MSZ ostrzega: uwaga w Egipcie

Nie słabnie napięcie w Egipcie. Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzega turystów wybierających się na wakacje do tego kraju. W związku z planowanymi tam zamieszkami, radzi unikać większych skupisk ludzi, w tym bazarów i centrów handlowych. To ostrzeżenie drugiego („Ostrzegamy przed podróżą” z czterech używanych przez MSZ stopni. W komunikacie resortu wydanym 28.06 czytamy:

MSZ ostrzega: uwaga w Egipcie

W związku z zaplanowanymi na najbliższe dni demonstracjami i możliwością eskalacji sytuacji bezpieczeństwa, Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wszelkie podróże do Kairu i innych dużych aglomeracji miejskich Egiptu. Obywatele polscy przebywający w Egipcie w takich właśnie skupiskach powinni zachować szczególną ostrożność i ograniczyć poruszanie się w najbliższych dniach do bezpośredniego sąsiedztwa swoich domów i miejsc pracy.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca w szczególności unikanie miejsc publicznych: bazarów, muzeów, centrów handlowych oraz monitorowanie ogłoszeń zamieszczanych na stronie internetowej Ambasady RP w Kairze i informacji w mediach lokalnych. Wszystkie osoby przebywające w Egipcie powinny zgłosić swój pobyt w systemie e-konsulat, a w razie wątpliwości co do sytuacji bezpieczeństwa kontaktować się bezpośrednio z Ambasadą RP w Kairze po numerami telefonów: +201005485500 lub +201024626010

Ministerstwo Spraw Zagranicznych uznaje jednocześnie za możliwe z punktu widzenia bezpieczeństwa obywateli wyjazdy zorganizowane z Polski do egipskich ośrodków turystycznych nad Morzem Czerwonym. Osobom tam przebywającym Ministerstwo Spraw Zagranicznych ponownie zdecydowanie odradza jednak wszelkie wyjazdy indywidualne i grupowe poza ośrodki turystyczne na terenie Egiptu.

Tematem bezpieczeństwa interesują się ostatnio mocno zagraniczne media. Stanowisko władz różnych krajów wydaje się jednak podobne – jeśli nie musisz, nie jedź, a jeśli jedziesz, unikaj dużych zbiorowisk ludzi. Podkreśla się przy tym, że wypoczynkowe kurorty – Sharm el Sheikh, Taba, Nuwajbia i Dahab – powinny być bezpieczne.
W ciekawy sposób do tematu podeszła prokonsumencka organizacja Which?. Wczoraj na łamach portalu zastanawiano się, jaka jest szansa, żeby zrezygnować z kupionej już wycieczki do Afryki tak, żeby odzyskać wpłacone pieniądze. Niestety, trudno o dobre informacje dla turystów – marne są szanse, że biuro podróży zwróci pieniądze odwołującym wakacje z powodu lokalnych protestów. Chyba że takie ryzyko włączono do zakresu wakacyjnej polisy.
Malwina Wrotniak
Malwina Wrotniak