Gdybym urodziła się w Grecji…

Pobyt na południu Europy spowodował, że z większym wyczuleniem reaguję na to, co greckie. Dlatego natrafiając trochę przypadkiem na internetowe narzędzie porównujące wybrane warunki życia w różnych krajach, z marszu sięgam po parę Polska + Grecja.

Gdybym urodziła się w Grecji...

Strona nazywa się IfITWereMyHome.com, czym sugeruje, że da mi odpowiedź na pytanie, o ile lepiej lub – jak podejrzewam w tym przypadku – gorzej żyłoby mi się, mając dom w innym kraju.

Na dobry początek wizualizacja. Może i Grecja ma kilka tysięcy wysp, ale przy plamie na mapie, jaką jest Polska, wyspiarskie więcej wciąż oznacza mniej. Pamiętajmy: Polska – 38 mln mieszkańców, Grecja – ponad trzy razy mniej. Nie będziemy jednak spierać się o liczby. Przynajmniej nie o te, mamy bowiem możliwość porównania obu krajów pod ciekawszymi względami.

Jedyny krok, jaki podejmuje użytkownik, to wystawienie do pojedynku dwóch wybranych krajów. Resztę czyni automat, w tym przypadku informując mnie, że:

Gdyby moim krajem była Grecja, a nie jak teraz Polska, wówczas…

  • zużywałabym 2,9 razy więcej ropy,
  • wydawałabym 2,8 razy więcej pieniędzy na ochronę zdrowia,
  • zarabiałabym o 79% więcej pieniędzy (ulala!),
  • zużywałabym o 61% więcej prądu,
  • ryzyko, że umrę jako noworodek, byłoby o 23% mniejsze,
  • żyłabym 3,95 roku dłużej (ciekawe, czy wzięli poprawkę na stres wywołany kryzysem),
  • miałabym o 7% więcej wolnego czasu,
  • doświadczyłabym mniejszej segregacji klasowej (o 5%),
  • mogłabym zostać bezrobotną z prawdopodobieństwem większym o 1% niż w Polsce.

Podsumowując: idea słuszna, ale dane niezaktualizowane. Choć mechanizm opiera się na Central Inteligence Agency Factbook, gdzie ostatnia aktualizacja dotycząca danych o Polsce podobno miała miejsce 7. maja 2013, przywołany w porównaniu Grecji i Polski wskaźnik bezrobocia zatrzymał się na poziomie 8,90% (przy greckim 9%). Nijak ma się to do 14% z kwietnia 2013 i do nowej, zdecydowanie bardziej niż wcześniej brutalnej rzeczywistości na południu Europy. Za dużo wydaje się też obiecywać wniosek dotyczący zarobków. PKB na głowę mieszkańca według ifitweremyhome.com to w Polsce 17.900 USD. W tym samym czasie CIA donosi o 21.000 USD. W przypadku Grecji rozstrzał jest jeszcze większy: porównywarka podaje 32.100 USD, Factbook – 25.100 USD, i choćby top daje już o wiele mniejszą rozbieżność pomiędzy oboma krajami.

W jednej z internetowych recenzji śmieją się, że to narzędzie dla ciekawych świata nastolatków. Mimo to, zabawa i dla starszych jest naprawdę dobra, chociaż przy z każdym kolejnym sparowaniem coraz bardziej żałuje się, że katalog kryteriów porównania jest tak krótki. No i że dane tak historyczne.

Malwina Wrotniak
Malwina Wrotniak