Korekta na przełomie tygodni

Jak zwykle we wtorek kilka zdań na temat wydarzeń rynkowych w piątek i poniedziałek, a pod nimi link do tygodniowego komentarza na iWealth. W piątek wydarzeniem miały być miesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy. Oczekiwano, że będą słabe, bo firma ADP w środę informowała, iż sektor prywatny utworzył jedynie 167 tys. miejsc pracy.

Okazało się, że ADP drastycznie się pomylił. Sektor prywatny stworzył 1,462 mln miejsc pracy, a cały sektor pozarolniczy 1,763 mln (oczekiwano 1,580 mln). Bardzo często raporty ADP nie pokrywają się z oficjalnymi, więc rynki na te dane reagują coraz słabiej.

Takie dane doprowadziły do dwóch reakcji. Do niepokoju, bo mogły zmniejszyć determinację legislatorów do uchwalenia kolejnego pakietu pomocowego. Do wzrostu optymizmu, bo według niektórych analityków zwiększały szansę na szybkie odbicie gospodarki.

Wynikiem było umocnienie dolara (kurs EUR/USD za nic nie mógł przebić poziomu 1,19 USD, co i bez danych doprowadziłoby do korekty), a to pociągnęło w dół złoto, na którym, po okresie potężnych zwyżek, rozwija się solidna korekta. Poza tym zaczęła się rotacja ze spółek typu „growth” (szczególnie NASDAQ) do „value”, które zyskiwać będą szczególnie mocno po wyjściu z recesji.

W tle była decyzja Donalda Trumpa (zapewne bezprawna), który dekretem postanowił przedłużyć pomoc dla gospodarki oraz stosunki USA – Chiny i rozwój pandemii, ale o tym więcej w piątek w tygodniowym komentarzu na iWealth.

https://iwealth.pl/czekajac-na-kolejne-helikoptery-z-dolarami/

 

Przejdź do najnowszego ↓ Komentarze:

  1. Warszawiak nikt Cię nie będzie traktował poważnie jeśli nie zdobędziesz się na napisanie kilku zdań własnych o książce, którą czytasz.

  2. @marcin #1
    No i cóż jest takiego w tym kolejnym filmiku, w którym prowadzący robi z siebie kretyna a Twój profesor wyraźnie stara się dostosować do atmosfery programu?
    Profesor mówi w pierwszym zdaniu, że maseczkę nosi się po to, żeby ochronić to, z czym się pracuje – i to zdanie jest ok. W drugim zdaniu przechodzi już do sytuacji, że używając maseczki w pomieszczeniu, w którym są sami chorzy zbierasz wszystkie zarazki na maseczkę – i dalej już tylko rozwija myśl, jak to maseczka zbiera wszystkie zarazki z otoczenia. Nie ma w tym nic odkrywczego – podejrzewam, że tak samo zbiera zarazki całe ubranie, które ma się na sobie.
    Ale do sytuacji o której mówimy, profesor nie odnosi się ani słowem – to znaczy, nie mówi po co zakładamy maseczkę w pomieszczeniu np. w sklepie. Otóż @marcinie, wystarczy wrócić do pierwszego zdania – maseczka ma chronić to z czym pracujemy więc i chronić tych, z którymi przebywamy. Ma ograniczać wydychany przez nas aerozol, bo być może jesteśmy zakażeni. Czy tak trudno to zrozumieć? Naprawdę?
    P.S. I nie wysyłaj mi już żadnych „filmików”. Potrafisz chyba sam napisać kilka zdań na temat?

  3. @_marcin #1
    Napisz wreszcie szczerze i prosto, że masz innych ludzi w d. i niech sobie zdechną, bo takie masz swoje liberalne przekonanie, że słabi mają przegrać, a silni przetrwać. Nie będziesz dla starych grzybów ograniczał swojej „wolności”.

    Odwagi, nikt Cię na forum za to nie zje. I tak już każdy wie jaki z Ciebie egoista. Wyświadcz nam proszę przysługę, nie rób z nas już więcej idiotów i nie urągaj inteligencji czytelników forum.

