Ostrożnościowy pakiet komisyjny

Przed cokwartalnym szczytem Rady Europejskiej (14-15 grudnia) prezydenci i premierzy otrzymali materiał do przemyśleń.

Komisja Europejska (KE) ogłosiła kilka propozycji, które miałyby zwiększać odporność wspólnoty na kryzysy. Unijny gabinet z politycznej ostrożności nie poszedł jednak na całość i nie zaproponował wydzielenia odrębnego budżetu dla strefy euro. Na pełne wyodrębnienie Eurolandu napiera przede wszystkim prezydent Emmanuel Macron, ale nie ma poparcia Angeli Merkel. Twarde umocowanie strefy euro wymagałoby zmian traktatowych, czyli otwarcia puszki Pandory. M.in. konieczny stałby się podział Parlamentu Europejskiego (PE), a przecież wybory odbędą się na przełomie maja/czerwca 2019 r. według dotychczasowych zasad.

Propozycją ciekawą jest utworzenie Europejskiego Funduszu Walutowego (EFW). Miałby funkcjonować analogicznie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, powstając jednak nie od zera, lecz przez przekształcenie Europejskiego Mechanizmu Stabilności (EMS). Przypomnijmy, że od 2012 r. pomaga on państwom pogrążonym w kryzysie, w tym przede wszystkim Grecji. Nowy EFW miałby stać się osobną instytucją UE, bardziej niezależną od państw członkowskich. Jego utworzenie nie wymagałoby zmian traktatowych, pod warunkiem jednomyślności państw oraz zatwierdzenia przez PE.
Pojawiła się także propozycja ulubiona przez eurokrację — stworzenia stanowiska ministra gospodarki i finansów. Byłby on silnym komisarzem w randze wiceprzewodniczącego KE, zarazem przewodniczącym eurogrupy. Wzorcem jest obecne umocowanie wysokiego przedstawiciela UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa. KE wydała komunikat, że powołanie gospodarczego superministra nie wymagałoby nowelizowania traktatów. To interpretacja zdumiewająca, ale nawet zrozumiała — wszyscy boją się otwarcia frontu starć traktatowych. © Ⓟ

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski