Jaki początek stycznia taki cały rok?

Początek roku 2018 na rynkach finansowych były niezwykle „byczy”. Indeksy rosły jak szalone. GPW też dołączyła do tych zwyżek, co nie może dziwić, bo nasz rynek na tle innych rynków rozwijających się jest bardzo niedowartościowany. Waży na nim sprawa decyzji o losach OFE oraz to, że duża część najbardziej płynnych akcji to akcje spółek, których działania w dużej mierze zależą od decyzji politycznych. To odstrasza wielu inwestorów zagranicznych.

WARSZAWA GPW SALA NOTOWAN WYKRESY NOTOWANIA GIELDA BUDYNEK KSIAZECA PARKIET GLOWNY 13/08/13 FOT TOMASZ RAS

Nie szkodzi jednak złotemu, który kończył rok efektowym postawieniem kropki nad i. Wzrost kursu EUR/USD umacniał waluty krajów rozwijających się, na czym bardzo korzystał złoty. Między świętami pomógł państwowy BGK sprzedając na rynku waluty, przez co kursy spadły mocniej niż wynikałoby tylko z działania sił rynkowych. Złotemu pomagały też dane makro. Indeks PMI dla przemysłu wyniósł w grudniu 55 pkt. (najwyżej od 3 lat).

Nic dziwnego, że rząd pomaga w końcu roku złotemu – jeden grosz umocnienia na przykład do euro to ponad pół miliarda złotych spadku zadłużenia Polski… Na miejscu ministra finansów i premiera) zwracałbym uwagę na to, że zadłużenie Polski spadło o około 20 mld złotych właśnie z powodu umocnienia złotego. Owszem, umniejszałoby to własne osiągnięcia rządu, ale jeśli to nie zostanie powiedziane to, co powie premier, kiedy złoty się osłabi i dług mocno wzrośnie? Wystarczy zmiana kierunku na EUR/USD, żeby tak się stało.

Przy okazji wspomnę, że zmiany w rządzie nie miały żadnego wpływu na zachowanie rynku walutowego i akcji (mimo tego, że złoty tracił, a indeksy spadały). W dziedzinie gospodarki i finansów niewiele się zmieniło. Nowi ministrowie Finansów (Teresa Czerwińska) oraz Inwestycji i Rozwoju (Jerzy Kwieciński) awansowali w swoich ministerstwach i nadal ściśle będą współpracowali z premierem Morawieckim. Jadwiga Emilewicz, szefowa nowego ministerstwa przedsiębiorczości i technologii (?) pochodzi z ministerstwa rozwoju i też nie jest nową twarzą.

Żal mi tylko jest minister Anny Streżyńskiej. Znakomity fachowiec, była szef UKE. Wydawało się nawet tuż po zaprzysiężeniu rządu, że ministerstwo cyfryzacji zostanie zlikwidowane, co byłoby według mnie błędem, bo Polska potrzebuje szybkiego rozwoju technik cyfrowych. Okazało się jednak potem, że ministerstwo ocalało, ale nie ma jeszcze nowego szefa.

Wróćmy do giełd w USA, czyli do słońca które powoduje, że inne giełdy promienieją światłem odbitym. Początek 2018 roku bardzo różnił się to od tego, co obserwowaliśmy w końcu 2017 roku. W końcu 2017 roku Wall Street usiłowała dowieźć do końca roku dobry wynik i na giełdach akcji niewiele się działo. Dużo gorzej zachowywały się rynki strefy euro. XETRA DAX na przykład spadał. Powodem było oczywiście bardzo silne euro.

Na przełomie roku zwracało szczególną uwagę zachowanie rynku surowców i rynku walutowego. Stały wzrost kursu EUR/USD (osłabienie dolara) podnosił ceny surowców,. Ogólne przekonanie panujące na rynkach mówi o tym, że 2018 rok będzie rokiem surowców. Oczywiście nie musi tak być, ale przekonanie jest ważną siłą napędową.

Oprócz słabego dolara surowcom pomagały inne preteksty/powody. Na rynku ropy mówiło się o zmniejszeniu wydobycia przez Libię (wybuch rurociągu) – klasyczny pretekst. Mówiono też o tym, że Arabia Saudyjska zakłada w budżecie wzrost ceny ropy do 75 USD (tak jakby takie założenia miały kreować popyt). Cena ropy WTI wybiła się z formacji flagi i ruszyła w kierunku mocnego oporu na poziomie 62 USD. Pokonała tę barierę 9.01 otwierając drogę nawet do 74 USD.

Pamiętać trzeba o tym, że najpewniej w styczniu (podobno 18. stycznia) w Szanghaju na giełdzie Shanghai International Energy Exchange ruszy handel kontraktami na ropę wycenianymi w walucie krajowej (juanie). Będą tam mogli inwestować również gracze zagraniczni. To kolejny krok w drążącej kropelkami kamień metodzie Chin, które dążą do podważenia roli dolara. Chińczycy uwielbiają hazard, więc na tej giełdzie mogą się dziać dziwne rzeczy, a to może doprowadzić do zwiększenia zmienności na innych giełdach ropy.

Dla miedzi pretekstem było z kolei to, że w Chinach główni producenci dostali zakaz produkcji zimą (z powodu zanieczyszczeń, jakie produkcja powoduje). Trend wzrostowy na miedzi jest silny, ale ugrzęzła na poziomach z 2014 oku (poważny opór). Złoto zdecydowanie najmocniej korzystało ze słabości dolara, ponieważ jest najmocniej ujemnie skorelowane z tą walutą. Nie ekscytowałbym się tą kończącą rok zwyżką ceny. Nie dzieje się tutaj jeszcze nic nadzwyczajnego. Wystarczy umocnienie dolara, żeby złoto zanurkowało.

I w ten sposób dochodzimy do rynku walutowego. Na nim działy się rzeczy, według mnie, dziwne. Kurs EUR/USD w końcu roku rósł i pokonał szczyt z 2017 roku. W komentarzach ekspertów znaleźć można mnóstwo powodów takiego zachowania rynku, ale one mnie nie przekonują. Według mnie rynek zachowuje się irracjonalnie, ale stare powiedzenie mówi, że rynek może zachowywać się irracjonalnie dłużej niż inwestor grając przeciwko rynkowi będzie w stanie zachować płynność.

Szkodzić dolarowi ma niby to, że Fed będzie powoli podnosił stopy oraz to, że gospodarka strefy euro rozwija się bardzo szybko. Mówi się też o tym, że w Japonii rząd i BoJ mogą zrezygnować z drukowania jena, co doprowadziłoby do jego umocnienia kosztem dolara. Najpoważniejszą przyczyną słabości dolara może być to, że kapitały opuszczają rynek obligacji (i idą w akcje). Co jest na plus dolara? To, że jednak Fed zacieśnia politykę monetarną, a Japonia i ECB nadal drukują. Poza tym ustawa podatkowa Trumpa może doprowadzić do powrotu setek miliardów dolarów do USA, co powinno dolar umacniać.

W pierwszym giełdowym dniu 2018 roku indeksy na Wall Street mocno wzrosły ustanawiając nowe rekordy. Potem też indeksy pędziły na północ. W chwili pisania tekstu Amerykanie chwalili się, że indeks S&P 500 miał najdłuższy, nieprzerwany wzrost od … 1964 roku. Działała magia stycznia – fundusze napełniały portfele. Powiedzenie mówi, że jaki początek stycznia taki cały styczeń, a inne, że jaki styczeń taki cały rok. Ja za bardzo bym się tym nie przejmował, bo to tylko statystyka i do tego bardzo często się niesprawdzająca.

Sporo mówiono o obniżce podatków, która ma fantastycznie pomóc wynikom, co może bardzo dziwić. W 2017 roku sprawa obniżki podatków wielokrotnie została zdyskontowana. Klika tygodni temu przetoczyła się dyskusja, której wynikiem było stwierdzenie, że spółki z NASDAQ tak optymalizują swoje podatki, że niewiele zyskają na obniżce podatków. Wtedy NASDAQ spadał – na początku roku był najlepszym z indeksów. Gdzie tu logika?

Weszliśmy w fazę klasycznej euforii. To zazwyczaj zwiastuje co najmniej większą korektę, ale tym razem wcale tak być nie musi. Zawsze w takich chwilach przypominam Alana Greenspana (były szef Fed), który w 1996 roku powiedział, że na rynku panuje „nieracjonalna przesada”. Miał rację, ale indeksy rosły jeszcze przez 4 lata, a NASDAQ zyskał 300%.

Przejdź do najnowszego ↓ Komentarze:

  1. BGK sprzedawał waluty, żeby na chwilę obniżyć wartość nasze długu? tylko po to, żeby pochwalić się mniejszym długiem na koniec roku?

    [Co za inteligentne pytania ;-))))) A niby po co? Mógłby sprzedawać poza rynkiem w NBP, co często robi i wtedy nie wpłynąłby na kurs. Oczywiście, że chodziło o efekt piarowski. Ale i bez tego dług spadłby z powodu umocnienia złotego o około 20 mld pln. PK]

  2. Pytania służyły po to żeby się upewnić czy na pewno sądzi Pan, że rządowi chodziło o PR.
    Umocnić pln aby móc się pochwalić o kilka mld mniejszym długiem?:)
    Bez sensu. Większość Polaków nie ma pojęcia o poziomie naszego zadłużenia i z pewnością nie mają pojęcia czy 20 mld to dużo czy mało. Jakby usłyszeli o 10 mld to efekt piarowy byłby taki sam.

    Rządowi przede wszystkim chodzi o średni kurs na podstawie którego przeliczane są np. dopłaty dla rolników,
    czyli czym niższy kurs euro to tym mniej rządy wypłaci rolnikom w zł.
    Powinien Pan to wiedzieć bo to nie pierwszy raz tak zrobili.

    [A Pan powinien pisać nie to, co ma Pan w głowie. Powinien Pan sprawdzać. Dla dopłat liczy się kurs z WRZEŚNIA. http://www.farmer.pl/finanse/euro-do-doplat-bezposrednich-po-4-3042-tansze-niz-rok-temu,73992.html> BGK sprzedawał, żeby obniżyć dług. Myli się Pan twierdząc, że nie ma to znaczenia piarowskiego. PK]

  3. Przekleję z poprzedniego wpisu (razem z Pana odpowiedzią), dla innych:

    1. Nastąpiła konsolidacja resortów siłowych w rękach ścisłego kierownictwa PiS, tych najbardziej zaufanych ludzi prezesa (Brudziński, Błaszczak). Przygotowanie do „boju ostatniego”? Nawiasem mówiąc: to właśnie między dwoma panami B. nastąpi rozprawa o schedę po Kaczyńskim. Wyposażenie ich obu w resorty siłowe rysuje nam przyszły scenariusz jatki na górze. Wikingowie się schowają 🙂

    2. Pojawiło się kilku kamikadze z misją straceńczą. Niektórzy z łapanki, po nocnym telefonie. Czaputowicz, Szumowski. Wyraźnie do odstrzału, ale ich zysk, że zaistnieją w polityce.

    3. Problemów z art.7 nie rozwiąże angielska gadka Morawieckiego ani kompetencja Czaputowicza (podobno kompetentny). Procedura będzie się toczyć. Polska faktycznie popełnia Polexit, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

    4. W służbie zdrowia mamy przeddzień implozji. Przypomnę, że sytuacja jest taka, że zakontraktowano dyżury nocne na styczeń. One są rozliczane w systemie kwartalnym i dyrektorzy szpitali (pozostawieni sami z problemem braku kadr) zabezpieczyli funkcjonowanie bieżące, tyle mogli. W lutym i marcu nie będzie dyżurów w placówkach SZ.
    Problem z funkcjonowaniem systemu ochrony zdrowia jest zresztą nierozwiązywalny ad hoc (nawet bieżące dosypanie pieniędzy go nie rozwiązuje). Wymagałby szeroko pojętego konsensusu, a taki chyba już nie jest możliwy, nawet z nowym ministrem.

    5. Sądy są przejmowane z każdym dniem. Może zresztą nie będzie w ich obronie większych protestów, ale ta sprawa odpalić może przy okazji jakiegoś bardziej spektakularnego aresztowania wśród Obywateli RP lub bardziej walczącej opozycji. Na przyszłość obywatele zauważą coraz większą przewlekłość postępowania i upolitycznienie wymiaru sprawiedliwości. Potencjalny punkt zapalny.

    6. Jest już pewne zmęczenie materiału wśród samej władzy. Policjanci katowickiej prewencji zagrozili masowymi zwolnieniami lekarskimi jeśli zostaną wysłani do ochrony miesięcznicy. I nie zostali wysłani.

    7. Razem z rekonstrukcją rządu Kaczyński chce załatwić kolejny punkt rewolucji moralnej: zaostrzenie przepisów aborcyjnych, już dziś procedowane. Może wywołać ferment znowu.

    8. No i uwarunkowania zewnętrzne, gospodarcze. Jeśli w najbliższych latach zdarzy się jakiś kryzys (a to raczej bliżej niż dalej) to finansowanie rewolucji pisowskiej opartej na 500+ i wczesnych emeryturach załamie się. Wtedy zabiegi piarowe nie będą miały znaczenia.

    9. Na koniec: zastanawiam się, kto jest adresatem tych fikołków władzy. Czy miejski elektorat centrowy da się drugi raz nabrać dokładnie na to samo – czyli schowanie Macierewicza i samego Kaczyńskiego? Założenie o ciemnym ludzie zawsze aktualne? Czy ten ciemny lud nie zauważy zakazu aborcji i upolitycznienia sądów i Polexitu?

    [Nie ma co się obrażać na rzeczywistość. Wyrzucenia balastu z rządu (Macierewicz, Szyszko, Radziwiłł, Waszczykowski) odbiera siły opozycji. Nie bardzo jest za co tych nowych technokratów atakować. Myśli Pani, ze tak wielu Polaków martwi się sądownictwem? Błąd – niewielu, niestety. Nawet zagraniczne agencje piszą o nowej polityce w PL (oczywiście w podstawowych sprawach nic nowego nie będzie).

    Powtórzę – rząd przesunął się do centrum, odbierając siły opozycji. Oczywiście twardych przeciwników PiS ten ruch nie przekona (wyżej napisała Pani dlaczego). Jednak ten ruch jest wycelowany w labilne centrum. Jakieś 10%. Tych, którzy pójdą za silniejszym, z różnych powodów (choćby konformizmu). Potrzebnych do zdobycia większości konstytucyjnej. Zobaczy Pani sondaże po tych zmianach i myślę, że się Pani zdziwi. Już po zmianie premiera PiS zyskał 7 pp, a opozycja straciła. Takie są fakty. PK]

    Ja się nie obrażam na rzeczywistość. Po prostu wymieniłam faktyczne pola konfliktu, które nie znikną. I nie da się dosłodzić gorzkiej rzeczywistości systemu ochrony zdrowia przez wymianę łyżeczki na ładniejszą i mocne mieszanie medialne 🙂
    Tak samo jak nie da się ogłupić Europy wymianą buziek na mniej powiatowe, przaśne.
    Realne problemy w kraju i za granicą pozostają nierozwiązane.

    Co do sondaży – ależ oczywiście, zobaczymy poparcie dla PiS powyżej 50%. A w lutym zobaczymy więcej zamkniętych szpitali.
    Wcześniej zresztą ujrzymy na ulicach miast kobiety zachwycone tym, że zmusi się je ustawowo do rodzenia głęboko upośledzonych dzieci.

    Śmierdzącej rewolucji pisowskiej nie da się wyperfumować. To na dłuższą metę nie zadziała. I wątpię, żeby zadziałało aż na poziom większości konstytucyjnej. Do tych wyborów może zdarzyć się wszystko.

    [Cóż… niedługo sprawdzimy. Ja swoje zdanie podtrzymuję. PK]

  4. Gospodarz (#440) zbyt wcześnie przesądza przyszły wyborczy sukces PiS. Zostało sporo czasu. Polacy każdej władzy nie lubią. Przez półtora roku różne rzeczy mogą się wydarzyć. Ale co racja to racja. Kolejna victoria PiSu jest najbardziej prawdopodobna. Sprzyjać będzie temu konflikt z Brukselą wtrącającą się w polskie sprawy. Coś takiego zawsze konsoliduje wyborców wokół krajowego rządu.

    Może rzeczywiście Jarozbaw jest politycznym strategiem. Rozgrywa frajerów jak chce. Taki Timmermans nawet się nie zorientował że jest ważnym żołnierzem PiSu.
    Może to tylko szczęście miłośnika kotów? Na naszym podwórku też wszyscy Jarkowi pomagają. Petru, Zandberg i Kukiz zdecydowanie grają dla PiSu, chociaż intencje mają podobno przeciwne.
    Pamiętajmy też o głównym grzechu Tuska, którym dopuścił Jarozbawa do pełnej władzy. Donald dla wyniesienia własnej osoby promował kompletne miernoty. Premier Kopacz to był wspaniały prezent dla PiSu. Sensacyjnie nieudolny Komorowski też swoje dołożył.

  5. @ Ogif
    „Sprzyjać będzie temu konflikt z Brukselą wtrącającą się w polskie sprawy. Coś takiego zawsze konsoliduje wyborców wokół krajowego rządu.”
    No, szczególnie skonsoliduje elektorat zmniejszenie funduszy unijnych, zwłaszcza gdyby miało dotyczyć dopłat bezpośrednich dla rolnictwa.

    Jedno muszę przyznać: mierność opozycji doskonale ułatwia życie władzy. Tutaj Kaczyński ma naprawdę szczęście.

  6. „Co do sondaży – ależ oczywiście, zobaczymy poparcie dla PiS powyżej 50%. ”

    Nie byłbym tego taki pewien. Antek miał toruńskie poparcie i to Antka akcje miały również wpływ na to, że PIS-owi rosło. Zobaczymy co te toruńskie środowisko zarząda za Ankową głowę i czy to dostanie, tak czy tak toruńsko-pisowski układ jest na zakręcie i moim zdaniem efektem tego będzie wyhamowanie tzn cofnięcie się pisowskich słupków.

    Wczoraj przeprowadziłem wieczorny nasłuch toruńskiej radiostacji i co, i cisza, żadnych komentarzy. Myślę, że dzisiaj lub w tym tygodniu toruńska rozgłosnia zajmie stanowisko i dopiero wtedy można będzie ocenić te roszady.

    Wszystkie te rządowe roszady są roszadami dyplomatycznymi tzn zasłoną dymną umożliwiającą ewentualne wycofanie się UE z dotkliwego ukarania Polski a tak naprawdę wycofanie się bedzie oznaczało , że jednak Niemcy obawiają się zbyt dużych strat i nie tylko materialnyvh związanych z reparacjami.

    Twierdzę, że Polsce bezdyskusyjnie należą się od Niemiec reparacje wojenne i to wielokrotnie na blogu juz twierdziłem, dlatego niezrozumiałe i niepojęte dla mnie jest to, że jakiś tchórzliwy, nacjonalistyczny Łach szarpie moją polską nogawkę.

    [Co za strach w pokazaniu o kogo chodzi. Zadziwiające u tego człowieka ;-))))))) Ale ja zapisuję się do łachów – wg mnie reparacje się nie należą. A jeśli to nie od Niemiec. Dostaliśmy po wojnie potężne obszary Niemiec z których to obszarów i ja pochodzę. To kolosalna wartość. Że dostaliśmy zamiast ziem wschodnich? Fakt, ale płacić za to powinna Rosja a nie Niemcy. PK]

  7. @ogif @PK
    UWAGA: Ropa przekroczyla 63 usd.
    Co to oznacza dla gospodarek uzaleznionych od importu ropy chyba nie potrzeba nikogo przekonywac?
    Jak beda wygladac wyniki Orlenu i Lotosu przy rownoczesnie umacniajacym sie USD?
    Rynki EM zanotuja zwale przy jednoczesnie pracym na polnoc ServicePacku500!

  8. @PK @ogif
    Brent Oil puka i pewnie przebije 70usd. Po przebiciu powinno nastapic rozpedzenie wzrostow aby miec z czego skorygowac obecnie obserwowana fale wzrostowa. Do lutego powinnismy zaobserwowac nadbicie i ruch powrotny do obecnie testowanych poziomow.
    Niesamowita pulapka na szczytujacym EEM zostala zalozona. Kto szybszy ten ucieka:
    http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=$WTIC
    http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=$BRENT
    http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=EEM

    [Ropa i słaby dolar pomaga EM. Prawdziwy niepokój na rynkach rodzi zachowanie rentowności obligacji. Ale to może również akcjom pomagać… przynajmniej przez chwilę. PK]

  9. @ _dorota

    1. Żaden z panów B. nawet nie będzie aspirował. Nie ten intelekt żeby cokolwiek przejąć. Brudziński cieszył się z ministerstwa jak dziecko.
    2. Czaputowicz już mówi, co trzeba i w sumie prawdę mówi, ze Niemcy są naszym najważniejszym partnerem gospodarczym i polityczny. Nie będzie odstrzału przed wyborami.
    3. Nie wiem czy oni są zdolni cofnąć się o krok, ale utrzymanie władzy jest nadrzędne i zwrot w kierunku centrum wskazuje, ze będą walczyć o kwalifikowaną większość w kolejnej kadencji.
    Jeśli zostaną postawieni pod ścianą to może nawet odwrócą pewne zmiany. Kompetencje Ministra Sprawiedliwości można cofnąć lub przesunąć w kierunku Prezydenta – po tym jak już wymieniono około 100 prezesów, ograniczenie wpływu ministra będzie bez większego znaczenia. Już zrobił, co chciał.
    Polexitu nie będzie w tej kadencji (i myślę, że Gospodarz przegra zakład). Rolnicy (bez dopłat) i „nieżelazny” elektorat odebraliby im władze.
    4. Nowy minister coś nowego obieca lekarzom, dosypia trochę cukru bo jest i jakoś będzie.
    5. Nikt nie będzie aresztował Obywateli RP, bo są dla władzy obecnie bez znaczenia, nie są absolutnie żadnym zagrożeniem dla rządu, – kto jest ich liderem? Jest jakiś lider?
    6. Miesięcznic będzie maksymalnie 100. Antoni usłyszy jeszcze, ze nie doszedł do prawdy i na tym koniec. Pomników będzie więcej.
    7. Mają chyba nadal zdolność cofnięcia się tak jak wcześniej po czarnym proteście, jeśli protesty nastąpią.
    8. Jeśli nawet braknie środków to wszyscy zapłacimy większe podatki, w 2019 będą już nieograniczone składki, trzeci próg może wrócić, jest wiele sposobów. Tylko b. duży, zewnętrzny kryzys może zagrozić.
    9. Żelazny (a raczej betonowy) elektorat ze swojej definicji zawsze głosuje jak trzeba, więc ja zupełnie rozumiem tych zmartwień opozycji o sektę. Nawet prof. Smolar twierdził, ze to ważne pytanie o twardy elektorat, ale to bez sensu. Już byli obrażeni na PAD (za to, ze latem rozładował napięcie i uratował skórę PiS), ale jeśli PiS wskaże ponownie PAD to wszyscy twardzi na niego zagłosują. Żelazny elektorat PiS jest najbardziej zdyscyplinowanym elektoratem.
    Panowie z zakonu PC, już teraz bez ministerialnych budżetów, tracą wpływy toruńskie, portfel ma premier i już udzielił pierwszego wywiadu gdzie trzeba i mówił, co trzeba (rechrystianizacja). Marudzące trochę gazetki prawicowe będą pisać to, co będzie miłe dla ucha reklamodawców, za trendem – jak na rynku – będą grać z trendem.
    PR długo działał za czasów PO i teraz też zadziała – sama zapalczywość, zacietrzewienie i brak kultury zakonników były często same w sobie dużym problem, więc odsunięcie tych twarzy uspokoi sporo osób.
    PiS idzie po większość kwalifikowaną niestety.
    Opozycja przegrywała z Szydło, więc z Morawieckim mają znikome szanse.
    Móje pytanie o Plan Petru to był żart, on kolejny raz przekroczył granice śmieszności. Nawet w TVN była z tego powodu beczka śmiechu (https://www.tvn24.pl/kropka-nad-i,3,m/kropka-nad-i,804707.html) Rysio ma nowe logo i stowarzyszenie bez stowarzyszonych żeby nadal mógł być przewodniczącym czegoś i mówi, ze chce być premierem, bo każdy chce. Neoliberalizm wychował obrażalskiego narcyza. Petruś Plan.

    Jedyna nadzieja w tym, ze upływający czas przesuwa stopniowo władze wewnątrz PiS z zakonu w stronę młodszego pokolenia, które może będzie choć troche mniej radykalne, ale w sumie to (jak mawia Petru) „po owocach ich zobaczymy”.

    M

    [Zgadzam się w 90%. Te 10% zostawiam na wszelki wypadek, jeśli coś przeoczyłem 😉 PK]

  10. Panie Szanowny!

    Co Szanowny Pan mi tu zalewa, prosze sprawdzić jaką powierzchnię miała Polska we wrześniu 1939 roku i po wojnie, obcnie powierzchnia jest mniejsza a tzn tzw „odzyskane” ziemie zachodnie z reparacjami nie mają nic wspólnego.

