Kto przebije sowy? Nawet Chuck Norris będzie miał problem?

W ostatnim czasie Bank BGŻ przygotował nową interesującą promocję. Każdy klient, który spełni warunki dodatkowe otrzyma kredyt hipoteczny z marżą 1,00 p.p., bank dodatkowo pobierze prowizję w wysokości 0,5 do 1,5% w zależności od poziomu LTV. W kwestii dodatkowych warunków kredytobiorca jest zobowiązany do regularnego zasilania konta wynagrodzeniem, aktywnego korzystania z karty kredytowej debetowej, dodatkowo musi także ubezpieczenie nieruchomości zakupić za pośrednictwem banku. Oferta warta uwagi i ewentualnego rozważania, jeśli poszukujemy w tej chwili kredytu w złotych.

W przypadku BGŻ warto zwrócić także uwagę na szeroko reklamowaną promocję pod nazwą „Gwarancja najniższej marży”. Sowy występujące w reklamie zapewniają, że oferta BGŻ jest najtańsza i bank zawsze przebije ofertę konkurencji. Ale czy zawsze? Czy rzeczywiście nikt nie jest w stanie przebić oferty BGŻ i czy zawsze będzie to najniższa marża. Diabeł tkwi w szczegółach, a te znajdziemy w regulaminie promocji. Bank obniży marżę o 0,01 p.p. w stosunku do oferty konkurencji tylko pod warunkiem, że oferta ta wynika ze standardowych warunków cenowych (zatem indywidualne negocjacje są wykluczone) i dodatkowo klient w innym banku nie może skorzystać ze zbyt wielu produktów dodatkowych obniżających marżę (crosselling).

Pierwszy rzut oka na aktualne oferty pozwala nam znaleźć kilka banków, w których niejako na starcie możemy otrzymać kredyt z niższą marżą, poniżej 1,00 punktu procentowego. Czy jednak te oferty mogą stanowić podstawę do domagania się od BGŻ jeszcze niższej marży, obniżonej o 0,01 p.p. Okazuje się, że tak łatwo wcale nie jest.

Bank Citi Handloww dla kredytu powyżej 500 tys. złotych ofiarowuje klientom marżę na poziomie 0,85 p.p., jednak jej uzyskanie jest uzależnione od konieczności skorzystania z dwóch kart kredytowych. Zgodnie z regulaminem promocji BGŻ klient może w innym banku przy kredycie skorzystać tylko z jednej karty kredytowej, zatem „Gwarancja najniższej marży” nie działa.

W Deutsche Banku możemy liczyć na marżę na poziomie 0,8-1,00 punktu procentowego. Jednak i w tym wypadku warunki crossellingu stosowane przez Deutsche Bank dyskwalifikują tę ofertę w kontekście promocji BGŻ. Zgodnie z regulaminem przy ofercie innego banku klient może skorzystać z konta, ale tylko w przypadku, gdy opłata za jego prowadzenie nie przekracza 18 pln. Z Deutsche Banku tak niskie marże możliwe są do uzyskania tylko w połączeniu z kontem dbLife, którego koszt miesięczny to 25 pln. Oznacza to, że dla tej oferty promocja BGŻ także nie ma zastosowania.

Marżę niższą niż 1,00 punkt procentowy otrzymamy także w Eurobanku. Dla klientów posiadających minimum 15 procent wkładu własnego bank oferuje kredyt z marżą 0,99 p.p. Jednak w tym banku crosselling także jest zbyt szeroki i dla banku BGŻ także nie spełnia warunków promocji. W tym przypadku „problemem” jest obowiązkowe ubezpieczenie na życie, którego wymaga Eurobank. Z tego powodu BGŻ nie obniży marży o „gwarantowany” 0,01 p.p.

Warunki promocji spełnia za to oferta ING Banku Śląskiego. Dla kwot kredytu powyżej 500 tysięcy złotych bank ten jest w stanie zaoferować marżę na poziomie nawet 0,75 p.p. Jednak w takiej sytuacji konieczne będzie zapłacenie bardzo wysokiej prowizji na poziomie 2,9%. Przy tej ofercie Bank BGŻ będzie musiał zastosować warunki swojej promocji i obniżyć klientowi marżę o 0,01 p.p. Jednak zgodnie z regulaminem BGŻ pobierze taką samą prowizję jak w tym wypadku ING. Zasadnym pozostaje zatem pytanie, czy w ogóle jest sens brać taki kredyt – marża 0,75-1,00 p.p. i prowizja 2,9%!. Czy nie korzystniej zatem byłoby zaciągnięcie kredytu nawet ze „standardową” promocją BGŻ, czyli z marżą na poziomie 1,00 p.p. i prowizją od 0,5 do 1,5%. W większości przypadków dla klienta będzie to dużo bardziej opłacalne, przecież nie tylko marża decyduje o kosztach.

Podobnie sytuacja wygląda z ofertą BZ WBK. Przy korzystnym scoringu (tak ustalana jest ostateczna cena kredytu w tym bank) klient może otrzymać marżę na poziomie nawet 0,99 p.p. Co więcej warunki dodatkowe w BZ WBK nie dyskwalifikują tej oferty w kontekście promocji BGŻ. W tej sytuacji BGŻ będzie zmuszony zaoferować kredyt z marżą 0,98 p.p. (obniżona o 0,01 p.p. zgodnie z warunkami promocji) oraz prowizją 2,5% (taką pobiera BZ WBK). Otwartym pozostaje w tym momencie pytanie co lepsze – kredyt z marżą 0,98 p.p i prowizją 2,5%, czy „standardowa” promocja, czyli marża 1,00 p.p. i prowizja 1,5%. Zatem sowy z reklamy BGŻ nie pokona nawet Chuck Norris z BZ WBK.

Na koniec pozostaje zatem pogratulować Bankowi BGŻ dobrego rozeznania ofert konkurencji i dobrze skonstruowanej promocji. „Gwarancja najniższej marży” fajnie wygląda w reklamie, ale jest obwarowana takimi warunkami, że w praktyce nie można z niej skorzystać. Ewentualnie, stosując tę promocję i odnosząc się do warunków konkurencji, Bank zaoferuje takie warunki cenowe, że zaciągnięcie takiego kredytu może być mało opłacalne. Znacznie korzystniejsze w większości przypadków będzie ubieganie się o kredyt na warunkach standardowej promocji, tzn.: marża 1,00 p.p. i prowizja od 0,5 do 1,5% w zależności od poziomu LTV.

Michał Krajkowski
Michał Krajkowski