Koniec baśni o „jastrzębim” Fed?

Dzisiaj, jak zwykle we wtorek, krótko, a pod tekstem link do tygodniowego (z 18.06) komentarza na iWealth.

Przełom tygodnia, czyli piątek i poniedziałek miały dać nam odpowiedź, czy dość dziwaczna reakcja na wyniki posiedzenia FOMC przedłuży się, czy może inwestorzy dojdą do tego wniosku, do którego ja doszedłem tuż po tym posiedzeniu. Twierdziłem i twierdzę nadal, że tak naprawdę prawie nic się nie zmieniło, bo czy zapowiedź dwóch podwyżek stóp do końca 2023 roku i rozpoczęcie dyskusji o terminarzu redukcji skupu aktywów to naprawdę było zaskoczenie?

Czy naprawdę gracze oczekiwali, że gospodarka będzie się bardzo szybko rozwijała, administracja Bidena wrzuci w nią 6 bilionów dolarów, a Fed będzie stal z boku, nic nie robił i pozwalał na potężny wzrost inflacji? Chyba tylko kompletnie niemyślący człowiek mógł tak zakładać. To, co postanowił Fed było niezwykle delikatne i dawało czas na spokojne dyskontowanie bardzo wydłużonych w czasie decyzji.

Skąd więc miejscami absurdalne zachowanie rynków finansowych? Normalna reakcja rynku, któremu dano pretekst do korekty. Oczywiście analitycy i komentatorzy starają się to jakoś wytłumaczyć, ale to tłumaczenie przypomina kawał o analitykach, którzy zachowania rynku nie rozumieją, ale wytłumaczyć je potrafią. Najbardziej zabawne tłumaczenie dotyczyły zachowania rynku obligacji, gdzie krótko koniec krzywej rentowności mocno rósł, a długi spadał. Tłumaczono to tym, że gracze oczekują pogorszenia sytuacji gospodarczej na skutek podwyżek stóp.

Według mnie po prostu na wszelki wypadek kapitały uciekały w bezpieczną przystań, którą z przyzwyczajenia znajdowały w obligacjach o dłuższym terminie zapadalności. Akcje (szczególnie NASDAQ bardziej nieodporny na wzrost stóp) ucierpiał nieznacznie. Duży spadek kursu EUR/USD był łatwy do wytłumaczenia – zbyt wiele było długich pozycji na tej parze (nawet Goldman Sachs), co prowadziło do ich zamykania, co z kolei zwiększało skalę spadku. Reszta reakcji rynków to pochodna tych czynników.

W piątek zaszkodził rynkom James Bullard, szef Fed z St. Louis (głosował za podwyżka stóp już w 2022 roku), mówiąc, że inflacja jest większa niż oczekiwał tego Fed i potrzeba kilku posiedzeń, żeby sprawdzić, w jakim miejscu jest gospodarka amerykańska (pod kątem inflacji). To sprowadziło przecenę na dotąd spokojne rynki europejskie – indeksy straciły około półtora procent.

W poniedziałek ta zabawa w przerażający, jastrzębi Fed, zakończyła się. James Bullard znowu się pojawił (w godzinie rozpoczęcia sesji) i znowu mówił to, co powiedział w piątek, ale reakcja rynkowej już nie było. W Europie indeksy rozpoczęły sesję od spadku, ale szybko wróciły nad kreskę i zakończyły dzień zwyżkami. Podobnie zachowały się rentowności amerykańskich obligacji. Wzrósł też kurs EUR/USD, ceny surowców (najmocniej zdrożała ropa – wynik wyborów w Iranie), a na Wall Street indeksy od początku sesji rosły.

W Polsce w piątek GPW ocalał i nie uległa przecenie, bo wygasała czerwcowa seria kontraktów na amerykańskie indeksy, co wykrzywiło obraz rynku i dzięki temu WIG20 zyskał nawet 0,41%. W poniedziałek już tego nie stracił. Owszem, rozpoczął sesje od półtora procentowego spadku, ale zakończył neutralnie. Złoty w piątek nawet nieco zyskał (mimo spadku EUR/USD), a w poniedziałek zyskał mocniej. Można powiedzieć, że nasze rynki spokojnie podeszły do histerycznego zachowania swoich zagranicznych odpowiedników.

