„JESTEM W SZOKU „

Przeczytałem właśnie w jednej z gazet, że „w ostatnim roku OFE straciły tyle, ile zarobiły przez poprzednie osiem lat.” To nie jest prawda. Dotyczy to bowiem nie OFE, tylko emerytów, którzy się nie znają, więc w ich imieniu inwestować mają OFE. Same OFE nieźle w tym czasie zarobiły. Ich akcjonariusze pobrali wysokie dywidendy, a pracownicy pensje. I to jest dobra wiadomość. Przynajmniej niektórzy mają troszkę na swoje własne emerytury.

„Jestem w szoku! Po dziewięciu latach reformy wyszliśmy na zero, a jeśli uwzględnimy inflację jesteśmy na dużym minusie” – mówi ekspert emerytalny z jednej z Politechnik. Ja jestem w szoku, że ekspert jest w szoku.  Ale  „szczęście w nieszczęściu, że większość emerytury będzie pochodziła z ZUS” – dodaje ekspert! No pewnie! Pan Deficyt przyniesie nie tylko prezenty dzieciaczkom na Gwiazdkę, ale i pieniążki emerytom co miesiąc będzie przynosił.

Jest jednak nadzieja na przyszłość. „Fundusze są nastawione na długoterminowe oszczędzanie. Ważne ile będzie na koncie, gdy to ty będziesz przechodzić na emeryturę”. Przecież to oczywiste, że na emerytury powinniśmy przechodzić w szczycie giełdowej hossy. A najlepiej, żeby trwała ona wiecznie.

W komentarzu redakcyjnym możemy przeczytać, że „winne temu są trzy ostatnie rządy: SLD, PiS i PO. Do tej pory nie ma bowiem ustawy o funduszach bezpiecznych” czyli takich, które „nie mogłyby inwestować w papiery ryzykowane, np. akcje. Wybierałyby obligacje skarbowe. Chroniłyby nasze oszczędności przed giełdową sinusoidą”. A kto wykupi te obligacje? No oczywiście… Pan Deficyt.

Robert Gwiazdowski
Robert Gwiazdowski