Jak wyłudzić 500 zł na dziecko na pozorowany rozwód?

Jeśli rodzice dobrze policzą swój dochód i okaże się, że nie łapią się na świadczenie wychowawcze, to by oszukać system mogą użyć pewnej sztuczki prawnej – rozwieść się. W teorii ustawodawca przewidział, że część osób weźmie pod uwagę taki scenariusz by wyłudzić dodatkowe pieniądze, ale w praktyce może to być trudne do skontrolowania.

Proszę sobie wyobrazić sytuację, że w rodzinie 2+2 łączny dochód wynosi 4 tys. zł netto. Powiedzmy, że kobieta zarabia 1,5 tys. zł a mężczyzna 2,5 tys. zł. Wówczas dochód na osobę w rodzinie wynosi 1 tys. zł a świadczenie będzie przysługiwać tylko na drugie dziecko, co w sumie skutkuje podniesieniem łącznego dochodu do dyspozycji do 4,5 tys. zł (1125 zł/os). Gdyby jednak małżeństwo pokusiło się o dodatkowe 500 zł to zamiast sprowadzać na świat trzecie dziecko mogłoby się sprytnie rozwieść.

Projektodawca przewidział, że może dojść do takiej sytuacji więc w ustawie o 500+ zawarł artykuł (użył do tego aż dwóch negacji w jednym zdaniu), który wyłącza z możliwości otrzymania świadczenia wychowawczego te osoby (kobiety), które mają status samotnie wychowujących, ale nie wystąpiły do sądu o alimenty (z wyjątkiem sytuacji, gdy sąd oddalił powództwo o alimenty, kobiecie nie przysługuje świadczenie z Funduszu Alimentacyjnego, ojciec jest nieznany lub nie żyje.

Jak dobrze się rozwieść by dostać 500 zł?

Innymi słowy, nie ma zmiłuj i kobieta o alimenty będzie musiała wystąpić. Niemniej, to nie grzebie szans na wyłudzenie.

2,5 tys. zł dochodu męża to może nie jest dużo, ale też nie mało. Przy dochodzie rzędu 1,5 tys. zł, by załapać się na świadczenie 500+ na każde dziecko, suma zasądzonych alimentów nie może przekroczyć 900 zł (450 zł na każde dziecko) – wtedy „samotnie wychowująca matka” z dwójką dzieci będzie miała 800 zł dochodu na osobę.

Spokojnie, polskie sądy potrafią zasądzać niższe alimenty na dzieci od ojców ze znacznie wyższymi dochodami (wystarczy, że podjeżdżający mercedesem pod sąd ojciec w ciuchach do Armaniego pokaże SPRAWIEDLIWOŚCI „zaświadczenia”, z których wynika, że nic nie posiada i nie osiąga żadnych dochodów ponad płacę minimalną). Zatem bardzo możliwe, że w tym wypadku łączna kwota alimentów nie przekroczyłaby tych 900 zł.

Ojciec oczywiście powinien się wymeldować z domu (co nie oznacza, że ma się wyprowadzić). W teorii w ustawie 500+ jest zapis o tzw. wywiadzie środowiskowym, gdy pojawią się wątpliwości dotyczące faktycznej opieki na dzieckiem. W praktyce przy ustawie 500+ pracownicy opieki społecznej będą mieli tyle roboty przy „marnotrawieniu środków”, że na kontrole pozorowanych rozwodników może nie starczyć czasu. Chyba, że państwo zamiast 7 tys. urzędników „15-stronnicowych wniosków o przyznanie świadczenia” i „10-stronnicowych sprawozdań kontrolnych”* zatrudni dodatkowe 10 tys. pracowników opieki społecznej. Opozycja tylko na to czeka. Przypomina mi to trochę casus pijanych rowerzystów.

Profit: 6 tys. zł rocznie.

Jak udowodnią, że to pozorowany rozwód?

Rzecz wygląda na prostą, ale to tylko pozory. Opieka robi wywiad środowiskowy tzn. rozmawia też z sąsiadami. Jeśli sąsiedzi zeznają, że w zasadzie rozwodnicy żyją jak mąż i żona to opieka składa zawiadomienie do prokuratury i mamy śledztwo, postępowanie, etc. Istota przekrętu polega na tym, by rozwodnicy albo mieli dobry układ z sąsiadami albo – co jest bardziej prawdopodobne – unikali ich czujnych spojrzeń. W takich wypadkach najlepszy jest szantaż wzajemny – czyli mieszkać w pobliżu innych pozorowanych rozwodników i dogadać się, że nikt się „nie wypruje”J Pozorowani rozwodnicy powinni uważać też na swoją własną rodzinę – brat na brata potrafi donieść gdy nie mogą się dogadać w sprawie spadku po rodzicach. Wrogiem pozorowanych małżeństw z pewnością są też media społecznościowe – status „rozwiedziony” na Facebooku może nie załatwić sprawy. Dociekania znajomych, zdjęcia z wakacji, etc. – dla bezpieczeństwa lepiej usunąć konto.

Nie zmienia to faktu, że chociaż na dłuższą metę życie w pozorowanym rozwiedzionym małżeństwie jest trudne do ukrycia, to można uznać to za wykonalne.

A gdy jakimś cudem, w wyniku skomplikowanego i kosztownego śledztwa, państwu uda się stwierdzić, że rodzice wzięli rozwód po to by wyłudzić świadczenie wychowawcze to będą musieli zwrócić nienależnie pobrane środki (ciekawe jak naliczą od kiedy) oraz grozi im kara – z orzecznictwa wynika, że są to 3 miesiące w zawieszeniu.

Najlepszy wariant to „ szybko rozwieść się na rok” – co jest możliwe. Oczywiście w wygodnym terminie do obliczenia optymalnej kwoty dochodu na potrzeby świadczenia. Różnica między kosztem postępowania, zachowaniem pozorów i wypłatą świadczenia będzie naszym zyskiem – na moje oko jakieś 4 tys. zł. Pieniądze można wydać na dowolny cel – np. na drugi miesiąc miodowy. Ech… i śmiechom nie było końca.

Sądzą Państwo, że nikt normalny nigdy się na to nie zdecyduje? A ja zaręczam, że tak i coś mi podpowiada, że bulwarówki będą miały dużo roboty przy wymyślaniu tytułów:

  • Rozwiedli się by wyłudzić 500 zł na dziecko. Sąd ich ukarał.
  • Rozbili rodzinę dla 500 zł!
  • Przez rok nie spali ze sobą by ukraść 500 zł
  • 500 zł – podzieliło małżonków
  • Straż sąsiedzka czuwa – ONI kradli 500 zł na dziecko
  • Udawała, że porwali go kosmici. Tak naprawdę wyłudzali 500 zł na dziecko
  • Bił ją by sąsiedzi uwierzyli, że się rozwiedli
  • Skandal! Ta gwiazda bierze 500 zł na dziecko chociaż zarabia miliony
  • Ksiądz odkrył, że udawali rozwód by wyłudzić 500 zł

Na wszelki wypadek zastrzegam sobie prawa do nich:)

 

*Załączniki do ustawy na str. 93-105 http://orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/0/6A2B97FB4F15F393C1257F4D002A61A2/%24File/216.pdf

Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak