Kołdra, którą szarpie PiS, może okazać się zbyt krótka

Podatki od aktywów oraz handlowy uderzą w zyski PKO BP, PZU i Orlenu. Spółki energetyczne mają wesprzeć kopalnie. KGHM dobija podatek miedziowy. Tymczasem resort skarbu zakłada, że ściągnie z dywidend tyle, ile rok wcześniej.

Zjeść ciastko i mieć ciastko – któż by tak nie chciał. Trochę tak zaczyna wyglądać polityka rządu. Podatek od aktywów dla instytucji finansowych na pewno obciąży wynik PKO Banku Polskiego i PZU. Jednocześnie w niedawnym wywiadzie dla „Pulsu Biznesu” minister skarbu mówił, że obie instytucje mają finansowo zaangażować się w agencję wspierania przedsiębiorczości, innowacyjności i eksporterów, którą tworzy Ministerstwo Rozwoju.

To nie koniec – mają też zaangażować się również w ratowanie kopalni. Na ten sam cel mają się zrzucić polscy giganci energetyczni, którzy jednocześnie mają budować i modernizować elektrownie (nawet jeśli projekty nie spinają się finansowo, o czym mówił w tym samym wywiadzie minister skarbu). W gronie czempionów jest również Orlen, na który właśnie – dość niespodziewanie – spadł podatek handlowy, który będzie go kosztował kilkaset milionów złotych.

Niby nie jest to problem, przecież zgodnie z wolą ministra skarbu państwowe spółki mają właśnie realizować cele strategiczne rządu. A skoro takim celem jest m.in. program 500 zł na dziecko, to spółki muszą go sfinansować. Problem tylko w tym, że ten sam minister zadeklarował, że w postaci dywidend wpłaci do budżetu 4,5 mld zł, tyle samo, ile rok wcześniej. Z powyższej wyliczanki wynika jednak, że gigantom może być ciężko wypracować takie same zyski, płacąc wyższe podatki i angażując się w projekty narzucane przez rząd. Ponadto zysk KGHM dołuje przez niskie ceny miedzi i o zbliżeniu się do rekordowych zysków może pomarzyć. Co będzie, jeśli kołdra, którą szarpie rząd, okaże się zbyt krótka?

Grzegorz Nawacki
Grzegorz Nawacki