Huśtawka nastrojów nadal nam towarzyszy

Jak zwykle rozpoczynam komentarz od poprzedniego piątku (3.12), a pod tekstem jest link do tygodniowego komentarza na iWealth. To, co widziałem na rynkach w USA (w Europie indeksy straciły po około pół procent) w ten piątek mogło jedynie podnosić brwi ze zdziwienia. Pojawił się wtedy długo oczekiwany raport z rynku pracy w USA. Na pozór był bardzo słaby. Nowych miejsc pracy stworzono jedynie 210 tys. (oczekiwano 550 tys.). Źle? Gadające głowy natychmiast zaczęły tłumaczyć że raport jest … dobry.

Po pierwsze stopa bezrobocia wyniosła 4,2% (oczekiwano spadku z 4,6 na 4,5%) – tyle tylko, że stopa bezrobocia jest w USA mało wiarogodnym wskaźnikiem (z powodu sposobu pomiaru). Faktem jest jednak, że trend jest spadkowy i to był plus. Po drugie zwiększył się udział Amerykanów zdolnych do pracy w rynku pracy. Dość słabe było to tłumaczenie. Ja dodałbym jeszcze, że Święto Dziękczynienia mogło nieco raport zniekształcić. Zobaczymy za miesiąc weryfikację i wtedy poznamy prawdziwy obraz.

Poza tym pojawiły się dwa kolejne, bardzo silne raporty. Indeks ISM dla usług w listopadzie wzrósł z 66,7 do 69,1 pkt. (oczekiwano spadku do 65 pkt.), a subindeks cenowy nieco spadł. Zamówienia w przemyśle w październiku wzrosły o 1% m/m (oczekiwano 0,5%).

Jeśli przyjąć, za opiniami komentatorów, że raport z rynku pracy nie był zły to te dwa kolejne były jednak bardzo dobre. Jeśli tak to jak powinny reagować rynki? I tu spora niespodzianka. Po dobrym początku (słabszy raport z rynku pracy może ostudzić zapędy Fed do zaostrzania polityki monetarnej) nastąpiła wyprzedaż, w której liderami były spółki z NASDAQ.

Widać to wyraźnie na zakończenie sesji – NASDAQ stracił aż 1,92% docierając do poziomu z 18. października tracąc od szczytu blisko 6,5%. S&P 500 stracił 0,84% – spadek zatrzymała średnia 100. sesyjna – ten indeks od szczytu stracił jedynie 3,8%. Trudno uznać to za dużą korektę. W USA za normalną korektę przyjmuje się spadek o 10%.

Co tak wystraszyło graczy? Przecież nie dane makro, bo nie zmieniły niczego w opiniach ludzi z Fed. Nie słabość gospodarki, bo ma się ona dobrze. Może nieco szkodziły kolejne przypadki zakażenia Omicronem w USA, ale to trudno uznać za nowość. Pora roku też nie sprzyjała korekcie, chociaż dużo się mówiło o wyprzedaży akcji przez „insiderów”, czyli szefów wielu firm. Twierdzono, że uciekają przed nowymi podatkami, co może nasilić ten trend w grudniu. Nieco szkodzić mógł też Fed Jim Bullard, szef Fed z St. Louis, mówiąc, że Fed powinien w 2022 roku dwa razy podnieść stopy. Jednak według mnie po prostu rynek najwyraźniej chciał korekty, która często pojawia się wtedy, kiedy nikt jej nie oczekuje.

Co powinny spowodować dobre dane makro (przy założeniu, że komentatorzy mają rację i raport z rynku pracy nie był zły)? Na przykład powinny doprowadzić do wzrostu rentowności obligacji. Tymczasem spadły one (obligacje dziesięcioletnie) o blisko 7 procent (procent, nie punktów procentowych). Tu widać było to, co potwierdziło zachowanie złota, które obroniło wsparcie i zdrożało o 0,8%.

Po prostu na rynku zapanowała chęć ucieczki do bezpiecznej przystani. Potwierdzało to zachowanie tego czegoś, co bardzo nie lubię, czyli bitcoina – stracił 6%. Jeszcze „lepiej” było w sobotę, kiedy chwilami tracił nawet 22% (potem spadek został ograniczony o połowę).

Inaczej wyglądała sytuacja na rynkach w poniedziałek. „Mikołajki” przyniosły inwestorom prezenty. Indeksy w Europie od rana rosły. Co prawda po dwóch godzinach przyszło zwątpienie, ale potem już rządził obóz byków. Indeksy we Francji i w Niemczech zyskały po około półtora procent.

Warto zauważyć, że zyskiwały mimo tego, że poranne dane makro publikowane w Niemczech były bardzo złe. Zamówienia w przemyśle spadły tam w październiku o  6,9% m/m (oczekiwano spadku o 0,5%). Nie zaszkodziło też to, że chiński deweloper Evergrande groził bankructwem. Pamiętamy wszyscy jak niedawno było to tematem dnia.