    A co do tchórzliwego, nacjonalistycznego Łacha, to nie strach mną kierował tylko obawa, że ten mój wpis zostanie skasowany i nie dotrze do adresata.

    [Brednie Pan wypisuje – jak często zresztą. Ziemie zachodnie dostaliśmy kosztem ziem niemieckich. I to jest FAKT. To, że Polska jest mniejsza zawdzięczamy ZSRR. Czyli teraz Litwie, Ukrainie, Białorusi, Rosji itp. Tam powinien Pan swoje roszczenia skierować. Ale tam strach to zrobić, dlatego wypisuje się brednie o reparacjach od Niemiec. Jaki interesujący zawodnik – gryzie rękę, która go karmi ;-))))))))) PK]

  11. „Brednie Pan wypisuje…PK.”

    Moim zdaniem to Pan wypisuje bzdury a już szczytem błądzenia jest to, że ja mam jakieś roszczenia,

    🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂

    a ja tylko chciałem i chcę zrozumieć postępowanie Jarka i ew. ocenic go czy jest on geniuszem czy idiotą, proszę Szanownego Pana.

    [To niech Pan ocenia po cichu i nie wypisuje bzdur. Ale chyba za dużo od Pana wymagam, niestety … 😉 PK]

  12. @ Magnavox, 9

    1. Chyba żartujesz. Nie po to człek wiąże się z Partią już w liceum i przez lata jest podnóżkiem humorzastego dziada, żeby nie sięgnąć po władzę, kiedy przyjdzie czas. Obaj B. są w blokach startowych i obaj mają służby.

    2. Co z tego, że Czaputowicz coś mówi? Przecież to bez znaczenia, skoro nic w polityce PiS się nie zmieni. Na samą retorykę Unia się nie nabierze.

    3. Oczywiście spróbują pozyskać elektorat centrowy, celem jest większość konstytucyjna. Ale przy niezmienionej polityce we wszystkich obszarach (np. kwestia aborcji) to pozyskanie będzie mogło mieć forme tylko wymiany twarzy i schowania najbardziej kontrowersyjnych. Zakładasz, że elektorat w ciągu kilku lat da się nabrać na dokładnie to samo kłamstwo?

    Faktyczny Polexit w toku. Obciąć fundusze można bez formalnego wyrzucania Polski z UE.

    4. Nowy minister coś obieca i rezydenci wrócą do pracy po 300 godzin? Naprawdę?
    Zresztą: problem w służbie zdrowia jest nierozwiązywalny nawet przy dosypaniu cukru. Na tym polega wic. Jedyne skuteczne rozwiązanie musiałoby bazować na całkowitym zaufaniu rezydentów i pozostałego personelu do władzy i przesunięciu żądań o dobrych kilka (może nawet 10) lat.

    5. Obywateli RP już teraz aresztują pod byle pretekstami. To pewnie nie koniec. W myśl leninowskiej obserwacji, że w miarę postępów rewolucji walka klasowa się zaostrza. Łagodniej już nie będzie. Tym bardziej, że władza ma już ciąg technologiczny z własnymi sędziami (nielicznymi na szczęście).

    6. Miesięcznice już niepotrzebne. Zastąpi je kult Lecha (nie, nie zimnego).

    7. Kościół chce dostać coś za poparcie, środowiska ultrakatolickie (z radyjem na czele) chcą władzy. Przed zaostrzeniem prawa aborcyjnego nie ma ucieczki. Ze skutkiem na ulicach.

    8. Wszyscy zapłacimy większe podatki – owszem. Widzisz jakieś skutki tego dla poparcia dla władzy? Wyższe podatki i większość konstytucyjna? Składa Ci się to logicznie? Szczególnie, że jeśli wystartuje inflacja, to będzie drożej wszędzie.

    9. Oczywiście, betonowy elektorat zagłosuje jak trzeba. Ale to może nie dać zwycięstwa, nie mówiąc o większości zdolnej zmienić Konstytucję RP.

    Co do opozycji i Petru: zgoda.
    Czyli: 10% zgody 🙂

    [Uparcie woli Panie patrzeć przez różowe okulary 😉 Ok, to ułatwia życie do momentu zderzenia z rzeczywistością. Naród jaki jest każdy widzi. Blisko 70% badanych uważa, że 2017 rok był dla nich najlepszy w historii. To mówi wszystko o nastrojach i szansach poszczególnych partii. PK]

  13. @ Gospodarz

    Widzę to inaczej: ja wskazuję właśnie te góry lodowe, które pojawiły się już na horyzoncie – dla PiS, ale także dla Polski. Co z tego, że orkiestra jeszcze gra i serwują drinki?
    Pewnie, że nastroje są doskonałe. Przy doskonałej koniunkturze zewnętrznej (rekordowo niskie bezrobocie) i rozdawnictwie krajowym inaczej być nie może. Ale to się rozmyje (podwyżki, inflacja wywołana wzrostem płac) albo wręcz dramatycznie skończy (kryzys).

    I to nawet nie jest kwestia tego, jak długo PiS utrzyma się u władzy. W istocie to sprawa drugorzędna, a temat ilości kadencji PiS jest poboczny. Sedno jest w tym, że ta władza wystawia nas na mocno zwiększone ryzyko w sytuacji kryzysu gospodarczego. Nie mówiąc już o dramatycznie zwiększonym ryzyku geopolitycznym.

    Lepiej więc już teraz odstawić drinka, zmienić frak (sukienkę bez pleców) na coś cieplejszego i zorientować się gdzie szalupa 🙂
    Scenariusz dramatyczny postrzegam naprawdę serio. Dlatego: im szybciej zmaterializują się wymienione ryzyka, tym mniej pokiereszowana wyjdzie z tego Polska. Paradoksalnie.

    [Z tym mogę się zgodzić. Ale to wcale nie jest takie różowe spojrzenie na elektorat, jakie Pani wcześniej prezentowała. PK]

  14. „To mówi wszystko o nastrojach i szansach poszczególnych partii. PK]”

    PIS-owi nikt i nic nie zagraża dopóki Jarek żyje czy jest na chodzie, panowie B. bez Jarka są nikim, jedynym ew. zagrożeniem jest środowisko toruńskie jeżeli PIS w następnych wyborach nie poprze.

    [Środowisko toruńskie nie ma alternatywy. Żaden Macierewicz go od PiS nie odepchnie. PK]

  15. @PK #8
    Tak historycznie wyglada… w 2014 ropa runela razem z Ed-kiem i wznosi sie od kwietnia 2017 razem z nim.
    USD cofnal sie do 1,22 jesli zamarudza na dluzej nie przebijajac 1,22 to a obecnie czeka go cinkciarskie wzmocnienie do 1,10 a wtedy mala panika wystapi na EM.
    Zrobia czy nie zrobia tego numeru?

    [Nie będę zgadywał. PK]

  16. @ _dorota,

    1. Nie żartuję, wszyscy wiedzą, ze pozycje w PiS miał AM (ale przeszarżował) i ZZ próbował się wybić swoim ugrupowaniem, a Ty fantazjujesz o Panach B. bez większych ambicji – jest dobrze byc przybocznym, to widać.
    2. W dyplomacji język i deklaracje są niezwykle ważne. Orbanowi się udaje. Jeśli będzie trzeba to odbiorą uprawnienia ZZ – po czystkach nie są mu już tak potrzebne.
    3. Myślę, że aborcja nie ma dla nich znaczenia. Potrzebują jej najbardziej na prawicy, bo kalendarzyk nie działa. Kaczyński kiedyś powiedział, ze nie chce zmuszać kobiet. To może być tylko próba dla zachowania jakichś pozorów.
    Juncker mówi wyraźnie, ze nie chce karać Polski sankcjami ekonomicznymi, nie wyrzuca nas.
    4. Rezydenci nie mogą żądać niemożliwego, bo to ich skompromituje. Mogą dostać pieniądze, ale rząd nie wyczaruje tysięcy lekarzy od jutra. Dostana kase i obietnice za powrót do wydłużonego czasu pracy. Pracowali tak lata, kilka pokoleń. Nowy jest właśnie po to by mu zaufali. A zapisy w ustawie – choćby 10% do 2020 można za 2 lata odwrócić albo zwyczajnie ich nie wykonać. Zwiększają chyba nabór na studia (niski koszt), zmieniają przepisy by ważne były dyplomy ukraińskie/białoruskie. Rozejdzie sie po kościach.
    5. Nie słyszałem o niesłusznych aresztowaniach Obywateli RP. Kto został aresztowany?
    6. Czyli policja nie będzie protestować przed udziałem w miesięcznicach – nawiasem mówiąc szantażowanie pracodawcy lewym zwolnieniem lekarski to b. głupi pomysł – mogliby wymyśleć coś rozsądniejszego. Rząd i tak zwala winne na blokujących miesięcznice Obywateli RP.
    7. Znaczenie KK maleje, każdego roku jest mniej wiernych w kościołach. Chodzi o tace, a dać może ten, kto ma spółki SP i grunty, zarządza MEN i wesprze uczelnie. Przy okazji czarnego czwartku nawet biskupi dystansowali się od pomysłów karania matek za aborcje. Patrz punkt 3.
    8. Bardzo się składa i bardzo logicznie – Morawiecki jasno powiedział, ze zmiany w składkach dotkną jedynie 1% obywateli. Ten 1% to i tak obcy elektorat. 3-ci próg dotyczy niewielkiego odsetka z dużych miast, który popiera opozycje. Generalnie 20% (w tym przedsiębiorcy) da kase na kiełbase dla 80%. Proste jak drut.
    9. Posłowie K’15 chętnie dołączają do zwycięskiej drużyny. PiS zwycięstwo ma prawie pewne i będą walczyć o większość kwalifikowana. Razem, PSL, SLD, PO, .N, bez połączenia w jeden blok, będą walczyć o próg wyborczy (45-50% dzielone na 5) i kolejny turnus dla siebie w Sejmie.

    M.

  17. @ Magnavox, 16

    5.
    https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/obywatele-rp-sad-uznal-zatrzymanie-11-listopada-za-bezzasadne,803829.html
    Rozpatrzone 5 z 39 zażaleń.

    8.”Generalnie 20% (w tym przedsiębiorcy) da kase na kiełbase dla 80%. Proste jak drut”
    No, i przy tym zwiększą się inwestycje prywatne.
    Te podwyżki zresztą będą miały nie tylko charakter fiskalny. Np. opłaty za wodę.

    No to mamy ujęty w punktach protokół rozbieżności. Czas pokaże kto i na ile miał rację.

  18. Gospodarz raczy żartować w kwestii reparacji. Rekompensata terytorialna dla Polski miała wartość ujemną. Lwów i Wilno z 1939 roku były znacznie wartościowsze niż całkiem zburzony Wrocław i Gdańsk.
    Inna sprawa że dochodzenie roszczeń po ponad 70-latach jest bardzo kontrowersyjnym pomysłem.

    [Człowieku, umiesz czytać ze zrozumieniem??? Niemcy oddali nam część swojego terytorium, ZSRR zabrała nam część naszego. Jak pretensje to TYLKO na Wschód. Oddając ziemie zachodnie Niemcy według mnie rekompensatę wypłacili. Co do tego ma Wilno i Lwów? Ile razy trzeba powtarzać to samo, żeby dotarło? PK]

    A propos intelektualnego statusu Błaszczaka i Brudzińskiego.
    Mościcki, Rydz-Śmigły i Sławoj Składkowski z pułkownikami też nie mieli wiele pomyślunku i zupełnie im to nie przeszkadzało aby walczyć o schedę po Marszałku. Nawiasem mówiąc także Piłsudski był intelektualną miernotą. W każdym razie sanacja przetrwała śmierć wodza i nawet zaostrzyła represje. Dorota chyba ze Śląska więc powinna znać casus Korfantego, który w obliczu zagrożenia Polski napaścią Hitlera odważnie wrócił z przymusowej politycznej emigracji i został przez sanatorów uwięziony na Pawiaku. 66-latkowi trudy ciężkiego więzienia się nie przysłużyły i zmarł w sierpniu 1939. Zdążyli go puścić do domu. Zawsze starali się zdążyć. Sanacja nie lubiła gdy więźniowie polityczni umierali za kratami. Ładniej im wyglądało gdy ostatni tydzień życia spędzali na wolności.

  19. @ Gospodarz # 18

    „Człowieku, umiesz czytać ze zrozumieniem??? Niemcy oddali nam część swojego terytorium, ZSRR zabrała nam część naszego.”

    Proszę wybaczyć parafrazę:
    Człowieku, umiesz myśleć??? Niemcy de facto oddali terytorium ZSRR, a nie Polsce. Nasz kraj tylko przesunięto.

    [Naprawdę jest pan chory. Coraz wyraźniej to widać. Polskę „przesunięto”. Oczywiście, tak, ale na „przesunięciu” STRACILI Niemcy a ZYSKAŁ ZSRR. I trzeba być nielotem logicznym, żeby tego nie zrozumieć. PK]

  20. @PK
    Graja na wzrosty od ponad 2 miesiecy a sytuacje Reszty Swiata pogorszy wzmocnienie dolara.
    Oby dolar nadal tracil na wartosci!
    Oby Wampiry Finansowe po wypiciu krwi nie wrocily do jaskin w USA aby podbic cene krypto-walut.
    Od 20 pazdziernika 2017 na crude oil (daily) widnieje GOLDEN CROSS:
    http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=$WTIC
    Hossa na rynku ropy zapowiada sie na dluzej niz kilka kwartalow, jesli za kilka mies na weekly MA50 przebije MA200 to polecimy ponad 110usd wykreslajac hiperbole.

  21. @ Gospodarz # 19

    Pomimo pełnej elegancji z mojej strony Pan się podpiera ostrymi, niegrzecznymi ad personam. Nic dziwnego, ponieważ zupełnie nie ma Pan racji merytorycznej. Nawet „nielot logiczny” zrozumie że gdy „STRACILI Niemcy a ZYSKAŁ ZSRR” to niemieckie odszkodowanie terytorialne dostał ZSRR, a nie Polska.

    [Wie pan co… chętnie bym napisał, co o panu myślę, bo te pana wywody są żałosne, ale chyba jeszcze zamilczę. Szkoda czasu na głupkowate „dyskusje”. PK]

  22. @ Dorota # 20

    Piłsudski był miernotą ponieważ doprowadził Polskę do upadku. Zaś jego sukces 1920 roku był dosyć przypadkowy i wcale nie od niego zależał. O intelekcie marszałka w ogóle nie ma co mówić, gdyż był dosyć prostym człowiekiem.
    Natomiast z pewnością był zbrodniarzem. Kilkaset trupów zamachu stanu, uwięzienie i tortury wielu przeciwników politycznych w Twierdzy Brzeskiej, utworzenie obozu koncentracyjnego w Berezie Kartuskiej o warunkach nie lepszych niż w ówczesnym pierwowzorze – Dachau, prawdopodobnie morderstwa na Generale Rozwadowskim i Generale Zagórskim, powszechne i regularne bicie dziennikarzy którzy ośmielili się cokolwiek sanacyjnego skrytykować.
    Na płaszczyźnie prywatnej również kanalia dotkliwie krzywdząca wszystkie kobiety z którymi się związał.

  23. @ Gospodarz # 22

    Proszę się nie krępować. Niezależnie od epitetów pozostanę całkowicie elegancki. Słuszności broni się siłą argumentów, a nie chwytami ad personam.

    [Pana „argumenty” są delikatnie mówiąc żałosne. Przyjmę chyba zasadę rezygnacji z prób rozmowy z panem. Szkoda czasu na człowieka, który twierdzi, że Niemcy pozbawieni 1/4 terytorium na rzecz Polski dali je de facto ZSRR. To jest metodą nie mam pana płaszcza i co mi pan zrobi ;-))) Powodzenia i zmądrzenia życzę. PK]

  24. Czy sanacyjni politycy byli intelektualnymi miernotami tego nie wiem ale jak wspomina ” w swojej” książce Jan Karski poczucie humoru posiadali, jeden z nich podstarzały za przeproszeniem Jebak, powtórnie żonaty z młódką, podobno biegał nago po pałacu czy posiadłosci i ryczał:

    STÓJ

    bo strzelam.

  25. „Oddając ziemie zachodnie Niemcy według mnie rekompensatę wypłacili.PK”

    „W zamian za utratę Kresów Wschodnich na rzecz ZSRR, Polska miała otrzymać ziemie: Lubuską, Pomorze Zachodnie, Prusy Wschodnie, Śląsk i Wolne Miasto Gdańsk.”

    http://wiadomosci.dziennik.pl/historia/wydarzenia/artykuly/554215,reparacje-wojenne-niemcy-ii-wojna-swiatowa-ofiary-polska.html

    „Reparacje wojenne – rekompensaty finansowe za straty i szkody spowodowane przez działania wojenne, wypłacane zaatakowanej stronie konfliktu w przypadku jej zwycięstwa bądź korzystnego dla niej rozejmu, wynikające z łamania przez napastników postanowień …”

    a jeżeli tak, to Pan, Szanowny Panie Piotrze calkowicie się pogubił, nie pierwszy raz zresztą i proponowałbym więcej pokory, ponieważ jako mgr od prądów niskich Pana twierdzenia w tym temacie mają wartość bliską zeru.
    Z mojej strony koniec tematu.
    Kropka albo kropki dwie.

    [Marynarz myli się jeszcze częściej i lepiej by było, żeby nie kąsał ręki swoich dobroczyńców. Marynarz, biedaczek, nie zauważył w ojej wypowiedzi drobnego zwrotu: według mnie. I właśnie według mnie Nic nam się nie należy, a Niemcy spłacili swoje długi w naturze.

    Klastyczne oszustwo Warszawiaka polega na tym, ze cytuje wybrane przez siebie fragmenty. A nawet jeśli nie weźmie się pod uwagę tego „według mnie” to warto przeczytać całość:

    „O tym, że Niemcy będą obciążone reparacjami wojennymi zdecydowano jeszcze przed zakończeniem wojny na konferencji jałtańskiej (4-11.02.1945). Wtedy też Wielka Trójka, głosami swoich przywódców (Józefa Stalina – ZSRR, Winstona Churchilla – Wielka Brytania i Franklina Delano Roosevelta – USA), zadecydowała o pierwszych odszkodowaniach wojennych wobec Polski.

    W zamian za utratę Kresów Wschodnich na rzecz ZSRR, Polska miała otrzymać ziemie: Lubuską, Pomorze Zachodnie, Prusy Wschodnie, Śląsk i Wolne Miasto Gdańsk.

    Kolejne ustalenia zapadły na konferencji poczdamskiej (17.07.-02.08.1945), na której zmarłego w kwietniu Roosevelta zastąpił nowy prezydent USA, Harry Truman.

    Wtedy ostatecznie obarczono Niemcy odpowiedzialnością za wywołanie II wojny światowej i nałożono na nie obowiązek częściowego naprawienia szkód i pokrycia strat. Reparacje miały być przez Niemcy spłacane głównie w naturze, a dopilnować ich realizacji miała Międzysojusznicza Komisja Odszkodowań w Moskwie.

    Postanowiono, że 15 proc. wszystkich wypłacanych na rzecz ZSRR reparacji ma uzyskać Polska, przy czym o sposobie ich regulacji miał decydować ZSRR.”

    Druk pochyły to moje wyróżnienie. Niemcy swoje zobowiązania wykonali. My możemy zwrócić się do nieistniejącego ZSRR ;-))

    Siedem kropek ;-)))))))))) PK]

  26. Czytam sobie powolutku i po cichutku „Alfabet amerykański” Andrzeja Lubowskiego a tam mój ulubiony Pan Andrzej pisze tak:

    „Bejsbol uczy od małego, że porażka to nie hańba, że trzeba szybko przygotować się do następnej próby.”

    Grali u Pana Panie Piotrze na podwórku w palanta? u mnie na Mazowszu grali, ja też.
    Głowa fo góry, następne próby zapewne jeszcze nie raz na blogu będą 😉 .

    [Grali i rzeczywiście ta nauka Panu bardzo się przyda. Moczy Pan za każdym razem nieomylnie ;-)))) PK]

  27. Wariant przyspieszonych wyborów? Jak Panowie sądzicie?

    @ Ogif, 23
    Poczytaj jakąś biografię Marszałka. Np. pióra Andrzeja Garlickiego.
    Święty ten żywot nie był, ale nazywać go miernotą i kanalią to naprawdę przesada.

    Rozumiem, że jesteś endekiem 🙂 Głęboko to rozumiem, moja Babcia była z rodziny endeckiej.

    [Nie wykluczałbym tego. Takie poparcie może za 2 lata stopnieć… PK]

  28. „Wariant przyspieszonych wyborów?”

    A niby po co Jarkowi potrzebne są obecnie przyśpieszone wybory? {Już przymulony wieczornym drinkiem? Po to, żeby zmienić konstytucję tak, żeby UE nie czepiało się, że działają niezgodnie z konstytucją. PK]

    Jarek ze Zbyniem mają narzędzia, żeby analogicznie jak Szanowny Józef Piułsudski mawiał:

     „Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.”

    I dopiero te pokazowe procesy spowodują, że PIS-owi ponownie urośnie a nie spadnie.
    Oj będzie się działo.

    [Trzeba być idotą, żeby dopraszać się pokazowych procesów w Polsce. Komuś wyraźnie marzy się powrót do lat młodości, czyli do wczesnego PRL. PK]

  29. #28
    Arytmetyka wyborcza, jak mi się wydaje, wygląda obecnie tak.: Jeżeli wszystkie partie opozycyjne przekroczą próg wyborczy to PIS nie tylko nie ma większości konstytucyjnej, ale straci nawet zwykłą większość. Żeby poprawić swoje notowania w przedterminowych wyborach PIS musiałby zepchnąć niektóre partie poniżej poziomu 5%. PO i SLD to obecnie pewniaki. PSL: jeżeli PIS po przejęciu sądów zdoła wykończyć PSL setkami procesów rozliczających poprzednie dziesięciolecia rządów to ta partia nie wejdzie do sejmu. W przeciwnym razie na pewno się odbuduje. Choćby sprawa dłuższego o 5 lat wieku emerytalnego. I normalne zużycie władzy PISu na prowincji.
    Mamy jeszcze dwie partie N i Kukiza. Obie mają obecnie wystarczające poparcie, ale obie, moim zdaniem zmierzają całkiem szybko w dół. W końcu Samoobrona, Palikot czy Liga Polskich Rodzin zużywały się w ciągu jednej kadencji sejmu. Nowe kierownictwo N raczej nie utrzyma obecnego poparcia. Co do Kukiza to nie mogę się nadziwić, że jeszcze utrzymuje się powyżej 5%.
    Czyli wybory w tej chwili to dla PIS bardzo duże ryzyko utraty samodzielnej większości. Wybory za dwa lata to duża szansa na uprzednią marginalizacje N i Kukiza.
    Jedyne co mogliby zrobić to postawić na „wzmożenie patriotyczne” z okazji 100 lecia odzyskania niepodległości. O ile oczywiście Kukiz i N już będą w rozsypce.
    Cały świat jest obecnie w euforii gospodarczej co może być zwiastunem nadciągającego przesilenia.
    Za dwa lata PIS wcale nie musi uzyskać większości. Sytuacja w służbie zdrowia nie będzie lepsza. Niezadowolenie z reformy oświaty może się pogłębić. Trzeba będzie jakoś zaklajstrować komisje smoleńską. Szaleństwo dekomunizacji będzie uwierać coraz więcej osób. Nie będzie łatwo pokazać „masowe złodziejstwo” rządów PO. Nie będzie można ukrywać totalnej klapy „wielkich projektów” w polityce międzynarodowej. Upadek branży węglowej jest nieunikniony. Już w tym roku wydobycie spadnie pewnie ponad 5%, a w kolejnych latach jeszcze więcej. Wizje Morawieckiego obiecującego technologiczne przyspieszenie okażą się niewypałem.
    Pompowanie pełnej fałszu polityki historycznej i nakręcanie bogobojnej rewolucji obyczajowej też zacznie sprawiać kłopoty.
    Jednym słowem problemy opozycji to marne kierownictwo i zbytnie przejmowanie się skrajnymi ekologami i radykalnymi postulatami środowisk LGTB.
    Jedynie sprawa uchodźców nadal będzie przynosić PISowi punkty. Szczególnie gdy Unia zrewiduje swoją politykę.

  30. „Trzeba być idotą, żeby dopraszać się pokazowych procesów w Polsce.PK”

    A kto się doprasza pokazowych procesów? przecież nie ja, ja tylko staram się przewidzić jak w szachach nastepne ruchy „przeciwnika”, Szanowny Pan zresztą też a co do idioty, to postaram się Panu przy najbliższej okazji podobnym epitetem zrewanżować a kto ma rację, to juz za kilka czy kilkanascie tygodni się przekonamy. A tak na marginesie, to proszę się zdecydować czy Jarek z UE chce Polskę wyprowadzać czy dla UE konstytucję zmieniać

    🙂 🙂 🙂

    [Jedno i drugie. To, że Pan tego nie rozumie wcale mnie nie dziwi. A rewanż będzie ostatnim Pana rewanżem na tym Forum. PK]

    „Książka Andrzeja Garlickiego jest najlepszą i najpełniejszą biografią marszałka Piłsudskiego. Człowieka, który całe życie poświęcił walce o wolną Ojczyznę. Który nie uznawał kompromisów. Który nie bał się podejmować ryzyka. Bez którego dziś nie byłoby niepodległej Rzeczpospolitej.”

    Po przeczytaniu ostatnio książki Pana Michała Krzymowskiego „Jarosław. Tajemmnice Kaczyńskiego. Portret niepolityczny” uważam, że w w/w cytacie za nazwisko Piułsudskiego mozna wstawić Kaczyńskiego”

    Kropka.

  31. @ Dorota # 28

    Przeczytałem przynajmniej siedem biografii Piłsudskiego. Niektóre beznadziejne zakłamane.
    Real był prozaiczny – Piłsudski to NIESKUTECZNY i ZBRODNICZY dyktator. Terror, mordy, więzienie i tortury na przeciwnikach politycznych (nie tylko endecy, także ludowcy, chadecy itd.) można byłoby zbagatelizować gdyby w zamian przygotował Polskę do konfrontacji z Niemcami.

    Niestety we wrześniu 1939 byliśmy śmiesznie nieudolni i słabi (pomimo INCYDENTÓW skutecznej obrony). Wcale nie musiało tak być. Prawdopodobnie gdyby polska armia stawiała poważny opór i nie przegrała kampanii w pierwszych kilku dniach to zamiast sowieckiego ataku w plecy byłby francuski atak w niemiecki tył. Można to było osiągnąć w ramach tego samego budżetu wojskowego. Wystarczyłoby go rozsądnie wydatkować. Zamiast dwóch mega-drogich najnowocześniejszych na świecie łodzi podwodnych można było sfinansować masową produkcję karabinka przeciwpancernego Ur który zdemolowałby ówczesne niemieckie dywizje pancerne.

    Inna sprawa że sporo można było osiągnąć dyplomacją. Sojusz z Czechosłowacją byłby trudny, ale w obliczu wspólnego wroga możliwy. Gdyby w 1939 czeskie czołgi były po naszej stronie a nie przeciwko nam to z pewnością bylibyśmy poważnym sojusznikiem dla Francji, która mając taką pomoc chętnie zaatakowałaby Hitlera.

    Oczywiście za lata 1935-1939 odpowiadają już tylko pieszczochy Piłsudskiego, a nie on osobiście. Jednak polityka promowania miernot (dla własnego wywyższenia na ich tle) to też była zbrodnia przeciwko Polsce.

  32. @ Kartownik # 30

    SLD wcale nie jest pewniakiem do przekroczenia progu 5%. W sprzyjających PiSowi okolicznościach wyłącznie PO przekroczy próg.
    Ale Jarozbaw teraz nie zaryzykuje. Być może zrobi to tuż po wyborach samorządowych jeśli wypadną po jego myśli.

  33. Dzisiaj o 22.25 na TVP Historia „Józef Piłsudski. Prawda i legenda.” dyskusja historyków w cyklu „Spór o historię”.

  34. „Prawdopodobnie gdyby polska armia stawiała poważny opór i nie przegrała kampanii w pierwszych kilku dniach to zamiast sowieckiego ataku w plecy byłby francuski atak w niemiecki tył.”

    🙂 🙂 🙂 🙂

    A tak przy okazji, trzeba czytać, jednak w miarę mozliwosci czytać książki osób przyzwoitych, obiektywnych, do których mozna mieć zaufanie.
    Pan Jan Karski „w swoich” ostatnich książkach nie pisał o sowieckim ataku w plecy, tylko o rozkazie polskiego generała do wszystkich polskich jednostek, który zakazywał czy sugerował nie podejmowanie walki z jednostkami radzieckimi. Mógłbym zrozumieć gdyby na zasadzie armii irackiej żołnierze i ich oficerowie pozostali przyczajeni i uzbrojeni w domu, jednak poddanie się i jak owieczki idące na rzeź, oddanie się w ruskie łapska, uważam za błąd.

    Pan Jan Kurski całkowicie świadomie i zapewne nie bezinteresownie z uwagi na dobro imię swego brata ukazuje granatową policję jako „patriotyczną” organizację , która za swój główny cel miała dobro Polski i Polaków, może i tak.

    Chociaż dalej pisze w tej książce o tzw pogromach wielkanocnych w wielu polskich miastach w tym Warszawie i Krakowie pod hasłem :
    „Niech żyje Polska bez Żydów”, które miały miejsce w dniach 22 do 30 marca 1940 roku przy biernej postawie granatowej policji a jeżeli tak to zdaniem przedstawicieli obecnego nowego nacjonalizmu, którzy i na blogu twierdzą „Polska dla Polaków”, to był jeszcze patriotyzm czy już raczej skundlony nacjonalizm?

  35. @ Ogif, 33
    Nie chcę tutaj wchodzić w dyskusję historyczno-militarną, ale z tego, co marginalnie czytałam, to nie było z polską armią we wrześniu ’39 aż tak źle, jak to przedstawiasz (także w aspekcie ppanc):
    http://phw.org.pl/polski-sprzet-przeciwpancerny-we-wrzesniu-1939-r/

    Jako ciekawostkę zapamiętałam, że Polska w latach 30-tych uzbrajała w nowoczesną broń obie strony konfliktu hiszpańskiego (bardzo mi się takie podejście podoba).
    Gigantyczny wysiłek modernizacyjny podjęty przez władze polskie nie powinien być umniejszany. COP to była po prostu rewelacyjna koncepcja. Nie zdążyli z produkcją na masową skalę nie ze swojej winy.

    Co do terroru politycznego uprawianego przez sanację – trzeba koniecznie wziąć pod uwagę to, w jakiej sytuacji zewnętrznej działali. Przejrzyj sobie w lokalnej bibliotece książkę Andrzeja Pepłońskiego „Wojna o tajemnice” – tam jest pokazana działalność wywiadu II RP na wszystkich kierunkach.

    Masz zbyt dużą łatwość negatywnej oceny.

    PS. Francuski atak był w 1939 wykluczony, podobnie jak brytyjski. Teraz wiemy to po upublicznieniu kolejnych dokumentów.

  36. @ _dorota,

    Wygląda na to, ze temat aborcji wzmacnia PiS. Czy Gowin przygarnie 3 z PO? Potencjalne transfery z .N do Planu Petru też nie wzmocnią opozycji.

    M

    [Wygląda na to, że tylko całkiem NOWA, lewicowa partii z jakimś charyzmatycznym liderem (nie AZ 😉 ma szansę powalczyć z PiS. PK]

  37. @dorota #37
    Niezmiernie mnie cieszy twoje uwielbienie dla interwencjonizmu państwowego IIRP.
    Jednak liberalizm w twoich wywodach idzie na bok jeśli jest nieprzydatny. 🙂
    PS
    Ropa brent szturmuje 70usd! LOP na FW20 lekko podrósł do 54,5tys… Hmm wchodzic?
    Jeszcze nie teraz… dopiero po 15-stym we wtorek zacznie sie PRAWDZIWY HANDEL, bo nie wszyscy wrócili z nart.

  38. @_dorota #37
    Ogif trochę odjechał z propagowaniem alternatywnej historii dziejów.
    To jest efekt przedawkowania Michio Kaku:
    OGIF porusza się odrębnym bąblem czasoprzestrzennym!!?. 🙂

  39. [[Wygląda na to, że tylko całkiem NOWA, lewicowa partii z jakimś charyzmatycznym liderem]

    Czy na pewno lewicowa? Czy można obecnie bezkarnie licytować socjal (jak przebić PiS w tym, co już dało)? A w kwestiach obyczajowych naród bardzo lewicowy nie jest. Natomiast pojedyncza wypowiedź o wpuszczaniu imigrantów zatopi taką partię.

    Wygląda mi na to, Panowie, że jesteśmy skazani na to, co mamy: czyli PO i to, co zostanie z Nowoczesnej. PO dlatego, że ma struktury i dotację. Nie widzę, żeby z obywatelskiego ruchu lipcowego miało się coś wykluć, a KOD zbiera się ciągle w sobie.

    No cóż, kiedy nie ma lepszych striptizerek, to rozbierze się zaufana towarzyszka, weteranka rewolucji. Trudno 🙂

  40. @ Dorota # 37

    Jeśli jesteś wychowana na polskiej propagandzie (a praktycznie wszyscy jesteśmy) to prawdopodobnie wierzysz że bohatersko broniliśmy się ponad miesiąc przeciwko wielokrotnie silniejszemu przeciwnikowi.
    Niestety to nieprawda.
    Broniliśmy się tylko kilka dni. Reszta to były dożynki okrążonych lub uciekających jednostek. Plus rozbicie jednej słabej dywizji niemieckiej nad Bzurą jako wyjątek.

    Gdyby zamiast wspaniałych i DO NICZEGO NIEPOTRZEBNYCH ŁODZI PODWODNYCH Wojsko Polskie dysponowało dziesiątkami tysięcy karabinków ppanc Ur (dałoby się to załatwić za cenę dwóch łodzi) to niby jakim cudem niemieckie dywizje pancerne wchodziłyby jak w masło w nasze pozycje? A to przecież była podstawa ich sukcesu, ponieważ niemiecka przewaga w piechocie była bardzo wątła, nie wystarczająca do szybkiego podboju.

    Siła armii Hitlera rosła wykładniczo. W 1935 roku nie miałby szans z naszym wojskiem. W Monachium 1938 blefował. Nie byłby w stanie pokonać świetnie uzbrojonych 41 czechosłowackich dywizji posiadających potężny system umocnień w Sudetach. We wrześniu 1939 już był mocny (także dzięki przejętemu uzbrojeniu Czechosłowacji) ale prawdziwą potęgę zbudował dopiero później.

    Co niby wiemy niby po upublicznieniu jakich dokumentów????
    Jest dosyć oczywistym że czująca zagrożenie Francja była chętna na zwycięską wojnę z Niemcami. Do tego potrzebowała silnego partnera, który stworzyłby i utrzymał realny drugi front. Poczytaj pamiętniki ówczesnego premiera Daladier’a.
    Dywizje polskie razem z czechosłowackimi mogły być bardzo silnym partnerem. Zagłada II Rzeczypospolitej była możliwa do uniknięcia. Piłsudczycy zawalili sprawę. Na końcu mega-głupol Beck dał się zrobić w konia Angolom podskakując wyposażony w ich całkowicie bezwartościowe gwarancje. Akurat w kwietniu 1939 już nie było innego rozumnego wyjścia jak sojusz z Hitlerem. Wcześniej były lepsze możliwości.

  41. „[Wygląda na to, że tylko całkiem NOWA, lewicowa partii z jakimś charyzmatycznym liderem (nie AZ 😉 ma szansę powalczyć z PiS. PK]”

    A niby po co Klasie Robotniczej jakaś nieznana lewicowa partia i co Pan Robotnik na tej ew. zmianie mógłby zyskać? Nic!
    Dopóki Jarek żyje, to jak nikt od 1989 roku jest gwarantem realizacji obietnic przedwyborczych i czy to komuś się podoba czy nie Jarek władzy nie odda a tzn, że Klasa Robotnicza może spać spokojnie. Kropka.

    Adrian Tadeusz Zandberg jako lider ma wszystko: wiedzę, charyzmę jednak nie ma tego cwaniactwa co Lepper, Kukiz, które pociągało i pociąga innych cwaniaków chodzących na skróty.

    [Klasa robotnicza? Żyję Pan w XX wieku i to nie podoba jego koniec. Klasycznej klasy robotniczej u nas nie ma. PK [

  42. @ Ogif, 42
    „Co niby wiemy niby po upublicznieniu jakich dokumentów????”

    Nie znajdę Ci tego w necie, opieram się na tym, co czytałam kiedyś w prasie drukowanej. Kilka lat temu opublikowano dzienniki sekretarza brytyjskiego premiera Neville’a Chamberlaina. On opisuje, jak po udzieleniu Polsce gwarancji przez rząd JKM zapytał Chamberlaina: ale przecież nie dotrzymamy tych obietnic? Otrzymał odpowiedź: nigdy nie było takiego zamiaru. Ta relacja wydaje mi się niezwykle prawdopodobna.

    Co do Francji: wydaje mi się rzeczą niedyskutowalną, że ani GB, ani Francja nie miały zamiaru walczyć z Niemcami w 1939. Z prozaicznego powodu: żadne z tych państw nie miało takich możliwości wojskowych. Zresztą zauważ: pancerny blietzkrieg był jednak novum i zaskoczeniem wtedy, przygotowywano się do wojny głównie pozycyjnej. Nikt nawet nie mógł być gotowy na ten typ prowadzenia wojny.

    Ale mniejsza o to. Następna wojna jest hybrydowa, a następna będzie jeszcze inna. Poza tym, mamy teraz inne problemy w tym kraju pszennym, buraczanym 🙂

  43. ogif

    Z niektórymi rzeczami „trochę odlatujesz” 😉

    Karabin Ur, to był – jak na tamte czasy – niezły wynalazek, wspaniałego polskiego inżyniera Maroszka… A może raczej powinno być byłby? Dlatego „byłby”, bo gdyby nie jego utajnienie, to pewnie mógłby zdziałać więcej!
    Niby obsługa jak zwykłego karabinu, ale trzeba wiedzieć trochę więcej zanim zaczniesz ze 100 m strzelać do stalowego monstrum, a tak go widzi piechur czyli zwykły żołnierz. W dodatku 9,5 kg i długość prawie 1,8 m robi swoje. Tylko spróbuj z takim „czymś” z lufą długości 1,2 m trochę pobiegać w pełnym rynsztunku i zająć odpowiednią pozycję do strzału… oczywiście skutecznego strzału czyli mniej więcej ze 150-100 m.
    Poczytaj, zanim zaczniesz pisać niestworzone rzeczy.

    http://www.1939.pl/uzbrojenie/polskie/bron-strzelecka/karabin_ppanc_ur35/

    https://dobroni.pl/n/karabin-przeciwpance/2738

    A co do tych łodzi. Hmm, mamy wśród nas ponoć marynarza, ale jakoś go nie razi, gdy ktoś na okręt powie łódź 😉 Trochę to dziwne, ale jak widać są marynarze i… marynarze 😉
    Ogif, łódką to możesz sobie popływać po jeziorze czy rzece, np. rekreacyjnie. Tak dla twojej informacji, statek z uzbrojeniem lub osprzętem na potrzeby wojska to okręt.
    A tak a propos, to skąd bierze się oznaczenie „ORP” przed nazwą polskich okrętów? Być może czasami to aż nazbyt brzmi dumnie, ale zawsze to Okręt Rzeczpospolitej Polskiej. Okręt to okręt, a nie – jakby powiedziałby pewien znajomy marynarz – byle jaka łajba… Nie kto inny jak właśnie ty, powinieneś najlepiej to wiedzieć. Chyba wiesz dlaczego?!

  44. „A co do tych łodzi. Hmm, mamy wśród nas ponoć marynarza, ale jakoś go nie razi, gdy ktoś na okręt powie łódź 😉 Trochę to dziwne, ale jak widać są marynarze i… marynarze 😉”

    Słuchaj mój Drogi, jak wiesz ja skończyłem WSM a nie WSMW a więc z okrętami nie miałem nic wspólnego. Synonimem okrętu jest łajba ale łódź też. Kropka.
    A tak na marginesie to Tobie chyba jakiś zboczony zlew zbyt często polecał udawać okręt wojenny i wtedy musiałeś wchodzić do siennika i przez dziurkę w sienniku wystawiałes swój peryskopek, że czepiasz się takich drobiazgów.

    [Ten człowiek nie potrafi normalnie odpowiedzieć. Musi tę swoją żółć i nienawiść przelewać na Forumowiczów… PK]

  45. @R

    Co do terminologii. Wszystkie obiekty pływające z własnym napędem (mechaniczne, żaglowe) to są statki. Statki uzbrojone to okręty, niemniej dalej poprawnie nazywa się je statkami. Statki służące rekreacji to jachty (motorowe małe i duże, żaglowce, małe jachty żaglowe), a nie łódki. Łódka to raczej określenie gwarowe, raczej na jakieś małe obiekty, które często mają inne nazwy własne określające ich funkcję czy budowę. Łajba to gwarowe, zwykle żartobliwe określenie statku, w tym okrętu lub jachtu. Zdecydowanie pejoratywnym synonimem słowa łajba jest natomiast słowo krypa. W terminologi używanej przez marynarzy i żeglarzy spotyka się dużo nonszalancji, więc nie dziwi mnie brak reakcji gdy ktoś swobodnie podchodzi do poprawności używanych terminów. Nie sądzę, aby nazwanie okrętu „łodzią” raziło profesjonalistę, raczej potraktuje to jako formę żartobliwą. Już prędzej zaskoczy to szczura lądowego.

  46. „Musi tę swoją żółć i nienawiść przelewać na Forumowiczów… PK]”

    W moim wpisie nie zauważyłem ani odrobinę żółci i nienawiści. Była to odpowiedż na zaczepkę

    „Trochę to dziwne, ale jak widać są marynarze i… marynarze 😉”

    Widzę, ze Pan ppor. też służył z dala od morza i też czuje się zaskoczony.

  47. @_krzys #39
    mógłbyś podpowiedzieć skąd wziąć rzeczywiste dane LOP, również dla pojedynczej spółki? (np. notowania FW20 w bankierze wyświetlają obrót dla 11.01.18 – 545 796 992 zł, czy to stąd wynika 54.5 tys. LOP?)

    A propos „bąbla czasoprzestrzennego” to temat fajnie zgłębiony w „Star Carrier” Ian’a Douglas’a.

  48. @ Ogif
    Dzięki za wskazanie tej wczorajszej dyskusji w TVP Historia. Człowiek przypomina sobie, że w mediach możliwe są rozmowy na dobrym poziomie, że magiel kiedyś nie był normą. BTW, program nagrano w 2011 a prof. Żaryn jeszcze jakoś normalnie gadał 🙂

    Co do meritum: raczej nie zdekonstruowano mitów na temat Piłsudskiego, jak byś chciał. Uznany jednym z głównych winnych niepodległości i głównym winnym zwycięstwa 1920. Zresztą trudno w czasie programu omówić wszystko, więc temat tak ogólnie potraktowali.

    PS. Mam wrażenie, że tę rozmowę to już kiedyś prowadziliśmy, z podobnymi argumentami nawet 😉 Przywilej ludzi, którzy znają się kilka lat.

  49. @ Dorota # 44

    1.Gwarancje brytyjskie miały tylko jeden cel – aby Beck nie zawarł sojuszu z Hitlerem. Wiosną 1939 sytuacja Polski była już beznadziejna i chcąc, nie chcąc byliśmy skazani na przyjęcie niemieckich propozycji. Brytyjczycy wykorzystali narcyzm Becka, przyjęli go niezwykle wytwornie i cel osiągnęli.
    Rzeczywiście nie planowali i nie mieli możliwości pomóc Polsce.

    2.Sprawa Francji jest zupełnie odmienna. Oni czuli się zagrożeni błyskawicznymi zbrojeniami Hitlera. Wiedzieli że ten pan ma hopla na punkcie upokorzenia wersalskiego i atak na Paryż jest jego priorytetem. Gdyby w połowie września Polska realnie walczyła z najeźdźcą stawiając skuteczny opór to zaatakowaliby we własnym interesie. Akurat Francja miała czym zaatakować. Wątłe niemieckie siły na Zachodzie rozbiłaby w tydzień lub dwa. Więc gdyby Hitler nie mógł wycofać wielu dywizji z polskiego frontu oznaczałoby to francuskie zwycięstwo. Niestety mógł. Więc się nie zdecydowali.

    3.Nawiasem mówiąc propozycja sojuszu z Hitlerem była realna i nie najgorsza. Głównym, niejawnym punktem był wspólny atak na Sowiety. Plus polskie desinteresmant podczas niemieckiej wyprawy na Paryż. Gdańsk i autostrada to żaden problem. Danzig był całkowicie niemiecki, ponad 90% ludności chciało przyłączenia do Rzeszy, jedynym polskim interesem w mieście było korzystanie z gdańskiego portu. Hitler to zapewniał. Nawet zaoferował oddanie połowy portu i eksterytorialną polską autostradę do niego. Z kolei słynny korytarz dla Niemiec to też nie był problem. 30km rowu lub estakady w niczym nie zakłócające polskiego władania nad Pomorzem.

  50. @ R # 45

    Nie szarżuj wzywając mnie bym sobie poczytał. Jest skrajnie mało prawdopodobne abyś przeczytał chociaż jedną dziesiątą tego co ja o międzywojniu przeczytałem. To moje hobby.
    Trafnie zwracasz uwagę na problem tajności karabinka Ur. Rzeczywiście większość egzemplarzy przeleżała Kampanię Wrześniową w magazynach. Kłania się polska organizacja i dowodzenie. Właściwie tylko Wołyńska Brygada Kawalerii była masowo wyposażona w ten sprzęt i ….zdziesiątkowała niemieckie czołgi pod Mokrą. Ich sukces byłby dużo większy gdyby samoloty nie rozpędziły ich koni przez co nie mogli na nie wskoczyć i dogonić tych czołgów które przejechały na boki od ich pozycji.

    Moim zdaniem gdyby karabinka wyprodukowano kilka razy więcej (a było to możliwe i NIEDROGIE) i gdyby go powszechnie użyto to Blitzkrieg by się nie powiódł. Po prostu czołgi nie przełamałyby polskich pozycji.

  51. @ Dorota # 50

    Okresu hańby Piłsudskiego 1926-1935 prawie nie poruszono. Jednym z dyskutantów był kustosz muzeum w Sulejówku. Czyli fałszywy kult Marszałka ma się dobrze. Wciąż trzeba czytać między wierszami. Dmowski i Paderewski w nie mniejszym stopniu byli ojcami niepodległości. Bitwa Warszawska to Marszałek w depresji plus bohaterstwo Rozwadowskiego, Sikorskiego, Hallera plus skuteczne czytanie sowieckich szyfrów. I tak dalej.

  52. „Nawiasem mówiąc propozycja sojuszu z Hitlerem była realna i nie najgorsza.”

    Tak mówisz? a na jakich to warunkach ten sojusz miałby polegać, na zasadach partnerskich czy na zasadach przydupasa podobnego do tego ukraińskiego? I co, na zagładę Żydów też mógłbyś przymróżyć oko? Oczywiście wszystko byłoby dla Najjaśniejszej, czy tak? I co, dla ciebie Niemcy z 1939 to byli w porządku a obecnie z Merkelową już nie?

    Nie błaznuj i nie zgrywaj hobbysto kandydata na filozofa, ponownie pachnie mi tu nacjonalizmem a nawet tą gorszą jego odmianą ale nie będę się powtarzał.

  53. jacek, 47

    Dziękuję za odpowiedź, z którą oczywiście zgadzam się, jednak z małym zastrzeżeniem:

    Piszesz: „… Nie sądzę, aby nazwanie okrętu „łodzią” raziło profesjonalistę, raczej potraktuje to jako formę żartobliwą…”
    Może i nie powinno razić, gdyby wypowiedź do której się to odnosiło faktycznie była formą żartobliwą. A czy ona taka była?

    Dlaczego się odezwałem? Otóż, z prostej i głupiej ciekawości.
    W 2012 r. NBP wyemitował serię monet (w sumie ni to obiegowych ni to kolekcjonerskich), a nazwał ją „Okręty polskie”.
    Na każdej z monet pojawił się wizerunek i nazwa okrętu, ale… właśnie bez tych trzech liter „ORP”. I znowu z ciekawości zadałem emitentowi pytanie: dlaczego? Otrzymałem odpowiedź, która niezupełnie mnie zadowoliła, biorąc pod uwagę fakt, że NBP na swojej stronie pisze, że oprócz ogólnie wiadomych zadań również pragnie edukować i wychowywać. Skoro tak, to jakoś trudno mi zrozumieć dlaczego tych trzech liter jednak nie umieszczono na monetach…

    Jacek, to tak w kwestii wyjaśnienia moich motywów.
    Wiesz co? Może swój wywód powinienem jednak zacząć: Ja, zaskoczony i zdziwiony szczur lądowy…;) 🙂

    PS.
    Tak prawdę powiedziawszy, to od dłuższego czasu raczej nie za bardzo mam ochotę na jakąś dyskusję na forum…
    Mój błąd, moja ciekawość wzięła w tym przypadku górę 😉

  54. PK, 46

    [Ten człowiek nie potrafi normalnie odpowiedzieć. Musi tę swoją żółć i nienawiść przelewać na Forumowiczów… PK]

    Nic dodać nic ująć…
    Panie Piotrze, to niestety jeden, ale nie jedyny powód, że od dłuższego czasu nie mam ochoty na jakąkolwiek polemikę na forum…

    Ale, ale… nasz marynarz jednak sam się przyznał: „… jak wiesz ja skończyłem WSM a nie WSMW a więc z okrętami nie miałem nic wspólnego…”
    Czyżby jednak była to prawda, że „są marynarze i… marynarze” 😉 🙂

    [Celna uwaga ;-)))))) PK]

  55. #57 @R

    W pierwszym swoim wpisie po roku czy dwóch pozwoliłeś sobie mnie zaczepić, chciałes to zaczepiłeś ale prosilbym, żebyś nie latał do Gospodarza z płaczem jak ci w takich sytuacjach żartobliwie przyłożę, tak na odlew.
    Jeżeli w #46 uraziłem Cię uzywając zdrobnienia, to b. przepraszam 😉 .

