LICENCJE DLA DZIENNIKARZY

Naśmiewałem się niedawno z pomysłu wprowadzenia licencji dla dziennikarzy. Ale jak czytam niektóre materiały dotyczące gospodarki, to zaczyna mi się on podobać.

Wicepremier Pawlak zaproponował, aby pracujący emeryci nie opłacali składki emerytalnej. Ma to zachęcać pracodawców do zatrudniania osób w starszym wieku. Dziennikarze zrugali Wicepremiera za ten pomysł i komentują to tak:

„przecież emerytura w nowym systemie ma pochodzić wyłącznie ze składek (absurd nr 1 – przypis mój). Te po połowie opłacają pracownik i pracodawca. Jeśli więc zwolni się z jej opłacania jednych i drugich to osoby pracujące będą miały niższe świadczenia (absurd numer 2) Po prostu na ich konta emerytalne wpłynie mniej pieniędzy (absurd numer 3) Wicepremier mówi – ale zarobią więcej netto. Nic z tego. Pracodawcy tak skalkulują ich płace brutto, aby mimo zwolnienia z opłacania składek zapłacić im tyle samo (absurd numer 4). Co więcej, takie rozwiązanie grozi efektem substytucji. Firmy, dla których tacy pracownicy będą zdecydowanie tańsi (składka emerytalna wynosi 19,52% pensji) mogą pozbywać się osób bez ulgi, aby przyjmować te z prawem do niej” (absurd numer 5).

Ad.1. Jakby emerytury miały pochodzić tylko ze składek to, składka musiałaby być znacznie wyższa. Do 2025 roku dziura w FUS przekroczy 150 mld zł (lekko licząc).

Ad.2 Jeśli skończę 60 lat i pójdę na wcześniejszą/pomostową czy jaką tam emeryturę to dostanę X. Jak  nie pójdę i będę jeszcze pracował, to nie dostanę tego X. Ale za to jak już pójdę na emeryturę za rok, dwa, czy pięć, to będę ja pobierał o tyle samo lat krócej – bo od tego że dłużej pracowałem długość życia mi się nie wydłuży. A więc to, co już „zgromadziłem” rozłoży mi się na mniejsza ilość rat – czyli rata będzie mogła być wyższa.

Ad. 3. Na moje konto emerytalne nie wpływają dziś żadne pieniądze. Tam są księgowane tylko moje roszczenia do naszych dzieci i wnuków. Pieniądze są wypłacane na dziś pobierane emerytury!

Ad. 4 i 5. Pracodawcy to oczywiście „krwiopijcze kapitalistyczne świnie” są i normalnie obniżyliby pensję tym, którzy zdecydują się jeszcze kilka lat u nich pracować, choć nabyli prawo do emerytury i/lub wywalą z roboty droższych młodych (za których trzeba płacić składkę) zatrudniając tańszych starych (za których składka ma już nie być płacona). Tylko że za piętnaście lat rynku pracy będzie niż demograficzny, więc ci emeryci, których uda się w robocie zatrzymać „przekupując” ich obietnicą wyższej pensji w zamian za niższą emeryturę, będą na wagę złota!!!

Oczywiście lepiej byłoby mieć dobry system emerytalny, niż zły. Tak samo jak lepiej jest mieć zdrowe serce, niż chore. Ale system emerytalny mamy chory. Więc czy lepiej wszczepić sobie jakiegoś by-pasa – choćby takiego, jak proponuje Pawlak, czy lepiej od razu zawinąć się w prześcieradło i czołgać się na cmentarz?

Robert Gwiazdowski
Robert Gwiazdowski