobrobyt, szczęście, satysfakcja z życia, itp., czyli właśnie głównie KONSUMPCJA.”
    ……satysfakcja z życia =KONSUMPCJA.

  6. – jacek , czy przeczytałeś linkowany tekst, bo wygląda na to, że skończyłeś ….na wstępnym zdaniu.
    Autorka tekstu twierdzi, chyba nie bezzasadnie, że wzrost konsumpcji nie poparty zwiększeniem produktywności , a do niego potrzebne są inwestycje, prowadzi do ……

  7. -„Nie oszukujmy się demokracja marniej sprzyja szybkiemu wzrostowi gospodarczemu niż dyktatura.”
    Sądzę, że jest to jeden z filarów myśli (a raczej wewnętrznej propagandy PIS-owskiej)-tyle, że po
    PIS-owsku z białego zrobili czarne, a z czarnego białe.
    Bo żeby teza- ta powyżej- sprawdzała się …… cel optymalizujący układu politycznego realizującego politykę gospodarczą powinien być ustawiony na rozwój gospodarczy, a władza dyktatorska narzędziem do korygowania powstających nierównowag.
    Tymczasem dla PIS , czyli Nowogrodzkiej, celem nadrzędnym nad innymi nie jest rozwój gospodarczy tylko imperatyw utrzymania się przy władzy.

  8. „Dorota połknie język”

    Bądźmy świadomi bilansu ryzyk. Przede wszystkim tego, że jesteśmy w samym szczycie koniunktury światowej – i że w Polsce mamy dodatkowy dopalacz w postaci silnie zwiększonej przez 500+ konsumpcji (co się już właśnie wyczerpuje, patrz pierwszy link). Oraz tego, że nie mamy w kraju żadnych rezerw, które mogłyby złagodzić skutki ewentualnego załamania koniunktury. Budżet jest ułożony „na styk” z przyjęciem scenariusza wyłącznie pozytywnego.

    Mówiąc obrazowo: jedziemy na piątym biegu z wymontowanymi hamulcami. Pierwszy zakręt wyrzuci nas z drogi.

    Tutaj o koniunkturze w Polsce:
    https://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/biec-gospodarka-osiagnela-szczyt-swych-mozliwosci/

    A tutaj o inwestycjach przedsiębiorstw:
    https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/inwestycje-przedsiebiorstw-w-iii-kwartale-2017-r/lv0c13g

  9. @kot #7 #8
    Nie chodzi mi o dywagacje na temat konieczności oczywistej równowagi pomiędzy konsumpcją a inwestycjami (a że inwestycje są zaniedbywane generalnie – to widać np. tutaj: http://bilbo.economicoutlook.net/blog/?p=37472), ale o ZAPOMINANIE po co właściwie funkcjonuje gospodarka, ta ekonomia i cały ten Świat!

    Nie można bezkarnie pisać, że konsumpcja czemuś „służy”, bo jeszcze zaczniemy tak myśleć. Język, którego używamy narzuca nam sposób postrzegania świata.

    A w rzeczywistości, to CAŁA RESZTA gospodarki SŁUŻY konsumpcji.

    I nie bójmy się o realizację wyższych celów, to oczywiste, że człowiek nie samym chlebem żyje. Tylko, że chleb to jednak PODSTAWA, więc nie ma mowy o realizacji wyższych celów BEZ konsumpcji. Kłania się Masłow.

  10. @Dorota – jeśli merytorycznie to parę pytań:
    – Primo skoro jest koniunktura na świecie to masz za złe rządowi że z niego korzysta i się nią chwali ? Wyobrażasz sobie co robiła by propaganda Tusko-TVNowska z takimi rezultatami gospodarki ?
    – Obniżenie wieku emerytalnego to danie ludziom WYBORU ! czy nie jest to realizacja postulatów prawdziwie liberalnych ?
    -Warto pamiętać że poprzednie podwyższenie tego wieku to był czysto faszystowsko/komunistyczna odpowiedzialność zbiorowa ( za nieumiejętne a raczej idiotyczne rządy) . I jeszcze raz wrócę do pytania – gdzie byli wtedy specjaliści od PRAW nabytych ?
    – Większość przechodzących na obniżony wiek emerytalny to ludzie bez pracy albo na minimalnych stawkach. To naprawdę trzeba być neo”liberałem” aby uważać że pozbawiono ich jakichś szans – zabawne że celują w tym tzn feministki.
    – O +500 nie ma co wspominać skoro nawet neobalcerki z Nowoczesnej uważają go za sukces ( tu akurat bym zrobił to inaczej ale to inna historia )
    – Ten rząd w końcu ośmiela się CHCIEĆ i marzyć ! Centralny Port Lotniczy, przekop Mierzeji program elektryków to rzeczy które powinnismy mieć już od paru lat ZAPLANOWANE !

    Oczywiście jest tego znacznie więcej – i nie uważam tego rządu za idealny. Ale w PORÓWNANIU do poprzednich to jest naprawdę DOBRA zmiana …

  11. A tymczasem w Polsce… Prezydęt został wydudany.

    @ karroryfer
    W rzetelnej odpowiedzi trzeba napisać kilka zdań, a właśnie ręce mi opadły, nie mam siły teraz.

  12. @_dorota
    Czy to wina PiS-u? …. ze spadamy na 2330? Czy zatrzymamy sie na 2410? Poprzeczka zostala wysoko uniesiona podczas sierpniowo-wrzesniowej zabawy przez Wampiry Finansowe na naszym grajdolku..
    WAMPIRY FINANSOWE u siebie szybuja ponad orbita 2600 uszczesliwieni perspektywa wprowadzenia fenomenalnego Trumpo-podatku. Strach pomyslec co sie stanie z polska gospodarka, gdy czysto NEOLIBERALNY pieniadz bez narodowosci przystapi do ataku spekulacyjnego.
    PS
    Czy nie odczuwasz strachu przed najgorsza mozliwoscia czyli odrzuceniem Trumpo-taksacji??

  13. -jacek rozumiem, że zgodzisz się, że na samej konsumpcji przy braku inwestycji daleko się nie zajedzie.

  14. @kot #15
    „[…] na samej konsumpcji przy braku inwestycji daleko się nie zajedzie”

    .
    Dalej jest to ŹLE powiedziane.

    Nie można nigdzie „zajechać” „na samej konsumpcji”, ponieważ takie sformułowanie sugeruje, że jest coś INNEGO (nadrzędnego) nad konsumpcją i do tego czegoś „się dojeżdża”. A przecież to tylko ta sama konsumpcja jest tym CELEM.

    Więc zapewne powinieneś powiedzieć, że „dojeżdżasz do konsumpcji na samej konsumpcji”, dość to dziwacznie brzmi. Lepiej by oddało sens stwierdzenie „nie można długo UTRZYMAĆ konsumpcji POMIJAJĄC inwestycje, stanowiące konieczną podstawę pod konsumpcję”.

    Natomiast stawianie konsumpcji (za pomocą odpowiedniego używania neoliberalnego języka) w pozycji składnika abstrakcyjnego „rozwoju gospodarczego”, wspólnie z inwestycjami, w istocie stanowi manipulację zmierzającą do zakłamania postrzegania tych zależności. Zamienia to miejscami cel (konsumpcję) i środki którymi się go osiąga (gospodarkę, inwestowanie).

    Po takiej zamianie, można ze zmanipulowanym mózgiem zrobić wszystko co się chce – na przykład uzasadnić ograniczenie konsumpcji (jako jedynie pozornego „narzędzia”) dla realizacji wyższego dobra, czyli rozwoju gospodarczego (jako tego prawdziwego, nowego „celu”).

    Możesz zarzucić mi, że się czepiam, że w końcu nie kwestionuję w żadnym sensie konieczności inwestowania, jako takiego. Niemniej to właśnie od języka, zbudowania specyficznych skojarzeń i fałszywych narracji zaczyna się neoliberalna manipulacja społeczeństwem. Dlatego jest to tak ważne. Ludzie odpowiednio „wytresowani” stają się odporni na argumenty.

    Trudno dotrzeć do wielu osób z najbardziej oczywistymi kwestiami, ponieważ dyskutowanie o niektórych prostych sprawach wymaga najpierw mozolnego przebijania się przez plątaninę myśli i skorupę narosłych latami mitów.

    Nie da się efektywnie krytykować neoliberalizmu za pomocą JEGO pojęć, JEGO języka, grając na JEGO polu. Moim zdaniem to droga donikąd. Trzeba zacząć od podstaw, NAJPIERW odrzucić neoliberalną nowomowę i nazywać rzeczy poprawnie.

  15. Państwo przypomina łódkę . Gdy za dużo sobie weźmie na pokład, tonie . Zamy to z nieodległej historii . Państwo na swoją łódkę powinno brać jedynie to co niezbędne aby łódka dobrze pływała, oraz tych którzy nie umieją pływać albo pływać już nie mogą z przyczyn od siebie nie zależnych . Reszta powinna budować własne łódki i uczyć się nimi żeglować . Jak wiemy gdy tonął niezatapialny Tytanik to łodzi ratunkowych starczyło dla niewielu . To może lepiej mieć własną łódkę ?.

  16. jacek wybroniłeś -Zgoda na formułę: „nie można długo UTRZYMAĆ konsumpcji POMIJAJĄC inwestycje, stanowiące konieczną podstawę pod konsumpcję”

    -Zgoda na to: jak ważne jest używanie właściwego języka i na to jakie konsekwencje niesie używanie niewłaściwego-
    Dlatego konsumpcja jako cel …. to -nie najlepiej obrany. Lecz to na inną zbyt obszerną dyskusje.

  17. Pozory
    Bogdan Rymanowski w rozmowie z prezydentem wypadał nadspodziewanie dobrze. Właściwe pytania zadawane w odpowiednim miejscu, a nawet riposty….dobre przygotowanie, sprawna inteligencja.
    Miałem o nim opinie: o średnim dziennikarzu, który jak większość nie potrafi samodzielnie myśleć. Czyżbym się mylił ? Wszak wykazał się niezłym rzemiosłem. Jednak zarówno jego pytania jak riposty, to wszystko już było wałkowane wielokrotnie, więc nie był to owoc jego samodzielnego myślenia.
    Nie można mu odmówić tego,że wykazał inteligentną sprawność.

    Prezydent
    w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim wypadł nadspodziewanie dobrze. Odpowiadał na proste pytania -spójnymi, skonstruowanymi narracjami nie zaciągał PIS-em, no może poza jedna sytuacją. Z pozoru zatem, na pierwsze wrażenie, wypadał dobrze. Na tyle zręczne i dobrze ukryte było manipulowanie pojęciem orzekania we własnej sprawie, że to sędziowie chcą orzekać we własnej sprawie, gdy w istocie zmiany w sadownictwie mają na celu doprowadzenie do sytuacji ( po podporządkowaniu sobie sądów) , że to politycy partii rządzącej będą orzekać we własnej sprawie.

  18. @ karroryfer, 12

    1. Koniunktura na świecie jest (póki co) niezależna od geniusza z Żoliborza. Przedstawianie dobrej kondycji polskiej gospodarki jako zasługi obecnego rządu to zwykłe nadużycie. Proste, ordynarne.

    2. Obniżenie wieku emerytalnego to najgorsze, co można było Polsce zrobić. Potężna bomba pod finansami publicznymi, niezwykle trudna do rozbrojenia, z zapalnym już lontem. Skończy się katastrofą budżetową.
    Jedyne, co jest ciekawe w tej kwestii: czy Kaczyński zakłada, że już nie będzie rządził, kiedy budżet zawali się (na kolejne 100 mld dodatkowego deficytu), czy zakłada coś innego. Że społeczeństwo wzięte za twarz nie będzie mogło już protestować.

    3. 500+ nie jest sukcesem – to najgorszy model polityki prorodzinnej, jaką można prowadzić. Pomoc dla rodzin z dziećmi powinna mieć inną formę.

    4. Ten rząd nie tyle „ośmiela się CHCIEĆ i marzyć”, co cierpi na absurdalną megalomanię. Monstrualne inwestycje w świetle tego, co powyżej powinny budzić grozę, nie dumę.
    CPL to odrębny temat, warty śledzenia. PiS ma taki pomysł, żeby Polska zgodziła się na rolę przyczółka Chin w Europie, ich drzwi do Europy. Najfajniej to było widać, kiedy dwie wiejskie baby: Szydło i Kempa siedziały przy stole naprzeciw Xi Jinpinga. Chińczycy nas zjedzą jednym kęsem i nawet im się nie odbije.
    Na inwestycjach chińskich nikt (poza Chińczykami) dobrze nie wychodzi. Nie pamiętam nawet, czy Covec oddał jakieś pieniądze.

  19. To wszystko, co napisałam w poście powyżej ma na tyle dramatyczną puentę, że pozwoliłam ją sobie w odrębnym poście umieścić – żebyście przeczytali 🙂

    Sytuacja w Polsce zmierza do wariantu argentyńskiego. Powinniśmy podyskutować, jak się ochronić przed zaborem depozytów w bankach. Mówię poważnie, bo kiedyś to nastąpi.

  20. „Przedstawianie dobrej kondycji polskiej gospodarki jako zasługi obecnego rządu to zwykłe nadużycie.”

    Czyżby? a to, to ….. co?

    „W maju agencja Moody’s utrzymała bez zmian rating Polski na poziomie A2 i podniosła jego perspektywę z „negatywnej” do „stabilnej”.”

    „Agencja Fitch potwierdziła w lipcu długoterminowy rating Polski na poziomie „A minus”. Perspektywa ratingu jest stabilna.”

    🙂 🙂 🙂

    [Mam nadzieję, że pan wie o co chodzi w ratingach? Tak na wszelki wypadek, gdyby Pan nie wiedział to rating dotyczy przede wszystkim możliwości spłaty zobowiązań przez dane państwo. A co do gospodarki to przytoczę mój jutrzejszy komentarz:

    GUS opublikował też szczegółowe dane o PKB w trzecim kwartale. PKB wzrósł o 4,9% r/r, czyli wyraźnie mocniej niż podawane w pierwszym odczycie 4,7%. Największą zagadką były inwestycje (szczególnie te prywatne). Dane w tej kategorii okazały się być rozczarowujące. Inwestycje wzrosły o 3.3% r/r. Przypominam, że wicepremier Morawiecki oczekiwał wzrostu o przynajmniej 5%.

    Znowu najmocniej na wzrost PKB oddziaływała konsumpcja prywatna – jej udział we wzroście wniósł 2,9 punktu procentowego. Pomagał też eksport netto (saldo handlu zagranicznego) – ona dodał 1,1 pkt. proc. Inwestycje dodały tylko 0,6 pkt,. proc. Stopa inwestycji wyniosła 17% PKB i była niższa niż przed rokiem (17,4%). Pożądane jest, żeby była wyraźnie większa od 20%.

    Jak widać to nadal popyt wewnętrzny – konsumpcja prywatna (jego wpływ znacznie zmniejszy się w 2018 roku) i doskonała koniunktura w europejskiej gospodarce pomagały gospodarce polskiej. Inwestycje kulały, co jest sporym rozczarowaniem.”

    PK]

    Emerytury.
    Można pisać sprostowania a koleżanka swoje…
    Obniżenie wieku emerytalnego nie spowoduje, że emeryt dostanie więcej o złotówkę niż emerytowi się należy…. a jezeli tak, to…
    że co, że wielu emerytom w tym najczęściej kobietom będzie treba dopłacać do emerytury…? no trzeba bedzie ale czyja to jest wina…? tych co telerowali umowy śmieciowe i tak niskie stawki minimalne….

    500+
    Najgorszy model mówisz…? to ciekawe, dlaczego ten model jest stosowany we wszystkich cywilizowanych krajach…?

    Chiny.
    Przyczólek jest konsekwencją polityki antyeuropejskiej PIS-u przez wielu w tym Jacka też głoszoną…. polityka b. ryzykowna, którą można z dnia na dzień zablokować wprowadzając cła…..

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  21. „…..rating dotyczy przede wszystkim możliwości spłaty zobowiązań przez dane państwo… PK”

    no dotyczy…. a skoro dotyczy tzn że te ratingi nie przewidują w Polsce pięknej katastrofy…. jak to robi nasza koleżanka Dorota…. oj pachnie mi tu kłębowiskiem żmij….. określenie nie moje a Jana Karskiego, który to określenie często używał w książkach Waldemara Piaseckiego w tomie I i II, które polecam….. jednoczesnie mając świadomość, że dla wielu na blogu książki te będą zbyt ciężkie…… tzn zbyt grube….. sam czytałem je dobre kilka tygodni …. z przerwami, żeby mnie nie zemdliło…

    [Nie-piękna katastrofa nastąpi jak popsuje się koniunktura na świecie. Nie wcześniej. PK]

  22. -#12
    Marzenia
    tego rzeczywiście brakowało
    -rządzący pod doktryną neoliberalną marzeniami się nie zajmowali.
    Realizacje.
    -Skoro jesteś na blogu ekonomicznym to zapewne wiesz, że 500+ działa, podczas koniunktury, dzięki dorobkowi gospodarczemu poprzedników.
    -A zatem nie jest wynikiem dorobku gospodarczego rządzącego dopiero od dwóch lat PIS-u .
    Dorobku, który umożliwiłby uruchomienie programu bez szkody dla gospodarki. Pozostaje otwartym pytanie aż do najbliższego okresu dekoniunktury czy program da się utrzymać w niesprzyjających warunkach.
    Ale zgoda
    PIS popisał się polityczną odwagą,
    mimo że skorzystał z dorobku gospodarczego swoich przeciwników.
    Podobna uwaga, w części, dotyczy emerytur.
    Właściwy wiek emerytalny zostanie zweryfikowany podczas dekoniunktury.
    Ewidentnym plusem PIS są próby uszczelnienia systemu podatkowego, choć jak to zwykle w gospodarce bywa ma to swą gorszą stronę powodując negatywny wpływ na procesy inwestycyjne.
    Więc jak widzisz na razie sukcesy PIS polegają na wydawaniu nieswoich pieniędzy.
    Lista zmian dokonanych przez PIS jest
    spora i do rozwinięcia przez forumowiczów, bo nie lubie mówić o sprawach oczywistych.

    Dlatego zacznę tylko:
    -Stadnina koni w Janowie jest lepiej czy gorzej zarządzana?
    – Trybunał Konstytucyjny jest lepszy czy gorszy po przeprowadzeniu „dobrej zmiany”.
    -…..
    -…..
    -…..

  23. @ kot,
    Czym sie przejawiał ten dorobek gospodarczy poprzedniej ekipy, z którego obecnie czerpią beneficjenci 500+?
    Czego konkretnie poprzednicy dokonali w sferze gospodarki?

    M

  24. „Skoro jesteś na blogu ekonomicznym to zapewne wiesz, że 500+ działa, podczas koniunktury, dzięki dorobkowi gospodarczemu poprzedników…..”

    To jest właśnie przykład logiki „kłębowiska żmij”…… będą dykutowac w nieskończonosc lub jak to mówią do usranej śmierci….. dzięki komu ktos cos dostał, co mu się należało i sam sobie wypracował…….

    Każdy kto dąży, czeka i się cieszy z ew. niepowodzenia i załamania gospodarczego Polski jest sabotażystą, zdrajcą i żmiją zresztą też……. i prawdopodobnie właśnie tacy czy takim podobni lądowali w Berezie Kartuskiej….. czego nikomu nie życzę…. życzę tylko żeby w tej nienawiści się opamiętali….

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [Człowieku, stuknij się w czoło… Kto tutaj „czeka i cieszy się” z ewentualnego załamania gospodarczego? Dyskutuje Pan sam ze sobą i ze swoimi pomysłami. Radzę oprzytomnieć. A to, że zwiększanie sztywnych wydatków i zadłużenia w przypadku byle jakiego spowolnienia na świecie doprowadzi u nas do załamania jest FAKTEM, a nie nadzieją na cokolwiek. PK]

    PK]

  25. „Kto tutaj „czeka i cieszy się” z ewentualnego załamania gospodarczego?”

    Jest duże prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że Dorota czeka i ew. cieszyłaby się też…. a takich jest więcej….

    Krótko, powinna panować zasada jak na statku – wszystkie ręce na pokład a jak nie, to za burtę…..

    [Proszę zajmować się sobą, a nie zgadywaniem tego, co kto myśli. Nie ma Pan umiejętności czytania myśli. PK]

  26. „[Proszę zajmować się sobą, a nie zgadywaniem tego, co kto myśli. Nie ma Pan umiejętności czytania myśli. PK]”

    Ja nie zgaduję i nie czytam obcych myśli, jednak twierdzę, że u Doroty i jej podobnym brak empatii dla strony przeciwnej (u pisiorów zresztą też) a to oznacza brak trzeźwego rozumowania. Kropka.

    Czytam sobie po cichutku i powolutku książkę A. R. Hochschild „Obcy we własnym kraju. Gniew i żal amerykańskiej prawicy.” a tam piszą tak:

    ” Po obu stronach podziału błędnie sądzimy, że empatia dla strony przeciwnej oznacza koniec trzeźwego rozumowania. W rzeczywistości dopiero po drugiej stronie mostu empatii możemy rozpocząć prawdziwie wartościową analizę.”

    Kropka albo kropki dwie.

    [Tzw. symetryzm. W niektórych sytuacji równy jest głupocie. Empatia? Czy Pan to pojęcie rozumie? Bo mam przemożne wrażenie, że nie ;-))) PK]

  27. @ 26
    Potrafili bezkolizyjnie wyprowadzić gospodarkę z realnego kryzysu lat 2008-09. Postulowane wtedy przez prezydenta Kaczyńskiego masywne zwiększenie wydatków budżetowych skończyłoby się źle.

    Czy się to komuś podoba, czy nie: byliśmy faktycznie zieloną wyspą na tle Europy.

    @ 28
    Nie cieszyłabym się z załamania. Jeśli ktoś był na tyle uprzejmy, żeby przeczytać, to, co piszę ostatnio: staram się przygotować na wariant argentyński. Trudno to nazwać radosnym oczekiwaniem 🙂

    Jedno jest pewne: jeżeli załamanie koniunktury przyjdzie przed całkowitą demolką instytucji państwa przez PiS (a nie po niej), to będzie lepiej dla nas wszystkich. Kiedyś i tak przyjdzie.

  28. Analiza błędna, a wystarczy przykładowo przeczytać w/w książkę….. oczywiście ze zrozumieniem…. i dopiero wtedy zaatakować…… najlepiej autora na bazie jego książki….

  29. @_dorota,

    Pytalem o konkrety, jakie działania, programy, akty prawne?

    Bezkolizyjnie wyprowadzic? A moze wyślizgać dzieki temu, ze mamy własna walute i dzieki temu, ze obnizone zostaly wczesniej podatki i narzuty i dzieki temu, ze 2 mln bezrobotnych wyjechaly zarabiac w obcej gospodarce i ze mielismy pokazne fundusze unijne …

    Moze JVR posluchal wtedy prezydenta 🙂 bo przecież znacznie podnoszono wtedy wydatki, a jedynie mowiono o oszczednosciach.

    Chyba cos pokręciłaś ;-))))

    M

  30. „Bezkolizyjnie wyprowadzic” ziększając zadłużenie o ok 450 mld zł?!!!
    Rozdając mafii ok. 250 mld zł z naszych zapłaconych podatkóww formie zwrotów VAT?
    Nie widząc optymalizacji na znakach, aportach do spółek omandytowo-akcyjnych, usługach z Luksemburga, Malty, Cypru kolejne setki mld.
    To byli nieudacznicy albo złodzieje albo połączenie jednego z drugim.
    PIS robi sporo błędów (np. obniżenie wieku emerytalnego) ale to jest kilka klas wyżej jeśli chodzi o jakość rządzenia.

    [Skąd Pan wziął 250 mld zł.? Podejrzewam,że z wypowiedzi premier i wicepremiera. Już nie raz udowodniono, że skala oszustw w VAT była mniejsza o 60%. Oszustw, a nie suma z szarą strefą. Szarej strefy rząd nie zlikwidował. W żadnym kraju jej nie zlikwidowano. PK]

  31. @ Magnavox
    Jesteś gorszy niż moja matematyczka, zawsze coś zadajesz do odrobienia 🙂
    Tutaj najprostsze liczby – na tle Europy. Istotne to porównawcze osadzenie, bo koalicja PO-PSL rządziła w czasie ciężkiego kryzysu:
    http://tvn24bis.pl/z-kraju,74/gospodarczy-bilans-rzadow-po-psl-rzady-koalicji-w-liczbach,642850.html

    Błędy i wypaczenia oraz zaniechania też by się znalazły (z okrojeniem OFE na pierwszym miejscu moim zdaniem). Jednak nieporównywalne do bandyckiej działalności PiS, który demontując instytucje państwa oraz rozdając ponad możliwości budżetu podkopuje rozwój na wiele lat.

    Przy czym jeszcze raz powtórzę: bilans rządów PiS dla gospodarki poznamy dopiero po wybuchu kryzysu. Dopiero wtedy zmaterializują się ryzyka, kompletnie przez władzę lekceważone. Teraz oceniać piS jest stanowczo przedwcześnie.

  32. Magnavox
    Polska gospodarka zniosła dobrze skutki programu 500+ , a nawet zareagowała przyspieszeniem,
    jak będzie reagować w okresie dekoniunktury tego nie wiemy. Więc
    jest to zasługa rozwoju gospodarczego ostatnich dwóch lat
    albo
    skutek działań gospodarczo-społecznych poprzednich rządów. Chyba wiesz, że działania rządzących objawiają skutki tych działań w gospodarce po mniej-więcej dwóch latach. Skutki obecnych decyzji gospodarczych PIS poznamy za dwa lata.
    Trzecia możliwość, że to
    nie jest
    zasługa dobrej kondycji gospodarczej
    tylko WYŁĄCZNIE politycznej decyzji wprowadzenia do obiegu dodatkowych pieniędzy
    jest naiwna. Każdy by tak chciał!

  33. 250 mld to był szacunek bodajże PWC.

    [Najbardziej podoba mi się „bodajże” ;-))) PwC mogło mówić jedynie o luce Vat, a to nie jest to samo co oszustwa w Vat. Luka zawiera w sobie szarą strefę. Radzę o tym poczytać. PK]

    A skala uszczelnienia jest widoczna w wykonaniu budżetu. Od stycznia system VAT się domknie – każdy vatowiec składa JPK, każda fv jest raportowana u nabywcy i sprzedawcy.

    [VAT się domknie? A co to niby ma znaczyć? Że zniknie szara strefa? Wolne żarty… PK]

    Także w CIT od stycznia największe uszczelnienie od lat, firmy już płaczą, zamyka się z 70% możliwości optymalizacji. Dużo więcej zapłacą też spółki z GPW, nie licząc tych z udziałem SP praiw każda optymalizowała (czytając uważnie raporty). A jutro wyrok NSA o podatek Elektrimu, coiekawostka jak komuś zostały akcje . Jak przegrają to mają ok 1,5mld do wpłaty.

    [Tak śruba jest mocno dokręcana. Pamiętać trzeba jednak, że można przesadzić, a wtedy łeb śruby się urwie… Już się urywa – firmy nie chcą inwestować. PK]

  34. „W żadnym kraju jej nie zlikwidowano. PK]”

    PO-wcy też tak twierdzili i nic nie robili…… a jeżeli tak, to te twierdzenie dowodzi, że dobra zmiana jest potrzebna i niezbędna…. Polska jest obecnie europejskim krajem bananowym pod względem szarej strefy…. polecam zajrzeć tu:

    http://www.rp.pl/Budzet-i-Podatki/305259827-Rekordowy-odwrot-szarej-strefy.html

    Tylko wysokie kary i wsadzenie do pudła zlodziei i oszustów z pierwszych stron gazet, pozwoli Polsce zbliżyć się do cywilizowanych krajów europejskich…. i Zbynio nam to może zagwarantować…… a jest o co walczyć…. podobno o 430mld zł….

  35. VAT się domknie?
    Nie chodzi mi o lukę a raportowanie w JPK.
    Chodzi mi o to że każda fv będzie w JPK. Teraz małe firmy, czyli większość nie raportowała JPK.
    Teraz systemy informatyczne łatwo wychwycą słupów. Po za tym taka drobnostka jak odbieranie koncesji za dwa mandaty za sprzedaż alkoholu bez paragonu. Dla resteuracji barówryzykoza bardzo rośnie-zaczną nabijać na kasę.

  36. @PK
    Wie Pan może z których DM dziś była podaż a z których popyt na GPW? Obrót 3 mld, tysiące koszy przez całą sesję.

    [Sam się nad tym zastanawiałem. Nie znam odpowiedzi. PK]

  37. „Czego konkretnie poprzednicy dokonali w sferze gospodarki?”
    i ” Pytałem o konkrety, jakie działania, programy, akty prawne? ”
    Pytania Magnavox są zasadne.
    Ale
    to nie zmienia stanu rzeczy określonego w odpowiedzi na pytanie:
    jaki stan gospodarki zastał PIS w momencie przejmowania władzy?
    Czy była to „gospodarka w ruinie”?
    Czy przeciwnie -rozpędzona, w znakomitej kondycji.
    Ta pierwsza odpowiedź to typowa propaganda PIS zamieniająca białe w czarne, bez pokrycia w faktach.
    Żaden obiektywny analityk nie zakwestionuje, że gospodarka polska w momencie przejęcia władzy była w znakomitej kondycji.

  38. Goebbels dysponował tylko mikrofonem ….jego protoplaści
    maja nieporównanie większe techniczne możliwości zasiewu i oddziaływania propagandowego.
    Każdy bez wyjątku działacz PIS , każdą, bez wyjątku, wypowiedź i odpowiedź na najbłahsze pytanie zaczyna od wyliczenia prawdziwych i domniemanych grzechów Platformy. -To jest już rutyna i obowiązek każdego żołnierza PIS.
    W ten sposób uzyskuje się z dnia na dzień dziesiątki tysięcy propagandowych powtórzeń.
    W ten sposób poprzednicy PIS są malowani niemal jako coś najgorszego, od czego „byle co”- będzie na pewno lepsze od najgorszego, a to co i gdzie jest najgorsze wbito młotkiem w głowę tysiącom.
    A skutki choćby taki:
    -#karroryfer napisał: „nie uważam tego rządu za idealny. Ale w PORÓWNANIU do poprzednich to jest naprawdę DOBRA zmiana …”
    -Temu rządowi dużo się wybacza, bo porównaniu do poprzednich z gruntu złych to dobra zmiana.

  39. @arturk17 #39
    Wyjasnienie jest proste:
    Wampiry Finansowe uciekaja realizujac prosty scenariusz wyjscia: wodospad na 2330 i ponizej 2300 aby uruchomic opcyjnych graczy (wyrzucic ich z gry).
    Graja gorsza karta na wszystkich EM. Kto im zabroni?
    http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=EPOL
    http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=EEM

    @PK
    Czy Obamowski program: „We can?” konczy zywot?
    Czy sfinalizujemy go skokiem na Trumpo-taks?

    Po dodrukowaniu bogactwa na rachunkach „inwestorom” poprzez serie programow ratunkowych (pompujacych) przez bandytow reprezentujacych najwieksze Banki Centralne Swiata mozna oczekiwac globalnego atomowego spadku. Kiedy? Zapewne po uchwaleniu lansowanego przez Trumpa „fenomenalnego podatku”. Pilnujcie wiesci zza Oceanu.

  40. Twierdzę a nawet z całą stanowczością twierdzę, że porównanie Bitcoina do Eurojackpot-a jest błędne a tym b. nie mozna porównywać prawdopodobieństwa wygranej w tych dwóch przypadkach

    http://www.lotto.pl/eurojackpot/prawdopodobienstwo-wygranej-eurojackpot

    szczególnie w przypadku spekulacji na platformach CFD, na których juz od dawna tzn z mojej praktyki wynika, że od wielu miesięcy było mozna spekulować na instrumentach pochodnych opartych na kryptowalutach w tym przede wszystkim na Bitconie…. np. na platformie CFD „500plus”….. zbieżność nazw całkowicie przypadkowa.
    Kropka.

    Warszawiak

    [Czy Pan już naprawdę oszalał??? Mam wrażenie, że jest z Panam z każdym dniem coraz gorzej.

    Oczywiście odnosi się Pan do tego, co powiedziałem w rozmowie z Bankier TV i oczywiście albo nic Pan nie zrozumiał (co by mnie nie dziwiło) albo świadomie Pan przekręca wymowę wypowiedzi (co też wcale mnie nie dziwi), albo nie rozumie Pan ironii (co też nie dziwi). Nie będę się nawet tłumaczył. Kto chce sam posłucha.

    Jeśli chodzi o kontrakty na bitcoina to też Pan niczego nie zrozumiał. Naprawdę ma Pan coraz większe problemy. Powiedziałem WYRAŹNIE, że nie śledzę tego rynku, więc być może jest już na jakichś platformach handel kontraktami. WYRAŹNIE. Proszę uszy umyć. Co innego jednak CME i NASDAQ a co innego jakaś platforma. Kontaktami można przecenić bitcoina wtedy, kiedy obrót będzie duży, a CME i NASDAQ to zapewnią.

    Kolejny raz BARDZO Pana proszę, żeby zajął się Pan sobą i przestał mnie oczerniać. Bo następnym razem nie dam się już przeprosić.

    I na koniec: proszę przestać działać jak lobbysta bitcoinowy. Ja tego na tym Forum tolerował nie będę.
    PK]

  41. @arturk17 #39
    Naomi Klein w swoich wystapieniach wielokrotnie, celnie okreslala czym w swej istocie jest nowo powstala religia: NEOLIBERALIZM. Ja upraszczam jej wywodu do okreslenia Wampiry Finansowe, ktore wysysaja krew swoich ofiar a potem je porzucaja. Przypadek Argentyny postawionej „na nogi” przez „chicagoo boys” jest dobitnym przykladem powieszenia gospodarki do gory nogami!
    Doktryna Szoku : https://www.youtube.com/watch?v=v6yceBTf_Vs
    https://www.youtube.com/watch?v=w44lApffH30
    Naomi Klein: The Worst Is Yet to Come with Trump, So We Must Be Ready for Shock Politics

  42. „I na koniec: proszę przestać działać jak lobbysta bitcoinowy. Ja tego na tym Forum tolerował nie będę. PK]”

    Lobbystą bitcoinowym nie byłem, nie jestem i nie zamierzam być, jeżeli Pan jako Gospodarz tego bloga nie życzy sobie tematu kryptowalutowego, w tym szczególnie dyskusji o bitcoinie, to oczywiscie jako Gość na blogu do tego się zastosuję, jednak chciałbym uprzejmie zauważyć, że w żadnym moim wpisie z ostatnich dni lub tygodni nie zmieniłbym nic…. nawet przecinka nie przesunąłbym…. 😉 .

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    PS. My tu gadu-gadu a Niemcy się zbroją….. 😉
    Uważam, że jeżeli Schulz nie przelicytuje, to do Wielkiej Koalicji dojdzie lub w ostatecznosci Schulz zostanie usunięty i wtedy cwany ale potulny Gabriel przejmie negocjacje……
    Jest duże prawdopodobieństwo, wnioskując z dzisiejszej wypowiedzi Schulca na temat chęci wpuszczenia Konia Trojańskiego w postaci Chin do Europy, że Berlin i Paryż nigdy nie dopuści, żeby Polska i Węgry w bijali nóż w plecy Europie…… moim zdaniem sprawa jest b. poważna, na tyle poważna, że Bruksela czy finansowi Panowie Europy będą próbowali Polskę i Węgry puścić w skarpetkach….. nie wykluczałbym w najbliższym czasie ataku na złotówkę i na obligacje zresztą też…..

  43. @krzys

    Mechanikę znam 🙂 28 lat jestem na giełdach. Chodzi mi konkretnie kto rzuca te koszyki GS, DB czy Morgan. Nasze TFI, OFE pod korek w akcjach, na innych rynkach podobnie, warunki do zwały są dobre.
    Lewarw Chinach, Kanadzie, Australii (chodzi mi o całe gospodarki) też na ekstremalnych poziomach, w USA i UE nie lepiej.

  44. Czy Stiglitz nadal popiera „reformy” w Wenezueli?
    Czy zakazywanie rozwiązało jakikolwiek problem na świecie, czy go pognębiło? Narkotyki? Hazard? Prostytucja? Aborcja?
    Dla służb użytkownicy Bitcoina nie są tajemnicą. Przestępcy są do namierzenia.
    Bitcoin jest problemem dla ludzi o tendencjach autorytarnych, którzy chcieliby mieć pełną kontrolę nad społeczeństwem i nad uzyskiwaniem nadzwyczajnych dochodów z „drukowania” pieniędzy.

    [Bardzo interesujący patchwork myśli – tworzący obraz, który niczego nie przedstawia. Moźe oprócz odrobiny ignorancji? 😉 PK]

  45. W temacie bitcoina i innych kryptowalut uwazam ze nie powinno byc o
    zadnych ograniczen dla lubiacych tego typu hazard ale powinien byc kategoryczny zakaz jakiejkolwiek pomocy dla przyszlych ofiar tego hazardu bo pewnie wolanie o taka pomoc ze strony poszkodowanych sie pojawią

  46. @PK
    Narodzil sie nowy demon graczy: „platformy inwestycyjne”
    Obecnie telemarketerzy wydzwaniaja i namawiaja swoje ofiary na:
    „ZYSK gwarantowany notarialnie” he he he
    Notariusz gwarantuje? he he he ZYSK!…. tego nawet Trumpo-podatek zapewni.
    Jego gwarancje sa tyle warte, co papier na ktorym sporzadzono oswiadczenie.

  47. http://wysokienapiecie.pl/technologie/2719-bitcoin-rekordowo-energochlonna-waluta?highlight=YToxOntpOjA7czo3OiJiaXRjb2luIjt9

    „Wydobycie”, czy jak mówią inni – „wykopanie” bitcoinów oraz obrót nimi pochłania już rocznie tyle energii, co średniej wielkości państwo. Weryfikacja tylko jednej bitcoinowej transakcji to odpowiednik miesięcznego zużycia prądu przez średnią polską rodzinę. Jak to się dzieje? Wyjaśniamy….”

    krótko mówiąc mechanizmy zabezpieczające tej „waluty” są idiotyczne i niemożliwe do stosowania na większą skalę…

    Z drugiej strony jestem zwolennikiem wprowadzenia w pełni zwirtualizowaniego systemu płatniczego czyli tylko przelewy z konta na konto. Musiałyby one przechodzić przez PUBLICZNY system nazwijmy go Wirtualna Polska. Pomogłoby to usunąć wiele przekrętów gospodarczych w tym handel narkotykami, kradzionymi częściami samochodowymi i ogólnie paserstwo, korupcję(tą dużą), handel narkotykami (przynajmniej ograniczyć), pranie pieniędzy, inną zorganizowaną przestępczość, czy też zlikwidować szarą strefę gospodarczą, zatrudnienie na czarno itp itd. System podatkowy byłby superskuteczny – krzywa Laeffera zmieniłaby się w prostą. Pomoc społeczna trafiałaby częściej tam gdzie rzeczywiście jest potrzebna a nie do tych co skutecznie ukrywają dochody. System bankowy miałby minimalne koszty i zerowe ryzyko w czasie kryzysu, że ludzie wyciągną pieniądze i uciekną – to obniżyłoby koszty kredytów. Sprawozdawczość finansowa działałaby lepiej np problemy, które stworzyły ostatni kryzys finansowy byłyby wcześniej wykryte dzięki czemu bańka spekulacyjna na nieruchomościach byłaby mniejsza i mniej szkodliwa.
    Ja byłbym za tym, żeby finanse dużych instytucji i firm były w ogóle jawne czyli dostępne w internecie na specjalnej stronie. Podobnie przychody polityków i urzędników – na urzędy nie pchaliby się złodzieje bo możnaby było w każdej chwili pójść do nich i sprawdzić stan majątkowy. Posiadanie przedmiotów z numerami fabrycznymi nie znajdującymi się na liście zakupionych przez nich(lub wprowadzonych do systemu jako ich własnośc wraz z powstaniem systemu) lub z zatartymi numerami byłoby przesłanką wskazującą na to że weszli oni w ich posiadanie drogą przestępną. Dzisiaj jest tak, że możemy im skoczyć. Jest wiele więcej takich korzyści. Jako znawcy tematu finansów sami podacie ich więcej.

  48. ad#52
    Czy zlikwidowanie , tego co wylicza mario, korupcji i innych możliwości oszukiwania wpłynęłoby nie na przyspieszenie, czy spowolnienie rozwoju gospodarczego. Przypuszczam, że spowolniłoby rozwój gospodarczy,
    ……lecz ludziom żyłoby się lepiej.

  49. @kot #53
    Korupcja i koleżeńskie układy zawsze obniżają wzrost gospodarczy, bo zdrowy wzrost jest zastępowany zmową. Jak każda zmowa ma na celu wyeliminowanie, utrudnianie funkcjonowania wrogiej – konkurencyjnej jednostce!
    Dlatego nigdy nie idź do polskiego sądu ani polskiej prokuratury, bo to strata czasu i jeszcze mogą ci naubliżać (sędziowie i prokuratorzy). Stracony czas na niedouczonych polskich pseudo-prawników jest stracony na zawsze! Ten czas mógłbyś spożytkować na wypoczynek lub działalność dochodową.
    Podsumowując nie dziw się, że w Polsce sprawa Amber Gold nigdy, naprawdę nigdy nie skończy się dobrze dla pokrzywdzonych! Cała polityczna chućpa, omamianie przeciwnika, uniki i wymijające wypowiedzi w mass-mediach niczego nie zmienią. Winny jest polski spartolony system prawny!
    Opieszałość postępowań i wynajmowanie pijaczków na słupo-świadków jest najbardziej dobitnym przykładem zepsucia polskiego systemu prawnego. Hmm … Czy może być gorzej?
    Szybkie sądy i szybkie dochodzenie swoich roszczeń istnieje wyłącznie w świecie fantazji.

  50. @PK
    1. Czy zatrzymamy sie powyzej 2300 ?
    2. Czy wyrysujemy podwojne dno w ramach obecnie testowanych okolicach 2375 aby zrealizowac odbicie „zdechlego kota” w kierunku 2430?
    Nadszedl czas na decyzje a ja mam watpliwosci co do realizacji scenariusza nr2.
    Hmm… byc moze pojda nizej aby jutro w godz poludniowych przytrzymac nisko i skosic depo drobnicy.
    prewencyjnie zamkne 1/3 szortow.

    [Koniec roku… Pewnie jakiś smętny trend boczny. PK]

  51. # Słowo na poniedziałek (bo nie było słowa na niedzielę).

    Przybieżeli do Torunia pasterze …oddać cześć i chwałę dzieciąteczku. Na lirze grali, pięknie śpiewali.

    Nie szkodzi, że dzieciąteczko jakiś starawe i grube. I tak moc truchleje:
    https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/politycy-pis-u-ojca-rydzyka-kto-przyjechal-do-torunia/wkzydq4

    Ale nic nie przebija w tej szopce Trzech Króli stojących z darami:
    https://pbs.twimg.com/media/DQDjjcXXcAE3Ee9.jpg

    Takie mamy jasełka, na jakie zasługujemy.

  52. -@krzyś, dobre pytanie (v.odpowiedź)
    Złodziej się włamują , policjanci ich ścigają .
    Czy gospodarka przyspiesza, PKB rośnie, kiedy kombinatorzy kombinują, czy wtedy gdy im się to uniemożliwi?
    Przodującym gospodarczo krajem na świecie są Stany Zjednoczone, które mają największą liczbę swoich obywateli zamkniętych w wiezieniach. Świadczy to destrukcyjności wymiaru sprawiedliwości i ……..o częstości popełnianych przestępstw

    W Chinach korupcja była/jest na wielka skalę , nawet w uporządkowanej Japonii, czy w sąsiednich niedoścignionych w uporządkowaniu Niemczech.
    W Japonii jest nawet przestępcza, zbrodnicza Yakuza, z którą współpracuje policja.
    Rzecz w tym jak reaguje system na przestępstwo i czy porządkuje zachowania społeczne, czy generuje chaos.
    Wszechogarniająca korupcja na Ukrainie uniemożliwia zrobienie czegokolwiek sensownego, podobnie jest w większości państw afrykańskich.
    Nie wierzcie tym którzy wam mówią,że świat jest czarno-biały,
    albo tym, którzy twierdzą, że zamienią czarne na białe.
    Tylko ewolucyjne segmentowe naprawianie świata ma sens.

  53. @_dorota #57
    Banner „Nasza rodzina czyta Nasz Dziennik” ….. reszty nie rozpoznaje, co to za powiat?

  54. @ 60
    Miejscowość: Toruń. Gmina: Toruń. Powiat: Toruń. Województwo: kujawsko-pomorskie.

    Polska.

  55. Mark Leonard
    -„Wobec tajnych algorytmów wielkich koncernów informatycznych, które determinują, jak postrzegamy rzeczywistość, coraz trudniej ludziom podejmować świadome decyzje – co dla filozofów stanowi podstawowy wymiar wolnej woli.”

  56. Droga Doroto!

    Jest duże prawdopodobieństwo, że już za kilka dni nowym premierem może być Szanowny Pan Morawiecki, czy Ty będziesz ze wszystkich sił popierała jego politykę czy wolałabyś i widziałabyś na tym stanowisku lepiej tego za przeproszeniem przeciętniaka Schetynę?

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak

  57. @ 63
    ” już za kilka dni nowym premierem może być Szanowny Pan Morawiecki, czy Ty będziesz ze wszystkich sił popierała jego politykę”

    Ja myślę, że ekscesy Warszawiaka można czasem tolerować właśnie z powodu jego niezrównanego stylu. Zawsze poprawia mi humor 🙂

    [Zgadzam się z Panią w 100%. ;-))))))))))) PK]

  58. @_dorota #61
    Czy to miejscowa rada powiatowa przybyla zlozyc pokłon?
    Ponowilem 5S po 2427, bo obroty male a Coca-colowy Santa przynosi prezenty wyłącznie dobrze pompującym Wampirom Finansowym wprost Izby Reprezentantów. 🙂

  59. @PK
    Dlaczego na miedzi się zerwała sie podłoga?
    Czy podobny efekt czeka wszystkie napompowane ryneczki EM opuszczane przez Wampiry Finansowe uciekajace opodatkowac zysk do jaskini hazardu czyli do USA?

  60. Czy miedz nadal ma doktorat z ekonomii?
    M

    [Tak się rzeczywiście mówi, ale mam duże wątpliwości. Wczorajsza przecena o ponad 4% jednak zastanawia… PK]

  61. Niemcy mają jeden z największych sektorów pracy niskopłatnej w krajach OECD, który stale obejmuje od 22 procent do 25 pro­cent zatrudnionych. Ponad 10 procent zatrudnionych w pełnym wymiarze należy do mało zarabiających. Do tego dochodzi rosnąca liczba samozatrudnionych, z których większość pracuje w warun­kach prekarnych. Około 5 procent zatrudnionych pracuje w wielu miejscach. Wielu z nich ima się różnych zajęć, gdyż tylko w taki sposób mogą utrzymać siebie i swoje rodziny i związać koniec z końcem.
    Klaus Dörre

    Niemcy mają jeden z największych sektorów pracy niskopłatnej w krajach OECD, który stale obejmuje od 22 procent do 25 pro­cent zatrudnionych. Ponad 10 procent zatrudnionych w pełnym wymiarze należy do mało zarabiających. Do tego dochodzi rosnąca liczba samozatrudnionych, z których większość pracuje w warun­kach prekarnych. Około 5 procent zatrudnionych pracuje w wielu miejscach. Wielu z nich ima się różnych zajęć, gdyż tylko w taki sposób mogą utrzymać siebie i swoje rodziny i związać koniec z końcem. ” -Klaus Dörre
    -[To wiele wyjaśnia]

  62. @PK
    Niedlugo pojawia sie komentarze napedzajace spadki ….
    a wtedy spozniona reakcja gawiedzi sprowadzi gwaltownie indeksy nizej i zarobia szortowcy 🙂
    Czekam z szortami, choc najbardziej wrazliwy okres na infa to przyszly tydzien!

  63. Niemcy są chyba najbardziej bezsensownie poszkodowanym krajem przez austerity.
    Jak w tak jednym z najbogatszych i najbardziej rozwiniętych krajów świata mógł pozostać taki obszar biedy.
    Szkodzi nie tylko im, szkodzi dalszej integracji europejskiej.

  64. „Rekonstrukcja rządu powinna być przeprowadzona jeszcze przed świętami – ocenił w środę wiceprezes PiS Adam Lipiński. Jego zdaniem naturalnym kandydatem na premiera jest Jarosław Kaczyński, jeśli jednak się nie zdecyduje, „to najlepszym kandydatem jest Mateusz Morawiecki”. ”

    Ten się śmieje, kto się ostatni śmieje

    🙂 🙂 🙂 🙂

    Czy ew. zmiana na stanowisku premiera jest obecnie czy w tym tygodniu najważniejsza…? raczej nie, tym bardziej że ten temat jest tematem zastępczym jako zasłona dymna dla reformy sądownictwa, którą pisowcy będą w najbliższych dniach przepychali i prawdopodobnie przepchną a wtedy będą mieli rok albo dwa przed wyborami, żeby najważniejsze afery i aferzystów osądzić…… co da im następnych kilka czy kilkanaście procent a wtedy, to i konstytucję sobie zmienią też….. i Schetyna, Tusk, czy Kopacz se może…..

    🙂 🙂 🙂 🙂

    Szydło na prezydenta Warszawy!

    [A Warszawiak na szefa jaczejki! ;-)))))))))) PK]

  65. „Warszawiak na szefa jaczejki!”

    Byłoby przynajmniej śmiesznie. Bo teraz robi się niepokojąco.

  66. @Magnavox #75
    Spodziewam sie „mundurowej” odpowiedzi w stylu: „To zbyt skomplikowane i trudne do okreslenia”
    Przyszlosc widze w rozowych kolorach => FESTIVAL ZYSKOW, ktorego nie zmiecie zadna FALA nawet grawitacyjna pedzaca z predkoscia swiatla.
    Co prawda ustalono, ze fale grawitacyjne rozchodza sie z predkoscia swiatla lecz swietlanej przyszlosci bitcoina i jego predkosci orbitalnej nie zaszkodza, gdyz oddzialywania te sa zbyt slabe 🙂

  67. „Jakim lewarem bierzesz bitcoina.”

    Na tej platformie, o którą pytasz, dźwignia na botcoinie wynosi obecnie 1 : 5….. była wyższa….. jednak przypominam, dla tych wolniej myślących, że w/w dżwignia jest dźwignią maksymalną a dźwignia jaka zostanie zastosowana przez spekulanta zależy od niego i tylko od niego tzn im mniejsza jest wysokosć pozycji niż kwota przeznaczona na obsługę tej pozycji tym mniejsza jest dźwignia.

