Laur czy nie

Przykuły moją uwagę ogłoszenia w ogólnopolskim dzienniku dwóch różnych firm oferujacych różne „produkty inwestycyjne”. Obie mają cechę wspólną – znajdują się na liście ostrzeżeń publicznych KNF.

Sytuacja jest o tyle interesująca, że same ostrzeżenia KNF to tylko sygnał dla inwestora, żeby był ostrożny i decyzje podejmował na własne ryzyko.

Z drugiej strony jedna z tych firm chwali się zyskaniem „Lauru konsumenta”, który może i atrakcyjnie wygląda w reklamie, ale istnieją spore wątpliwości, co do wartości jego przyznania.

W świecie inwestycji, w którym obiecuje się przyszłe wyniki zasada „caveat emptor” jest bardzo ważna. To na kliencie ciąży obowiązek sprawdzenia produktu, choćby nawet nie miał pojęcia jak to zrobić.

Zastanawiam się dla ilu osób zapis z umowy jest  jasny, przejrzysty i nie rodzi najmniejszych wątpliwości:

Na podstawie postanowień umowy Klient postawi do dyspozycji Finroyal określoną ilość środków finansowych i przeniesie ich własność na rzecz Finroyal a Finroyal zobowiąże się je zwrócić, w określonym czasie i na zasadach opisanych w umowie

 

Grzegorz Zalewski
Grzegorz Zalewski