  4. @jacek
    „Napisz wreszcie szczerze i prosto, że masz innych ludzi w d. i niech sobie zdechną, bo takie masz swoje liberalne przekonanie…”

    – Mam pewną wątpliwość czy @marcin ma „swoje” przekonanie. Podejrzewam, że to co powie Korwin albo Braun staje się świętym dogmatem prawicowej wiary. W obecnych czasach spór polityczny wchodzi już na pola, gdzie kiedyś gospodarowała nauka. I tak, kiedyś można było się spierać na modele gospodarcze, różne wizje państwa etc, tak teraz każdy prawicowiec powie Ci, że maseczki są be a zanieczyszczenia środowiska nie ma. Niedługo może zaczną się spory polityczne np. o teorię względności czy naturę ciemnej materii, kto wie? Coraz bardziej skłaniam się ku zasłyszanej gdzieś tezie, że od kilku lat w cywilizacji zachodniej zaczyna dominować antyintelektualizm. Rządzą emocje i myślenie magiczne – słowem – szajba na całego. Pozostaje pytanie o przyczyny takiego stanu, ale to już temat na osobną dyskusję, do której zachęcam zainteresowanych.

  5. @Bruno #7
    Z pewnością wiele różnych czynników wpłynęło na popularyzację antynaukowych postaw. Na pewno nieracjonalność ludzkiej natury ma tu duże znaczenie, po prostu z natury nasz mózg działa sterowany emocjami, a świadome myślenie służy racjonalizowaniu decyzji wcześniej podjętych przez naszą emocjonalną podświadomość. Szkoła jest winna zaniedbań w uświadamianiu dzieciom ich ograniczeń i w braku nauczania jak za pomocą rozumu pokonać własną emocjonalność i narzucane przez nią nieświadome wybory (uprzedzenia, stereotypy, agresję, zachowania stadne, itd.).

    Winę za antynaukowość społeczeństw ponoszą również sami naukowcy. Społeczność naukowa tolerowała i nadal toleruje świadome propagowanie kłamstw (tj. oszukiwanie ludzi) w imię realizacji różnych celów, „mniejszego zła”, racji politycznych, interesów klasowych (np. ekonomicznych), a nawet niekiedy faktycznych „szlachetnych” celów.

    Typowym przykładem jest nasze własne podwórko ekonomii, gdzie uniwersyteckie środowiska neoliberałów celowo i świadomie propagowały latami oczywiste kłamstwa dotyczące ekonomii, wierząc, że społeczeństwo będzie dzięki mim „lepiej” funkcjonować, wierząc w kłamstwa w rodzaju „rząd nie ma pieniędzy więc trzeba ciąć wydatki społeczne i tolerować bezrobocie”.

    Dzisiaj zbieramy plony wykorzystywania kłamstwa i autorytetu nauki do osiągania doraźnych celów politycznych. Raz utracony autorytet „naukowców” trudno jest potem odzyskać i łatwo jest przekonać osoby raz okłamane, że inne naukowe poglądy również są kłamstwem. Paradoksalnie chyba jest łatwiej dzisiaj kłamać, niż mówić prawdę, bo obiektywna prawda w przeciwieństwie do dogmatów i wiary, zawsze oznacza wątpliwości, przyznawanie się do błędów, z natury ma tymczasowy charakter i obarczona jest ograniczeniami naszego poznawania.

  6. Tak , łatwiej jest operować kłamstwem niż prawdą.
    Gdy słyszysz ewidentne kłamstwo nieraz rodzi sie myśl: a może jednak cos w tym jest, choć widać, że po całości to bujda . Prawda musi natomiast nie być obarczona śladem wątpliwości,
    a oto nie łatwo i sprzeczne z naturą nauki.
    Dlatego polityka, który stara sie nie kłamać łatwo przyłapać na jakichś osmiorniczkach.
    Polityk, który kłamstwem posługuje sie na co dzień cieszy sie tolerancją, bo to jakieś ludzkie.

  7. @ABC #10
    „Polityk, który kłamstwem posługuje sie na co dzień cieszy sie tolerancją, bo to jakieś ludzkie.”

    Politycy NIE kłamią. Kłamstwo to świadome mówienie nieprawdy, nie może więc „kłamać” ktoś, kto jawnie, zawodowo i zgodnie z prawem zajmuje się głoszeniem nieprawdy.

    Kłamcą jest ktoś, kto twierdzi, że mówi prawdę i stara się odbiorcę przekonać, że tak jest. Nie jest więc kłamcą ktoś, kto sam jest w błędzie i błędne twierdzenia sam uważa za prawdziwe (po prost myli się), ani też ktoś, o kim wiemy, że z definicji kłamie (jak aktor, polityk, itd.)

  8. -Rozróżniam polityków, którzy w pełni świadomie kłamią jak wg. mnie Morawiecki (pewnie dla tego dla PIS-owców prawdziwków jest niewiarygodny)
    od polityków i nie polityków, którzy uwierzyli w Korwina, Brauna, Prezesa, Biskupa, Trumpa i dźwięczą jak pudła rezonansowe pod ich dyrygenturą, żeby nie zapinać pasów w samochodzie, zarodki są ludźmi , nie należy sie szczepić , ewolucja nie istnieje, bo my od Boga…

  9. Czy zauważyliście, że w ekonomii najlepiej sprawdza się system oparty na chciwości,
    a w polityce najłatwiej rządzi sie przy pomocy kłamstwa.

  10. -Jest taka dziedzina, która wyklucza kłamstwo ( i nie jest to religia).
    -jacek politykom kłamstwo służy do wygrywania wyborów.
    Rzeczywistość można zakłamać ale do czasu, potem jeśli sie nie odkręci jest ściana.
    Np.ograniczony jest czas zakłamywania, że nasze działania nie zmieniają klimatu.

  11. Polecam, bardzo ciekawe:
    ” Dziś z kolei media to wielkie, wielokanałowe tuby informacyjne, które – chcąc nie chcąc – uczestniczą w płynnych strukturach władzy politycznej, selekcjonując informacje i tworząc wizję rzeczywistości swoich odbiorców. Dochodzi do sytuacji, w której dostępnych informacji jest tak wiele, że w zasadzie nie wiadomo, na których się skoncentrować i którym zawierzyć. Tak rodzi się niedoinformowanie z przesytu: przepustowość informacyjna ludzkiego mózgu zostaje zatkana, co skutkuje dezorientacją. Stąd już tylko krok do nowego analfabetyzmu, czyli braku umiejętności lub świadomej odmowy przyswajania informacji o świecie. Człowiek, który ma za dużo informacji, jest bowiem nieodróżnialny od tego, który nie ma żadnej informacji. Dlaczego? Bo skończy jak osiołek z bajki Aleksandra Fredry, któremu w żłoby dano, w jeden owies, w drugi siano. Bez wiedzy, co lepiej skonsumować, nie skonsumuje nic i dojdzie do sytuacji, w której „oślina pośród jadła – z głodu padła”. Sytuację dodatkowo pogarszają media społecznościowe, tworząc wokół ludzi bańki informacyjne, czyli wirtualne światy pozornie spójnych informacji, będących często zafałszowanym wycinkiem rzeczywistości.”
    https://wyborcza.pl/Jutronauci/7,165057,26114600,kujmy-miecze-na-nowe-sredniowiecze.html

  12. @abc
    „Czy zauważyliście, że w ekonomii najlepiej sprawdza się system oparty na chciwości,
    a w polityce najłatwiej rządzi sie przy pomocy kłamstwa.”

    – To proste – chciwe zwierzaki lubią słuchać, że są szlachetnymi aniołami 😉

    „-Jest taka dziedzina, która wyklucza kłamstwo.”:
    – Polecam na YT wykłady uniwersyteckie z dziedziny nauk ścisłych. Niczym odświeżająca kąpiel w krystalicznie czystej wodzie.

  13. Kobiety biorą sprawy w swoje ręce Brawo dziewczyny!
    „Spodziewacie się represji?
    – No jasne. Będą kontrole, skargi, pozwy, sprawdzanie wszystkich naszych papierów wte i we wte i od początku. Będą najpierw utrudnienia, a potem pewnie regularna wojna. No, ale nikt nie mówił, że będzie lekko.”

  14. @ „Nadchodzi nowe średniowiecze”.