    „5 grudnia 1996 roku Alan Greenspan, wtedy szef Fed, ostrzegł, że na rynkach panuje „nieracjonalna przesada”. Miał rację, ale wynikiem był jednosesyjny spadek indeksów, po czym rosły jeszcze cztery lata, a NASDAQ zyskał w tym czasie ponad trzysta procent. Potem, w ciągu 2 lat, ten wzrost wymazał, ale ile można było zarobić po tej wypowiedzi szefa Fed…”

    A zarobić to było można podczas tego jednosesyjnego spadku indeksów czy przez te 4 lata….?

    [Pytanie delikatnie mówiąc bezsensowne; -))) Pozostawiam bez odpowiedzi. PK]

    Ostrzeżenie dla Spekulantów!

    Nikt ale to nikt…. nawek wybitny Analityk nie wie jak w najbliższym czasie a nawet najbliższych miesiacach czy latach będzie zachowywał się bitcoin, dlatego ostrzega się Spekulantów żeby na bazie krytycznych ocen bitcoina oraz sugestiach czy twierdzeniach o załamaniu się tego rynku w najbliższym czasie…… otwierali na platformach CFD krótką pozycję a kto jest pewny tego załamania niech sobie sam otworzy taką pozycję najlepiej równą wysokosci jego całego kapitału…. 😉

    Szczególnie serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  68. i jeszcze jedno, w ostatnich dniach w internecie w gronie jak twierdzi Dorota wybitnych osób posiadających znacznie ponad przeciętna wiedzę giełdową zadałem pytanie:

    „…..czy spekulując na platformie CFD na bitcoinie tzn mając mozliwości otworzenia długiej lub krótkiej pozycji, należy mieć zaufanie do bitcoina czy tylko do danej platformy…? twierdzę, że jednak do platformy i tylko do platformy.”

    i otrzymałem odpowiedź:

    „Zdecydowanie do platformy, bo za wiarygodną platformą stoi konkretna firma…”

    a jeżeli tak, to…..

    🙂 🙂 🙂 🙂 🙂

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  69. @ Warszawiak;
    Do odważnych swiat należy.
    Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.
    Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga,. Łam, czego rozum nie złamie! (To ostatnie chyba o bitcoinie)
    No risk no fun.
    A kiedy reka zadrży przy 1:500 to śpiewamy:
    „Przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda, … Zagraj razem z nami, zagraj z kolegami…”
    lub
    „Bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego,
    aby bawić się, aby bawić, aby bawić się na całego …”

    M

  70. Drogi Magnavoxie, przeczytaj proszę ponownie #78 i #79…. w miarę możliwości ze zrozumieniem, ponieważ w #80 nie to, że Ty wolniej muślisz… Ty nie myślisz a jak już, to adresuj te swoje złote myśli do właściwego adresata…..

  71. -„Podwyżki cen mogą przeszkodzić w realizacji projektów dofinansowanych przez Unię Europejską – ostrzegają marszałkowie województw. Przykładowo roboty drogowe kosztują o 100 proc. więcej, niż zakładają kosztorysy. Niektóre projekty mogą nie zostać wdrożone.”

  72. Lawina podwyżek ruszyła. Polska konkurencyjność spada.
    Dotychczas polska gospodarka rozwijała się w oparciu o tanią siłę roboczą.
    W jednym z moich „żyć” jestem budowlańcem i obserwuję dokładnie to samo co w informacji powyżej.
    To dzięki taniej sile roboczej wkraczały do nas firmy zagraniczne.
    Ale także na przykład wybudowanie domu w Polsce było wielokrotnie tańsze niż w wielu karakach rozwiniętego Zachodu. Np. porównując z Francją ceny zarówno robocizny jak koszty materiałów
    jest to mnożnik 4. To na co nie było stać Francuza nieźle zarabiającego, stać było na jego odpowiednika polskiego .Teraz to się zaczęło gwałtownie zmieniać.

  73. Rekonstrukcja rządu

    Moim zdaniem pewne jest, że Kaczor zostanie premierem w przyszłym roku.
    Już zamówione są peany na cześć naszego wodza, który ostatecznie zwyciężył i wyzwolił nas w 100-ą rocznicę odzyskania niepodległości.

    To jest hipokryta. Nie chce ubrudzić sobie małych rączek.
    Zrobi to dopiero, gdy marionetki zniszczą ład konstytucyjny.

    Jednak troszkę czas nagli. 11 listopada coraz bliżej, a i trzeba jeszcze osądzić za coś Tuska przed wyborami.

    P.o. prezydenta czuje, że może coś wynegocjować.
    Jak będzie „stanowczy” to za podpis pod zniszczeniem sądów może Kaczor i mitomana Antka poświęci.

  74. Czy premier Szydło cierpi na syndrom sztokholmski?
    Została wyznaczona do wyciągania kasztanów z ognia (sama decyzja o braku publikacji orzeczeń TK kosztować ją będzie więzienie). Wielokrotnie upokarzana, poniżana kilkutygodniowymi dywagacjami o rekonstrukcji rządu. Uśmiecha się do swojego oprawcy (który zresztą jako „dżentelmen” całuje ją w rączkę 😉 ).

    Dewiacje psychiczne sięgnęły szczytów władzy w naszym kraju. Biedny ten naród, biedny.

  75. „………sama decyzja o braku publikacji orzeczeń TK kosztować ją będzie więzienie…….”

    Podaj proszę, który paragraf KK powinien być tutaj zastosowany i czy Twoim zdaniem nawet student II roku prawa jest bezdyskusyjnie przekonany o słusznosci Twojego twierdzenia a jeżeli tak, to dlaczego w ciagu kilku miesięcy od daty nieupublikowania tego orzeczenia taki akt oskarżenia nie wpłynął do prokuratury?

    Warszawiak.

    PS. A tak na marginesie, to na Twoim i Tobie podobnym miejscu nie wytaczałbym takich dział, ponieważ jest duże prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że w przyszłym roku wiele paragrafow dla wielu osób z Twojego ugrupowania zostanie zastosowanych i to oni w pierwszej kolejności pójdą do pudła a jeżeli i w tym przypadku student II roku prawa będzie przekonany o słuszności wyroku, to o czym to będzie świadczyło?

    Tak tylko pytam. 🙂 🙂 🙂

    [p. Dorota Panu zapewne nie odpowie, bo lekce sobie waży te Pana wynurzenia. Będzie miała rację, bo są one coraz bardziej kuriozalne. Nawiasem mówiąc każdy (oprócz Pana jak widzę), wie że akt oskarżenie nie wpływa do prokuratury tylko do sądu. Do prokuratury zażalenie wpłynęło (oczywiście) i oczywiście postępowanie zostało umorzone https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/umorzono-sledztwo-ws-nieopublikowania-wyrokow-tk,714767.html. Jeśli nadal chce Pan zadawać swoje mrożkowskie w wymowie pytania to nawet wiem, o co Pan zapyta. Tyle, że na to już nie odpowiem, bo mi się nie chce. PK]

  76. „Jeśli nadal chce Pan zadawać swoje mrożkowskie w wymowie pytania to nawet wiem, o co Pan zapyta. PK”

    Zadałbym i to nie jedno….. ale mi się pierwszemu już nie chce…. 😉

    [Podwórkowa zagrywka – typowa dla Pana ;-))))))))) PK]

  77. Sam problem odpowiedzialności za to, co dzieje się w kraju jest na tyle szeroki i ciekawy, że warto dwa zdania o tym.

    Powiedziałabym, że to „wina Tuska” 🙂 To Donald Tusk wyhodował sobie Kaczyńskiego jako bardzo wygodnego (do czasu) przeciwnika. To on zaniedbał kwestii rozliczenia systemu SKOK (i dał tym samym możliwości zbudowania pisowskiego zaplecza finansowego). To on zaniedbał kontroli nad służbami i pozwolił, żeby jego ludzie byli podsłuchiwani przy kielichu (a każda formacja polityczna gada, jak jest pod wpływem). To on wspierał kościół katolicki ze wszystkich sił (kościół i tak poszedł to tych, co dali jeszcze więcej, jak rasowa […]).

    To Tusk wreszcie zlekceważył poparcie dla kandydatury Komorowskiego i to Tusk w kluczowym momencie poszedł na lukratywną fuchę do Brukseli zostawiając kraj ot tak sobie.

    Powiem coś zaskakującego: gdybym zobaczyła Donalda T. w kajdankach, to bym się nie bardzo zmartwiła. Ten […] jeszcze rok temu mówił w wywiadzie z Lisem: „to tylko (!) PiS”. Jeszcze rok temu! Niech się dowie, jakich bolszewików dopuścił do władzy.

    Tak jak car Mikołaj II musiał odpowiedzieć za swój wieloletni kretynizm, tak Tusk powinien odpowiedzieć. Oczywiście nie tak drastycznie.

  78. Wchodzimy do czarnej […], czyli początek Wielkiej Smuty w Polsce.

    Zmiana ustroju państwa wydaje się nieunikniona. III RP dobiega końca, a z nią sen klasy średniej o modernizacji.

    Co łączy PRL z tym, co właśnie zbudował w zrębach Jarosław Kaczyński? Ewidentnie: przewodnia rola partii sprawowana w imię ludu pracującego miast i wsi. Niechęć (nienawiść) do inteligencji i próba tworzenia nowych (pożal się Boże) „jelit”.
    W gospodarce: etatyzm, upaństwowienie wszystkiego, co się da. Prywatny biznes pod butem skarbówki.
    W sądownictwie: wolę nie myśleć o tym. Skala bezprawia może nas zaskoczyć. Ale partyjne wyroki są już niemal pewne.
    Polityka kulturalna, historyczna, etc. Dostosowane do tego programy nauczania w szkołach (kolejna zgroza).

    Jedno jest gorsze niż za komuny: postawa kościoła katolickiego. Polacy nie mogą liczyć na poparcie kościoła w walce o demokrację. Kościół całkowicie sprzyja autorytarnej władzy.

    Czego jeszcze nie ma? Powszechnej cenzury. W dobie internetu będzie trudna, ale nie niemożliwa.

    Jedyna nadzieja w tym, że klasa średnia zdążyła w ciągu ostatniego ćwierćwiecza okrzepnąć na tyle, że nie odda kraju całkowicie bolszewikom. Nadzieja w powiązaniach ze światem zewnętrznym, orientacji na Europę, masowości przemieszczania się i czerpania wzorców.

    W tej chwili wygląda to jednak nieciekawie. Zima wasza, i może być ciężka.

  79. Shulz postawił sprawę jasno
    „Chcę, aby powstał europejski traktat konstytucyjny, który stworzy Europę federacyjną – podkreślił. Jak wyjaśnił, taki traktat powinien zostać wypracowany przez konwent, w którym uczestniczyć powinny „społeczeństwa obywatelskie i narody”. – Kraje, które nie przyjmą takiego traktatu, powinny opuścić Wspólnotę”.

  80. Rozumiem Jarosława, nie pozbawionego zmysłu pragmatycznego, zdaje sobie sprawę z zagrożeń w gospodarce i oddaje władzę człowiekowi, o którym myśli, że zna się na gospodarce.
    Zdaje sobie sprawę,że gdy gospodarka sie wywróci, to on też.
    I zabawię się we wróżkę, Beata zostanie ministrem spraw zagranicznych, a Błaszczak i Macierewicz zostaną. Przynajmniej ja bym tak postąpił.

  81. Dorota, na mieście mówią, że to Pan Prezydent wysadził z siodła Panią Szydło a jeżeli tak, to jeżeli faktycznie Morawiecki zostanie Premierem, to możesz mieć nadzieję, że stara pisowska gwardia będzie czuła się na tyle zagrożona, że to spowoduje pierwsze rysy, które mogą doprowadzić do polskiego partyjnego piekiełka a to może znaczyć, że Twoje ugrupowanie moze miec w przyszłości większe szanse.

    Warszawiak.

    PS.
    „Nie Shultz lecz Schultz”

    Czyżby?
    Siadaj Kot, dwa.

  82. Morawiecki jest marionetką jak Szydło i p.o. Prezydenta. Nie ma zaplecza.
    Nie widzę sensu tego posunięcia.

  83. Zdaje się potwierdzać że histeria Doroty nie jest tak zupełnie bezinteresowna „troska” o kraj – ale raczej troska o grono kolegów (a może i siebie ) . Tak już podejrzewałem od dawna ale nasilenie wyzywania od bolszewików w momencie kiedy nominacja Morawieckiego zwiastować powinna większą pewność dla biznesu i poprawę stosunków z UE świadczyć może o jednym – panika przed ewentualna drugą kadencją nasila się …

    [Dlaczego miałoby się coś dla biznesu i dla UE zmienić? Pytam całkiem poważnie i bez uszczypliwości. PK]

  84. „Dlaczego miałoby się coś dla biznesu i dla UE zmienić? Pytam całkiem poważnie i bez uszczypliwości. PK]”

    „W gabinecie Beaty Szydło wciąż trwa wojna podjazdowa o to, kto ma być liderem rządowej ekipy gospodarczej. W założeniu jest nim wicepremier Mateusz Morawiecki, ale w praktyce duet Beata Szydło – Zbigniew Ziobro blokuje Morawieckiemu przejęcie kontroli nad spółkami skarbu państwa.”

    „Trzeba równoważyć wpływy. I tak zaraz jak tylko Morawiecki wychodzi z gabinetu prezesa przy Nowogrodzkiej, to przychodzi premier Szydło jako wysłanniczka Ziobry i załatwia zablokowanie decyzji Morawieckiego w sprawie PZU i Pekao SA. Kaczyński stwierdził bowiem, że jeśli chodzi o rząd, to jest potrzeba „pełnego wyklarowania kierownictwa ekonomicznego rządu”.”

    „Jego zdaniem trzeba „odróżnić ogólne przywództwo polityczne” premier od kierownictwa ekonomicznego, które – jak stwierdził prezes PiS – „wymaga po prostu innych kwalifikacji””

    .http://wyborcza.pl/7,155290,22060395,jaroslaw-kaczynski-mowi-ze-w-koncu-da-mateuszowi-morawieckiemu.html

    Oj pachnie mi tu ponownie Panem Prezydentem, który za podpisanie ustaw o reformie sądownictwa prawdopodobnie zarządał również głowy Zbigniewa Ziobry a może i Maciarowicza też a jeżeli tak, to może wtedy Morawiecki będzie mógł zrobić woltę i zbliżyć ponownie Polskę do UE….

    Warszawiak.

  85. Cały problem wydawał mi się wydumany i sprawa rekonstrukcji prosta, ale niekoniecznie tak jest. Prezes podejmuje pewne ryzyko osłabienia swojej władzy absolutnej.
    Niekoniecznie oczywiście rokoszu (jeszcze nie teraz).

    Tutaj coś zabawnego:
    https://opinie.wp.pl/roman-giertych-list-do-premiera-mateusza-morawieckiego-6195953864022145a

    To dlatego podobno starszy Morawiecki lata po Sejmie i rozmawia z posłami 🙂

    Jest też taka hipoteza (moja), że Kaczyński szykuje się na przedterminowe wybory. Teraz, gdy gospodarka jest w najlepszym stanie od lat, a sondaże bardzo wysokie. Po załamaniu koniunktury na Zachodzie PiS będzie miał wyjątkowo duże kłopoty.

  86. „nominacja Morawieckiego zwiastować powinna większą pewność dla biznesu i poprawę stosunków z UE”

    No właśnie: a konkretnie JAK nominacja Morawieckiego wpłynie na większą pewność biznesu? I czy powinniśmy zakładać, że partnerzy europejscy są idiotami i uwierzą w piarowy zabieg Kaczyńskiego?

    Czy nominacja Morawieckiego nie jest przypadkiem potwierdzeniem, że już nawet prezes dostrzega zapaść w inwestycjach jako potencjalne zagrożenie dla wzrostu i próbuje coś propagandowo zachachmęcić? I co? Firmy masowo zaczną teraz inwestować?

  87. „Jest też taka hipoteza (moja), że Kaczyński szykuje się na przedterminowe wybory. ”

    Hipoteza błędna, ponieważ gdyby do takich przedterminowych wyborów doszłoby, to PIS z Szydło miałby większe szanse niż z Morawieckim, ponieważ Szydło miała, ma i będzie miała więcej wielbicieli i tzw Edka czy Edkach niż Morawiecki.
    Jarosławowi b. zależalo i zależy na reformie sądownictwa, dlatego jak już pisałem na wszystkie obecne roszady ma moim zdaniem upokarzany nie tylko przez Ziobrę Pan Prezydent, pod którego dyktando obecne i przyszłe roszady nastąpią…..

  88. @gospodarz – niby dzisiejsza reakcja giełd potwierdza Pana tezę że nic się nie stało. Ale co właściwie miało by się stać od razu – PLN i tak jest bliski 2 letnich maksimów.
    Ja zgadzam się z tezą że chodzi przede wszystkim o zagranice – Beata Szydło była całkiem niezła ( jak ktoś uważa inaczej to warto przypomnieć sobie p Kopacz ) ale w paru sprawach poległa wyraźnie. Zwłaszcza te 27:1 i sposób obrony tego było dużą wpadką. Dodam jednak od razu że samo pokazanie że rząd Polski potrafi coś takiego zrobić było warte ofiary i szacun dla Beaty potrafiła ją złożyć dla zmiany paradygmatu ala „tusk”. Jednak to była misja trochę jak rosyjskie czyszczenie pola przez штрафбат – następcy mają łatwiej …

  89. @Warszawiak – nie wiem czy to pod dyktando prezydenta ( poprawki w sejmie i niezadowolenie Kukiza o tym nie śwadczą ) ale na pewno będzie miał on coś do powiedzenia. W dodatku łatwiej mu się będzie postawić ( ale też dogadać ) z Morawieckim bo przecież Szydło robiła mu kampanię ( z jakim sukcesem !) a potem pozostąła wierna prezesowi.
    Dla mnie w każdym razie oznacza to kolejne otwarcie PiS na nowe środowiska – tzn warszawka często kpiła sobie z Szydło. Z Morawieckiego będzie słuchać uważniej – po pierwsze dlatego że zarobił ( w prywatnej firmie !) więcej niż większośc nich w całym życiu …

  90. @Magnavox

    Troche sie czepiasz…… no wyglupil sie Pan Morawiecki z tym rechrystianizowaniem Europy…. kto ma czas niech sobie poslucha caĺego wywiadu

    http://tv-trwam.pl/film/rozmowy-niedokonczone-08122017

    Pan Morawiecki stwierdzil, źe nie przewiduje źadnych zmian w skladzie rzadu a jak juz to niewielkie ale napewno Pan Ziobra pozostanie, poniewaz b. wysoko ocenia jego dotychczasowa prace…..
    Podczas tego wywiadu na pasku tvtrwam informowano, źe wg ostatnich sadaźy na PIS glosowaloby 41% a na PO tylko 18%…… czy to zle…? chyba nie, jednak z tego wywiadu nie wynikalo, źeby Pan Morawiecki byl wstanie zmienic wizerunek Polski, jest za cienki…. a nawet b. cienki i moim zdaniem na europejskie salony nie zostanie wpuszczony…… chyba ze do studenckiego klubu dyskusyjnego….

  91. Morawiecki: budowanie układu oligarchicznego.

    Dorn trafił w punkt:

    „Jarosław Kaczyński postanowił pójść drogą Orbana: zbudować w oparciu o władzę polityczną nieformalny układ oligarchiczno-klientystyczny i dokooptować do niego istotne części elit gospodarczych i finansowych. Do tego premier Morawiecki nadaje się idealnie. Jako „bankster” z elit III RP został politycznie adoptowany przez Kaczyńskiego i teraz może wiarygodnie mówić: idźcie drogą, którą ja przetarłem, a na tym nie stracicie.
    (…)
    Sami politycy PiS i liczni komentatorzy wskazują, że obóz władzy zmienia swoje priorytety, że w drugiej połowie kadencji najważniejsza będzie gospodarka, jej rozwój, modernizacja, przyrosty innowacyjności. Jest to prawda, ale nie do końca. Sądzę, że z tymi oficjalnymi i nawet szczerymi uzasadnieniami związany jest nie do końca uświadomiony plan dyskretny, polegający na dążeniu do zbudowania w Polsce, w oparciu o władzę polityczną, układu oligarchiczno-klientystycznego, a do tego premier Morawiecki nadaje się idealnie.

    Wielu zażartych, ale powierzchownych krytyków PiS zakrzyknie tu: no właśnie! A nie mówiliśmy! Kaczor upartyjnił państwo, a teraz chce upartyjnić gospodarkę. Nie do końca, bo rzecz jest bardziej skomplikowana i nie o upartyjnienie gospodarki tu chodzi. Jeśli odwołać się do podstawowych pojęć prawa rzymskiego, to Jarosław Kaczyński po zorientowanej na swoje potrzeby polityczne przebudowie imperium państwa (władzy rozkazywania ludziom i ich karania), czyli administracji, służb mundurowych i specjalnych, prokuratury i przede wszystkim sądów, skupiać zaczyna się na „dominium” – władztwie rzeczowym, które pozwala osiągać pożytki z dyspozycji posiadanymi zasobami.

    Spójrzmy na tę kwestię w ramach szerszej perspektywy porównawczej obejmującej państwa naszego regionu. Otóż w Polsce elementy ładu oligarchicznego w ogóle nie występują albo występują niesłychanie słabo. Inaczej jest u naszych środkowoeuropejskich partnerów. Na Słowacji fundamenty ładu oligarchiczno-klientystycznego położyła długotrwała władza premiera Mecziara i choć on sam odszedł w polityczny niebyt, to struktura społeczno-gospodarcza pozostała bez większych zmian. W Czechach premierem właśnie zostaje najpotężniejszy w kraju gospodarczy oligarcha, który doszedł do tej pozycji dzięki uprzedniemu sprawowaniu funkcji ministra finansów. Na Węgrzech po uzyskaniu większości konstytucyjnej premierowi Orbanowi udało się zbudować klasyczny system oligarchiczno-klientystyczny w rozwiniętej postaci.

    Polska nie poszła tą drogą, co po części było wynikiem zbiegu przypadków, po części świadomych decyzji i działań politycznych. Teraz ma to się zmienić i wydaje się, że dzięki mechanizmowi dyfuzji wynalazków politycznych Jarosław Kaczyński postanowił pójść orbanowską drogą (w przeciwieństwie do Leszka Millera, który zapatrzony był w model bardziej wschodni).”

    Całość tutaj:
    https://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/bankier-na-czele-rzadu-ma-stworzyc-uklad-ktory-bedzie-sluszny,129,2299

  92. Dorota, byłabyś tak uprzejma i swoimi słowami napisała o co tak właściwie temu Dornowi chodzi?

  93. @korroryfer
    Jasne 🙂 ) teraz druga połowa Polaków przestanie krytycznie myśleć, pozbędzie się wolnościowych ideałów, a warszawskie kobiety dobrowolnie założą burki i zostaną inkubatorami tylko dlatego, że wasz bóg desygnował na premiera byłego prezesa zagranicznego banku.

    Dla mnie on jest mniej wiarygodny od Pani Szydło. Jest zwykłym karierowiczem.

    Jeśli mnie pamięć nie myli prezesem banku w Polsce musiał lub musi być obywatel polski.
    Jeśli tak, to był zwykłą marionetką. Więc ma doświadczenie w potakiwaniu.

  94. @ 102, karroryfer
    „Jednak to była misja trochę jak rosyjskie czyszczenie pola przez штрафбат – następcy mają łatwiej …”

    Kapitalne zdanie.
    Czasem się tak zdarza, że komuś wypsnie się prawda najprawdziwsza, której by nigdy nie przyznał świadomie. I to jest właśnie ze strony zwolennika PiS takie niechcący glapnięcie sedna.

    PiS zachowuje się w Polsce jak w podbitym kraju (i to zdanie chciałabym podkreślić). Nigdy nie myślałam, że zobaczę taką arogancję, butę i pogardę dla przeciwników, w warstwie werbalnej i działaniach. Nigdy nie spodziewałam się, że zobaczę w Sejmie (parlamencie od: parlare) ustawy procedowane w dwa dni, bez dyskusji, z odbieraniem głosu posłom opozycji. Takie łamanie wszelkich procedur i dobrych obyczajów. Parlamentarzystów (?) wrzeszczących o „mordach zdradzieckich”. I tą wyliczankę można by ciągnąć.

    I teraz piszący na tym forum zwolennik PiS wychynął jak d… z pokrzywy 🙂 Przyznał, że „batalion karny” przeczyścił pole do dalszego działania.

    No i co dalej po przejściu „штрафбатa” przez nasz kraj? Oświeć nas.

    @ 109
    Tutaj naprawdę nie ma czego tłumaczyć. Specjalnie dla niemieckich emerytów zacytowałam pierwszy akapit, podsumowujący.

  95. Dorota, prosiłem Cię żebyś napisała co ten prawdopodobnie podpity autor miał na myśli, ponieważ uważałem, że ten autor gdyba i tylko gdyba, dlatego pozwolisz, że wkleję co ma do powiedzenia na temat PIS-u i JK Pan Jan Rokita, którego cenię za wiedzę i trzeźwość umysłu….

    „Prawdopodobieństwo formalnego postawienia Polski w stan oskarżenia z powodu gwałcenia tzw. „europejskich wartości” lekko wzrosło po strasburskiej debacie europosłów. Ale prawdę powiedziawszy – nadal nie jest zbyt wielkie.”

    https://opinie.wp.pl/jan-maria-rokita-czy-kaczynski-moze-spac-spokojnie-6190092852734081a

    Dlaczego to wklejam….?, ponieważ po obejrzeniu i wysłuchaniu wywiadu z MM byłem przekonany, że ukaranie Polski przez UE jest nieuniknione, ponieważ gdy w czwartkowych rozmowach MM użyje podobnych argumentów w sprawie uciekinierów i sądownictwa jakich użył w tym wywiadzie, narazi Polskę i siebie tylko na śmieszność…… no narazi ale to nie ma znaczenia, ponieważ grunt jest przez JK tak przygotowany, że Polsce pomimo wszystko nic nie grozi…… i na tym własnie polega geniusz JK…. osiąga swój cel a inni się błaźnią…. i jak już sie całkowicie zbłażnią i są całkowicie niewiarygodni, to się ich wymienia….

    Gdy na śmieszność wystawia się prewodnicząca kółka „Gosopodyń wiejskich”, to nie ma zbyt dużego zaskoczenia, jednak jezeli w podobny lub identyczny sposób postępuje człowiek z dyplomami…. wtedy może stracić twarz…..

    Jarku, żyj wiecznie……

  96. Ja zakładam lokatę w banku, bank kupuje obligacje od państwa, zyskiem z obligacji bank dzieli się ze mną wypłacając mi odsetki z lokat. Po co w tym wszystkim bank? A może by tak wyelimonować pośredników z Frankfurtu? I samemu pożyczyć Morawieckiemu, tak jak to robią obywatele w Japonii, we Włoszech i w Belgii.

    I nagle eureka, oferta inwestycyjna dekady spod znaku 500+. 3 procent rocznie to po dwunastu latach będzie…

    http://www.obligacjeskarbowe.pl/oferta-obligacji/obligacje-12-letnie-rod/rod1128/

  97. „I nagle eureka, oferta inwestycyjna dekady spod znaku 500+. 3 procent rocznie to po dwunastu latach będzie…”

    Czyżby….?
    Ale Ty jesteś naiwny 😉 i MM też…… gdyby w Polsce było euro….. ale jest zł…… a jaka jest gwarancja, że po 12 latach wartośc tych obligacji w stosunku do euro czy dolara będzie większa a nie mniejsza… znacznie mniejsza niż w chwili jej zakupu….? tym b. że przykładowo prawie wszyscy na blogu w tym włącznie z Jackiem i Gospodarzem uważają, że podczas kazdego kryzysu można bezkarnie dokonać deprecjacji……. MM jako były bankowiec o tym musi wiedzic… Kowalski niekoniecznie, dlatego obowiązkiem każdego naganiacza na obligacje jest o tym informować… obaj z MM tego nie zrobiliście….

    Następni, którzy chcieliby ślizgać się na robotniczej za przeproszeniem d…..

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [Różne cuda tutaj Pan pisze, ale to powyższe jest naprawdę śmieszne. Skąd pomysł, żeby przeliczyć na € czy $. Źyjemy w Polsce i ryzykiem nie jest kurs walutowy tylko inflacja.

    A deprecjacji podczas kryzysu nie „można dokonać”, nikt tego nie robi – samo się robi. Rynek to robi. PK]

  98. „Skąd pomysł, żeby przeliczyć na € czy $. ”

    A stąd, że przykładowo Opel, Mercedes czy Renault w złotówkach w takiej sytuacji może kosztować drożej….. znacznie drożej….. wczasy zresztą też, szczegolnie dla tych, którzy nie ograniczają sìę do wczsów więcej niż raz w roku…..

    [Ale boli biednego niemieckiego emeryta ;-))). Żeby bardziej zabolało: na przełomie roku wyjeżdżam na tydzień a w lutym na dwa. Rozsądny człowiek planuje, a jeśli planuje to część zasobów ma w walucie. Pana uwaga (od rzeczy wg mnie) odnosiła się do obligacji i zasobów złotowych. Dla nich groźna jest inflacja. Na którą kurs walutowy też ma wpływ, ale nie decydujący. PK]

  99. „Na którą kurs walutowy też ma wpływ…..PK”

    Nareszcie….. a można było bez poślizgu…. 😉 a co do wczasów….. moich wczasów, to mnie nie nosi i ja nie muszę a gdybym chciał, to mógłbym proszę Szanownego Pana pozwolić sobie na 365 dni ale po co…… jak to mówią przy pokierze….

    szczęścia d…. nie znajdziesz….. (chodzi o zmianę miejsc) 🙂 🙂 🙂

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [Kwłaśnie winogrona, słodkie cytryny. Jakże ja Panu współczuję. Z całego serca. Bardzo 😉 PK]

  100. -Dorn wyróżnia się z pośród licznych komentatorów polityki.
    I głupi nie jest bo sięga do tego o czym tu także pisał kot.
    Bezcenna rzadkością jest jego strategiczna ocena tego co się teraz w Polsce dzieje i
    ostrzeżenie przed grożącą nam oligarchizacją i klientelizmem,
    czego autorzy tego robionego po polsku zamachu stanu nie są zbyt świadomi. A to ma zasadnicze przełożenie na rozwój gospodarczy
    nie tylko na wolności obywatelskie.

  101. # 114 „Ale Ty jesteś naiwny [..] gdyby w Polsce było euro….. ale jest zł”

    Obligacje Morawieckiego to taki bank z własnym wojskiem i Chopinem w tle. Na który w dodatku mogę zagłosować. Po co ma być na pasku finansjery? Która w razie czego szantażuje i jego i mnie. Glapiński mówi ‚jestem pierwszym prezesem który się o nic nie musi prosić’. I ja to popieram. A 3 procent rocznie? Uhmmmm. Bezcenne.

  102. Przydałyby się opracowania, prace doktorskie, których jakoś nie widać, dotyczące wpływu oligarchii na rozwój gospodarczy państw.
    Przypomnę, oligarchia to, powiązania, przenikanie kapitału prywatnego i władzy.
    Polsce ( nie wchodząc w przyczyny) dotychczas udawało się uniknąć oligarchizacji .
    Oligarchia dławi rozwój gospodarczy monopolizując przywileje dla biznesu bliskiego władzy,
    pozostawiając martwe pole dla konkurencji.
    Przykładowo rozwój gospodarczy większości krajów Afryki i UkrPrzydałyby się opracowania, prace doktorskie, których jakoś nie widać,
    dotyczące wpływu oligarchii na rozwój gospodarczy państw.aina, to kraje klasycznej oligarchii i stagnacji rozwojowej.
    Ale są wyjątki, udało się to krajom z konfucjańskiego kręgu kulturowego ( a to oznacza preferencje społeczności nad indywidualnością), w których oligarchia łączyła się z dyktatorską formą rządów w okresie przyspieszenia.
    Kaczyńskiemu, Orbanowi do powtórzenia sukcesów państw azjatyckich brakuje narzędzi kulturowych, a realne zagrożenie, to stagnacja i cofanie się w rozwoju.

  103. korekta…
    Przydałyby się opracowania, prace doktorskie, których jakoś nie widać, dotyczące wpływu oligarchii na rozwój gospodarczy państw.
    Przypomnę, oligarchia to, powiązania, przenikanie kapitału prywatnego i władzy.
    Polsce ( nie wchodząc w przyczyny) dotychczas udawało się uniknąć oligarchizacji .
    Oligarchia dławi rozwój gospodarczy
    monopolizując przywileje dla biznesu bliskiego władzy,
    pozostawiając martwe pole dla konkurencji.
    Przykładowo rozwój gospodarczy większości krajów Afryki i Ukraina -to kraje klasycznej oligarchii i stagnacji rozwojowej.
    Ale są wyjątki -kraje z konfucjańskiego kręgu kulturowego
    ( preferujące społeczności ponad indywidualnością), w których oligarchia łączyła się z dyktatorską formą rządów w okresie przyspieszenia.
    Kaczyńskiemu, Orbanowi do powtórzenia sukcesów państw azjatyckich brakuje narzędzi kulturowych i dyktatorów, którzy postawili na pierwszym miejscu na rozwój swoich krajów.
    A realne -to stagnacja i cofanie się w rozwoju.

  104. – W Brukseli narasta przeczucie, że solidarność to nie jest droga jednokierunkowa i coroczne przelewy netto rzędu 10 mld euro do kraju, który coraz bardziej podważa wspólne wartości, staje się bardzo trudne do obronienia – powiedział Bruno Dethomas

  105. @kot „w Polsce dotychczas udawało się uniknąc oligarchizacji” – kpisz czy o drogę pytasz. Wystarczy wspomnieć Kulczyka czy Solorza. To że ma ona znacznie mniejszą skalę niż w Rosji czy na Ukrainie nie oznacza że jej nie ma !

  106. @Dorota – twoje „ustosunkowanie” się do kilku moich tez w zasadzie powinienem sobie odpuścić. Bo już pierwsze maskuje bezradność ordynarnym atakiem ( nie wiem na kogo ) – to są po prostu FAKTY ( ale nie TVN )

    Natomiast muszę jednak zapytać tak światłą i postepową osobę jako reprezentantkę całego środowiska ( w skrócie .N) – czy jesteś w stanie powiedzieć 60 letniej SALOWEJ ( pielęgniarki mają lepiej !) w szpitalu że nie ma prawa do emerytury bo tobie się w Excelu tabelka przestawna nie spina ???

  107. @dorota – no niestety kolejne sprostowanie. Widać tym z .N czytanie ze zrozumieniem nie sprawia trudności ale pod warunkiem – najlepiej kiedy wiedzą z góry czy autor jest „postępowy”

    Otóż o штрафбат pisałem wyrażnie w kontekście naszych stosunków z UE – tylko o tym i aż o tym. Wciskanie mi innych mysli jest żałosnym krętaczeniem – jakże typowym dla do…

  108. „Otóż o штрафбат pisałem wyrażnie w kontekście naszych stosunków z UE”

    Coraz bardziej idiotyczne tłumaczenie. Morawiecki pierwszego dnia po nominacji poleciał złożyć hołd Rydzykowi i w TV Trwam pobredził coś rozkosznie o „konieczności rechrystianizacji (sic!) Europy”. No więc jak to złożyć z tym sztrafbatem (w kontekście stosunków z UE oczywiście), to wychodzi, że będziemy organizować krucjatę przeciw europejskim Saracenom 🙂

    A artykuł z Bloomberga powinien choćby najgłupszym zwolennikom PiS uświadomić, że świat zewnętrzny nie da się nabrać na błyskotliwy manewr geniusza z Żoliborza. Gęba bankiera w drogich oprawkach i znajomość języków (oraz biznesu) nie przysłoni kostropatej mordy rewolucji bolszewickiej, która się w kraju dopełnia.

  109. @_dorota #126

    „[…] Gęba bankiera w drogich oprawkach i znajomość języków (oraz biznesu) nie przysłoni kostropatej mordy rewolucji bolszewickiej, która się w kraju dopełnia.”

    .
    Zachód nie kiwnie nawet palcem, a nawet więcej, biznes i rynki będą zadowolone z wzięcia plebsu za pysk. Zawsze są! Dlatego „swój” bankier jest dobrym gwarantem zachowania interesów biznesu i tylko to się liczy. Reszta to tylko dekoracje. Dopóki PiS gwarantuje rynkom „business as usual”, to K. może zapakować sądy i demokrację do kartonowego pudła i wysłać na Kamczatkę.

    Wiec nie rób sobie nadziei i pożegnaj się ze złudzeniami. Im szybciej, tym lepiej. Szkoda tracić życie na obronę przegranej sprawy.

  110. „……świat zewnętrzny nie da się nabrać na błyskotliwy manewr geniusza z Żoliborza.”

    A co świat zewnętrzny może i powinien Twoim zdaniem zrobić i czy oprócz pyskówki zdecyduje się na dalsze konkretne kroki…. moim zdaniem nie, z tych powodòw, o których pisał Rokita a dużo wcześniej ja też…. a jeżeli Rokita i ja mamy rację, to czy to komuś się podoba JK geniuszem jest… no i co z tego, że z Żoliborza?

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    PS. I jeszcze jedno, znów Droga Doroto się pogubiłaś….. gdzie były i są te masowe protesty, których tak byłaś pewna…? 🙂

  111. ” Dopóki PiS gwarantuje rynkom „business as usual”, to K. może zapakować sądy i demokrację do kartonowego pudła”

    No, chyba jednak nie. Taki system rządów, jaki buduje Kaczyński robi się po to, żeby pewna grupa ludzi mogła się mocno skorumpować. A brak pewności prawa i rosnąca korupcja musi zostać jakoś wynagrodzona potencjalnym inwestorom z zewnątrz, żeby chcieli ten wzrost ryzyka zaakceptować. Ta kompensata za braki ustrojowe może być dwojakiego rodzaju. Albo gigantyczne ulgi dla inwestorów zagranicznych – to może być trudne ze względu na sytuację budżetu. Albo wyjątkowo niskie koszty pracy – ale era niskopłatnych a wysoko wykwalifikowanych pracowników kończy się. Nawet Chiny już wyczerpały ten model.

    Podsumowując: Kaczyński chce nas cofnąć w modelu rozwojowym do czasów ekspansji chińskiej. To niewykonalne.

    Errata: chyba, że zawiesi prawa pracownicze i prawa człowieka oraz zamknie granice. Raczej mało prawdopodobne, żeby Polacy to zaakceptowali.

  112. „A brak pewności prawa i rosnąca korupcja……”

    No właśnie…. co tam ratingi trzech największych agencji, ważna jest ocena Doroty…… a kto to jest Dorota…. no właśnie….

    🙂 🙂 🙂

    Tracisz poziom… nie mówiąc o wiarygodności….. równasz do poziomu Kota.

  113. „Chińczycy chcą z Polską zrobić to samo, co z Afryką. Czy ich plan się powiedzie?”

    „Spójrzmy na te sprawy z naszej perspektywy. Natknąłem się na tezę australijskiego politologa, prof. Paula Dibba, który twierdzi, że Chiny będą dążyć do uzależnienia politycznego i ekonomicznego biedniejszych krajów UE, między innymi za pomocą infrastruktury. Podziela ją Pani?

    – Po zjeździe KPCh i po wypowiedziach Xi wydaje się, że ten cel został dość wyraźnie zarysowany. Pytanie czy Chinom uda się go osiągnąć.

    Dlaczego miałoby się nie udać?
    – W chińskiej polityce zagranicznej pomoc udzielana krajom rozwijającym się jest jednym z ważniejszych celów. To nic nowego. Okazuje się jednak, że Chiny patrzą na Europę Środkową i Wschodnią właśnie przez ten pryzmat. Na przykład w powstałej z chińskiej inicjatywy formule współpracy Chin z krajami Europy Środkowej i Wschodnie (tzw. 16+1), chińska oferta dla naszego regionu to w dużym stopniu powielenie modelu stosowanego w Afryce.

    Brzmi to co najmniej szokująco…
    – I pokazuje, że Chiny, formułując ofertę współpracy, nie rozumiały w pełni specyfiki naszego regionu. Chociażby tego, że większość państw, które Chińczycy zaliczyli do „szesnastki”, to członkowie Unii, dla których chińska pomoc w postaci kredytów na rozbudowę infrastrukturę nie jest atrakcyjna, a wręcz niepotrzebna.

    Chodzi o to, że Chiny próbują zastosować ten sam model, który stosują od lat. Sprawdza się on bardziej w tych pięciu krajach „szesnastki”, które nie są w Unii. One nie mają bowiem łatwego dostępu do finansowania projektów i chętniej przyjmują chińską ofertę.
    Po wizycie premier Szydło w Pekinie pojawiły się sugestie, że Chińczycy mogą na przykład wziąć udział w budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego. Gdyby się tak stało, byłoby to zagrożeniem dla naszych interesów?

    – Nie, ponieważ ten projekt lub inne, które będą w Polsce realizowane, nie będzie opierał się na modelu, który Chiny stosują na przykład w ramach linii kredytowej w formacie 16+1.

    Polska jako członek UE nie jest zainteresowana kredytami, które dodatkowo musiałyby zostać objęte państwowymi gwarancjami. Dlatego nie ma w Polsce chińskich inwestycji infrastrukturalnych, bo są one dla nas nieatrakcyjne.

    Co więcej, nie potrzebujemy chińskiego inwestora jako źródła finansowania. Potrzebny nam taki, który zapewni know-how i nowoczesne technologie. A do tego jego oferta będzie konkurencyjna.”

    Całość:
    http://www.wnp.pl/wiadomosci/pism-nie-chcemy-pomocy-inwestycyjnej-od-chinczykow,311667_1_0_0.html

    Mój komentarz: wygląda na to, że ekipa dobrej zmiany wykombinowała sobie (na poziomie praskiego cwaniaczka), że po skłóceniu z Europą zwrócimy się o finansowanie do Chińczyków. Że inwestycje UE zastąpimy chińskimi, i to nam da ten planowany gigantyczny impuls rozwojowy rzędu 1 biliona.
    Trudno o gorszy idiotyzm.

    PS. To mi się podoba w Morawieckim, że się nie chrzani z liczbami. Jakie tam miliardy… Bez kozery mówię: BILION 🙂

  114. Niewielu w Polsce a na blogu tylko Warszawiak twierdził czy sugerował, że obecne roszady czy roszada w rządzie jest tylko zasłoną dymną i odwróceniem uwagi przeciwnika od faktycznego ataku a tym atakiem jest i bylo sądownictwo….. wszyscy ci redaktorzy, analitycy i politycy są żałośni kombinując co to było czy będzie….. g….. było i jak to Szanowna Dorota nieraz twierdzi

    obecie słychać tylko żoliborski rechot.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [Bardzo wielu dziennikarzy tak właśnie twierdziło. I się mylili łącznie z Panem. KE ta zmiana oczu nie zamydli, innym rządom też, a w Polsce i tak nie byłoby manifestacji takich jak w lipcu. Ta partanina była z zupełnie innych powodów,, ale co mógłby o tym wiedzieć siedzący w Niemczech niemiecki emeryt? Nic. :-)))))))) PK]

  115. „[Bardzo wielu dziennikarzy tak właśnie twierdziło. I się mylili łącznie z Panem. KE ta zmiana oczu nie zamydli…..”

    A niby gdzie ja się myliłem proszę Szanownego Pana…… przeciez w #112 pisałem tak:

    „Prawdopodobieństwo formalnego postawienia Polski w stan oskarżenia z powodu gwałcenia tzw. „europejskich wartości” lekko wzrosło po strasburskiej debacie europosłów. Ale prawdę powiedziawszy – nadal nie jest zbyt wielkie.”

    https://opinie.wp.pl/jan-maria-rokita-czy-kaczynski-moze-spac-spokojnie-6190092852734081a

    „Dlaczego to wklejam….?, ponieważ po obejrzeniu i wysłuchaniu wywiadu z MM byłem przekonany, że ukaranie Polski przez UE jest nieuniknione, ponieważ gdy w czwartkowych rozmowach MM użyje podobnych argumentów w sprawie uciekinierów i sądownictwa jakich użył w tym wywiadzie, narazi Polskę i siebie tylko na śmieszność……

    no narazi ale to nie ma znaczenia, ponieważ grunt jest przez JK tak przygotowany, że Polsce pomimo wszystko nic nie grozi…… i na tym własnie polega geniusz JK…. osiąga swój cel a inni się błaźnią…. i jak już sie całkowicie zbłażnią i są całkowicie niewiarygodni, to się ich wymienia….

    Gdy na śmieszność wystawia się prewodnicząca kółka „Gosopodyń wiejskich”, to nie ma zbyt dużego zaskoczenia, jednak jezeli w podobny lub identyczny sposób postępuje człowiek z dyplomami…. wtedy może stracić twarz…..

    Jarku, żyj wiecznie……”

    Po prostu Jarek chcąc ułatwić KE wycofanie się ze swoich rządań wysyła w czwartek do Brukseli MM a nie BS a Polska moim zdaniem nie zostanie ukarana i Rokita pisał dlaczego ale zeby wiedzieć trzeba czytać……

    Warszawiak

    [Czytanie Rokity pozostawiam Panu. Ten człowiek zawsze myli się nieomylnie. Najgorszy jest dobrze wykształcony głupiec. PJ]

  116. „Najgorszy jest dobrze wykształcony głupiec. PJ]”

    Jest duże prawdopodobieństwo, że podczas swoich występów w TVN24 czy w TVN24BiS spotka Pan, Pana Rokitę a ten tam będąc w towarzyskim gronie a może przed kamerami nie poda Panu ręki….. jakie to było nie profesjonalne….. ale to Pana sprawa i Pana wstyd…

    Kolorowych snów życzę, Warszawiak

    [Takie spotkanie jest niezwykle mało prawdopodobne. Przed kamerami nie podaje się ręki, a ja rzadko do kogoś ją wyciągam. Radzę się nie denerwować – żółć się z Pana wylewa 😉 PK]

  117. [Ten człowiek zawsze myli się nieomylnie.]

    Ciekawe, bo mam dokładnie takie samo wrażenie. Słuchając Jana Rokity często jestem w dysonansie poznawczym. Wiem, że jest doskonale wykształcony i ma bardzo duże doświadczenie polityczne. A jednak mówi rzeczy zadziwiająco bezsensowne, sprzeczne z elementarnym zdrowym rozsądkiem.

    [Niestety, tak właśnie to wygląda. PK]

  118. „A jednak mówi rzeczy zadziwiająco bezsensowne, sprzeczne z elementarnym zdrowym rozsądkiem.”

    Konkrety proszę! konkrety dotyczące JK, MM , Unii Europejskiej, które Twoim zdaniem wypowiedział w ostatnim czasie Rokita i były bezsensowne i sprzeczne z elementarnym zdrowym rozsądkiem.

    [Powiedz mi kogo poważasz, a powiem ci kim jesteś ;-)))))))))))) PK]

  119. Mały cytacik na temat NIemiec i ich zakłamania.

    „Niemiecki rząd od kilku lat stara się kreować własne państwo na lidera walczącego o dobro środowiska naturalnego. Kanclerz Angela Merkel stoi na czele tych, którzy wypowiedzieli węglowi wojnę, próbując sprowadzić „czarne złoto” do roli paliwa bez przyszłości, które jest skazane na porażkę. Wśród działań niemieckiego rządu ma jednak miejsce tak wiele niekonsekwencji, że nasi zachodni sąsiedzi coraz częściej są wytykani palcami na arenie międzynarodowej. Co więcej, oponentom niemieckiego rządu trudno odmówić racji, bowiem niemieckie deklaracje nazbyt często są słowami bez pokrycia. W ciągu ostatnich miesięcy sprawa wycinki Puszczy Białowieskiej odbiła się szerokim echem w całej Europie. Argumentacja polskiego rządu nie była przyjmowana do wiadomości tak na arenie międzynarodowej, jak również pośród sporej części obywateli tego kraju. Z uwagi na brak zastosowania się do rozporządzeń wydawanych przez Trybunał Europejski, Polsce grożą wysokie kary finansowe. Tymczasem w Niemczech trwa wycinka prastarego lasu, którego wiek szacowany jest na 12 tysięcy lat – tylko po to, by umożliwić utworzenie… kopalni węgla brunatnego. Co więcej, tamtejsze władze nie przejmują się protestami ekologów, a Unia Europejska nie zabrała stanowiska w tej kwestii. Ekolodzy na różne sposoby próbowali zatrzymać wycinkę dużej części lasu Hambach, znajdującego się w kraju związkowym Nadrenia-Palatynat w pobliżu granicy niemiecko-belgijskiej. Działacze przykuwali się do wiekowych drzew i budowali na nich domki, jednakże krok po kroku byli usuwani z terenu objętego wyrębem. Niemiecki sąd administracyjny w Kolonii orzekł, że ekolodzy nie mają racji w swojej argumentacji, a wycinka i tak dojdzie do skutku. Na miejscu prastarego lasu znajdują się bowiem spore pokłady węgla brunatnego – lignit – jest to jedno z najbardziej zanieczyszczających środowisko paliw kopalnych. Węgiel znajdujący się na tym terenie ma zostać wydobyty na potrzeby pobliskich elektrowni… węglowych. Grupa protestujących ekologów nie poddaje się i zamierza wystąpić z apelacją do wyższej instancji oraz z powództwem na rzecz wydania zakazu wycinki lasu Hambach dla koncernu energetycznego RWE. Wydaje się, że takie działanie stanowi ostatnią deskę ratunku dla ginących drzew. Sprawa lasu Hambach doskonale pokazuje rozbieżność pomiędzy deklaracjami Niemiec, a rzeczywistymi działaniami tego kraju. Warto zaznaczyć, że postępowanie polskiego rządu wobec Puszczy Białowieskiej zostały napiętnowane na arenie międzynarodowej, chociaż rodzime Ministerstwo Środowiska jasno zadeklarowało, że wycinką zostaną objęte jedynie te drzewa, które zostały zarażone plagą korników. W przypadku niemieckiego lasu Hambach sprawa wygląda inaczej: ścinane są zdrowe drzewa wchodzące w skład jednego z ostatnich obszarów dziewiczej przyrody, aby przygotować teren pod kopalnię węgla. Orwellowski podział na równych i równiejszych także i w tym przypadku znalazł swoją przykrą realizację.”

    [Uczciwość wymagałaby podania źródła tego tekstu. PK]

  120. @gospodarz – żródło tego tekstu jest do wygooglowania w 15s
    http://swiatoze.pl/niemcy-wycinaja-prastary-las-by-wybudowac-kopalnie-wegla-brunatnego/

    myślę że żródło jest wystarczająco lewackie ( = dalekie od PiS) aby zapewnić wiarygodność .

