FISCAL GUNS

Ameryka żyje  dwoma tematami: clifem i pistoletami.

Clif fiskalny to określenie przyczyn które mają wywołać recesję. Te przyczyny są dwie: wygaśnięcie ulg podatkowych z dniem 1 stycznia 2013 roku i koniecznością ograniczenia wydatków rządowych.

Jak się mają te dwie przyczyny do siebie? Przecież skoro Amerykanie będą płacić wyższe podatki, to rząd powinien mieć więcej na wydatki?

Co ciekawe, Amerykanie korzystają dziś z ulg podatkowych, które wprowadzone zostały na okres 10 lat w 2003 roku przez „złych Republikanów”. Stawki podatkowe obniżono  z 38,6% do 35%, z 35 do 32%, z 30 do 28% i z 27 do 25%. W głosowaniu nad ustawą w Senacie głosy rozłożyły się po równo – 50 do 50, tak że decydujący głos musiał oddać wiceprezydent Richard Cheney, jako przewodniczący Senatu.

Teraz „dobrzy Demokraci” chcą zachować to, co zrobili „źli Republikanie”. Z tą różnicą, że z ulg korzystać mają nadal jedynie „biedni”, a nie „bogaci”. Tak właśnie na naszych oczach zaczyna się w Ameryce „wojna klasowa”.

Co jednak z wydatkami skoro podatki mają być wyższe? Otóż te nowe wyższe podatki i tak nie pokryją wydatków planowanych przez „dobrych Demokratów” a na podwyższenie limitu zadłużenia nie chcą się zgodzić „źli Republikanie”. Bo tylko człowiek naprawdę zły nie chce się zadłużać własnych dzieci, żeby rozdawać innym ludziom na ich potrzeby. A jak wiadomo z amerykańskich westernów ludzie źli źle kończą. Harry Belafonte, znany amerykański „autorytet”, radzi więc:

„The only thing left for Barack Obama to do is to work like a third world dictator and put all these guys in jail!”

http://freedomoutpost.com/2012/12/marxist-harry-belafonte-recommends-obama-imprison-conservatives/#ixzz2GKsMHXF5

I nawet „these guys” nie będą mogli się bronić, bo właśnie „dobrzy Demokraci” chcą dokonać „rewritten” 2nd Amendment.

Co ciekawe, są w tym wspierani przez „guru” inwestorów czyli Nouriela Roubini, który zasłynął z tego, że „trafnie” przewidział kryzys 2008 roku, który przewidywał już od 2004 roku. Tuż przed Świętami „ćwierkną” na Twiterze, że skoro trzeba mieć prawo jazdy by prowadzić samochód, to powinno się też mieć licencję na posiadanie broni. Na Świecie ginie rocznie  ponad 1,3 mln ludzi w wypadkach samochodowych. Jeden mniej więcej co 30 sekund. Od chwili, gdy zaczęliście czytać ten wpis już zginęło dwoje (no chyba, że ktoś bardzo szybko czyta). A przecież wszyscy kierowcy mają prawa jazdy! Ale jak ktoś twierdzi, że „na złego faceta z pistoletem najlepszy jest dobry facet z pistoletem” to wychodzi na oszołoma. Zbudowała mnie dyskusja, jaka się wczoraj wywiązała na CB, gdy ktoś zaczął ostrzegać o kontroli trzeźwości. Nikt nigdy jeszcze nie zaprotestował słuchając ostrzeżeń, że „suszą” – w końcu większość po to właśnie wozi radia. Ale jak nie „suszą” tylko każą dmuchać to ten, który przed tym ostrzegał dostał od kogoś opier… I, co najciekawsze, większość wzięła stronę bynajmniej nie tego, który ostrzegał. Na złego kierowcę najlepszy jest dobry kierowca. A na złego ekonomistę – dobry ekonomista.

 

Robert Gwiazdowski
Robert Gwiazdowski