Meksyk stawia czoła wyzwaniom

Meksyk dysponuje ważnym atutem w postaci fantastycznej kombinacji dynamicznej gospodarki z dużą aktywnością w obszarze kultury. Podobnie jak inne rynki na całym świecie, meksykański rynek akcji załamał się na przełomie 2008 r. i 2009 r., notując potężny spadek z niemal 32.473 punktów w 2007 r. do 16.979 punktów w październiku 2008 r. Od tamtej pory giełda równomiernie rośnie; indeks niemal podwoił swą wartość do 38.600 punktów na początku bieżącego roku.[1]

Takie trendy na rynku akcji odzwierciedla także meksykańska gospodarka. Po katastrofalnym spowolnieniu o 6% w 2009 r., w minionym roku zanotowano wzrost gospodarczy przewyższający 5%, a w 2011 r. PKB ma pójść w górę o 4%.[2] Meksyk zdecydował się na przełknięcie gorzkiej, lecz skutecznej pigułki we wczesnej fazie kryzysu, wprowadzając reformę budżetową obejmującą zmiany w podatku VAT oraz cięcia wydatków publicznych. Deficyt budżetowy tego kraju wynosi dziś zaledwie 2,5% PKB, a w 2011 r. ma skurczyć się do 2%.[3] Dług publiczny jest równy 40% PKB, co można uznać za rozsądny poziom w porównaniu z innymi krajami na całym świecie.[4] Co istotniejsze, rezerwy walutowe są cały czas powiększane: ich wartość wzrosła z 80 mld USD w połowie 2009 r. do ponad 120 mld USD obecnie.[5]

Podobnie jak w innych częściach świata, w Meksyku także pojawił się pewien problem wysokiej inflacji, która jednak ostatnio spadła do ok. 4% z 6,5% w 2008 r.[6] Stopy procentowe także są względnie niskie. Z drugiej strony, wskaźnik bezrobocia wynosi ponad 5%, co stanowi znaczący wzrost z poziomu 3,5% w 2006 r.[7] W rezultacie bliskich relacji gospodarczych ze Stanami Zjednoczonymi, które są rynkiem docelowym dla większości eksportowanych z Meksyku towarów, meksykański eksport poszedł mocno w dół, gdy gospodarka USA zmagała się z kryzysem na rynku kredytowym. Od tamtej pory Meksyk notuje jednak błyskawiczne odbicie gospodarcze, a tempo aprecjacji meksykańskiego peso wobec dolara amerykańskiego zaczyna budzić pewne obawy. Mocniejszy kurs peso wprawdzie przekłada się na obniżenie cen importowanej żywności i ogranicza wzrost inflacji, ale z drugiej strony, jak ostrzega krajowe zrzeszenie przetwórców z branży spożywczej, rosnące ceny surowców będą wymuszać na producentach podnoszenie cen. Według meksykańskiego Sekretarza ds. Gospodarki, urodzaj i duże zbiory płodów rolnych w 2010 r. powinny nieco łagodzić wzrosty cen. Rząd ewidentnie chce zagwarantować, że ceny tortilli (podstawowego produktu spożywczego w Meksyku) nie pójdą w górę, poprzez zabezpieczenie przed wzrostem cen kukurydzy.

Jednym z poważniejszych wyzwań, jakim Meksyk musi stawić czoła, jest coraz gorszy rozwój sytuacji związanej z wojnami narkotykowymi. Media niemal codziennie donoszą o aktach przemocy związanych z nielegalnym handlem narkotykami oraz o problemach z utrzymaniem porządku na granicy Meksyku i USA. Sytuacja jest bardzo poważna i jest przedmiotem agresywnych działań przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości po obydwu stronach granicy. Niekorzystny obraz medialny nie sprzyja branży turystycznej, która jest jednym z najważniejszych sektorów meksykańskiej gospodarki, a liczba turystów z USA nieco spadła, jednak nie wywołało to utraty przez Meksyk jego dotychczasowego statusu atrakcyjnego miejsca urlopów i wakacji. Piękno Meksyku, jego unikalna kultura i cudowne plaże nadal przyciągają do Cancun, Los Cabos, Puerto Vallarta, Mexico City i innych miejsc nie tylko turystów, ale także ich pieniądze w ilości ponad 12 mld USD rocznie.[8]Jestem przekonany, że Meksyk poradzi sobie z problemami związanymi z przemocą i narkobiznesem, a kondycja gospodarcza tego kraju będzie coraz mocniejsza.


[1] Źródło: indeks BOLSA, w peso meksykańskich, dane na dzień 11 marca 2011 r.

[2] Źródło: MFW, „WEO Update”, styczeń 2011 r.

[3] Źródło: EIU, grudzień 2010 r.

[4] Źródło: EIU, grudzień 2010 r.

[5] Źródło: MFW, grudzień 2010 r.

[6] Źródło: MFW, „WEO”, październik 2010 r.

[7] Źródło: FactSet, dane na dzień 31 stycznia 2011 r.

[8] Źródło: Bank Światowy, Światowa Organizacja Turystyki, 2008 r.

Informacja  natury prawnej

Informacje zawarte w tym artykule nie stanowią kompletnej analizy wszystkich istotnych faktów dotyczących jakiegokolwiek kraju, regionu czy rynku. Wszelkie przedstawione w artykule komentarze, opinie i analizy reprezentują wyłącznie zdanie dr Mobiusa i mają charakter wyłącznie informacyjny. Biorąc pod uwagę zmienność warunków rynkowych i ekonomicznych, wszelkie komentarze, opinie i analizy dr Mobiusa są w pełni aktualne wyłącznie w dniu ich publikacji i mogą ulec zmianie bez odrębnego powiadomienia. Wyrażone opinie mają na celu zobrazowanie sposobu, w jaki dr Mobius analizuje rynki papierów wartościowych, a komentarze w żadnym wypadku nie stanowią indywidualnych porad lub rekomendacji inwestycyjnych ani zachęty do nabycia, sprzedania lub utrzymywania jakichkolwiek papierów czy stosowania jakiejkolwiek strategii inwestycyjnej. Czytelnik może podejmować decyzje w oparciu o zawarte w artykule informacje wyłącznie na własne ryzyko. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych, zalecamy skonsultowanie się z profesjonalnym doradcą.

Dane pochodzące z zewnętrznych źródeł mogły zostać wykorzystane na potrzeby opracowania niniejszego komentarza. Takie dane nie zostały odrębnie zweryfikowane, potwierdzone ani poddane jakiejkolwiek kontroli przez dr Mobiusa ani Franklin Templeton Investments i nie gwarantujemy, że są one w pełni precyzyjne.

Franklin Templeton Investments i dr Mobius nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek straty wynikające z wykorzystania zawartych w artykule informacji, opinii lub szacunkowych danych.

Źródło: URL http://mobius.blog.franklintempleton.com/, 13 kwietnia 2011 r.

Opinie wyrażone przez autora są na dzień publikacji:  13 kwietnia 2011 r.

© Copyright 2010 Franklin Templeton Investments. Wszelkie prawa zastrzeżone

Mark Mobius
Mark Mobius