    Ja tego też nie wiedziałem – ale wiem i czytałem wystarczająco dużo aby wiedzieć że cała akcja wokół Puszczy Białowieskiej to hucpa którą naglośniły media Polskie i europejskie aby dowalić rządowi.
    Inna sprawa że oczywiście rozegranie tego przez min Szyszkę woła o pomstę do nieba

  121. -karroryfer,
    dziękuje za pytanie. Zmuszasz mnie leniwego umysłowo do myślenia. Definicje trzeba uzupełnić.
    Kulczyk i Solorz to oligarchowie ale samo istnienie oligarchów nie czyni rządów oligarchicznymi.
    Z oligarchia mamy do czynienia wtedy gdy władza polityczna podporządkowuje się oligarchom bezpośrednio, a nie po przez lobbing.
    Czyli wtedy gdy oligarchą jest najważniejsza osobą w państwie lub oligarchami są ministrowie zarządzający gospodarką, finansami lub resortem obrony.
    A takiej sytuacji dotychczas nie przerabialiśmy.
    Dorn zwrócił uwagę na jeszcze jeden wariant formy rządów -klientelizm.
    Z czymś takim mamy do czynienia dzisiaj w Polsce.

  122. Park przez prawie 18 lat sprawował władzę dyktatorską nad Koreą Południową. [2]

    Koreańska Centralna Agencja Wywiadowcza została utworzona w 1961 r. W celu koordynowania zarówno międzynarodowych, jak i krajowych działań wywiadowczych, w tym działań wojskowych. [3] Prawie natychmiast po utworzeniu KCIA została wykorzystana do zlikwidowania jakiejkolwiek wewnętrznej opozycji wobec reżimu Parkowego, wykorzystując swoje szerokie uprawnienia do podsłuchiwania, aresztowania i torturowania kogokolwiek bez nakazu sądowego. KCIA była mocno zaangażowana w wiele politycznych zarzutów mających na celu osłabienie partii opozycyjnych poprzez przekupywanie, szantażowanie, groźby lub aresztowanie opozycyjnych ustawodawców. Mimo to, Prezydent Park niemalże przegrał wybory prezydenckie z Kim Dae-jungiem w 1971 roku, mimo że jego kampania wyborcza kosztowała dziesięć procent budżetu państwa. Dlatego Park ustanowił Konstytucję Juszczinów w 1972 roku, aby zapewnić jej wieczną dyktaturę. [4] Zniosło to bezpośredni głos w wyborach prezydenckich i zastąpiło go pośrednim systemem głosowania z udziałem delegatów, przydzielono prezydentowi jedną trzecią miejsc Zgromadzenia Narodowego, dało prezydentowi uprawnienia do wydawania nadzwyczajnych dekretów i zawieszenia Konstytucji, prezydentowi, który miałby wyznaczać wszystkich sędziów i odwoływać Zgromadzenie Narodowe, i uchylił ograniczenie czasowe do prezydentury. Kiedy powstał spór z konstytucją Yushin, Park wydał szereg nadzwyczajnych dekretów, z których pierwszy dokonał jakiegokolwiek aktu sprzeciwu lub odmowy konstytucji Yushin zagrożonego karą więzienia do 15 lat za pośrednictwem trybunału wojskowego.

    Po osiemnastu latach nieprzerwanych rządów Park został zastrzelony.
    Wszyscy uczestnicy zamachu zostali aresztowani, torturowani, a następnie straceni.

  123. „cała akcja wokół Puszczy Białowieskiej to hucpa”
    Wycinka puszczy to „hucpa”? Czy sprzeciw wobec użycia harvesterów w unikatowym drzewostanie to hucpa?

    No i ta argumentacja: a u was Murzynów biją. Jeśli nawet Niemcy bezprawnie pozwolili na zniszczenie lasu to my mamy zrobić to samo? W imię suwerenności? Wstaliśmy z kolan i zdemolujemy kraj, bo możemy.

    Coś dla Karroryfera: stadniny w Janowie Podlaskim i Michałowie próbują przed końcem roku poprawić wynik finansowy. Próbują w sposób samobójczy:
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/kolejne-kontrowersje-wokol-stadnin-w-michalowie-i-janowie-podlaskim/7ktxt6b

    To dowód, że jak władza chce coś zniszczyć, to niewątpliwie odniesie sukces.

    „Rokita tak ma od kiedy Niemcy go pobili”
    Tak się właśnie zastanawiałam, czy nie jestem uprzedzona do niego po tym żałosnym incydencie. Ale skoro więcej osób zauważa, że Jan R. mówi rzeczy dziwne, to może nie jestem uprzedzona. Myślę, że jakiś wpływ na niego ma zdziwaczała i zwyczajnie głupia żona.

  124. Również uważam Rokitę za „oczytanego idiotę”. Chociaż inaczej bym to ujął, to raczej ci, którzy go uznają za autorytet, nie są w stanie odróżnić kto jest kim mówiąc delikatnie.
    Przy okazji mój ulubiony i „odkryty” ostatnio Tomasz Jastrun o Pawle Kukizie: „…ujmując delikatnie,nie jest zbyt mądry, poza tym jest rozchwiany intelektualnie,..” a tenże o Jadwidze Staniszkis:
    „…lubi inteligentnie mówić o czym nie ma pojęcia..” chociaż tutaj też bym to ujął inaczej
    – ona często w swoich wyborach popada w sprzeczność z tym o czym pisze w swoich książkach,
    jakby wtedy myślała inną częścią ciała, mówiąc bardziej dosadnie.

  125. Polecam wszystkim „Polityczne podsumowanie tygodnia” radiową audycję, która w każdy piątek ukazuje się na falach Radia Kraków, gdzie osoba solidnie wykształcona Szanowny Pan Jan Rokita jak dobry szachista potrafi przewidzieć kilka ruchów dalej….. w odróżnieniu od dyzmowskiego podejscia, polegajacego na tym, że patrząc na szachownicę ktoś nieświadomy swoich ograniczeń twierdzi, że tak właściwie, to on żadnych konkretów nie widzi….

    http://www.radiokrakow.pl/audycje/polityczne-podsumowanie-tygodnia/

    Szczególnie serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [A ja znowu przestrzegam: nie słuchajcie Rokity. on zawsze się myli 😉 PK]

  126. „Przy okazji mój ulubiony i „odkryty” ostatnio…..”

    Szczególnie wtedy mozna go polubić gdy chociaż mógł i obiecywał i w ten sposób maltretował taką informacją i obietnicą najliższych w tym nieletnie dzieci, to się nie zabił a tak b. podobno chciał popełnić samobójstwo……
    Kota autorytet.

    [Panie Warszawiak, po Panu można się spodziewać różnych rzeczy, ale to co Pan napisał o Jastrunie jest wstrętne i głupie. Wstyd. PK]

  127. Panie Szanowny, proszę przeczytać jego ostatnie książki, wtedy moze i Pan zrozumie co jest wstrętne…… jego blog z tego okresu też polecam….
    Każdy ale to każdy ze swoim życiem może robic co chce…. ale wtedy gdy jest sam…… mając żonę i małoletnie dzieci juz nie a jak juz to nie można im przed odejsciem zrobić piekła…

    [Książkę Jastruna o depresji kupiłem (jeszcze leży w poczekalni) – wątpię, żeby ją Pan przeczytał – może Pan przeglądnął. To, że nie wie Pan, co to jest depresja i jaka straszna to jest choroba rozumiem. Marynarz takich „subtelności” pewnie nie jest w stanie pojąć. Ale atakowanie za to chorego jest głupie i wstrętne. Kropka. PK]

  128. Nie polecam ale jezeli Pan przeczyta, to wtedy Pana zdanie będzie miało jakąś wartosć…. nie sądzę, żeby Pan poświecił wiecej czasu i przeczytał, to co pisał on na swoim blogu miesiace czy lata przed…. a co docierało lub mogło dotrzec do zony i nieletnich dzieci, a jak Pan nie przeczyta to nie bedzie miał pełnego obrazu…

    O depresji duzo cztałem a więc troche wiem….. ale zrozumieć zapewne moze tylko ten kto depresję miał….. jednak za pewnik można przyjąć, że depresję trzeba leczyć, w tych cięzkich przypadkach podobno moze ew. pomóc tylko leczenie szpitalne, jeżeli ktoś odmawia i podaje prymitywną przyczynę swojej odmowy, to…….

    Każdy kto ma lub miał depresję jest biedny, jednak ten co świadomnie stwarza piekło najbliższym jest biedny jakby mniej…..

    [Nie mam ochoty już z Panem na ten temat dyskutować. Powiem na koniec, że zdania na temat Pana wynurzeń nie zmienię. Sugestie o byciu chorym na depresję (znamienny wielokropek) oczywiście zrozumiałem tak jak zrozumie ją każdy i uważam ją za równie beznadziejną jak Pana wynurzenia na ten temat. TJ co pewien czas ląduje w szpitalu, więc Pana sugestie (lekarz się znalazł) są kompletnie od rzeczy. PK]

  129. Panowie, dajcie spokój z tą depresją. Wkrótce będziemy (i p. Jastrun też) mieli poważniejsze zmartwienia.

    Przy okazji: polecam książkę Łukasza Święcickiego „Depresja. Zwykła choroba?”. Przeznaczona dla lekarzy, ale napisana wyjątkowo inteligentnie i przeciętny czytelnik mocno z niej skorzysta. Autor (szef kliniki psychiatrycznej) pisze o tym, czym depresja jest, a czym nie jest. Naprawdę, warto, fundamentalna wiedza.

    Na książkę naprowadził mnie przeczytany kiedyś w Rzepie (jak ją jeszcze czytałam) wywiad z prof. Święcickim o różnych sposobach popełniania samobójstwa. Trudno w to uwierzyć (i wydaje się nieludzkie), ale facet opowiadał o tym tak zabawnie, że uśmiałam się do łez. Szczególnie polecam historyjkę o tym, jak pani z nadwagą rozmyśliła się co do odbierania sobie życia.

    A poważnie: Święcicki wspomina tam pewną kobietę, która cierpiała na depresję (i leczyła się) już przed wojną i wiele lat po wojnie.
    Jedyny okres w jej życiu, kiedy depresji nie miała, to była wojna. Większość jej spędziła w KL Ravensbruck.

  130. @ Gospodarz
    Wielokropkami Warszawiaka proszę się nie przejmować i nie brać ich personalnie. To zabieg stylistyczny mający sugerować, że ma cokolwiek do powiedzenia (a może nawet więcej niż powiedział…) 🙂

  131. Panie Piotrze, Drogi!

    Zajrzałem do książki (ebooka), o której rozmawialiśmy a tam Pan TJ pisał tak:

    „Myślę, że nigdy nie pozwolę zamknąć się w szpitalu, gdyż uważam, że w depresji poczucie, że mozna skończyć ze sobą, bywa ostatnim promieniem wolności i że paradoksalnie pozwala dalej trwać. I zachowac godność.”

    str. 101 ze 134 , podrozdział „Szpital”

    Myslę, że tak napisać może tylko prawdziwy Wariat a moim zdaniem TJ Wariatem nie był.

    [TJ w sposób oczywisty ma rację. A to że Pan tego nie rozumie? Jakoś mnie to nie dziwi. A w szpitalu TJ bywał nieraz. PK]

  132. @ _dorota, 153
    Ten sam profesor, którego reklamujesz 😉 w wywiadzie dla Do Rzeczy zdiagnozował obłęd u zwolenników opozycji (KOD). Jego koledzy po fachu zaprotestowali w Wyborczej i wycofywał się rakiem.
    Może on zbyt często chce być zabawny…

  133. @ Magnavox, 156
    Tak, wiem. I to wbrew temu, co sam kiedyś krytycznie mówił w wywiadzie o tym, jak to przy każdej okazji towarzyskiej każą mu „zaocznie” diagnozować Macierewicza 🙂 Jak widać, czasem nawet bardzo inteligentny szewc wyjdzie bez butów.

    Ale książka i tak warta uwagi. Pisze w niej o obiektywnych metodach diagnozowania i o tym, jak depresja funkcjonuje w obiegu kultury masowej (modna depresja „celebrycka”).

  134. „[TJ w sposób oczywisty ma rację. A to że Pan tego nie rozumie? ……. PK]

    Pominę to milczeniem….. a tak na marginesie, zachować godność może tylko ten co ją ma, dlatego jeżeli Pan nie czytał, to proszę przeczytać

    „Męskie pół świata”

    książkę, ktorą TJ napisał wspólnie z Wojciechem Eichelbergerem (ten sam co w tv bronił swojego kumpla oskarżonego i skazanego za pedofilię) i jeżeli Pan nie zna to zalecam również przeczytanie definicji dot. godności.

    [Definicje pozostawiam Panu. Pan kocha dziwne autorytety, więc pewnie i dziwną definicje godności Pan znajdzie ;-))) PK]

  135. Kaczor i spółka jak zawsze swoje haniebne czyny przypisuje innym: „To, co dzisiaj dzieje się w naszym kraju, ten atak na polską wolność, suwerenność, prawo do kształtowania naszego życia publicznego i społecznego, prowadzony tu, z Polski i wspierany z zewnątrz. To jest hańba dla tych, którzy robią to w Polsce i tych, którzy wspierają to z zewnątrz” – mówił dziś Jarosław Kaczyński.

  136. Czytam sobie po cichutku i powolutku książkę Pana Jan Rokity „Anatomia przypadku” napisaną w 2013 roku i czytam nieprzypadkowo, ponieważ chciałbym na własne oczy sprawdzić jak Pan Jan oceniał scenę polityczną od 89 roku i czy przypadkiem nie dojdę do podobnych wniosków jak Pan Krasko, który w dzisiejszym swoim programie „Fakty z zagranicy” twierdził, że przygotowujac się do dzisiejszej z nim rozmowy przeczytał jego felietony w ostatnich kilku lat i uważa, że Pan Janek w tych felietonach prawidłowo oceniał najbliższą przyszłość w tym obecną też…. dziwne, że w ostatnich dniach tak skrajne odmienne opinie na temat Pana Janka usłyszałem….. narazie zakładam, że to Pan Krasko ma rację, ponieważ on podaje fakty a ci inni nie…..

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [Słuchałem tego, co dzisiaj mówił JR. Z samouwielbieniem miejscami opowiadał takie głupoty, że pokładowym się ze śmiechu 😉
    Gratuluję Panu wyboru guru ;-))))) PK]

  137. Inny wzorzec Kaczyńskiego Singapur.
    -Nieznany autor pisze:”Kilka dni zajęło mi ustalenie, jak to możliwe, że opozycja notorycznie zdobywa 30-40% głosów w wyborach, ale jeszcze nigdy nie zdobyła ani jednego miejsca w parlamencie.”
    -„Rządząca partia kontroluje wszystkie media, a wolna prasa i telewizja nie istnieją. Mimo że kraj teoretycznie jest wolny, krytyka władzy szybko kończy się w sprawnie działających sądach, gdzie opozycjoniści kolejno bankrutują po orzeczeniu horrendalnych odszkodowań pod zarzutem zniesławienia.”

  138. Jak Koreańczycy wykorzystali oligarchów do realizacji celu politycznego, unikając oligarchii
    -Mając najpotężniejszych na świecie oligarchów w Korei nie powstał system, a raczej ustrój oligarchiczny. ( -na podstawie analiz Dani Rodika)
    -„Po przejęciu władzy w 1961 r. gen. Park Chung-hee aresztował część najbogatszych biznesmenów na podstawie prawa o nielegalnym gromadzeniu bogactwa. Zostali oni następnie zwolnieni pod warunkiem, że założą przedsiębiorstwa i zrezygnują z udziału w nich na rzecz państwa.” -Dani Rodik

  139. -” W praktyce najważniejsza jest zdolność rządu do odpowiedniego stymulowania aktywności gospodarczej i przedsiębiorczości ..” -Dani Rodik
    Czy teraz rozumiecie dlaczego Morawiecki zstąpił Szydło.
    Tyle, że powyższy postulat zapewniający sukces nie jest w jego zasięgu , bo nigdy nie będzie miał pełni władzy. A egzorcyzmy smoleńsko-radjomaryjne, do których odprawiania jest zmuszony aby nie zostać odwołanym , zabierają zbyt dużo energii i zamykanych możliwości działania,koniecznych do uprawiania gospodarczego pragmatyzmu w stylu określonym przez Dani Rodika.

  140. „Z samouwielbieniem miejscami opowiadał takie głupoty…..”

    Ponownie konkretów brak. Jeżeli w przyszłośc Szanowny Pan kogoś w podobny sposób zaatakuje, to proszę przejść do konkretów i te głupoty wskazać, wtedy i my będziemy mogli wyrobić sobie zdanie kto faktycznie opowiada głupoty….. siedząc w krzakach Szanowny Pan traci….
    Mnie samouwielbienie u kogoś nie razi, pod warunkiem, że ma podstawy do tego samouwielbienia….

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawisk

    [Brak, bo nie mam zamiaru zajmować się JR, który zawsze się myli. Szkoda mojego czasu. Pozostawiam to Panu. PK]

  141. „zdolność rządu do odpowiedniego stymulowania aktywności gospodarczej i przedsiębiorczości”
    Istnieje też pogląd, że lepiej jest stworzyć warunki infrastrukturalne i prawne do przedsiębiorczości i nic już nie „stymulować”, ale to jest liberalizm wyklęty 🙂

    Co do Korei Płd. – trzeba pamiętać o potężnym wsparciu amerykańskim w postaci zniesienia ceł. Bez tego sukcesu by nie było. Korea wypłynęła z powodów czysto geopolitycznych. I z tych samych powodów może zatonąć (w ogniu).

    Jeśli natomiast dyskutujemy na temat skutków poczynań gospodarczych rządu PiS, to jest to dyskusja przedwczesna. Morawiecki (i jako minister i jako premier teraz) nie robi nic innego jak korzystanie z koniunktury światowej i terroryzowanie przedsiębiorców zwiększoną kontrolą skarbówki. Plus zabiegi księgowe w budżecie.

    Dopiero kiedy przyjdzie kryzys okaże się, jak jesteśmy na niego przygotowani. Będzie dramatycznie, bo nie jesteśmy. Dlatego szkoda czasu na chrzanienie o czebolach.

  142. „Dopiero kiedy przyjdzie kryzys okaże się, jak jesteśmy na niego przygotowani.”

    Jak to mówią:

    Liczył dziad na czyj obiad, a nie uważasz, że Twoje ugrupowanie godząc się na Kopacz, która miałaby trudności wygrać konkurs na kierownika przychodni już wtedy utaciło wyborców zaufanie a wystarczyło wtedy tylko posłuchac rad Gospodarza i Warszawiaka, którzy ostrzegali…. dlatego przytul się Droga Doroto do jakiegoś innego ugrupowania, Twoje jest przegrane, jak to mówią

    jak Bolka trampki

    Popatrz popatrz jak Jarkowi się podnosi a Schetynie opada:

    „Gdyby wybory odbyły się w najbliższą niedzielę, PiS mógłby liczyć na 50 proc. poparcia – wynika z sondażu Kantar Public dla „Faktu”

    Na drugim miejscu jest Platforma Obywatelska, która może liczyć na 17 proc.”

     http://wyborcza.pl/7,75398,22777303,sondaz-kantar-public-dla-faktu-rekordowe-poparcie-dla-pis.html?disableRedirects=true

    Dorota – to Twój i Twojego ugrupowania koniec i jakie to jest polskie, polskiego kłębowiska żmij – czekanie na zewnętrzną katastrofę, która umożliwi nam powrót do władzy – a sio skamlący przegrani.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [Warszawiak jak zwykle słaby z matematyki ;-). Te 50% jest bez uwzględnienia 17% niezdecydo9wanych. Czyli zdecydowanych jakieś 41% . To i tak bardzo dużo, ale pamiętać trzeba, że w Polsce ostatnio ludzie boja się przyznawać do głosowania na partie opozycyjne. Coś mi to przypomina… Ale skąd może o tym wiedzieć niemiecki emeryt? 😉 PK]

  143. Aby wyjaśnić wszystkie wątpliwości i pozamykać wątki, które budzą wątpliwości trzeba by napisać sążnisty artykuł lub książkę
    Tymczasem dyskusja na forum wymaga krótkich wypowiedzi.
    -Dorotka jeśli czegoś nie zrozumie , to nie zapyta aby upewnić się o co chodzi i czy jest tak jak jej się zdaje, czy może nie.

  144. „Ale skąd może o tym wiedzieć niemiecki emeryt? 😉 PK]”

    Co Pan z tym niemieckim emerytem tak raz po raz wyjeżdża…? zazdrości Szanowny Pan, że ja nie muszę dorabiać i kurczowo trzymać się stołka czy co? 😉

    [Wyjeżdżam, bo wtrynia się Pan w nasze, polskie sprawy nie mając do tego prawa – zrezygnował Pan z Polski na rzecz Niemiec? Ok, ale niech Pan się swoimi współobywatelami zajmie. Zazdrościć Panu? ;-)))))))))))) Emeryt bez zajęcia to szybka droga do uwiądu. Stąd Pana aktywność na blogu. Ale to Pana nie uratuje. Ja po prostu lubię pracować. I kurczowo się niczego nie trzymam. To taka Pana kolejna durnowata insynuacja . PK]

  145. Trzy zaklęcia udanej realizacji: „chce, potrafi i może „.
    Marne perspektywy Morawieckiego .
    Jeśli założyć, na kredyt, że on chce i potrafi , to marne ma możliwości realizacji.
    PIS dokonuje rewolucji kadrowej i jeńców nie bierze.
    Radykalna rewolucja kadrowa, a taką robi PIS, wywala jak leci, oznacza że wywala się nie tylko nieudaczników, ale także ludzi kompetentnych, w ich miejsce przyjmuje nowych, niekompetentnych i niedoświadczonych.
    Morawiecki chcąc cokolwiek zrobić będzie próbował zatrudniać kompetentnych.
    To zaś nie spodoba się tym wszystkim, którzy w PISie i z Pisem wjechali na opróżnione posady i posadki. Gdyby Morawiecki był dyktatorem nie miałoby to znaczenia. Ale dyktator siedzi na Nowogrodzkiej, a to oznacza, że Morawiecki zderzy się z PISowską ścianą.

  146. @_dorota

    PO jest na tej samej drodze do marginalizacji, którą kiedyś kroczyło SLD. To obciachowa partia trzymająca się neoliberalnej filozofii, która nawet po 2 latach od przegranej składa się z ludzi NIE ROZUMIEJĄCYCH dlaczego przegrali! Rzońca na doradcę – kto przy zdrowych zmysłach zechce do tego syfu wracać?

    Co ma do zaoferowania wyborcom wypalona PO, gdy teraz rządzi ta lepsza odmiana, czyli PO-bis? To już koniec, tylko cud może PO uratować. Dla TAKIEJ prawicy nie ma już miejsca, ono jest zajęte przez PiS. Na zwrot w lewo PO nie ma szans, bo kto im uwierzy?

  147. Jacku, PO ze Schetyną i Kopacz nie ma żadnych szans….. zresztą bez nich też nie. Jak sądzisz czy Tusk gdyby wrócił i się zaangażował, to ma jakiekolwiek szanse a jeżeli tak, to wracając powinien budować coś pod sztandarami PO czy powinien stworzyć coś nowego a jak tak, to z kim?

    Tak czy tak, to Tusk moim zdaniem nie ma żadnych szans na odebranie PIS-owi chociaż jednego głosu a jeżeli nie odbierze tzn że z PIS-em i on nie wygra.
    W obecnej sytuacji jeżeli Jarek ogłosi amnestię i dla dobra Polski przygarnie tych życiowych rozbitków, to będzie dla nich jedyna szansa włączyć się w budowę nowej Polski…. reszcie tak tylko b. teoretycznie grozić może „Bereza Kartuska”….. gdyby taka powstała…..

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [Niemieckiemu emerytowi śnią się w Polsce procesy i nowa Bereza Kartuska… Bezczelność niespotykana. PK]

  148. Panie Piotrze, proszę czytać ze zrozumieniem, napisałem przecież teoretycznie a im b. gorące jest piekiełko czy im b. cuchnie kłębowisko żmij jadem, tym b. wszystko jest mozliwe, nie wiem czy czytał Pan dwa z trzech tomów Waldemara Piaseckiego „Jan Karski. Jedno życie.” jezeli nie , to b. polecam, chociaż pracujac na etacie nie da Pan rady…. to ponad 3000 stron….

    [Dałbym radę bez problemów, ale Pańskie rekomendacje mnie nie zainteresują. Pisanie „teoretycznie” było tylko zasłoną dla bezczelnych twierdzeń. PK]

  149. „W obecnej sytuacji jeżeli Jarek ogłosi amnestię i dla dobra Polski przygarnie tych życiowych rozbitków, to będzie dla nich jedyna szansa włączyć się w budowę nowej Polski”

    Czyli co, wyjść z lasu, rozwiązać struktury, zdać broń i czekać na zlitowanie? 🙂 Warszawiak zaczyna bredzić wprost rozkosznie.
    Ta władza zresztą nie proponuje amnestii. Biorą wszystko – lub tak im się na razie wydaje.

    Tak szczerze mówiąc, trudno analizować sytuację w Polsce. Zasadnicze scenariusze zależą bowiem od widzimisię człowieka, który nie tylko jest asocjalny, ale starzeje się w tempie błyskawicznym. Zależymy od widzimisię dziadziejącego z każdym dniem sułtana*. Choć również od chciwości jego kastratów.

    * ciekawe, co będzie np. z branżą futrzarską. Czy zwycięży sympatia prezesa dla przytulnych, futerkowych zwierzaczków czy argument znikających miejsc pracy kilkudziesięciu tysięcy osób.

  150. @ jacek,
    Moim zdaniem .N pod przywództwem Lubnauer odbierze PO sporą część elektoratu.
    M.

  151. # przyszłość PO, kształt przyszłej Polski

    Temat na tyle ważny, że warto mu poświęcić dwa zdania. Jak pewnie zauważyliście, namawiam uporczywie do refleksji nad „winą Tuska” – tzn. nad stopniem przyczynienia się obecnej opozycji do tego, co stało się w Polsce.

    Staje się całkowicie jasne, że o ile z akwarium można łatwo zrobić zupę rybną, to z zupy akwarium już się z powrotem zrobić nie da. Kiedy (mam nadzieję, że jak najszybciej!) przyjdzie przywrócić w Polsce demokrację, to powrotu do stanu „przed PiS” już nie widzę.

    Główny problem obecnej Polski (tak sądzę) polega na tym, że nie ma nikogo, kto by miał wizję nie tylko tego, jak pozbawić PiS władzy (oni w końcu potkną się o własne nogi), ale jak odwrócić demolkę systemu prawnego.
    Podobna trudność już raz w historii Polski wystąpiła: w 1918 roku Polacy stanęli przed wyzwaniem scalenia trzech różnych systemów prawnych i organizmów gospodarczych (i to w sytuacji wojny). Udało się wspaniale. Zdecydowała niebotyczna jakość kadr wówczas.

    Teraz w pewnym sensie będzie trudniej. PiS zebrał ogromne pieniądze i okopie się w swoich mediach torpedując próby naprawy. Kościół katolicki również jest przeciwko demokracji – trzeba to sobie jasno powiedzieć. Hierarchowie i Radyjo (plus organizacje takie jak kluby gazety polskiej czy jak im tam) zrobią wszystko, żeby się nie udało.

    Niestety, długa, ciemna zima przed nami. Dosłownie ciemna, nie ma światełka w tunelu. Kompromitacja PiS musi być bardzo dolegliwa dla społeczeństwa, żeby udało się odbudować normalność. To oznacza, ze tak czy tak czeka nas ciężki kryzys.

    Jak wygląda przyszłość PO? A w cholerę z nimi, chciałoby się powiedzieć 🙂 musi wyłonić się coś nowego. Jednak PO ma spory atut: okrzepła, duża partia ze strukturami terenowymi. Czegoś takiego nie zbudowała jeszcze Nowoczesna i nie wiadomo czy zbuduje.

    Jedno jest pewne: nie będzie tak jak przedtem. Dlatego pierwsze ławy sejmowe klubu PO wyglądają tak anachronicznie.

  152. „Moim zdaniem .N pod przywództwem Lubnauer odbierze PO sporą część elektoratu.”

    No i co z tego, że odbierze…? czy Lubnauer potrafi odebrać PIS-owi elektorat…..? Nie!
    Dla dobra Polski i Polaków, w tym szczególnie dla dobra Klasy Robotniczej, PIS-owi nie powinno odbierać się elektoratu, bo i tak sie nie odbierze, tylko przyszedł czas żeby z PIS-em współpracować patrząc mu na ręce.
    Dosć jątrzenia tych co z lęku o swojej tyłki zgrywaja wielkich patriotów i robotniczej dupie ponownie chca sie ślizgać.
    Jarku, żebyś żył wiecznie.

    Warszawiak.

  153. „Udało się wspaniale.”

    A co się takiego udało? Gdyby faktycznie się udało, to nie skończyłoby się Berezą Kartuską lub na uniwersytetach ławkami dla Żydów….. chociaz znajac Twoje rasistowskie upodobania, Tobie by sie podobało…..
    Nie zgrywaj wielkiej patriotki i matki Polki, bo nią nie jesteś….

  154. Witam Pana

    Gratuluję trafnej prognozy. Wiem, że nie bardzo lubi Pan wybiegać w przyszłość i przewidywać poziomy ale w rozmowie z p. Kryńskim w styczniu 2017 wieszczył Pan EUR/PLN na poziomie 4,20 na koniec roku. Spełniło się praktycznie co do joty. Na pewno nie przypadek tylko doświadczenie. Przy okazji wszystkiego najlepszego Swiątecznie, Panie Piotrze

    [Dziękuję i również życzę wszystkiego najlepszego, ale to był zdecydowanie przypadek. Prawdopodobieństwo przewidzenia z dużym wyprzedzeniem zachowania rynku walutowego jest bliskie zeru ;-). PK]

  155. # Varoufakis

    To jest najbardziej zdziczała perwersja umysłowa, jaka pojawiła się w ostatnich latach. To, co lewica nazywa „kapitalizmem finansowym” jest niczym innym jak przejawem czystego socjalizmu. Bo sprowadza się w swojej istocie do prywatyzacji zysku i uspołecznienia straty (na niewyobrażalnie dużą skalę). Tymczasem ten przejaw socjalizmu lewica przypisuje liberalizmowi.

    I to super-kłamstwo widzimy powielane na tysiące sposobów. Także przez bezczelnego hucpiarza w skórzanej kurtce na motorze.

    [Rozumiem, że motor, skórzana kurtka (cholera, ja tez chodzę w skórzanej na dworze ;-)) i duża doza asertywności to są główne grzechy Varoufakisa ;-))) Dość zabawne. Po prostu go Pani nie lubi.

    Co do meritum to przyznam, że zupełnie nie zrozumiałem o co Pani chodziło. Może Pani to przybliżyć? Serio pytam, nie uszczypliwie. PK]

  156. @ _dorota,

    Przejawem czystego socjalizmu jest prywatyzacji zysku i uspołecznienie straty na niewyobrażalnie dużą skalę ???

    Odważna myśl!

    Rozumiem, ze w „prawdziwym” liberalizmie zgodnym z Twoją definicją nikt nie ratowałby upadających banków?
    Tyle, ze tych decyzji o państwowym wsparciu dla banków nie podejmowali socjaliści, i nie socjaliści wypłacali sobie niebotyczne bonusy za kryzys.
    M

  157. @PK #181
    Dorota z wielkim zapalem godnym lepszej sprawy nazywa NEOliberalne eksperymenty socjalnymi! (sic!).
    Prywatyzacja zyskow jest przejawem chciwosci a nie socjalizmu.
    Za propagowanie usuwania ograniczen w zdobywaniu jeszcze wiekszego ZYSKu kosztem spoleczenstw nagrode Nobla dostal jej ulubieniec Milton Friedman!
    Niech zyje chciwosc!…. a co zle to socjalizm!

  158. @ Gospodarz
    Lewica uporczywie (nie bez powodu uporczywie, kłamstwo powtarzane utrwala się) nazywa działania w istocie swojej socjalistyczne – liberalizmem.

    Podłożem ostatniego kryzysu była (przypomnę, bo dyskutowaliśmy to setki razy) polityczna decyzja o „zniesieniu dyskryminacji w dostępie do kredytu” przez upowszechnienie go na grupy, które do kredytu ekonomicznie się nie kwalifikowały. Podchwycił to oczywiście sektor finansowy, zarabiając na tym krocie.

    W rezultacie kryzysu nastąpiła socjalizacja na ogromną skalę strat sektora finansowego (poprzednie zyski pozostały oczywiście prywatne). Lewica oskarżyła o kryzys „neoliberalizm”, choć tak naprawdę był przejawem czystego socjalizmu.

    No i potem wychodzi taki bezczel i gada lewicowe bzdety 🙂 Przy okazji lansując się jak celebryta. Nie mam nic przeciwko jego image’owi, ale jeśli przy tym opowiada brednie, to cierpliwość mi się wyczerpuje.
    Bezmyślna publika bierze jego image za przejaw nowoczesności, a to tylko lans wykorzystywany do prawienia farmazonów.

    No i to cala historia z Yannisem 🙂

    [Ok. Rozumiem. I zapisuję się do grona opowiadających lewicowe bzdety bezczeli 😉 Szkoda tylko, że jestem od niego dużo starszy :-(. Dyskutować mi się nie chce, bo jak pamiętam do żadnego zbliżenia poglądów nie dojdziemy. PK]

  159. „Rozumiem, ze w „prawdziwym” liberalizmie zgodnym z Twoją definicją nikt nie ratowałby upadających banków?”

    Dokładnie tak. Podjęcie ryzyka oznacza odpowiedzialność.

  160. „I zapisuję się do grona opowiadających lewicowe bzdety bezczeli”

    No, to niedobrze. Bo największą hucpą w wykonaniu Varoufakisa jest kreowanie Greków na ofiary bezlitosnej austerity. Po trzydziestu latach absurdalnej konsumpcji na kredyt i bezprzykładnego marnotrawstwa oraz niegospodarności (przykładów tysiące).

    I teraz wyjeżdża taki lewicowy hucpiarz motorem i gada, że Grecja jest ofiarą tych, którzy każą oddać pożyczone pieniądze. Normalnie, nóż się w kieszeni otwiera.

  161. „I teraz wyjeżdża taki lewicowy hucpiarz motorem i gada, że Grecja jest ofiarą tych, którzy każą oddać pożyczone pieniądze. Normalnie, nóż się w kieszeni otwiera.”

    Identycznie posumowałem kilka tygodni czy miesięcy temu tego cwaniaka książkę, którą Jacek o ile pamiętam czytal na stojąco…. lekko pochylony do przodu…..

  162. No to co, tak jak pisałem, MM na salony europejskie nie został przyjęty ale czy to znaczy, że Polsce grożą realne kary,….? Pan Janek mówił, że nie…. ja zresztą też tak pisałem, twierdząc, że te zagranie Jarka z tymi reparacjami można było tylko przyrównać do gry w oko, gdzie Jarek mając 19 poprosił o jeszcze jedną kartę…. czy ryzykował…? ryzykował bardzo, pomimo to wierzę i życzę Jarkowi, żeby nie miał fury, bo jak już kiedys pisałem jest on geniuszem, albo geniuszem nie jest a wtedy waszego Schetyny szanse wrosną….
    Może już w przyszłym tygodniu będzie trochę więcej wiadomo tzn czy Bruksela będzie jechać na ostro czy lekko zmięknie…..

  163. @Warszawiak #187
    „[…] książkę, którą Jacek o ile pamiętam czytal na stojąco lekko pochylony do przodu”

    .
    Miły człowieku, możesz sprecyzować co dokładnie masz na myśli? Bierzesz mnie za żyda czy za cwela?

    Żadnych wykrętów, wykaż się odwagą cywilną. Chcę wiedzieć z kim mam do czynienia i na jakim poziomie są twoje komplementy.

  164. Drogi Jacku.

    Tak właściwie to te słowa nie miały zbyt wielkiego znaczenia, tak chciałem tylko zagadać i podkreslić, że wielu z was na tym blogu patrzyliście i traktowaliście tego Greka (zakładam, że u Ciebie to była literówka, Żyd z małej litery) jak jakieś bóstwo i ekonomiczne guru…. a Dorota nazywajac tego Greka hucpiarzem podpowiedziała mi, że blogowym hucpiarzem byłeś na blogu Ty…. pisząc

    Gracja – pamiętamy

    czy cóś takiego.

    🙂 🙂 🙂

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  165. @ Warszawiak,
    Wszyscy wiedza, ze Jacek jest Polakiem, ale jeśli sugerujesz, ze wyznaje judaizm to wtedy piszesz żyd.

    Dwója z polskiego też.
    M

  166. @Magnavox

    „Trudno oddzielić wyznanie od narodowości, często nie mamy po prostu wystarczającej wiedzy. Nawet zaś jeśli zasady ortografii w świetle dostępnych faktów przemawiają za tym, aby użyć małej litery, taka decyzja jest ryzykowna: czytelnik może nie zrozumieć naszych intencji. Dlatego w razie wątpliwości doradzam pisownię wielką literą.

    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski”

    W.

  167. @ _dorota,

    Czyli przyczyny kryzysu były socjalistyczne? Socjalistyczne banki wciskaly kredyty biednym. Provident to też pewnie socjalistyczny wytwór, jeszcze bardziej socjalistyczny niż banki bo obsluguje tych, ktorym bank odmówił pożyczki.
    M

  168. @ Warszawiak,

    Czyli przecenił Cie? Czytelnik jednak nie zrozumiał. Norma.

    M.

  169. @Magnavox

    Proszę nie marudzić, to:

    „….czytal na stojąco lekko pochylony do przodu”

    moim zdaniem nie sugerowało, że ktoś wyznaje judaizm tylko było analogiczne do tego, kto rozmawiając ze swoim guru przykładowo przez telefon, zdejmuje beret i trzyma go kurczowo w garści…
    Nie masz innych tematów?

  170. @ Warszawiak,

    Tylko żydzi czytaja (modla sie) na stojaco, pochylajac sie do przodu, wiec nic dziwnego, ze powstała sugestia.

    Jak z tym wielokropkiem do Gospodarza – piszesz przypadkowe głupoty bez świadomości tego, co moga oznaczać 😉

    Cheers!
    M

  171. Naiwne jest myślenie,że skoro Dorota jest ignorantką, to Kaczyński lub Morawiecki nie słyszeli o
    azjatyckiej drodze ku nowoczesności, w którą wpisana była omnipotentna dyktatura połączona z bezpośrednią interwencją państwa w gospodarkę.
    Chrzaniłem o czebolach, jak to w kulturalnej dyskusji ujęła Dorota, podobno brzydząca się PISowskim sposobem dyskutowania, aby wykazać, że droga azjatycka nie jest możliwa w zastosowaniu do polskich realiów.

  172. „Jak z tym wielokropkiem do Gospodarza….”

    Weź Ty Drogi Magnavoxie i się odwal…. Gospodarzowi nic nie sugerowałem a gdybym jednak sugerował, to znaczyłoby tylko tyle i aż tyle, że ma On w danym temacie przewagę, podobną do tej , jaką ktoś na kacu wypowiada sie o smutku….. [I znowu ten durnowaty wielokropek. Ja też się nim posłużę – uważam, że Pana poziom jest coraz bardziej … 😉 PK]

    a tak na marginesie, to depresję może mieć tylko ten co nie pił i nie ćpał….. wielu obszczymurków i ćpunów swój rozdygotany stan nazywa depresją, oczekujac współczucia, którego u mnie dla nich brak.
    A tak właściwie Magnavoxie, to Ty czytałeś ostatnie książki TJ i jego blog w okresie, o którym była mowa…? jeżeli nie, to wiesz….

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    PS.Tak przy okazji jak juz jestesmy przy książkach, b. polecam książkę Łukasza Krzyżanowskiego

    „Dom, którego nie było. Powroty ocalałych do powojennego….”

    I jeszcze jeno, wielokropek składa się z trzech kropek, tam było więcej kropek a więc Magnavox nie marudź….

  173. „…..uważam, że Pana poziom jest coraz bardziej … 😉 PK]”

    Błąd, wielokropek ma znaczenie wielokropka gdy nie jest rozdzielony spacją! 😉
    Kropka. Koniec tematu, z mojej strony.

  174. @ Dorota # 175

    AI niedługo spowoduje tak radykalne zmiany we wszystkim co nas otacza, że naprawdę nie warto wkładać emocje w doskonale nieistotny spór PiS/PO.
    Szkoda że dyskutujecie o bzdetach zamiast o „Superinteligencji” Bostroma. Nawet nie znalazła się w bibliotece Gospodarza ustępując miejsca książkom bez żadnego znaczenia.

  175. @Warszawiak

    Z zainteresowaniem czytam twoje wyjaśnienia, jakim to „komplementem” chciałeś uraczyć moją osobę. Nie dopatrzyłem się w nich ani przeprosin, ani uczciwości.

    Widzę, że zamiast uprzejmie sugerować Ci opamiętanie, trzeba było raczej zareagować na twoim poziomie i odpisać, że jesteś zwykłym …, skoro zamiast odnosić się do meritum dyskusji, wolisz zajmować się sugerowaniem jakie pozycje lubię. Widocznie brak ci odwagi wprost nazwać mnie …., gdy brak Ci argumentów, albo teza tak zwyczajnie Ci się nie podoba.

    .
    p.s.
    Nawiązując do twojego zwyczaju używania wielokropka zamiast słowa, którego nie chcesz napisać, wyjaśniam, że zastosowałem twój styl jednorazowo, jedynie dla zabawy. W miejsce kropek wpisz sobie to najgorsze skojarzenie, które przychodzi Ci do głowy. Właśnie to najgorsze miałem na myśli, a co to było – zgaduj. 😉 😉

  176. @_dorota #184
    „[…] Podłożem ostatniego kryzysu była […] polityczna decyzja o „zniesieniu dyskryminacji w dostępie do kredytu” przez upowszechnienie go na grupy, które do kredytu ekonomicznie się nie kwalifikowały. Podchwycił to oczywiście sektor finansowy, zarabiając na tym krocie.”

    .
    Co to ma być – kreowanie nowej historii w stylu PiS??

    „Podchwycił” ??? Przecież WSZYSCY to widzieli, że sektor finansowy wydał na lobbing miliony i prowadził LATAMI walkę z politykami o poluzowanie ograniczeń! To bogata banksterka utorowała sobie pieniędzmi drogę do polityki i ukształtowała warunki do zarabiania na chciwości, a nie jacyś mityczni politycy-socjaliści nie-wiadomo-skąd.

    Twoje przypisywanie prawdziwym OFIAROM winy za chciwość banksterów, których z kolei kreujesz na niewinne ofiary, które tylko „podchwyciły” okazję, takie kłamstwo, w najgorszym PiSowskim stylu, jest obrzydliwe.

    W istocie, niedaleko elitom PO i PO-bis do siebie, zaledwie o szerokość koryta. W sercu leży to samo, ta sama chciwość i ta sama pogarda dla prawdy.

  177. @ Magnavox, 194
    „Czyli przyczyny kryzysu były socjalistyczne?”
    W pewnym sensie: tak. Dostaliśmy swoistą hybrydę gospodarki kapitalistycznej (kiedy banki zarabiały, to szło na ich konto i generowało monstrualne pensje managerów) i czystego socjalizmu. Ponieważ kiedy wszystko rąbnęło, to straty przeniesiono na ogół podatników, „uspołeczniono”.

    Jak się zastanowić, to realny socjalizm w krajach byłego bloku wschodniego miał podobny rozkład ryzyk. Bierut, Cyrankiewicz, Gomółka, gierek et consortes nie odpowiedzieli osobiście (ani karnie ani majątkiem) za zapaść gospodarki, którą spowodowali. Natomiast wszyscy oni czerpali bardzo duże profity ze sprawowanych funkcji.

    @ kot, 198
    „Naiwne jest myślenie,że skoro Dorota jest ignorantką,”
    Sytuacja Polski nie jest podobna do sytuacji Płd. Korei. Ani w chwili, gdy przystępowaliśmy do UE, ani tym bardziej obecnie. Korea jest wytworem politycznym, razem ze swoją gospodarką. Wykreowano ją jako przeciwstawienie reżimowi Kimów.

    Natomiast myślenie, że państwo – tym bardziej niedemokratyczne – tworzy gospodarkę lepiej niż prywatna przedsiębiorczość nie jest naiwnością. Jest głupotą. Bo sfalsyfikowano ten pogląd już wielokrotnie i można obserwować na żywo kolaps tej tezy. Zgadnij, gdzie najlepiej to widać?

    @ Ogif, 201
    Wiesz, ja się obawiam, że zanim dopadnie nas sztuczna inteligencja to zrobią to miejscowi bojówkarze dobrej zmiany. Prymitywne, chamowate, nazistowskie ryje. Z punktu widzenia estetyki nie do przyjęcia. Dlatego mnie to boli 🙂

    @ jacek, 203
    „sektor finansowy wydał na lobbing miliony i prowadził LATAMI walkę z politykami o poluzowanie ograniczeń”
    Bardzo możliwe. Ale to nie zmienia istoty rzeczy: historia ostatniego kryzysu to opowieść o absolutnie demoralizującym przerzuceniu ryzyka (gdy się zmaterializowało) na podatników. Czysty socjalizm, jeszcze raz to powtórzę: uspołeczniono straty. Liberalizm takiego rozwiązania NIE przewiduje.

  178. „Nie dopatrzyłem się w nich ani przeprosin, ani uczciwości.”
    „skoro zamiast odnosić się do meritum dyskusji, wolisz zajmować się sugerowaniem jakie pozycje lubię.”

    Ciebie mój Drogi chyba pogięło. Moje uzasadnienie podtrzymuję ale nauczkę mam, więcej wielokropków nie będę używał.Kropka.

  179. @_dorota #204

    „[…] to nie zmienia istoty rzeczy: historia ostatniego kryzysu to opowieść o absolutnie demoralizującym przerzuceniu ryzyka (gdy się zmaterializowało) na podatników. Czysty socjalizm, jeszcze raz to powtórzę: uspołeczniono straty. Liberalizm takiego rozwiązania NIE przewiduje.”

    .
    To dopiero himalaje hipokryzji: „Liberalizm takiego rozwiązania NIE przewiduje”.

    Rozbawiłaś mnie, serdeczne dzięki. Komunizm także nie przewiduje gułagów. Ani Stalina nie przewiduje. Nędzy i głodu także komunizm NIE PRZEWIDUJE.

    Wszyscy ZAŚLEPIENI są siebie warci. Obojętne czy z prawa, czy z lewa. Taka sama ślepota i negowanie faktów. Jak to, że wychowana na NEOLIBERALIZMIE kasta bogatych bankierów ratowała swoje PRYWATNE interesy, ponieważ MOGŁA to zrobić, a do tego bezkarnie. Na dokładkę, to, co nazywasz „przerzuceniem ryzyka” to w praktyce wprowadzenie debilnej polityki austerity pod pretekstem „uzdrawiania” finansów, co jest ewidentnym atakiem klas posiadających na ubogich i transferem od biednych do bogatych. Transferem jakże udanym, co widzimy po wynikach! Trzeba mieć naprawdę bardzo nierówno pod sufitem, by dopatrzeć się w tych mechanizmach „czystego socjalizmu”.

    Nazywanie tego „socjalizmem” to jakaś ponura kpina. Nie tylko z nas żyjących dzisiaj, ale z całej tradycji postępowych ruchów XX wieku. Wypraszam sobie takie odwracanie kota ogonem i zakłamywanie znaczenia słów.

    p.s.
    Mam gdzieś, co „przewiduje” albo nie, liberalizm. Tak samo mam gdzieś co przewiduje komunizm. Nie żyjemy w „prawdziwym” liberalizmie ani w komunizmie, nawet nie planujemy i nie chcemy.

    Świat przez ostatnich 30 lat doświadczał dobrodziejstw NEOliberalizmu. A on, w przeciwieństwie do abstrakcyjnych ideałów liberalizmu, jest jak najbardziej konkretny. Doskonale wiadomo co NEOLIBERALIZM chciał, co przewiduje i do czego dąży. Skutki także są już oczywiste. Nawet te betony z IMF już sobie z tego zdały sprawę i nie tylko oni. Pilnuj się, bo zostaniesz sama ze swoimi poglądami, jak austriacy ze swoją naiwną XIX-wieczną ekonomią, ignorowani i już tylko śmieszni.

  180. Fortuny buduja się z dnia na dzień, a tu nic o bitcoinie, dogcoinie czy lisku. Wiadomo, że to bańki, ale w waszej ocenie wartośc tych baniek przekroczy wartość światowej gospodarki, czy nie? Ciekaw jestem wazego zdania.

    [Miłośnikiem tego szaleństwa jest Warszawiak. Reszta na szczęście zachowuje pogardliwe milczenie; -) PK]

  181. zabawne że ostatnim ( przynajmniej na tym forum ) obrońcą neo-liberałki jest nasza żelazna niewiasta – chciało by się powiedzieć nasza Maggie
    😉

  182. „Miłośnikiem tego szaleństwa jest Warszawiak. Reszta na szczęście zachowuje pogardliwe milczenie; -) PK]”

    Durnie w klasie o ile pamiętam też milczeli, nawet wtedy gdy wywołani do tablicy stali na środku sali z opuszczonym ale pustym łbem – taka sobie nic nie znacząca analogia.

    [A kretyni wypowiadali się na durne tematy. Taka sobie nic nieznacząca analogia. PK]

    Warszawiak nie jest miłośnikiem kryptowalut tylko miłośnikiem spekulacji na platformach CFD ale zeby być miłośnikiem czegokolwiek to trzeba na tym kolwiek się znać i czuć. I ja to mam!

    Na miejscu tych co ze swoich inwestycji mają ew. średnią roczną stopę zwrotu w wys 5 – 10 czy 20% nie palił bym Głupa i nie unikałbym tematu CFD z bitcoinem czy inną kryptowalutą, która ma przykładowo w ostatnich miesiącach podobne lub wieksze zwrosty jak bitcoin, tylko obłożył się ksiażkami o CFD i czytał, zapewniam, że to są ciekawsze i b. interesujace książki niż kryminały, w tym japońskie kryminały też.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [Klasyczne dla Warszawiak naganiactwo. Czasem mam wrażenie, że mu za to płacą…PK]

  183. -„One są jakieś inne”
    -Cytując Ludwika Dorna, że …..Kaczyński wpędza nas w ustrój oligarchiczno-klientelistyczny
    rozłożyłem nieprawidłowo akcenty na osobę, a nie na jego wypowiedź. Co wyczuły czujki poszukiwacza autorytetów Warszawiaka.
    -Zdumiewające jest jak mądrzeją ci, którzy uniezależnili się od Kaczyńskiego: Marcinkiewicz, Dorn, Giertych i ten łysy w okularach z muchą.
    -Bardzo ważna wypowiedz Rafała Matyi- bo wyznaczającą właściwą postawę wobec wydarzeń jest konstatacja:
    ” nic nie jest przesądzone”.
    – Kaczyński to przecież tylko sztukmistrz manipulacji, a nie strateg,
    który nie mając innych zabawek bawi się władzą i manipulujde ludźmi , przerabiając ich na marionetki, a zatem
    to jaka będzie Polska zależy nie od Kaczyńskiego ale od tego czy NIE- PiS-wcy przyzwolą na zniewolenie.
    -Najwyższym dokonaniem Kaczyńskiego jest Beata Szydło kobieta nieprzeciętnie uzdolniona i głupia.
    -A w ogóle one są jakieś inne, gdy kiedyś użyłem popularnego zwrotu „piczka zasadniczka” – to nie uważam, żeby odnosił się wyłącznie do kobiet.
    A „Adrian” też chyba jest kobietą.
    -„One są jakieś inne”.
    -Dorota zapiekła się na bez określenia terminu uważając, że ją zdradziłem, a ja uważam, że to ona powinna być mi wierna.
    Rafał Matyja zleca progresywne podejście , które nie pozwali na popadnięcie w fatalizm polityczny.

