Narnia istnieje – na Wyspach Owczych. Oprowadza mieszkająca tu Polka

Są takie miejsca w Europie, dokąd można skutecznie uciec od miejskiego zgiełku, konsumpcjonizmu i uciech XXI wieku. Trochę przypadkiem trafiła tu Polka, Kinga, która zgodziła się opowiedzieć o codziennym życiu na Faroe Islands.

Narnia istnieje - na Wyspach Owczych. Oprowadza mieszkająca tu Polka

Ciekawostki:

„Klaksvik to chyba jedyna wioska na świecie, która nazywana jest miastem (…) trochę nierzeczywiście, bajkowo – to taka Narnia, do której dostać można się nie przez drzwi szafy, ale podmorski tunel”.

„na Wyspach Owczych jest ponad 70 000 owiec i co ciekawe, jest to ZA MAŁO, by wyżywić miejscową populację”

„archipelag mierzy się z problemami natury biologicznej, a konkretnie genetycznej. Społeczeństwo tutaj nie jest szczególnie otwarte na imigrantów, więc małżeństwa zawierane są często w ramach jednej rodziny lub rodu. Dziś widać konsekwencje takiej farerskiej eugeniki w postaci licznych chorób genetycznych”

„Ceny w sklepach są naprawdę zabójcze i narzekają na nie nie tylko turyści, ale też miejscowi. Praktycznie wszystkie towary i usługi są o ok. 30% droższe niż w Danii„.

Więcej w najnowszym odcinku „Tam mieszkam” – tym razem z Wysp Owczych (kliknij tutaj).

Malwina Wrotniak
Malwina Wrotniak