Niewłaściwe wykorzystywanie instrumentów pochodnych

W czasie mojej niedawnej wizyty w Tokio, uczestniczyłem w spotkaniu z członkami Klubu Korespondentów Zagranicznych w Japonii, podczas którego omówiliśmy kilka ciekawych tematów. Po tym wydarzeniu, niektóre media cytowały moje wypowiedzi jako prognozy drugiego kryzysu finansowego. W niniejszym artykule, chciałbym przedstawić moje poglądy wygłoszone podczas tokijskiego wystąpienia w szerszym kontekście oraz omówić kwestię, która budzi moje najpoważniejsze obawy, a mianowicie problem związany z rynkiem instrumentów pochodnych.

Wzmożona zmienność na rynkach to dziś chleb powszedni, a wahania następują w obydwu kierunkach: zarówno w górę, jak i w dół. Jedną z przyczyn tych wahań (których możemy spodziewać się także w najbliższej przyszłości) są częste przypadki nieprawidłowego wykorzystywania instrumentów pochodnych. Oczywiście nie wszystkie instrumenty pochodne są złe. Fundusze mogą z powodzeniem używać ich jako narzędzi do zabezpieczenia przed określonym ryzykiem lub redukcji ryzyka, pod warunkiem zrozumienia rządzących nimi mechanizmów. Przykładowo, walutowe kontrakty terminowe czy swapy stopy procentowej są zwykle używane do zabezpieczania portfeli przed ryzykiem wahań kursów walut czy stóp procentowych.

Tym, co martwi mnie najbardziej w kontekście instrumentów pochodnych, jest wykorzystywanie ich jako narzędzi spekulacyjnych lub stosowanie zbyt dużej dźwigni finansowej, której inwestorzy nie są w stanie całkowicie kontrolować i która jest źródłem nadmiernej ekspozycji na określone czynniki ryzyka lub zbyt dużych zobowiązań. Niektóre firmy mogą używać instrumentów pochodnych do „grania” ekspozycjami na rynek surowcowy, co znacząco utrudnia dokładne oszacowanie wartości kapitału akcyjnego takich spółek. Przykładowo, linie lotnicze mogą używać kontraktów futures do zabezpieczania się przed ryzykiem wzrostu cen paliwa lotniczego, jednak brak umiaru w korzystaniu z tych instrumentów to prosta droga do spekulacji cenami ropy, czyli dość ryzykownej działalności, która nie jest związana z kluczowym obszarem działań przedsiębiorstwa (transportem lotniczym). Niewłaściwe wykorzystywanie tych instrumentów w dużej mierze przyczyniło się do ogólnoświatowego kryzysu finansowego w 2008 r., a sytuacja na tym rynku nie uległa od tamtej pory znaczącej poprawie. Według danych na koniec 2010 r., łączna wartość wszystkich instrumentów pochodnych przekraczała 600 bilionów USD, czyli była 10 razy większa od łącznego światowego PKB.[1]

Gdy na rynku jest wiele wzajemnie przeciwstawnych instrumentów pochodnych, które są stosowane nierozważnie i nie podlegają odpowiednim regulacjom, należy spodziewać się wzmożonej zmienności. W połączeniu z nieprzewidywalnymi wydarzeniami na całym świecie oraz coraz większą integracją i wzajemną zależnością poszczególnych obszarów rynku globalnego, taka sytuacja wywołuje nagłe i dramatyczne zmiany na rynkach, a reakcje inwestorów są w coraz większym stopniu bezwarunkowe. Wzmożona zmienność może odstraszać ludzi od rynków akcji, a szkoda: jak dowodzą liczne badania i analizy, akcje zapewniają wysokie zwroty z inwestycji w dłuższej perspektywie.

Nie jesteśmy w stanie dokładnie przewidzieć czasu ani rozmiarów kolejnej korekty, ale możemy być pewni, że to nie koniec wahań rynkowych. Większość problemów, które wywołały kryzys finansowy w 2008 r., nadal czeka na skuteczne rozwiązanie – rozmiary sektora bankowego są większe niż kiedykolwiek wcześniej, a rynek instrumentów pochodnych niezmiennie rośnie i często wymyka się jakiejkolwiek regulacji. Fakt, że władze na całym świecie pracują nad normami regulacyjnymi o zasięgu globalnym może dawać pewne powody do optymizmu, ale dopóki nie znajdziemy realnego i długofalowego rozwiązania tych problemów, nie możemy lekceważyć ryzyka kolejnego kryzysu finansowego.

Jak mówi stare angielskie powiedzenie, musimy „liczyć na najlepsze, ale przygotować się na najgorsze”. Każdy kryzys jest źródłem ogromnych możliwości. Cały czas przyjmujemy długi horyzont inwestycyjny i lokujemy nasz kapitał w akcjach spółek, które uważamy za niedoszacowane, oparte na solidnych fundamentach i stale rosnące, a także w papiery tych przedsiębiorstw, które, według nas, są w stanie przetrwać w trudnych, kryzysowych czasach. Nasza filozofia inwestycyjna oparta na długiej perspektywie, dyscyplinie i szczegółowych analizach okazała się skuteczna w dotychczasowych okresach wzmożonej zmienności i uważam, że przeprowadzi nas także przez kryzysy i korekty, które mogą być jeszcze przed nami.

[1]. Źródło: Bank Rozrachunków Międzynarodowych (BIS), 18 maja 2011 r.

Informacja  natury prawnej

Informacje zawarte w tym artykule nie stanowią kompletnej analizy wszystkich istotnych faktów dotyczących jakiegokolwiek kraju, regionu czy rynku. Wszelkie przedstawione w artykule komentarze, opinie i analizy reprezentują wyłącznie zdanie dr Mobiusa i mają charakter wyłącznie informacyjny. Biorąc pod uwagę zmienność warunków rynkowych i ekonomicznych, wszelkie komentarze, opinie i analizy dr Mobiusa są w pełni aktualne wyłącznie w dniu ich publikacji i mogą ulec zmianie bez odrębnego powiadomienia. Wyrażone opinie mają na celu zobrazowanie sposobu, w jaki dr Mobius analizuje rynki papierów wartościowych, a komentarze w żadnym wypadku nie stanowią indywidualnych porad lub rekomendacji inwestycyjnych ani zachęty do nabycia, sprzedania lub utrzymywania jakichkolwiek papierów czy stosowania jakiejkolwiek strategii inwestycyjnej. Czytelnik może podejmować decyzje w oparciu o zawarte w artykule informacje wyłącznie na własne ryzyko. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych, zalecamy skonsultowanie się z profesjonalnym doradcą.

Dane pochodzące z zewnętrznych źródeł mogły zostać wykorzystane na potrzeby opracowania niniejszego komentarza. Takie dane nie zostały odrębnie zweryfikowane, potwierdzone ani poddane jakiejkolwiek kontroli przez dr Mobiusa ani Franklin Templeton Investments i nie gwarantujemy, że są one w pełni precyzyjne.

Franklin Templeton Investments i dr Mobius nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek straty wynikające z wykorzystania zawartych w artykule informacji, opinii lub szacunkowych danych.

Źródło: URL http://mobius.blog.franklintempleton.com/,  15 czerwca 2011 r.

Opinie wyrażone przez autora są na dzień publikacji:  15 czerwca 2011 r.

© Copyright 2010 Franklin Templeton Investments. Wszelkie prawa zastrzeżone

Mark Mobius
Mark Mobius