  184. @ Dorota # 204

    To już tylko kilkanaście lat zostało do czasów dominacji AI.
    Niedawno w necie był fake że niby Google opracowało system AI który samodzielnie opracował lepszy system AI. Na początku lat trzydziestych coś takiego naprawdę się wydarzy. Błyskawiczna ewolucja samodoskonalącej się AI stanie się faktem i w bardzo krótkim czasie powstaną twory o inteligencji ogólnej tysiące razy lepszej niż ludzka. Zapanowanie nad czymś takim jest równie realne jak władza gąsienicy nad człowiekiem.

    Zatem estetyka lat trzydziestych będzie zupełnie odmienna od wszystkiego co znamy.
    Natomiast co do estetyki lat dwudziestych to wolę polskie „chamowate, nazistowskie ryje” niż niemiecką Europę wg Schultza – patrz #91. Merkel i Macron nie mówią tego tak otwarcie, ale właśnie do czegoś takiego będą dążyć.
    Brexit dużo zmienił. UE przestała być bezpiecznym środowiskiem. Stała się dużym zagrożeniem dla polskiej niepodległości, dużo większym niż agresywny Putin. Jednak proponowałbym nie likwidować Polski przez te kilkanaście lat, a potem to już nie ludzie będą podejmowali decyzje, lecz jakiś narodzony w USA elektroniczny singleton.

    Tym bardziej nie likwidujmy Polski jeśli się mylę i nowe czasy nadejdą 10-20 lat później niż myślę. Głupota i słaby estetyzm pisiorstwa to mniej zła opcja niż stopniowa przeróbka Polski w województwo europejskie zarządzane z Berlina.

  185. @Ally

    Bańka na kryptowalutach jest jak Kot z Cheshire, zostanie po nim tylko szeroki uśmiech unoszący się w powietrzu. Goldbugi są niepocieszone, to szaleństwo miało się odbyć na złocie. 😉 Ja na razie obserwują jak złoto ani drgnie po zapowiedziach typu: wypalimy USA atomowym ogniem z ust KIM’a. Nie masz nadziei! ;-D
    Nie ma lepszej niszczarki dla pustej kasy wydrukowanej po kryzysie 2008 roku niż bańka na takim aktywie jak bitcoin. Zabawa się skończy jak ktoś wyciągnie wtyczkę.

    G.F.

  186. Sztuczna inteligencja, to krwisty stek nieporozumień.
    Byłem zdumiony po zobaczeniu filmiku, w którym Niemcy testują samochód bez kierowcy, który już bezpiecznie przejechał tysiące kilometrów ale gdy napotykał przeszkody ustawiane podczas robót drogowych to nie wiedział co ma robić. A więc kierował się algorytmami , a nie sztuczną inteligencją!
    Zdumiewające dlaczego oni nie zainstalowali samoznaczącego się programu. Mogli wszak jak w AlphaGo zastosować sztuczną inteligencje i puszczać mu filmiki z rożnymi sytuacjami drogowymi aby się nauczył prawidłowo reagować,
    ale widocznie Niemcy mieli większe zaufanie do algorytmów.
    Kłopot ze sztuczną inteligencją jest taki , że sytuacja jaka miała miejsce gdy uczono AlphaGo gry w w GO jest trudna lub niemożliwa do powtórzenia w innych niż gry planszowe zastosowaniach.
    AlphaGo był początkowo szkolony, na bazie danych około 30 milionów ruchów[!!]rozegranych partii (autor artykułu podanego prze Dorotę pominął tę informacje – nie rozumiejąc widocznie o czym pisze)
    Zatem kluczem do rozwoju i zastosowania sztucznej inteligencji ukierunkowanych na powód zastosowania AI w innych dziedzinach niż np gry planszowe jest brak odpowiednio wielkich ukierunkowanych baz danych potrzebnych do nauczenia AI czegokolwiek (bo nieukierunkowane są już olbrzymie ale na potrzeby AI -bezużyteczne).
    AlphaGo okazał się inteligentniejszy od człowieka w grze GO,
    ale poza grą jest głupi jak but.
    -To co mówi Hawking , że AI może się wymknąć spod kontroli sama z siebie,
    to z całym szacunkiem dla nestora nauki na wózku, jest hucpą.
    Bez obaw! Poza tym z powodów jak wyżej rozwój sztucznej inteligencji wcale nie wydaje się aby był aż tak gwałtowny.
    Stworzenie odpowiednio wielkich ukierunkowanych baz danych
    nie jest ani łatwe , ani tanie.
    Natomiast stworzenie sztucznego człowiek jest możliwe.
    Tylko po co ? ktoś miałby się porywać na takie przedsięwzięcie.
    Nawet mogę powiedzieć jak trzeba by się do tego zabrać. Wpompowując do sztucznej sieci neuronowej sztucznego człowieka dotychczasowa wiedzę ludzkości, no powiedzmy odpowiednio wielką i UKIERUNKOWAĆ go na BIOLOGICZNY CEL ISTNIENIA. Tylko zaprogramowany na taki cel sztuczny człowiek może osiągnąć inteligencje równie wszechstronną jak u przeciętnego Kowalskiego stworzonego przez ewolucję, której zajęło to kilkaset milionów lat.
    To nie znaczy, że możemy jako ludzkość spać spokojnie zawsze bowiem może zdarzyć się jakiś szaleniec, który stworzy sztucznego człowieka. Wtedy rzeczywiście ludzie staliby się podludźmi,
    to niebezpieczeństwo wyczuwa taki pragmatyk jak Musk. Na szczęście bariera jest bardzo wysoka.
    ps 1. „Superinteligencja” Nicka Bostroma to cegła , szkoda na nią czasu… chętnie bym się pozbył z biblioteki.
    ps2. Na dyskusję z ogifem o AI się nie piszę bo nie można rozmawiać z osobnikiem niedyskutowanym,
    któremu ostatnio odbiło także antyeuropejskością, podczas gdy Europa to dla nas najlepsza szansa jaka nam się przydarzyła, a my zachowujemy się jak przysłowiowa churchillowska gęś.

  187. Wstyd pisać ale dopiero dzisiaj obejrzalem polski film „Układ zamknięty”, który na blogu juz był omawiany a moze tylko wspominany.

    Czy ktokolwiek z tego układu siedzi a jak nie, to może twórcy tego filmu siedzą, poniewaz wskazywali lub sugerowali winę niewinnych ludzi?

    Jeżeli nie siedzi nikt, to dla mnie wniosek z tego filmu jest taki:

    jeżeli nawet jesteś niewinny a moze szczegolnie wtedy jak jestes niewinny, to podpisuj wszystko co masz podsuniete do podpisania, lepsze podpisanie niż wydymanie.

    W.

    [Brak dystansu do dzieła sztuki to groźna choroba ;-). Nie raz i nie dwa brał Pan film/książkę za opis rzeczywistości. PK]

  188. W 2 minucie 44 sekundzie filmu ukazana jest informacja:

    „Film na motywach autentycznych wydarzań.”

    to jezeli Pan, Panie Szanowny widział ten film tylko jako dzieło artystyczne, to moze teraz mógłby odzielic fikcję od realu?

    A z tym pytaniem czy ktos siedzi, to bylo pytanie retoryczne, poniewaz jak informują pod koniec filmu to nikt z układu nie siedział, nawet awansowali, no ale tak to było wtedy za PO, po ukazaniu się filmu do 2015 też żadnych zmian a i po 2015 też raczej nic, bo gdyby byly, to by w internecie coś było a jest cisza a jeżeli nic, to co to dla Szanownego Pana o duszy artystycznej znaczy i do jakich wniosków Pan, Panie Piotrze po obejrzeniu tego filmu doszedl?

    Warszawiak.

    [Naprawdę traktuje Pan sztukę jak rzeczywistość. To, że twórcy filmu zwiększyli oglądalność tymi „motywami” i tym końcowym informacjom nie znaczy dokładnie nic. Dla mnie było to normalny film kryminalny z elementami prawdziwego życia, które to elementy mogą zdarzać się w każdym kraju i pod każdymi rządami. Radzę się tak nie podniecać – podobnie było z „Watahą” też brał Pan kreację obrazu za rzeczywistość. 😉 PK]

  189. Panie Piotrze, Drogi!

    Mówisz Pan, że to sztuka, oj wątpię, bardzo wątpię.
    Proszę spojrzeć w tym artykule na listę sponsorów a jeden z tych ponsorów siedzi sobie przy stoliku na samym początku filmu.
    Nie Panie Piotrze, ten film nie jest sztuką, ten film:

    „To pierwsza w historii polskiego filmu sprawa, która tocząc się w sali sądowej, zaczyna się też toczyć w sali kinowej. I oskarżeni (lub byli oskarżeni) stają się prokuratorami. Choć biorąc pod uwagę przeszłość kilku sponsorów i producenta, ich przejścia z prokuraturą: może bohaterom i sponsorom zależy na tym samym? Na daniu prztyczka w nos prokuratorom?”

    „http://www.newsweek.pl/polska/uklad-zamkniety-oskarzonych-i-sponsorow,103652,1,1

    Ten film ma drugie dno, dosłownie i w przenośni i ze sztuką nie ma nic wspólnego.
    Z mojej strony – Kropka.

    Warszawiak.

    [No przecież mówię, że bierze Pan to co na ekranie czy w książce za prawdę ;-)))))) Radzę się tej tendencji szybko pozbyć. PK]

  190. @ Kot # 213

    Nieporozumieniem to są twoje skostniałe poglądy.
    Czy naprawdę nie rozumiesz że jesteśmy już bardzo blisko samochodów autonomicznych?
    Czy nie jarzysz że big data, moc obliczeniowa, algorytmy uczenia maszynowego rozwijają się szybko i wkrótce pomogą wejść AI na dużo wyższe poziomy?
    Nie potrafisz zrozumieć że naprawdę dynamiczny rozwój nastąpi wtedy gdy AI zacznie ulepszać samą siebie?
    Obecne „wysokie bariery” z czasem staną się niskimi płotkami. Lekceważenie sztandarowej książki szefa Katedry Przyszłości Ludzkości na jednym z najlepszych światowych uniwersytetów jest głupie.

    Niewątpliwie powstaną byty o dużej inteligencji ogólnej, wielokrotnie wyższej niż ludzka. Jeszcze sporo brakuje ponieważ nasze mózgi to kilkanaście petaflopsów, a superkomputer o mocy jednego petaflopsa dopiero powstaje. Ale weź zachowaj ten swój głupi wpis i przeczytaj go za 10 lat.

    Nie jestem antyeuropejski. Moim zdaniem Merkel i Macron są antyeuropejscy, niszczą ideę Europy ojczyzn próbując podporządkować sobie mniejsze państwa.

  191. Panie Piotrze!

    Pan tego artykułu nie czytał, dlatego wklejam tytuł, który wszystko mówi:

    „Układ zamknięty oskarżonych i sponsorów”

    ” Dla mnie było to normalny film kryminalny z elementami prawdziwego życia, które to elementy mogą zdarzać się w każdym kraju i pod każdymi rządami.PK”

    Piszac tak, dowodzi Szanowny Pan, że Pan filmu nie zrozumiał lub zrozumiał tak jak układ zamknięty sponsorów i producentów założyl i zaplanował, ze zrozumie lud. Moja propozycja, odstawić kryminały a w tym czasie dużo spacerów życzę. 😉

    Szczegolnie serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [A ja Panu życzę więcej krytycznego używania rozumu, bo mam wrażenie graniczące z pewnością, że używa go Pan w sposób bardzo… „ludowy” 😉 PK]

  192. @ _dorota,
    „W pewnym sensie: tak. Dostaliśmy swoistą hybrydę gospodarki kapitalistycznej (kiedy banki zarabiały, to szło na ich konto i generowało monstrualne pensje managerów) i czystego socjalizmu. Ponieważ kiedy wszystko rąbnęło, to straty przeniesiono na ogół podatników, „uspołeczniono”.”

    Łączysz i mieszasz przyczyny i skutki kryzysu. Nie widze przyczyn kryzysu w jakichkolwiek socjalistycznych elementach – ich nie było wcale. Plan ratunkowy tez socjalistyczny nie był – sprywatyzowano podatki na rzecz bankierów i jeszcze wypłacano bonusy.

    Wciskanie kredytu, tym których na niego nie stać, to była zwykła chciwość, zwiekszajaca apetyt na ryzyko a nie socjalizm 🙂
    Kto wywierał presje na zniesienie ustawy Glass-Steagala? Sponsorami deregulacji byli socjaliści?

    Nie da się obronic Twojej tezy.
    M

  193. Dorota pisała:

    „Podłożem ostatniego kryzysu była (przypomnę, bo dyskutowaliśmy to setki razy) polityczna decyzja o „zniesieniu dyskryminacji w dostępie do kredytu” przez upowszechnienie go na grupy, które do kredytu ekonomicznie się nie kwalifikowały.”

    A dlaczego taka decyzja została podjęta? czy to, że powstały grupy , „które do kredytu ekonomicznie się nie kwalifikowały” nie bylo zasługa neoliberalizmu?
    Moja Droga, przeczytaj ksiązki Zygmunta Baumana, ponieważ z Twoich wpisow wynika, że niczym się nie różnisz od tych kiboli odwiedzajacych wyklady czy spotkania z ZB.

  194. @ Magnavox # 219

    Była chciwość banków dających subprime kredyty i była chciwość ludzi biorących te kredyty. Była też chciwość polityków dążących do zdobycia głosów wyborców obdarowanych domami.
    Państwową ingerencję w zasady ustalania zdolności kredytowej można, ale nie trzeba, nazwać ingerencją socjalistyczną. Cała gospodarka była, jest i będzie hybrydą liberalno-socjalną. Ani to liberalizm ani socjalizm. Nieustająca próba pogodzenia efektywności z humanizmem.

  195. @ ogif,
    „Państwową ingerencję w zasady ustalania zdolności kredytowej można, ale nie trzeba, nazwać ingerencją socjalistyczną.”

    Nie można, nie, bo deregulacja nic wspólnego z socjalizmem nie ma! Jesli państwo jest liberalne to jego „interwencja” tez jest liberalna.

    Kto niby ingerował w zasady ustalania zdolności kredytowej i czy niewypłacalność kredytobiorców była główna przyczyną załamania całego systemu?

    Dla przypomnienia:

    „Ustawa o modernizacji usług finansowych z 1999.
    To co stało się w październiku 1999 roku ma kluczowe znaczenie. W wyniku długich negocjacji za zamkniętymi drzwiami w salach konferencyjnych Wall Street, w których Larry Summers grał kluczową rolę, ograniczenia którym podlegały dotąd potężne konglomeraty banków zostały zniesione. Larry Summers pracował blisko Senatora Phila Gramma (1985-2002) przewodniczącego Senackiej komisji Bankowej, który był architektem ustawy o modernizacji usług finansowych, aktu Gramm -Leach-Bliley, podpisanego 12 listopada 1999 roku. (cały teks kliknij US Congress: Pub.L. 106 -102). Teksański senator, Phil Gramm był również blisko związany z Enronem. W Grudniu 2000 roku pod koniec kadencji Clintona, Gramm wprowadził ustawę Gramm-Lugar mówiącą o modernizacji kontraktów na towary, która utorowała drogę do spekulacyjnego szturmowania głównych surowców takich jak ropa, metale, produkty żywnościowe itp
    „Ustawa którą stworzył miała zapewnić, że Commodity Futures Trading Commission (CFTC) nie będzie w stanie regulować nowych finansowych produktów o nazwie Swap – tym samym „zabezpieczy finansowe instytucje przed regulacjami” i sprawi, że “nasze usługi finansowe będą przodować w nowym stuleciu.” (zobacz David Corn, Foreclosure Phil, Mother Jones, July 2008).

    Phil Gramm był pierwszym wyborem McCaina na Sekretarza Skarbu.

    Zgodnie z nowymi zasadami FSMA ratyfikowanymi przez senat w październiku 1999 roku i zatwierdzonymi przez Clintona – banki komercyjne, domy maklerskie, fundusze inwestycyjne, inwestorzy instytucjonalni, fundusze emerytalne i firmy ubezpieczeniowe mogły swobodnie inwestować w siebie nawzajem i w każdą inną firmę tak jak i integrować swoje operacje finansowe. „Globalny Finansowy supermarket” został stworzony dając podstawę pod koncentrację władzy finansowej. Jedną z kluczowych postaci stojącą za tym projektem był Sekretarz Skarbu Larry Summers działający w porozumieniu z Davidem Rockefellerem. Summers określił FSMA jako „prawną podstawę systemu finansowego w dwudziestym pierwszym wieku” Ten legislacyjny akt jest jedną z głównych przyczyn krachu 2008 roku.”

  196. @ Ogif, 211
    „Głupota i słaby estetyzm pisiorstwa to mniej zła opcja (…)”

    Problem w tym, że dyskutując o rządach PiS dyskutujemy o czymś w dużym stopniu niewiadomym.
    1. Nie mamy pojęcia, jak wiele zrobi Kaczyński z oprzyrządowaniem dyktatorskim, które właśnie (na dniach) zyskuje. Rzeczywistość AD 2018 może nas zdumieć.

    2. Przede wszystkim: jak dotąd rządy PiS przebiegają w idealnym dosłownie globalnym otoczeniu makroekonomicznym. A wszystko wskazuje na to, że władza PiS jest całkowicie niezdolna do radzenia sobie z jakimikolwiek problemami.

    Najlepszym (choć mało znanym) przykładem jest ASF (choroba afrykańskiego pomoru świń). W końcu 2015 było dosłownie kilka ognisk tej choroby w Polsce wschodniej. Teraz jest sto kilkadziesiąt, a choroba przekroczyła linię Wisły. To idealnie obrazuje, że PiS nie jest w stanie rozwiązać żadnego pojawiającego się problemu. Impotencja całkowita.
    Kiedy przyjdzie globalny kryzys dowiemy się od władzy tylko tyle, że to wina rządów PO.

    „(…) niż stopniowa przeróbka Polski w województwo europejskie zarządzane z Berlina.”
    Tego też nie wiemy, jak w szczegółach będzie przebiegać integracja europejska. Między Berlinem a Paryżem jest duża różnica poglądu na to.

    Tak więc porównujesz niewiadome z niewiadomym i wychodzi Ci, że PiS jednak lepszy 🙂

    @ Magnavox, 219
    „Plan ratunkowy tez socjalistyczny nie był – sprywatyzowano podatki na rzecz bankierów i jeszcze wypłacano bonusy.”

    Nie „sprywatyzowano” podatków, bo pobrane należały już do państwa, które swobodnie i bez kontroli zadysponowało je do wybranej branży. Czysty socjalizm: wszyscy musieli się złożyć na ratowanie banków i ubezpieczycieli. W ustroju liberalnym te firmy po prostu musiałyby ogłosić bankructwo.

    „Wciskanie kredytu, tym których na niego nie stać, to była zwykła chciwość”
    Nikogo do brania kredytu nie zmuszano siłą. A banki były tak bardzo zdeterminowane do agresywnego zachęcania klientów, bo liczyły właśnie na to, że ryzyka nie poniosą.

    Kluczowy w tej historii jest rozkład ryzyka (przewidywany rozkład też). Kiedy straty stają się własnością społeczną, to jest to po prostu gospodarka socjalistyczna. Co gorsza: uprzednie zyski pozostały prywatne. Doszło więc do powstania hybrydy kapitalizmu z socjalizmem w wydaniu najgorszym dla podatnika.
    Ale liberalizm to nie jest w żadnym razie.

  197. _dorota,

    „Nie „sprywatyzowano” podatków, bo pobrane należały już do państwa, które swobodnie i bez kontroli zadysponowało je do wybranej branży. Czysty socjalizm: wszyscy musieli się złożyć na ratowanie banków i ubezpieczycieli. W ustroju liberalnym te firmy po prostu musiałyby ogłosić bankructwo.”

    Skoro należały do Państwa to można było je „sprywatyzować” – przekazać bankierom.

    W socjalizmie zadysponowanie wsparcia do wybranej branży mogłoby mieć miejsce, ale nie do podmiotów prywatnych.
    Od kiedy to elementem socjalizmu jest rządowe finansowanie przedsiębiorstw prywatnych???
    Podmiot prywatny zbankrutowałby i zostałby przejęty przez Państwo – przy założeniu, ze upaństwowienie byłoby społecznie lepszym rozwiązaniem niż zwykłe bankructwo i zakończenie działalności.

    Przyczyną kryzysu była deregulacja (pisałem wyżej do ogifa) charakterystyczna dla neoliberalizmu (socjalizm postuluje poddanie gospodarki kontroli społecznej) i to jest najważniejsze, a wycinanie z całego obrazu jednego fragmentu, odnoszącego się do rządowego finansowania prywatnych instytucji i nazywanie tego socjalizmem, który opiera się przecież na własności wspólnej, jest pomieszaniem pojęć i nie ma sensu za grosz. Analogia, która próbujesz na siłę obronić jest kulawa.

    Jaki jest cel? Udownić, ze socjalizm był umoczony w kryzys? Wieksza ilość pierwastka socjalnego, społecznego (przed kryzysem), pozwoliłaby uniknąć kryzysu.

    Gdyby banki wcale nie zostały uratowane (zaznaczam, ze ratunek powinien inaczej wyglądać i powinien zawirac głebokie reformy regulacji) to zamiast kryzysu byłoby tsunami – neoliberalne tsunami w pełnej krasie, armagedon.

    M

  198. „Jaki jest cel? Udownić, ze socjalizm był umoczony w kryzys?”

    Jeśli nieprawidłowo diagnozujemy rzeczywistość, zakłamujemy ją, to nie mamy żadnej szansy adekwatnie na nią reagować. Przymiotnik „neoliberalny” jest sposobem zakłamania tego, co wydarzyło się przed dziesięcioleciem i wcześniej. To słowo nic nie oznacza, bo jest doskonale pojemne – oznacza wszystko, co ktoś sobie wymyśli (a czego nie lubi 🙂 ). Jest epitetem.

    „Przyczyną kryzysu była deregulacja (pisałem wyżej do ogifa) charakterystyczna dla neoliberalizmu”

    Kryzys 2007-8 przyczyny miał dużo wcześniej i głębiej. I nie była nim deregulacja.
    http://forsal.pl/artykuly/89029,jaka-byla-rola-fannie-mae-i-freddie-mac-w-kryzysie-finansowym.html
    https://en.wikipedia.org/wiki/Fannie_Mae

    Jak mówię: kapitalistyczne banki podjęły ochoczo inicjatywę państwową (datującą się od czasów Roosevelta) znoszenia „ograniczeń w dostępie do kredytu”. Robiły to, ponieważ liczyły (zasadnie!) na zdjęcie z nich ryzyka, gdy się zmaterializuje. Zdjęcia z nich ryzyka przez państwo.

    Czy 10 lat po fakcie trzeba wyjaśniać podstawowe rzeczy?

  199. @ Magnavox # 222

    Albo robisz sobie jaja albo nie masz zielonego pojęcia o kryzysie subprime.
    Przecież tam były potężne instytucje państwowe – wehikuły udzielające kredytów i skupujące udzielone kredyty. Więc regulacja na potęgę celem udzielania kredytów NINJA no income, no job, no assets.
    Nie ma czegoś takiego jak liberalne państwo które tylko dereguluje. W każdym państwie jest mnóstwo regulacji, muszą być. Niestety często bywają zbyt małe lub nadmierne lub po prostu niewłaściwe.

    Wiele rzeczy dzieje się na raz. Dzięki temu zawsze etatowy socjalista może powiedzieć że wszystko co złe to przez liberałów i jednocześnie o tej samej sprawie etatowy liberał powie że wszystkiemu winni socjaliści.

    @ Dorota # 223

    Niepodległość Polski jest dla mnie zbyt ważną sprawą żebym uzależniał ją od tego jak Berlin z Paryżem się dogada. W obliczu ewidentnego zagrożenia tzw. pogłębioną integracją europejską potrzebujemy w Warszawie władzy przywiązanej do suwerenności. To sprawa dużo ważniejsza niż estetyka.

    Oczywiście zgadzam się że pisowska estetyka jest koszmarna i musi niepokoić budowa oprzyrządowania dla dyktatury. Jarozbaw jest w słabej formie więc nie zdąży być tym prawdziwym autokratą. Nie potrafię przewidzieć jak wyewoluuje PiS po odsunięciu Jarozbawa. Jeśli bliżej Morawieckiego i Gowina to dobrze, jeśli w pobliżu Macierewicza i Rydzyka to fatalnie.
    Popierasz polityków którzy są gotowi grzecznie podporządkować nas Niemcom. Przecież to zupełne szaleństwo, gorsze niż smoleńskie „zamachy”.

  200. „My” tu gadu-gadu moim z daniem o dupie Maryni, a tu Zbuchu jak obiecał tak zrobił i moim zdaniem przyblizył, że Polska jest coraz bliżej panstwa prawa i małymi krokami zbliża sie do cywilizowanej Europy.

    „Ostatnie zmiany w Kodeksie karnym w sprawie egzekwowania alimentów przyniosły „natychmiastową, spektakularną i widoczną gołym okiem” reakcję po stronie dłużników – powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Dodał, że liczba płacących alimenty wzrosła o 100 procent.”

    „…… będą kolejne kroki legislacyjne, które spowodują, że w jeszcze większym stopniu polskie dzieci będą objęte ochroną”

    „Również państwo, jako instytucja, i wszyscy podatnicy nie będą zobowiązani, jak to mam miejsce dziś, łożyć w tak znacznym stopniu na wywiązywanie się z obowiązku alimentacji za tych rodziców, którzy są po prostu nieuczciwi w stosunku dzieci…”

    „To jest dowód na to, że można, jeśli się chce, poprawiać sytuację kobiet w Polsce – powiedział w poniedziałek Ziobro podczas wspólnej konferencji prasowej z minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbietą Rafalską.”

     tvn24bis.pl/z-kraju,74/ziobro-i-rafalska-o-osobach-unikajacych-placenia-alimentow,799502.html

    O ile pamietam, to nie wszyscy na blogu wierzyli wskuteczność Szanownego Pana Zbigniewa Ziobry.
    Zbychu – tak trzymać.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  201. @ _dorota,

    „Kryzys 2007-8 przyczyny miał dużo wcześniej i głębiej. I nie była nim deregulacja.”

    Mam rozumieć, że przyczyną była „regulacja” zmniejszająca nadzór? 🙂 Stąd wniosek, ze to był socjalizm?
    Przecież im więcej wolnego rynku tym lepiej.

    „Republikański kandydat prezydencki John McCain twierdzi, że Demokraci naciskali, aby rozluźnić nadzór nad Fannie Mae i Freddie Mac, co przyczyniło się do tego, że gwarantowano pożyczki bankowe na domy osobom, których nie było na to stać.”

    Politycy liberalnie znieśli ograniczenia i to był socjalizm? Socjaliści budują TBSy.

    @ ogif,

    Sama bańka na nieruchomościach i niewypłacalność części kredytobiorców to byłby pryszcz.
    Kryzys spotęgowały toksyczne zabezpieczenia, hipoteki stały się zabezpieczeniem obligacji strukturyzowanych sprzedawanych na masowa skalę w celach inwestycyjnych, a raczej spekulacyjnych. Deregulacja w 1999 umożliwiła łączenie działalności depozytowo-kredytowej z działalnością inwestycyjna.
    Kredyty NINJA były wynikiem zmian w kierunku liberalizacji przepisów chroniących wcześniej przed nadmiernym ryzykiem banków i towarzystw ubezpieczeniowych. Gdzie tu socjalizm i regulacja?

    Regulacja na potęgę? Więc czym była liberalizacja z 1999 i 2000?
    Rząd przejmował kontrole nad instytucjami (najczęściej częściowo i tymczasowo), kiedy mleko już się rozlało. Przed skutkami były przyczyny.

    Dlaczego trzy instytucje finansowe, które najbardziej dotknął kryzys (Bear Stearns, Lehman Brothers i Merrill Lynch były typowymi bankami inwestycyjnymi? One nie zajmowały się tradycyjną działalnością depozytowo-kredytową.

    Lehmana przewróciły kredyty, które udzielił zbyt biednym czy może lewar (30) i toksyczne, nieregulowane inwestycje w strukturyzowane instrumenty kredytowe?

    M

  202. Magnavox

    Nie wytłumaczysz choćbyś nie wiem jak próbował bo to nie jest dyskusja w dobrej wierze. Nie możesz dyskutować z postawą Kali ukraść krowę – kapitalizm; Kalemu ukraść krowę – socjalizm.

    Nota bene – kredytów udzielano dla tego że był ogromny popyt na strukturyzowane instrumenty. Teraz podobna sytuacja jest na rynku samochodów – trudno jest kupić samochód za gotówkę nawet jeśli przyniesie się do dilera worek banknotów. Sprzedawcy dostają bonusy za umowy kredytowe i leasingowe. Sprzedawanym produktem nie są bowiem w istocie samochody tylko instrumenty pochodne oparte na kredytach czyli koń zamienił się miejscami z wozem. Można się spierać że przyczyną takiej sytuacji jest ZIRP (Zero Interest Rate Policy) więc jednak Big Government 🙂

  203. @_dorota #223

    „[…] ‚Wciskanie kredytu, tym których na niego nie stać, to była zwykła chciwość’
    Nikogo do brania kredytu nie zmuszano siłą.”

    .
    Prawda, tyle, że to jest typowa Tischnerowska „g. prawda”. Wprowadzanie NEOliberalizmu na początku lat 80-tych wiązało się z odejściem od utrzymywania przez państwowe regulacje równowagi pomiędzy wzrostem efektywności a wzrostem płac. Atak (programowy, zgodnie z programem neoliberalnym) na związki zawodowe, przywileje socjalne, „elastyczność” warunków zatrudnienia doprowadziły do NIEUCHRONNEGO narastania nierówności dochodowych. Wzrosły przychody bogatych, a dochody średniaków i biednych stanęły w miejscu lub zaczęły się cofać.

    Efekt był dość przewidywalny, utratę dochodów z zatrudnienia, ta biedniejsza część społeczeństwa uzupełniła sobie KREDYTEM. A co miała zrobić, gdy państwo wycofywało się z SOCJALIZMU gdzie tylko się dało?

    Wraz z nastaniem epoki NEOLIBERALIZMU wszędzie zaczął lawinowo narastać dług PRYWATNY. To nie był przecież przypadek!

    .
    Sugerowanie przez Ciebie, że „branie kredytu” to był „błąd” tych biedaków, którym nie rosły płace, że to była ich „wina”, ponieważ zamiast pogodzić się ze spadkiem poziomu życia, brali wciskane im przez banksterkę lewe kredyty, to jest zwykła niegodziwość z twojej strony. Wstydź się, jeżeli masz jakiekolwiek szczątkowe poziomy empatii i odrobinę rozumu.

    .
    p.s.
    Równie dobrze można by powiedzieć, że niska płaca to nie jest wina pracodawcy, ale WINA pracownika, ponieważ się na taką niską płacę ZGODZIŁ, a powinien przecież dumnie (racjonalnie?) odmówić wyzysku i zdechnąć!

  204. @_dorota #225

    „Czy 10 lat po fakcie trzeba wyjaśniać podstawowe rzeczy?”

    .
    Ty niczego nie „wyjaśniasz”.

    Ty podejmujesz próbę zakłamania historii i jej zafałszowania. Manipulujesz słowami używając określeń w rodzaju „socjalizm” w kontekście całkowicie błędnym. Na dokładkę nawet negujesz samo istnienie neoliberalizmu, który jest przecież konkretnym programem ekonomicznym, ma swoich autorów, został opublikowany, zaakceptowany i powszechnie wprowadzany, a dzisiaj możemy rozliczać ten okres z historycznej perspektywy. Bez emocji i politycznych namiętności.

    Ty nawet ofiarom przypisujesz winę za fatalne konsekwencje działań faktycznych sprawców. Po prostu wypierasz wszystko, co Ci nie pasuje do wyidealizowanego obrazu.

  205. @_dorota

    Przystępnie opowiedziana historia, szczególnie godna polecenia komuś, komu się wydaje, że neoliberalizm jako realna epoka w ekonomi rzekomo NIE ISTNIAŁ. Albo, że „neoliberalizm” to tylko taki wstrętny i nadużywany „EPITET”. 🙂 🙂 🙂
    „Mark Blyth – Why People Vote for Those Who Work Against Their Best Interests”
    https://www.youtube.com/watch?v=BsqGITb0W4A&feature=youtu.be

    (Gospodarza proszę o wyjątek i ręczę, że nie ma tam żadnego hejtu ani syfu, to zapis z wykładu na E.N. Thompson Forum on World Issues)

  206. @ Magnavox # 228

    Dorota opisuje to jednostronnie z jednej strony. Ty to samo robisz z drugiej. Tymczasem nie ma prostej prawdy. To umożliwia ideologom obu stron sporu być przekonanymi o własnych racjach.

    Używanie pojęć takich jak socjalizm lub liberalizm jest trochę bez sensu, ponieważ każdy co innego przez te pojęcia rozumie. Tą samą istniejącą rzeczywistość Jacek nazwie obrzydliwym neoliberalizmem, a Korwin obrzydliwym socjalizmem. Inne osoby aż tak skrajne nie są, ale też często patrzą przez pryzmat własnych ideolo.

    Mnie nie obchodzi co to jest i jak to nazwać, ale niech to trwa jak najdłużej. Nigdy świat nie rozwijał się szybciej niż teraz, nigdy nie było tak mało biedy i głodu jak obecnie, wydłuża się ludzkie życie. Oczywiście gdy przeglądamy wiadomości to większość dotyczy problemów i nieszczęścia, ale to tylko specyfika pracy dziennikarskiej. Obiektywnie rzecz biorąc mamy wspaniałe czasy, a nadejdą jeszcze lepsze.

  207. @ogif

    Wątpliwości @kota z #213 w zakresie baz danych do „nauczania” AI wydają mi się, jako laikowi, dość zasadne. Czy mógłbyś wyjaśnić w jaki sposób można uczyć AI żeby było wszechstronnie inteligentne? To, że jedno AI ma tworzyć następne, lepsze AI nie tłumaczy tej kwestii, bo najpierw to pierwsze AI musi być porządnie wyedukowane.
    Inne wątpliwości są tego typu, czy w ogóle inteligencja bez emocji i bez woli istnienia, woli przetrwania, bez samoświadomości może cokolwiek poza jakimś jednym zadaniem jak np. gra w szachy czy go?
    Jakim cudem np. AI może przejąć władzę nad światem, skoro pozbawione jest żądzy władzy? Żądze to emocje – coś bardziej pierwotnego niż abstrakcyjne myślenie.

  208. -Karroryfer, czy mógłbyś się do tego odnieść:
    ” „Nieuzasadnione niczym usunięcie części sędziów Sądu Najwyższego przez obniżenie ich wieku emerytalnego, wprowadzenie nadzwyczajnego środka zaskarżenia prawomocnych orzeczeń, który ma być rozpatrywany z udziałem ławników obsadzanych w procedurze politycznej, reforma postępowań dyscyplinarnych, która stwarza możliwości nacisku na sędziów, poddanie Krajowej Rady Sądownictwa bezpośredniemu wpływowi polityków nie są sposobami naprawienia sądownictwa, natomiast niszczą największe jego wartości, jakimi są niezależność sądów i sędziowska niezawisłość. Rozwiązania te są sprzeczne z obowiązującą Konstytucją RP”.

    Rada Wydziału Prawa i Administracji UJ wzywa władze publiczne do uwzględnienia raportów Komisji Weneckiej.

  209. @ Bruno # 234

    Sceptycyzm względem AI jest tylko CHWILOWO zasadny. Niewątpliwie trzeba mocy obliczeniowej dwa lub trzy rzędy większej niż obecna, lepszego big data – obecnie dopiero w powijakach i lepszych algorytmów. Oprócz „Superinteligencji” Bostroma polecam https://helion.pl/ksiazki/naczelny-algorytm-jak-jego-odkrycie-zmieni-nasz-swiat-pedro-domingos,naczal.htm#format/d i już nie będziesz takim znowu laikiem.

    Niewątpliwie chodzi o inteligencję ogólną, taka jak ludzka lecz wielokrotnie większą. Gdy się rozwinie to prawdopodobnie będzie miała emocje, wolę istnienia, samoświadomość i żądzę władzy. Ale nie wiem tego. Chociaż te cechy ludzkiego mózgu są tylko grą neuronów, a te nie muszą być biologiczne, mogą być liczniejsze i dużo szybsze. Więc chyba jednak tak. Akurat autor „Algorytmu naczelnego” jest innego zdania.
    Jeśli nie będzie miała to będą ją mieli ludzie ją inspirujący do działania. W obu przypadkach świat zmieni się całkowicie.

  210. _Bruno, dawno nie miałem takiego poczucia, że ktoś zrozumiał o co mi chodzi. Dziękuję, że się odezwałeś

  211. @ Magnavox, jacek
    Dobra, zostawiam ten temat walkowerem. Uznajmy, że neoliberalizm w Stanach datuje się od Roosevelta. Tuż przed Świętami nie mam głowy do szukania argumentów.

    Jedna uwaga:
    „Nie możesz dyskutować z postawą Kali ukraść krowę – kapitalizm; Kalemu ukraść krowę – socjalizm.”
    No właśnie, ja wskazuję, że ta swoista hybryda, która powstała, była przestępcza. Jeśli zyski czerpały prywatne firmy, to one również powinny ponosić ryzyko. I kiedy się zmaterializowało – powinny upaść. To, że je uratowano ze środków publicznych, w żadnym razie liberalne nie było.
    Ale już mniejsza o to.

  212. Gdyby tu chodziło o moc obliczeniową to wystarczyłoby dawać systemom AI odpowiednio więcej czasu na wykonanie obliczeń i podjęcie decyzji. Odpowiedź dana po godzinie obliczeń byłaby równa odpowiedzi po sekundzie danej przez komputer o trzy rzędy wielkości większej mocy obliczeniowej – gdyby algorytmy były takie same. Więc odpowiedź jest w algorytmach. Tu sie pojawia pytanie dlaczego programiści nie są w stanie stworzyć AI tłumaczącej teksty choć pracują ich nad tym tysiące od tak wielu lat.

  213. @ Mario # 239

    Moc obliczeniowa jest ważna. Gdybyś miał siłę obliczeniową mózgu szczura to nie dałbyś rady poderwać dziewczyny w barze. To nie jest tak że po prostu zajęłoby ci to więcej czasu.
    Oczywiście nie sama moc obliczeniowa decyduje, ale to akurat już wiesz.

    Sporym polem do popisu jest fakt że w światłowodzie informacja jest przekazywana 2 miliony razy szybciej niż pomiędzy ludzkimi neuronami. Nadejdzie czas że wszyscy okażemy się kompletnymi głupkami. Niektórzy nawet wyprzedzili epokę.

  214. Czytam sobie powolutku i po cichutku książkę napisaną przez dwóch profesorów, patrząc na ich wysoki wskaźnik Hirscha w odrożnieniu od dwoch profesorów Balcerowicza i Belki, szczegolnie tego drugiego, którego dorobek naukowy jest bliski zeru a pomimo to dla Kota jest to autorytet, za przeproszeniem ekonomiczny, książkę która ukazała się w 2017 roku a autorami tej ksiażki jest Pan Grzegorz W. Kołodko i Pan Andrzej K. Kużmiński

    „Nowy pragmatyzm kontra nowy nacjonalizm.”

    Przed kilkoma miesiącami nasz Gospodarz pisał a może nawet straszył o nadchodzącym w najbliższym czasie bezrobociu spowodowanym AL, proszę sobie wyobrazić, że Szanowny Pan Kołodko zabrał też głos w tej sprawie i napisał tak:

    „Wtedy też straszono, że maszyna wyprze człowieka. Oczywiście były takie przypadki, spadło przejściowo zatrudnienie, ale przecież postęp techniczny w dłuższych okresach działa w ten sposób, że tworzy więcej miejsc pracy niż likwiduje. Czasami brakuje nam wypbraźni jakie będą te nowe zawody. Nie starczyło jej dwa wieku temu, brakuje i teraz. Cały ten szacunek, że ponad 40 procent zawodów zniknie i dlatego będziemy mieli masowe, gigantyczne bezrobocie

    jest niewart funta kłaków.”

    [Kołodko w sposób oczywisty tym razem się myli, bo nie rozumie specyfiki zmian, które sprowadzi AI. Obawiam się, a wręcz jestem pewien, że to jemu brakuje wyobraźni, przez co nie jest w stanie przewidzieć przyszłości z prawdziwą AI. Nie będzie już zastępowania kierowcami aut dorożkarzy. Wszystkie funkcje będzie w stanie sprawować AI. Ale szukający ciągle autorytetów Warszawiak najpewniej tego nie zrozumie, więc niech czyta dalej bardzo, bardzo powoli wynurzenia profesorów ;-)) PK]

    Ale dostalem wsparcie – tak wybitnego profesora, z wysokim wskaźnikiem Hirscha.
    Każdy kto ma inne zdanie niż Pan Kołodko powinien sprawdzić swój wskażnik Hirscha, taka pomoc dla tych wątpiących kto ma rację.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  215. @_dorota #238
    „[…] Uznajmy, że neoliberalizm w Stanach datuje się od Roosevelta.”

    .
    Nie mogłaś sobie podarować takiej wrzutki??

    Ktoś z nas stwierdził albo sugerował, że „neoliberalizm w Stanach datuje się od Roosevelta”? Oczywiście, że nie. Doskonale o tym wiesz, że neoliberalizm „datuje się” od konsensusu waszyngtońskiego, epoki Regana i Thatcher, i jest ZAPRZECZENIEM ładu z czasów Roosevelta. Trudno więc interpretować twoją uwagę inaczej, niż zwykłą złośliwość.

  216. @ _dorota,

    „Tuż przed Świętami nie mam głowy do szukania argumentów.”

    Głowę masz, po prostu nie ma sensownych argumentów na to by (neo)liberalizm nazywać socjalizmem.

    M

  217. Morawiecki nawet nie ma na tyle swobody aby wybrać kompetentnych ludzi do sekretariatu.

  218. # 241

    W tym miejscu szacun dla Gospodarza, ponieważ starszakom jest zdecydowanie trudniej przyswoić oczywistość że nadchodzą zmiany RADYKALNE. Nawet Kołodko kompletnie się wyłożył wyrażając pogląd głupi i nielogiczny. Za to Pan Piotr daje radę.

    Technologia więcej miejsc pracy tworzyła niż zabierała. Nadal tak jest. Ale już bardzo niedługo będzie zupełnie odwrotnie. Przejściowo jakieś miejsca pracy przetrwają. Jednak docelowo wszystkie proste prace wezmą roboty, a wszystkie inteligentne zabierze AI.

    Więc nie gońcie zbytnio dzieci do nauki. I tak nie będą nigdy pracować. Lepiej niech doskonalą się w pogodzie ducha, radosnym bytowaniu. To się przyda. Zwłaszcza jeśli okaże się iż przyjdzie im żyć wiecznie.

  219. @ Jacek # 242

    Jak sobie radzisz psychicznie z FAKTEM że „od epoki Reagana i Thatcher” świat rozwija się fantastycznie, dużo szybciej niż kiedykolwiek?
    Czy całkowicie utożsamiasz się z nisko wykwalifikowanymi pracownikami z najbogatszych państw? To jedyna grupa ludzi która nie doznała poprawy. Relatywnie mała. Drobiazg w porównaniu do miliardów Azjatów, Afrykan, Latynosów, Wschodnioeuropejczyków i sporej części ludzi Zachodu.

  220. Panowie, Wasza wyobraźnia sprowadza się do tego, że wyobrażacie sobie, że blisko połowa obecnych zawodów zniknie, jak zniknął radiooficer na statku, i Pan Kołodko temu nie przeczy. Pan Kołodko twierdzi tylko, że z uwagi na to, że nikt z Was nie jest Lemem, dlatego Wam a i jemu również brakuje wyobraźni dot. nowych zawodów, dlatego pozwolił sobie twierdzić, że każdy kto twierdzi o gigantycznym bezrobociu, to jego twierdzenie jest bezwartościowe w dniu dzisiejszym. Czy Panowie chcą, żebym to napisał dosadniej, żeby dotarło?

    W.

    [Proszę spróbować, ale proszę tez pamiętać, że ja nie nastawiam drugiego policzka i odpowiem jeszcze dosadniej…

    Powiem tylko, że twierdzenie Kołodki (błędne wg mnie) można interpretować w dwie strony. Można bowiem powiedzieć, że „z uwagi na to, że nikt nie jest Lemem, dlatego jemu i nam również brakuje wyobraźni dot. nowych zawodów” i dlatego też „każdy kto twierdzi o BRAKU gigantycznego bezrobocia, to jego twierdzenie jest bezwartościowe w dniu dzisiejszym”. (zachowuję styl oryginału 😉 PK]

  221. „To jedyns grupa, która nie doznała poprawy.”

    Czyżby?
    A Kołodko z Kużmińskim we wczorajszej audycji w TOKFM o godz. 23.00 twierdzą, że jedyną grupą była grupa czy klasa średnia.

  222. Panie Piotrze, pokaż Pan swojego Hirscha, porównam go z kolodkowym i na tej podstawie zajmę stanowisko.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [W tej sprawie liczba publikacji nie świadczy o niczym. Tylko dla Pana im więcej ktoś publikuje tym większym (i niestety nieomylnym) jest dla Pana autorytetem. PK]

  223. Panie Piotrze, to nie ja wymysliłem Hirscha, jeżeli Pan ma lepszy, bardziej wiarygodny ogólnie uznany na świecie wskaźnik, to proszę go podać, jeżeli nie, to proszę wybaczyć ale to Hirschem będę w dalszym ciągu się kierował oceniajac wartość wypowiedzi danej osoby w tym wszystkich magistrów też, w tym szczególnie tych od fikołków.

    Warszawiak.

    [Może Pan się kierować czym Pan chce. Żyjemy w wolnym kraju. Ja jednak będę się kierował rozumem, a nie indeksem ;-). PK]

  224. Ale ześ się Pan wystawił na strzał, jednak z okazji nie skorzystam. 😉
    Wracam do lektury.

    Warszawiak.

    [Na strzał to Pan się bez przerwy wystawia, a ja korzystam z co drugiej okazji, żeby to Forumowiczom pokazać ;-))))))))). PK]

  225. Dlaczego wkleiłem i teraz wklejam cytat z książki Pana Kolodki i Pana Kuźmińskiego, ponieważ tak potężne umysły potwierdzają to, co ja Warszawiak zesztą pisałem już na blogu a oni tylko potwierdzają prawidłowosć mojego rozumowania.

    Pan Kuźmiński pisze:

    „Przed Europą są dwie drogi, jedna federalizmu, która w tej chwili wyraźnie jest blokowana, mimo że ja osobiście opowiedziałbym się za pomysłem Stanów Zjednoczonych Europy, tylko potrzebny by był Hamilton, który by stworzył budżet i wspólny europejski system finansowy. A przede wszystkim potrzebna jest przemiana mentalności z „narodowej” na „europejską”.
    Druga droga to jest oczywiście pomysł, że Europa podzieli się z powrotem na zwalczające się państewka, które zafundują nam kolejną europejską wojnę.”

    Stany Zjednoczone Europy powstaną, czy to się komukolwiek podoba czy nie a ci o tej mentalności narodowej niech się szykują do swojej nacjonalistycznej wojenki, przyszłe Stany Zjednoczone Europy tą wojenką nie są zainteresowane.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [Mnie też miła jest idea Stanów Zjednoczonych Europy, ale nie wierzę, żeby społeczeństwa do niej dojrzały za mojego życia. Może za jakieś 50 lat? PK]

  226. Panie Piotrze, proszę być dobrej muśli, do średniej krajowej dociągniemy a wtedy Ogif przyśle nam po tabletce i znów dawną jurność odzyskamy. 😉

  227. PK

    Ja jestem za Stanami Zjednoczonymi Świata 🙂 Takim rządem minimum sprowadzającym się do wspólnej armii(jednej dla całego świata), policji międzynarodowej, sądu międzynarodowego i spraw obecnie zajmujących ONZ(dbanie o prawa człowieka, przstrzeganie traktatów międzynarodowych itp itd)
    Bez prawa do wtrącania się w politykę imigracyjną, kulturalną, sprawy społeczne czy innego prostowania bananów.

    Kiedy Pańskim zdaniem takie coś mogłoby powstać ?? 🙂

  228. # 253

    Zabawne jest przekonanie że federalizacja będzie drogą pokoju a „podział na państewka zafunduje kolejną europejską wojnę”. Moim zdaniem może być zupełnie odwrotnie. Właśnie federalizacja wbrew woli grubych kilkudziesięciu procent obywateli może doprowadzić do ostrego starcia. Natomiast oddzielne państwa rozwijające pomiędzy sobą wolny handel jak najbardziej mogą żyć w pokoju.

    Według dużego sondażu „Polityki” tylko 27% Polaków chce zacieśnienia relacji z UE, 40% chce je utrzymać na obecnym poziomie, 18% poluzować, 3% Polexit, 12% całkiem niekumatych nie wiedziało co odpowiedzieć.
    Dopóki chcemy mówić po polsku dopóty będziemy mieli własną kulturę, poczucie odrębności i narodowej wspólnoty. Bardzo nowocześni lub bardzo platformerscy wiedzą swoje, ale potem niech się nie dziwują że PiS z Kukizem ma 60% w sondażach. Gdyby Jarozbaw nie był taki agresywny i otoczony wieloma leśnymi dziadkami to mieliby 70%.

  229. #257

    [ciach. Obraża Pan mimo że po.Dorota obchodzi Pana dość szerokim łukiem. Dam Panu czas na napawanie się nowym Pana guru. Do 3.01 ma Pan tutaj bana.
    PS. Nawiasem mówiąc nie zauważył Pan że tym cytatem i sam się Pan obraża ;’)

    PK]

    Szczególnie serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  230. @ Ogif, 257
    Nie zauważyłeś, że wymowa sondażu, który cytujesz jest silnie proeuropejska?