Liczono chyba przede wszystkim na to, że w USA dojdzie do odbicia po dwóch dniach spadków. Pomagać też mogły informacje z frontu pandemii – w Afryce wariant Omicron co prawda szybko się rozprzestrzenia, ale medyczne skutki tej choroby są podobno łagodne. Unia Europejska zaczęła zastanawiać się nad złagodzeniem restrykcji dotyczącej lotów z Afryki Południowej.

Nieco pomagać mógł też trzyprocentowy wzrost ceny ropy. OPEC+ co prawda niczego nie zmienił w swojej polityce, ale Arabia Saudyjska podniosła ceny dla odbiorców w Azji i USA, a umowa z Iranem znowu zaczęła się oddalać w czasie.

Pozostawało czekać na to, co zrobią w drugiej części dnia Amerykanie. Początek sesji był tam mało zachęcający. Co prawda indeks S&P 500 szybko rósł, ale NASDAQ trzymał się poziomu neutralnego. Po zakończeniu sesji w Europie i ten indeks ruszył na północ. S&P 500 zyskał 1,17%, a NASDAQ niewiele mniej bo 0,93%. Teraz będziemy czekali na wyniki posiedzenia FOMC i ECB (środa i czwartek w następnym tygodniu) i to one pokażą indeksom kierunek do końca roku, a do tego czasu nadal może na rynku panować podwyższona zmienność.

W Polsce w piątek 3.12 nic interesującego się nie wydarzyło. Indeks WIG20 przez całą sesję bujał się wokół poziomu neutralnego, ale końcówka (pod wpływem Wall Street) była słaba i stracił 1,01%. Na rynku walutowym panował totalny spokój – kursy praktycznie się nie zmieniły (mimo spadku EUR/USD). Podobnie wyglądała sytuacja na rynku walutowym w poniedziałek. WIG20 poszedł za innymi indeksami europejskimi, ale był słaby – zyskał jedynie 0,5%.   

Link do komentarza tygodniowego: 

https://iwealth.pl/sw-mikolaj-kontra-omicron-i-powell/

Przejdź do najnowszego ↓ Komentarze:

  1. @LONGOWCY
    Czy cena ropy wzrosnie czy spadnie w wypadku konfliktu USA – Chiny?
    Przy szybkiej akcji powinna wypalic ponad 100 a nawet 140 usd/barrel.
    Jednak w wypadku jednostronne skutecznego zablokowania dostaw morskich do Panstwa Srodka powinna spasc ze wzgledu na wojenny spadek popytu. Chiny importuja 6mln barrel per day czyli 6% z tortu wydobywczego. Podobna ilosc importuja USA lecz nie zakladamy, ze marynarka Chin potrafi skutecznie utrudnic zegluge do USA! Mozemy sie mylic lecz jak dotad Chiny nie pokazaly swojej potegi oprocz licznosci swojej floty. Obccnie uwaza sie, ze liczna flota Chin jest przestarzala i odbiega jakosciowo od USNavy. Zwlaszcza w okretach podwodnych, najbardziej w klasie attack submarine.
    Obecnie pokrzykiwania USA na Chiny nie roznia sie od chwytow Donalda Trumpa.
    Jesli sprawa Tajwanu nie rozgorzeje bedziemy mieli flaute.
    Czy nikogo nie zastanawia cichy sojusz Chin i Iranu? Japonia utrzymuje poprawne stosunki z tanim dostarczycielem ropy wbrew stanowisku USA. Mozna uwazac Japonie za panstwo wrecz neutralne. Nawet EU wykonuje polecenia sankcji nakladanych przez USA a Iran ma zla prase w Europie, choc nie wszedzie….

  2. @wszyscy
    Sejm za nizsza akcyza. Skad wezma na latanie dziury budzetowej? Czy znowu NBP i BGK zastosuja QE?
    Dokad zmierza obecna ekonomia? Do poprawiania bilansu wg zasad MMT?
    Kazdy obserwator zauwaza, ze zaczyna obowiazywac prosta i powszechna zasada:
    „drukuja bogaci nam sie tez oplaci”
    Czym reszta swiata jest gorsza od teamu G7? Turcja idzie wlasna droga. Kto do nich dolaczy zrzucajac terror dolara?
    PS
    Bitcoin testuje wsparcie. Kolejnym celem bedzie 43-44tys a potem starozytne wsparcie 30-33tys usd testowane przez okres: maj -czerwiec -lipiec!
    Ropa oczywiscie i naturalnie nawrocila nad MA200=70usd i tam powinna troche pobujac sie nim dostanie sygnal z centrali. Z drugiej strony niemogla ot tak sobie przebic 74 usd, gdyz byloby to blyskawiczne zanegowanie miesiecznego trendu spadkowego zainicjowanego z poziomu 85usd, ktore jest przedmurzem 88-90usd. Tam poczatkowo zmierzali Saudowie.
    Po uchwaleniu sobie dodatkow drozyznianych bedziemy mogli smiac sie z wysokich cen paliw!
    Niech zyje polskie QE i ratunek rzadowy wzorowany na amerykanach!
    Kto bogatemu zabroni bogacic sie pstrykajac w klawisze klawiatury??
    Bogowie ekonomii moga robic co im sie zywnie podoba a polbogowie probuja im dorownac.

  3. @3
    Wszystko byłoby ok gdyby nie inflacja . Raj wydawał się na wyciągnięcie ręki tylko inflacja problem stary jak pieniądze sypnęła piachem w klawisze klawiatur . Ma bardzo zły wpływ na nastroje jedni widzą przez jej pryzmat frustrujące dziury w portfelach a inni szybki lot na dno kariery .

  4. @ Gospodarz,

    Wraca w wielkim stylu, ale czy wrócił już z wakacji 🙂 bo Tygodnika dla bankiera chyba dziś nie nagrano?

    https://www.money.pl/gielda/znany-analityk-wraca-w-wielkim-stylu-wczesniej-mial-problemy-przez-krytyke-ofe-6713917847743200a.html

    Gratulacje dla Gospodarza. Jakiś czas temu przeczytałem, ze Quercus przejmuje i tak mi do głowy przyszło, ze „come back” możliwy będzie.

    Pozdrawiam,
    M

    [Dziękuję. Tak umówiłem się z zarządem, że jak przejdą w ręce prywatne to do siebie wrócimy. Jak widać są ludzie, którzy dotrzymują słowa ;-). W Bankier TV nie było audycji, bo leciałem wtedy do Polski. PK]

  5. Magnavox.

    Krótko.
    Frankowy proces wygrałeś?

    Serdecznie pozdrawiam, Rysio.

    PS. Tani ten DIX…..

  6. Gospodarz wraca na stare śmieci – gratulacje!
    A na Forum zabrakło polityki i błoga cisza… A w Me(j) zopotamii tyle się dzieje… Dowiedzieliśmy się, że DT nie wini rządu za inflację i pandemię, ale za nicnierobienie, za takie haratanie w gałę, zamiast naprawiania świata. Ale z drugiej strony jak RPP podniosła stopy, to dziennikarze bańkowi znów płaczą, że też źle, bo im ratka wzrosła, co już zostało ochrzczone „400 plus” – jak to nie jest cyniczne, to jest zwyczajnie głupie. Co oznacza, że obie strony sporu medialnego są do siebie bardzo podobne, w myśl zasady konweregncji. Zresztą tak samo jak wyznawców nie zraża wyslugiwanie się podejrzanymi typami celem klekocenia większości (juz sobie wyobrażam klekocenie tejże na opozycji z 5 partii, tam by trzeba było się posiłkować dopiero ananasami), tak znów oświeceni inteligenci nie widzą nic zdrożnego w pijackich niedźwiadkach swych guru miłosnych wyznaniach bohatera i patrioty. No ale polityka ma swoje prawa, dlatego opozycja musi krzyczeć, że rząd jest głupi a Polska zmierza ku katastrofie, choć sama w to nie wierzy (ci mądrzejsi oczywiście). A ludzie są już tak na siebie napuszczeni (nie tylko u nas), że podkręcanie na siebie plemion to jest tak naprawdę szkodnictwo.

  7. Dołączam się do gratulacji . ” A po nocy przychodzi dzień …. ” wszystkim nam tego życzę .

  8. #4
    Drogi Jarku!
    Jaka infacja? Moze to tylko afirmacja? Wlacz pozytywne myslenie.
    Po pierwsze systuacja wraca do normy po naciagnieciu sprezyny, ktora sprowadzila aktywnosc gospodarcza na dno. Teraz widzimy efekt bazy i amplitude wybicia.
    Zobaczysz za 6 miesiecy jak inflacja zmienia sie w deflacje. Pozostaje jeszcze akcja dodrukowa, ktora niekontrolowana moze podtrzymac wzrost cen.
    PS
    Inflacja nie jest problemem dla ludzi, ktorzy otrzymuja podwyzki.
    Problemem jest dla tych ktorzy ciulaja, oszczedzaja.
    Wysokie ceny sa problemem dla klienta, ktorego nie stac na zakupy!
    Jeszcze raz: „drukuja bogaci (G7) i reszcie dodruk sie oplaci”

  9. @9
    Nic z tego, deflacji nie zobaczysz za to w połowie przyszłego roku po zamknięciu „tarczy antyinflacyjnej” ujrzysz nowe szczyty inflacji i to takiej jakich w XXI wieku nie było .

  10. @Jarek #10
    Inflacja? Małe szanse. Do tego potrzebne są wydatki i wzrost płac! A tymczasem optymizm dołuje …

    https://www.bankier.pl/wiadomosc/Eksplozja-strachu-o-byt-Az-trzy-czwarte-Polakow-ocenia-zle-swoje-finanse-8242445.html
    „Tylko co czwarty Polak nie boi się o stan swoich finansów. W cztery miesiące odsetek pesymistów wzrósł aż o 18 pkt proc. – wynika z najnowszego badania firmy doradczej EY […] Jednym z efektów rosnących obaw jest oszczędzanie – aż połowa badanych ogranicza wydatki, zwłaszcza na rozrywkę poza domem i towary luksusowe”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

(komentarz pojawi się po zatwierdzeniu)

Piotr Kuczyński
Piotr Kuczyński