Więcej o wnioskach z zachowania rynków oczywiście można będzie przeczytać w komentarzu tygodniowym (25.06) na stronach iWealth. Spróbuję też przedstawić scenariusz na kolejne tygodnia. A tutaj link do komentarza tygodniowego z 18.06.

https://iwealth.pl/fed-nieco-bardziej-jastrzebi/

 

Przejdź do najnowszego ↓ Komentarze:

  1. @LONGOWCY
    Zgodnie z fundamentami i oczekiwaniami (wzrost popytu na paliwa i konfliktowe wladze Iranu =mniejssza podaz) ropa szybuje w kierunku rejonu 78-90usd , ktory moze otworzyc droge w przestworza. Kazdy producent i exporter zaciera raczki do biznesu oplacalnego powyzej 70usd czyli kosztow wydobycia na nowo wykrytych podmorskich zlozach.

  2. @PK
    Dodruk dla bogatych i cinkciarzy, ktory zaoczatkowal polityke „we can” czyli druga fale neoliberalizmu, przeszedl ewolucje i powoli dzieki oczywiscie politykom (tj Leszek Bee) schodzi w niziny spoleczne. Czy stanie sie popandemicznym trwalym socjalem czyli „gwarantowanym dochodem obywatelskim?
    Zasada „kto da mniej” zostanie zastapiona zasada, ktory polityk uzyczy wiecej ?
    Obecne „uncharted waters” to zwykle polityczne haslo: „Drukuja bogaci i biednym tez sie oplaci”
    Po co bankrutowala Argentyna? Czy ktos jeszcze wie? Czy to tylko mit?

  3. @LONGOWCY
    Uwaga wykresili mala wysepke odwrotu (pomiedzy 13-16) 2250-2260 nastapily wymiany czyli ktos wsiadl i ktos wysiadl z pedzacego autobusu FW20U2120.
    Poczatek wakacji ten ktos spedzi bez bagazu futures na koncie.

    UWAGA moze byc nieistotna w obliczu zaangazowania serwisantow dolara (FED) w „sledzenie” wzrostow SP500, NASDAQ czy EM. ETF sie dopakuja jesli serwisanci postrasza opcja call w stylu Alana Greenspana aby nie doszlo do paniki wyprzedazy. Obecnie bilans FED powieksza sie w tempie 200 mld USD/miesiac!
    To jest znaczne tempo, bo odpowiada podwojonemu PKB Polski!

  4. @PK
    Czy n aBitcoiie Elon Musk wykreowal wyspe odwrotu?
    https://stooq.pl/q/?s=btc.v&c=2y&t=l&a=lg&b=0
    Czy urodzi sie z tego RGR i po przebicu wsparcia 30-33 tys nastapi wodospadek w rejon 10-15tys usd?
    Sytuacja jest podobna do spekulacji na srebrze z 2011 roku.
    Wtedy Wielka Spekula przystapila do tzw „nieplanowanego” prezklucia balonika

  5. -….rezerwy litu wystarczą do 2100 r. Jeżeli nie będziemy ich odzyskiwali skończą się do 2040 r

    -……95 proc. metali ziem rzadkich jest wydobywana w Chinach. 23 z nich stanowi „wysokie ryzyko” dostaw dla producentów, co oznacza, że gdyby stały się niedostępne, całe branże – w tym sektor technologiczny – stanęłyby.
    Amerykanie nie podskoczą,
    musza się zaprzyjaźnić z Chińczykami albo …….

  6. @ABC #5
    ” […] ich odzyskiwali skończą się do 2040 r […]”

    Mam to gdzieś. Na co komu lit po 2040? Cywilizacja i tak jest już definitywnie stracona.
    Teraz już tylko warto walczyć by wyrwać jak najwięcej dla siebie zanim orkiestra przestanie grać.
    Martw się i oszczędzaj, to ja będę miał dzięki temu więcej dla siebie. :))

  7. A z tym końcem świata to -jacek będzie musiał trochę poczekać. Przed nami jeszcze dużo „dobrej zabawy”
    zanim staniemy sie jedną z możliwych konfiguracji kombinatoryki w przeszłości. bez przyszłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

(komentarz pojawi się po zatwierdzeniu)

Piotr Kuczyński
Piotr Kuczyński