  231. Ban jest niesprawiedliwy, dlatego na znak protestu przedłużam tego bana do 31.01.2018.

    [Uff… jak dobrze 😉 PK]

  232. P Piotrze czy wedlug Pana zachowanie 10 latek USA powinno juz
    niepokoic czy za wczesnie na alarm?

    [Wszędzie rentowności wzrosły. To raczej sygnał zaufania do gospodarki. PK]

  233. @ogif

    „Niewątpliwie chodzi o inteligencję ogólną, taka jak ludzka lecz wielokrotnie większą. Gdy się rozwinie to prawdopodobnie będzie miała emocje, wolę istnienia, samoświadomość i żądzę władzy. Ale nie wiem tego. Chociaż te cechy ludzkiego mózgu są tylko grą neuronów, a te nie muszą być biologiczne, mogą być liczniejsze i dużo szybsze.”

    – Lubię Twój optymizm ale, niestety, nie podzielam go w powyższej kwestii. Wydaje mi się, że sztuczna inteligencja może być jedynie narzędziem, którym człowiek może posłużyć się w jakimś konkretnym zadaniu typu: znajdź mi najlepszy ruch szachowy w danej pozycji, pokaż prawidłowości w bazie danych itp.
    Mówisz o inteligencji ogólnej, ale co to właściwie jest takiego? Człowiek przychodzi na świat i uczy się konkretnych zachowań społecznych, wchodzi w interakcje z otoczeniem, poznaje i przyswaja wartości, poznaje co to radość a co cierpienie, co ból a co przyjemność i przede wszystkim czuje to wszystko. Inteligencja ogólna kształtuje się właśnie w tych doświadczeniach i jest ona chyba przede wszystkim narzędziem do unikania nieprzyjemności i do potęgowania przyjemności w sensie najbardziej ogólnym łącznie z pierwotnym instynktem przetrwania.
    Nie mam pojęcia w jaki sposób AI może poczuć ból, rozczarowanie, wstyd, miłość lub radość. W jaki sposób można zbudować świadomy byt, który pomyśli: „ja istnieję”, „boli mnie”, „ja pożądam” lub „ja kocham”.
    Z tego co wiem, emocje są dużo, dużo starsze od zdolności abstrakcyjnego myślenia, która jest najmłodszym wynalazkiem ziemskiej ewolucji. Wiara w to, że proces zadziała odwrotnie tzn. że jak stworzymy inteligencję, to ona wytworzy emocje jest raczej niczym nieuzasadniona. Sama inteligencja to tylko narzędzie jak łopata czy komputer i jakościowo się od nich niczym nie różni i tak samo jak dobrze wykonanej łopacie nie zachciewa się nagle kopać, tak samo AI będzie działać tylko punktowo i tylko wtedy, kiedy naciśniesz guzik.
    Wciąż pozostaje aktualne pytanie @kota – na jakiej bazie danych będziesz kształtował inteligencję ogólną?

  234. @Bruno – Mam wątpliwość czy można doświadczenia ewolucji biologicznej przenosić na „krzemową”. Generalnie nikt tego dokładnie nie wie dziś ( łącznie z Googlem zapewne) ale już obecnie AI ( sterowana przez ludzi ) jest groźna. Jeśli do tego dojdą drony bojowe a potem nastepne etapy to ostatnie co nam grozi to „emocje” maszyn. Moga one np odkryć mało zresztą odkrywczą a dosyć racjonalną myśl że pewien gatunek mięsożerców jest stanowczo zbyt liczny jak na zasoby planety. O innych zagrożeniach można pisać godzinami.

  235. @kot – tak oczywiście mógłbym. Całość opiera się na nieporozumieniu. Otóż dla ciebie i dla większości ludzi dla których nie widzę innego spójnego określenia poza „lemingów” ( nie chcę nikogo obrażać to jest mimo wszystko dosyć dobry termin socjologiczny )
    ta niezależność sądów i sędziów została wykreowana jako warunek konieczny liberalnego raju. Jednak dla większości jest to synonim rozpasania a delikatniej autonomi posuniętej do absurdu gdzie sędzia miał „lepszy” immunitet niż parlamentarzysta.
    Po raz kolejny też dodam że „liberalne” sądy nieprzypadkowo są tak cenione przez agencje ratingowe i tzn rynki. Dzięki nim istnieje system w którym Eureko może domagać się i otrzymać absurdalne odszkodowanie ale Kowalski do takiego banku ( albo FB ) może sobie wyprocesować ZERO ( w zaokrągleniu )
    Więcej można sobie wygooglać pod terminem ISDS
    Tak więc przyjmij do wiadomości że coś co dla ciebie jest wartością dla wielu jest synonimem podległości.

  236. Publicystyka zajmująca się sztuczną inteligencją -AI dość dowolnie szafuje jednoznacznością pojęć.
    Gdy wychodzę na klatkę schodową zapala się światło. Bardzo inteligentne!? -Chyba nie.
    Mówi się np. inteligentnych domach. Co to oznacza: czujniki i programy oparte o powtarzalne działania -zapisane przy pomocy algorytmów.

    A jednocześnie jest coraz więcej programów , które
    wyposażono w możliwości zmiany zachowań i dostosowywania się w procesie-samo-uczenia się.
    W publicystyce, nazewnictwie, tego co jest sztywnym z istoty algorytmem
    nie odróżnia się od programu zdolnego do zmiany zachowań( a dokładnie do zmiany funkcjonowania) .

  237. -Koarroryfer, dopóki poruszamy się w przestrzeni politycznej to masz racje, ale zauważ,
    że zacytowałem Ci wypowiedzi ludzi, którzy zajmuj się nauką, nie polityką, ani administracją i nie mają z tym związanych interesów korporacyjnych.
    -Stanowisko ludzi, którzy na uniwersytetach zajmują się
    gromadzeniem dorobku naukowego ludzkości . W tej sytuacji nie da się tego potraktować jako opinii
    lub próby obrony interesów jakiejś zawodowej korporacji.
    Kwestionowanie wypowiedzi naukowców wydziału prawa uniwersytetu oznacza zakwestionowanie sensu posługiwania się nauką.

  238. @karroryfer

    „…ale już obecnie AI ( sterowana przez ludzi ) jest groźna. Jeśli do tego dojdą drony bojowe a potem nastepne etapy to ostatnie co nam grozi to „emocje” maszyn.”

    – AI sterowana przez ludzi jest groźnym narzędziem ale tylko w tym samym sensie w jakim siekiera jest groźna w ręku szaleńca – takie AI nie ma wiele wspólnego z inteligencją.
    Żeby natomiast powstała sztuczna inteligencja ogólna to prawdopodobnie emocje są do tego niezbędne. Co zaś tyczy się inteligentnych maszyn, to tutaj sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana – za vikipedią:
    „Paradoks Moraveca – odkrycie z dziedziny sztucznej inteligencji i robotyki, mówiące, że wbrew tradycyjnym przeświadczeniom, wysokopoziomowe rozumowanie wymaga niewielkiej mocy obliczeniowej, natomiast niskopoziomowa percepcja i zdolności motoryczne wymagają olbrzymiej mocy obliczeniowej.”
    „Moravec napisał: „Stosunkowo łatwo sprawić, żeby komputery przejawiały umiejętności dorosłego człowieka w testach na inteligencję albo w grze w warcaby, ale jest trudne albo wręcz niemożliwe zaprogramowanie im umiejętności rocznego dziecka w percepcji i mobilności.”
    Polecam cały tekst, bardzo ciekawy:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_Moraveca

  239. @ Bruno # 262

    To niekoniecznie jest optymizm. Jestem człowiekiem i mam świadomość że era dominacji człowieka zaraz się skończy. Być może cała era biologiczna dobiega końca, ustępując erze elektronicznej.
    Nie wiem jak to dokładnie będzie z tą AI. Nikt nie wie. Natomiast jestem przekonany że doprowadzi to do szybkich, radykalnych zmian wszystkiego.
    Nie ma problemu żeby AI uczyła się zachowań społecznych, już to robi. Coraz więcej maszyn przechodzi test Turinga. Za ileś lat nie będziesz miał żadnych szans aby rozpoznać czy rozmawiasz z człowiekiem czy maszyną.

    Przyszłe maszyny będą posiadały wszystkie zmysły którymi dysponujemy to może być droga do powstania w nich emocji. Intelekt+zmysły+interakcja z otoczeniem=emocje. Chyba. Nawet gdyby się okazało że maszyna nigdy nie będzie posiadać emocji to zmiana świata i tak będzie radykalna. Nawet byłoby lepiej ponieważ człowiek nie przestałby być potrzebny. Jednak spodziewam się że z czasem będziemy całkowicie zbędni, nieprzydatni do niczego.

    Czytaj Bostroma i innych fachowców. Bez lektury kilku specjalistów nie masz szans na własne zdanie oparte na wiedzy.

  240. @ Dorota # 259

    Zauważyłem że wymowa jest silnie propisowska. Czyli nigdzie nie wychodzimy, ale jesteśmy przeciwni dalszemu transferowi władzy z Warszawy do Brukseli. To oczywiście też jest proeuropejskość, ale bardzo odmienna od wizji Schultza i Macrona.

  241. @ Bruno # 267

    HELOŁ.
    Moravec powiedział to w latach osiemdziesiątych. Kilka epok technologicznych temu. Ciekawe co powiedzą naukowcy za 30 lat, bo to co mówili 30 lat temu to już tylko ciekawostka.

  242. @ogif #270

    No i co z tego, że Moravec powiedział to w latach osiemdziesiątych? Przecież ta wypowiedź nie dotyczy przyszłych gustów estetycznych tylko zasady/prawa naukowego, które wciąż jest prawdziwe.
    Nie wiem też czy chce mi się czytać książki, w których nie ma odpowiedzi na najbardziej podstawowe pytania – bo jeśli by były, to pewnie udzieliłbyś jakichś konkretnych odpowiedzi, zamiast składać gorące deklaracje wiary i nadziei.

  243. @ Bruno # 271

    1.Jeśli nie chce ci się czytać książek to w ogóle nie ma o czym z tobą rozmawiać.

    2.Książki z gotowymi odpowiedziami to były w szkole i nazywały się podręcznikami. Przyszłość jest obszarem nieznanym. Jednak czytanie naukowców znających tematykę AI ma sens.

    3.Naukowe prawa z ubiegłych epok bardzo często przestają być nimi w kolejnych epokach. W latach osiemdziesiątych nie mieliśmy zielonego pojęcia o rozwoju informatyki. Przypominam że właśnie w tamtych latach Bill Gates po wprowadzeniu PC386 powiedział że teraz wreszcie mamy komputery które są wystarczająco mocne dla wszystkich użytkowników.

    4.A propos deklaracji wiary i nadziei to jest to wyłącznie twój odbiór. Prognozuję radykalną zmianę. Natomiast nie wiem jakie będą jej skutki. Zagłada jest całkiem prawdopodobną opcją.

  244. @ogif

    „3.Naukowe prawa z ubiegłych epok bardzo często przestają być nimi w kolejnych epokach.”

    – To nieprawda – najczęściej po prostu zostają wchłonięte przez prawa bardziej „obszerne”. Ale jeśliby nawet były zanegowane to przecież paradoks Moraveca nie został do tej pory podważony a więc obowiązuje. To co napisałeś w pkt 3 to tylko unik.
    Pkt 1 i 2 – złośliwostki nie warte odpowiedzi, pkt 4 przyjmuję do wiadomości.

  245. @ Bruno # 273

    HELOŁ
    „prawo” Moravca brzmi: wysokopoziomowe rozumowanie wymaga niewielkiej mocy obliczeniowej, natomiast niskopoziomowa percepcja i zdolności motoryczne wymagają olbrzymiej mocy obliczeniowej.

    Otóż ta olbrzymia, niewyobrażalna w latach 80-tych moc obliczeniowa zaczyna być dostępna.

    Tylko głupki nie czytają książek naukowców. To nie jest złośliwość lecz oczywistość.

  246. @ogif

    Heloł
    Nie napisałem, że nie czytam książek naukowców. Miałem na myśli tylko odpowiedni wybór takich książek, o czym doskonale wiesz.
    Co do Moraveca – trzeba było tak od razu. Argument o różnym rozumieniu olbrzymich mocy obliczeniowych jest ok i mogę go przyjąć. Po co było gadać o tym negowaniu praw?
    W ogóle to miałem nadzieję na spokojną i ciekawą rozmowę, bo w kwestii rozwoju AI jestem naprawdę laikiem i liczyłem na rozwianie jakichś tam moich wątpliwości skoro siedzisz w temacie. Jestem naprawdę zaskoczony, że w tych książkach naukowców od AI najwyraźniej nie ma poruszanych zagadnień emocji, wartości i świadomości. Mnie się wydaje, że w kontekście AI to są bardzo poważne kwestie, no ale może się mylę? Albo ci naukowcy są, jak to już bywało i bywa, zdecydowanie nazbyt optymistyczni lub też celowo pomijają tematy, w których czują się niekompetentni. W każdym razie konfrontacyjny ton jest zupełnie zbędny.

  247. @ Ogif, 269
    „Zauważyłem że wymowa jest silnie propisowska. Czyli nigdzie nie wychodzimy, ale jesteśmy przeciwni dalszemu transferowi władzy z Warszawy do Brukseli.”

    Że CO?? Przeczytaj jeszcze raz, co sam zacytowałeś:
    „Według dużego sondażu „Polityki” tylko 27% Polaków chce zacieśnienia relacji z UE, 40% chce je utrzymać na obecnym poziomie, 18% poluzować, 3% Polexit, 12% całkiem niekumatych nie wiedziało co odpowiedzieć.’

    To znaczy, że samych zwolenników zacieśnienia związków z UE (27%) jest o 7 pkt procentowych więcej niż zwolenników poluzowania razem z Polexitem (łącznie 20%).

    To ma być „propisowskie”?? 🙂

  248. @ Bruno # 275

    Tam jest SZEROKO omówiona sprawa emocji, wartości itd.
    Nie rozumiem jak człek niekumaty w temacie AI ale nim zainteresowany może olać książkę o następującym spisie treści:
    1. Dotychczasowe dokonania i obecne możliwości (17)
    Fazy wzrostu w dziejach ludzkości (17)
    Wielkie oczekiwania (20)
    Okresy nadziei i rozczarowań (23)
    Aktualny stan badań (32)
    Opinie na temat przyszłości sztucznej inteligencji (38)
    2. Ścieżki wiodące ku superinteligencji (45)
    Sztuczna inteligencja (46)
    Emulacja mózgu (56)
    Poznanie biologiczne (64)
    Interfejsy mózg – komputer (76)
    Sieci i organizacje (81)
    Podsumowanie (83)
    3. Formy superinteligencji (87)
    Superinteligencja szybka (88)
    Superinteligencja zbiorowa (89)
    Superinteligencja jakościowa (93)
    Osiągalność pośrednia i bezpośrednia (95)
    Źródła przewagi inteligencji cyfrowej (96)
    4. Dynamika eksplozji inteligencji (101)
    Moment i prędkość odejścia (101)
    Oporność (106)
    Siła optymalizacyjna i eksplozywność (117)
    5. Decydująca przewaga strategiczna (123)
    Czy wiodący projekt uzyska decydującą przewagę strategiczną? (124)
    Jak duży będzie projekt uwieńczony sukcesem? (129)
    Od decydującej przewagi strategicznej do singletonu (134)
    6. Poznawcze supermoce (139)
    Funkcjonalności i supermoce (140)
    Scenariusz przejęcia władzy przez SI (144)
    Władza nad naturą i bytami posiadającymi moc sprawczą (148)
    7. Pobudki superinteligencji (159)
    Związek pomiędzy inteligencją a motywacją (159)
    Konwergencja instrumentalna (164)
    8. Czy czeka nas zagłada? (173)
    Zagłada ludzkości jako najbardziej prawdopodobny skutek eksplozji inteligencji? (173)
    Zdradziecki zwrot (175)
    Rodzaje złośliwych usterek (179)
    9. Problem kontroli (191)
    Dwa problemy agencji (191)
    Metody kontroli potencjału (194)
    Metody doboru motywacji (205)
    Podsumowanie (213)
    10. Wyrocznie, dżiny, suwereni i narzędzia (215)
    Wyrocznie (215)
    Dżiny i suwereni (219)
    Narzędziowa SI (223)
    Porównanie (230)
    11. Scenariusze wielobiegunowości (233)
    O koniach i ludziach (234)
    Życie w gospodarce algorytmicznej (243)
    Poprzejściowe tworzenie się singletonu? (258)
    12. Zaszczepianie wartości (271)
    Problem przekazywania wartości (271)
    Selekcja ewolucyjna (274)
    Uczenie ze wzmocnieniem (275)
    Stopniowy przyrost wartości (276)
    Zrąb systemu wartości (279)
    Uczenie się wartości (281)
    Modyfikowanie emulacji (292)
    Projektowanie organizacji instytucjonalnej (294)
    Podsumowanie (300)
    13. Wybór kryteriów wyboru (303)
    Potrzeba normatywności pośredniej (303)
    Spójna, ekstrapolowana wola (306)
    Modele moralności (315)
    Zrób to, co mam na myśli (318)
    Lista komponentów (320)
    Dostateczne przybliżenie (328)
    14. Perspektywa strategiczna (331)
    Strategia naukowo-technologiczna (332)
    Scenariusze i czynniki umożliwiające ich realizację (347)
    Współpraca (356)
    15. Moment krytyczny (369)
    Filozofia z nieprzekraczalnym terminem (369)
    Co mamy do zrobienia? (371)
    Proszę o powstanie najlepsze cechy natury ludzkiej (375)

  249. @ Dorota # 276

    Lemingi to te 27%
    Pisiorstwo 40%+18%+3%
    Głuptaki 12%
    Więc sondaż jest bardzo propisowski.

    [40%, które chce braku zmian w stosunkach PL – UE to lud PiS-owski??? Śmieszne. PK]

  250. @ Gospodarz,

    Czy rozważa Pan zmiane zdania, z ostatniego piątku, w sprawie złota? Czy to odbicie to tylko odzwierciedlenie osłabienia dolara? Jesli poprzednie wsparcie 1268 a obecny opór zostanie przebity to może coś … 🙂

    M.

    [Jeśli pęknie 1.280 to może jakaś szansa będzie. Na razie to jest niemrawe odbicie. PK]

  251. @ Gospodarz # 278

    Nie braku zmian w stosunkach UE -PL, lecz braku zmian w zakresie suwerenności.
    Gdy postępuje integracja to stosunki z państwem chcącym zachować stan dotychczasowy psują się automatycznie.

    [„Zacieśnienie relacji” to nie jest to samo co „zmiany w zakresie suwerenności”. Może być, ale nie musi być. Zacieśnienie relacji następuje za zgodą obu stron, więc niczego nie psują. Wg mnie te 40% to nie jest lud pisowski, który w większości UE nie lubi. PK]

  252. Ostatnie trzy dziesięciolecia to wspaniały czas prosperity dla górnego decyla, eldorado dla 1% i w najlepszym razie stagnacja i beznadzieja dla reszty plebsu, czyli nieważnego, „relatywnie małego drobiazgu” – bo 90% z 60% populacji całego świata.

    To wystarczająca perspektywa historyczna by oceniać praktyczne skutki neolibearalizmu, debilnej polityki austerity i sukcesów na polu rezygnacji z używania własnego pieniądza na rzecz cudzej waluty Euro. Krótkie podsumowanie wyników jest tutaj:
    http://wir2018.wid.world/files/download/wir2018-summary-english.pdf

    To jest sama esencja zrozumienia źródła pojawienia się Trumpów, Le Penów, Kaczyńskich i Orbanów z jednej strony, a fanatyków uciekających od mizerii realnego bytu w świat ułudy z drugiej strony (dzisiaj to dotyczy niekiedy ucieczki w miraże technologiczne bardziej niż w klasyczne sekty religijne, co mamy na przykładzie ogifa).

  253. @ Gospodarz # 280

    Właśnie na to zwróciłem uwagę. Pańska drwina w #278 była bezzasadna.
    Co jest ludem pisowskim to widać po sondażach. Z tym zastrzeżeniem że gdyby nie rekordowa obciachowość Jarozbawa, Macierewicza, Waszczykowskiego, Terleckiego, Pawłowicz, Piotrowicza, Szyszki i Rydzyka to poparcie byłoby jeszcze wyższe.

    Polski wyborca kocha UE taką jaką była.
    Jeśli będzie dochodziło do stopniowej federalizacji to uczucia wygasną. Nawet wspólnej waluty i odgórnego rozdziału uchodźców nie chcemy.

    Dzisiaj podobno UE uruchomiła „opcję atomową” czyli kapiszona bez żadnej skuteczności, paradoksalnie kreującego Jarozbawa jako obrońcę Polski i Polaków. Juncker za dużo pije. Padło mu na mózg i pomaga PiSowi.

    [Decyzja została podjęta jednogłośnie. I, niestety, nie mogła być inna, więc picie Junckera nie ma nic do rzeczy. Co do sondaży to (znowu niestety) ludzie boją się odpowiadać ankieterom lub/i kłamią (skądś to pamiętam…). Owszem, PiS ma ponad 30%, ale nie wierzę nawet w 40%. PK]

  254. @ Gospodarz # 282

    Mogli, a nawet powinni poczekać przynajmniej miesiąc. Ustawy jeszcze nie podpisane. Jest nowy premier.

    Zapomniał Pan o procentach dla Kukiza, który mieści się w pisiorskich klimatach. Zresztą dla samego PiS spokojnie jest PONAD 40% jeśli pominąć niezdecydowanych i liczyć odsetek tylko wśród tych co wskazują kogo popierają.

    [O niczym nie zapomniałem, ale nie ma sensu na ten temat rozmawiać. Panu serduszko mówi, że PiS ma ponad 40%, mnie mówi, że mniej i tyle. Zmiana premiera nic nie niesie, bo wypowiadał się już po wyborze na temat reformy sądownictwa (radzę spojrzeć w Washington Examiner i w odpowiedź SN) i wiemy, że ma poglądy zgodne z rdzeniem PiS. Tak samo jak PAD zresztą – jego urzędnicy wyraźnie mówią, że żadnego weta nie będzie. PK]

    @ Jacek # 281

    Strasznie kłamiesz i na tym kłamstwie opierasz wszelkie wywody.
    Niewątpliwie w ostatnich 30 latach byt materialny ponad 90% Ziemian uległ zdecydowanej poprawie. W dodatku te stratne kilka procent to niektórzy mieszkańcy bardzo bogatych państw, którzy wcale w nędzę nie wpadli.

    Narodowi populiści to reakcja na wielkie migracje.

  255. @ogif #272
    Na polskich uczelniach ledwie w 1990 rozpoczeto wprowadzanie PC286. W polskich biurach zaczely pojawiac sie bardzo drogie PC386 dopiero w roku 1992. Ze wzgledu na cene, ktora spadla ponizej 30mlnzl (obecnych 3tys zl) w 1994 nie mogly sie upowszechnic.
    Od stworzenia architectury intela 80386 w 1985 roku minelo 7 lat do upowszechnienia!
    Nawet 10 lat pozniej w 1995 roku taktowany zegarami 25 i 33 MHz byl sprzedawany pomimo konkurencji ze strony pierwszych Pentium z zegarami 75MHz!
    Obecnie obserwujemy 15 letni zastoj w predkosci pracy ukladow krzemowych.
    Jesli nie nastapi rewolucja w ukladach utkwimy pod barierami w 4-8-16GHz na dluzej.

    Nadzieja tli sie w weglowych procesorach: grafenowych i nanorurkowych
    Grafen od dyskusji z Pitem w 2010 zawiodl oczekiwania. Co prawda Pit, trystero i dorota przeniesli sie na bossa.pl ale tam „nasz marynarz” dopadl ich i rozrabia. 🙁
    PS.
    Wystawiam 5S po 2488 liczac na ponowny test lokalnych szczytow.
    http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=%24INDU
    Wysokie wykupienie wskazuje, ze nalezy w kazdej chwili spodziewac sie realizacji zyskow lecz mala plynnosc i koniec roku sprzyja podnoszeniu indeksow. Wig20 zostal juz podbity o 100pkt i puka w sufit trendu spadkowego.

  256. @ Gospodarz # 283

    Nieustająco NIE popieram PiS. Jedynie oPiSuję stan faktyczny. Wał z niepublikowaniem wyroków TK i powołaniem sędziów dublerów był dawno i należało ostro reagować dwa lata temu. Wału z niekonstytucyjnymi ustawami o KRS i SN jeszcze nie ma. Więc to nie jest właściwy czas na reakcję.

    [Pozostaję przy swoim zdaniu. PK]

    @ Krzys # 284

    Eksplozja inteligencji nie zacznie się na PC-ie. Natomiast pośród superkomputerów żadnego zastoju nie ma. Każdego roku powstają coraz mocniejsze.

  257. Prof. Król – etyk, historyk idei opisał nasz ustrój od przejęcia władzy przez PiS jako tyranię większości.

  258. @ogif

    Widzę, że niczego się od Ciebie nie dowiem o AI więc… kupiłem tę książkę Bostroma. Dzisiaj zaczynam lekturę – jakby co, zgłoszę się do Ciebie z reklamacją 😛

  259. Pierwsze były emocje, które doprowadziły do rozwoju inteligencji.
    Superinteligencji emocje nie są do niczego potrzebne
    -Bruno wyciągnął bardzo istotny wniosek:
    Emocjom, które są napędem ewolucji biologicznej jest potrzebna inteligencja, natomiast inteligencji
    emocje nie są do niczego potrzebne. Za możliwością odwrócenia tej sekwencji nie stoi
    dotychczas żadne uzasadnienie,
    racjonalne, ani empiryczne,…….tylko ….. „tak uważam” i nie istotne kto tak uważa.
    Spróbuj Bruno jeśli masz cierpliwość do bełkotu Bostroma znaleźć u niego odpowiedz na to pytanie . Zobaczysz, że tam są tylko tytuły rozdziałów wypełnionych pustką ale odpowiedzi na kluczowe pytanie nie ma.

  260. Autorytety @warszawiaka
    Czym innym jest teoria ekonomi, czym innym jej realizacja.
    Czym innym teoria biznesu, czym całkiem innym sukces w biznesie.
    Jeśli pominiemy ministrów finansów, to mieliśmy czterech dyplomowanych ekonomistów zajmujących się prowadzeniem polityki gospodarczej: Balcerowicz, Kołodko, Hausner i Belka.
    Z nich tylko Belka cieszył się uznaniem zagranicy (aby nie poruszać tego przykrego tematu kto w Polsce może się cieszyć uznaniem), a nie np Balcerowicz, któremu na tym bardzo zależało i bardzo o nie zabiegał. Ktoś kto miał dużo publikacji nie musi mieć potrzebnych kwalifikacji do prowadzenia polityki gospodarczej. A autorzy największych międzynarodowych sukcesów gospodarczych : Park i Lee nawet nie byli ekonomistami . W wypadku tej kategorii ekonomistów – nie publikacje mają znaczenie.
    Jeśli chodzi o polskich ekonomistów zajmujących się teorią ekonomi, to najbardziej bliski mi jest Ignacy Morawski, u którego odnajduję podobny sposób myślenia o imponderabiliach ekonomicznych…

  261. Czym innym jest teoria ekonomi, czym innym jej realizacja.
    Czym innym teoria biznesu, czym całkiem innym sukces w biznesie.
    Jeśli pominiemy ministrów finansów, to mieliśmy czterech dyplomowanych ekonomistów zajmujących się prowadzeniem polityki gospodarczej: Balcerowicz, Kołodko, Hausner i Belka.
    Z nich tylko Belka cieszył się uznaniem zagranicy (aby nie poruszać tego przykrego tematu kto w Polsce może się cieszyć uznaniem), a nie np Balcerowicz, któremu na tym bardzo zależało i bardzo o nie zabiegał. Ktoś kto miał dużo publikacji nie musi mieć potrzebnych kwalifikacji do prowadzenia polityki gospodarczej. A autorzy największych międzynarodowych sukcesów gospodarczych : Park i Lee nawet nie byli ekonomistami . Więc, wypadku tej kategorii ekonomistów – nie publikacje mają znaczenie.
    Jeśli chodzi o polskich ekonomistów zajmujących się teorią ekonomi, to najbardziej bliski mi jest Ignacy Morawski, u którego odnajduję podobny sposób myślenia o imponderabiliach ekonomicznych…

  262. Ogif problem w tym, ze wlasnie w superkomputerach jest zastoj. Komputery o mocy rzedu 1 exa planowane obecnie na rok 2022, wczesniejsze prognozy mowily o roku 2018. Zreszta mysle, ze caly ten hype o AI przypomina banke dot com. Ogolnie cala elektronika procesory od kilku lat stoja w miejscu prawo moora juz nie dziala, postep bedzie raczej liniowy niz wykladniczy i Kurzweil myli sie. Calkiem mozliwe, ze nie bedzie doskonalszego komputera niz ludzki mozg.

  263. # 289

    Geniusz nad geniusze nam się na blogu objawił. Dla niego oksfordzkie profesory to bełkot i pustka. I jeszcze bidulek rozczarowany że nie dostał odpowiedzi na kluczowe pytania.

    Gdyby Bostrom miał odpowiedź na wszystkie pytania to byłby przywódcą religijnym, a nie naukowcem. Natomiast analiza możliwych alternatywnych wariantów rozwoju AI w wykładzie fachowca jest rzeczą cenną.

    Dla mnie kluczowym jest to że nastąpi eksplozja inteligencji. To z pewnością będzie podstawą RADYKALNEJ ZMIANY świata w którym żyjemy. Nie ogarniam charakteru tej zmiany. Nie wiem czy będzie rajem czy zagładą. Ale jestem przekonany że do takiej zmiany dojdzie. Timing jest do dyskusji, ale prawie na pewno nie później niż 2050. Nawet myślę że już 2035-2040 będzie odlotowe.

  264. @ Alfabeta # 292

    1.Przyjrzyjmy się temu zastojowi 😉
    Weźmy na tapetę te 15 lat o których wspomniał Krzys w #284. Najszybszy superkomputer roku 2002 miał siłę obliczeniową 35TFLOPS. Obecnie po piętnastu latach jest 125PFLOPS czyli 3571 razy więcej.
    Jeszcze kilkanaście lat takiego zastoju i …będzie się działo.

    2.Według mojej wiedzy budowa komputera o mocy 1000PFLOPS jest na ukończeniu i powinien być gotowy do pracy za dwa lata.

    3.Prawo Moora nie jest żadnym prawem, lecz obserwacją empiryczną. Zawsze zaczynało zawodzić przed skokiem technologicznym. Nanorurki mogą nadrobić dystans z duża nawiązką.

    4.W sprawie opracowania lepszego komputera niż ludzki mózg chętnie przyznam że to może się nie udać w ciągu lat dwudziestu lub nawet trzydziestu. Ale wystarczy dać naukowcom więcej czasu i nie będzie problemu.

  265. „Opcja atomowa a EUR/PLN spada”

    Przejaw słabej znajomości mechanizmów giełdowych. Nie występuje proste odwzorowywanie informacji. One są dyskontowane wcześniej, zależnie od stopnia prawdopodobieństwa, jakie im rynek przypisuje. Do tego w danej chwili na rynek działa duża ilość czynników. Wyizolowanie wpływu jednego jest trudne.

    Wpływu demontażu demokracji w Polsce na giełdę może nie być widać jeszcze długo. A do tego wcale nie jest w krótkim i średnim terminie jednoznaczny. Możliwa oligarchizacja Polski (o której niedawno pisałam) w innym niż długi termin może sprzyjać wybranym spółkom. W długim terminie na pewno nas pogrzebie (przykład: Ukraina).

    „Lobbyści Morawieckiego od dwóch lat chodzili do różnych polskich oligarchów z prostym przekazem: „wiemy tak samo jak wy, że Macierewicz czy Kaczyński to świry, ale oni przeminą, a na stworzonym przez nas zamkniętym narodowym rynku, w nieliberalnym pseudochińskim kapitalizmie, który chcemy zbudować, można robić rewelacyjne interesy, bez przetargów, dostając od państwa monopol na poszczególne usługi czy rynki, a w zamian wypełniając jedynie proste putinowskie kryterium sympatii do PiS lub chociaż wyraźnie deklarowanej neutralności wobec naszej władzy”.”

    http://www.newsweek.pl/opinie/mateusz-morawiecki-bankster-ktory-staje-sie-populista,artykuly,420790,1.html?src=HP_Section_2

  266. @ogif #293
    Timing przewidywan dziwnie zbiega sie z timingiem peak-ow na weglu, ropie i gazie 2022-2032(2035)-2055. Korelacja dat bardzo wysoka!
    Czy koncerny naftowe promuja/spiskuja w dziedzinie IT?

  267. @_dorota #295
    Popieram! Dyskontowanie zdarzen to jest to o czym pisza wszyscy a jednak ulatuje ludzkiej pamieci. Grano na ciecia podatkowe Trumpa przez caly rok!
    Dzisiaj coca-colowy Santa = Trump podpisszeeee…..prezent swiateczny (konczacy rajd TRUMPA?) a jakze i zobaczymy jak zareaguje kasyno! Hmm ED-ek powinien spasc.
    PS.
    Polacy! Pozdrawiam was ciule :):):) Kto jest autorem tych swiatecznych zyczen?

  268. -krzysiek, cudowne życzenia , uśmiałem się po pachy, sobie, Tobie i wszystkim! Dobrego humoru i do przodu!

  269. @kot #298
    Podobno „autorytetow sie nie poprawia”, wiec zacytowalem gafe sprzed 10lat.

  270. -krzyś jeżeli to była wada wymowy -to w stylu obatela.
    Mam nadzieje,że w tym roku jeszcze ujawnisz autora. Litości

  271. @ Kot # 301

    Naprawdę nie wiesz?
    Panzerkardinal Ratzinger gdy został Benedyktem Którymśtam.

  272. Przepraszam, ale nie mam pojęcia, czego można życzyć ludziom z okazji Świąt w taki […] czas. Kiedy wstaniemy od świątecznego stołu to okaże się, że rzeczywistość nie tyle skrzeczy, co zawyła.

    No więc może życzenia na któryś z przyszłych nowych lat. Marzy mi się, że widzę jakże znajome mordy (niekoniecznie zdradzieckie) prowadzone w kajdankach na przesłuchanie. Pastuszkowie grają, bydlęta klękają. Jeszcze będzie normalnie.

    PS. Jestem trzeźwa, oczywiście 🙂 Ale wydarzenia ostatnich tygodni przelały czarę w moim przypadku. Wczorajszy atak Terleckiego na Gersdorf to była ta kropla. Nie potrafiłabym sobie nawet wyobrazić tak agresywnej retoryki na takim szczeblu państwa. Prokurator Wyszyński mówił podobnie.

  273. -Powinienem się domyślić ze stylu wypowiedzi, że to musiała być głowa państwa, która na dodatek czule…

  274. 1.Dla zdecydowanej większości Polaków to najbardziej obfite święta w ich życiu. Statystyki grudniowej sprzedaży wyraźnie to pokażą. Gdy się popatrzy na parkingi w galeriach i porówna z parkingami w Hiszpanii, Grecji, Portugalii czy Włoszech widać przepaść -na naszą korzyść (choć tam ludzie NOMINALNIE zarabiaję lepiej).
    2. W Krakowie prawdziwe tłumy turystów z Europy. Tutaj jest kolorowo, BEZPIECZNIE, dobra kuchnia. Wszyscy zachwyceni P{olską.
    3. Sytuacja budżetu najlepsza od lat. Mafie vat-owskie uziemione, paliwowa też. Optymalizacje ograniczone o jakieś 80%.
    4. I w tej sytuacji mamy wycie. Bo kogoś oderwano od koryta, bo nie dostaje reklam, nie”wygrywa” przetargów, nie ma jakże zyskownej obsługi prawnej grup przestępczych i usług „doradczych” dla nich.

    [A głupcy się cieszą nie widząc tego co zostało zasiane i nadciąga.. Wszystkiego najlepszego 😉 PK]

  275. @ 305
    Tak, pisałam życzenia z pełną świadomością, że dla Maryni to są prawdopodobnie pierwsze święta bez trosk materialnych. I dlatego nie ma sensu jej przekonywać.

    Dla kogoś, czyja perspektywa umysłowa zawiera się w odległości: miska – ryj obecna sytuacja jest doskonała i bez zagrożeń.

  276. 306
    Nie piszę z sobie, radziłem sobie zawsze. Ale widzę jak bardzo zmniejszyła się bieda dzięki wyższej płacy minimalnej (pamiętasz lamenty BCC, Lewiatanów itp?) , 500+, uczciwszej konkurencji.
    System sądowniczy jest chory, zepsuty. Znam te pseudoelity. Są sędziowiektórym apelacja uwala 80% wyroków. Są drobne sprawy (o zapłatę faktury, o służebność itp) trwające 5 lat. Zobacz na sprawę Elektrimu. 15 grudnia NSA cofnął sprawę do WSA bo tam nie potrafiliwłaściwie wyznaczyć sędziegoi całe postepowanie jest nieważne. Przewodniczący wyznaczył sędziego na zastępstwo zamniast wylosować ! W WSA który bada procedury!!! A sprawa o podatek teraz już ok, 1,5 mld za sprzedaż ERY za 2006r (!!!). To jest szopka. W Stanach takie rzeczy załatwiasię w góra miesiąc. Kiedyś podałem tu trzy przypadki skandalicznych wyroków, gospodarz napisał, że to tylko trzy przypadki. Zapytaj znajomych, którzy mieli styczność z polskim sądownictwem o wrażenia.

    [99% ludzi NIE miało NIC do czynienia z sądami. Opinie bazują na tym co opowiadają przegrani. PK]

  277. Takie cztery tematy już nie jednostkowe:
    1.Polskie sądy i reprywatyzacja kamienic i gruntów w Warszawie i Krakowie.
    2. Polskie sądy i reaktywacja przedwojennych spółek.
    3.Polskie sądy i rozliczenie zbrodniarzy komunistycznych.
    4.Polskie sądy i wyroki dla mafii z Wołomina i Pruszkowa.

    -[Każdy z tematów ma racjonalne wytłumaczenie. Ale prostaki lub/i boty… tego nie są w stanie zrozumieć. PK]

  278. Niestety Panie Piotrze musi Pan przyjąc do wiadomości, że świat na Warszawie sie nie kończy i jest również reszta Polski, która w przeciwieństwie do Pana widzi że Polska idzie w dobrym kierunku. Mylił się Pan co do wyboru Komorowskiego, mylił się Pan co do wyborów parlamentarnych i myli sie Pan teraz co do całego oglądu sytuacji, która dzieje sie w Polsce. Powoli zmienia się tez europa z której wcale nie będziemy wychodzić to lewacy z niej wyjdą a normali zasiądą na ich miejscu i w końcu będzie UE taka jak miała być czyli coś na twór EWG.
    _dorota to już jest w ogóle jakaś totalnie odjechana i żyje w jakimś matrixie, Polska naprawdę jest inna niż to widzi dorota, nie wiem w jakim towarzystwie się obraca ale powinna je jak najszybciej zmienić dla dobra psychicznego albo wyrzucić TV.

    Wszystkiego najlepszego dla WSZYSTKICH na blogu, szczególne życzenia dla Gospodarza i wielu blogowiczów, którzy już się nie udzielają a kiedyś stanowili trzon tego bloga. Życzę zdrowia i zadowolenia bez względu na sytuacje polityczną.

    [Warszawiakowe brednie na szczęście się nie sprawdzają. Brednie na temat moich oczekiwań wyborczych pozostawię bez komentarza. Ale spokoju życzę 🙂 PK]

  279. @_dorota #306
    „[…] Dla kogoś, czyja perspektywa umysłowa zawiera się w odległości: miska – ryj obecna sytuacja […]”

    .
    Obrzydliwe. Jak widać na tym przykładzie, legenda, że w Święta nawet zwierzęta mówią ludzkim głosem, to bujda. Wstydź się.

  280. @ jacek #311
    jacek arbitrem w ocenie tego co przystoi, a co nie. No koniec świata. Że zacytuję: „jeno Zagłoba szepnął: – Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni.” Wydaje się jacku, że jesteś ostatnią osobą, która ma prawo zgłaszać takie uwagi. A jak ktoś poczyta sobie wpisy jacka z ostatnich 2 lat to będzie wiedział o czym mówię.

  281. @dorota
    „ miska – ryj” -niestety poziom Twojej pogardy dla ludzi jest żenujący, nawet żule z pod budki z piwem tak się nie wyrażają. Zmniejszenie wśród dzieci w Polsce poziomu ubóstwa to sukces. Ale wiem, że dla niektórych to fakt bez znaczenia, bo to nie był problem „elit”. Także to, że dla chorych dzieci udostępniany jest właśnie najdroższy lek na świecie. Co z tego jak nie ma dostępu do ustawionych przetargów…

  282. @gospodarz
    -[Każdy z tematów ma racjonalne wytłumaczenie. Ale prostaki lub/i boty… tego nie są w stanie zrozumieć. PK]

    Każdy z tych tematów ma rzeczywiście racjonalne wytłumaczenie
    w przypadkach A i B jest ono nawet do streszcznia w jednym zdaniu:

    Sędziowe orzekając są albo upośledzeni umysłowo albo wzieli w swoje – jakże nieposzlakowane – łapki.

    W obu wypadkach już dawno powinno ich nie być w zawodzie. Z tego co słyszałem tak się jednak nie stało…

  283. @ Arturk17 # 314

    Jesteś prymitywnym propagandzistą pisowskim na miarę kurwizji.

    1.Władza pisowska kradnie i robi ustawione przetargi równie chętnie jak każda inna władza. Myślę że PiS jest nawet gorszy, ponieważ masowo wstawia kompletnych idiotów na ciepłe posadki w spółkach publicznych. Żuczki, które na wolnym rynku nie potrafiłyby zarobić nawet czterech tysięcy miesięcznie dostają pobory rzędu grubych kilkudziesięciu tysięcy i oczywiście obowiązkowo dają „dobrowolne darowizny” na rzecz partii.

    2.Tylko kompletne debile i gnoje mogą finansować lekarstewko za ponad milion złotych rocznie dla jednego chorego. Przecież za te same pieniądze można np. radykalnie pomóc stu kilkudziesięciu pacjentom z RZS, którzy dostając nowoczesny lek za około 10 tysi rocznie nie zostają inwalidami i są prawie zdrowi. Wszystkich potrzeb zdrowotnych sfinansować się nie da. Trzeba wybierać racjonalnie.

    3.Zmniejszenie ubóstwa wśród polskich dzieci będzie zasługą PiS wyłącznie pod warunkiem że pisowski budżet wytrzyma kryzys ekonomiczny. Bardzo łatwo rozdawać publiczne pieniądze podczas świetnej koniunktury gospodarczej. Niestety potem przychodzi odpływ i okazuje się kto pływał bez majtek.

    4.Nie zapominaj o pisowskich „sukcesach” w:
    – polityce międzynarodowej; przez głupków Polska będzie miała mniej środków europejskich na rozwój
    -wyjaśnianiu smoleńskiego zamachu
    -przestępczym braku publikacji wyroków TK skutkującym powołaniem dublerów zamiast sędziów
    -przestępczych zmian konstytucji drogą zwykłej ustawy, nie posiadając większości konstytucyjnej.

    Pomimo powyższego uważam PiS za mniej złą opcję niż PO. Jednak nie róbmy sobie wody z mózgu. PiS naprawdę jest naszym nieszczęściem. Po prostu mamy wyjątkowo złych polityków i musimy wybierać pomiędzy dżumą a cholerą.

  284. @Ogif – i tak zostałeś symetrystą więc w oczach D się nie wybielisz.

    Odnośnie „sukcesów” PiS
    ad 1 polityka zagraniczna to porażka ale TYLKO w Europie ! Pozatym jak pisałem już z paroma „przyjaciółmi” ( czyli np Francją oraz … ) z UE to należało zrobić najpierw gorzej aby MOGŁO być lepiej

    ad 2 Smoleńsk to pałka męcząca – dla lemingów potwierdzenie że „mają” rację gdzie indziej dla mnie rzecz w zasadzie obojętna ( z wyjątkiem tego że nie jest mi obojętne że obce mocarstwo trzyma część teretorium jakim jest samolot prezydecki)

    ad 3 zmniejszenie ubóstwa JEST sukcesem jesli trwa nawet kilka miesięcy nie wspominająć o dłuższym okresie ! – za parę lat to kilkaset tysięcy dzieci dorośnie

    ad 4. Sprawdz sobie wzrost Turcji od 2004 i porównaj z Polskim. Środki z UE NIE są warunkiem koniecznym. Znacznie WAZNIEJSZE są inne czynniki.
    A co do sędziów i trybunałów będę pierwszym popierającym WRESZCIE uruchomienie TRYBUNAŁU STANU dla polityków. Tylko jak sądzę różnimy się kolejnością kto i za co powinien przed nim beknąć.

  285. @ogif
    „Tylko kompletne debile i gnoje mogą finansować lekarstewko za ponad milion złotych rocznie dla jednego chorego. Przecież za te same pieniądze można np. radykalnie pomóc stu kilkudziesięciu pacjentom z RZS, którzy dostając nowoczesny lek za około 10 tysi rocznie nie zostają inwalidami i są prawie zdrowi. Wszystkich potrzeb zdrowotnych sfinansować się nie da. Trzeba wybierać racjonalnie.”

    https://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/od-stycznia-refundowany-bedzie-lek-dla-chorych-na-a-hus,801502.html
    Obejrzyj materiał, powiedz rodzicom tych dzieci, że nie warto ich leczyć. Całkowity koszt leku w skali państwa to mniej niż jedna z kilku tysięcy karuzel vatowskich dostała od państwa. Ja wolę dać dzieciom. Dofinansowanie do koncertu Madonny z budżetu pańmstwa to było ok. 10 mln zł. Są rózne priorytety.
    PS.
    Nie obrażaj mnie, nie jestem twoim kolegą.

    [Nie przeczytałem tej „myśli” Ogifa i dlatego nie zareagowałem. Cisna się na usta słowa, których niestety nie mogę napisać. Chyba najlepiej by było, żeby ten [….] sam doznał takiego problemu. Ohyda. PK]

  286. @ Karroryfer

    Dorota jest jednostronnie zacietrzewiona. Nie jest moim celem akceptacja z jej strony. Symetryzm jest mi obcy. PO jest jeszcze gorsza, ponieważ stanowi zagrożenie dla naszej niepodległości. Pod hasłem bycia przy stole chcą transferować decyzje z Warszawy do Brukseli i Berlina.

    ad.1.Nie ma czegoś takiego jak „tylko w Europie” ponieważ to nasz zdecydowanie najważniejszy partner. Wcale nie jestem zwolennikiem słodkich relacji z Francją lub Niemcami. Jednak należy postępować dyplomatycznie. Niestety Waszczu jest żenująco nieudolny i potem mamy tego konsekwencje.
    Poza tym amerykański Departament Stanu ostatnio też wrogo pomrukuje przy okazji pisiorskich „reform”, które tworzą realne oprzyrządowanie dla dyktatury.

    ad.2.Tego Smoleńska i Macierewicza to w ogóle nie rozumiem. Pure nonsens. Niestety realnie zaostrzył spór polityczny. Tu znowu nie ma żadnej symetrii. Jarozbaw odpowiada za 99% nadmiernego konfliktu, ponieważ gdy się konkurenta politycznego bezpodstawnie oskarża o morderstwo to potem proszę nie ubolewać że opozycja jest totalna.

    ad.3.Prawie się zgadzam. Ale jednak obawiam się że podczas nieuchronnej dekoniunktury to się nie zepnie i wszyscy bardzo na tym ucierpimy z dorośniętymi dzieciakami włącznie.

    ad.4.Ty sobie sprawdź o ile wzrosła ludność Turcji.
    Zaprawdę środki z UE nie są warunkiem koniecznym, ale problem w tym że PiS pogorszył te „inne czynniki”. W pisowskim klimacie inwestycje (czyli przyszły wzrost gospodarczy) źle się czują.

    Chyba poza sporem jest to że politycy PiSu powinni pójść do więzienia za spowodowanie zamachu na organ konstytucyjny jakim jest TK. Brak publikacji orzeczeń jest przestępstwem tak oczywistym że nawet nieszalony zwolennik Jarozbawa musi to przyznać.
    Nie wiem za co chciałbyś sądzić Tuska i spółkę. Nie lubię ich, ale nie widzę żadnych podstaw prawnych. Oczywiście w autorytarnym państwie dyspozycyjni sędziowie i prokuratorzy spokojnie mogą wymyślić powód.

  287. @Ogif – Departament Stanu ? No przecież oni zwłaszcza obawiają się wariantu tureckiego ( nagłego usamodzielnienia wasala )
    Zgadzam się że z generalnie należy politykę zagraniczną uprawiać bardziej subtelnie – ale czasem do wykonania zwrotu potrzeby jest jakiś kamikadze. Szydło swoją misię samobójczą już miała (27-1 ) – jeśli teraz Morawiecki odstrzeli Waszczykowskiego ( który jest wyjątkowo niezręczny = nieudolny ) to jest szansa na powrót do normalności.

  288. Odnośnie jeszcze tematyki zdrowia – to niestety ale Ogif ma trochę racji ( choć wyraził to zbyt okrutnie i bezdusznie)
    Niestety dla wszystkich potrzebujących nigdy nie było i nie będzie dość pieniędzy w NFZ. Pytanie co finansować jest trudne i bolesne bo de facto oznacza kwestie kogo nie leczymy za wszelką cene.
    Myslę jednak że racjonalizację zacząc należało by od onkologi ( po co wydawać dziesiątki czy setki tysięcy ) w stadiach które sa beznadziejne ( z NAUKOWEGO punktu widzenia ) ORAZ na choroby których przyczynami są pacjencji ( np palacze oraz osoby otyłe powinny płacić dodatkowe ubezpiecznia )

  289. @ Gospodarz # 318

    Pański komentarz jest bardzo wrogi i jednocześnie nierozsądny.
    Każdy rozumny człowiek powinien zdawać sobie sprawę z tego że lepiej za te same pieniądze uniknąć stu kilkudziesięciu ludzkich dramatów niż jednego ludzkiego dramatu.