    Serdecznie pozdrawiam.

    [Pana chamskie odzywki są dobrze znane i jak widać z postu R zniechęcają do udziału w Forum. Nie musi Pan więc uprzedzać, że potrafi Pan obrażać. Ale ja nie mam obowiązku tego puszczać. PK]

  56. Próbowal obrazić mnie w subtelny 🙂 🙂 🙂 sposób @R [??? Och, och, och… co za mimoza 😉 PK], natomiast ja nikogo nie obraziłem.
    Peryskopek było chamską odzywką? Pan raczy sobie żartować. 😉
    Z mojej strony koniec tematu.

  57. @ Warszawiak # 55

    1.Do 1938 roku włącznie były dla Polski lepsze opcje niż sojusz z Hitlerem. W 1939 roku po błędach lat wcześniejszych już nie było innej rozumnej opcji jak koalicja z diabłem. Niestety piłsudczyk Beck wcześniej i później wybierał bezrozumnie.

    2.Warunki dosyć oczywiste. Atakujemy wspólnie Sowiety. Z polskich granic było bliżej do Moskwy i Kreml padłby już podczas pierwszego ataku. Tym łatwiej że polskie wojska na wschodnich bezdrożach i pod świetnym niemieckim dowództwem byłyby poważnym wzmocnieniem napastnika.

    3.Rola „ukraińskich przydupasów” nam nie groziła. Zwróć uwagę że swoich węgierskich i rumuńskich sojuszników Hitler traktował nieźle (dopóki byli lojalni i nie próbowali zmienić strony konfliktu). My bylibyśmy ważniejszym ogniwem niż H i R więc nie traktowałby nas gorzej.

    4.Akurat polscy Żydzi najwięcej by na tym skorzystali. Zauważ że rumuńscy Żydzi i Cyganie przeżyli wojnę.

    5.Rola wasala Merkelowej byłaby lepsza niż bycie wasalem Hitlera. Jednak najlepiej w ogóle nie być wasalem i stanowczo nie zgadzać się na federalizację pod niemieckim przewodem. Wolna Polska nie jest nam ciężarem, którego chcemy się pozbyć (niestety niektórzy chcą, na szczęście są w zdecydowanej mniejszości).

  58. Warszawiak vel Zły

    „… żebyś nie latał do Gospodarza z płaczem jak ci w takich sytuacjach żartobliwie przyłożę…”

    Niby ja latam z płaczem do Gospodarza?! Chyba żartujesz i za bardzo sobie pochlebiasz 😉

    Chyba wyraźnie napisałem, że to nie jest JEDYNY powód mojej rezygnacji z aktywnego udziału w Forum.
    Nie napiszę jakie są inne, bo to nie Twój zakichany interes.

    Wiesz co? Nawiasem mówiąc, to wolę Twoje niewybredne i często ordynarne wypowiedzi niż tzw. „angielski humor” 😉
    Ale powtórzę, nie pochlebiaj sobie… a odpowiedziałem tylko z jednego powodu, a właściwie tylko z powodu użycia przez Ciebie jednego słowa – wiesz którego?
    Ale jak widzę, to chyba w następnym poście udowodniłeś, że co Warszawiak to Warszawiak, a może Zły… 😉 🙂

    Daruj sobie odpowiedź, bo mnie to nie interesuje. Ja zaspokoiłem swoją ciekawość, nawiasem mówiąc w dość oryginalny sposób 😉

  59. „Święty ten żywot nie był, ale nazywać go miernotą i kanalią to naprawdę przesada.”

    No no, bardzo przesada, toć to przecież prawie bohater a ten Jarek, to jak niejednokrotnie twirdziłas to kanalia lub cóś takiego.
    I twierdzi to ktoś kto przeczytal „Króla” Twardocha gdzie ci wasi patrioci starali się jak mogli ugościć swoich pensjonariuszy w tej Berezie Kartuskiej.

    „Miejsce Odosobnienia w Berezie Kartuskiej – obóz odosobnienia zorganizowany i prowadzony przez władze II Rzeczypospolitej w Berezie Kartuskiej w ówczesnym powiecie prużańskim, istniejący w latach 1934–1939. Powstał głównie w celu izolowania oraz psychicznego i fizycznego udręczenia przeciwników politycznych sprawującej wówczas władzę sanacji, m.in. endeków, komunistów, ludowców, a także nacjonalistów ukraińskich. Do obozu osadzeni trafiali na podstawie decyzji administracyjnej (bez sankcji sądowej), bez możliwości korzystania ze środka odwoławczego. Stałym elementem traktowania więźniów było stosowanie tortur.”

    „Pomysłodawcą utworzenia obozu był premier Leon Kozłowski, a jego pomysł zaakceptował Józef Piłsudski.”

    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Miejsce_Odosobnienia_w_Berezie_Kartuskiej

    Jeżeli zaakceptował, to brał calkowitą winę na siebie. Nie ma usprawiedliwienia dla takiego postępowania, a jeżeli ktos to toleruje i przymyka oko, to ja tez nie mam nic przeciwko, żeby Jarek postąpił podobnie.

  60. „… z powodu użycia przez Ciebie jednego słowa – wiesz którego?”

    No jasne , że wiem ì Cię za te zdrobnienie przeprosiłem.
    A coś Ty taki przewrażliwiony na tym punkcie? Jak to mawiał Łazuka, no i co z tego, że ma …….. , a może to dobry człowiek 😉

  61. #62

    „„Wszyscy artyści to prostytutki….”

    No no, bo ja to nie…. 😉

    Tak się Kazikiem zaciekawiłem, że jeszcze dziś lub jutro, gdy skończę Lubowskiego, to zacznę czytać „Idę tam gdzie idę. Autobiografia” Kazika Staszewskiego, on podobno chlał i ćpał ale niech się poświecę.

  62. @ Warszawiak # 63

    Premiera Kozłowskiego namówił Joseph Goebells entuzjastycznie promując (na odczycie w Wawie) resocjalizacyjne walory Konzentrationslager Dachau. Marszałek zgodził się chętnie. Już Twierdza Brzeska dostarczyła mu wiele pociechy. Uwielbiał wysłuchiwać sprawozdań jak niemłody były premier Witos był zmuszany do czyszczenia wychodka gołymi rękami lub jak 60-letni bohater walki o polskość Wojciech Korfanty dostał po ryju za to że wieczorem położył się spać bez zezwolenia.

    Bezpośrednim PRETEKSTEM założenia obozu było zabójstwo Ministra Pierackiego przez ukraińskiego nacjonalistę.
    Gwoli ścisłości Marszałek dał zezwolenie na próbę na jeden rok. Ale po kilku miesiącach już nie żył. Bereza została. Bardzo okrutna z torturami, poniżaniem, niemałą (i całkowicie zafałszowaną) śmiertelnością.

  63. #66

    No to jak w koncu jest, JP kanslią był czy nie?
    Obawiam się, że był.
    O tym mordestwie Karski też pisze.

  64. @ogif #66
    Dachau został założony wiosną 1933 czyli na rok przed Berezą Kartuską!
    Dokładnie przeciwnie było niż twierdzi Adam Michnik, że: to Niemcy od Polaków uczyli się zakładać KZ!

  65. @ Warszawiak # 67

    Gorzej niż kanalią. Był nieudolnym dyktatorem, który doprowadził do upadku II Rzeczypospolitej.
    Według mitu znamy go jako jej twórcę, ale Polska niewątpliwie:
    -powstałaby bez Piłsudskiego
    -miała sukcesy gdy siedział w Sulejówku; reforma Grabskiego i start Gdyni przypadają na okres demokratyczny 1921-26
    -w latach 1926-39 miała lepsze opcje rozwoju niż sanacyjna nieudolność i represje

  66. Wracając do spraw bieżących.
    Wybór PiS, jak już pisałem, cofnął nas (pod każdym względem z wyjatkiem chwilowego dobrobytu – „marchewki”) minimum 15 lat.
    Co gorsze obniżenie wieku emerytalnego uruchomiło lawinę, która nieuchronnie doprowadzi nas do sytuacji z początku transformacji.
    I tu moje pytanie: jak przygotować się do deprecjacji złotego?
    Co zrobić gdy ktoś ma kredyt w zlotym, a co gdy w CHF?

  67. Przepis PISu na większość konstytucyjną. 6 partii opozycyjnych mających po 4,5% procentu poparcia i 4 mających po 2,5% poparcia. Te ostanie to mogą być rozłamowe frakcje z pierwszych. Tak jak nowa partia Petru. Wtedy wystarczy mieć 42% procent poparcia i 2/3 posłów w sejmie ma się zapewnione. Te 42% PIS od pewnego czasu ma, a po rekonstrukcji rządu, dopóki koniunktura światowa nie zwiędnie może mieć więcej. Opozycja sejmowa zaciekle walczy o zapewnienie pozostałych warunków do zdobycia większości kwalifikowanej przez Kaczyńskiego. Kukiz i N są właściwie skazane na degradacje, SLD i PSL w najbardziej optymalnych dla siebie układach nie przekroczą 8%. Czy obecni przywódcy PO zdołają powstrzymać tendencje odśrodkowe i rozpad? Kaczyński nie jest genialnym strategiem. Bierze tylko to co mu inni podają na tacy.

  68. @Anton #70
    „[…] jak przygotować się do deprecjacji złotego?”

    .
    Nie ulegaj pozorom. PiS jest partią prawicową i nadal dominującym systemem ekonomicznym jest w Polsce neoliberalizm. Będą ograniczać deficyt budżetowy. Poza tym społeczeństwo jest wyjątkowo na tle innych państw antylewicowe i indywidualistyczne. Bardzo niskie jest zaufanie do państwa, bardzo słabe są związki zawodowe. Poza tym wszystkim autorytaryzm czy generalnie zamordyzm sprzyja gospodarce i kapitałowi. Wszystko to tworzy środowisko deflacyjne, a nie inflacyjne.

    Jeżeli nie będzie istotnych czynników zewnętrznych, to bardziej prawdopodobna jest powolna aprecjacja złotego.

    [Zgoda. PK]

  69. Antoś zadał konkretne pytanie:

    „„[…] jak przygotować się do deprecjacji złotego?”

    i otrzymał takie wymijające i asekuracyjne odpowiedzi:

    „Jeżeli nie będzie istotnych czynników zewnętrznych, to….”

    „[Zgoda. PK]”

    Antoś zakładał, że te czynniki zewnętrzne wystąpią, a moim zdaniem jest to wysoce prawdopodobne, że zloty zostanie zaatakowany w związku cwaniactwem Polski w sprawie wejścia do strefy euro a wtedy nastąpi gwałtowne i potężne oslabienie złotego, dlatego Antoni to pytanie postawił.
    Bardziej Drogi Antoni spodziwałem dię takiej odpowiedzi: „nie wiem” lub „takich informacji, to ja za darmo na blogu nie udzielam” a przecież od czasu do czsu mógłby człowiek człowiekowi pomóc tak całkowicie bezinteresownie, przeciez w życiu wojaże nie są najważniejsze 😉

  70. @ Gospodarz # 72

    500+, obniżka wieku emerytalnego na 60 lat, wielkie państwowe inwestycje, wzrost płacy minimalnej, promowanie dużych spółek Skarbu Państwa jest …..neoliberalizmem.

    Więc co nie jest neoliberalizmem? Jak widać dla lewaków wszystko może być neoliberalne.

    [Zejdź człowieku ze mnie dobrze radzę… Pisze pan do mnie, mimo że post nie był mój. Naprawdę radzę się skoncentrować na swoich poglądach. Dla wszystkich (bo ten człowiek rzadko coś rozumie albo udaje, że nie rozumie): zgadzałem się z kończącą tekst diagnozą. PK]

    @ Kartownik # 71

    Czy przypadkiem nie jest tak że Jarozbaw strzelił sobie w stopę zakazem handlu w niedzielę? Żadnych nowych zwolenników w ten sposób nie pozyska, a wielu może stracić.
    Jeśli do tego dorzuci ustawę o przymusie rodzenia ciężko uszkodzonych płodów…

    Raczej głupek niż strateg. Chwilowo ma małpie szczęście.

    @ Anton # 70

    Dramatyzujesz. PiS cofa Polskę wyłącznie obyczajowo tzn. próbuje cofać ale mu nie wychodzi. Kościół Katolicki właśnie odnotował znaczący spadek frekwencji. De facto Jarozbaw i Rydzyk są całkiem skutecznym środkiem do stopniowej dechrystianizacji kraju.
    Morawiecki większej krzywdy gospodarce nie zrobi.
    Lud bardzo ceni sobie ostre stanowisko PiSu przeciwko kolorowym na ulicach polskich miast. Podobno to naganne, ale Polacy po prostu sobie nie życzą takiego składu miast jaki obserwują w zachodniej Europie.

    @ Warszawiak # 73

    Antoś zadał pytanie równie konkretne co głupie. Jeśli ktoś wie lub mocno wierzy w to że złotówka osłabnie to niech sobie gra z lewarem na jej spadek. Nie tylko się zabezpieczy, ale jeszcze na tym solidnie zarobi.
    Ja nie wiem co zrobi złoty.

  71. @ Gospodarz # 75

    Pan wybaczy, ale skąd miałem wiedzieć że zgadza się Pan wyłącznie z ostatnim zdaniem a nie np. z pierwszym lub z całością?

    Nie sądzi Pan że podpieranie się takimi zachowaniami jak celowe pisanie „pan” małą literą obciąża wyłącznie piszącego? Jak dla mnie to może Pan nawet pisać per „ty gnoju”. Mnie to nie rusza. Ale dziwię się skąd w Panu tyle agresji, zacietrzewienia i …..jednak zakłamania, ponieważ podciąganie Pańskich żenujących i nagannych zachowań pod „nie nadstawianie drugiego policzka” jest zwyczajnym kłamstwem. Nie „wchodzę” na Pana, dyskutuję z poglądami. To Pan jest agresywny.

    [Klasyczne płacze chuligana, który wpierw zaczyna awanturę (widać to w tym tekściku bardzo wyraźnie), a potem jęczy. Jeśli chodzi o małą literę to wyjaśniam reszcie, bo pan tylko zgrywa nieświadomego biedaka – straciłem do tego człowieka szacunek po dyskusji na temat kosztów leczenia Polaków. Jeśli pisanie „pan” jest przejawem agresji, zacietrzewienia i zakłamania ;-))))) to jak gołym okiem widać żyjemy w różnych światach. Tematu rozwijał już nie będę, a pana odpowiedzi nie puszczę, więc niech się pan nie fatyguje. PK]

  72. @anton #70
    Leszek Beee dokonał cofnięcia polskiej gospodarki do czasów Gomułki swoim niszczącym atakiem na raczkującą polską przedsiębiorczość. Lata 1989-1991 były szokowe a potem przez 20 lat odpracowywaliśmy DAS EKSPERIMENT. Dzięki doktrynie szoku Polska wyludniła się a płace realne spadły o 30% w porównaniu do czasów premiera Rakowskiego. Za komuny relacje płac wynosiły 1:3 w stosunku do RFN a teraz wyrazem relacji płac jest kurs eurpln.
    Media są niewiarygodne („niezależne media” pod władaniem PO czy PiS ) lecz nie od dziś o tym wiemy.

  73. @Zły #73
    „[…] a moim zdaniem jest to wysoce prawdopodobne, że zloty zostanie zaatakowany w związku cwaniactwem Polski w sprawie wejścia do strefy euro a wtedy nastąpi gwałtowne i potężne oslabienie złotego,[…]”

    .
    Atak spekulacyjny na kurs waluty musi mieć jakieś TECHNICZNE podstawy, np. uprzednie utrzymywanie SZTUCZNIE zawyżonego kursu danej waluty poprzez peg do obcej waluty, co daje możliwość „ataku” na walutę kraju broniącego takiego oderwanego od podstaw poziomu. Kurs Złotego jest przecież płynny – twoim zdaniem obecnie jest on podatny na „atak”?? Obecnie 100 miliardów rezerw i ROSNĄ, nadwyżka eksportowa, deficyt spada <3% to mają być podstawy do "zaatakowania"? Kto miałby to zrobić, i w jaki sposób?

  74. @ogif #75
    „500+, obniżka wieku emerytalnego na 60 lat, wielkie państwowe inwestycje, wzrost płacy minimalnej, promowanie dużych spółek Skarbu Państwa jest …..neoliberalizmem.
    Więc co nie jest neoliberalizmem? Jak widać dla lewaków wszystko może być neoliberalne.”

    .
    Jak rozumiem, jeżeli miłościwie nam panujący jaśnie oświecony wódz, w jakimś wywiadzie oświadczy, że ludzie powinni być równi, to uznajemy, że w Polsce mamy komunizm. Wystarczy jakiś geścik, detal, co nie zmienia systemu, metod ani celów i będzie załatwione.

    Zgoda?

  75. @Jacek #72

    W 2013 roku na 100 emerytów przypadało 345 osób w wieku produkcyjnym.
    W 2025 będzie 100 na 230.
    Jak to rząd sfinansuje?

  76. Ty Antoś, co Ty k…… profesora zgrywasz i nas przepytujesz lub tylko zagadujesz? Gdybyś potrzebował te informacje, o które pytałeś, i które dostałeś, to byś podziękował a tak na przyszłość zaprzeproszeniem wal się.

  77. Jacek!

    Kilka lat temu na blogu podło pytanie, które zadał Gospodarz, co zrobić żeby Rosję po kryzysie krymskim ukarac czy rzucić na kolana, wtedy jeden z blogowiczów, no wiesz który 😉 , napisał, że Panowie tego Świata powinni zaatakować cenę ropy, cena ropy spadła tak jak spadła. Czy to był atak, prawdopodobnie tak, a jezeli to był atak, to analogicznid na złotego też będzie!
    Tak nieśmiało przypuszczam 😉

  78. @Anton #80
    „[…] Jak to rząd sfinansuje?”

    .
    Gdzie nie spojrzysz, wszędzie są jakieś ograniczenia i bariery na które nie mamy żadnego wpływu. Wszystko ma granice, wszechświat, nasza wiedza, wszystkiego może nam zabraknąć, paliw, surowców, ludzi, czasu. Po prostu żyjemy w środowisku pełnym naturalnych ograniczeń, na które nie mamy wpływu. A Ty się pytasz o chyba jedyny taki zasób, którego zawsze było, jest i będzie w nieograniczonej niczym ilości – o pieniądz, więc Ty się pytasz skąd emitent pieniądza go weźmie?

    Dlaczego nie martwisz się o budowanie szpitali, o kształcenie lekarzy, o inwestowanie w naukę i młodych, o pierdylion innych ważnych spraw, tylko o coś, co jest WTÓRNE? Na ziemię człowieku. Finansowanie jest możliwe ZAWSZE. Co wcale nie znaczy, że finansować CHCEMY!

  79. @ Gospodarz
    Pozwolę sobie zacytować kilka słów z postu 81:
    „co Ty k…… profesora zgrywasz”, „na przyszłość zaprzeproszeniem wal się”
    W dwóch linijkach tekstu to się zmieściło.

    Prosiłabym, żeby Pan rozważył, czy trzymać taki poziom bloga, bo niektórzy dyskutanci wydają się być niereformowalni. A widać właśnie takie podskoki, jak się zajrzy.

    [Ręce opadają… nie jestem w stanie czytać każdego posta osobnika podejrzanego o bycia chamem… PK]

  80. „Ręce opadają… nie jestem w stanie czytać każdego posta osobnika podejrzanego o bycia chamem… PK]”

    B. przepraszam, że się pytam a tu rączki nie opadały jak czytał Szanowny Pan tego osobnika, która byla podejrzana o bycie chamem do kwadratu:

    „#306 @_dorota 

    Dla kogoś, czyja perspektywa umysłowa zawiera się w odległości: miska – ryj obecna sytuacja jest doskonała i bez zagrożeń.”

    ]Uderz w stół a nożyce się odezwą? ;-)))) Dorota nie pisała tego w odniesieniu do konkretnego człowieka, ale skoro Pan poczuł się dotknięty… to współczuję; -))))) PK]

    Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że @Anton moim zdaniem drwil i drwi sobie w dalszym ciagu z bloga, jeżeli to nie przeszkadza, to prosze sobie w dalszym ciagu dyskutować, na temat emerytur też, gdzie wydatki na emerytury w stosunku do PKB maleją i malec bedą, pomimo to @Anton z troską pisze, tak jak pisze.

    [Ale w domu wszyscy zdrowi? 😉 PK]

    Czytam sobie powolutku i po cichutku ksiażkę Kazika, który jako nastepny bez żadnego skrępowania a może nawet zdumą pisze, że był ćpunem, chyba mnie zemdli.

  81. Jakie są argumenty przeciw?
    – Pierwszy to ten, że własna waluta pozwala bronić własnej gospodarki przed zawirowaniami. Tak było w latach 2008-09, kiedy złoty pozwolił ochronić eksporterów przed załamaniem ich dochodów. Bo eksport spadł nagle o 25 proc. Ale złoty osłabił się o tyle samo i w złotych eksporterzy wcale nie stracili. Dlatego m.in. Polska dobrze przetrwała kryzys. Sam tego argumentu używałem.

    Ale przecież wcześniej mieliśmy do czynienia z bezprecedensowym wzrostem kursu złotego. Był to skutek tzw. carry trade, czyli wielkiego napływu kapitału do Polski, spowodowanego różnicą oprocentowania w naszym kraju i za granicą. Kapitał płynie tam, gdzie jest wysokie oprocentowanie. I banki finansowały m.in. tanie kredyty hipoteczne we frankach. Ale jak kurs waluty idzie tak ostro w górę, to musi kiedyś spaść. A kapitał równie łatwo napływa, jak odpływa.

    Dzisiaj jesteśmy mądrzejsi i umiemy ograniczać napływ kapitału finansowego. Możemy zwiększać ryzyko inwestowania w aktywa, które uważamy za niepożądane, albo w ogóle go zakazać. Poza tym złoty jest dzisiaj na normalnym poziomie, więc potencjał jego osłabienia jest ograniczony. I jak będzie kryzys, to złoty prawdopodobnie pozostanie stabilny względem euro – więc argument o dobrodziejstwach dewaluacji jest wątpliwy.

    Drugi, „ludowy” argument przeciw to: „na pewno wzrosną ceny”. Tak mówili kiedyś Włosi. To tzw. efekt cappuccino. Ale kraje bałtyckie i Słowacja już wcale takiego wzrostu cen nie doświadczyły. Tam państwo dobrze działało i opanowało operację euroizacji gospodarki.

    Trzeci argument to: „jesteśmy za biedni”. Używa go Morawiecki, ale on jest historykiem, a nie ekonomistą. Ten argument przypomina mi to, co mówili Francuzi przed naszym wejściem do Unii: niech Polacy się trochę wzbogacą, to się zobaczy.

    Ale było dokładnie odwrotnie – to wejście do Unii dopiero dało nam takiego kopa, żeśmy się wzbogacili! Ten argument dzisiaj przemawia więc za wejściem do strefy euro.
    Ma też wersję ludową. – Co, mam pracować za 500 euro? – mówi taksówkarz. – A Niemiec za 5 tysięcy! Skandal.

    Na to odpowiedź jest prosta. Przecież już dziś, człowieku, za tyle pracujesz, a czy w złotówkach, czy w euro – na to samo wychodzi. To takie głupie, że nie warto z tym dyskutować.

    Czwarty argument dotyczy powstania tendencji do wzrostu cen wywołanego presją płacową, szczególnie w usługach, które nie są przedmiotem handlu międzynarodowego. Niskie stopy procentowe (a w strefie euro są dzisiaj bliskie zera) powodują wzrost popytu, co w danym kraju wywołuje presję na wzrost płac. To z kolei przekształci się we wzrost cen. Oznacza to obniżanie się międzynarodowej konkurencyjności i stagnację gospodarki. Ekonomiści znają to zjawisko jako tzw. efekt Samuelsona-Balassy, który wystąpił np. w Portugalii po przyjęciu euro.

    Ale nie wystąpił w naszych krajach ościennych, na Słowacji, w krajach bałtyckich. I nie wiadomo, czy wystąpiłby u nas. Uważam zresztą, że nie byłoby nic złego w tym, by płace rosły szybciej. Dziś są u nas za niskie w stosunku do PKB.

    PRZECZYTAJ TAKŻE: Gadomski: Brak jasnej deklaracji co do daty przyjęcia przez Polskę euro będzie równoznaczny z polexitem

    To jednak podtrzymuje konkurencyjność naszej gospodarki.
    – Przecież wciąż ostrzegamy przed pułapką średniego rozwoju, przed brakiem modernizacji i innowacyjności w gospodarce. Nie możemy wciąż konkurować niskimi płacami. Nasze zasoby pracy się kończą, chyba że ściągniemy pracowników z Bangladeszu czy Pakistanu, ale to przecież są ci „okropni muzułmanie”. To jak?

