Eksploatacja i konserwacja zasobów Morza Kaspijskiego

Witam was, moi czytelnicy! Przez kilka tygodni nie publikowałem nic nowego na moim blogu, dziękuję wam zatem za cierpliwość. Na rynkach nadal obserwujemy wzmożone wahania, które dla nas jak zawsze oznaczają okazje do polowania na atrakcyjne inwestycje. Cały czas jeździmy po świecie w poszukiwaniu nowych możliwości, a poniżej przedstawiam krótką relację z ostatniej podróży.

Z wizytą na platformie wydobywczej na Morzu Kaspijskim

Jaki kraj jest największym na świecie producentem ropy naftowej? Nie, to nie Arabia Saudyjska, ale Rosja.[1] Ropa i gaz to fundamenty rosyjskiej gospodarki, podobnie jak cała gama innych zasobów naturalnych, takich jak nikiel, pallad czy diamenty. Dzięki rosnącym cenom surowców, Rosja notuje szybkie tempo rozwoju gospodarczego (prognozy MFW na bieżący rok zakładają wzrost PKB o 4,3%),[2] stopy procentowe spadły ze szczytowych poziomów z 2008 r., bezrobocie jest niższe, rezerwy walutowe powiększyły się do ponad 500 mld USD (stan na lipiec 2011 r.), a rosyjskie rynki akcji od 2008 r. radzą sobie generalnie dobrze, nawet pomimo niedawnych spadków. Właśnie dlatego rosyjskie przedsiębiorstwa naftowe już wcześniej budziły nasze zainteresowanie. W związku z tym, wybrałem się w region Morza Kaspijskiego, by z bliska przyjrzeć się realizowanym na tamtejszej platformie procesom wydobywczym i produkcyjnym.

Plan zakładał podróż do Astrachania, dużego miasta portowego, a następnie przelot na platformę wydobywczą. Liczący pół miliona mieszkańców Astrachań to jedno z najważniejszych miast na południu Rosji, o fascynującej i burzliwej historii. W 1395 r. zostało doszczętnie spalone przez Tamerlana. W 1556 r., miasto podbił Iwan IV Groźny i zbudował w nim stojącą do dziś białą twierdzę o niezwykle grubych murach, z przepiękną prawosławną katedrą. Podczas naszej wizyty w fortecy, katedrę wypełniały tłumy młodszych i starszych wiernych. Astrachański kreml przetrwał liczne najazdy i inwazje. Na początku XVII wieku, miasto usiłowały podbić wojska Imperium Osmańskiego, lecz nawet słynni Janczarzy nie zdołali sforsować grubych murów twierdzy. Gdy turecki sułtan przestał rościć sobie prawa do Astrachania, cały region został otwarty na wymianę handlową i transport rzeczny wzdłuż Wołgi, a miasto stało się bramą do krainy Orientu, przez którą podróżowali kupcy z Armenii, Persji i Indii, a nawet angielscy handlowcy z Kompanii Moskiewskiej. W mieście nadal można zobaczyć stare karawanseraje – domy zajezdne dla podróżnych. Podczas panowania Piotra I Wielkiego, w Astrachaniu powstała stocznia, która w tamtym czasie pełniła funkcję bazy dla carskich wojsk podczas wojny z Persją (obecnie: Iran), położoną po drugiej stronie Morza Kaspijskiego.

Historia wydobycia ropy naftowej w regionie Morza Kaspijskiego sięga dziesiątego wieku, kiedy to angielscy kupcy po raz pierwszy opisali wypływający z ziemi surowiec w okolicach Baku (Azerbejdżan). Pierwsze szyby naftowe zbudowano w Baku w 1873 r., a do 1900 r. było ich w tym mieście ponad 3 tys., dzięki czemu zyskało ono miano „stolicy czarnego złota”.

Oprócz zasobów ropy naftowej, Morze Kaspijskie słynie także na całym świecie z kawioru z bieługi, dzięki dużej populacji jesiotrów. Położenie Astrachania na wybrzeżu Morza Kaspijskiego i jednocześnie w delcie Wołgi zapewnia miastu doskonałe warunki do połowu tej ryby. Z powodu przełowienia, jesiotr jest jednak obecnie w Rosji gatunkiem chronionym, a połów jesiotra i pozyskiwanie jego ikry są surowo wzbronione. Postanowiłem dowiedzieć się nieco więcej o podejmowanych przez Rosjan działaniach na rzecz odbudowy populacji jesiotrów w Morzu Kaspijskim. Udaliśmy się zatem do położonego poza miastem instytutu badawczego, by zobaczyć jak przebiega program sztucznej hodowli jesiotra w specjalnej eksperymentalnej placówce.