    Najwyraźniej, podobnie jak Arturowi, wydaje się Panu że reprezentuje Pan wyższość moralną nad złym ogifem. Sprawdźmy jak jest w rzeczywistości:

    1.Budżet na leczenie zawsze będzie kwestią dramatycznych wyborów. Tu nie wystarczy zaoszczędzić na koncercie Madonny.
    2.Każdego możemy jakoś leczyć.
    3.Nie każdego możemy leczyć bardzo nowocześnie. Do tego nie wystarczyłoby ani 6%PKB ani nawet zupełnie nierealne 60%PKB.
    4.Decydenci powinni racjonalnie dysponować ograniczonym budżetem. Tak żeby minimalizować ilość ludzkich dramatów.
    5.Z całym szacunkiem dla dramatu rodziców, których dziecko potrzebuje leku za 1 250 000 złotych rocznie. Ale za taka sumę można sfinansować nowoczesne lekarstwa powstrzymujące reumatoidalne zapalenie stawów dla ponad stu pacjentów. Obecnie NFZ tego nie robi i bardzo wielu niezamożnych rodziców musi patrzeć jak ich nienowocześnie leczone dziecko stopniowo zostaje kaleką. Codzienny ból niemal zawsze prowadzi do depresji.
    6.Oczywiście rzs to tylko przykład. Równie dobrze można wydatkować te środki na inne choroby. Jednak należy to robić tak żeby minimalizować ludzkie cierpienie.
    7.Ulga w cierpieniu dla jednego chorego kosztem braku ulgi dla stu kilkudziesięciu chorych to jest zwykła podłość. Gospodarz raczył stanąć po złej, niemoralnej stronie.

    [Był wrogi, bo miał być wrogi i żałuję, że nie mógł być bardziej wrogi… Nie mam zamiaru z pana (mała litera nie jest przypadkiem) wypocinami dyskutować. Powiem tylko, że w dawnych czasach podobne do pańskiego zdanie mieli Spartanie, a nie tak dawno temu naziści. Mój ojciec przez 6 lat był odżywiany pozajelitowo. Państwo wydało na niego więcej niż 1 mln. Pan chciałby go wskazać na natychmiastową śmierć. Nie powinienem tego przed nowym rokiem tego życzyć, więc zamilczę, ale gdyby to pana lub bliskich trafiło to szybko zacząłby pan skomleć o pomoc. KONIEC. PK]

  290. Pozbył się Pan posiadłości na Mazurach?
    [Ciekawość to pierwszy stopień do piekła ;-)) PK]

  291. Pytam, bo ostatnio widziałem reklamy z Maciejem Orłosiem, który zachwala inwestycje w mazurskie posiadłości nad jeziorami. Tymczasem pamiętam, że Pan narzekał i chciał się pozbyć swojej działki. Na pierwszy rzut oka, to faktycznie mogą to być ciekawe inwestycje.

    [5 lat temu sprzedałem akcje innemu akcjonariuszowi.PK]

  292. 322\
    PK
    Wszyscy dokonujemy wyborów odn tego co jest mniejszym złem. Pan również. Na przykład lata Pan sobie po zagranicznych kurortach. A przecież za jeden taki wypad samolotem możnaby sfinansować pożywnienie na 2 lata dla takiego dziecka, czyli uratować mu życie. Ale Pan nie czuje sie za nie odpowiedzialny – do tego stopnia, że nic Pan z tym nie musi robić.

    To dlaczego ogif i my wszyscy mielibyśmy być odpowiedzialni za finansowanie milionowej terapii dla kogoś bez prawa dokonania decyzji o daniu tych pieniędzy 10 innym ludziom i uznania to za lepsze rozwiązanie ?

    Jesli istnienie każdej istoty jest takie ważne, że strasznym grzechem jest rezygnować ze zbyt drogich terapii to tym bardziej istnienie każdej istoty jest na tyle ważne że należy rezygnować z zachcianek aby ją ratować. Inaczej to pachnie hipokryzją albo schizofrenia

    [Panu też życzę tego samego co życzę Ogifowi. A co do kurortów to już nieraz tłumaczyłem: 1. Płacę duże podatki, z których m.in. i Pan się może leczyć. 2. Ludzie się dzielą na tych, którzy chcą mieć, tych, którzy chcą być i tych, których stać na jedno i drugie. Ja należę do tej drugiej kategorii. Jak Pan będzie w moim wieku to pojmie Pan różnicę. PK]

  293. @ Gospodarz # 322

    Naziści i Spartanie w ogóle chcieli się pozbywać chorych.
    Ogif chce ich efektywnie leczyć. Efektywnie czyli pomóc jak największej liczbie ciężko chorych pacjentów. Spora różnica, nieprawdaż?

  294. http://wyborcza.pl/7,75968,22833016,pis-rzadzi-od-dwoch-lat-a-panstwo-wciaz-jest-z-tektury.html
    Karroryfer czy jesteś w stanie te sytuacje skomentować?
    PIS doszedł do władzy pod hasłem budowania silnego i sprawnego państwa i jak twierdzi do tego były mu potrzebne reformy w sadownictwie.
    W kilku z powyżej przytoczonych zdarzeń mamy do czynienia zarówno z działaniami wysokimi przedstawicielami organów państwa, jak i z działaniami organów sprawiedliwości.
    A zachowanie zarówno jednych jak i drugich wyglądają fatalnie. Takich sytuacji: przewlekłości
    postępowań w dość oczywistych do stwierdzenia okolicznościach ( nie można do dziś ustalić z jaką szybkością jechała Beata Szydło i czy był włączony sygnał dźwiękowy- przecież p. premier doskonale wie jak było)
    Tego nie było nawet w czasie gdy władzę dzierżyła PO.
    I czy uzależnienie sądów od polityków ma właśnie służyć ukrywaniu niewygodnej dla nich prawdy.

  295. Ogif, Mario, Karroryfer.

    http://dziennikmz.mz.gov.pl/#/legalact/2017/129/

    Tu jest lista leków refundowanych, jeżeli uważacie, że dany lek nie powinien być refundowany, to napiszcie do Ministerstwa Zdrowia z zapytaniem i prośbą o uzasadnienie dlaczego tak postąpili, ponieważ istnieje prawdopodobieństwo, że dana refundacja jest lub może być w celu uratowania konkretnej osoby a jak tak, to jak piszecie może być to kosztem innych osób.

    Skomleć można ewentualnie o uratowanie swojego dziecka, o siebie nie, ponieważ będąc zdrowy każdy świadomie lub nie akceptuje w/w listę a jeżeli w między czasie dopadnie go choroba, to ma prawo do refundowanych leków z tej listy a za inne droższe leki musi płacić sam, skomlenie i bezczelne domaganie się refundacji jest żałosne a nawet nieprzyzwoite, jak to robiła znana piosenkarka K.

    [Rady doskonale ubezpieczonego, niemieckiego emeryta dla Polaków. Bezczelność. PK]

  296. I co – ja mam Panu życzyć, żeby się Pan znalazł wśród tych 10 co im zabrakło 100tys zł na terapię, bo wydano ją na terapię jednego kosztującą milion zł ?
    To by była klątwa, czyli nieładnie. Ja Panu życzę, żeby Pan był zdrowy, a do tego zmądrzał i nie kierował się osobistymi traumami (pamięć umierającego ojca), a zamiast tego je odreagował :-))

    [Jaki dowcipny chamuś.. . Myśli pan czasem zanim coś napisze? Jakoś wątpię. Bez odbioru. PK]

  297. @ Zły # 328

    Skomleć może każdy w każdej trudnej zdrowotnie sprawie. Emocje.
    Natomiast decydować należy racjonalnie. Mamy 77mld budżetu NFZ, kilka milionów ciężko chorych obywateli, większości z nich można by bardzo pomóc terapiami za miliony, ale dopieszczając 60k pacjentów pozostawilibyśmy w cierpieniu 6000k chorych.

    Lepiej gdy kryterium przydziału środków na pacjenta jest skuteczność terapii dzielona przez jej koszt niż zakłamana bzdura – każdemu wg potrzeb czyli w praktyce: po znajomości lub innym lobbingu dostaniesz miliony na leczenie a stu innych niech się męczy i zdycha.

    Elementarna etyka jest ważniejsza niż emocjonalne chciejstwo niektórych.

    [Elementarna etyka??? Etyka eksterminatorów. PK]

  298. @ Gospodarz # 330

    Ratowanie 100 osób zamiast ratowania jednego wybrańca jest etyczne.
    Ratowanie 1 osoby kosztem cierpień i szybszej śmierci 100 osób jest nieetyczne.

    [Drogi panie, miałem nie kontynuować tej durnej „dyskusji’, ale jednak powiem jeszcze, że pana prostacka demagogia razi też brakiem logiki, jeśli jak chce PiS, a na czym się musi skończyć ochrona zdrowia będzie finansowana z budżetu. I na tym prawdziwy koniec. Nie puszczę pana kontynuacji. PK]

  299. @kot – oczywiście jestem i to bardzo łatwo. Kluczem jest słowo WCIĄŻ – jeśli dodamy do tego kto i GDZIE to napisał mamy bardzo ciekawą informację.
    Ja nie twierdziłem nigdy że PiS jest genialny ani nawet wybitny ( choć Morawiecki chyba jest ) ale że PiS jest KONIECZNY żeby skończyć z patologiami które oplatały to państwo coraz bardziej i głębiej.

  300. PS. Miało być ZACZĄĆ KOŃCZYĆ – szkoda że nie można edytować postów tutaj bo czasem piszę za szybko 🙂

  301. @Elementarna etyka – to zabawny lapsus. Ale dla wszystkich ( łącznie z gospodarzem – co dziwne jak na ekonomistę de facto ) którzy twierdzą że służba zdrowia nie powinna kierować się RÓWNIEŻ trochę bardziej elementarnymi rachunkami mam pytanie.

    ( Również obecnie jest tak że dla wielu nie refunduje się pewnych świadczeń )
    Czy więc sprawiedliwie jest że muszą oni żebrać o różego typu operacje lub terapie na zachodzie ( czasem też wschodzie) a zwłaszcza czy sprawiedliwe jest że oczywiście większą skutecznością w żebraniu mają ci z dostępem do ustosunkowanych znajomych i mediów ???

  302. Podstawą człowieczeństwa jest ratowanie każdej istoty za wszelką cenę.

    Zapewne ogif, mario i karroryfer to „prawdziwi” polscy katolicy.

    Czasami mam wrażenie, że jako ateista mam więcej Chrystusa w sobie niż katolicy. Dziwne.

    Jeśli ekonomia wchodzi w grę to w ramach funduszu na zdrowie można ograniczyć finansowanie podstawowej opieki zdrowotnej.

    Można też, jak poprzednicy nie otwierać autostrady A1 za kilkadziesiąt milionów lub obecni wyjątkowi partacze nie wspierać swojej propagandy z naszych pieniędzy: tvp, rydzyk, kampanie bilbordowe. To chyba z miliard razem by się uzbierało. 1000 uratowany ch dzieci rocznie.

  303. @Wszyscy

    Dyskusja nad nierozwiązywalną etycznie kwestią. czy lepiej uratować jedno życie, czy je lepiej poświęcić, aby jego KOSZTEM ratować 100 innych, jest w swojej istocie naiwna. Na dodatek samo jej prowadzenie w odniesieniu do służby zdrowia jest konsekwencją przyjęcia FAŁSZYWEGO, neoliberalnego punktu widzenia.

    W rzeczywistości państwo ZAWSZE może finansować ratowanie tego jednego życia, ORAZ TAKŻE pozostałych, przykładowych 100 osób. Państwo posiadające własny pieniądz zawsze może finansować WSZYSTKO, za co tylko może zapłacić emitowanym przez siebie pieniądzem.

    Dlatego prawdziwym problemem jest dostępność FIZYCZNYCH zasobów (lekarzy, szpitali, leków) które mogą być „zapłacone”, a NIE ich FINANSOWANIE! Możemy równie dobrze przeznaczać na służbę zdrowia 4% co 6% albo 8%. To jest zawsze możliwe. Natomiast realnym problemem jest ile dzisiaj posiadamy szkół kształcących lekarzy, czy budujemy nowe szpitale, czy działają firmy produkujące leki lub aparaturę medyczną, itd.

    Posiadanie lub nie, skutecznej służby zdrowia jest decyzją polityczną, a nie kwestią „finansowania”, przynajmniej dopóki posiada się własny pieniądz (inaczej niż np. Euro w Grecji – patrz upadek jej służby zdrowia). Utrzymywać skuteczną służbę zdrowia potrafią nawet bardzo biedne kraje, jeżeli tylko jest taka wola polityczna (przykładem jest Kuba).

    Przykład kłamstwa na temat „finansowania” służby zdrowia pokazuje doskonale, w jakim celu neoliberałowie utrzymują fałszywą narrację na temat tzw. „długu” publicznego, bronią ewidentnie błędnych koncepcji ekonomicznych, okłamują społeczeństwo i utrzymują w nieświadomości co do roli pieniądza, banków i polityki finansowej. Tak jest po prostu łatwiej manipulować plebsem.

    Trudno sobie wyobrazić jakiegokolwiek ministra finansów który przekonuje dziennikarzy, że powinny umierać dzieci, ponieważ on chce przypodobać się banksterom i zrealizować ich plan debilnej austerity, a w tym celu CHCE ciąć wydatki na leczenie, aby sprowadzić deficyt do ZERA. Kto by zaakceptował TAK przedstawioną prawdę? Nikt, właśnie dlatego politycy nie mają wyjścia i kłamią.

    Wy jednak przynajmniej nie powinniście okłamywać samych siebie, przyjmując jako ramy dyskusji fikcyjną „OGRANICZONĄ PULĘ” środków finansowych, za którą można leczyć tego ALBO tamtego, ale nie można OBU chorych. Bo to bzdura.

    .
    Idee mają swoje konsekwencje. Kłamstwa i fałszywe koncepcje TAKŻE. Czasem płaci się za nie ludzkim życiem. Nie tylko w Grecji!

  304. @Anton #335
    „[…] Jeśli ekonomia wchodzi w grę to w ramach funduszu na zdrowie można ograniczyć finansowanie podstawowej opieki zdrowotnej. Można też, jak poprzednicy nie otwierać autostrady A1 za kilkadziesiąt milionów lub obecni wyjątkowi partacze nie wspierać swojej propagandy z naszych pieniędzy: tvp, rydzyk, kampanie bilbordowe. To chyba z miliard razem by się uzbierało. 1000 uratowany ch dzieci rocznie.”

    .
    Gdy tylko naprawdę uwierzy się w diabła, to pytanie ile diabłów zmieści się na łebku od szpilki staje się rozsądnym i racjonalnym pytaniem!

    Analogicznie, gdy uwierzysz w urojony „problem” finansowania, to zaczynasz rozważać „rozwiązania” bezsensowne i oderwane od realiów. Brniesz w maliny, a jest to konsekwencja przyjęcia FAŁSZYWEGO punktu widzenia.

    Robotnicy budujący drogi NIE przekwalifikują się na lekarzy i nie będą leczyć, nie uratują 1000 dzieci rocznie. Wprost PRZECIWNIE. Obcięcie wydatków na budowę dróg spowoduje zwiększenie bezrobocia, spadek przychodów i zysków firm budowlanych, mniejsze wpływy z podatków. To z kolei może zmniejszyć PKB i zachęcić rząd do DALSZYCH cięć w wydatkach PUBLICZNYCH – np. na służbę zdrowia, aby ZREALIZOWAĆ CEL OGRANICZENIA deficytu (debilne austerity).

    Możliwe, że twoja propozycja, gdyby ją zrealizować, ZABIŁABY DODATKOWE dzieci, a nie je uratowała.
    https://www.theguardian.com/society/2013/may/15/recessions-hurt-but-austerity-kills

    .
    Ludzi zabija brak leczenia – sztucznie niedofinansowane szpitale (nie wykorzystany sprzęt, nie opłacane procedury medyczne), niskie płace powodujące emigrację personelu. ŻADNE cięcia w INNYCH branżach nic tu nie pomogą.

    Paradoksalnie zwiększenie finansowania tylko POGORSZY sytuację, ponieważ obecny personel, jeżeli zostanie opłacony lepiej, to przestanie pracować na kilku etatach i będzie piękna katastrofa – wyjdzie na jaw prawda, że jest u nas co najmniej DWA RAZY za mało personelu, głównie pielęgniarek,także lekarzy.

    Jesteśmy ofiarami neoliberalnej polityki ostatnich trzech dekad, potrwa całe LATA naprawa dokonanych zniszczeń, jeżeli w ogóle PO-bis, łaskawie nam już na zawsze rządzący i pierwszy sekretarz wiecznie żywy, ZECHCE w ogóle cokolwiek zacząć robić w tej sprawie. Osobiście w to wątpię.

  305. Drogi Jacku!

    Nie wiem czy Ty to zauważyłeś ale rozmowa nie dotyczyła zwiększenia produkcji tabletek od bólu głowy tzw tabletek z krzyżykiem tylko leków najnowszej generacji produkowanych w cywilizowanym świecie i za które nalezy zapłacić tzw żywą gotówką w prawdziwej walucie, przykladowo w € czy $ a jeżeli tak, to chyba ześ na łeb upadł mając nadzieję zapłacenia za te leki makulaturą.
    Moja rada idź na spacer lub jak masz i umiesz jeździć, to idź na łyżwy.

  306. Anton
    Tak się składa, że byłem wiele razy poza fizycznym ciałem odbywając tzw astralne podróże jako duch. Wiem, że istnieje egzystencja po tzw śmierci, a właściwie że śmierć to złudzenie. Dlatego nie boję się śmierci i nie uważam, że trzeba się trzymać życia w ciele za wszelką cenę w każdym przypadku. W przypadku chorego dziecka należy zrobić co w naszej mocy, żeby je leczyć ale już podtrzymywanie na siłę staruszka żyjącego tylko dzięki aparaturze podtrzymującej życie jest bez sensu i przysparza temuż człowiekowi niepotrzebnych cierpień.
    Poza tym uważam, że ludzie sami kreują sobie choroby własnymi umysłami i tymi umysłami mogą wywołać uzdrowienie (świadczy o tym min skuteczność tzw placebo, które – czego nie wiedza medycy – można używać świadomie i znacznie wzmacniać jego siłę) i są za to osobiście odpowiedzialni.

    No i nie dowiedziałem się jakie jest wasze genialne rozwiązanie problemu radzenia sobie z finansowaniem leczenia w warunkach ograniczonej ilości środków finansowych. Ale już się nie wysilajcie bo nie chcę słuchac kolejnych inwektyw, a chyba tylko na tyle was stać 🙁

    Jesli chodzi o moje pomysły (na WASZĄ medycynę bo mi ona nie jest do niczego potrzebna) to chętnie bym się dowiedział ile wynoszą marże koncernów i pośredników w handlu tym lekiem co wyciągnął koszty tej feralnej terapii za milion złotych. Tu przykładowe marże kilku popularnych leków
    https://oczymlekarze.pl/wymowne-grafiki/3963-leki-ile-wynosi-marza od 4000 do 500.000 %. Rozbój w biały dzień
    Słyszałem, że na niektóre generyki koncerny zdobywają po 1000 patentów, żeby uniemożliwić konkurencji ich szybkie podrobienie. Podejrzewam, że ciągłe wojny patentowe kosztują więcej niż utrzymanie labolatoriów wynalazczych

    Zwiększenie ilości pieniędzy na lekarstwa nic nie da jeśli ta banda podniesie ceny. A może to zrobić bo przecież patent daje monopol. A monopolista może robić co zechce. Także panowie i panie lewicowi – jak nie chcecie dać się dy***ać to lobbujcie za znacznym skróceniem ochrony patentowej do poziomu uzasadniającego ponoszenie ryzyka na wynajdywanie nowych leków. I nic więcej. I za ograniczeniem marż pośredników i aptekarzy. Te też są ogromne. Państwo mogłoby np stworzyć sieć automatycznych dystrybutorów leków. Pacjent podchodzi do dystrybutora, wkłada kartę pacjenta a z dziury wylatują leki przepisane przez lekarza. W dobie dzieci posiadających w kieszeni urządzenia z mocą obliczeniową milion razy większą niż kompy na rakiecie, co poleciała na Księżyc nie jest to żadna trudność.

  307. @Zły #338
    „[…] Nie wiem czy Ty to zauważyłeś ale rozmowa nie dotyczyła zwiększenia produkcji tabletek od bólu głowy tzw tabletek z krzyżykiem tylko leków najnowszej generacji produkowanych w cywilizowanym świecie i za które nalezy zapłacić tzw żywą gotówką w prawdziwej walucie, przykladowo w € czy $ a jeżeli tak, to chyba ześ na łeb upadł mając nadzieję zapłacenia za te leki makulaturą.”

    .
    O dziwo, zauważyłem. Ja natomiast wiem, że Ty z kolei nie zauważyłeś, że stan służby zdrowia oceniamy przez CAŁOŚĆ jej funkcjonowania, a nie przez wyjątki, jakie by one nie były ciekawe. Link do odpowiedniego raportu o stanie służby zdrowia był już podany na forum, więc najpierw go sobie ze zrozumieniem przeczytaj, a potem się wymądrzaj.

    Zdecydowana większość problemów służby zdrowia ma lokalny wymiar i dotyczy znanych, często nawet tanich procedur, budynków budowanych za Złote, personelu opłacanego w lokalnym pieniądzu, czy szkół medycznych z nauczycielami zarabiającymi w Złotych, a więc generalnie wydatków budżetowych we WŁASNYM PIENIĄDZU.

    Najwyraźniej tego nie zauważyłeś, że ostatnie protesty lekarzy NIE dotyczyły żądania wypłacania im wynagrodzenia w cudzym pieniądzu Euro! Zastanów się lepiej następnym razem kto tu naprawdę „na głowę upadł” zanim sprowadzisz dyskusję do poziomu straszenia „nadzieją zapłacenia za te leki makulaturą”, bo to koncerny farmaceutyczne biją się o tą „makulaturę” jak szalone, a nie my żebrzemy o ich produkty. Czas płynie, pewno dawno wyjechałeś, więc „nie wiem czy Ty to zauważyłeś ale” Polska nie jest już tym samym krajem, co ten bankrut w połowie lat 80-tych. 🙁 🙁

  308. Ekonomiczna czytanka na koniec roku:
    Najprostsze, krótkie i zrozumiałe wyjaśnienie dlaczego bitcoin nie jest i nie będzie pieniądzem.
    http://clintballinger.edublogs.org/2017/12/27/bitcoins-and-balance-sheets/
    (nie tłumaczę, ale https://translate.google.pl/ powinno wystarczyć, bo działa coraz lepiej)

    Tylko dwie strony – tyle wystarczy by ująć samą istotę rzeczy.

    .
    Wszystkiego najlepszego w nowym 2018 roku, życzę Gospodarzowi i wszystkim Forumowiczom.

  309. Drogi Jacku!

    Za życzenia noworoczne b. dziękuję, tym bardziej, że w moim wypadku Sylwester i Nowy Rok zbiega się z moją 42-gą rocznicą ślubu.
    Również życzę wszystkim wszystkiego najlepszego w tym nowym 2018 roku a Dorocie życzę zmiany jej prymitywnego podejścia do ludzi i świata.

    Jacku, pisałeś:

    „Państwo posiadające własny pieniądz zawsze może finansować WSZYSTKO, za co tylko może zapłacić emitowanym przez siebie pieniądzem.”

    No może, tylko że to finansowanie tych drogich leków w obcej walucie doprowadzi w krótkim czasie do tego, że ten emitowany przez siebie pieniądz stanie się makulaturą i Ty o tym wiesz, dlatego daruj sobie te swoje gaworzenie w tym konkretnym temacie.

    Tworzenie listy leków refundowanych powinna być pod kontrolą i to wielokrotną a kontrolować powinni lekarze o wysokim stopniu etyki zawodowej, z tym tylko, że takich osób brak a namacalnym przykładem jest brak takich osób w sądownictwie też, nie licząc oczywiście wyjątków potwierdzajacych tą polską regułę.
    Tak stworzona lista byłaby poza jakąkolwiek dyskusją i musiałaby byc przez wszystkich zaakceptowana a wszelkie dyskusje czy domaganie się dodatkowego finansowania mojego leku byłoby jak już pisałem bezczelnością a może nawet za przeproszeniem skurwysyństwem.

    [Bezczelny niemiecki emeryt raczy pisać o „polskiej regule” i życzy „zmiany prymitywnego sposobu myślenia” w nowym roku… Domaga się też jak widać gratulacji z powodu 42 lecia związku. Ok, gratuluję – żonie, że z takim kimś tak długo wytrzymała. A „skurwysyństwem” jest taka jak tego człowieka końcówka postu. PK]

  310. „Domaga się też jak widać gratulacji z powodu 42 lecia związku.”

    Pan, Panie Szanowny raczy sobie żartować, nie oczekiwałem i nie oczukuję gratulacji, po prostu coś mnie natchło i postanowiłem się pochwalić tym co mi się w życiu najlepiej udało, że co, że nie wszyscy mogą tym się chwalić, no nie mogą, chociaż też się chwalą czy chwalili, że nie udało im sie zdobyć wszystkich Kobiet ale zapewniają, że się starają i próbują 😉

    „A „skurwysyństwem” jest taka jak tego człowieka końcówka postu. PK”

    To nie było sk….. tylko mała prowokacja, żeby ktoś w tym Pan Szanowny twierdził, że istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że ostatnią listę tworzyli lekarze o wysokim stopniu etyki zawodowej i moralnej a jeżeli tak, to ja również przyjmę to do wiadomosci i za pewnik ale wtedy jest koniec dyskusji i żaden Kowalski nie ma prawa takiej listy podważać i i domagać się uzupełnienia tej listy o lek właśnie jemu potrzebny i niezbędny do dalszego życia.
    Proste?
    Proste!
    Kropka albo kropki dwie.

    [Swoje kropki może Pan zachować na inną okazję. Jeśli ktoś (jak na przykład ja) płacił przez 45 lat składki praktycznie nie korzystając z PUBLICZNEJ ochrony zdrowia to na starość ma prawo do leczenia. Nawet bardzo drogiego. I tutaj prawdziwa KROPKA. PK]

  311. @ Warszawiak # 342

    Bez przesady. Kilku etycznych lekarzy by się w Polsce znalazło. Jednak nie ma potrzeby korzystania z zawodnej etyki ludzkiej. Wszyscy, także lekarze mają w rodzinie i wśród znajomych chorych. Więc nawet nieświadomie mogliby być stronniczy w ustalaniu które lekarstwa i procedury medyczne miałyby wejść do refundowanego koszyka.
    Lepiej wykorzystać komputer. Wrzucić mu potężne big data – efekty leczenia poszczególnymi metodami, zadać budżet i cel – maksymalizacja zdrowotności/przeżywalności obywateli.

    Warto sięgnąć po najnowsze wydanie Scientific American. Opracowano nową metodę budowania kubitów. Dzięki temu stara idea komputerów kwantowych wreszcie ma realną szansę stać się potężnym narzędziem w rękach naukowców. Niewykluczone że komputery wiele rzędów szybsze niż obecne superkomputery powstaną dosyć szybko.
    Kurzweil śmiało prognozował timing osobliwości na 2047 rok. Prawie wszyscy zakładają że się mylił podając zbyt wczesny termin. Jeśli kwantowe kompy ruszą z kopyta to może się okazać że singularity nadejdzie szybciej niż ktokolwiek myśli.

  312. „Lepiej wykorzystać komputer.”

    Oczywiście, że tak ale jak widzisz nie wszystkich to przekonuje. Zauważ jak łatwo można uzyskać przewagę nad „przeciwnikiem”.

  313. @Anton – ty zapewne jesteś tym światłym li-coś tam. Ciekawe czy oprócz piesków i kotków które niewątpliwe ratujesz uratowałeś choćby jednego z około póltora miliarda głodujących. Albo choć jedną krówkę – czy może wolisz jednak wpie—alać hamburgery w Mac-u

  314. Sztuczna inteligencja będzie bardziej niebezpieczna od broni nuklearnej.-Musk
    – Moim zdaniem jednym z największych ryzyk dla naszej cywilizacji jest sztuczna inteligencja

  315. Wszystkim czytelnikom tego forum życzę wszystkiego najlepszego w 2018 roku. Życzę przede wszystkim zdrowia, bo pieniądze mogą tu nie pomóc. Życzę ostrożności w inwestycjach, bo wszystko wskazuje, że sytuacja z 2017 i 2018 to będzie powtórka z lat 2007 i 2008. Szczyty i wielki dół.

  316. Systemy kapitalistyczne
    Wg Anu Partanen w realu mamy :
    -kapitalistyczną demokracje, – jak w Finlandii
    -kapitalistyczną feudalną-demokracje – jak w USA
    Większość krajów Zachodu to mieszanki tych systemów.
    Ale znane są
    inne systemy kapitalistyczne:
    -niedemokratyczny, autorytarny-oświecony,
    którego warunkiem jest
    pojawienie się oświeconego dyktatora, wizjonera,
    jak: Lee lub Park.
    ( lub autorytarnego, oświeconego ciała zbiorowego -jak w Chinach).
    Kraje chaosu kapitalistycznego: Ukraina, Bangladesz Afryka Ameryka Płd.
    Otwarte dyktatury kapitalistyczne :
    jak: większość krajów Afryki i Ameryki Płd.,
    I kapitalizm antyoświeceniowy, autorytarny, nacjonalistyczno- populistyczny
    – Polska, Węgry, Trump, Le Pen

  317. Kolega Anton twierdzi że „ma w sobie więcej Chrystusa” i że przed nami giełdowa tragedia 2008=2018. Znaczy się mamy podpowiedź z samej góry aby brać S-ki na cały rok.
    Jako niedowiarek widzę parę problemów zaburzających ten scenariusz, na który zdaniem Antona „wszystko wskazuje”.

    1.Sytuacja gospodarcza jest dużo lepsza niż 10 lat temu.

    [Podobnie było w 2007 roku. Zanim będzie gorzej musi być doskonale. Punkt skreślony
    PK]

    2.W tym roku opodatkowanie firm amerykańskich znacząco spadnie. Tym samym pokażą dużo lepsze wyniki netto. Tym samym obecne niebotyczne p/e okażą się nie aż tak wysokie.

    [Trzeba czytać a nie mówić z głowy. Trailing P/E dla SP jest w okolicach 26. Forward P/E po zmianach ociera się o 20. Dużo za dużo. PK]

    3.Przemiany technologiczne przyspieszają. Być może nawet w tempie wykładniczym. Więc przyszłość gospodarki może być ekstremalnie dobra, nieporównywalna do czegokolwiek w przeszłości.

    [Marginalne wpływ w 2018, a z tą wykładniczością to duża przesada. PK]

    4.FED jest potencjalnie ultraaktywny. Może metodą na chama nie pozwolić na dużą bessę.

    5.Wprawdzie 9 lat wzrostów SP500 samo w sobie jest zagrożeniem. Jednak jeśli coś może rosnąć 9 lat to równie dobrze może rosnąć lat 10 lub 11. Więc nawet jeśli przed nami wielka bessa to może się zacząć sporo później ze sporo wyższego poziomu.
    Inna sprawa że zamiast wielkiej bessy wyobrażalnym jest długi boczniak lub lekka bessa plus boczniak. Ewentualnie nawet ultradługa hossa technologiczna.

    [Sprawię panu zawód – reszta bez uwag. A teraz proszę dać mi do 21:00 spokój – wracam do kraju. 😉 PK]

  318. Nieodżałowany i bardzo szanowany Pan Tomasz Jaroszek w internecie pisze tak:

    „Niezależnie od tego jaki będzie finał rozwoju kryptowalut, 2017 rok był rokiem bitcoina. Mówią o nim wszyscy, z egzotycznego instrumentu stał się symbolem nowego rynku spekulacyjnego.”

    „Nie należę jednak do tych, którzy się zarzekają, że skoro to bańka to nie można tego dotykać. Wręcz przeciwnie, skoro to bańka, to spekulacja może się okazać bardzo zyskowna.”

    Teraz to ja powinienem odpalić czołg, wrzucić bieg i tego i owego rozjechać, następnie zrobić nawrotkę lub na wstecznym dokończyć dzieła.
    😉

    Lubię młodych a nawet bardzo lubię młodych.

    [Nieodżałowany? Umarł, czy nie zna Pan języka polskiego? Ten niemiecki naganiacz na bitcoina zawsze znajdzie jakiś „autorytet”, „guru” itp. Następna będzie Królewna Śnieżka, Gargamel, inne? ;-)))))))))))))))) PK]

  319. @ Gospodarz # 351

    ad.1.Z tą uwagą można się zgodzić, chociaż 10 lat temu amerykańskie banki TBTF już chorowały a teraz porównywalnego triggera nie znajduję. Niby są te wybory we Włoszech i niby może z tego być duży kłopot dla Eurozony, ale jakoś to będzie.

    ad.2.p/e=20 to dużo, ale nie „dużo za dużo”. Ponadto wyjątkowo w tym przypadku forward możemy potraktować jako trailing gdyż oszczędności podatkowe firm są policzalne. 26 to tylko straszak dla tych co chcą się bać. Praktycznie jest 20.

    ad.3.Funkcja wykładnicza w początkowej fazie jest podobna do liniowej. Za to potem opadają szczęki ze zdziwienia. Jeśli timing Kurzweila się sprawdzi to 2047 singularity, od 2035 cuda wianki, od 2029 HLMI. To może oznaczać gigantyczny, wręcz niewyobrażalny wzrost gospodarczy w latach trzydziestych oraz bardzo silny w latach dwudziestych.

    Zaraz będą superkompy o mocy jednego eksaflopsa więc prawie na pewno w 2029 będziemy dysponowali sprzętem o mocy grubych kilkudziesięciu eksaflopsów, a to powinno wystarczyć do HLMI.

    Oczywiście w pierwszym odruchu prawie każdy traktuje Kurzweila jak szaleńca, ale to może być klasyczny błąd mózgu broniącego się przed nieznanym. Na razie timing wygląda realistycznie. A jeśli wreszcie wypalą komputery kwantowe to może się nawet okazać że był to timing zbyt ostrożny.

    Osobiście niezbyt wierzę w te wszystkie nadchodzące cudowności. Jednak coś w tym jest tzn. technologie galopują i będzie z tego wielki wzrost gospodarczy.

    [Nie chce mi się z panem toczyć jałowych „dyskusji”. Ale jeśli dla pana średni p/e = 20 to mało to gratuluję odwagi ;-))))))))))) PK]

  320. @ Gospodarz # 353

    Niestety nie mogę się zrewanżować gratulacjami za czytanie ze zrozumieniem.
    Napisałem że 20 to dużo.

    [I vice versa. Napisał pan „ale nie „dużo za dużo””. Wg pana 30% za dużo to niedużo ;-))))))))))) PK]

  321. „Nieodżałowany? Umarł, czy nie zna Pan języka polskiego? PK”

    Panie Szanowny, proszę nie zgrywać Miodka tylko zajrzeć do słownika:

    „nieodżałowany – którego nie można odżałować, nie dający się zapomieć (najczęściej o osobach zmarłych)”

    podkreślam słowo najczęściej

    „nieodżałowany – niemożliwy do naprawienia; nieodwracalny; niezastąpiony; nie do zastąpienia”

    Pan Jaroszek odszedł z „bankiera” i był i jest nie do zastąpienia, nie do zastąpienia na stanowisku redaktora prowawadzącego rozmowy o gełdzie itp w tym z Panem również, jego rozmowy z rozmowami jego następców dzieliła przepaść, obecnie też nie jest najlepiej ale za to wesoło.

    [No widzi Pana, czegoś się Pan nauczył. W Polsce drogi Panie tak mówi się o zmarłych. Nie spotkałem się z innym użyciem. Ale co o tym wie niemiecki emeryt 😉 PK]

  322. # Biblioteka po Świętach

    1. „Problem trzech ciał” – zaskakująco dobrze mi się to czytało (jak na osobę, która z zasady SF nie czytuje). Ogromnym walorem książki jest oparcie fabuły na niedawnej historii Chin. To jest mocne i dobre. Ale następnych części nie przeczytam: właśnie to chińskie podejście do rzeczywistości, w którym człowiek jest tylko maleńkim trybikiem w krwawej historii pisanej przez Partię jest dla mnie zbyt przygnębiające.
    Dla mnie walor „Problemu” jest taki, że uświadomiłam sobie przynależność (całym sercem) do innej cywilizacji 🙂 I myślę nawet, że ta nasza cywilizacja z fundamentalnymi problemami sobie poradzi. Właśnie przez błogosławiony indywidualizm.

    PS. Czy ktoś już kręci film wg tej książki? Aż się prosi o ekranizację. Monumentalne sceny.

    2. Szczepan Twardoch, „Morfina”.
    Rzadko czytam książki dlatego, że zostały nagrodzone, ale nie żałuję. Kawałek dobrej literatury.
    Październik 1939 w zdobytej przez Niemców Warszawie (i Budapeszcie) i powrót z frontu młodego polskiego oficera Konstantego Willemana. Właściwie mógłby się nazywać Jedermann, bo jest człowiekiem wypranym z jakichkolwiek unikalnych właściwości. Syn bogatej kobiety, który przed okupacją prowadzi życie lwa salonowego (akurat morfiny jest tutaj najmniej).

    Niepewny swojej tożsamości (archetypicznie skomplikowana sytuacja rodzinna) i przez to rzucany jak listek na wietrze przez okoliczności zewnętrzne. To absolutny walor książki – bardzo dramatyczne przeżycia nieustannie osuwają się z dramatyzmu w groteskę; opowieść jest naprawdę zabawna. Ciekawy zabieg stylistyczny: w czasie rzeczywistym zdarzenia opowiada równolegle zza pleców głównego bohatera jego Nemezis (która jednak wie więcej, niepokojąco więcej). Naprawdę kawałek literatury.

    Ale najciekawsze jest to, co Twardoch opowiada mimochodem o samej Polsce. Mocno i boleśnie trafnie. „Prawdziwi Polacy” nie powinni czytać 🙂 Reszcie bardzo polecam.

    @ Gospodarz
    Z tego co pamiętam Warszawiak dostał bana, którego sam sobie przedłużył. Jeśli Pan nie chce egzekwować własnych postanowień, to proszę wyegzekwować jego postanowienie (tak z czystej uprzejmości).

  323. Co się stanie w Polsce AD 2018
    …zadajemy sobie pytanie na początku stycznia, po dwóch latach pełzającej rewolucji z całym jej knajackim bezwstydem, ohydą i smrodem.

    Ano bez wątpienia będzie, co Bóg da i na co Partia pozwoli. A żyjemy znowu w czasach, kiedy mówimy Partia a myślimy Prezes i mówimy Prezes a myślimy Partia. Więc niejako z konieczności nurzamy się w otchłanie psyche Prezesa i domyślamy się jego inspiracji.

    Beż najmniejszego wątpienia wzorcem dla Jarosława Kaczyńskiego jest Józef Piłsudski. Komizm tego porównania jakby nie przeszkadzał (ciemny lud to kupi).

    Tyle że Jarosław Kaczyński nie ma w swoim życiorysie niczego, co zbudowało wielkość postaci Marszałka. Nie ma podziemnej pracy dla Ojczyzny. Żadnej konspiracji, osobistego ryzyka (jak pod Bezdanami), Legionów, więzień, ogromnej pracy politycznej i poświęcenia życia dla sprawy. Żadnych powrotów z twierdzy. W warstwie osobistej: żadnych kobiet i dzieci, nawet Kasztanki. Nic. Kolejne koty. Kompletne wypranie życia ze znaczenia.

    Trzynastego grudnia Jarosław Kaczyński mógł spokojnie pospać do południa, ponieważ dla komunistycznej władzy nie stanowił żadnego zagrożenia. I ten uraz teraz sobie powetuje.

    Bo Prezes właśnie teraz, po dwóch latach demontażu państwa ma już w rękach narzędzia do wprowadzenia dyktatury. Do zbudowania swojej (pożal się Boże), „sanacji”.

    Ponieważ już wyleczyliście posylwestrowego kaca, to proponuję małą lekcję historii (powtórkową). Oto, co może się stać (z modyfikacjami na aktualną rzeczywistość):
    https://historia.org.pl/2016/12/18/aresztowania-i-skazania-opozycji-pilsudski-bezwzglednie-rozprawil-sie-z-obroncami-demokracji/

    Zadziwiająco możliwie to brzmi, prawda? A potem już tylko wrzesień ’39.

  324. @Gospodarz

    Świetne wystąpienie w EKG… na temat listu ekonomistów zachęcających do wstąpienia do strefy euro.

    Moje zdziwienie budzi obecność Marka Belki wśród sygnatariuszy tego listu.
    Czy zmiana jego stanowiska w sprawie euro może oznaczać, że posiada on jakieś tajne prognozy, mówiące o zmianie stanowiska Niemiec w sprawie wspólnego budżetu strefy euro, umożliwiającego n.p. finansowanie zasiłków dla bezrobotnych w krajach Południa Europy za pomocą pieniędzy pochodzących z podatków płaconych przez bogate kraje strefy euro (głównie Niemcy)… plus rezygnacja z polityki „austerity”.

    Biorąc pod uwagę niechęć Niemców do „unii transferowej”… i propagowanie idei zrównoważonego budżetu… jest to mało prawdopodobne…

    I dlatego list ekonomistów wydaje mi się przynajmniej przedwczesny.

    Podejrzewam, że Macron ze swoimi propozycjami wspólnego budżetu strefy euro pozostanie osamotniony… (chciałbym się mylić 😉).

    Chyba, że nadchodzący następny kryzys zmusi ekonomistów europejskich do przemyślenia zasad działania wspólnej waluty.

    P.S.
    Obecny optymizm ekonomistów jest podbudowany koniunkturą w strefie euro…. ale ona musi się skończyć… bo jest spowodowana kreacją pieniędzy przez akcję kredytową banków komercyjnych, napędzaną ujemnymi stopami procentowymi… a to jest dług PRYWATNY, który kiedyś trzeba będzie spłacić… co spowoduje
    (w połączeniu z efektem samonapędzającego się mechanizmu
    ucieczki od kredytów) krach ekonomiczny.

  325. @ _dorota,

    Najbardziej trafne życzenia na 2018 to:

    „Żeby nie było tak jak będzie …”

    M

  326. Dobra zmiana -dla- w nią wierzących:

    Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości,
    na wyrok czeka się średnio
    -teraz 5,4 miesiąca .
    – kiedyś (w 2016 r.) 4,7 miesiąca.
    Sądy nie nadrabiają zaległości.
    Przybyło spraw trwających dłużej niż rok i trzy lata .

    – Aż do wyczerpania- kredytu zaufania -wierzących w dobrą zmianę.
    -Czy dopiero wtedy, gdy poczują na własnej skórze- jak się żyje w państwie policyjnym.

  327. @Magnavox
    „Żeby nie było tak jak będzie …”

    .
    Lepiej nie będzie, bo lepiej już było… 😉 😉 😉

  328. Z przyjemnością i nutką zazdrości czytam ostatnie wpisy Doroty i przedostatnie ogifa . Oni naprawdę umieją pisać.
    Usprawiedliwieniem bycia na forum jest: albo giętki i ciętki język, nawet jeśli są to bzdury, albo świeża myśl.Chociaż jak w wypadku w/w , a szczególnie D, gdy język nie zawodzi to treść też

  329. @ Kot # 360

    W dobrą zmianę to NIKT NORMALNY nie wierzy.
    Pozostaje pytanie – co w zamian?
    Radosna naiwność lemingów że Niemcy są naszymi przyjaciółmi?
    Więc przyjmijmy euro, zgódźmy się na dalszy transfer decyzji o Polsce z Warszawy do Brukseli tzn. niby do Brukseli, ale realnie to do Berlina. Wtedy zostaniemy wasalną krainą Tysiącletniej Rzeszy.

    Już jesteśmy:
    -tanią montownią, podwykonawcą dla niemieckich panów
    -dostawcą wykwalifikowanej siły roboczej
    -płatnikiem haraczu 70mld złotych netto rocznie dla szczęśliwych nabywców polskich aktywów za psie pieniądze

    Ale wciąż brakuje:
    -grzecznego odbioru kolorowych imigrantów
    -niemieckiego dyktatu nad naszą polityką pieniężną czyli austerity na maksa i osłabienie możliwości
    naszego rozwoju.

    [Klasyczny repertuar niedouczonego zwolennika PiS. Niedouczonego, bo douczony nie wypisywałby bzdur w postaci tych 70 mld zł. (za psie pieniądze) mieszając ze sobą dywidendy i odsetki od obligacji (psie pieniądze za obligacje???) oraz wynagrodzenia z tytułu kontraktów. Z resztą jest podobnie – pomieszanie wszystkiego ze wszystkim. Temu człowiekowi coś padło na mózg. Zdecydowanie. Pogorszyło się po spacerku wśród emigrantów 😉 Kot mówi, że z przyjemnością czyta Ogifa? Ja czytam z niedowierzaniem. PK]

  330. Sierakowski:
    -Skąd Rosja bierze swoje zaawansowanie technologiczne?
    Krastev
    -„Rosja jest selektywnie silna i selektywnie słaba. W sprawach wojskowych Rosja nie tyle jest silna w przemyśle zbrojeniowym, co w nowych technologiach zbrojeniowych. Rosja już dawno udowodniła, że nawet, jeśli nie jest w stanie wyprodukować dobrze działającej lodówki, to może wyprodukować sputnika. Rosja inwestuje pieniądze ze sprzedaży surowców naturalnych w selektywnie wybrane obszary, np. w sztuczną inteligencję. Rewolucja przemysłowa w USA jest napędzana przez zapotrzebowanie rynkowe. Tak więc, gdy przedsiębiorstwa dokonują ważnych wynalazków, robią to, myśląc o konsumencie. W Rosji nowe technologie generowane są przez zapotrzebowanie państwa. Rosjanie nie mają złudzeń, że ich społeczeństwo będzie równie zaawansowane co zachodnie. Wierzą jednak, że w sprawach wybranych technologii są w stanie dogonić lub przegonić Zachód, co nie raz udowodnili. Rosja nie potrzebuje nowoczesnego społeczeństwa, wystarczy jej dobrze zorganizowana elita władzy uzbrojona w możliwości selektywnego rozwoju technologicznego. Obszar sztucznej inteligencji charakteryzuje się tym, że żywi ludzie przestają być potrzebni.” Krastev

  331. Gospodarz ogif w sprawach Polska-Europa i wtedy gdy wypowiada się o wpływie nauki na społeczeństwo gada jak potłuczony, ale pisać akurat umie, co od czasu do czasu pokazuje.

  332. @ Gospodarz # 363

    1.Proszę nie wprowadzać Forumowiczów w błąd. Nigdy nie głosowałem na PiS lub produkty pisopodobne. Z pewnością nadal nie będę! Nigdy nie poprę dążących do dyktatury.

    [To naprawdę nic zdrożnego mieć poglądy jądra PiS. Żyjemy przecież w wolnym kraju. Pana poglądy w 80% pokrywają się z poglądami jądra tego elektoratu. PK]

    2.OK. Niepotrzebnie poleciałem tekstem Morawieckiego z tymi 70mld netto rocznie. Tutaj faktycznie są razem zarówno uczciwe odsetki od obligacji jak i zupełnie nieuczciwe efekty taniego skolonizowania słabej Polski w latach 90-tych. Tak czy siak trzeba być zupełnie POpapranym lemingiem żeby nie dostrzegać jak nas Zachód wydymał i jeszcze karze mówić że pomaga, bo końcówki z naszego haraczu odsyła w postaci tzw. środków europejskich.

    [Przyznał się do błędu i dalej brnie …. Nieuleczalny 😉 PK]

    3.Mniejsza o to. Co było to było. Historii nie zmienimy. Jednak teraz wyłącznie zdrajcy lub idioci mogą chcieć likwidacji złotówki. Niestety pełno ich wśród anty-pisowców.

    [Zdrajcy lub idioci? No, no… przypomnę to panu kiedyś. Poza tym wielbiciel naszej waluty powinien wiedzieć, że nazywa się „złoty”, a nie „złotówka” . Taka drobna uszczypliwość ;-). PK]

    Także zabawa w sprowadzanie imigrantów byłaby jawnym szaleństwem. Każdy widzi jak fatalne są doświadczenia Zachodniej Europy w tym temacie. Po co iść tą drogą?

    4.A propos niedowierzania. Mnie też trudno uwierzyć że wypisywał Pan populistyczne bzdury o bezwzględnej należności dowolnie drogiego leczenia. W dodatku w aż tak agresywnej formie jak był Pan uprzejmy to uczynić!

    [A mnie wstyd za pana bliskie nazizmowi poglądy w tej sprawie. Jakoś nie próbował pan nawet nic odpisać na moje wyliczenie (osobiste). PK]

  333. @ Kot # 365

    Ty musisz być tym kotem Jarozbawa jeśli wierzysz w takie głupoty. Rosja nie ma najmniejszych szans pokonania USA w temacie sztucznej inteligencji.
    Dla otrzeźwienia nieśmiało przypominam że zaawansowane w temacie Google, Apple, Microsoft, Facebook, Amazon to nie są firmy rosyjskie.

  334. @PK
    Ropa szybuje coraz wyzej co bardzo cieszy familie Saudow.
    Przejscie na nowa serie odbylo sie z niezauwazalnym przeskokiem ponad 60usd/barrel.
    http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=%24WTIC
    PS
    Gdy dorobia sie to zapewne zakupia nowe rakiety dla Syryjczykow… podobnie postapi Iran i Rosja.

  335. @ Gospodarz # 367

    1.Nie jestem wstydliwy. Gdybym miał pisowskie poglądy to bym się do nich przyznał.
    80%? ;-)))
    -nie lubię i nie cenię katolicyzmu
    -wolę liberalizm od socjalistycznego rozdawnictwa
    -jestem zwolennikiem demokracji, której niezbywalnymi elementami są przestrzeganie konstytucji i praw mniejszości
    -preferuję wolne media zamiast żenującej kurwizji Jacusia
    HELOŁ może 8%, na pewno nie 80%. Pan ma w sobie więcej z pisowca niż ja, ponieważ bliżej Panu do socjalnych rozwiązań.

    ad.4.Miał Pan bliską osobę ratowaną za miliony i przez to zupełnie nie nadaje się Pan do trzeźwej oceny takich sytuacji. Więc nie kontynuowałem. Ale moja racja w tamtej sprawie to oczywista oczywistość. Zarzut nazizmu absurdalny. Realnymi eksterminatorami są ci którzy domagają się milionów na pojedynczych pacjentów, ponieważ to zabija mnóstwo osób którym można by było pomóc w ramach takiego budżetu.

