Mgła opadnie po 16 listopada

Narodowe Święto Niepodległości, w tym roku obudowane szkodliwym dla funkcjonowania państwa pseudoświętem 12 listopada (dopiero dzisiaj w głosowaniu Sejmu przed godz. 14.30 rozstrzygnie się, jak w poniedziałek będzie pracował handel) stanie się naturalnym przerywnikiem w powyborczym zgiełku samorządowym. 

W kadencji upływającej 16 listopada sejmikiem Mazowsza rządziło PO z PSL. W nowej zapowiada się podobnie, ale…Autor: Fot. Michał Dyjuk

 

 

Wcale nie ucichł on wraz z ogłoszeniem wyników, jedynie przeniósł się do zamkniętych pomieszczeń partii i lokalnych komitetów. Notabene w części samorządów sytuacja przed 11 listopada jest wielce niezręczna, ponieważ formalnie funkcjonują jeszcze dotychczasowi wójtowie/burmistrzowie/prezydenci oraz starostowie powiatów i marszałkowie województw, którzy stanowiska tracą i nie wypada im już wygłaszać świątecznych mów do suwerena, który ich odrzucił. Nowo wybrani będą zaś 11 listopada jeszcze osobami prywatnymi, oczywiście nie dotyczy to włodarzy, którzy uzyskali reelekcję.

Niepewność w kwestii obsady władz wykonawczych powiatów i województw potwierdza wyższość wyborów bezpośrednich na poziomie gmin/miast. Werdykty mieszkańców, wszystko jedno w której turze, były jednoznaczne i nie pozostawiły wątpliwości prawnych czy politycznych. Inna sprawa, że w niektórych gminach/miastach większość w radzie zdobyła opcja nieprzyjazna jednoosobowemu organowi wykonawczemu — wtedy konieczna jest bardzo trudna dla obu stron rozsądkowa kohabitacja, bo inaczej biada takiemu samorządowi. Teoretycznie również na poziomie rad powiatów i sejmików powinno wystarczyć zsumowanie liczby mandatów, stwierdzenie koalicyjnych zdolności komitetów — i wszystko jasne. PiS nie daje jednak za wygraną, ze względów taktycznych Jarosław Kaczyński pogrzebał własną doktrynę z 2015 r. że wchodzi w grę wyłącznie zdobycie większości bezwzględnej i rządzenie samodzielne. W wyborach do Sejmu się tak udało, chociaż wyłącznie dzięki fatalnemu dla SLD rozrzuceniu głosów lewicowych. Po pogrzebaniu doktryny prezesa kwitnie proceder przymilania się PiS do PSL, które przed 21 października było tak dołowane przez rządzącą partię i jej machinę propagandową, utrzymywaną dzięki budżetowi państwa.

W powyborczej mgle samorządowej nie da się stwierdzić, do jakiego poziomu może dojść polityczna korupcja. Niewątpliwie jednak pod szczególną obserwacją musi pozostawać sejmik np. Mazowsza, w którym arytmetycznie PiS przegrało 25:26. Ale nie ma zamiaru skapitulować, wykorzystując tarcia personalne między KO, dysponującą 18 mandatami, a PSL z liczbą 8. Wręcz nieprawdopodobne opowieści krążą w okolicach Płocka, który jest opoką PSL w liczbie mandatów do sejmiku, a zarazem siedzibą Orlenu, dysponującego zasobami doskonale płatnych stanowisk. Może to tylko wraże plotki, ale dopiero inauguracyjna sesja sejmiku po 16 listopada je zweryfikuje…

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski