Millennium gotowe akceptować ujemną ratę na CHF

Banki już się nie upierają, że oprocentowanie kredytu nie może być ujemne. Millennium deklaruje, że gotów jest nie tylko zrezygnować z marży, ale umorzyć część raty kapitałowej jeśli oprocentowanie zejdzie poniżej zera.


Niedawno wiceszef Związków Banków Polskich powiedział,  że z prawnego punktu widzenia klient nie może płacić ujemnego oprocentowania, czyli inaczej mówiąc bank nie może do raty kredytowej dopłacać. Taka sytuacja jest możliwa w przypadku kredytów frankowych od kiedy LIBOR spadł do 0,8-0,9% niską marżą.Jedyna na co zgodziły się banki to pomniejszyć ratę o różnicę między LIBOR-em a zerem. Jeśli ktoś ma marżę 0,5 proc. płaci oprocentowanie 0 proc., czyli tylko samą ratę kapitałową.

Jak się okazuje wiceszef ZBP nie do końca ma rację i klient z niską marżą może dostać od banku dodatkowy bonus w postaci umorzenia części raty kapitałowej. Joao Bras Jorge, prezes Millennium zadeklarował dzisiaj, że gotów jest uwzględniać ujemne oprocentowanie kredytu, pod kilkoma warunkami:
ZBP wyda rekomendację, że banki mogą stosować ujemne oprocentowanie tylko w przypadku hipotecznych kredytów frankowych;
zgodzi się na to KNF i UOKiK;
nie ma mowy o dopłacie do raty. Możliwy jest mechanizm, w którym bank zamiast raty powiedzmy 500 franków ściąga od klienta 475 CHF, lecz kapitał pomniejsza o 500 franków
Ministerstwo Finansów wyda wyraźne wytyczne czy klient musi zapłacić podatek od umorzonej części raty.

Zastrzeżeń jest sporo, ale szef Millennium przekonuje, że przeszkód jest mniej niż mogłoby się wydawać. Nie ma też wielkiego oporu wśród bankowców wobec przyjęcia takiego rozwiązania. Joao Bras Jorge wyjaśnia, że wszystkie banki muszą zaakceptować rekomendację ZBP, lecz nie wszystkie muszą do niej stosować. Sytuacja poszczególnych banków różni się jeśli chodzi o koszt pozyskiwania franka oraz liczbę klientów,  którzy  mechanizmu umarzania części długu mogliby skorzystać. Nie wszystkie będą mogły więc sobie na to pozwolić.

Szef Millennium zapewnia jednak, że branża, zdając sobie sprawę z wyjątkowych okoliczności w jakich znaleźli się frankowicze, są otwarte na rozmowę o stosowaniu ujemnego oprocentowania.

 

Czy coś wyniknie z tych obietnic? Już półtora tygodnia temu, na spotkaniu w ZBP padła propozycja, żeby banki zgodziły się przyjąć do wiadomości i uwzględnić w kalkulacji raty kredytowej tak głęboki spadek stawki LIBOR. Wtedy zebrani, a byli to szefowie największych instytucji nie podchwycili wątku, koncentrując się na łatwiejszych w zastosowaniu środków zaradczych. Dzień później na konferencji Związku wspomniany już wiceprezes z pełnym przekonaniem mówił, że kanon prawa nie przewiduje możliwości stosowania dopłat do kredytu i sprawa ta jest poza wszelką dyskusją.

Warto przypomnieć bankowcom, że kanon prawa można łatwo zmienić w drodze ustawy (wystarczy przypomnieć sprawę interchange). Poza tym uwzględnienie ujemnego oprocentowania to byłby kolejny, pozytywny ruch ze strony branży bankowej, proste zagranie PR-owskie, pokazujące, że banki są z frankowcami. Mam jednak wątpliwości, czy ZBP, skupiający banki o rozbieżnych interesach wyda rekomendację, o której mówi prezes Millennium.

Czytaj też na blogu Obiektywnie o finansach

Eugeniusz Twaróg
Eugeniusz Twaróg