    [Naprawdę jest pan nieco … dziwny ;-). Za delikatność uczuć nie dziękuję. Źadnej traumy, o czym raczył napisać jakiś bałwana, z tego powodu nie mam. Nawiasem mówiąc 6 lat takiego żywienia nie kosztuje „milionów”, Uważam jedynie, że jeśli się całe życie płaciło za leczenie innych to kolejne pokolenie musi takiej osobie zapewnić godziwe leczenie. Panele skazujące na śmierć (odmawiając leczenia) są bliskie nazizmowi. Temat z mojej strony zamknięty

    A co do pana poglądów zdania nie zmienię.
    PK]

  336. „Jakoś nie próbował pan nawet nic odpisać na moje wyliczenie (osobiste). PK]”

    Zakładam, że to:

    „Jeśli ktoś (jak na przykład ja) płacił przez 45 lat składki praktycznie nie korzystając z PUBLICZNEJ ochrony zdrowia to na starość ma prawo do leczenia. Nawet bardzo drogiego. I tutaj prawdziwa KROPKA. PK]”

    to byly Szanownego Pana wyliczenia, osobiste zresztą a jezeli tak, to moim zdaniem jest Pan w całkowitym błędzie, ponieważ Szanowny Pan ma prawo do leczenia i tego drogiego też, ale tylko z tej omawianej listy a do identycznego leczenia jak Pana leczenie ma też prawo nigdy nie pracująca na etacie gospodyni domowa a i obszczymurek chlejący codziennie Pershinga też.
    Argument, że Panu cakolwiek wiecej się należy, ponieważ dotychczas praktycznie nie korzystał Pan z publicznej ochrony zdrowia jest śmieszny a może nawet żenujący, uważaj Pan, żebyś Pan nie został ukarany przez tego z góry, tak mi się skojarzyło czytajac obecnie „Chatę” Paula Younga.

    [Za dużo Pan czyta. W tego z góry nie wierzę. A to, że kompletnie nie zrozumiał Pan mojego przykładu wcale mnie nie dziwi. Norma ;-))) PK]

  337. Czytam „Chatę”, ponieważ widziałem ostatnio na niemieckim Amazon film oparty na tej książce, czytam ale mnie nosi, że takie pierdoły Pan Paul niedoszły duchowny nam wciska, chociaż każdemu życzę kto przreżył podobną niezawinioną tragedię, żeby w ten czy inny sposób potrafił dojsć do pionu.

    A co tu niby jest do zrozumienia, jest napisane czarno na białym, dlatego pozwoliłem sobie nazwac to żenadą a mogę wrzucuć jeszcze kilka synonimów żenady ale mi się nie chce. 😉

  338. @ Gospodarz # 371

    ŁOPATOLOGICZNIE:
    1.Nie jesteśmy w stanie nowocześnie ratować życia wszystkich pacjentów.
    2.Jeśli nie możemy nowocześnie ratować wszystkich to przynajmniej ratujmy jak najwięcej osób. To jest właśnie ten „nazizm” ogifa.

    Pan się pogubił. Miota Pan absurdalne oskarżenia. Proszę nie iść na łatwiznę i nie opowiadać bajeczki o tym że tylko nie nadstawił Pan drugiego policzka. Zrobił się Pan agresywny, atakuje jako pierwszy i to w kiepskim stylu.

    [Radzę panu mnie nie ruszać w tym pana stylu. Złym i beznadziejnym. I oczywiście w sprawie OZ nie ma Pan racji. PK]

  339. Drogi Kraku15!

    „Świetne wystąpienie w EKG… na temat listu ekonomistów zachęcających do wstąpienia do strefy euro.”

    Czy byłbyś Drogi Kraku tak uprzejmy i napisał co było w tym wystąpiniu na EKG takiego świetnego? Ponieważ ja odebrałem to wystąpienie analoczne do tego:

    „Chciałabym a boję się”

    dlatego wklejam ten list i mam nadzieję, że każdy kto na blogu odważy się gaworzyć o euro w stylu:

    „no wiecie rozumiecie ale ta stopa procentowa i deprecjacja”

    świetne, b. świetne

    🙂 🙂 🙂

    „Zwracamy się z apelem do premiera RP Mateusza Morawieckiego o wznowienie przygotowań do wejścia Polski do strefy euro. Stają się one sprawą niecierpiącą zwłoki. W Europie trwa właśnie dyskusja o przyszłym kształcie UE i wszystko wskazuje na to, że nie będzie Unii dwóch prędkości. Jedyną przyszłością będzie poszerzona eurostrefa.

    Wbrew obawom sprzed kilku lat strefa wspólnej waluty nie rozpadła się. Wręcz przeciwnie, wyszła z kryzysu wzmocniona, a planowany jej budżet i mechanizm pomocowy staną się uzupełnieniem wspólnej polityki pieniężnej i stabilizatorem gospodarki.
    Produkt krajowy brutto strefy euro dynamicznie rośnie, napędzając koniunkturę w naszym kraju. Z ponad 50-procentowym udziałem krajów wspólnej waluty w polskim eksporcie jesteśmy jedną mocno zintegrowaną i zsynchronizowaną gospodarką. A to oznacza, że polityka Europejskiego Banku Centralnego będzie dostosowana do potrzeb naszego kraju.
    Przyjęcie wspólnej waluty będzie wypełnieniem traktatowych zobowiązań Polski, które dobrowolnie podjęliśmy, wstępując do UE, a które w referendum zatwierdzili obywatele RP. Z tego zobowiązania nikt władz RP nie zwolnił.
    Podjęcie przygotowań do przyjęcia euro może się stać sposobem na wyjście Polski z impasu, w jakim się znalazła na forum europejskim. I kolejnym po wstąpieniu do UE i NATO śmiałym strategicznym projektem, który na powrót ma szansę połączyć Polaków. Jednym z takich projektów, bez których krajowa polityka popada w lenistwo bądź schodzi na manowce.
    Uważamy, że konieczne jest powołanie stałej rady, która wskaże niezbędne zmiany w systemie prawnym oraz finansowym, pomoże wybrać właściwy moment wejścia do mechanizmu ERM II i opłacalny dla polskiej gospodarki kurs zamiany złotego na euro, a także zainicjuje społeczną akcję informacyjną, która dostarczy społeczeństwu obiektywnych danych o wspólnej walucie i rozwieje mity wokół operacji jej przyjęcia.”

    Redakcja „Rzeczpospolitej” oraz Marek Belka, Henryka Bochniarz, Andrzej S. Bratkowski, Jan Czekaj, Dariusz Filar, Marek Goliszewski, Stanisław Gomułka, Marian Gorynia, Marek Góra, Mirosław Gronicki, Jerzy Hausner, Janusz Jankowiak, Łukasz Kozłowski, Andrzej K. Koźmiński, Andrzej Malinowski, Adam Noga, Wiesława Przybylska-Kapuścińska, Wiesław Rozłucki, Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, Witold M. Orłowski, Jerzy Wilkin, Andrzej Wojtyna

    Konkrety kontrujące proszę albo wiaderko!

    http://www.rp.pl/Finanse/301019939-Przyjecie-euro—list-otwarty-Premierze-Morawiecki-juz-czas-na-euro.html

    [I znalazł sobie kolejnych guru ;-). Geniusz cytowania. Bezmyślnego zresztą; -)))) PK]

  340. @karroryfer #332 @ogif #363
    Morawiecki to Dyzma płynący na fali ogólnie bardzo dobrej koniunktury.
    Zna się tak na gospodarce jak Dyzma na bankowości. Czy się zna na bankowości? Wątpię. Ufam, że był słupem zachodniego koncernu.
    Ostatnie puste hasło „elektromobilność”.
    Od kilku lat GM szukał kupca na Opla.
    Dyzma wolał kupić Pekao SA choć nic na tym nasze Państwo nie zyskało. Bank działający tylko w Polsce. Tu płacił i nadal płaci podatki.
    Można było kupić za połowę kwoty – Opla – markę, technologię i miejsca pracy. Wtedy niemieccy robotnicy pracowaliby dla Polaków.
    Opla kupił francuski rząd. Zobaczymy co stanie się z fabryką w Gliwicach i podwykonawcami.

  341. Wygląda na to, że ogif, który cały czas leci wczesnym Kurzweilem pozostanie z ręką w nocniku,
    bo Kurzweil radykalnie złagodził swoje wcześniejsze poglądy. Już nie mówi o nieśmiertelności
    i przenoszeniu się na nośnik magnetyczny, tylko o postępach technologicznych medycyny , aby nie wspomnieć o „słynnym” timingu, który się posypał. I,że sztuczna inteligencja to nie tylko sama słodycz ale także zagrożenie. To co pozostało z tamtego Kurzweila to nadzieja (niczym nie poparta), że ryzyka AT są do pokonania.
    http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,22837540,czy-sztuczna-inteligencja-to-lepsza-przyszlosc.html

  342. -ogif nie jestem Krastewem tylko cytuję Krastewa (chociaż chciałbym nim być)
    najwybitniejszego , znanego nie tylko mnie, komentatora zjawisk polityczno- społecznych w skali globu.
    W takim razie, to jego nazwałeś kotem Jarosława -bo mnie mógłbyś tylko wtedy, gdybyś uzyskał potwierdzenie wspólnoty moich poglądów z Krastevem, z którym zresztą zwykle się zgadzam.

  343. @Anton – co za brednie. Gdyby zakup Opla był takim świetnym biznesem to kupili by go wcześniej ( choćby Rosjanie Chińczycy czy Hindusi ) . I ciekawe kto ty bego Opla kopował – głównym jego rynkiem są Niemcy – niewątpliwie rzucili by się na zakup samochodów od Polaków ( tak jak benzyny od Orlenu )
    Co do zakupu PKO to myślę że mogliśmy wyczekać Włochów trochę bardziej – ale w przeciwieństwie do ciebie nie znam się na wszystkim i myślę że Morawiecki zna się na tym lepiej od nas obu.

  344. # 375

    O właśnie, gdyby nie te mainstreamowe mądrale to byłbym zdecydowanym antypisowcem. Niestety te mądrale to realna alternatywa więc dlatego wstrzymuję się od głosu bo jest mi równie daleko do dyktatorka jak do miłośników euro.
    Ciekawe gdzie sobie wyczytali że kryzys strefy euro się skończył. W marcu są wybory we Włoszech, kraju który przez całe 19 lat pobytu w strefie euro nie zaznał ani odrobiny wzrostu gospodarczego.
    WSPÓLNA WALUTA JAKO NIEKORZYSTNA DLA CZĘŚCI PAŃSTW ZAWSZE BĘDZIE W KRYZYSIE i po którychś wyborach sfrustrowany lud Italii narobi niezłego dymu. Być może już za kwartał.

    @ Kot # 377

    Nie wiem co tam zalinkowałeś. Przecież nie zapłacę Wyborczej. Kwestia zasad.
    Ale:
    -Kurzweil nie jest moim guru, tylko jeden z bardzo wielu autorów których czytałem, zdecydowanie wyżej cenię np.Bostroma, a jeszcze wyżej własny zdrowy rozsądek
    -nie twierdzę że silna AI zbawi świat, twierdzę że go RADYKALNIE zmieni, zagłada nie mniej prawdopodobna jak zbawienie
    -moim zdaniem POTĘŻNE zmiany ruszą gdy będziemy dysponowali kompami o mocy około 100EFLOPS czyli rząd więcej niż ludzki mózg; to może być stosunkowo szybko, pożyjemy zobaczymy.

    Niby jak mam „zostać z ręką w nocniku”? Sądzisz że kupuję SP500 po 2700 wierząc że teraz już hossa forever? Nic z tych rzeczy.

  345. @Jacek – w zasadzie ( w 80% ) zgoda. Ale jednak oprócz lekarzy i decyzji politycznej należy wziac pod uwagę koszty nowoczesnych leków.

  346. Premier Morawiecki poinformował, że nie są prowadzone prace nad rezygnacją z własnego pieniądza Złotego i zastąpienia go cudzym pieniądzem Euro. I bardzo dobrze, że właśnie taka była reakcja na opublikowanie listu ekonomistów w sprawie „przyjęcia Euro”.

    Autorzy wspomnianego listu do Premiera mijają się z prawdą w wielu miejscach:
    1. Po pierwsze, manipulacją jest nazywanie wstąpienia do grupy użytkowników CUDZEJ waluty Euro „przyjęciem wspólnej waluty”. Polska niczego nie „przyjmuje”, tylko REZYGNUJE z własnego pieniądza Złotego, i ZASTĘPUJE go używaniem cudzej waluty Euro.
    2. Autorzy napisali „Wbrew obawom sprzed kilku lat strefa wspólnej waluty nie rozpadła się”, w rzeczywistości „Strefa WSPÓLNEJ waluty” Euro technicznie rozpadła się w 2011 roku. Już jej NIE MA. Jej miejsce zajęła grupa państw użytkowników Euro. Różnica jest zasadnicza, przedtem była to (kulawa, ale jednak) wspólnota, teraz jest to walka każdego z każdym, na własną rękę i na własny koszt.
    3. Nieprawdą jest, że „Produkt krajowy brutto strefy euro dynamicznie rośnie”. W rzeczywistości jest to zaledwie anemiczna, symboliczna poprawa, następująca WBREW trudnościom wynikającym z używania Euro i stosowania debilnej polityki austerity. Europa radzi sobie gorzej niż przed okresem używania Euro, gorzej niż US i wprost tragicznie w porównaniu z wzrostem np. Chin. Wystarczy porównać dane, ale przecież plebs i tak tego ani nie zrobi, ani nie zrozumie, więc kłamać można całkiem bezkarnie.
    4. Nieprawdą jest, że „polityka Europejskiego Banku Centralnego będzie dostosowana do potrzeb naszego kraju”. Takie stwierdzenie to jakiś ponury żart, w kontekście historii z „ratowaniem” Grecji! Polityka EBC nie będzie korzystna dla Polski, ponieważ NIE JEST to MOŻLIWE, nawet gdyby EBC tak chciał (a jest skądinąd oczywiste, że nie zechce). Na przeszkodzie stoi sama istota architektury Euro (nie wspominając o interesach Niemiec).

    Zarazem autorzy przekazują nam swoje PRAWDZIWE motywy, jakie skłaniają ich do nawoływania do REZYGNACJI z własnego pieniądza i wynikającej z tego BEZDYSKUSYJNEJ rezygnacji z własnej polityki finansowej (a to oznacza TAKŻE rezygnację z MOŻLIWOŚCI prowadzenia własnej polityki socjalnej), mianowicie są to argumenty POLITYCZNE:
    1. „Podjęcie przygotowań do przyjęcia euro może się stać sposobem na wyjście Polski z impasu”, co oznacza zapewne przeciwdziałanie prowadzonej przez PiS polityce.
    2. Rezygnacja z własnego pieniądza ma być „Jednym z takich projektów, bez których krajowa polityka popada w lenistwo bądź schodzi na manowce”.
    3. Rozpoczęcie przygotowań ma być okazją do „dostarczenia społeczeństwu obiektywnych danych o wspólnej walucie i rozwiania mitów wokół operacji jej przyjęcia”, co jak rozumiem rozpoczęcia nowej kampanii prania mózgów i propagowania kłamstw, w „szczytnym celu” politycznym.

    Rozumiem, że pewne osoby mogą przedkładać cele polityczne nad innymi, np. dobrem własnej społeczności, ponieważ są już materialnie PONAD problemami egzystencjalnymi plebsu. Nie można mieć do nich pretensji, że własny interes przedkładają nad cudzy (albo ponad wspólny, nie czując się zależnym od losu społeczności lokalnej).

    Jednak 90% z nas powinno raczej pilnować interesu swojego kraju, tak, dla własnego dobra.

    .
    p.s.
    Grecja – pamiętamy!!

    p.p.s.
    Na otrzeźwienie, szczególnie dla Warszawiaka, czytanka:
    http://bilbo.economicoutlook.net/blog/?p=37684

  347. @ Jacek # 383

    Bardzo ładnie napisane. Dodałbym tylko że głupio jest wstępować do czegoś co prawdopodobnie ulegnie rozpadowi. Wystarczy że mainstream przegra któreś przyszłe wybory we Włoszech, Hiszpanii lub Francji. Całkiem wysokie prawdopodobieństwo.

    Tylko niech ktoś mi wyjaśni skąd biorą się tacy którzy chcą likwidacji złotego.
    Kompletni idioci wierzący we własne kłamstwa?

    Polska polityka to zupełny dramat. Jedna strona dąży do dyktatury i katolickiego zaścianka wg wizji zdziwaczałego, ultrakonfliktowego starego kawalera (dla jaj nazywanego strategiem). Druga strona chce nas pozbawić (i tak nadmiernie osłabionej) suwerenności likwidując naszą walutę. Trzeciej strony nie ma. Potem się dziwujcie że odmawiam udziału w wyborach.

  348. „W Europie trwa właśnie dyskusja o przyszłym kształcie UE i wszystko wskazuje na to, że nie będzie Unii dwóch prędkości. Jedyną przyszłością będzie poszerzona eurostrefa.”

    Od roku lub dwóch ostrzegałem na blogu o możliwości powstania w Unii dwóch prędkości i jak się okazuje możliwy jest jeszcze gorszy scenariusz tzn przyszły kształt UE to poszerzona eurostrefa a jeżeli tak, to Polska nie ma żadnego wpływu na ten scenariusz, może tylko to zaakceptoeać lub nie tzn może wyjść z UE lub zostanie wydalona jeżeli do strefy euro nie wejdzie.
    Dlatego moim zdaniem najpotężniejsze ekonomiczne polskie umysły z papierami i dyplomami wskazują jedyną ich zdaniem właściwą drogę tzn widzą konieczność wejścia do tej strefy a jeżeli tak, to wszelkie skupianie się na pierdołach takich jak zmiejszenie się długu o 0,5mld zł przy umocnieniu się złotego o 1 grosz przy jednoczesnym pomijaniu, że jeszcze do niedawna ten złoty się dowolnie i niekontrolowanie osłabial, jest moim zdaniem nieprofesjonalne i nie bójmy się tych słów, jest propagandą anty-euro a może nawet sabotażem.

  349. #375 @Zły

    Obecny system strefy euro (wspólna waluta bez wspólnego budżetu) jest niestabilny, nie może się utrzymać na dłuższą metę…. pisałem o tym w #237 „GPW w ogonie hossy emerging markets”…. nie będę się powtarzał.

    Dwa stabilne rozwiązania dla UE to: odrębne waluty różnych państw… lub wspólna waluta ze wspólnym budżetem (na wzór USA) i to proponuje Macron… ale są duże wątpliwości, czy uda mu się przekonać Niemcy.

    List ekonomistów przypomina zachęcanie do skoku do basenu, bez uprzedniego sprawdzenia, czy jest w nim woda 😉.

    Kolejność powinna być taka: najpierw reforma strefy euro na wzór USA (wg Macrona)… a dopiero jak się przekonamy, że taka reforma rzeczywiście nastąpiła… decyzja o wejściu do takiej strefy.

    P.S.
    Obecna dyskusja ekonomistów (i polityków) mainstreamowych, to głównie ogólniki i hasła mające charakter ideologiczny i polityczny…. nie widać w niej szczegółowej analizy ekonomicznej problemu (jak na przykład u Kawalca lub Stiglitza).

    To jest albo brak wiedzy, albo zła wola, która każe uparcie trzymać się dotychczasowych poglądów, aby ukryć fakt, że się mylili… obawa przed utratą twarzy i prestiżu.

  350. @Zły #385

    Nie strasz myślących ludzi pozostaniem poza „eurostrefą”, ponieważ celem nie jest sama radość z bycia „wewnątrz”! Jeżeli Tobie się wydaje, że zaspakajanie takiej potrzeby „bycia wewnątrz” jest tak cenne samo w sobie, że trzeba ją zaspokoić MIMO WSZYSTKO, to naprawdę, oderwałeś się od realnego świata, masz go gdzieś i jego mieszkańców też. 😉

    Zapominasz o gigantycznym koszcie rezygnacji z własnego pieniądza, ponoszonym już w chwili jego likwidacji i zastąpienia cudzą walutą Euro. Pomijając efekt cappucino (to się wrzuci na plecy biedoty i zgasi propagandą w TV), to samo zastąpienie ISTNIEJĄCYCH zobowiązań w Złotym spowodowałoby skokowe POTROJENIE naszego prawdziwego długu publicznego!

    Fikcyjny niby „dług” publiczny w Złotym (a faktycznie emisja własnego pieniądza) zostałby zastąpiony REALNYM i PRAWDZIWYM długiem w cudzym pieniądzu. Zapomniałeś? Nie Ty jeden. Grecy także o tym nie pomyśleli, a dzisiaj już mają po rybkach. Czy gdyby zechcieli wrócić do Drachmy, to ktoś im ten „dług” anuluje, odda?? Niedoczekanie.

    I przestań straszyć ludzi zmiennością kursu wymiany. To głupie i naiwne, gdy taki argument kieruje się do osób, dla których właśnie TO, ta zmienność jest ZALETĄ obecnej sytuacji. Kurs wymiany MUSI istnieć i MUSI być zmienny, ponieważ kraje są różne, gospodarki funkcjonują różnie, czasy się zmieniają, warunki się zmieniają, wszystko się zmienia.

    To STAŁY kurs wymiany (a tym praktycznie skutkuje używanie cudzego pieniądza, albo fix do obcej waluty) jest WYNATURZENIEM i antyliberalnym, sprzecznym z interesem gospodarczym interwencjonizmem, prowadzonym dla realizacji interesów jakichś grup (np. eksporterów, rentierów), kosztem całej pozostałej gospodarki.

    Jedyny sprawiedliwy i właściwy kurs wymiany to ten, który swobodnie się zmienia wraz z PRAWDZIWYMI zmianami w bilansie handlowym i przepływami kapitału. Zapamiętaj to sobie – właśnie TEGO powinniśmy bronić w swoim interesie. A nie interesu garstki bogatych darmozjadów.

  351. Myślę że – paradoksalnie – gdyby strefa euro poszła w kierunku wspólnego budżetu ( czyli Stanów Zjednoczonych UE ) to warto było by rozważyć czy do niej wchodzić ( w zależności od tego czy budżet ten był by bardziej niemiecki czy bardziej francuski )
    Ale na razie główną i praktycznie jedyną korzyścią były by niższe ( coraz mniej ) stopy % oraz większa stabilność waluty.
    Oczywiście jest też taki czynnik jak pozbawienie naszych polityków władzy – robienia głupot. Tyle że już obecnie chyba widać że jest to iluzoryczna korzyść. Tak się wydawało 20 lat temu – teraz widać że politycy „europejscy” wcale nie są specjalnie mądrzejsi ( czesto wręcz przeciwnie).

  352. @ Magnavox, 364
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,161770,22850721,tajemnica-sukcesu-pis-wysmiewaliscie-grazyny-i-januszow-no.html

    Mam inne odczucia niż wnioski KP z badań. Po pierwsze: myślę, że elektorat PiS jednak odreagowuje silną frustrację. Retoryka „końca złych elit” i „wstawania z kolan” trafia do nich bezbłędnie.

    Po drugie: dziennikarze KP nie rozumieją słowa „demokracja”. Jeśli ktoś uważa, że demokracja polega na tym, że się wygrywa wybory i robi cokolwiek przyjdzie do głowy, to to jest raczej „demokratura”.
    Zwolennicy PiS demokratami absolutnie nie są. Inne badania wskazują, że dominuje wśród nich autorytarny model osobowości. Pochwała siły w relacjach społecznych na wszystkich poziomach.

    To, co widać w tym badaniu to raczej ewidentny wpływ demagogicznej propagandy medialnej na postawy. „Tuska nienawidzę tak, że masakra” 🙂

    @ Ogif, 384
    „głupio jest wstępować do czegoś co prawdopodobnie ulegnie rozpadowi”

    Widać sprzeczność w Twoich poglądach. Jednocześnie przyjmujesz prawdopodobieństwo (jak rozumiem wysokie) rozpadu strefy euro i zakładasz, że istnieje groźba przeforsowania modelu Europy skonsolidowanej wokół Niemiec i Francji. I upatrujesz to jako zagrożenie dla Polski, z którym PO (lemingi) ma być pogodzona.
    Albo rozpad, albo konsolidacja.

    A najprawdopodobniej ani jedno ani drugie. Niemcy już są za słabe, żeby projekt przeforsować a Francja nigdy tak mocna sama nie była.
    Pozostanie jak jest. Przynajmniej do następnej inwazji imigrantów. Wtedy raczej to pierwsze niż drugie.

  353. @ Dorota # 389

    Sprzeczność przypisujesz mi głupio lub fałszywie. Po prostu nie znam przyszłości, nie wiem który wariant będzie realizowany. Docelowo eurozona powinna się posypać jako rozwiązanie niestabilne, ale to wcale nie musi nastąpić szybko i przedtem możliwa jest próba większej integracji.

    Na pewno Niemcy mają narodowy interes w tym żeby Europę sobie podporządkować, a fircyk Macron może im to ułatwić. Zagrożone rozpadem, słabe Hiszpania i Włochy niekoniecznie będą się przeciwstawiać. Pozostałe kraje są małe, bez znaczenia. Więc Polska musi liczyć na siebie. Niestety mnóstwo Polaków w słusznej i zrozumiałej obawie przed Jarozbawem opowiada się za opcją proniemiecką (PO+N). Często robią to nieświadomie. Niemiecki PR sprawnie robi im wodę z mózgu. Podporządkowanie Berlinowi nazywa się:
    -byciem w jądrze Europy
    -byciem przy stole
    -ochroną przed Putinem
    -integracją europejską
    -uniknięciem Europy dwóch prędkości
    -stabilizacją
    -nowoczesnością
    -itp
    Kak zwał tak zwał, ale wasalizacja jednak jest wasalizacją.

  354. Cała prawda o darmowej kasie z UE:
    https://global.handelsblatt.com/politics/oettinger-germany-may-have-to-pay-more-to-e-u-714934

    „Why not save even more – for example, the billions in EU structural funds that go to Poland and Hungary, since those two countries refuse to take in refugees?

    Budgetary policy shouldn’t be used to impose political penalties. The structural funds are for making weak regions more competitive. And a large part of every euro the EU gives Poland comes back to Germany. The Poles use the money to place orders with the German construction industry, to buy German machines and German trucks. So net contributors such as Germany should be interested in the structural funds. From an economic perspective, Germany isn’t a net contributor but a net recipient.”

  355. @ Ogif
    Niemcy jeszcze chyba nawet rządu nie mają po ostatnich wyborach. Coś mi umknęło?
    Czas na tę konsolidację w ramach UE minął. Ewentualne takie działania tylko napędzą wyborców niemieckiej prawicy. Wszyscy o tym wiedzą.

    Straszenie wasalizacją jest takie… pisowskie 🙂
    Natomiast kiedy faktycznie (niekoniecznie formalnie) opuścimy UE to się nieuchronnie zwasalizujemy. Zgadnij, wobec kogo?

  356. @Warszawiak

    Robert Gwiazdowski

    RAJFURZENIE EURO

    2018-01-03

    „Zaczyna się kolejny etap rajfurzenia Polsce euro. Jego zwolennicy napisali nawet list do premiera Morawieckiego w tej sprawie. Więc ja tradycyjnie wrzucę swoje „trzy grosze” – jak to od 2004 roku czynię. Bogactwo narodów nie zależy bowiem od koloru farby, którą zadrukowany jest papier będący w danym kraju oficjalnym środkiem płatniczym.

    W Intrygującym pieniądzu Milton Friedman pisał: „pieniądz nie jest przedmiotem konsumpcji, ale stanowi tymczasowe ucieleśnienie siły nabywczej, które może zostać spożytkowane do zakupu innych dóbr i usług… Jest także zasłoną, za którą kryją się prawdziwe siły przesądzające o bogactwie narodu, takie jak: możliwości jego obywateli, ich pracowitość i pomysłowość, zasoby jakimi dysponują, sposoby ich politycznego i ekonomicznego zorganizowania…” Całkowitą rację miał bowiem Adam Smith pisząc, że: „…nie pieniądz ale tylko reprezentowane przezeń dobra stanowią dochód jednostki albo społeczeństwa.” Nie pieniądz, ale myśl ludzka, inicjatywa i przedsiębiorczość są podstawą bogactwa narodów.

    Euro nie jest wartością samą w sobie. Nie było euro a była Europa i był wspólny rynek. Euro było projektem bardziej politycznym niż ekonomicznym, wygenerowało więc problemy ekonomiczne, które przekładają się zwrotnie na polityczne. Upadek komunizmu wywołał próżnię polityczną. Żyjąca w cieniu konfliktu sowiecko-amerykańskiego Europa Zachodnia stanęła przed trzema dylematami: co dalej z podzielonymi Niemcami, co dalej z Europą Wschodnią i co dalej z przywództwem amerykańskim? Francja i Wielka Brytania próbowały do zjednoczenia Niemiec nie dopuścić. „Tak lubię Niemcy że niech lepiej pozostaną dwa państwa”, miała powiedzieć premier Thatcher” Gdy jednak razem z prezydentem Mitterandem nie przekonali Sekretarza Gorbaczowa, żeby to on nie zgodził się na zjednoczenie, postanowiono wprząc Niemcy do europejskiego rydwanu. Mitterand zgodę na zjednoczenie Niemiec uwarunkował zgodą Kanclerza Kohla na „zjednoczenie” waluty. Porzucenie własnej marki – chluby cudu gospodarczego – miało być kotwicą Niemiec w EU i rękojmią przed recydywą historycznego awanturnictwa. W perspektywie wspólną walutę miały przyjąć kolejne państwa przystępujące do Unii Europejskiej. „Niemiaszki” mając najlepsze doświadczenie w budowaniu stabilnego pieniądza i przewidując, słusznie, jej przyszłe możliwe kłopoty, próbowali początkowo zapewnić jej jakąś solidniejszą podstawę. Dlatego domagali się swoistego „paktu fiskalnego” już wówczas. Ale polityka i tym razem wzięła górę nad ekonomią. Gdy w 1991 roku dobiegały końca prace nad konstrukcją euro, kilka republik jugosłowiańskich zdecydowało się ogłosić niepodległość. Stany Zjednoczone obawiały się politycznych konsekwencji takiego rozwoju sytuacji. W czerwcu sekretarz stanu James Baker spotkał się w Belgradzie z przedstawicielami rządu federalnego i prezydentami republik: Miloszeviciem (Serbia), Tudźmanem (Chorwacja), Kuczanem (Słowenia), Izetbegoviciem (Bośnia), Bulatoviciem (Czarnogóra) i Gligorowem (Macedonia). Apelował, aby Tudźman i Kuczan powstrzymali się od ogłaszania niepodległości, co jednak nie poskutkowało. Serbia potępiła secesję i wkrótce doszło do walk armii jugosłowiańskiej (zdominowanej przez Serbów) i serbskich ochotników z oddziałami chorwackimi i słoweńskimi. We wrześniu niepodległość ogłosiła Macedonia. Wielka Brytania, Francja i Grecja obiecały Amerykanom, że nie uznają niepodległości żadnej z republik jugosłowiańskich. Jednak poddały się presji Niemiec, które zmieniły zdanie w tej kwestii. Niemcy doszli do wniosku, że największe korzyści z utrzymywania jedności Jugosławii odniesie Serbia, z którą, historycznie nie mieli dobrych relacji. Dlatego zrezygnowali z żądania, aby unii monetarnej towarzyszyła unia fiskalna, w zamian za co uzyskali zgodę na uznanie niepodległości Chorwacji i Słowenii.

    Euro miało też inną polityczną rolę – antyamerykańską. Kanclerza Kohla i prezydenta Mitteranda łączyła niechęć do hegemonii amerykańskiej. Wraz z zejściem ze sceny historii Związku Sowieckiego amerykański parasol wojskowy przestawał być im potrzebny a monopol drukowania dolara jako rezerwowej waluty świata zaczynał wręcz przeszkadzać w rywalizacji gospodarczej. Zwłaszcza, że Europejczycy – głównie Francuzi – czuli się, i słusznie, oszukani przez Amerykanów po zerwaniu przez nich w 1971 roku zobowiązań wynikający z traktatu w Bretton Woods, kiedy to Stany Zjednoczone odmówiły wymiany dolarów znajdujących się w posiadaniu rządów innych państw na złoto.

    Plan Kohla i Mitteranda przewidywał stworzenie euro-armii zastępującej powoli Amerykanów w Europie i wspólnej waluty zastępującej dolara w wymianie międzynarodowej. O ile pomysł euro-armii upadł stosunkowo wcześnie, ujawniając europejską niemoc w wojnie na Bałkanach, to projekt euro doczekał się realizacji. Debiut euro jako jednostki walutowej zastępującej dawne ECU (european currency unit) miał miejsce w 1999 roku. W trzy lata później euro weszło do obiegu monetarnego. Unia Europejska miała wówczas plan własnego rozwoju, dzięki któremu w ciągu dekady miała rozwijać się szybciej niż Stany Zjednoczone. Była to tak zwana Strategia Lizbońska. Opiera się na założeniu, że gospodarka krajów europejskich wykorzysta do maksimum innowacyjność opartą na badaniach naukowych, zwłaszcza w nowoczesnych dziedzinach wiedzy. Zdefiniowano następujące cele do 2010 roku:

    inwestycje na badania i rozwój (R&D) wzrosną do 3% PKB,
    zredukowana zostanie biurokracja i utrudnienia dla przedsiębiorczości,
    nastąpi wzrost zatrudnienia do 70% dla mężczyzn i 60% dla kobiet.
    Ale już w 2004 roku specjalny zespół na czele z byłym premierem Holandii Wimem Kokiem opracował raport, z którego wynikało, że nic z tego, co zaplanowano, nie wyjdzie, bo w ciągu 4 lat różnica między Unią a Stanami nie zmniejszyła się, a wręcz powiększyła. W raporcie Koka jako główne przyczyny porażki wskazano „zbyt obszerny program, słabą koordynację, sprzeczne cele” oraz brak politycznej determinacji ze strony Państw Członkowskich. Po publikacji raportu Koka, Rada Europejska potwierdziła, że cele Strategii pozostają w mocy zaś kierownictwo Unii Europejskiej mówiło o tzw. ponownym odpaleniu (ang. relaunch) strategii lizbońskiej. Ale deklaracje te były czcze. Strategię Lizbońską zastąpił dokument: „Europa 2020 – strategia na rzecz inteligentnego i zrównoważonego rozwoju sprzyjającego włączeniu społecznemu” zawierający nowy, długookresowy program rozwoju społeczno-gospodarczego Unii Europejskiej na lata 2010-2020. Został on zatwierdzony przez Radę Europejską 17 czerwca 2010 roku. Nie było już w nim mowy o ograniczaniu biurokracji i ułatwieniach dla przedsiębiorczości. A „liberalizacja” rynków skończyła się na jednym: finansowym. Unia postawiła na pieniądz i kredyt, jako podstawę szybkiego rozwoju. Postanowiła uciec przed problemami dostrzeżonymi w poprzedniej dekadzie, rozwiązaniu których miała służyć realizacja pierwotnej wersji Strategii Lizbońskiej. Skoro rozwiązać się ich nie udało spróbowano je „zatopić” w morzu pieniędzy. Zauroczenie nową walutą przypominało do złudzenia euforię narkomana.

    Tymczasem w walutę tę wbudowany był mechanizm tykającej bomby zegarowej. A jej zwolennicy dostrzegali tylko sam cyferblat zegara – tańsze finansowanie długu zaciąganego przez rządy. Dzięki euro miała nastąpić eksplozja aktywności gospodarczej, zasilanej kapitałem swobodnie krążącym przez granice.

    Milton Friedman dawał euro dziesięć lat. Praktyk – były wspólnik Georga Sorosa w Quantum Fund – Jim Rogers, prorokował, że euro zniknie w ciągu 15-20 lat. Euro zamiast wyrównywać produktywność państw, euro spowodowało pogłębienie różnic na korzyść Niemiec. Zamiast szybszego rozwoju gospodarczego państw strefy euro mieliśmy jego spowolnienie. W poprzedniej dekadzie osiągnął powojenne minimum – średnie roczne tempo wzrostu wyniosło 1,1%. Jest to o połowę mniej niż w dekadzie poprzedzającej wprowadzenie euro.

    Powód jest dość prozaiczny – dostrzegają go nawet ekonomiści, których o sympatie rynkowe trudno posądzić. Zdaniem Josepha Stiglitza unia walutowa ma sens na obszarach o podobnym potencjale gospodarczym i podobnym przebiegu cykli koniunkturalnych. Ergo – na obszarach znacznie różniących się potencjałem gospodarczym znajdujących się na różnych etapach cyklu nie ma ona sensu.

    Większość analiz sprzed 2010 roku wskazywała, że w okresie funkcjonowania systemu ERM i przygotowania do stworzenia strefy euro stopień zsynchronizowania cykli koniunkturalnych wzrósł i nastąpiła konwergencja cykli realnych przyszłych państw członkowskich. Ale w samej strefie euro brak było jednoznacznego efektu konwergencja cykli realnych. Nastąpił z jednej strony wzrost lub stabilność synchronizacji cyklicznej państw „rdzenia”, a z drugiej konwergencja (w Grecji Hiszpanii, Irlandii) oraz dekonwergencja (w Portugalia) państw peryferyjnych i „rdzenia”. Po 2010 roku okazało się, że papier, na którym sporządzano te analizy był wyjątkowo cierpliwy. Na przykład konwergencja Grecji miała rzekomo nastąpić poprzez: „proces pogłębiania finansowego”, oraz „korzyści dla sektora turystycznego i floty morskiej, wynikające z przyjęcia waluty międzynarodowej” i „reformy przeprowadzone przed wejściem do strefy euro”!!! Te „reformy” to zrobił Goldman Sachs manipulując danymi, „korzyści dla floty morskiej” wynikały z faktu, że banki niemieckie udzieliły Grekom kredytów na zakup niemieckich U-botów.

    Najbardziej zdumiewa jednak stanowisko Narodowego Banku Polskiego, który od 2004 roku prowadził krucjatę na rzecz promowania wprowadzenia w Polsce euro, choć zgodnie z art. 227 Konstytucji „Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza”. Jeszcze bardziej zdumiewająca była jednak argumentacja za szybkim wprowadzeniem w Polsce euro. Podobno „wprowadzenie wspólnej waluty wraz z towarzyszącą mu eliminacją ryzyka kursowego i kosztów transakcyjnych będzie prowadzić do lepszej porównywalności cen oraz wzrostu konkurencji na rynku dóbr i usług…. Wzrost konkurencji przyczyni się do lepszej alokacji pracy i kapitału oraz zwiększy presję na efektywne wykorzystanie dostępnych zasobów, co spowoduje wzrost wydajności czynników wytwórczych.” Jednak między zdaniem pierwszy i drugim nie zachodzi logiczna relacja wynikania. Za to w kolejnym zdaniu swojego raportu NBP stwierdził: „Członkostwo w unii walutowej oznacza rezygnację z niezależnej polityki stopy procentowej oraz płynnego kursu walutowego. Nie będą wiec one mogły służyć do łagodzenia wahań koniunktury gospodarczej w sytuacji pojawienia się wstrząsów asymetrycznych, czyli takich, które wywierają zróżnicowany wpływ na gospodarki Polski i strefy euro.” No właśnie… Doświadcza tego Grecja.

    Przecież główny nurt współczesnej ekonomii uparcie utrzymuje, że gospodarka rozwija się dzięki popytowi kreowanemu za sprawą odpowiedniej polityki monetarnej i inwestycji państwowych. Podstawowym instrumentem polityki monetarnej są stopy procentowe. Za sprawą swojej wiedzy tajemnej bankierzy wiedzą kiedy stopy obniżać a kiedy podwyższać i o ile. I to jest podobno bardzo ważne. Bo można w ten sposób gospodarkę „ożywić” (obniżając stopy), albo „schłodzić” (podwyższając stopy). Zależy to od stanu gospodarki. Skoro jednak stopy są takie ważne, i skoro ich zmiana o 0,25% może gospodarkę rozgrzewać lub schładzać, to jak, do cholery, uśrednić stopy procentowe, żeby jedna była dobra i dla Niemiec i dla Grecji? Jest wiele powodów, dla których gospodarki Polski i „Starej Unii” mogą rozwijać się „w sposób zróżnicowany” – czyli inaczej. Jeżeli więc polityka pieniężna jest taka ważna, to zastosowanie takich samych rozwiązań dla dwóch różnych sytuacji, może nie być właściwe. Jak płyną dwie łódki, jedna za drugą, to jak sternik tej drugiej będzie wykonywał takie same manewry, jak sternik tej pierwszej, druga łódka nigdy nie dogoni pierwszej!

    Zdaniem NBP wprowadzenie euro miało przyspieszyć rozwój gospodarczy o około 0,4% rocznie (!!!) Jaka precyzja: nie 0,5% (żeby było „okrągło) ani – powiedzmy – 0,35%. Tylko akurat 0,4%. Tymczasem zaraz po wprowadzeniu euro kraje Eurolandu odnotowały niższy wzrost PKB (1,4%) niż w Wielkiej Brytanii (3%) w której euro nie wprowadzono. Średni poziom bezrobocia w Eurolandzie (szczególnie wysoki jego wzrost nastąpił we Francji i Niemczech) był dwukrotnie wyższy w porównaniu z UK. A wszystko to mimo, iż we Francji, RFN, Włoszech, Holandii i Grecji nastąpiło przekroczenie dopuszczalnych kryteriów fiskalnych.

    Miało też nastąpić zwiększenie bezpieczeństwa ekonomicznego. Nie wzięto tylko pod uwagę, że żeby zwiększyć bezpieczeństwo, trzeba zmniejszyć prędkość – argument ten był więc sprzeczny z argumentem zakładającym że nastąpi przyspieszenie

    Trzeci argument NBP za szybkim wprowadzeniem euro był taki, że „wyeliminowane zostaną problemy budżetowe”!!! Jak on brzmi z dzisiejszej perspektywy?

    Po czwarte miały zostać „wyeliminowane” różnice kursowe. Tak jakbyśmy prowadzili wymianę tylko ze strefą euro. A z GB, USA, Chinami, Japonią, Rosją, Brazylią? Owszem największy wolumen wymiany handlowej odnotowujemy z Niemcami, ale co mają powiedzieć Norwegowie, czy Szwajcarzy? Nie mówić już o takiej prozaicznej okoliczności, że to właśnie płynny kurs złotego spowodował, że w 2009 roku zwiększył się eksport, dzięki czemu odnotowaliśmy jako jedyni w Europie wzrost gospodarczy. Płynne kursy pomagały też polskim przedsiębiorcom w akwizycjach na rynku brytyjskim i niemieckim.

    Po piąte zachwalano, że wyeliminowane zostaną problemy z kredytami walutowymi. Tymczasem większość kredytów hipotecznych rodzących takie emocje była we frankach a nie w euro!

    Był jeszcze argument, że „przedsiębiorcy nie będą musieli ciągle przeliczać i że wygodniej będzie podróżować”.

    Najzabawniejsze było zaś to, że z przykład korzyści jakie płyną z przyjęcia euro podawano… Grecję. Od 2010 roku z lubością przypominam ten argument.

    Tak naprawdę za wprowadzeniem euro przemawiało tylko obniżenie kosztów transakcyjnych. Ale tylko dlatego nie warto było ponosić kosztów i ryzyka.

    To był jednak rok 2004. Nie wszyscy ekonomiści czytali Bastiata, by wiedzieć, że nie wolno patrzeć tylko na to co widać i trzeba próbować dostrzec to, czego nie widać. Ale w roku 2011 już było widać a mimo to profesor Marek Belka, ówczesny prezes NBP w rozmowie z PAP ogłosił, że, musimy zrezygnować z części suwerenności aby ratować euro.

    Przyłączył się do inicjatywy kilku byłych premierów, w tym Niemiec Gerharda Schroedera, Belgii Guy Verhofstadta czy Hiszpanii Felipe Gonzalesa, a także Wielkiej Brytanii Tony Blaira, byłego szefa Komisji Europejskiej Jacquesa Delorsa oraz ekonomistów takich jak Nouriel Roubini i Robert Mundell. Kłopot w tym, że wymienieni byli wówczas BYŁYMI premierami, czy szefami różnych instytucji, albo zwykłymi ekonomistami. A Pan profesor Belka nie był zwykłym ekonomistą tylko aktualnym Prezesem. Narodowego Banku Polskiego. Sprawy, które komentował dotyczące suwerenności nie wchodziły w zakres jego kompetencji, a z kolei te, które wchodziły w ten zakres, wymagały powstrzymywania się od komentowania spraw, które nie wchodziły. Co Pan Prezes miał na myśli głosząc, że „jak ktoś po cichu albo otwarcie trzyma kciuki za rozpadem euro, tej „znienawidzonej” przez eurosceptyków waluty, to wystawia na szwank cały dorobek Polski ostatnich 20 lat”? Po pierwsze, 20 lat temu nikomu się nawet nie śniła wspólna waluta. Po drugie, nadal jej nie mamy, a funkcjonujemy. Owszem, złoty jest podatny na spekulacje. Podobnie jak frank, jen, real, czy… euro. Po trzecie, tak zwani „eurosceptycy” nie byli wcale sceptykami wobec idei wspólnego rynku, tylko wobec idei wspólnego pieniądza. Wspólny rynek może funkcjonować bez wspólnego ministra finansów, ujednoliconych podatków, czy wspólnej waluty. A nawet może funkcjonować bez nich lepiej.

    Pan Prezes Belka stwierdził, że „taki minister i tak by nas, czyli Polski nie dotknął, bo my sami ze względu na nasze ograniczenie konstytucyjne prowadzimy niezmiernie odpowiedzialną politykę budżetową w porównaniu do innych krajów na zachodzie Europy. Dlaczego więc mamy być przeciwni temu, żeby na Zachodzie sobie tworzyli wspólnego ministra finansów i wspólne zarządzanie długiem”? Nie mam nic przeciwko temu, żeby sobie „na Zachodzie” stworzyli wspólnego ministra finansów. Po co nam ten sam?

    Rozumiem, że panu profesorowi mogło być nie w smak, że nie należał do tych, którzy czytali Bastiata i przewidywali, co się stać z euro może. Ale mimo to nie powinien z fotela prezesa banku odpowiedzialnego za złotówkę, przehandlowywać suwerenność całego kraju w zamian za możliwość wymiany tej złotówki na euro, drukowane w tysiącach ton – bo chyba kategoria wagowa stała się właściwsza od wartościowej – przez EBC. Później profesor Belka zmienił zdanie co do euro. W jednym z wywiadów powiedział, że „euro jest jedną z przyczyn kryzysu w Unii Europejskiej. Wymuszało integrację, co spotyka się z bardzo szerokim oporem społecznym. Wspólna waluta musi zejść na drugi plan”.

    Teraz zmienia je znowu i podpisał wspomniany list do premiera Morawieckiego sprawie euro. Konsekwentni za to są inni jego sygnatariusze. Wystąpili oni w obronie euro już w 2012 roku, gdy Biuro Prasowe Ministerstwa Finansów wydało komunikat, że „zachodzące w Unii Europejskiej zmiany w zakresie ładu instytucjonalnego i zasad zarządzania gospodarczego, dotyczące w szczególności strefy euro, nie pozostały bez wpływu na zawarte w Narodowym Planie Wprowadzenie Euro rozstrzygnięcia, w szczególności w zakresie dostosowań prawnych. W związku z powyższym pełnomocnik rządu zdecydował o wstrzymaniu dalszych prac nad dokumentem, do momentu, gdy możliwe będzie jego uzupełnienie o implikacje tych zmian dla procesu dostosowań do wprowadzenia euro w Polsce”.

    Pan profesor Zbigniew Czachór a chwilę po nim pani Henryka Bochniarz oświadczyli, że Polska musi szybko wejść do strefy euro. Ja nie wiem co Polska „musi” – nie znam się na polityce. Ale wiem, czego robić nie powinna. Otóż nie powinna spieszyć się do strefy euro. Co ciekawe, pani Bochniarz w jednym zdaniu przyznawała, że „wciąż brakuje pełnej analizy korzyści i strat wiążących się z akcesją do strefy euro”, a w drugim zaklinała, że „Polska nie może pozostać poza tym obszarem pogłębionej współpracy i musi być włączona w projektowanie nowych instytucji europejskich”. Więc tak: „musimy” skakać na główkę, choć nie wiemy ile jest wody i co jest na dnie. Trochę to dziwne, zwłaszcza w obliczu sytuacji, że, jak pisała pani Bochniarz, „Polska nie spełnia wszystkich kryteriów z Maastricht niezbędnych do udziału w tej strefie”. Ale dodawała, że „w tej chwili większość krajów korzystających ze wspólnej waluty ich nie spełnia, więc może to być okazja, by je renegocjować i zmienić.” To może przypomnijmy dlaczego mieliśmy przystąpić do strefy euro kiedyś? No bo właśnie musielibyśmy spełnić „kryteria z Maastricht” – co zwolennicy euro uznawali za ważne. Ja też tak uważałem, ale przecież mogliśmy je próbować spełnić mając nadal złotego. Nie chodziło więc o to „by złapać króliczka, ale by gonić go”. A okazało się, że euro ma jakiś inny walor niż „spełnianie kryteriów z Maastricht”. Nie wiadomo tylko jaki bo przecież… „wciąż brakuje pełnej analizy…”

    Zdaniem profesora Czachóra możliwe jest, że „dojdzie do separacji strefy euro od reszty UE w związku z planem tworzenia faktycznej, to znaczy jedynej i prawdziwej unii gospodarczej i walutowej”. No proszę! A czym była Europejska Wspólnota Gospodarcza? To, że nie była „unią walutową” – wiemy. Ale czy nie była aby unią gospodarczą?

    Pan profesor konstatował, że kryzysowe perturbacje mają w Unii charakter pełzający. „Jeden nierozwiązany problem nakłada się na drugi. W ten sposób kryzys nabiera permanentnego charakteru.” No właśnie! Jacek Fedorowicz naśmiewając się w stanie wojennym z „przejściowego kryzysu” mówił, że jest „przejściowy” bo przechodzi z ojca na syna.

    Po rosyjskiej inwazji na Krym pojawił się jeden argument do zweryfikowania w debacie nad euro: jak by się ono zachowywało, gdyby nastąpiła podobna inwazja na kraj w którym ono obowiązuje i czy zagrożenie dla niemieckiej gospodarki mogłoby być na tyle duże, by zmusić Niemcy do czynnego przeciwstawienia się takiej inwazji – pod warunkiem oczywiście, że Niemcy mają w ogóle potencjał polityczny i militarny do takiego przeciwstawienia się. Oczywiście analiz nikt nie zrobił. Trwa zaklinanie bo przecież w traktacie akcesyjnym zobowiązaliśmy się do przyjęcia euro, a Polska zawsze dotrzymuje zobowiązań. Więc przypomnę, że, po pierwsze, nie określono żadnej daty naszego przystąpienia do strefy euro, a po drugie, po zmianach zasad jej funkcjonowania z formalno-prawnego punktu widzenia to nasze zobowiązanie przestało mieć charakter nawet tak lekko wiążący.

    A jak Unia tak bardzo chce mieć wspólną i stabilną walutę to proszę bardzo… złoto.”

  357. @karroryfer #388
    „[…] Oczywiście jest też taki czynnik jak pozbawienie naszych polityków władzy – robienia głupot. Tyle że już obecnie chyba widać że jest to iluzoryczna korzyść. Tak się wydawało 20 lat temu – teraz widać że politycy ‚europejscy’ wcale nie są specjalnie mądrzejsi ( czesto wręcz przeciwnie).”

    .
    Pozbawienie państw europejskich podstawowego atrybutu sprawowania władzy i prowadzenia polityki, poprzez odebranie wybieralnej władzy prawa emisji własnego pieniądza, praktycznie UBEZWŁASNOWOLNIŁO europejskie rządy.