    Rosnące płace mogą właśnie wymusić inwestycje modernizacyjne i innowacje. Czy to nie jest pożądane? Nasi przedsiębiorcy potrzebują większej dyscypliny rynkowej.

    Mamy już prawdziwych czempionów, jak Synthos czy CIECh w dziedzinie chemii, to światowe potęgi. Ale do Doliny Krzemowej nam daleko.

    W Polsce panuje bardzo niska kultura ryzyka. Bankructwo to powód do samobójstwa. A w USA bankructwo to nowy początek.

    Jest także wątpliwość, którą sam zgłaszałem, i minister Rostowski też: czy wchodzić do strefy euro, która jest w kryzysie?

    Otóż strefa euro się teraz umacnia. Unia wchodzi w bardzo dobry okres ekonomiczny. Powstaje unia bankowa. Jest wola budowania wspólnego budżetu strefy. Kwestią otwartą pozostaje to, jaki będzie i na co przeznaczony. Ale nowy budżet powstanie kosztem budżetu solidarnościowego, czyli przeznaczonego na finansowanie spójności.

    Podstawowy problem strefy euro to tzw. dywergencja, czyli trwała rozbieżność tempa i kierunków rozwoju różnych krajów. Wskutek jednostronnego przepływu kapitału pogłębia się strukturalny podział na kraje wierzycielskie i dłużników.

    Ale teraz zostało to w dużej mierze zahamowane. Francja i Niemcy dążą do umocnienia instytucji europejskich. Jak SPD wejdzie do rządu w Niemczech, to kurs proeuropejski się jeszcze umocni.

    Krótko mówiąc, strefa euro ma swoje skazy, ale są usuwane – i ona się będzie umacniała.

    Bycie poza strefą euro to wielki błąd polityczny – Danuta Hübner w „Temacie dnia”

    Wynika z tego, że wychodzenie poza nawias Unii to dla Polski katastrofa.
    – No właśnie. Ale nawet jeśli strefa euro się rozpadnie, to co wtedy? Czy lepiej być w środku, czy na zewnątrz? To jest problem, nad którym powinniśmy się zastanowić, choć intuicja podpowiada mi, że w obu przypadkach byłoby bardzo źle. Upadek wspólnej waluty oznaczałby potężny kryzys wspólnego rynku, a to wspólny rynek – nie fundusze unijne – jest podstawową przyczyną naszych sukcesów gospodarczych.

    Prawica nacjonalistyczna mówi, że „wycisnęliśmy brukselkę”, ile się dało, a teraz możemy sobie pójść precz. To nonsens.

    Argumenty ekonomiczne mogą być trudne do sprzedania. Ale pan jest także politykiem i obywatelem. Europa jest dla nas windą cywilizacyjną, a nie kasą zapomogową.
    – Korzyści polityczne z bycia w Unii są oczywiste. Tylko będąc w niej, decydujemy o kierunkach reform. W sprawie pracowników delegowanych widać jak na dłoni, że gdy honorowo byliśmy poza, to przerżnęliśmy. Czesi i Słowacy negocjowali i w rezultacie kompromis nie jest wcale taki zły i dla nas. Ale gdybyśmy byli przy stole, byłby lepszy.

    Tak samo będzie w sprawie przyszłości Unii. Nie jesteśmy wcale małym krajem. Była wielka szansa grać w pierwszej lidze. Niemcy nas potrzebowali jako sojuszników do negocjowania z Francją i południem Europy. Była grupa weimarska i wszyscy się nami interesowali. Po wyjściu Wielkiej Brytanii, jeśli ostatecznie do niego dojdzie, szanse mielibyśmy jeszcze większe. A teraz się całkowicie dystansujemy – i to jest prawdziwa katastrofa.

    Żeby wrócić, trzeba nie tylko nauczyć się kultury kompromisu, ale i mieć wiarę, że Unia jest trwałym elementem światowego ładu, że jej siła i spoistość leżą w interesie Polski.

    PRZECZYTAJ TAKŻE: Roman Kuźniar: Polska w strefie euro? Już nie czas na debatę

    Nieprawda – twierdzą przeciwnicy – bo leży w interesie Niemiec.
    – Teza, że Unia jest zdominowana przez Niemcy, jest śmiesznie głupia. A bez Unii Europa byłaby mniej zdominowana? Przecież znacznie bardziej, bo unijne instytucje ograniczają hegemonię Niemiec, które są mocarstwem ekonomicznym.

    Unia i euro to oczywiście lepsze warunki działania dla naszych przedsiębiorstw. Brak ryzyka kursowego zapewnia stabilność. Wystawianie przedsiębiorstw na konkurencję też jest potrzebne, bo nasi przedsiębiorcy mają zbyt komfortowe warunki działania. A jak jest jeden pieniądz, to są one takie same dla wszystkich, dla kapitału zagranicznego i rodzimego.

    Ryzyko kursowe ogranicza skłonność do inwestowania. A bardzo słabe inwestycje to największa porażka rządu PiS. Powinniśmy inwestować 25 proc. PKB, a dziś stopa inwestycji to 17 proc.

    Za to buzuje konsumpcja, i to także luksusowa. W Polsce ponad 60 proc. mieszkań jest kupowanych za gotówkę. To szaleństwo! Ludzie handlują diamentami. Albo kupują luksusowe auta. Może nie bentleye, ale w Mławie czy Leżajsku jeżdżą lepsze samochody niż w Buenos Aires. Mamy więc inwestowanie ucieczkowe albo tezauryzację w nieruchomościach, albo w „żyje się raz”.

    Klimat dla inwestycji produktywnych jest niedobry. Mimo że mamy najwyższy w historii wskaźnik wykorzystania mocy produkcyjnych – 84 proc.
    Jest niepewność prawa podatkowego, groźba ministra Ziobry karania 25 latami więzienia za przestępstwa VAT-owskie to jakiś absurd, przejmowanie sądownictwa przez rząd itd.

    Rząd PiS nie lubi kapitału zagranicznego, bo nas wyzyskuje.
    – Premier Morawiecki publicznie głosi nacjonalizm gospodarczy. Ale to trzeba robić roztropnie. Nie lubimy kapitału obcego? OK, ale tak można, gdy się ma własny. My go mamy mało – i on jeszcze się zmniejsza. Jest konsumowany, a powinien być inwestowany. To sprawa awansu cywilizacyjnego. Musimy mieć kapitał zagraniczny, bo innego nie ma i nie będzie. A teraz jego napływ spadł i nie rośnie.

    Siła robocza jest w stagnacji, zasoby pracy się kończą, demografia nie sprzyja, mamy wcześniejsze emerytury. Perspektywy rozwojowe się pogarszają. A skoro w unii walutowej sytuacja się poprawia, to ryzyko jest niewielkie. Nie jest to skok do pustego basenu, bo w nim jest woda.

    PRZECZYTAJ TAKŻE: Morawiecki, premier dla neoliberałów

    Lato 2001 roku, pół roku przed wprowadzeniem euro, mobilny punkt informacyjny w niemieckim Zwickau
    Lato 2001 roku, pół roku przed wprowadzeniem euro, mobilny punkt informacyjny w niemieckim Zwickau Fot.. SEAN GALLUP/GETTY IMAGES

    Te rozważania brzmią akademicko. PiS buduje inny ustrój niż europejska demokracja liberalna, świadomie chce mieć Polskę poza Europą. Prawo mają stanowić wódz i jego partia, a instytucje mają być podporządkowane władzy centralnej.
    – Po kolei. W gospodarce mamy wciąż rynek, ale budowany jest coraz wyraźniej kapitalizm państwowy i korporacyjny, w którym panuje silna władza rządu i krajowych czempionów w postaci spółek skarbu państwa. Prywatni potentaci, jak Kulczyk czy Solorz, są podejrzani. Towarzyszy temu retoryka, że jesteśmy skolonizowani przez Zachód i musimy wstać z kolan.

    Lansuje się „wielkie budowy socjalizmu”, „grandioznyje” projekty – jak centralny postój taksówek, czyli ten port lotniczy. Odra ma być jak Amazonka, przekopiemy Mierzeję Wiślaną itd. To współczesna wersja Gdyni i Huty Katowice. Na wzór Korei Południowej, Tajwanu i Chin. Demokracja jest niepotrzebna. Korea się bez niej wiele lat obywała, bo miała światłych dyktatorów. Tam polityka państwa polegała na dotowaniu niektórych gałęzi gospodarki kosztem innych. Był wielki transfer środków do wielkich czeboli – Samsunga, Hyundaia i innych.

    Czy my tak możemy robić „kosztem polskich rodzin”? A i tak dotujemy węgiel, z którego mamy smog i coraz mniej sprawną energetykę.

    Mamy odejście od demokracji liberalnej. Liberalizm się PiS-owi i prawicy kojarzy z aborcją i małżeństwami jednopłciowymi, choć to sprawa siedemnastorzędna. Niszczone są wszystkie bezpieczniki przeciw dyktatowi większości, czyli konstytucja jako prawo najwyższe, Trybunał Konstytucyjny, niezależne sądownictwo, media itd.

    Nie ma jednak innej demokracji niż liberalna. Nieliberalna demokracja ma tyle wspólnego z demokracją co demokracja ludowa. Prędzej czy później prowadzi do autokracji…

    …prof. Karol Modzelewski złości się na ten niezrozumiały dla ludzi termin. Woli mówić wprost o państwie policyjnym…
    – …OK, czyli państwa policyjnego – jak celnie zauważa wielki Karol Modzelewski.

    Ubolewam nad tym bardzo. Bez wolnych sądów i wolnych mediów, z lekceważoną konstytucją czeka nas cywilizacyjna katastrofa.

    Czy da się w XXI wieku modernizować Polskę w dyktaturze, pomiędzy Niemcami a „Wspólnotą Nie Bardzo Niepodległych Państw”?
    Przecież my nie jesteśmy na krańcach Azji, ale w samym środku Europy. Taki ustrój jest wbrew Europie, stawiamy się na aucie. W ten sposób albo zostaniemy z Unii usunięci, albo się sami wyprowadzimy.

    Nie chodzi tylko o utratę pieniędzy – to pryszcz w porównaniu ze stratą cywilizacyjną, wspólnego rynku i szans rozwojowych. Wielka Brytania może sobie pozostać w jednym rynku, bo nie depcze wspólnych europejskich wartości. Znajdą się w Europie siły i ludzie, którzy postarają się, żeby Polska wypadła ze wspólnego rynku.

    Polska poza Unią to stagnacja i petryfikacja modelu naśladowczego, rezygnacja z nowoczesności i innowacji. I żadne hasła w rodzaju budowy 1 mln aut elektrycznych tego nie zmienią . Niby skąd te silniki? Chyba z Niemiec.

    Budowa takiego kapitalizmu państwowego i ustroju abstrahuje od kontekstu geopolitycznego, utrwala słabości, wyrzuca poza Europę. To jest nierealne i niebezpieczne.

    Chłodno pan mówi o czymś, co jest dramatem.
    – Tak mówię, bo mam tylko jeden głos. A czytelnicy „Gazety Polskiej” zagłosują w masie, jak im powie prezes Kaczyński i proboszczowie. Jak długo można żyć wstawaniem z kolan, dumą narodową, siłą, wielkością i chwałą historyczną, przekonaniem, że jesteśmy narodem wybranym i wszystko nam się należy?

    Ludzie w Polsce odwrócą się od władzy dopiero wtedy, kiedy rzeczywistość stanie się dla nich dolegliwa. Ale czy i kiedy – to problem. Najlepiej byłoby zawiesić Unię na rok. Wtedy będziemy mieli PiS z głowy. Wrócą granice, paszporty, wizy, d… będzie, a nie biznes. Obywatel zacznie być poniewierany przez sądy. Młode pokolenie jest faszystowskie na marginesach, ale jednak wychowało się w wolności i Europie. Europa i rynek są dla niego jak powietrze.

    Jarosław Kaczyński dąży do tego, by to Unia Europejska była przeciwko Polsce i Polakom – prof. Markowski w „Temacie dnia”

    Skąd w Polsce ta męczeńsko-nacjonalistyczna kultura umysłowa?
    – Obciążanie za wszystko komuny nie ma sensu. Jasne, że PRL nas nieco zainfekował, ale za komuny nie wykluło się nic złego, czego by nie było w polskiej świadomości wcześniej.

    Zasługą PRL było masowa urbanizacja, czyli wyprowadzenie ludu folwarcznego do miast. 90 proc. chłopskich Polaków żyło przez wieki przywiązanych do ziemi. Naród szlachecki, te 7 proc. ludności, żył tyłem do miast, a miasta powstawały tyłem do szlachty. Mieszczaństwo było obce, niemieckie albo żydowskie. Reformacja była naskórkowa, choć kiedyś, w XVI w., wielcy magnaci bywali kalwinami.

    A miasta to wymiana myśli, życie intelektualne i oświecenie, przedsiębiorczość i handel. Słabość kultury miejskiej to słabość życia intelektualnego. I trwa do dzisiaj.

    Lud folwarczny, z którego sam się wywodzę, przeniósł do miast wiele zwyczajów i obyczajów. W tym antysemityzm. Mój ojciec wrócił w styczniu 1945 r. do swojej wsi pod Garwolinem. I opowiadał mi kiedyś, że spotkał dawnych kolegów. Pyta: „Skąd macie takie złote pierścionki?”. „A takiemu żydkowi zabraliśmy, pogoniliśmy go na kartoflisko”. „A żydek?”. „No, został na kartoflisku”.

    PRZECZYTAJ TAKŻE: W Polsce pozostał trwały układ pan – cham. Z Andrzejem Lederem rozmawia Grzegorz Sroczyński

    Jak się ma dziś kapitalizm na świecie? Dwa lata temu mówił pan, że kapitał finansowy zdominował gospodarkę realną, czyli ogon machał psem. Zmieniło się coś?
    – Po dziesięciu latach od wybuchu kryzysu możemy powiedzieć, że nie nastąpił ogólny krach, nie było światowej depresji, „meltdownu”. Przywódcy G20 i ekonomiści opanowali kryzys. Nie przewidzieli go wprawdzie, ale dobrze zareagowali.

    Za naszego życia może zdarzyć się kolejny kryzys, ale taki sam raczej już nie. Bańka spekulacyjna na aktywach nieruchomości już raczej nie powstanie i nie pęknie. Może być jednak jakaś inna, np. na rynku akcji.

    Świadomość niebezpieczeństwa jest silna w tym pokoleniu polityków i ekonomistów. W Unii nie należy się spodziewać podobnego kryzysu w ciągu najbliższych 10 lat. System finansowy jest lepiej uregulowany, chociaż nie dostatecznie. Nie ma nadal podatku Tobina. Interesy państw i korporacji są wciąż silniejsze niż interesy światowej gospodarki.

    Niedostateczny jest postęp w ochronie krajów wschodzących przed napływem i odpływem kapitału spekulacyjnego.
    Jestem członkiem powołanego przez grupę G20 zespołu, który pracuje nad reformami światowego systemu pieniężnego i finansowego mającymi zwiększyć jego stabilność i odporność na kryzysy. Zasadniczy problem pogłębiających się nierówności pozostał jednak nierozwiązany. Jego charakter jest inny w USA i w Europie…. ” -Belka

    W Europie mimo kryzysu i stagnacji, czy to w Hiszpanii, czy to we Włoszech, wciąż rozbudowany system ochrony socjalnej ogranicza biedę.
    Ale jest też imigracja i uchodźcy. Powstają kieszenie kiepskiej integracji lub wręcz społecznego wykluczenia.

    Są za to ciekawe eksperymenty, jak dochód podstawowy w Finlandii. We Francji Macron z sukcesem rozluźnia rynek pracy. W USA Sanders, socjalista w końcu, prawie zdobył nominację Demokratów, a gdyby pokonał Hillary Clinton, to może i zostałby prezydentem.

    Jednak zamiast tego mamy Trumpa, który dryfuje w zupełnie przeciwną stronę. Zwyciężył dzięki ludowemu niezadowoleniu, nawet wkurzeniu klasy średniej, ale nie robi nic, żeby je usunąć. Miał być „swoim człowiekiem”, pogonić Meksykanów, muzułmanów, z buta potraktować Koreę Północną i kogo tam jeszcze.

    Tymczasem obniża podatki dla korporacji, a klasa średnia nic z tego nie będzie miała. Aż 90 proc. korzyści przypadnie górnemu 1 proc. Amerykanów. Bo w USA mit niskich podatków pokutuje co najmniej od czasów Ronalda Reagana.

    Gospodarka USA ma słabości strukturalne. Amerykanom wciąż się nie mieści w głowie, że każdy powinien mieć ubezpieczenie zdrowotne, co jest normą w Europie.
    Jak tam trzeba nagle wezwać do kogoś pogotowie, to najpierw się pytają, czy chory jest ubezpieczony.

    Ludzie z tzw. underclass będą mieli problem z Trumpem. Tanie towary z Chin już są, a Chiny produkują coraz drożej. Dalej tą drogą konsumpcji zwiększać nie sposób. Amerykanie są ogromnie zadłużeni, co i tę drogę szybkiej poprawy standardu życia wyklucza. A płace realne pracowników o niskich i średnich kwalifikacjach rosnąć nie chcą. Amerykanie mają niezwykłego ducha przedsiębiorczości, ale to dotyczy tylko tych górnych 10 proc.

    Amerykańskie uniwersytety są najlepsze na świecie, ale tylko tych pierwszych 200, a reszta, nie mówiąc o publicznej edukacji średniej i podstawowej, ma się marnie.

    Ameryka jest nadal wolnym światem i wolę ten model niż chiński, ale nie działa tak wspaniale, jak bym chciał.

  82. „Dorota nie pisała tego w odniesieniu do konkretnego człowieka, ale skoro Pan poczuł się dotknięty… to współczuję; -))))) PK]”

    🙂 🙂 🙂 🙂

    B. śmieszne. Zdanie Doroty jest ohydne i właśnie Pan jako Gospodarz bloga się pod nim teraz też podpisał. Gratuluję.

    Jackowi też Pan współczuje:

    #311
    „Obrzydliwe. Jak widać na tym przykładzie, legenda, że w Święta nawet zwierzęta mówią ludzkim głosem, to bujda. Wstydź się.”

    Dla dobra swojego i bloga proszę się wycofać z tego szamba.

    [Szambo to Panie drogi Panie często tutaj robi. Dziwić się tylko trzeba, że Pan tego nie widzi i w popłochu szuka go u innych – trafiając jak kulą w płot. PK]

  83. Bardzo prości ludzie mają to do siebie, że kiedy poczują się gdzieś „zadomowieni”, to zaczynają się zachowywać nadmiernie swobodnie, czasem z ostentacją.
    Widzimy właśnie marynarza, który zdjął w salonie buty i rozwalił się na kanapie 🙂

    Jedynie Gospodarz ma możliwość delikatnego zdyscyplinowania takiego gościa.
    Głównie po to, żeby na blogu zajmować się rzeczami istotnymi, a nie ciągle czyimiś wybrykami.

  84. @ Gospodarz

    Panie Piotrze, nieporozumienie trzeba wyjaśnić.
    Wyraziłem pogląd że mega-drogie NOWOCZESNE leczenie jednego pacjenta kosztem odmówienia NOWOCZESNEGO leczenia dla kilkudziesięciu innych pacjentów jest niewłaściwe i nieetyczne.

    Pan może się z tym nie zgadzać hołdując niemożliwemu i nigdzie nie realizowanemu postulatowi aby każdego leczyć NOWOCZEŚNIE.
    Pan może mnie wyrzucić z własnego bloga jeśli uznaje Pan że przestałem tu pasować.
    Ale proszę nie robić ze mnie potwora, któremu nie należy się szacunek.

    ]OK. Przyjmuję że Pan i ja mamy w tej sprawie krańcowo różne zdanie. PK]

  85. Chyba powstaje klimat do zjednoczenia całej lewicy światopoglądowej. Nieoczekiwany efekt niezwykłych głosowań w sejmie. Teraz już tylko od umiejętności lewicowych polityków zależy czy zbudują narzędzie do obalenia hegemonii PiS. Scena polityczna złożona z PiS, PO i Lewicy prawdopodobnie pozbawiłaby Jarozbawa władzy, a już na pewno uniemożliwiłaby mu większość konstytucyjną.

    HELOŁ. Jeśli w jednej partii może być Macierewicz, Morawiecki, Gowin, Ziobro, Gliński itd. to niby czemu w drugiej nie może być Czarzasty, Biedroń, Zandberg, Nowacka, być może także Lubnauer z resztkami Nowoczesnej? Lewicowi wyborcy powinni rozszarpać na strzępy każdego lewicowego polityka który torpeduje zjednoczenie.

    [Zgoda. Tyle, że politycy najmądrzejsi nie są… PK]

  86. @gospodarz – tą „wypłaconą” rekompensatą to sie pan kompromituje. To była arbitralna decyzja sprzymieżonych (niechętnie ale jednak) poparta przez sojuszników naszego JESZCZE LEGALNEGO rządu w Londynie. Tego typu „wypłatę” można rozpatrywać jako rekompensatę za ZABRANE ziemie wschodnie ale to nie była rekompensata od Niemiec ani ich rządu !. Przypomnę że również na zachodzie były pomysły aby to państwo w ogóle zetrzeć z mapy a ludność wysiedlić.

    [Stracili 1/4 terytorium na rzecz Polski, ale to nie była strata ;-))). Oczywiście, że formalnie nie były to reparacje, ale faktycznie ukradł ktoś inny, a oddał ten, który był winien zupełnie czegoś innego. Dla mnie, mieszkańca tych ziem, była to godziwa rekompensat. Kropka. A z tą kompromitacją niech Pan ograniczy się do siebie, a nie opluwa innych. PK]

    Pozatym jest kwestia odszkodowania za około 6 mln ofiar którym nawet zwrot całego ( np) NRD nie przywróci życia. ( gdzieś było nawet wyliczenie ile milionów nie urodziło się z tego powodu ) .

    Oczywiście sprawa prawnie jest skomplikowana i raczej nie do wygrania ( w sensie pieniędzy ) – ale bardzo mnie dziwi jak Polak może twierdzić że dostaliśmy od Niemiec ( czyli RFN !) jakąkolwiek PROPORCJONALNĄ (były jakieś drobne ale np odszkodowania dla pracowników przymusowych to śmiech na sali ) do strat rekompensatę. Dostaliśmy od nich jedynie jałmuzne na odwal od bogatego wujka.

  87. @Kot – porównaj sobie krzywą wzrostu PKB Polski i Turcji od 2004r i przestań wrescie ( Ty i inni euroentuzjaści ) pierniczyć że niby wstąpienie do UE było JEDYNĄ drogą.
    Być może było jedyną jaka przy ówczesnych rządach dawała nam szansę długotrwałego wzrostu ale na pewno NIE jest to JEDYNIE SŁUSZNY z definicji kierunek.

  88. -Zamieściłem wywiad z Belka licząc,ze rzuci się przynajmniej kilku polemistów aby go rozszarpać.
    Okazuje się ,że można liczyć jedynie na karroryfera.

  89. -„Być może było jedyną jaka przy ówczesnych rządach dawała nam szansę długotrwałego wzrostu ale na pewno NIE jest to JEDYNIE SŁUSZNY z definicji kierunek.”
    -Bardzo ciekawe zdanie, nieco przypominające słowa Chrystusa, gdy umierał na krzyżu wówczas jeden z też ukrzyżowanych łotrów złorzeczył mu ,a drugi
    wyznawał wiarę.
    -Wówczas Chrystus odezwał się do obu: i ty łotrze dobry i ty łotrze niedobry będziecie niebawem ze mną w raju. Mówię z pamięci, bo to było dawno.

  90. Panie Piotrze,

    Cenię Pana jako komentatora rynku, z przyjemnością czytam tutejsze wpisy i oglądam wypowiedzi na bankier.pl. Chciałbym też dzięki dyskusji pod tematem czegoś więcej się nauczyć. Niestety dyskusja już od kilku wpisów toczy się właściwie na polu historyczno-politycznym i jest poprzeplatana personalnymi wycieczkami. Prosiłbym o zaprowadzenie porządku ewentualnie utworzenie drugiego bloga dla gorliwych dyskutantów.
    Wracając do rynku chciałbym o coś zapytać. Dlaczego rynek jednym, wielkim krokiem podchodzi pod maksima a teraz nagle jakby zabrakło zdecydowania? Czy to oznacza, że tak napradę mamy silny trend boczny a nie wzrostowy i takie wyskoki służą jedynie dystrybucji? Czy Pana zdaniem znów zawrócimy w okolice 2400 na wig20 czy jednak w ciągu najbliższych sesji osiągnięte zostanie 2600?

