Jak dziecko (z paypassem) we mgle

Niezaprzeczalną zaletą gotówki jest fakt, że jest akceptowana wszędzie. O tym, jak wielka to jest przewaga można przekonać się dopiero, gdy do papierowego pieniądza nie ma się dostępu. Dopóki poruszam się po znajomym gruncie, bezgotówkowe zakupy nie stanowią wielkiego problemu. Wiem, że w bistro w biurowcu, w którym pracuję mogę zapłacić zbliżeniowo (dzisiejszy obiad – załatwiony), a w okolicy domu mam co najmniej kilka sklepów, gdzie bez problemu pomacham telefonem.

Co zrobić jednak, gdy trafiam w zupełnie obce strony lub, co gorsza, do innego miasta/kraju? Mam przecież ze sobą smartfona, który łączy się z siecią i jest w stanie określić, gdzie właśnie się znajduje. Powinien poprowadzić mnie za rękę. „Siri, gdzie w okolicy można wypić kawę i zapłacić zbliżeniowo?”… byłoby pięknie. Ale niestety nie mam iPhone’a (który pewnie i tak sobie z takim zadaniem nie poradzi, note to self: sprawdzić). Co zatem piszczy w Google Play, czyli androidowym markecie? W pierwszej kolejności wpisuję „paypass”.

I proszę! Jest aplikacja, którą firmuje MasterCard. W opisie obietnica – „znajdź handlowców akceptujących PayPass na całym świecie”. Po zainstalowaniu appka prosi jeszcze o zgodę na ustalenie lokalizacji i… okazuje się niestety, że według MasterCarda technologia zbliżeniowa jakimś cudem ominęła Wrocław.

Na mapie stolicy Dolnego Śląska widać tylko jeden samotny punkt, w którym ktoś z utęsknieniem czeka na mnie (i moją zbliżeniową naklejkę). Któż to może być?

Brzmi egzotycznie i zachęcająco – Bar Ahtamar na… Sztabowej? MasterCardowa mapa pokazuje przy tym ulicę Ruską. Gdybym polegał na jej wskazówkach czekałaby mnie 3-kilometrowa przechadzka.

Po kliknięciu w przycisk „lista”, pokazuje się więcej punktów handlowych przyjmujących płatności bezstykowe, ale i tak jest ich zaledwie kilkanaście. Okazuje się, że nie tylko turecką restaurację spotkał zaszczyt przemieszczenia o 3 km na północ – dyslokację przeżyło kilka innych placówek, w tym nieszczęsny kiosk Ruchu, który (dam głowę) jeszcze tydzień temu widziałem w okolicach swojej uczelni na Komandorskiej. Dziś kioskarz ma ładny widok na miejski Arsenał (klub festiwalowy T-Mobile Nowe Horyzonty) i zapewne cieszy się z wysokich obrotów.

Ale dość znęcania się nad „PayPass Locator”. Aplikacja zdecydowanie nie spełnia swojego zadania – lista punktów handlowych jest drastycznie okrojona, a informacje o lokalizacji wątpliwe. Nie radzę opierać się na jej podpowiedziach, można bowiem wylądować w zupełnie niespodziewanym miejscu.

Niestety serwis internetowy PayPass.pl również nie zawiera pełnej listy punktów handlowych akceptujących karty zbliżeniowe MasterCard. Dowiedzieć się z niego można tylko, które z dużych sieci przyjmują płatności bezstykowe, a przecież terminale spotkać można także w mniejszych sklepikach. Oj szkoda, że MasterCard się nie przyłożył, ale na szczęście jest jeszcze konkurencja…

Michał Kisiel
Michał Kisiel