    Zdumiewające farmazony 🙂 Kilka wybuchów śmiechu i przestałam czytać dalej. Dwie rzeczy najgłupsze z tego tekstu: pomysł, że zasadę „cuius regio eius religio” można stosować w sposób „odwrócony”. A po drugie: pomysł, że w państwie europejskim sędzia zapyta pozwanego: pod jakim prawem żyjesz. Ryknęłam śmiechem. Autor ewidentnie nie zna przebiegu ewolucji prawa europejskiego (i z historią zaznajomił się nader pobieżnie).

    Znamy wszyscy przypadki (także z tego forum), że ktoś czyta, ale nie rozumie tego, co czyta. Autor artykułu powołuje się na wiele książek, ale wyplata takie dyrdymałki, że głowa mała.

  15. „koryto plus” – tak można nazwać 40% podwyżki parlamentarzystów u rządu oraz 50% podwyżki dla partii politycznych

  16. -kamil co ty, chyba nie wiesz jak meczące jest podnoszenie ręki do góry i gadanie bzdur pod dyktando. -Należało się !

  17. Ach te Baby!
    „W całym kraju kobiety, w pokojowych protestach wychodzą na ulice z białymi kwiatami w dłoniach. Wszyscy je podziwiają, przyciągają tysiące pełnych uznania spojrzeń. Mężczyźni, na znak wsparcia, przynoszą im kanapki, słodycze i napoje.”
    – I jakie one cholery mądre i miłe.

  18. Kaczyński jednym ruchem wyciszył animozje w swoim obozie i skompromitował partie opozycyjne.
    Ukłon dla Marcina.

  19. Przykład oszustwa i kłamstwa w celu ratowania prywatnych interesów akcjonariuszy i właścicieli banków.
    https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/warto-wiedziec/raporty/to-byly-francuskie-i-niemieckie-banki-glupcze/

    Nic dziwnego, że po takich akcjach nawet rozsądny i z natury sceptyczny człowiek traci jakiekolwiek zaufanie do rządzących i następnym razem gotów jest uwierzyć w każdą, nawet najbardziej absurdalną teorię spiskową.

    Na koniec faszyści razem z lewicą na manifestacji WSPÓLNIE skandują: „PiS-PO, jedno zło”. 🙂 🙂 🙂

  20. „Jim Jones był typowym demagogiem pod prawie każdym względem. Demagog zawsze będzie robić kilka rzeczy. Przede wszystkim powie, że tylko on jeden może rozwiązać wszystkie problemy. Nikt inny tylko on, bo cała reszta to albo głupcy, albo wrogowie. Następnie będzie sięgać po rzeczywiste sprawy, zaczerpnięte z życia, ale przesadzone. Będzie je wyolbrzymiać tak, żeby wszyscy zaczęli się bać o życie swoje i swoich najbliższych. Powie ludziom na przykład tak: „Gangi rządzą ulicami i wasze rodziny są w niebezpieczeństwie! Jedyny sposób na ocalenie to bezwzględne posłuszeństwo. Róbcie, co wam każę, to wasze rodziny przetrwają!”.

    I trzecia, bardzo ważna faza to walka z mediami. Demagog najbardziej boi się wolnej prasy, bo nie chce, żeby jego zwolennicy stykali się z opiniami innymi niż jego własne. Dlatego będzie nazywać media „fake newsami”, będzie podważać ich intencje, będzie mówić, że służą jakimś obcym interesom.

    Jest tylko jedna różnica między Jimem Jonesem a innymi demagogami, i w tej różnicy być może tkwi sedno tej tragedii. Demagodzy zwykle odwołują się do najgorszych uczuć w ludziach. Szczują ich przeciwko słabszym, przeciwko mniejszościom. Podkręcają uprzedzenia rasowe albo straszą, że ktoś, jacyś „oni”, chce tu przyjść i zabrać nam to, co mamy.
    Demagog zazwyczaj odwołuje się do egoizmu, do najgorszych instynktów. Jim Jones odwoływał się do najlepszych.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

(komentarz pojawi się po zatwierdzeniu)

Piotr Kuczyński
Piotr Kuczyński