    [Takiej dyscypliny to ja tutaj nie narzucę. Drugi blog też nie wchodzi w rachubę. Cóż, mamy wolność wypowiedzi 😉 Nasza GPW od dłuższego czasu jest w niełasce. Owszem skorzystała w 2017 roku na wzroście, który zagościł na rynkach rozwijających się, ale bez stałego dopływu kapitałów z zagranicy nie jesteśmy w stanie stale podnosić WIG20, który (niestety) jest indeksem „politycznym” (duża liczba spółek skarbu państwa). Poza tym nad rynkiem ciągle wisi sprawa OFE, bo ciągle ich los nie jest rozstrzygnięty. Dlatego jak jakiś kapitał zagraniczny na chwilę do nas zawita to indeksy rosną, ale trudno jest ten wzrost podtrzymać. Co do poziomów to wróżył nie będę, bo jak widać z tego, co wyprawia Wall Street prognozowanie jest w tej chwili skazaniem się na pewną klęskę. PK]

  91. [Cóż, mamy wolność wypowiedzi]
    Niektórych harcowników może by warto ukrócić. Wypowiedź Romana to takie vox populi 🙂

    [Nie wiedziałem,że vox populi może być jednoosobowy 😉 A serio to robię co mogę, ale mało mam wsparcia. PK]

  92. @ Gospodarz,

    „Poza tym nad rynkiem ciągle wisi sprawa OFE, bo ciągle ich los nie jest rozstrzygnięty.”

    Zostanie rozstrzygniety wtedy kiedy PiS bedzie miał potrzebe zagajenia do 2,5 mln elektoratu PO i .N, który pozostał w OFE. W 2019? Łatwo zbywalne aktywa zostaną w FRD.

    M

  93. @Kot – nie wiem dlaczego niektórzy agnostycy ( albo ateiści) maja takie parcie na powtarzanie ( zwykle paru tych samych) cytatów z Bibli .
    Ty postanowiłeś wyjść poza ten schemat – no i nastąpiło … samozaoranie 😛

    Co do Belki to powoływanie się w sprawie euro na gościa który już co najmniej 4 krotnie zmieniał zdanie w tej sprawie też jest … odwazne 😉

  94. # 93

    Nie rozumiem jaką korzyść Polska odniosła z tego że P.Kuczyński urodził się i wychował w Olsztynie, a nie w Wilnie.
    Nieodłącznym elementem reparacji wojennych musi być korzyść dla ofiary. Sama strata sprawcy to za mało aby uznać sprawę za załatwioną.

    [Problem w tym, że wielu rzeczy Pan nie rozumie za to najchętniej się Pan do mnie przyczepia, a potem płacze ;-). Powiedziałem już, że MOIM zdaniem tak jest jak twierdzę i żadne marudzenie tego nie zmieni. Jeśli jednak ktoś chce porównywać ziemie wschodnie z zachodnimi (wg mnie w sprawie reparacji nie o to chodzi) to musi przyznać, że zachodnie były o wiele, wiele bardziej wartościowe z punktu widzenia ludnościowego (bo naturalną ludność wysiedlono) i gospodarczego. I proszę mnie już w tej sprawie nie zaczepiać, bo po prostu nie będę puszczał kasując CAŁY post. PK]

    # 100

    IMHO religie poległy kilkadziesiąt lat temu gdy fizyka kwantowa potwierdziła się eksperymentalnie. Jedną z jej konsekwencji jest przypadkowość tzn. nawet ewentualny Stwórca nie może znać przyszłości. Dlatego wśród fizyków na próżno szukać ludzi religijnych.
    Ale z drugiej strony ateizm też chyli się ku upadkowi. CERN nie odkrył cząstek supersymetrycznych czyli teoria strun robi się passe, a na główną hipotezę wybija się pętlowa grawitacja kwantowa czyli przestrzeń i czas wyłącznie jako kowergentne pola kwantowe. Stąd ZIARNISTOŚĆ tzn. istnieje tak mały kawałek przestrzeni że nie da się go podzielić na mniejsze kawałki. Podobnie z czasem. Z kolei ziarnistość bardzo mocno wskazuje na hipotezę że jesteśmy symulacją komputerową wyższej cywilizacji. Czyli właściwie mamy Stwórcę.
    Niestety nie wiem czy to naukowiec, który stworzył wszechświat do celów badawczych. Być może tylko młodzieniec który zapuścił nas na kompie w celach rozrywkowych. No i nie wiem czy może wgrywać poprawki. Oprócz tego nie wiem czego nie wiem i przypuszczam że prawda jest dla mnie równie dostępna jak fizyka kwantowa dla dżdżownicy.

  95. # 101

    [ciach. Rzuciłem tylko okiem i stwierdziłem, że wbrew definitywnemu ostrzeżeniu usiłuje Pan kontynuować przepychankę (bo nie dyskusję). Pan się jednak trudno uczy… Ale może z czasem? PPK]

  96. @ Gospodarz, 98
    Wsparcie to Pan ma, ale dobrze byłoby nie odrzucać nieśmiałych sugestii wynikających z tego wsparcia.

    [Pani Doroto, proszę nie nalegać… Pani zarzuci innemu Forumowiczowi chamstwo (często słusznie), on(a) znajdzie w Pani wypowiedziach podobne elementy (też się zdarzają, wie Pani dobrze, ze nie unika Pani ostrego języka) i będę musiał zbanować oboje. Jaki to ma sens? Owszem, wdzięczny jestem za pokazywanie wątpliwych fragmentów, ale pozostawiam sobie sposób reagowania zgodnie z własnym poglądem na szkodliwość tych treści. PK]

  97. @Ogif

    „….niby czemu w drugiej nie może być Czarzasty, Biedroń, Zandberg, Nowacka, być może także Lubnauer z resztkami Nowoczesnej? Lewicowi wyborcy powinni rozszarpać na strzępy każdego lewicowego polityka który torpeduje zjednoczenie.”

    „[Zgoda. Tyle, że politycy najmądrzejsi nie są… PK]”

    Zgoda mówi Szanowny Pan, a z czym ta zgoda?
    A iloma szabelkami dysponuje Biedroń i Nowacka, bo Czarzasty i Zandberg wg ostatnich badań to niewieloma.

    🙂 🙂 🙂

    [Jak widać Pan jak zwykle przyczepia się bezmyślnie (świadomie to piszę) po to, żeby się przyczepić. I to przyczepić się do mnie, bo dopisek był mój, niby kierując uwagi do Ogifa. Paskudna manipulacja. Świadczy to o Panu tak jak świadczyć powinno. Ale skoro Pan nie rozumie (zadziwiające braki….) to wyjaśnię, że zgoda była z twierdzeniem, że wyborcy Lewicy powinni rozszarpać tych, którzy będą Razem ale osobno. I nie ma to nic wspólnego z „szabelkami”. Zjednoczona lewica miałaby szansę na 10-15%. Wystarczy, żeby zabrać większość konstytucyjną. PK]

    Ogif, czytałeś ksiazkę Rafała Ziemkiewicza ” Złowrogi cień Marszalka”? Jeżeli czytałeś, to jak ją w stosunku do pozostałych oceniasz. Obecnie ja czytam i nir moge się oderwać.

  98. @ Gospodarz
    OK, jak Pan chce. Ostatecznie to miejsce jest Pana, nie moją wizytówką.

    [Każdy, kto się tutaj pojawia zostawia swoją wizytówkę… PK]

  99. @ Warszawiak # 104

    Felietony Ziemkiewicza zupełnie mi się nie podobają. Więc książkę ominąłem szerokim łukiem. Zresztą jestem mocno oczytany w temacie marszałka, sanacji, międzywojnia i nie odczuwam potrzeby gruntownych uzupełnień.

    W temacie zjednoczenia lewicy nie widzę żadnych przesłanek logicznych żeby wobec silnej zintegrowanej prawicy stawało kilka lewicowych partyjek. Zandberg chce się kłócić z SLDowcami i niech to robi dalej ale w ramach walk frakcyjnych jednej partii lub koalicji która na zewnątrz wspólnie występuje przeciwko PiS.
    Są tylko dwie racjonalne metody walki politycznej z PiSem. Albo jeden wielki anty-PiS albo anty-PiS centrowy (PO+część N) plus anty-PiS lewicowy (cała lewica+część N). Wydaje mi się że dwa anty-PiSy byłyby lepszym pomysłem (i łatwiejszym w realizacji). Natomiast rozdrabnianie się na mnóstwo drobnych anty-PiSów to jest praktyczne sprzyjanie PiSowi.

    @ Gospodarz #102

    [ciach. Kiedy końcu się Pan nauczy, że zadzieranie ze mną nie ma sensu? PK]

  100. „Więc książkę ominąłem szerokim łukiem.”

    Moim zdanie błąd, własnie ktoś kto przeczytał wiele książek o Piułsudskim powinien do tej książki zajrzeć, ponieważ prawdopodobnie jest ona napisana obiektywnie i jednoczesnie b. krytycznie. B. polecam.
    A co do Ziemkiewicza, to zawsze mialem do niego dystans, a powodem była jego książka ” Polactwo”, własnie to okreslenie było dla mnie nie do przyjęcia, jednak po przeczytaniu ksiązki o Piułsudskim, postanowiłem, że tę książkę też przeczytam.

    „Albo jeden wielki anty-PiS…”

    Taki anty-PIS mógłby ew. z PIS-em wygrać ale czy to byłoby dobrze dla Polski. Moim zdaniem nie.

    Dlatego jestem za tym, żeby Jarek żył wiecznie, tym b. , że prawdopodobnie UE juz pęka a tzn że Jarek miał rację, Warszawiak zresztą też!

  101. Co do natury chama to nie jest ona wynikową pochodzącą ze starożytnego podziału na „Sema” i ” Chama” oraz jego występku, ale źródłem jej i siłą motoryczną jest strach i kompleks z jakiego cham jest ulepiony . Zależność tą doskonale zrozumiał śp. Jan Tadeusz Stanisławski który w ujmujący sposób przedstawił ją w swojej znanej od lat piosence którą dziś dedykuję wszystkim tym którzy z chamstwem zmuszeni są toczyć boje na co dzień . Oto ona: [ciach. Na tym Forum jutuby nie wchodzą. PK]

  102. Jacek!

    Czy byłbyś tak uprzejmy i spojrzał na wykres EUR/GPB i na wykres bilansu handlowego Wielkiej Brytanii, powiedzmy że od 01.01. 2000 do chwili obecnej. Z tego pierwszgo wykresu wynika, że GPB w tym czasie osłabił się w stosunko do euro o ok 145% !! pomimo to bilans handlowy GB cały czas był ujemny, b. ujemny.
    Ty i Gospodarz twierdzicie, że posiadanie własnej waluty i odpowiednie wpływanie na kurs tej waluty mozna wpływać na konkurencyjnosć międzynarodową, jednak w przypadku GB, pomimo posiadania wlasnej waluty jej konkurencyjnosć miedzynarodowa jest zła, b. zła.

    Dlaczego?

  103. @ 113
    Dotyczy koalicji w wyborach samorządowych, które mają swoją specyfikę. Tam możliwa i jak najbardziej pożądana jest koalicja szeroka.

    W ogóle obserwuję ostatnie wypowiedzi Zandberga z zaciekawieniem. On próbuje wmówić odbiorcy, że jest jedynym prawdziwym, koszernym lewicowcem. Tymczasem porozumienie poza PiS staje się racją bytu dla demokracji w Polsce. Zandberg próbuje je rozbić zanim powstało.

    Pamiętacie kampanię w 2015? Wystąpienie Zandberga na debacie telewizyjnej wykosiło resztę lewicy i w konsekwencji ustaliło wynik wyborów. Czy on chce to powtórzyć?

    [Też o tym myślę. Napisałem nawet do nich bardzo krytyczny mejl. Im więcej takich sygnałów tym bardziej prawdopodobne się stanie, że przed 28.01 (spotkanie zainicjowane przez Nowacką) pójdą po rozum do głowy. Jakoś w to jednak wątpię … PK]

  104. „Zjednoczona lewica miałaby szansę na 10-15%.PK”

    No to policzmy te szabelki:
    zakładam, że Biodroń ma jedną „szabelkę”, u Nowackiej szabelki brak, SLD – pięć szabelek, Razem – dwie szabelki (%) a tzn, że po zjednoczeniu mieliby raczej tylko ok. 10% a tzn że lewica nie pokona PIS i wtedy jedynym celem jakie ta ew. zjednoczona lewica mogłaby osiągnąć jest „żeby zabrać większość konstytucyjną. PK]” – malutko.

    Załóżmy, że do takiego zjednoczenia doszłoby, to kto miałby stanąć na czele tego zjednoczenia? Pomimo to, że Razem ma tylko 2%, to moim zdaniem powinien to być Zandberg a na to Czarzasty nie pójdzie.
    A tak na marginesie, jezeli Zandberg ma nad pozostałymi potężną przewagę a moim zdaniem ma, to dlaczego ma tylko dwie szabelki?
    Ma tylko dwie szabelki, ponieważ większą popularność od Zanberga ma przykladowo Kukiz a w przyszłych wyborach prezydenckich moze mieć duże poparcie Kazik, który pisze w swojej książce że jest pijakiem, alkoholikiem i ćpunem ale pomimo to moim zdaniem mógłby liczyć na więcej szabelek niż Zandberg a jezeli tak, to czy to w cywilizowanym kraju mogłoby byc możliwe. Nie!

     https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/sondaz-poparcia-dla-partii-przeprowadzony-na-zlecenie-oko-press,806434.html

    [Przezabawne rozważania domorosłego politologa/socjologa ;-)))))))))))) Może raczej niech Pan zajmie się spokojnym i powolnym czytaniem książek. Może być o ćpunach – fascynujące1 (żart) 😉 PK]

  105. # 114

    Signum temporis. Dorota troszczy się o dobry wynik wyborczy lewicy.

    Gospodarz niesłusznie zakłada dobrą wolę Zandberga. On nie jest głupkiem, lecz wiernym agentem Jarozbawa wydelegowanym na trudny odcinek rozwalania lewicy. Swoje zadanie wykonuje znakomicie. Już raz sprawił że lewicowej koalicji spadło poparcie z 10% na 7.5% i dostała zero posłów. Razem urosło z 1% na 3.5% i też zero posłów. Cała władza dla Jarozbawa.
    BEZ ZANDBERGA BY DO TEGO NIE DOSZŁO. PiS nie miałby władzy.
    Gdyby to był tragiczny błąd to teraz Razem byłoby pierwsze do lewicowej zgody. Tymczasem opryskliwie odrzucają zaloty innych lewicowców, aby ponownie zapewnić władzę dla Jarozbawa. To nie może być przypadek.

    Dzięki Zandbergowi w 2019 PiS ma szanse wziąć całą władzę, a potem dyktatura dojrzeje i już żadnych uczciwych wyborów nie będzie więc ewentualna przyszła jedność lewicy nie będzie miała żadnego znaczenia.

    [Klasyczna „przewałka” Ogifa ;-))) Gdzie Pan znalazł twierdzenie, że „zakładam dobrą wolę Zandberga”??? Trzeba wyjątkowo nieumiejętnie (albo nieuczciwie) czytać to, co napisałem, żeby dojść do takiego wniosku.

    Daleko mi jednak do zarzucania mu „agenturalnej” działalności. Mają niestety (RAZEM, a nie tylko Zandberg) takie, a nie inne poglądy, co powoduje, że nie pozwalają na powstanie lewicowego frontu. Można powiedzieć, że są „pożytecznymi idiotami”, niestety. PK]

  106. Przezabawne rozważania pisze Pan, może i tak, ale moim zdaniem przezabawne to jest pisanie tego „bardzo krytycznego mejla” 🙂 do kogoś kto ma 2% i obarczanie go odpoeiedzialnością za ew. przyszłą klęskę wyborczą.

    [Oczywiście, że to jest zabawne, ale czasem człowiek czuje, że musi coś zrobić. PK]

    To nie ja wrzucilem Kazika na blog a wątek prezydencki jest w tej książce poruszony, dlatego o tym uprzejmie informowałem jako ostrzeżenie, że taki K., Kazik czy podobnego formatu osobowość w przyszlych wyborach tez Polsce grozi a tzn że nie jest problemem 2% Zandberga tylko 10 czy 20% jakiegoś ew. pijaka, alkoholika i ćpuna w jednej osobie, ktory przed wyborami sie pojawi, poniewaz pojawic się musi, czy to będzie akurat Kazik? niekoniecznie, bo tu nie o Kazika chodzi czy jemu podobnych tylko o wyborców. Kropka.

  107. @ Gospodarz # 116

    Jeśli Pan do nich apeluje mejlami itd. to znaczy że zakłada Pan ich dobrą wolę.
    Pożyteczni idioci to wspaniali agenci. Darmowi, nie trzeba ich opłacać.
    Inna sprawa że AZ na idiotę nie wygląda więc prawdopodobnie jest agentem świadomym.

    [Oczywiście błędny wniosek. Po prostu chcę mieć poczucie, że zrobiłem co mogłem. PK]

  108. „Po prostu chcę mieć poczucie, że zrobiłem co mogłem. PK]”

    Jest Pan zbyt pewny, że zjednoczenie lewicy może zapobiec większsci konstytucyjnej, matematyka się kłania 😉

    Obecnie PIS ma 43%, jeżeli pojawi sie ktoś nowy i tak jak Kukiz czy Palikot uzyska 10 czy 15% i będzie agentem PIS jak to Ogif laskawie zauważył, że to jest możliwe, to w sumie będa mieli prawdopodobnie wiekszosć konstytucyjną, dlatego na miejscu Jarka tak pastąpiłbym i wygrał, wygrał wszystko. Mam wrażenie, że Jarek tu zagląda i juz z nie jednej podpowiedzi korzystał 😉 .

    [Wiara w 43% jest tylko wiarą. 70% badanych odmawia odpowiedzi. Nikt nie wie ilu mówi PiS, żeby nie podpadać. Kłania się PRL. 35% maja, ale wątpię, żeby więcej. PK]

  109. @Magnavox #113
    „SLD idzie z PO i .N – nie ma sensu przeszkadzac, pasuja do siebie bezideowo:-) ”

    .
    Nic dziwnego, mają ten sam program gospodarczy i społeczny:
    a) neoliberalizm jako dominujący system ekonomiczny,
    b) redukcja państwa do minimum,
    c) degresywne lub liniowe podatki,
    d) preferencja własności prywatnej ponad publiczną,
    e) prymat redukcji inflacji ponad redukcją zatrudnienia (rentierzy ważniejsi niż pracobiorcy),
    f) redukcja deficytu i długu, debilna polityka austerity.

    Patrząc obiektywnie, pomijając ideologiczne ble, ble, ble, zapominając o pustych deklaracjach i pobocznych gestach mających na celu mamić elektorat rzekomą „lewicowością”, a biorąc rzeczy poważnie i oceniając partie po DZIAŁANIACH, to Razem bliżej do PiS niż do Nowoczesnej.

    Połączenie się Razem z neoliberalną SLD czy neoliberalną (nie)Nowoczesną to sprzedanie interesów własnego elektoratu za cenę profitów z władzy. To pozbawiony sensu ruch, ponieważ istotą Razem jest ZAPRZECZENIE stylu i sposobu prowadzenia polityki takiej, jaką robiło to kiedyś SLD i jaką chce robić PO, N. Zandberg ma mieć wspólny program z Rzońcą? 😉 😉

    Gdzie tu sens nawoływać ich do brnięcia w ten sam, już kiedyś ćwiczony, ślepy zaułek??

    Niech sobie prawica z farbowaną kanapową pseudolewicą buduje własny prawicowy blok, a od lewicy niech się odczepi.

  110. „Signum temporis. Dorota troszczy się o dobry wynik wyborczy lewicy.”
    Raczej o możliwość porozumienia szeroko pojętej opozycji wobec PiS. Szczególnie przed wyborami samorządowymi.

    Ta wymiana zdań, która się wywiązała prowokuje mnie zresztą do zastanowienia się: czy Polsce rzeczywiście potrzebna jest lewica? A jeśli tak, to jaka? Jakie prawa podstawowe miałaby wpisać na sztandary? Marzenia socjalne Polaków zaspokoił przecież dopiero PiS (niestety).

    Co z innymi postulatami tradycyjnie lewicowymi? Ochrona pracownika? Liberalizm obyczajowy? Prawa mniejszości seksualnych? Czy wszystkie te rzeczy są tak istotne dla wyborców? Trzeba tutaj przyznać, że to również PiS podwyższył płacę minimalną (o ile przyjmiemy to za ochronę praw pracowniczych).

    Natomiast w kwestii fundamentalnej – świeckości państwa i rozdziału kościoła od państwa – tylko Zandberg ma poglądy lewicowe. Ostatnio parsknęłam śmiechem czytając żale Dziewulskiego, który miał podobno zatarg z Głodziem o to, że biskup upił prezydenta Kwaśniewskiego przed pamiętną podróżą do Charkowa (gdzie dopadła go „filipińska choroba”) 🙂
    To jest właśnie Polska: wszystko rozgrywa się od tysiąca lat między panem, wójtem i plebanem i nawet lewicowy pan z plebanem pije (jak pan u szczytu władzy, to pije z biskupem, rzecz jasna).

    Jeśli więc chcemy mieć lewicę w Sejmie (tzn uznamy sensowność jej obecności), to tylko Zandberg może być faktyczną lewicą. Niezależnie od tego czy jest pożytecznym idiotą czy pożytecznym agentem. Bo jednym z dwojga rzeczywiście jest.

  111. @ jacek,

    Dokładnie tak. Razem powstała, dlatego, ze trudno im było patrzeć na to, co wyprawiał SLD, więc mało prawdopodobne by zdecydowali się z nimi łączyć. Oni ida z ideami lewicowymi a nie z jedną ubogą ideą any-PiS.

    Opozycja jest ideowo obecnie tylko anty-PiSem, zasadza się na negacji totalnej (żadnych propozycji ustaw) i wychodzi na tym, tak jak widzieliśmy przy okazji tematu aborcji. Wyborca bardziej kupuje szkodliwe lub pozorne rozwiązania PiS niż brak czegokolwiek ze strony opozycji. Niestety.

    Myślę, ze zjednoczenie jest możliwe, ale bez SLD, który już dawno powinien zejść ze sceny. Dawno.

    M

    [Powtarza Pan to, co bez przerwy opowiadają dziennikarze (z obu stron). Nie jest prawdą, że opozycja to tylko anty-PiS i nie jest prawda, że nie składają projektów ustaw. Tyle tylko, że nie wychodzą one z zamrażarki. I prawdą jest też, że opinie takie jak mediów (i Pana jak widzę) zapewniają PiS spokojny sen ;-). A bez SLD niczego nie da się sklecić. Trzeba być realistą, nie marzycielem. PK]

  112. „Trzeba być realistą, nie marzycielem. PK]”

    No właśnie i mam tu na myśli takich marzycieli „A bez SLD niczego nie da się sklecić.”
    SLD bazuje na niereformowalnych, czerwonych dziadkach lesnych, którym nie rośnie i nie będzie rosło, poniewaz nikt z młodych o zdrowych zmyslach nie zasili ich szeregów.
    A tak na narginesie, to jak do tej pory tylko PIS gwarantuje, że nie będzie powrotu do mafijnych układów. Poczekajmy jeszcze kilka miesięcy niech Zbynio zaprowadzi sprawiedliwość i ukarze tych, których ukarać należy.

    [Wszyscy wiemy, że kocha Pan PiS i chce Pan wszystkich innych wsadzać, ale niech Pan już to swoje uwielbienie wylewa w innych miejscach. Tutaj takie bzdety bardzo rażą. Przypomnę tylko, że „władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie” (Johna Emericha Acton). Bez wyjątków. PK]

  113. @_dorota #121

    Signum temporis! Podpisuję się obiema rękami pod wszystkim co napisała _dorota w #121. Racja!

  114. @ Gospodarz,

    Czy w najważniejszej ostatnio kwestii, w sprawie reformy sądownictwa powstał jakiś alternatywny, opozycyjny projekt ustawy reformującej sadownictwo? Zapowiadali w lipcu.

    Był projekt PO zakładający wypłatę 500 zł dla wszystkich dzieci do 18. roku życia niezależnie od dochodów na członka rodziny, a jednocześnie wprowadzający uproszczenie procedur wypłat – bez komentarza.

    Które projekty Pana zdaniem są istotne?

    http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/agent.xsp?symbol=PROJNOWEUST&NrKadencji=8&Kol=D&Typ=UST

    M

    [Wiedziałem, że tak będzie ;-))) licytowanie się na to kto znajdzie jakiś projekt (który i ta nie ma szans na przyjęcie przez Sejm). Nie wchodzę w ten nurt. Twierdzę jedynie, że narzekania na opozycję jest tak powszechne i tak (wg mnie) niesensowne, że obiektywnie rzecz biorąc niesamowicie pomaga w poparciu dla PiS. PK]

  115. „Czy […] powstał jakiś alternatywny, opozycyjny projekt ustawy reformującej sadownictwo?”

    Zapewne zdajesz sobie z tego doskonale sprawę, ale jednak wyartykułuję to wyraźnie. Cytowana wypowiedź jest przykładem skuteczności propagandy PiS, szczególnie w przypadku ludzi mało na nią odpornych.

    Bo wmówiono opinii publicznej, że reforma wymiaru sprawiedliwości (a najlepiej jak najdalej idąca) jest po prostu niezbędna. Nikt już nie zajmuje się kwestią „czy” tylko jak głęboko ciąć, żeby było lepiej.

