Niezdrowa arytmetyka

Pierwiastek albo śmierć – trzy słowa, których nie powstydziłby się twórca znanej tablicy Dymitr Mendelejew, robią ostatnio karierę w polityce. Chociaż umrzeć za pierwiastek chyba mniej szlachetnie niż za Niceę, cieszy patriotyczna postawa polskich polityków, którzy chcą bronić siły naszego głosu w Unii. Szkoda, ze już mniej chętnie poświęcaliby swoje życie za polską gospodarkę. O urzędnikach już nie wspomnę. Za to jedno i drudzy bardzo lubią wykonywać na niej matematyczne operacje. Przykład? Z wielkim zapałem „spierwiastkowany” został niedawno pakiet Kluski. Miało być ograniczenie biurokracji, jednoczesnych kontroli, sankcje za nielegalne kontrole i możliwości zawieszania działalności gospodarczej. Znani z biegłości w rachunkach urzędnicy Ministerstwa Finansów doprowadzili do tego, że w pakiecie nie będzie m.in. sankcji za niezgodne z prawem prowadzenie jednoczesnych kontroli (chociaż będą krótsze), nie będzie zawieszania działalności gospodarczej na dwa lata, tylko na 10 miesięcy wyłącznie dla przedsiębiorców na karcie podatkowej. A jeszcze niedawno przedsiębiorcy liczyli na proste działanie: pakiet Kluski plus pakiet Szejnfelda równa się polepszenie warunków dla prowadzenia biznesu. Dziś już wiadomo, że nic z tego nie wyjdzie. Został pierwiastek z pakietu Kluski, a pakiet Szejnfelda wyrzucono poza nawias. Przypisano niejako przy okazji dodając jego autorowi (zrobił to osobiście premier Kaczyński) zasługi tworzenia III RP, której urzędnicy doprowadzili Romana Kluskę, prezesa Optimusa, za kratki. Dziwne stwierdzenie, tym bardziej, że to właśnie Adam Szejnfeld – co sam Kluska wielokrotnie podkreśla – pomógł mu w momencie, gdy inni nie chcieli podać ręki „przestępcy”. Poseł PO nie dał się wpędzić w matematykę, i nie potęgował (ani nie pierwiastkował) sporu – powiedział, że w wakacje będzie odpoczywać, a rząd w tym czasie niech bawi się swoim pakiecikiem.

Andrzej Arendarski