Gdy przybyliśmy na miejsce, zaprowadzono nas do kompleksu budynków, w których znajdowały się setki zbiorników. W każdym z nich, z ikry hodowane są jesiotry białe oraz ryby kilku innych pokrewnych gatunków. Każdego roku instytut wypuszcza do Morza Kaspijskiego ponad milion ryb o wadze od 10 g do 250 g. To prawdziwie syzyfowa praca, ponieważ nielegalne połowy na Morzu Kaspijskim nadal są ogromnym problemem, a współpraca w tym zakresie z innymi krajami mającymi dostęp do morza, czyli z Kazachstanem, Iranem, Turkmenistanem i Azerbejdżanem, jest dość trudna. Naukowcy pracujący w instytucie powiedzieli mi, że kilka lat temu ich ośrodek badawczy odwiedziła delegacja z Chin, a dziś Chińczycy mają największe hodowle jesiotra na świecie!

Po tej krótkiej, ale jakże interesującej „wycieczce fakultatywnej”, skupiliśmy się na celu, w jakim przyjechaliśmy, czyli na platformie wydobywczej. Udaliśmy się zatem na nowoczesną, mrozoodporną platformę stacjonarną wyposażoną w urządzenia wiertnicze umożliwiające wykonywanie odwiertów o głębokości do 7400 metrów. Do głównej platformy, na której wylądował nasz helikopter, przylegają pomieszczenia mieszkalne dla ponad 100 osób. Inżynierowie, którzy byli naszymi przewodnikami, wyjaśnili nam, że wydobywana ropa przesyłana jest podmorskim rurociągiem do pływającego zbiornika położonego także na Morzu Kaspijskim, lecz poza strefą zamarzania, w miejscu, z którego surowiec pobierają wahadłowe tankowce. Nowoczesna i wysoce wydajna platforma pęka w szwach od zaawansowanych technicznie urządzeń i wszelkiego rodzaju systemów bezpieczeństwa. Dowiedzieliśmy się, że odwierty wykonywane są nie tylko w dół, ale także w płaszczyźnie poziomej, a długość rur przekracza pięć kilometrów, zatem możliwa jest eksploatacja złóż w kilku lokalizacjach jednocześnie. Centrum sterowania wyposażone jest w zespół monitorów wykorzystujących sygnał satelitarny do precyzyjnego przedstawiania sytuacji we wszystkich częściach obiektu, a także pokazujących obraz z kamer rozmieszczonych pod wodą.

Wizyta na platformie wydobywczej okazała się bardzo interesująca i dała nam możliwość poznania zasad jej funkcjonowania i dokładniejszej oceny sytuacji całej branży. Uważam, że odwiedzanie firm i zakładów produkcji jest jednym z najlepszych sposobów pozyskiwania wiedzy o rzeczywistej kondycji rosyjskich przedsiębiorstw.


[1]. Źródło: Amerykańska agencja rządowa U.S. Energy Information Administration, dane z 2009 r. (najświeższe dostępne dane).

[2]. Źródło: Baza danych World Economic Outlook, wrzesień 2011 r. © Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Informacja  natury prawnej

Informacje zawarte w tym artykule nie stanowią kompletnej analizy wszystkich istotnych faktów dotyczących jakiegokolwiek kraju, regionu czy rynku. Wszelkie przedstawione w artykule komentarze, opinie i analizy reprezentują wyłącznie zdanie dr Mobiusa i mają charakter wyłącznie informacyjny. Biorąc pod uwagę zmienność warunków rynkowych i ekonomicznych, wszelkie komentarze, opinie i analizy dr Mobiusa są w pełni aktualne wyłącznie w dniu ich publikacji i mogą ulec zmianie bez odrębnego powiadomienia. Wyrażone opinie mają na celu zobrazowanie sposobu, w jaki dr Mobius analizuje rynki papierów wartościowych, a komentarze w żadnym wypadku nie stanowią indywidualnych porad lub rekomendacji inwestycyjnych ani zachęty do nabycia, sprzedania lub utrzymywania jakichkolwiek papierów czy stosowania jakiejkolwiek strategii inwestycyjnej. Czytelnik może podejmować decyzje w oparciu o zawarte w artykule informacje wyłącznie na własne ryzyko. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych, zalecamy skonsultowanie się z profesjonalnym doradcą.

Dane pochodzące z zewnętrznych źródeł mogły zostać wykorzystane na potrzeby opracowania niniejszego komentarza. Takie dane nie zostały odrębnie zweryfikowane, potwierdzone ani poddane jakiejkolwiek kontroli przez dr Mobiusa ani Franklin Templeton Investments i nie gwarantujemy, że są one w pełni precyzyjne.

Franklin Templeton Investments i dr Mobius nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek straty wynikające z wykorzystania zawartych w artykule informacji, opinii lub szacunkowych danych.

Źródło: URL http://mobius.blog.franklintempleton.com/,  30 września 2011 r.

Opinie wyrażone przez autora są na dzień publikacji:  30 września 2011 r.

© Copyright 2010 Franklin Templeton Investments. Wszelkie prawa zastrzeżone

Mark Mobius
Mark Mobius