    Tymczasem zupełnie wystarczyłoby ewolucyjne dostosowanie, które zresztą już się dzieje i bez PiS, np. obligatoryjne nagrywanie rozpraw w części spraw. Wystarczyłyby usprawnienia dotyczące np. zwiększenia wynagrodzeń asystentów sędziów. Teraz ich pensje są zamrożone – to nie pomoże sprawności sądów, bo ci ludzie odchodzą. Czyli PiS działa dokładnie wbrew deklaracjom. Także to prawie dwuletnie zamrożenie etatów sędziowskich położyło wydolność sądów.

    Ale wszyscy wiedzą, że reforma wymiaru sprawiedliwości jest konieczna 🙂

  116. @ Gospodarz,

    Nie chodzi o licytacje, skoro nie jest prawda, że nie składają projektów ustaw to nie powinno być problemu ze wskazaniem kilku sensownych przykładów. Na stronie, która podałem wyzej znalazłem chyba wszystkie, przejrzałem pobieżnie, ale nic istotnego, co mogłoby przemówić do wyborców nie widzę ze strony opozycji.

    Zgadzam się, ze narzekanie nie pomaga opozycji, ale niestety moim zdaniem jest w dużej części uzasadnione.

    M

    [Widzimy sprawę inaczej. Ja nie widzę najmniejszego sensu poważnej pracy nad nowymi projektami ustaw, które i tak nie wejdą nawet do komisji a jak wejdą to przepadną. Ale ja nie lubię pracy na darmo… Opozycja jest słaba? Pewnie tak, ale ktoś skazany na przegranie bardzo często wydaje się nam być śmieszny i słaby. Choćby dlatego, żeby usprawiedliwić nasze własne wybory…PK]

  117. @ Jacek # 120

    Żeby się pięknie różnić to najpierw musi być demokracja. Po drugiej kadencji PiSu będziemy mieli dyktaturę jak w Turcji i różnice programowe stracą sens jako pozbawione znaczenia. Dlatego teraz jest czas anty-PiSowskiej jedności lub PiS zostaje na zawsze.

    Paradoksalnie Bruksela bardzo pomaga Jarozbawowi. Przeciętny wyborca postrzega konflikt KE z Polską jako walkę z tymi co nam chcą wcisnąć uchodźców. Zaś idea osiedlania w Polsce kolorowych imigrantów z pewnością cieszy się ogromną niechęcią większości naszych rodaków.

    Inna sprawa że z tym rozdziałem uchodźców to opary absurdu. Jedyne co może pomóc Włochom i Grecji to skuteczna ochrona granic. Akurat w tym chętnie pomożemy. Natomiast transfer paru tysięcy Murzynów i Arabów nad Wisłę nie rozwiązałby włoskich i greckich problemów.

  118. Warufakis -„Z zastosowania kantowskiej myśli do społeczeństwa rynkowego płyną fascynujące wnioski. Strategiczna obniżka cen wprowadzona po to, by wykończyć konkurenta, zdaje egzamin racjonalnego obowiązku (o ile cena towaru nie spada poniżej kosztów jego wytworzenia). Produkcja jak największej ilości dóbr za jak najniższą cenę to przecież święty Graal każdej ekonomii. Ale strategiczne obniżanie płac („uberyzacja” społeczeństwa) racjonalne być nie może, ponieważ prowadzi do katastroficznej zapaści przez zanik zagregowanego popytu.”

  119. Warufakis za Kantem\;
    „dlaczego właściwie ktokolwiek miałby postępować zgodnie z nakazami racjonalnego obowiązku
    zamiast uparcie kroczyć uświęconą ścieżką wąsko rozumianego własnego interesu?
    Jedyna rozsądna odpowiedź brzmi: ponieważ nie ma innej, prawdziwie racjonalnej drogi.
    Każda tak zwana alternatywa to zwykły… kant.

  120. @_dorota,
    Skoro zapowiadali w lipcu to powinni złożyć projekt. Ewolucje też można i nawet należy w tym przypadku zapisać w ustawie. Twoja wypowiedź jest przykładem braku obiektywizmu. Sama piszesz, co należy zrobić, więc materiał do ustawy jest.
    Skoro znakomita większość społeczeństwa uważa, ze sądownictwo wymaga reformy (moim zdaniem wymaga – doświadczyłem i doświadczam na własnej skórze i będę doświadczał jeszcze kilka lat) to choćby politycznie warto projekt przygotować – taki, który poprawi wydajność (nawet, jeśli kiedyś PiS odwrócił pozytywne zmiany wprowadzane przez PO-PSL, to zaproponować je ponownie). W kwestii wyboru sędziów, awansów, oceny ich pracy, przypisania spraw itd. należy, co najmniej rozważyć zmiany, które wprowadzą więcej obiektywizmu, niezależności, otworzą korporacje, a tym samym nie będą naruszać trójpodziału ani nie spowodują upolitycznienia.
    Czy to prawda, że w SN są nadal sędziowie, którzy w PRL skazywali opozycjonistów czy tylko PiSowska propaganda?

    @ Gospodarz,
    Napisałem, ze opozycja jest śmieszna i słaba? Opozycja zachowuje się słabo, a śmieszny jest tylko Rysiek z Planu.
    Nie są wcale skazani na przegrana, ale powinni cos robić i zachowywać się poważniej, bo inaczej sami siebie skazują. Potępiali w czambuł 500+ a za chwile chcą dawać wszystkim. Chcą przyjąć uchodźców a za chwile Schetyna jest przeciw. Po prostu skupianie się na byciu anty-PiS-em w każdej sprawie jest bez sensu i stąd te dziwne wahania ze skrajności w skrajność. Gdyby mieli ciekawy program, reformatorskie projekty, wspólne idee to coś mogłoby dobrego i skutecznego politycznie z tego wynikać, a tak jest jak jest.
    Partie tworzy się po to żeby uczestniczyć we władzy – zamrożone projekty będą mogli wykorzystać w przyszłości (nawet, jeśli trzeba będzie je aktualizować), kiedy będą rządzić/współrządzić. Jeśli zakładają przegraną na zawsze to szkoda prądu na cokolwiek. Wytrącenie rządzącym i mediom argumentu o braku inicjatyw ustawodawczych tez jest ważne.
    Nie mam powodu by szukać usprawiedliwienia.

    M

    [Na każdy Pana zarzut można znaleźć sensowne wytłumaczenie, ale proszę mi wybaczyć – nie chce mi się toczyć tej jałowej (wg mnie) dyskusji.

    Jeśli mówimy o sądach to Pan ma złe doświadczenie, ja dobre. Dramatyczna była tylko przewlekłość. Czy Pana lub moje doświadczenie o czymś generalnie świadczy? Oczywiście nie. PK]

  121. „Czy to prawda, że w SN są nadal sędziowie, którzy w PRL skazywali opozycjonistów czy tylko PiSowska propaganda? ”

    http://www.rp.pl/Sedziowie-i-sady/309169922-Rzecznik-SN-sedziowie-Sadu-Najwyzszego-przeszli-gruntowna-weryfikacje.html

    Ale pewnie prawicowe media twierdzą inaczej. Przy czym argumentacja jest (z tego co pamiętam) taka, że ten to syn ubeka, a ów to uczeń ideologa wczesnego komunizmu w Polsce.

    W każdym razie: weryfikacja nastąpiła. Jednak PiS potrzebuje pretekstu do zaorania wymiaru sprawiedliwości aż do gruntu. Przy czym: charakterystyczne dla Kaczyńskiego jest wybiórcze postrzeganie moralności. Sędziemu Kryże i prokuratorowi Piotrowiczowi zostało wybaczone wszystko, bo to […], ale pisowska 🙂

    [Słyszałem przedstawiciela SN, który mówił że jest jeden taki sędzia. Czyli około 1% składu… PK]

  122. @ Gospodarz,

    Oczywiście, rozumiem, na Pana miejscu też wolałbym poświęcić cenny czas na liczne, inne, owocne dyskusje.

    [Zupełnie niepotrzebna ironia… ale taka forma jest Pana, nie moim, wyborem. Przykre. PK]

    Dziwi mnie tylko, ze o przewlekłości, która jest też faktem a nietylko osobistym doświadczeniem pisze Pan „tylko” bo to ona powoduje b. często, ze wyrok mozna wsadzić do kosza bo majatek pozwanego dawno wyprowadzony, firma powoda upadła, frankowicz pod mostem itd. Również jakość wyroków i uzasadnień nawet na wyższym szczeblu często woła o pomste (Samcik lubi o tym pisać). Polecam tez „Ukradzione miasto” Śpiewaka.

    [Przewlekłość w minimalnym stopniu zależy od sądów. Zależy od tego jakie jest prawo, którymi sądy muszą się posługiwać. A pisałem „tylko”, bo byłem świadom tego, że niestety tak to w Polsce wygląda. Tyle, że nie jest to wina sądów.

    Samcik, ani nikt inny nie jest dla mnie wyrocznią w sprawie wyroków sądowych. Ani ja ani Pan nie mamy możliwości i wiedzy takich, które pozwalałyby na arbitralne oceny działalności sądów.

    I na tym zakończmy, bo jak widać Pan jest bardzo zaangażowany po jednej stronie, a ja staram się być obiektywny. Nic dobrego z tego nie wyniknie. PK]

    Wiekszośc przeszła w stan spoczynku z powodu wieku, a nie weryfikacji. Za późno już jest. Nie wiem czy samoocena jest najlepszym źródłem informacji.

    [Widzę, że nie słuchał Pan sędziego Strzembosza, który dużo mówił na ten temat i był przy weryfikacji. Ok, dosyć, wystarczy. Jak Pan widzi wróciliśmy do początkowego akapitu – taka rozmowa nie ma sensu. PK]

  123. Przepraszam za niepotrzebną ironie. Dla mnie tez przykre, jeśli pisze Pan, ze wszystko można wytłumaczyć, ale dyskusja jest jałowa.

    Nigdzie nie pisałem, ze przewlekłość zależy w jakimkolwiek stopniu od sądów ani, ze jest to wina sadów. Zmienia Pan temat. Pisałem jedynie, ze wymiar sprawiedliwości wymaga reformy. Pisałem o wydajności i o tym, ze nawet, jeśli PiS odwrócił pozytywne zmiany proceduralne wprowadzone w poprzedniej kadencji to należy powtórzyć propozycje. Tak widzę role opozycji. Słusznie twierdzą, ze obecne „reformy” niczego nie naprawia, ale negacja bez propozycji zmian to za mało i nie przemawia do wyborcy. Są winni propozycje. Sami obiecywali w lipcu. O tym była dyskusja. Dorota twierdzi, ze reforma nie jest konieczna.

    Skoro jednak jakąś opinie Pan sobie wyrobił w sprawie sadów to ja chyba tez mam do tego prawo. Samcik podpiera się analizami i interpretacjami kancelarii specjalizujących się w danym obszarze. Jeśli prawnicy maja problem ze zrozumieniem i interpretacją wyroków i uzasadnień to znaczy, ze dobrze nie jest. Jeśli takie same umowy są różnie oceniane przez różne sądy (w różnych miastach) i wyroki są skrajnie różne to trudno to sensownie wytłumaczyć. Nie zawsze potrzebna jest wiedza fachowa by widzieć, ze wyrok wyższej instancji to nie rozstrzygniecie, ale ucieczka od decyzji/odpowiedzialności, zwalenie problemu na sad niższej instancji, który ponownie nie będzie wiedział, co robić. Posługiwanie się w wyroku nieprecyzyjnymi pojęciami, które maja różne znaczenie w zależności o paragrafu umowy tez zbyt dobrze nie świadczy o sędziach – Ci w niższej instancji, przy ponownym rozpatrzeniu będą zgadywać. W obszarze sporów z bankami, o których czytam, wymiar sprawiedliwości nie wygląda dobrze.

    Po której stronie jestem bardzo zaangażowany? Latem protestowałem na Krakowskim Przedmieściu – przede wszystkim broniłem siebie i swoja rodzinę przed tym, co grozi ze strony sadów zawłaszczonych politycznie przez PiS, a w obronie obecnych sędziów zdecydowanie w drugiej kolejności, choć na jedno wychodzi. Na swoje rozprawy nie jeżdżę do stolicy – aż tak mnie nie zajmują.

    Sprostowanie: „Wiekszośc przeszła w stan spoczynku z powodu wieku, a nie weryfikacji.” – nie miałem na myśli tego, ze nie było weryfikacji, tylko to, ze tych, którzy jednak weszli do SN mimo weryfikacji było więcej niż jeden, ale odsunął ich już czas.

    Strzembosz mówił, ze sady oczyszcza się same i był przeciwny lustracji w sadownictwie. Później twierdził, ze udało się tylko w części, albo, ze w dużej mierze się udało. Skoro był przy weryfikacji to nie będzie sam siebie przesadnie krytykował.
    M

    [Ok, chciał Pan mieć ostatnie słowo? Nich i tak będzie 😉 Z jedną uwagą: pisząc o Pana zaangażowaniu nie sugerowałem, że jest Pan zwolennikiem zmian wprowadzonych przez PiS. Miałem na myśli jedynie to, że ma Pan bardzo złe mniemanie o sądownictwie. Ja takiego nie mam (oprócz przewlekłości) PK]

  124. Panowie!

    Proszę sobie nie żartować z tym zadowoleniem lub jego braku.
    Własnie to, że jest wiele odób, którzy są zadowoleni z wyroku w swojej sprawie w tym wyroku w SN a może przede wszystkim w SN jest dowodem na to, że reforma sądownictwa była i jest konieczna.

    [Interesująca, chociaż jak często u tego Pana, mało sensowna teza. Przypominam jedynie, że po pierwsze niewielki procent ludności Polski miał do czynienia z wymiarem sprawiedliwości (czyli opinie są zasłyszane, utrwalone przez media), a po drugie, że z tych którzy mieli do czynienia 50% jest zadowolonych z wyroków i 50% niezadowolonych. Z oczywistych (nie dla Warszawiaka 😉 powodów. PK]

  125. Odpowiedź Razem na propozycje współpracy ze strony neoliberalnej pseudolewicy:
    http://krytykapolityczna.pl/kraj/razem-sld-nowa-lewica-opozycja-dorota-olko/

    Ich stanowisko potwierdza diagnozy postawione na forum. Moim zdaniem postępują słusznie, wykluczając współpracę z partiami które realizowały i realizują program sprzeczny z pryncypiami programu Razem.

    Już lepiej, że w Polsce nie ma lewicy wcale, niż mamy mieć oszustów żerujących na naiwności i łatwowierności części elektoratu zwabionej słowem „lewica” w nazwie.

    [To ostatnie zdanie jest wg mnie kuriozalne. A „Razem”? Cóż, dostaną 2% w wyborach 2019 i powoli zaczną znikać. Szkodnicy, jeśli ktoś jest zwolennikiem światopoglądowej lewicy i centrowy gospodarczo. PK]

  126. Myślę że przewlekłość jest winą sądów i sędziów. To dla nich wygodne. Teoretycznie sami powinni energicznie zabiegać o zmiany prawa przyspieszające postępowanie. Oni najlepiej wiedzą co trzeba zmienić. Wcale się o to należycie nie starali, bo jest im dobrze tak jak jest.

    Sędziom jako środowisku odbiła sodówka. Zupełnie zapomnieli że są na naszej służbie i mają nam dostarczać dobre usługi. Skupieni na własnej dostojności. Niezawisłość rozumieją rozszerzająco jako brak przymusu efektywnej pracy. Najgorszy typ solidarności korporacyjnej. Wyjątkowo uprzejmi dla czarnych owiec we własnym gronie.

    Z tą sprawiedliwością to też lipa. Na przykład więzienia są pełne tzw. kolarzy czyli drobnych pijaczków poruszających się rowerami. Jakie są szanse że do paki trafi sędzia lub inny prawnik jadący SAMOCHODEM na podwójnym gazie??? Chociaż pijany kierowca jest wielokrotnie groźniejszy niż pijany rowerzysta.
    Nie potrafią skutecznie egzekwować alimentów na dzieci. Pogubieni w formalnościach, bez pomysłu, bez zaangażowania.
    Kuriozalnie niskie kary dla groźnych przestępców. Tak jakby bali się opryszków lub chcieli nas wnerwić.
    Takie cyrki jak ten z kamienicami w Wawie też, o dziwo, są w polskim sądownictwie możliwe. Przecież to stolica i duży wieloletni proceder. Te wszystkie sędziowskie „autorytety” musiały o tym wiedzieć i co najmniej popełniali ciężki grzech zaniechania.

    Inna sprawa że Jarozbaw zmieni to na jeszcze gorsze. Równość wobec prawa będzie oznaczała bezwzględne ściganie ludzi opozycji i spokojną korupcję we własnych szeregach. Tak działają dyktatury, a on nie po to buduje dyktatorskie oprzyrządowanie żeby go nie urzywać.
    Jarozbaw bez problemu znajduje dyspozycyjnych sędziów, którym w ogóle nie przeszkadza nawet oczywista niezgodność z konstytucją. Chętnie zostają tzw. sędziami dublerami itd. To też pięknie pokazuje etykę środowiska.

    [I ten Pan mówi, że nie jest wyborcą PiS? ;-))))))))))) Śmiechu warte. PK]

  127. @ Jacek # 137

    Zupełnie zapominasz że podstawowym wyznacznikiem lewicowości/prawicowości są sprawy światopoglądowo-obyczajowe, a nie przekonania dotyczące gospodarki.
    W prawicowym PiS masz ultraliberałów i speców od rozdawnictwa. Jakoś mieszczą się w jednej prawicowej partii. Czemu lewica tak nie może? Jakie znaczenie ma ideologiczna czystość gdy grozi dyktatura kościelnej prawicy? Zresztą można zachować podmiotowość własnego środowiska w ramach szerszego bloku politycznego. Byle tylko występować razem na zewnątrz przeciwko PiS. Nie tylko na wiecach, ale także na listach wyborczych. Przecież obowiązuje metoda d,Hondta, są progi wyborcze. Nie ma innego RACJONALNEGO wyjścia.

  128.  „…..z tych którzy mieli do czynienia 50% jest zadowolonych z wyroków i 50% niezadowolonych. Z oczywistych (nie dla Warszawiaka 😉 powodów. PK]”

    Panie Szanowny, proszę sonie nie żartowac i mnie nie prowokować, żebym wkleił nazwiska tych szczególnie b. zadowolonych, jeszcze 🙂 🙂 .
    A z tymi 50%, b. inteligentne a moze nawet filozoficzne 😉 , jak u wujka Zdzisia u cioci na imieninach.

    [U wujka Zdzicha to Pan pobiera nauki, co gołym okiem widać w Pana wypowiedziach 😉 A co do nazwisk to Pan jest liderem w rzucaniu oskarżeń bez pokrycia, a nazwisk Pan podać nie może, bo nie ma Pan na nic dowodów i może się okazać, że nie będzie Pan mógł wjechać do Pana dawnej ojczyzny… Nie to, żeby ona się Pana tak bardzo dopominała ;-))) PK]

  129. @ Gospodarz # 138

    Brzydkie zaczepki z Pańskiej strony??? Potem Pan płacze że na Pana naskakuję i nie potrafiąc przedstawić sensownych argumentów ratuje się Pan cenzurowaniem.

    [Płacze to Pan. I to regularnie żaląc się na moje odpowiedzi na Pańskie niemądre zaczepki i na to (widać wyżej), że od czasu do czasu przerywam jałową przepychankę. Nie ma się czego wstydzić – mężczyzna może płakać. I może być wyborcą dowolnej partii. Żyjemy w wolnym kraju. PK]

  130. @ Gospodarz # 138

    [Ciach. Jest Pan nienauczalny ;-)) I po co było się wysilać? Niektórzy ludzie uczą się bardzo, baaaardzo wolno. I chyba bardzo Pan tęskni do pisowni przez małe „p”. PK]

  131. @ jacek, 137
    „Razem” po prostu postawiło na bycie niszową, pozaparlamentarną partią marksistowską. Dostają jakąś dotację i dzięki niej mogą wygodnie funkcjonować, tzn. pyskować bez ponoszenia odpowiedzialności a za to do bólu pryncypialnie. W działaniu człowiek musi się czasem utytłać, a oni pozostaną ideowo czyści.

    Zandberg pewnie zdaje sobie sprawę, że zjednoczenie lewicy to dla niej kwestia żywotna, a szersza współpraca opozycji to warunek konieczny zatrzymania rewolucji PiS. I nic z tej wiedzy nie wyniknie, on pozostanie w swojej wygodnej loży recenzenckiej.

    @ Ogif, 138
    „Myślę że przewlekłość jest winą sądów i sędziów. To dla nich wygodne.”

    Naprawdę?? Wygodne jest rozpatrywać kilkaset spraw rocznie i zamykać kolejne posiedzenie w sprawie po stwierdzeniu błahych przeszkód proceduralnych (czasem strony grają na przewlekłość)?
    Co do niemoralności sędziów: na kilkadziesiąt tysięcy uprawiających zawód jest rocznie kilka przypadków cięższych wykroczeń i przestępstw. Oby każda korporacja zawodowa miała taki poziom.

    Generalnie – tak jak to zauważył Gospodarz: przeciętny obywatel nie ma kontaktu z wymiarem sprawiedliwości. Jeśli doda się do tego faktu antysędziowską propagandę w mediach, to kształtuje się obraz nieprawdziwy. Po prostu to propaganda działa.

  132. @ Dorota # 143

    Myślę że sędziowie preferują małą intensywność pracy. Wygodniej jest przez 7h zajmować się błahostkami, a przez 1h trudną odpowiedzialną pracą niż zamienić te proporcje.
    Ale na tym kończę. U cenzora pisał nie będę. Najpierw zaczepia, potem cenzuruje. I tak zbyt długo to tolerowałem. Powodzenia!

    [Och, och, och… jakie teatralne uniesienie! Godne pensjonarki. On to „tolerował” ;-))). I tak się kończy jeśli trollowi się ulegnie. Zacząłem pisać znowu Pan przez duże „P” to sobie poszedł. Powodzenia! PK]

  133. „…..z tych którzy mieli do czynienia 50% jest zadowolonych z wyroków i 50% niezadowolonych. Z oczywistych (nie dla Warszawiaka 😉 powodów. PK]”

    Tak na poważnie.
    Tak ew. mogłoby być gdy w danym procesie wystąpują dwie osoby, bywają jednak procesy gdy oskarżona jest jedna czy dwie osoby 😉 a pokrzywdzonych setki lub tysiące, proszę samemu ocenić czy to powyższe Szanownego Pana twierdzenie jest prawdziwe.

    [To prawda, ale wyroki nie są zawsze na niekorzyść tych grup ludzi – widać to było nawet ostatnio. Tak więc nadal jest to 50:50 i proszę się już nie targować. PK]

  134. @ Gospodarz,

    Nie, nie chodzi o ostatnie słowo, bo ono o niczym nie przesadza. Chciałem się wypowiedzieć. Nawet jesli skala problemu, o którym piszę nie jest wielka to nie znaczy, ze nie warto o tym rozmawiać, dlatego napisałem do Doroty, ze zmiany inne niż dotyczace przewlekłosci nalezy co najmniej rozważyć. Sedziowie, którzy akceptowali lewe dowody oddając kamienice oszustom, powinni byc odsunięci od zawodu. W samooczyszczenie jakoś nie wierze.
    Zamiatanie problemu pod dywan i twierdzenie, ze było fantastycznie uważam za powaznych grzech opozycji. PiS diagnozuje lub nagłaśnia trafnie, ale podstepnie daje wyborcy fałszywe recepty a opozycja nie podejmuje nawet diagnozy i nie ma propozycji. Nie dziwi mnie, ze ludzie akceptują nieumocowaną ludową komisje Jakiego, naginającą lub łamiącą prawo skoro przez lata politycy akceptowali naginanie i lekceważenie prawa na korzyść oszustów – myślę, ze tak widzi to wyborca. A jeśli uważamy, ze wyborca nie ma racji i powinien myśleć inaczej (jak prawnik) to tez jest to nieskuteczne marzycielstwo.
    M

  135. Chciałbym wszystkim polecić wysłuchanie audycji na TOK FM z dn. 16.01.2018 z godz. 15.20

    ” Jak bitcoiny wypierają nierówności. O społecznych i ekonomicznych skutkach kryptowalut.”

    z naszym Gospodarzem w roli głównej. Gospodarz nieskromnie tam informuje, że przewidział to pękniecie bańki na bitcoinie, może i ma rację, chociaż mnie się znów zazieleniło, to może jednak to nie było czy nie jest pęknięcie tylko korekta albo jakiś boczniak czy realizacja zysków 😉 , a tzn, że w najbliższym czasie zamiast jednego kursu na północ będziemy mieli do czynienia z falowaniem 😉

    [Wyjątkowo puszczam. A dowody pisemne na to, że przewidziałem to, co się stało są. http://krytykapolityczna.pl/felietony/piotr-kuczynski/bitcoiny-sa-pierwsza-globalna-wirtualna-banka-spekulacyjna/ – z 4. grudnia 2017. Niestety już nie piszę od stycznia dla KP. PK]

  136. @ Gospodarz,
    Może Pan zdradzić dlaczego już Pan nie pisze dla KP?
    M

    [Jak mnie poinformowała naczelna (Agnieszka Wiśniewska) podobno ograniczają liczbę felietonistów i postanowili ze mną umowy nie przedłużać. Pewnie ograniczają koszty (umowa wiązała się z kosztami, niedużymi, ale jednak). PK]

  137. Panie Piotrze, Drogi!

    Jeżeli Szanowny Pan, pomimo to, że cały czas czuje się obrażony na bitcoina a jednak przyjmuje zaproszenia z mediów i wypowiada się w tym temacie, to proszę byc konsekwentny i nie kasować naszych wpisów w tym temacie. [ciach. Właśnie będę konsekwentny. Byłem niekonsekwentny puszczając Pana poprzedni post i zostałem za to słusznie ukarany Pana kontynuacją. Na tym Forum nie będzie miało miejsca Pańskie naganianie na grę na bitcoinie. KROKPA. I nie radzę znowu próbować. PK]

  138. Szkoda, że na blogu jakiś czas nie będzie już blogowej pensjonarki, ponieważ chcialem się dopytac czy zgadza się z okresleniem Ziemkiewicza, że Piłsudski był Warchołem i jego przydupasy też.
    Co znaczy dyktator bez przydupasów nic!
    I to jest moje podsumowanie książki Ziemkiewicza.
    A teraz czytam sobie książkę na czasie, Pani prawie prezydentowej dr Mageleny Ogórek „Lista Wachtera. Generał SS, który ograbił Kraków.”
    Tak na marginesie blogowej ” dyskusji” o reparacjach wojennych.