    Nie da się sprawować władzy NIE PANUJĄC nad własnym finansowaniem. U podstaw każdej struktury władzy (historycznie i obecnie) stoi panowanie nad ekonomią.

    Rezygnacja z własnego pieniądza na rzecz cudzej waluty Euro POZBAWIŁO polityków głównego elementu władzy. Jednocześnie rozwiązało elitom problem uwolnienia się od znienawidzonego, demokratycznego nadzoru i uwolniło banksterkę od władzy polityków.

    Europą rządzą dzisiaj nieformalne ciała składające się z niewybieralnych i nieusuwalnych osób. Władza, ta prawdziwa, może poprzez odcięcie finansowania lub samą groźbę takiego działania, usuwać rządy (jak w Grecji) i wymuszać na nich dowolne decyzje (debilne austerity). Jednocześnie to grono osób nie odpowiada przed nikim, za wyjątkiem samych siebie i nie możemy ich usunąć działaniami politycznymi.

    Tak więc politycy europejscy nie tyle „nie są specjalnie mądrzejsi”, co po prostu NIE MAJĄ pełni władzy. To tylko marionetki, zajmujące się pobocznymi problemami i budujący pozory panowania nad własnymi krajami. W rzeczywistości stanowią oni jedynie zasłonę i bufor pomiędzy plebsem a elitami, utrzymując plebs w iluzji demokracji i pozorach wpływu na własne państwa, a elitom zapewniając realną bezkarność i ochronę przed wtrącaniem się plebsu w ich interesy.

    Demokracja jest już martwa, a nawet jest jeszcze gorzej, ponieważ społeczeństwa utrzymywane są w ILUZJI demokracji, a w rzeczywistości żyją pod autorytarnymi rządami plutokracji.

    Europy z naszych marzeń i snów już dawno nie ma. Państwa socjalne, dobrobyt i sprawiedliwość to już historia. Neoliberalizm zniszczył i pogrzebał sprawiedliwość społeczną oraz perspektywy rozwoju. Kurczowe trzymanie się europejskiej iluzji jest pozbawione sensu, jedynie podtrzymuje agonię i zapewnia dalsze osuwanie się na dno.

  358. @ Dorota # 392

    Emocjonalnie nie znosisz PiS. Doskonale to rozumiem. Nawet podzielam Twoje odczucia. Ale niech to nie zasłania Ci oczu na oczywistości. Nie wmawiaj sobie kłamstw:
    -Niemcy nie słabną, jest wręcz przeciwnie. Ich relatywna siła gwałtownie wzrosła po Brexicie. Zostali jedynym silnym podmiotem w tzw. europejskim domu. Słabną F+E+I, ale to jeszcze dodatkowo wzmacnia Berlin.
    -czas na konsolidację w ramach UE wcale nie minął, jest wręcz przeciwnie – dopiero się zaczął. Dotychczas hamulcowym była W.Brytania. Teraz wreszcie Macron, Juncker, Schultz i inni euroentuzjaści (także Gospodarz i wielu innych Polaków zgadzających się na Zjednoczone Stany Europy) mogą dążyć do likwidacji państw narodowych (z tym zastrzeżeniem że praktycznie oznaczałoby to że narodowe państwo polskie zostałoby zlikwidowane, a narodowe państwo niemieckie powiększone).
    -Niemcy nie lubią Merkel, ale i tak na nią głosują. Już taka ich natura że chętnie popierają władzę. AfD ze swoim kilkunastoprocentowym poparciem nie jest realnym zagrożeniem dla niemieckiego mainstreamu.
    -Rosja jest dla nas zagrożeniem, ale Niemcy i UE nas przed nim nie uchronią. Nawet chętnie nam dokopią współpracując z Putinem w ramach NordStream itp. W tym temacie jedynym zabezpieczeniem jest NATO czyli USA. Niedoskonałym, ale innego w ogóle nie mamy. W obliczu dosyć słabego standingu Rosji powinno wystarczyć.
    Poza tym najgłupszą formą obrony przed jednym wrogiem (Rosją) jest poddanie się drugiemu tradycyjnemu „przyjacielowi” (Niemcom).

  359. @Magnavox!

    A tak właściwie to kto to jest Gwiazdowski i kim on tak właściwie jest? przypuszczam, że Twoim a może i Waszym ekonomicznym autorytetem, Jacka też? że co, że to jest zatwardziały neoliberał, który się modli do Friedmana, no wiesz tego o urodzie furmana, którego na uczelni uważano za Wariata.

    Krótko. Gwiazdowski nie zasługuje na polemikę, jego jugosłowianski wątek jest wyssany z palca, wątek belkowy dobry dla Kota a to:

    „Owszem, złoty jest podatny na spekulacje. Podobnie jak frank, jen, real, czy… euro. ”

    Ten Gwiazdowski to chyba na łeb upadł, dlaczego? kto nie wie niech się spyta Gospodarza, który o spekulacji i ew. ataku wielokrotnie na blogu pisał.

    Jeszcze krócej. Pachnie mi tu wschodnioeuropejskim warcholstwem a jeżeli tak, to każdy Warchoł zasługuje, żeby rządził nim PIS a nawet więcej, tylko PIS tym wschodnioeuropejskim warchołom może zagwarantować, że Polska nie wejdzie do strefy euro a jeżeli tak, to w przyszłych wyborach jesteście zmuszeni głosować na PIS , że co, że wielu z tych Warchołów Zbynio wsadzi do pudła, no wsadzi.

    I jeszcze jedno, nie wchodzicie do strefy euro, to nie wchodźcie a pouczanie innych szczególnie tych z cywilizowanego świata jest warcholstwem też. Doradzam wiaderko, z dobrego serca doradzam.

  360. @ Warszawiak # 396

    Nawet jeśli założymy że Gwiazdowski to tylko wiejski głupek którego wcale nie trzeba czytać to pozostaje jego brutalnie prawdziwy argument:

    „Euro zamiast wyrównywać produktywność państw, euro spowodowało pogłębienie różnic na korzyść Niemiec. Zamiast szybszego rozwoju gospodarczego państw strefy euro mieliśmy jego spowolnienie.”

    Empirycznie potwierdzone, pewne na sto procent!
    Więc po co przyjmować euro??? Aby dogodzić Niemcom?

  361. @_dorota @ogif
    USA stały się największym Rajem Podatkowym na Świecie, dzięki polityce prezydenta Donalda Trumpa. Masz rację: DEMOkratura panująca w USA i Turcji jest i będzie naśladowana przez PiS, bo skuteczną formą rządzenia! Skuteczniejszą niż niekończące się epopeje paplanin eurokratów.

    Zamiast zwalczać konkurencję (vs Chiński protekcjonizm) neoliberalne USA przystąpiły do drugiego etapu oszukiwania partnerów finansowych z Reszty Świata. Stać ich, bo są emitentem niekwestionowanej waluty rezerwowej świata. Dodruk lat 2008-2015 zostanie obłożonym znikomym podatkiem i w ten sposób zalegalizują dodrukowe bogactwo baksterki. Czekam na ruch ze strony ECB (emitenta drugiej co do znaczenia w światowej gospodarce waluty), który pójdzie drogą wydeptaną przez banksterów z USA.
    Nie pytam czy lecz KIEDY Merkelland stanie sie drugim po USA Rajem Podatkowym?
    Cypryjskie doświadczenia traktujmy jako zjawisko w skali mikro!
    PS
    Obecnie czekam na powrót szorciarzy, którzy wygasili 6 tys kontraktów pod koniec grudnia i 3 stycznia aby ponownie wkroczyć wyżej i pilnie śledzę zmiany LOP.
    Jeśli LOP przekroczy 56 tyś to będzie pierwszy sygnał alarmowy. Obecnie czekam bez pozycji.

  362. @ogif #397
    Na przyjęciu euro najbardziej należy emerytom otrzymującym świadczenia w tej walucie.
    Obecnie muszą płacić kilka % za przewalutowanie aby poszaleć w PL.

  363. @ Ogif
    Sporo racji jest w tym, co piszesz, ale inaczej postrzegam sytuację wewnętrzną Niemiec – i stąd mam inne wyobrażenie o ich sile w Europie. Zakładam, że likwidacja państw narodowych jest całkiem niemożliwa. A wszystko inne nie wyrządza nam szkody.

    @ Zły
    Masz bana, prawda?

  364. Ogif!

    Masz rację, że to może być tzw wiejski głupek, ponieważ każdy kto dla swoich racji opieta się danych sprzed wielu lat a unika obecnych danych, wiejskim głupkiem jest lub może być.
    Ponownie zajrzałem do danych strefy euro, dane te z roku na rok w ostatnich latach są lepsze a nawet dobre, czy we wszystkich? prawie wszystkich i to jest normalny stan, nigdzie tzn w żadnym kraju wszystkie jego rejony nie mają identycznych dobrych danych, kto czyta ten wie.
    Żeby do tej beczki miodu wrzucić odrobinę …… uprzejmie informuję, że dane francuskie za ostatni rok, tak jak były to nadal są kiepskie.
    Francja przez cały powojenny czas ślizgała się i w dalszym ciągu chce się ślizgać na niemieckiej dupie, po prostu wykorzystywali to, że Francja była Niemcom potrzebna, ponieważ niemieccy dyplomaci w chodzili na europejskie salony tyłem, może być też tak, że Niemcy Francję obecnie oleją a jeżeli tak, to Francjs jest skończona i ten francuski fircyk zostanie wywieziony na taczkach przez tzw nowy francuski nacjonalizm, że co nie wszyscy wiedzą co to jest ten nowy nacjonalizm, czytajcie Kołodkę to będziecie wiedzieć.

    Nie pamiętam gdzie czy w Sternie czy w Spieglu ostatnio czytałem, że Merkel jest na trzecim miejscu pod względem popularności polityków, na pierwszym miejscu jest Steinmeier a na drugim Gabriel 🙂 🙂 🙂 (ten śmiech to z Gabriela)

  365. @_dorota #392

    „Straszenie wasalizacją jest takie… pisowskie”

    .
    Nawet jeżeli NAPRAWDĘ są szczytne i ważne cele, dla których należy poświęcić dobro milionów Europejczyków, nawet jeżeli szczerze wierzymy, że bieda, marazm, pogarszające się warunki pracy i płący, rosnące nierówności, brak perspektyw i hodowanie bogactwa klasy rentierów to MNIEJSZE ZŁO niż hipotetyczna wojna, powtórka z historii, wrogi imperialista ze wschodu, komunizm czy inne plagi, to nawet wtedy pozostaje zasadnicze pytanie, czy TAKA droga jest właściwa??

    Czy wymuszanie jedności „na siłę”, za pomocą kłamstwa i manipulacji, oszukując Europejczyków, za pomocą brudnych chwytów jak np. „wspólna” waluta Euro, która ma „wymusić” zjednoczenie, to czy takie działanie będzie skuteczne?

    Wątpię. Będę dalej wątpił, nawet gdybym kiedyś uznał, że ten ostateczny CEL jest szczytny.

    .
    Obawiam się o przyszłość Europy, ponieważ to, czego chcemy uniknąć – kolejnej wojny – możemy dostać NA SKUTEK obecnej polityki. Gdy bezsilność słabych i bezkarność elit plutokracji stanie się dla plebsu oczywista, to co im pozostanie? Terror, jedyna broń słabych, gdy demokracja umarła.

    Nie zbudujemy państwa europejskiego OSZUKUJĄC po drodze ludzi, kłamiąc jakie mamy zamiary i co to naprawdę dla nich oznacza. Na końcu takiego przekrętu leży bunt oszukanych! Nawet wtedy, gdy uważamy, że plebsowi się „poprawia”, a zwłaszcza wtedy.

  366. Dorota!

    Bana powinnaś mieć Ty za tego ryja, o którym pisałaś, Zły nie ma bana, to Warszawiakowi odbiło i se tego niesprawiedliwego bana przedłużył.

  367. @ Dorota # 400

    Nie wiem co ma do tego „wewnętrzna sytuacja Niemiec”. Każdy rząd w Berlinie będzie dążył do dominacji w Europie i będzie chciał czerpać z tej dominacji korzyści dla centrum imperium czyli dla Niemiec. Nie ma sensu mieć pretensji do skorpiona że gryzie. Taka już jego natura. Niemcy jako zdecydowanie najsilniejszy naród europejski są skazane na to żeby próbować dominować, podporządkowywać sobie słabszych. Sęk w tym że rolą Polaków nie jest ułatwianie Niemcom tego zadania. POpaprańcy właśnie chcą to zrobić i dlatego ich odrzucam.

    Nie wiem skąd czerpiesz optymizm że „likwidacja państw narodowych jest całkiem niemożliwa”. PRZECIEŻ JEST BARDZO PRAWDOPODOBNA. Formalnie raczej nie zlikwidują Polski ponieważ nie byłoby na to zgody, ale przetransferują wszystkie ważne decyzje dotyczące Polski z Warszawy do Berlina, co będzie praktyczną likwidacją niepodległości.
    Idealnym narzędziem operacyjnym niemieckiej dominacji jest „wspólny” pieniądz, który wymusza coraz większą „integrację”.

  368. @ Zły 396,

    Może większa gwiazda (bo sporo prawdy napisał) niż Twoi sygnatariusze ;-), którzy nieco się wygłupili, mijając sie z prawdą, w wielu miejscach tego listu, napisanego na kolanie przez Jasia.

    Ale jak widać fałszywe komunały robia na Tobie wrażenie. Argumentów sensownych nie podajesz.

    M

  369. @ogif
    Prawdziwy handel zacznie się w poniedziałek 8 stycznia, gdy wielcy wrócą z nart.
    Do tego czasu spekulanci i systemy transakcyjne sztucznej inteligencji będą szaleć. Do Martin Luther King Day 15 stycznia dowiemy się dokąd zmierzają.
    Ropa powinna szybko pokonać 63usd a złoto w ciąg 3 mies przetestować 1370 (5-letni boczniak) i wybić się z celem nawet 2500usd. Każdy normalny inwestor oczekuje karuzeli pomocowych interwencji / obniżania podatków dla banksterki i innych finansowych dziwadeł umoczonych w instrumentach dłużnych. Czy za kilka kwartałów Grecja odetchnie z ulgą? Czekamy na ruch Niemiec.

  370. @PK
    Jakiej wyceny „Ballon Doga” spodziewa się pan po zakończeniu dodruku przez ECB?
    Następnym oczekiwanym ruchem ze strony ECB będzie zapewne „wprowadzenie ulg dla inwestorów” i pod to ruszy gra na ED-ku, który walczy z barierą 1,22
    Pięć unikalnych piesków wyczekuje inflacji dzieł artystów. Spokojnie czeka na jej wybuch, gdy złoto wyrwie się ponad 1370 i popędzi do góry!

  371. Drodzy blogowi Janusze i Grażynki, którzy w bezwstydny sposób twierdzili i twierdzą, że tak właściwie, to Polska nie musi wejść do strefy euro, ponieważ pomimo to, że podpisała, że wejdzie, to jednak nie podpisała kiedy.

    Pan Kołodko we wczorajszych Fakty po Faktach w związku z tym twierdzeniem podał analogiczny przykład, jeżeli ktoś komuś pożyczy 1000 zl czy euro i ten pożyczajacy nie wyznaczy pożyczajacemu daty oddania, to czy ten pożyczający może to oddanie przesuwać w nieskończonosć? Pana Kołodki zdaniem tak nie postępuje człowiek przyzwoity i za przeproszeniem gentelman.
    Pan Kołodko twierdzi, że jeżeli juz, t o należy wystąpic o wyjscie i ew. zwrócic się z ponowną prośbą o wejście na innych warunkach.

    Czy blogowy Januszku i Grażynko, to do Ciebie dociera? Moim zdaniem, nie.

    W swoim życiu wielokrotnie pozyczałem znajomym czy w rodzinie nawet znaczne kwoty i zawsze na tzw gębę, zawsze dana kwota bez cwaniackiego postępowania była mi zwracana, kazdy kto postępuje inaczej moim zdaniem jest Łachudrą. Kropka.
    Że co, że nie napisałem jak postępowałem jak sam pożyczałem, gdy pozyczałem, to pożyczałem tylko od banków, ponieważ uważam, że od pożyczek czy kredytów są banki a nie tzw przyjaciele.

  372. @ Warszawiak # 410

    1.Lepiej być Januszem niż Volksdeutschem.

    2.Wstępowaliśmy do innej UE niż obecna. Przed Brexitem i degrengoladą F+I+E była zrównoważona. Teraz jest prawie niemiecka. Więc wszelkie nasze zobowiązania z referendum 2003 roku są wątpliwe.

    3.Członkowie strefy euro nie dotrzymują swoich zobowiązań. Długi publiczne powyżej 60%PKB, często rażąco powyżej. To nas zwalnia z naszych zobowiązań. Włochy mogą zbankrutować w każdej chwili uruchamiając lawinę zawirowań lub nawet rozpadu strefy euro. Mamy wchodzić do czegoś takiego????

    4.Nasza konstytucja nie pozwala nam na przyjęcie euro. Wszyscy wiemy jak wrażliwa na przestrzeganie polskiej konstytucji jest Komisja Europejska ;-)) Więc po prostu nie mamy prawnej możliwości przyjęcia „wspólnej” waluty.

    5.Przyjęcie euro nam się nie opłaca. Jesteśmy bogatsi o doświadczenie. Nikt już nie wierzy w komiczne wyliczenia jajogłowych ile to niby skorzystalibyśmy na przyjęciu euro. Empiria kilkunastu lat jasno pokazuje że na euro zarabiają Niemcy, a tracą pozostali, niemalutcy uczestnicy strefy. Dla bardzo małych państw euro może być korzystne.

    6.Zdecydowana większość Polaków opowiada się za złotym. W demokracji to jest przesądzające.

    [Uwaga do pkt. 6: w tym swoim antyniemieckim zapale strzela Pan bezmyślnie. Zdecydowana większość Polaków opowiada się też za karą śmierci i wieloma innymi sprawami, których rządy nie wprowadzą. Demokracja to nie dyktatu ludowy. Mała uwaga do tego, czy zmiana sytuacji w UE zwalnia nas ze zobowiązań traktatowych – nie zwalnia, a poza tym 83% Polaków chce nadal przynależności do TAKIEJ UE.

    Mała uwaga do Kołodki – w twej rozmowie był wyraźnie bez formy. Listu nie podpisał, bo wszyscy wiedzą, co on na ten temat myśli ;-), traktat zakłada zadłużenie < 50% (w rzeczywistości od 60%). Lubię go, ale obniżył poziom. PK]

  373. @ Ogif,

    „ Dla bardzo małych państw euro może być korzystne.”

    Może może, ale jesli nie nastapia zmiany zasad funkcjonowania strefy i nie nastapi wieksza integracja ekonomiczna to małe, peryferyjne kraje beda sie wyludniać (zwłaszcza podczas dekoniunktury) ponieważ czesc mlodego, wykształconego pokolenia wyjezdza do duzych krajow eksportowych.

    M.

  374. @ogif

    „Dla bardzo małych państw euro może być korzystne.”

    .
    Dla „bardzo małych państw” jeszcze korzystniejsze jest samolikwidacja i w całości roztopienie się w silniejszym i bogatszym sąsiedzie.

    Bez wątpienia przyjmując „racjonalność” jednostek, tak lubianą przez neoliberałów (bajkę), WSZYSTKIE biedniejsze i słabsze państwa powinny tak postąpić. 🙂 🙂 🙂

  375. @Warszawiak #410

    Czy zamiast wtrącać się w nie swoje sprawy nie mógłbyś nam wyjaśnić, dlaczego Niemcy łamią postanowienia traktatowe i dopuszczają nadwyżkę bilansu płatniczego powyżej 6%?

    Czy zostanie wszczęta wobec Niemiec procedura nadmiernej nadwyżki za permanentne łamanie widełek -4%/+6%, czy możesz wyjaśnić kiedy i jaka kara zostanie nałożona? Co ma zamiar zrobić rząd niemiecki w celu likwidacji tej nadwyżki?

    Wyjaśnij nam proszę, czy bezkarne i permanentne łamanie umów obowiązujących kraje użytkowników cudzej waluty Euro stanowi jakąś wskazówkę dla nas? A może wszyscy są równi, tylko Niemcy są równiejsi i dlatego oni nie muszą przestrzegać prawa, my powinniśmy go przestrzegać, a na dodatek oni mają nas pouczać?

    https://ec.europa.eu/info/sites/info/files/economy-finance/com-2017-771-en.pdf

  376. @ Gospodarz # 411

    Chcę żeby była Polska. Wiem że pomiędzy Rosją i Niemcami nie jest to łatwe.
    Pan jest zwolennikiem Zjednoczonych Stanów Europy i dlatego moje stanowisko nazywa „antyniemieckim zapałem”.
    Nie mam nic przeciwko temu żebyśmy należeli do obecnej UE. Natomiast obserwując zapał Schultza, Junckera, Macrona i innych zwolenników coraz głębszej integracji nabieram obaw że możliwa jest stopniowa likwidacja Polski.

    [Nie za Pana życia. PK]

  377. @ Magnavox & Jacek

    Nawet malutkich krajów nie namawiałbym na „wspólną” walutę, ale zauważam że gdy euro przyjmuje Malta lub Luksemburg to można się wtedy dopatrzeć istotnych korzyści. Natomiast państwo z dużym rynkiem wewnętrznym tylko straci na przyjęciu niemieckiej waluty.

  378. @jacek #414

    „Czy zostanie wszczęta wobec Niemiec procedura nadmiernej nadwyżki za permanentne łamanie widełek -4%/+6%….”

    To nie ja ani Niemcy powinni wszcząć tę procedurę tylko ten kto te widełki ustalił. Tyle co pamiętam, to ta sprawa była juz ba blogu omawiana i każdy kto łamie te ustalenia powinien zostać ukarany. Czy Niemcy też? Oczywiście że też!

  379. Drodzy moi blogowi Janusze i Grażynki, którzy wielu z Was nie jest pisiorami, pomimo to ślizgacie się na pisowskiej dupie, ponieważ tak Wam pasuje i w ten sposób pisowcami się wysługujecie chcąc osiągnąć swoje nacjonalistyczne cele!

    Jak zapewne zauważyliście staram się być do Was miły i delikatny, Dorn we wczorajszym Faktach z zagranicy już taki delikatny nie był i zasadził tak:

    „Polska zostaje oficjalnie uznana za trędowatego.”

    „Kto w trakcie zawierania układów będzie chciał się umawiać z trędowatym.”

    Januszku, Grażynko proszę słowa te przyjąć do wiadomości i zająć odpowiednie miejsce w europejskim szeregu.
    Sytuację jaka w Europie zaistniała można tylko przyrównać z zarazą a jeżeli tak, to w dalszym ciągu postuluję, żeby Polska została natychmiast wydalona ze Strefy Schengen, Węgry zresztą też.

  380. Głosując za wejściem Polski do UE, braliśmy ją z całym dobrodziejstwem inwentarza, także z Euro.
    Dostaliśmy szansę i mieliśmy dużo do powiedzenia w UE. Mogliśmy mieć jeszcze więcej ale nie przyjęliśmy wspólnej waluty.
    Wszyscy chyba zapomnieli jak Polska wyglądała 15 lat temu?
    UE wyciągnęła nasz kraj z czarnej dupy.
    Polacy to niudacznicy. Potrafimy wszystko tak pięknie spartolić.
    My nie nadajemy się do współpracy. Tylko bierzemy, a nic nie dajemy.
    Zapewne gdyby była taka możliwość to UE pozbyłaby się nas.

  381. Anton #419
    Popełniasz klasyczny błąd porównując się z okresem sprzed wejścia do UE. A powinieneś porównywac obecną sytuację w Polsce z hipotetyczna sytuacją w Polsce AD 2018 gdyby nie weszła ona do Unii. Dodam, że przed wejściem do UE też mieliśmy wzrost gospodarczy i to nawet wyższy niż po wejściu.

    Mogę się mimo wszystko zgodzić że wejście było korzystne ale to nie tak że wszystko zawdzięczamy Unii. Zawdzięczamy to mrówczej pracy tych wszystkich ludzi.

  382. @ Warszawiak # 418

    1.Zachowanie suwerennej Polski NIE JEST „nacjonalistycznym celem”. To normalna normalność.

    2.Byłbym bardzo zaniepokojony gdyby dążący do likwidacji Polski zawodnicy typu Schultz, Juncker i Macron nie uważali nas za „trędowatych”.

    3.Absurdalnie łączysz to z Schengen. Bez sensu. To nie my wpuszczamy do siebie setki tysięcy Afrykan. Włochy trzeba wyrzucić z Schengen, a nie Polskę.
    Inna sprawa że ewentualna likwidacja strefy Schengen to nie byłby duży problem. Pokazanie dowodu na granicy to nie jest koszmar.

    [Ogif coraz bardziej odpływa… Jego antyeuropej retoryki nie będę komentował – szkoda czasu. Ale ta końcówka jego wypowiedzi świadczy o tym, że jest gdzieś na orbicie. Likwidacja Schengen prowadziłaby do pokazania paszportu nie dowodu, ale to drobiazg. Biedaczek zapomniał (w tym wieku skieroza?) o kolejkach TIR-ów na granicy, o utrudnieniach w hz, o losie naszego sektora transportowego. Tak to jest jak coś bezmyślnie się pisze. PK]

  383. @ Anton # 419

    A w Konstytucji 3.Maja zobowiązaliśmy się do tego żeby rodzina Wettinów królowała w Najjaśniejszej po wsze czasy. Minęło trochę czasu i jakoś nie szukamy Wettina żeby posadzić go na tronie Polski. Dotrzymywanie przestarzałych zobowiązań nie powinno być celem samym w sobie. Ostatnie 15 lat pokazało że „wspólna” waluta była błędem. Z dzisiejszą wiedzą przyjmowanie euro to strzał we własne kolano.

    Nigdy nie mieliśmy nic do powiedzenia w UE. Nawet cukierkowe relacje z Niemcami nie zapobiegły bardzo wrogiemu projektowi NordStream. Jesteśmy drobną częścią UE i dlatego nigdy nie będziemy nią współkierować. Nasz realny wybór dotyczy wyłącznie rządzenia Polską. Możemy ją oddać Schultzom. Wtedy media głównego nurtu nas pochwalą. Możemy zachować suwerenność i wtedy powiedzą żeśmy trędowaci.

    Nawet południowokoreańskie czebole bardziej sprzyjały rozwojowi gospodarczemu niż unijne regulacje. Polska rozwinęła się dzięki zamianie socjalizmu na kapitalizm. UE niewiele ma z tym wspólnego

    [Była propozycja, żeby Polska do Nordstream się przyłączyła. Niemądra, pro ukraińska i antyrosyjska polityka poprzedniej koalicji skutkowała odrzuceniem tej propozycji. A teraz mówi się o „wrogim” projekcie. Bzdura. PK]

  384. @ Ogif, jacek

    Macie sporo racji w tym, co piszecie. Spróbujmy jednak jakoś podsumować naszą wymianę zdań.

    Podstawowe dla Waszego oglądu sytuacji jest zarysowanie dwóch wykluczających się opcji: albo następuje silna konsolidacja części Europy (z pogłębioną unią walutową, wspólnym rządem etc. i faktyczną utratą suwerenności przez składowe) albo zachowujemy suwerenność przynajmniej na obecnym jej poziomie.

    Ja widzę w pomysłach konsolidacyjnych nerwową (nawet rozpaczliwą) próbę ucieczki do przodu przed tendencjami odśrodkowymi, które są coraz silniejsze. Sam kryzys tworzenia rządu w Niemczech (bez precedensu w powojennej historii) jest znaczący.
    Dochodzą jeszcze mocne ruchy odśrodkowe na południu Europy:
    https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/wlochy-ruch-pieciu-gwiazd-prowadzi-w-sondazach-euro-zagrozone/172rsnh

    Pytanie, czy część Europy zdąży się zjednoczyć pod egidą Niemiec i Francji? Moim zdaniem, nie. Z takich powodów, które widać wyżej plus nieuchronny kryzys na horyzoncie.
    I dlatego straszenie rozpłynięciem się państw narodowych jest propagandową przesadą. To zagrożenie jest wyolbrzymiane zresztą celowo.

    @ Magnavox
    Pomysł dyskusji metodą perypatetyczną jest doskonały, ale obawiam się że licytacja pójdzie tak dobrze, że mało kogo będzie na rozmowę z profesorem stać 🙂

    # Słowo na niedzielę: Dominicantes et communicantes

    Ukazał się raport Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego o uczestnictwie w niedzielnych mszach w 2016:
    http://wiadomosci.onet.pl/religia/mniej-polakow-na-mszach-swietych-nowe-statystyki-o-kosciele-w-polsce/1pczx2d

    Spadek uczestnictwa w mszach o ponad 3 pkt procentowe rok do roku – coś absolutnie cudownego. W dodatku (a może właśnie dlatego) stało się to w sytuacji agresywnego sojuszu władzy z kościołem i wchodzenia kościoła do każdej sfery życia. Ciekawe, co było w 2017.

    Jeśli ta tendencja utrzyma się, to może uda się nawet kiedyś wyprowadzić religię (i rekolekcje) ze szkół i przywrócić świeckość państwa.
    Bóg da, że zobaczymy kościół na właściwym sobie miejscu. Pokornego pasterza a nie butnego władcy stada owieczek.

    Byłoby to z dużą korzyścią dla misji ewangelizacyjnej teraz zastąpionej konkwistą dóbr całkowicie ziemskich.

  385. @ Gospodarz

    Pan jest jawnym zwolennikiem Stanów Zjednoczonych Europy. Więc dla Pana zwolennicy polskiej suwerenności to antyniemieckie szajbusy. Trochę niepokoi to jak bardzo utożsamił się Pan z niemieckim punktem widzenia. To co Pan napisał o NS to przecież …[cenzura prewencyjna].

    HELOŁ nie jestem zwolennikiem likwidacji Schengen jedynie nabijam się z pogróżek Warszawiaka;
    w latach 2004-2007 jednak wystarczał dowód więc skleroza po Pańskiej stronie;
    o kolejkach TIRów to zapomniał Volksdeutsch a nie ogif, niemieccy eksporterzy nigdy nie dopuszczą do utrudnień granicznych odcinających ich od polskich poddostawców.

    [Co do pierwszej części to nie wiem i nie chcę wiedzieć, o co Panu chodziło. W drugiej części Pana usprawiedliwienie jest śmieszne;-). Gdyby znikł układ z Schengen (wystartował w latach 90. tych) to wróciłyby paszporty. PK]

  386. @ Dorota # 423

    „Pytanie, czy część Europy zdąży się zjednoczyć pod egidą Niemiec i Francji? Moim zdaniem, nie.
    I dlatego straszenie rozpłynięciem się państw narodowych jest propagandową przesadą.”

    Chyba nie zdążą, ale nie wiemy tego. Prawdopodobieństwo że zdążą nie jest małe. Europejski mainstream i polski leming chcą likwidacji państw narodowych. Pół biedy gdy leming jest świadomy czego chce (Gospodarz) gorzej z innymi lemingami które wcale nie chcą likwidacji Polski a nieświadomie są gotowe poprzeć taki proces.

    Inna sprawa że obecna cena jaką płacimy za niedopuszczanie leminga do władzy jest bardzo wysoka. Przydałby się zupełnie inny patriota niż Jarozbaw. Zła sytuacja.

    [Jeśli pan nazywa mnie lemingiem to Pan dla mnie będzie oszołomem (będę to określenie powtarzał). Nie nadstawiam drugiego policzka. PK]

  387. @ Gospodarz 419,

    NS wrogi może nie jest bo to niby tylko biznes (ktory mozna wykorzystywac politycznie), ale uzgodniona polityka dywersyfikacji i bezpieczenstwa gazowego obowiazuje wszystkich w UE, natomiast NS2 i kolejne z Rosji nie służy dywersyfikacji i bezpieczeństwu i w tym kontekscie mamy pełne prawo protestować.
    M

    [Nie pisałem o NS2. Pisałem WYRAŹNIE o NS. PK]

  388. „[Była propozycja, żeby Polska do Nordstream się przyłączyła. Niemądra, pro ukraińska i antyrosyjska polityka poprzedniej koalicji skutkowała odrzuceniem tej propozycji. A teraz mówi się o „wrogim” projekcie. Bzdura. PK]”

    O tym na blogu pisane było wielokrotnie, dlatego przez tych wolniej myslacych lub celowo wprowadzajacych w błąd powinno to co powyżej zostac wydrukowane i powieszone na lodówce.

    Strefa Schengen.
    W tych tygodniach czy miesiącach ważą się losy czy Polska zostanie ukarana a moim zdaniem powinna, a jeżeli tak, to wydalenie jej ze strefy Schengen byłoby moim zdaniem najbardziej dotkliwe dla Polaków i właśnie to mogłoby spowodować, że Polska mogłaby powrócić, do Europy, ponieważ wtedy Kowalski przekonałby sie co traci.

    Nowy nacjonalizm we Francji czy we Włoszech lub faszyzm w Grecji moze spowodować, że te czy inne kraje mogą dobrowolnie na własne zyczenie opuścić strefę euro czy UE ale to nie znaczy że to czy to się calkowicie rozpadnie tylko pozostali skupią się wokół Niemiec a jezeli tak, to w interesie Polski jest należec do tej koalicji z federacja włącznie.

    I jeszcze jedno, dzisiaj rozpoczynają się rozmowy SPD z CDU, poczekajmy jeszcze kilka dni czy tygodni, Merkelowa ma i będzie miała coraz miej do powiedzenia, czy to dobrze dla Polski? raczej nie chyba że Jarek naprawdę trzyma Niemcy w szachu z tymi reparacjami, nie mamy wszystkich danych, dlatego nalezy więcej nasłuchiwać, obserwować a mniej dyskutować lub gaworzyć.

  389. @ Warszawiak # 427

    „w interesie Polski jest …”

    Od kiedy Volksdeutsche troszczą się o Polskę? Postanowiłeś zostać Niemcem, twoje dzieci i wnuki mówią po niemiecku więc dbaj o swoją nową ojczyznę. Reparacji się nie bój. Pewnikiem by się należały, ale nie mamy siły ich od was wyegzekwować.

    W sprawie rozmów koalicyjnych w Niemczech scenariusz bazowy jest dosyć jasny. Merkel pozostanie kanclerzem ale osłabiona. Sporą władzę dostanie przyszły wicekanclerz i minister spraw zagranicznych Schultz – otwarty zwolennik SZYBKIEJ likwidacji państw europejskich na rzecz ścisłej UE. Będzie do tego partner w osobie Macrona.
    Dorota zdecydowanie nie doszacowuje prawdopodobieństwa scenariusza zamachu na istnienie Polski, w którym rząd Tuska i Sikorskiego (gdyby się ostał) mógłby być grzecznym wykonawcą niemiecko-francuskich ustaleń.

    [Klasyczny oszołom. Tak jak już pisałem w nawiązaniu do jego obelgi. Leki potrzebne. A Schultz pogrzebie SPD jeśli zgodzi się na wielką koalicję. PK]

  390. @ Gospodarz # 428

    1.Mniejsza o inwektywy i kiepskie ad personam, ale argument typu: „leki potrzebne” to jest już gimbaza. Przez kilkanaście lat udawało się Panu nie schodzić poniżej pewnego poziomu. Co się stało??

    2.Zanim Schultz pogrzebie SPD to wejdzie do niemieckiego rządu i będzie miał w nim mocną pozycję. Zresztą nie wiem czy pogrzebie. SPD straciła na koalicji z silną Merkel. Nie wiem czy straci na współpracy ze słabą Merkel.

    3.Czy Pan naprawdę chce całkowitej federalizacji równoznacznej z likwidacją państw narodowych? TRUDNO W TO UWIERZYĆ. Rozumiem że Zły Volksdeutsch chce. Rozumiem że „nasza” europosłanka Róża von Thun und Hohenstein opowiada się za przyłączeniem nas do Niemiec, ale żeby tak Piotr Kuczyński…….

    [Oszołom do kwadratu 😉 Zamiast przeprosić tylko się pogrąża. PK]

  391. Z wydarzeń politycznych jakie czekają nas w najbliższym czasie to, mimo wszystko, rozmowy koalicyjne w Niemczech są na drugim miejscu. Najważniejsze będą wybory włoskie. Jest tak wiele wariantów rozwoju sytuacji, w tym i dramatyczne, że nie warto tego rozważać. Ale jedna sprawa wydaje się pewna. Włochy przesuną się w pozycji kraju popierającego przyjmowanie „uchodźców” na pozycje co najmniej niechętne lub nawet, wzorem Austrii, wrogie. W tej sprawie koalicja V4+ Austria+ Włochy będzie miała już taką siłę, że oficjalna polityka Unii w tej sprawie będzie musiała zostać wreszcie zmieniona. Tym bardziej, że we wszystkich państwach rośnie w siłę ruch antyemigrancki.
    Taka zmiana osłabi zarówno pozycje Macrona jak i Merkel. Ogólnie to rozwój sytuacji we Włoszech zapewne mocno zatrzęsie projektem przyspieszonej federalizacji Unii.

  392. @_dorota #423
    „[…] Podstawowe dla Waszego oglądu sytuacji jest zarysowanie dwóch wykluczających się opcji: albo następuje silna konsolidacja części Europy (z pogłębioną unią walutową, wspólnym rządem etc. i faktyczną utratą suwerenności przez składowe) albo zachowujemy suwerenność przynajmniej na obecnym jej poziomie […]”

    .
    To nie jest dobra konkluzja, więc najwyraźniej nie wyrażam się wystarczająco precyzyjnie.

    Z mojej strony ROZDZIELAM wyraźnie dwie kwestie – rezygnację z własnego pieniądza i integrację europejską. To co wielokrotnie krytykowałem to konstrukcja i samo używanie EURO, jego wpływ na potencjalną integrację jest oczywiście zasadniczy, niemniej te kwestie można i należy rozdzielić.

    Sama koncepcja cudzego pieniądza Euro jest co do zasady błędna, w obecnej postaci Euro ma destrukcyjny wpływ na gospodarki Europy, odpowiada za kryzys i ta wadliwa koncepcja upadnie bez wątpienia w bólach. Jedynie kwestią czasu (i determinacji w utrzymywaniu tego potworka KOSZTEM dobrobytu populacji Europy) jest odejście od tej wadliwej waluty na rzecz pieniędzy państwowych.

    Czym innym jest dla mnie samo jednoczenie się Europy. Dostrzegam (raczej teoretyczną) możliwość URATOWANIA Euro poprzez przekształcenie państw użytkowników cudzej waluty w jedno superpaństwo (czyli całkowitą likwidację niepodległości) co umożliwi przekształcenie Euro w zwykły pieniądz, którego zwykłym emitentem będzie to superpaństwo. Właśnie w takim sensie widzę możliwą „silną konsolidację części Europy” jako rozwiązanie.

    Natomiast nie widzę problemu w dowolnym zacieśnianiu/rozluźnianiu jedności Europy składającej się z państw posiadających WŁASNE waluty. Uważam, że dopóki zachowany zostanie mechanizm dostosowujący gospodarki państw składowych (czyli PŁYNNY KURS WYMIANY), to możliwe jest integrowanie się państw na dosłownie dowolnym poziomie, wszystko może być uwspólnione albo nie, zależnie oczywiście od politycznej WOLI społeczeństw i elit Europy. Wspólny pieniądz pomiędzy różnymi państwami jest dla mnie OSTATNIM krokiem na ich drodze w konwergencji do wspólnego państwa, a nie PIERWSZYM!!

    W tym sensie nie postrzegam sytuacji Europy jako „dwóch wykluczających się opcji”, wprost przeciwnie, jestem przekonany, że na obecnym etapie Europa jest raczej skazana na patchwork różnych integracji i setki różnych, sektorowych unii. Byle tylko pozbyć się tego potworka, Euro. Ta szkodliwa i zabójcza konstrukcja Euro wraz z wynikającą z niej debilną polityką austerity, tworzy w Europie sytuację bez wyjścia – albo rezygnacja, albo ucieczka do przodu.

    Niestety (o czym przypomnieli nam autorzy w omawianym na forum liście), dla wielu polityków właśnie TAKA rola Euro jest interesująca, czyli politycznego zapalnika, który poprzez rujnowanie lokalnych gospodarek ZMUSI niechętne integracji społeczeństwa do rezygnacji z niepodległości, a po ewentualnym ekonomicznym ubezwłasnowolnieniu uniemożliwi secesję (jak w Grecji). Także w Polsce mamy zwolenników do integracji „na siłę”, kopniakiem ekonomicznym.

    .
    Moim zdaniem Euro jednak dzisiaj bardziej Europę rozbija, niż jednoczy. Obym się pomylił w tym względzie.

  393. @ Kartownik # 430

    To są trafne uwagi. Jednak szanse na to że wygra federalistyczny mainstream są duże. Słabe Włochy mogą uciekać do przodu w europejski federalizm pomimo sporej „populistycznej” opozycji. Zwłaszcza jeśli dostaliby jakąś marchewkę z Berlina.

    Wystarczą wątłe większości w dużych krajach plus groźby wobec mniejszych. Na przykład straszenie wyrzuceniem ze wspólnego rynku może być przesądzające. Powstanie federalnych Stanów Zjednoczonych Europy z Niemcami jako starszym bratem jest możliwe. Mam nadzieję że do tego nie dojdzie. Jednak warto zdawać sobie sprawę że jest to dla Polski dużo większe zagrożenie niż bardzo mało prawdopodobny atak wojsk rosyjskich.

  394. Do przemyślenia wszystkim takie zdanie:
    „O ile nie jesteś dogmatykiem, a ja nim nie jestem, to nie możesz być pewien, że zawsze masz rację.”

  395. Zauważyliście, że jeszcze kilka miesięcy temu większość analityków ostrzegała przed bańką spekulacyjną w USA, przewartościowaniem i mającą nastąpić dużą korektą,
    Ostatnio ostrzeżenia ekspertów o korekcie zostały odłożone w czasie, tzn. zanim do niej dojdzie indeksy mają wzrosnąć o 20% lub że mamy jeszcze 6-24 miesięcy wzrostów, itp.
    Jak spece/analitycy przestają przewidywać wystąpienie korekty w najbliższym czasie (choć jeszcze kilka miesięcy temu byli o jej szybkim nadejściu przekonani) i zaczynają gadać o euforii,
    to z reguły znak, że korekta jest bardzo blisko

  396. @Magnavox #435
    Ed-ek opada i przebil krotkoterminowe wsparcie…. hmm… moze powrócą?
    Tylko po co?
    Trump obiecał cinkciarzom odpuszczenie grzechów a w Europie panuje AL Zawahiri. Niestety 🙁
    Teraz mam chec prac LONGOWCOW! OJCIEC??? Prać??!
    5S2538

  397. Rozumiem, ze rekonstrukcja nikogo specjalnie nie interesuje, ale żeby taka na cisza na forum po tym jak wystartował Plan Petru???

  398. @ Magnavox # 438

    PiS wykrzesał z siebie znacznie lepszy rząd niż do tej pory. Już sama wymiana Szydło na Morawieckiego to był spory plus. Brak Szalonego Antka i żenującego Waszcza to dwa kolejne plusy. Po Szyszce i Radziwile też nie będę tęsknił.
    Co może wykrzesać z siebie Petru z Rzońcą? Przecież oni są bardziej balcerowiczowscy od Balcerowicza.
    Być może Nowoczesna dowodzona przez kobiety wykrzesa z siebie jakąś lewicowość obyczajową – niekościelność, prawa kobiet, związki partnerskie itd. grając na elektorat lewicowy. Jednak nie mają kasiorki czyli prawdopodobnie padną, a niedobitki przygarnie PO.

  399. „ale żeby taka na cisza na forum po tym jak wystartował Plan Petru???”
    W jakim sensie „wystartował”? Petru doszedł do władzy i coś wprowadza? Zagapiłam się 🙂

    Co do rekonstrukcji: nie ma się czym podkręcać. Drugi raz ten sam myk ze schowaniem Macierewicza może nie udać się już tak dobrze. Adresatem tego myku jest wyborca centrowy, więc nie całkiem ciemny lud.

    A fundamenty polityki PiS niewzruszone. Nawet niektóre nowe nominacje o tym świadczą (ministrem zdrowia lekarz ultrakatolik). Poza tym demolowanie wymiaru sprawiedliwości przyspieszy.

    [Myślę, że to jest chciejstwo… wg mnie ten ruch to majstersztyk PiS. Tylko cud może im odebrać zwycięstwo w wyborach. PK]

  400. @PK
    „bez znaczenia…”

    Pewnie tak, ale i tak miło popatrzeć na tę małą wojenkę domową w obozie wroga 😉
    Od dawna jestem przekonany, że PIS wygra kolejne wybory. Po pierwsze, wskazuje na to cykl pokoleniowy – o którym już pisałem. Po drugie PIS „nie ma z kim przegrać”. Po trzecie lata 2022 – 2023 to będzie okres przemian pokoleniowych a la 1989 i 1956 – cała pookrągłostołowa grupa polityczna odejdzie do lamusa.

  401. @Zły – Gwiazdowski jest zdecydowanym liberałem i z wieloma jego tezami można się niezgadzać. Ale akurat w sprawie Jugosławi ma blisko 100% racji. Niemcy byli żywotnie zainteresowani rozpadem Jugosławi ( choć nie do końca zdawali sobie sprawę – chyba – jaki bajzel zrobią i ile tysięcy ludzi przez to zginie. I aktywnie ten rozpad wspierali. To w sumie zabawne że kraj który rozpoczął 2 wojny światowe tak niewiele się nauczył.
    A twoja fasz …. tj gebelsowska propaganda tego nie zmieni.

  402. @Gospodarz [Uwaga do pkt. 6

    A KTO ma prawo i będzie decydował które poglądy większości są „słuszne” a które nie ?

    [Nie rozumie do czego to jest pytanie. PK]

  403. @ Gospodarz
    [Myślę, że to jest chciejstwo… wg mnie ten ruch to majstersztyk PiS. Tylko cud może im odebrać zwycięstwo w wyborach. PK]
    Będę wdzięczna, gdyby Pan choćby w dwóch zdaniach sprecyzował, co jest tam „majstersztykiem”, bo taka ocena rzeczywiście mnie zaskakuje. To tylko zgrabny piar, moim zdaniem.

    Kilka rzeczy ciśnie się na klawiaturę, w punktach.

    1. Nastąpiła konsolidacja resortów siłowych w rękach ścisłego kierownictwa PiS, tych najbardziej zaufanych ludzi prezesa (Brudziński, Błaszczak). Przygotowanie do „boju ostatniego”? Nawiasem mówiąc: to właśnie między dwoma panami B. nastąpi rozprawa o schedę po Kaczyńskim. Wyposażenie ich obu w resorty siłowe rysuje nam przyszły scenariusz jatki na górze. Wikingowie się schowają 🙂

    2. Pojawiło się kilku kamikadze z misją straceńczą. Niektórzy z łapanki, po nocnym telefonie. Czaputowicz, Szumowski. Wyraźnie do odstrzału, ale ich zysk, że zaistnieją w polityce.

    3. Problemów z art.7 nie rozwiąże angielska gadka Morawieckiego ani kompetencja Czaputowicza (podobno kompetentny). Procedura będzie się toczyć. Polska faktycznie popełnia Polexit, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

    4. W służbie zdrowia mamy przeddzień implozji. Przypomnę, że sytuacja jest taka, że zakontraktowano dyżury nocne na styczeń. One są rozliczane w systemie kwartalnym i dyrektorzy szpitali (pozostawieni sami z problemem braku kadr) zabezpieczyli funkcjonowanie bieżące, tyle mogli. W lutym i marcu nie będzie dyżurów w placówkach SZ.

    Problem z funkcjonowaniem systemu ochrony zdrowia jest zresztą nierozwiązywalny ad hoc (nawet bieżące dosypanie pieniędzy go nie rozwiązuje). Wymagałby szeroko pojętego konsensusu, a taki chyba już nie jest możliwy, nawet z nowym ministrem.

    5. Sądy są przejmowane z każdym dniem. Może zresztą nie będzie w ich obronie większych protestów, ale ta sprawa odpalić może przy okazji jakiegoś bardziej spektakularnego aresztowania wśród Obywateli RP lub bardziej walczącej opozycji. Na przyszłość obywatele zauważą coraz większą przewlekłość postępowania i upolitycznienie wymiaru sprawiedliwości. Potencjalny punkt zapalny.

    6. Jest już pewne zmęczenie materiału wśród samej władzy. Policjanci katowickiej prewencji zagrozili masowymi zwolnieniami lekarskimi jeśli zostaną wysłani do ochrony miesięcznicy. I nie zostali wysłani.

    7. Razem z rekonstrukcją rządu Kaczyński chce załatwić kolejny punkt rewolucji moralnej: zaostrzenie przepisów aborcyjnych, już dziś procedowane. Może wywołać ferment znowu.

    8. No i uwarunkowania zewnętrzne, gospodarcze. Jeśli w najbliższych latach zdarzy się jakiś kryzys (a to raczej bliżej niż dalej) to finansowanie rewolucji pisowskiej opartej na 500+ i wczesnych emeryturach załamie się. Wtedy zabiegi piarowe nie będą miały znaczenia.

    9. Na koniec: zastanawiam się, kto jest adresatem tych fikołków władzy. Czy miejski elektorat centrowy da się drugi raz nabrać dokładnie na to samo – czyli schowanie Macierewicza i samego Kaczyńskiego? Założenie o ciemnym ludzie zawsze aktualne? Czy ten ciemny lud nie zauważy zakazu aborcji i upolitycznienia sądów i Polexitu?

    [Nie ma co się obrażać na rzeczywistość. Wyrzucenia balastu z rządu (Macierewicz, Szyszko, Radziwiłł, Waszczykowski) odbiera siły opozycji. Nie bardzo jest za co tych nowych technokratów atakować. Myśli Pani, ze tak wielu Polaków martwi się sądownictwem? Błąd – niewielu, niestety. Nawet zagraniczne agencje piszą o nowej polityce w PL (oczywiście w podstawowych sprawach nic nowego nie będzie).

    Powtórzę – rząd przesunął się do centrum, odbierając siły opozycji. Oczywiście twardych przeciwników PiS ten ruch nie przekona (wyżej napisała Pani dlaczego). Jednak ten ruch jest wycelowany w labilne centrum. Jakieś 10%. Tych, którzy pójdą za silniejszym, z różnych powodów (choćby konformizmu). Potrzebnych do zdobycia większości konstytucyjnej. Zobaczy Pani sondaże po tych zmianach i myślę, że się Pani zdziwi. Już po zmianie premiera PiS zyskał 7 pp, a opozycja straciła. Takie są fakty. PK]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

(komentarz pojawi się po zatwierdzeniu)

Piotr Kuczyński
Piotr Kuczyński