  139. Jeżeli w lesie spotkam nawet nieznajomego, to tez staram się pomóc w odnalezieniu właściwej drogi 😉

    [Biedny ten nieznajomy :-(((( PK]

  140. @_dorota #143
    „[…] W działaniu człowiek musi się czasem utytłać, a oni pozostaną ideowo czyści. […]”

    .
    Ludzie mają własne cele i interesy grupowe. Może powinnaś wreszcie zrozumieć, że nie ma czegoś takiego, jak wspólny dla wszystkich cel „zatrzymania rewolucji PiS”. To być może jest tylko TWÓJ cel, ewentualnie cel niektórych grup niezadowolonych z rządów PiS.

    Może sobie Razem zostać niszową partią, to jest ich sprawa, nie moja. Natomiast stracą wszystko w moich oczach, jeżeli zdradzą własne ideały.

    W żadnym razie zjednoczenie lewicy nie jest dla nich „kwestią żywotną”. Raczej jest to kwestia żywotna dla niedobitków po SLD. Dla nich nie ma miejsca ani na lewicy (zdradzili elektorat popierając neoliberalizm), ani na prawicy (bo to „lewactwo” trzeba tępić).

    I pamiętaj, że elektorat sympatyzujący z lewicowymi ideałami społecznymi i z państwem opiekuńczym już MA NA KOGO zagłosować – jest przecież PiS!

  141. 51 proc. wyborców PO !
    26 proc. wyborców PiS !
    jest za złagodzeniem ustawy antyaborcyjnej – sondaż IPSOS .

  142. „ogórkizm”

    Po kilkudziesięciu stronach mnie zemdlilo i byłem zmuszony książkę odłożyć. B. nie polecam. Dziwi mnie , że prawdopdobnie Madzi Gach nie dostał tego przeczytania i ocenienia.

  143. Koza rabina wyprowadzona, czyli nowy etap rewolucji w Polsce.

    Rekonstrukcja rządu okazała się mniej piarowskim, a bardziej fundamentalnym przedsięwzięciem, niż można się było spodziewać.

    Najwięksi szkodnicy (nie wszyscy, Ziobro ma jeszcze coś do zrobienia) – czyli Macierewicz, Szyszko, Waszczykowski i Radziwiłł – zostali odsunięci. Lud pisowski burzy się w obronie Antka, bo jest on filarem sekty smoleńskiej.

    Nic to, rewolucja weszła w nowy etap i szambiarze są już niemili widziani. Teraz ma powrócić normalność (tak jak ją Jarek rozumie) i Polska ma wrócić na salony europejskie dzięki charyzmie nowego premiera.

    Nagle okazuje się, że minister spraw zagranicznych może być inteligentnym, kulturalnym człowiekiem (niemożliwe!). Władza chce się także wycofać z największych absurdów prawnych, np. nowego prawa łowieckiego.
    Obserwujemy, jak stary dowcip o kozie rabina materializuje się na naszych oczach: kozę wyprowadzono z zatłoczonej sutereny i wszyscy powinni być przeszczęśliwi.

    No właśnie, czy wszyscy będą przeszczęśliwi. To zależy od dwóch co najmniej rzeczy.
    1. Realne problemy pozostały, a nawet zmierzają do kulminacji. Odsunięcie Radziwiłła nie dosypie tych minimum kilku miliardów złotych, które są w systemie ochrony zdrowia pilnie potrzebne, żeby zażegnać jego postępującą zapaść. Bankierska charyzma nowego premiera nie usunie nas z kursu kolizyjnego z Europą.

    2. Cała operacja jest skierowana na fundamentalne poprawienie wizerunku rządu. Ciemny lud pisowski nie ma nic do gadania, ale targetem zmian jest szeroko pojęte centrum. Czy wyborca centrowy „kupi” nowy wizerunek, skoro pisowska rewolucja w sądach jest cały czas w toku? I w sytuacji, gdy Kaczyński musi zrealizować zobowiązanie wobec kościoła w kwestii zaostrzenia prawa aborcyjnego? Fundamentalnie przecież nic się w kraju nie zmienia.

    Ulica i zagranica zdecyduje, czy pozwoli się oszukać. Ta pierwsza może i pozwoli, druga raczej nie. Kozy już nie ma, ale jesteśmy dalej w suterenie.

  144. @ jacek, 154
    Tak, zgadzam się, że dla Zandberga odsunięcie PiS od władzy nie musi być priorytetem. On pozostanie w swojej niszy – przynajmniej do czasu, gdy patrioci z bejsbolami po niego nie pójdą. A to jest kwestia czasu. Narodowcy lewaków tolerować nie będą.

    Zandberg jest (tak to wygląda, chyba że się opamięta) przykładem partykularyzmu interesów. Bardzo krótkowzrocznego.

  145. @ ogif,

    „Myślę że sędziowie preferują małą intensywność pracy. Wygodniej jest przez 7h zajmować się błahostkami, a przez 1h trudną odpowiedzialną pracą niż zamienić te proporcje.”

    Niby brzmi bardzo populistycznie ale to nic innego jak wadliwa organizacja postepowania, która czesto polega na wyznaczaniu zbyt małej ilosci sesji rozprawy głównej i na braku koncentracji czynności procesowych (osobne orzekanie na temat kazdej formalnosci – o dopuszczalności, o kaucji itd.) czy nawet braku dazenia do wyrokowania. Do tego błędy formalne i administracyjne i okazuje się, ze czas „zalegania” pozwu to w 50% niczym nieuzasadniona przewlekłość.

    M

  146. „Nagle okazuje się, że minister spraw zagranicznych może być inteligentnym, kulturalnym człowiekiem….”

    A niby co z tej inteligencji i kultury wynika? Podczas konferencji prasowej z Gabrielem, to Gabriel miał przewagę i to on mówił z pozycji siły a ta inteligenja i kultura była bliska płaczu w tej swojej bezradności. To nie takiej postawy oczekuje Jarek i elektorat pisowski. W starciu z Niemcami to polska dyplomacja musi wygrac a jezeli nie to marny będzie pisowski los.

  147. @ 162
    Zlinkowany tekst nie jest warty ani przeczytania, ani napisania go.

    Bo autor nie ogarnia tego, że znajdujemy się dopiero w pierwszym (no, od kilku tygodni może w drugim) rozdziale epopei pt. rządy PiS. Na razie koniunktura zewnętrzna jest idealna, bezrobocie bezprecedensowo niskie, wydatki konsumpcyjne dzięki 500+ rekordowe, a budżet może jeszcze wypłacać 500+ i znosić skutki obniżonego wieku emerytalnego. Wszystko układa się idealnie.

    Zakończenie koniunktury gospodarczej wyrzuci nas z zakrętu. A stanie się to tym bardziej brutalnie, że PiS nie tworzy żadnej poduszki bezpieczeństwa na gorsze czasy (i wymontował hamulce). I wtedy dopiero porozmawiamy serio o rezultatach rządów piS.

    To takie proste przecież, a mimo to powstają teksty takie, jak linkujesz. Żenada.

  148. @_dorota #159
    „[…] Zandberg jest […] przykładem partykularyzmu interesów. Bardzo krótkowzrocznego.”

    .
    Oczywiście. A czy krótkowzroczny, czy dalekowzroczny, to się przekonamy. A odsunięcie PiS od władzy to przykład innego PARTYKULARYZMU interesów, tyle, że innej grupy. Najwyraźniej tego NIE CHCESZ przyjąć do wiadomości, przypisując partykularnym interesom części społeczeństwa walor jakiego „uniwersalizmu”, tak jak gdyby abstrakcyjne wolności wynikające z posiadania TK były dla przeciętnego zjadacza chleba ważniejsze niż jego pensja. Nie są! Ty tego nie zrozumiesz, ponieważ nie musisz utrzymać rodziny za płacę w wysokości dominanty płac. Ot i cała tajemnica, skąd się bierze to wredne, głupie, niewdzięczne społeczeństwo, które popiera PiS i ma gdzieś te zmiany w sądownictwie.

  149. @_dorota #163
    Cytat z „tekstu [który] nie jest warty ani przeczytania, ani napisania go”:

    .
    „Zaciekli liberałowie nie pomogą w najbliższym czasie w budowaniu lepszej Polski. Zbytnio są zajęci własnymi fantazjami. Ale zawsze są ludzie „pomiędzy”, do których warto i trzeba mówić. Ludzie, którzy czują, że liberalna opowieść o naszym kraju uległa wyczerpaniu, ale PiS od czasu do czasu przeraża ich na tyle, że odczuwają słabość wobec haseł o potrzebie stworzenia totalnej opozycji pod przywództwem Petru czy innego Kijowskiego. Im warto nieustannie przypominać kilka prostych prawd. Wielkie słowa sprzeciwu, którymi tak lubią szafować liberalne elity, od dwóch lat jedynie umacniają władzę Kaczyńskiego. Mówienie o tragicznej sytuacji Polski jest wyrazem pogardy dla ludzi, którym, np. z powodu 500 plus, dopiero od niedawna zaczęło się w tej Polsce znośnie żyć. Wszystkie pomysły jednoczenia się w obronie demokracji okazują się po czasie pomysłami na zebranie się wokół kilku facetów z rozbuchanym ego. W naszym kraju jest wiele rzeczy do poprawy. Nikt nie potrafi zagwarantować, że PiS nie pójdzie w stronę faszyzacji Polski. Nieporadność rządu na arenie europejskiej może w końcu skończyć się bardzo źle. Ale rozwiązaniem tych bolączek nie jest obrażanie się na rzeczywistość wokół nas, lecz próba uwzględnienia jej w naszych działaniach politycznych.”

    „Zaciekli liberałowie”, to jest o Tobie. „Pogarda dla ludzi, którym, np. z powodu 500 plus, dopiero od niedawna zaczęło się w tej Polsce znośnie żyć” to także jest o Tobie. Inne fragmenty z tekstu, jak np: „mamy potężny rozdźwięk między elitami a społeczeństwem” jak ulał pasuje do Twoich poglądów w kontekście rosnącego poparcia dla PiS. Właściwie wszystko co napisał autor, ja sam mógłbym na forum napisać, komentując Twoje wypowiedzi.

    Nawet to, że całkowicie deprecjonujesz poglądy autora tego tekstu jedynie utwierdza mnie w przekonaniu, że jego diagnoza jest trafna!! Aby nie było nieporozumień – w żadnym sensie nie podważam słuszności twierdzeń, że PiS demontuje sądownictwo, trójpodział władzy, zawłaszcza co się tylko da, itd. To prawda.

  150. @ jacek, 164, 165

    Ja pogardzam biednymi ludźmi, którzy za 500+ przymkną oko na wszystko NIE dlatego, że są biedni i nie dlatego, że im się polepszyło życie.

    W internecie chodzi od dawna cytat przypisywany Jeffersonowi: “Those who would give up essential liberty to purchase a little temporary safety, deserve neither liberty nor safety.”
    Mamy tutaj właśnie taką sytuację: za odrobinę socjalnego bezpieczeństwa wielu ludzi oddaje podstawowe wolności obywatelskie.

    Można by to porównać do sytuacji, w której zanęca się psa jakimś ochłapem, żeby założyć mu kaganiec. Po założeniu kagańca kolejny ochłap nie będzie potrzebny, a psa będzie można zatłuc kijem. Dom, którego pilnował można obrobić (i to jest celem operacji).

    Piesek niewinny swojej głupoty. Ale jeśli widzę ludzi żrących 500+ bez kompletnie żadnej refleksji, to czuję pogardę. Stracą – a przede wszystkim ich dzieci stracą – znacznie więcej niż „dostali” (dodajmy, że „dostali” z rosnącego długu, więc nawet za ten ochłap sami zapłacą, biedne psy).

    Kaczyński doskonale rozpoznał ten „praktycyzm” polskiego społeczeństwa wynikający z braku edukacji. I co z tego, że wśród najedzonych psów poparcie dla władzy rośnie? To oczywiste: póki żrą, póty są zadowoleni.
    Nienachalnie inteligentni publicyści powinni rozumieć, że to sytuacja tymczasowa, stan ulotny. Zobaczymy co będzie, jak władza sięgnie po kij, a szczególnie co będzie, jak ochłapy się skończą.

    Dla piśmiennych przypomnienie: to się nazywa populizm. Ma ciekawe przykłady historyczne i współczesne.

  151. @PK
    Znany aktor Krzysztof Pieczyński od 2 dni kroczy moją ścieżkę i mysli, że wygra z kompromitującym się na każdym kroku polskim sądownictwem!
    Warszawscy policjanci śledczy wraz z Warszawską Prokuraturą zrobią z niego pseudo-sąsiada i chuligana! Nie wykluczone, że zrobią go pedofilem! Na pewno znajdzie się świadek…. „co prawda troche nietrzeźwy” (w Warszawce pełno jest takich co za butelkę wina podpiszą dowolne zeznania dla śledczego) 🙁

    [Sprawę znam tylko z TVN i zdaje mi się, że projektuje Pan swoje obawy bez żadnych dowodów. Szczerze odradzam. PK

  152. @ _dorota,

    Bajki Ezopa możesz pisać, ale piramidy maslowa nie odwrócisz – obowiazuje w każdym spoleczeństwie i usprawiedliwia tych, którzy radzą sobie najgorzej, a utraty wolnosci obywatelskich jeszcze nie widzą, nie odczuwają na własnej skórze. Nie ma powodów do pogardy.

    M

  153. @PK #168
    Zgadzam się z projektowaniem obaw. Dlatego życzę Panu Krzysztofowi aby trafił na bystrego Sędziego, który nie da się oszukać na tzw ustawkę i tzw wyliczankę.
    PS.
    Dowody z podobnych ustawianych / fabrykowanych spraw wysłałem do KGP.
    Wysłałem także skargi na zaniechanie czynności przez śledczych do Prokuratury Okręgowej, skargi na Prokuratora i śledczych za bezczynność do Prokuratury Okręgowej i Wydziału Nadzoru KW Wrocław a także wniosek o interwencję RPO wobec Prokuratury ws długotrwałej bezczynności i braku odpowiedzi na zawiadomienie o przestępstwie popełnionym w Sądzie Rejonowym.
    Niestety w Sądach można bezkarnie wygrażać świadkom w obecności Sędziego i na korytarzu.
    Niestety Prokuratura nie reaguje na zawiadomienia. Prawdopodobnie kogoś innego zamiast mnie przesłuchali i sprawę temu komuś umorzyli…. tak aby pasowało. Liczy się sztuka!

  154. @ Magnavox
    Ciągle piszecie to samo, i ja też koszmarnie się powtarzam 🙂 (wybaczcie)

    Pojawiła się nieodłączna w takich dyskusjach piramida Maslowa. Wic polega na tym, że w krajach autorytarnych prędzej czy później niedobór dojdzie do podstaw piramidy. Jak na Białorusi. Jak w Wenezueli. Jak w dziesiątkach innych miejsc.

    To nie nastąpi jutro, oczywiście. Dlatego nie ma co o tym na razie gadać.

  155. Dorota
    W czasach Jeffersona było dokąd uciec. Dookoła było pełno rzek i jezior kipiących od ryb, lasów pełnych zwierząt nadających się na pokarm, drzew na opał i materiał budulcowy. Teraz każdy centymetr kwadratowy jest czyjś i w gruncie rzeczy możesz zacząć umierać z głodu gdy obok w sklepie półki niemal łamią się pod ciężarem zgromadzonej tam żywności.

  156. W ostatniej rozmowie w bankier.tv pozwolił sobie Pan, Panie Piotrze na stanowcze twierdzenie, że w tegorocznych warszawskich wyborach samorządowych wygra kandydat PO.

    Czyzby?
    Moim zdaniem to Szanowny Pan palnął, chlapnął i tego chlapnięcia nie uzasadnił a w najlepszym razie rozmarzyło się Panu, przecież Pan nie zna nawet pisowskiego kandydata a podobno oficjalnych kandydatów jest dwóch, nielicząc Pani Szydło, któa moim zdaniem miałaby szanse lub pewność wygranej.

    Ty Borowski, jak myślisz czy Ciebie można zaliczyc do tej grupy, którą Dorota pogardza a tą pogardę tej grupy na blogu Gospodarz toleruje?

    [ciach. A następnym razem do kosza pójdzie cały post. A co do Warszawy – wygra Trzaskowski bez względu na to kto będzie z PiS. PK]

  157. #174@PK

    ….”[To się zdarza co kilka lat – ostatnio chyba w 2013 roku. I zawsze kończy się tak samo – podniesieniem limitu zadłużenia. Tym razem też się tak skończy. PK]”…

    To oczywiste!…. ale jak to ładnie brzmi… BANKRUCTWO USA… 😉

  158. [To się zdarza co kilka lat – ostatnio chyba w 2013 roku. I zawsze kończy się tak samo (…)]

    W podobnych okolicznościach zatrudniono kiedyś w Białym Domu stażystów, m.in. niejaką Monikę Levinsky 🙂 Ale po Trumpie nikt się i tak niczego lepszego nie spodziewa, więc tym razem skandalu nie będzie.

  159. #174

    Tak… przy okazji…

    …”Nowoczesny system pieniężny nie ma żadnych operacyjnych ograniczeń finansowych, gdy rząd wydaje w swojej własnej walucie. Wszystkie ograniczenia dotyczące faktycznego procesu wydawania są politycznie narzucone .”…

    …”W większości współczesnych systemów pieniężnych istnieją politycznie narzucone ograniczenia wpływające na ten proces wydawania pieniędzy. W grę może wchodzić szereg zasad i procedur organizacyjnych. Wiele z tych ograniczeń miało więcej sensu w czasach, gdy waluty były powiązane, (np. ze złotem, lub obcą walutą) ale są bezcelowe w przypadku współczesnych systemów pieniężnych i mogą czasami niepotrzebnie ograniczać dostępne opcje polityczne. Jednakże, ponieważ ograniczenia są dobrowolne i narzucone sobie, a nie operacyjne, mogą być zmieniane do woli przez parlament.”…

    …”Na przykład w USA rząd federalny nie może „po prostu dodawać funduszy” na swoje konto („Ogólny rachunek skarbu”) w banku centralnym (Fed). Nie wolno też uruchamiać rachunku „overdraft”. Zamiast tego konto musi najpierw otrzymać środki pieniężne, przekazując środki z kont skarbowych i pożyczek, które z kolei są powiększane, gdy pobierane są podatki, a obligacje rządowe są sprzedawane publicznie (TT&L, Tresury Tax & Loan). Kongres nałożył również limit na wartość skarbowych papierów wartościowych, które może utworzyć skarb państwa („pułap zadłużenia”).
    Są to politycznie narzucone zasady i procedury, a nie potrzeby operacyjne.”….

    …”Kraj (rząd) w którym występuje zmienna, niezamienna waluta, ( floating non-convertible currency, „fiat money”) może w dowolnej chwili wydawać dowolną kwotę w swojej walucie.Nigdy nie może „zabraknąć pieniędzy”.

    Oczywiście nie oznacza to, że rząd powinien powiększać deficyt beztrosko. To by spowodowało inflację. Wydawanie zbyt mało prowadzi do bezrobocia (recesji)”…

    https://web.archive.org/web/20141120204458/http://mmtwiki.org/wiki/Modern_Money_Systems

    Tłumaczenie Google… plus poprawki i uzupełnienia.

  160. @dorota – podpieranie się 18 ( praktycznie ) wiecznymi cytatami nt. wolności w wieku 21 jest tyleż efektowne co bezsensowne. Wolność wtedy znaczyła coś zupełnie innego ( a on był jednym z najwieksyzm posiadaczy NIEWOLNIKÓW w Wirgini ! )
    Ale idąc tropem Jeffersona rozumiem że jesteś za pełnym i NIEOGRANICZONYM prawem do obrony osobistej prawda ? Czy tu jednak powiesz że czasy się zmieniły ???

  161. Chciałem iść do lodówki ale boję się, że jak otworzę, to też będzie o molestowaniu.

    Każda kobieta, która oskarża kogokolwiek o molestowanie, szczególnie te, które o tym molestowaniu przypomiały sobie po trzydziestu latach, powinny zostać ukarane z pudłem włącznie, jezeli nie potrafią tego udowodnić.

    A tak na marginesie, to czego jest czy było więcej, molestowania czy świadomych „karier” przez za przeproszeniem łóżko?

  162. # Słowo na niedzielę: Błogosławiona Jadwiga, matka świętego.

    Po raz pierwszy w historii polskiej telewizji czczono w niej rocznicę śmierci matki polityka.

    Hagiograficzne materiały wyciskają łzy z oczu spikerów:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,22912547,tvp-caly-dzien-o-jadwidze-kaczynskiej-o-rocznicy-jej-smierci.html

    Obserwujemy obecnie siłowe, choć mimo to nieudolne budowanie kultu rodziny Kaczyńskich z Lechem jako świętym męczennikiem (spoczywającym już na Wawelu, wśród królów) na czele. Zaangażowane są w to rządowe media i administracja publiczna. Imię Lecha Kaczyńskiego nadaje się placom i ulicom, często na siłę, wbrew społecznościom lokalnym. W Bydgoszczy aleja Lecha Kaczyńskiego przetrwała kilka dni. W Katowicach były demonstracje.

    Trudno odgadnąć, jak wielkie są zamiary pomysłodawców. Jadwiga na ołtarze? Najpierw Lech. I pomniki. Wszędzie.
    Naród to uwielbia.

    @ karroryfer, 179, „18-wieczne cytaty”
    Pewne elementarne reguły dotyczące życia społecznego są tak samo aktualne teraz jak 200 lat temu. Czytasz czasem starożytnych filozofów? To, co napisali nie ma terminu ważności. Może zresztą tylko takie rzeczy warte są czytania, bieżączka szybko się ześmierdnie 🙂

    Problem wymiany: wolność na obietnicę bezpieczeństwa jest uniwersalny i ponadczasowy.
    A z argumentem, że Jefferson był właścicielem niewolników, nie mam co zrobić. Platon też był.

  163. @_dorota #181
    Podobnie było z Lechem Wałęsą….. i to za życia naszego polskiego Kim Dzong Ila.
    Historia się powtarza.
    Jefferson był właścicielem niewolników i za pieniądze Tadeusza Kościuszki był abolicjonistą.

  164. @dorota – czytam 🙂 i własnie z tego czytania wychodzi mi że nie należy wyrywać cytatów z KONTEKSTU – a jeśli tak się robi to albo ktoś ich nie zrozumiał albo przekręca celowo …

  165. … i jeszcze jak tak z odpowiedzią na drugą część. Dziwnym trafem obecni „liberalni” obrońcy „wolności” strasznie zwalczają wolności dla właściwych liberałów oczywiste …

  166. -Polecam szczególnie Jackowi i Dorocie, a dlaczego akurat im -to już inna sprawa.
    Ale jakieś wartości [ z rozszerzeniem na niezmienniki-kot] są. ………Prof. Zbigniew Szawarski:
    – Oczywiście. Ale
    one nieustannie wchodzą ze sobą w konflikt
    i nie wiemy z góry, jak go rozwiązać.
    nie wierzę w istnienie uniwersalnych kodeksów moralnych czy uniwersalnej hierarchii wartości [Czy uniwersalnych zasad w ekonomii-kot],
    która raz na zawsze normuje życie [ i dowolny układ -kot].

    -„…nie ma takich zasad, które w pewnych okolicznościach nie byłyby w taki czy inny sposób ograniczone ze względu na inne, nie mniej ważne zasady”
    http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,22921286,umrzyj-dziecko-tak-bedzie-lepiej-kiedy-aborcja-nie-jest-grzechem.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

(komentarz pojawi się po zatwierdzeniu)

Piotr Kuczyński
Piotr Kuczyński