Pandemia powiedziała: I’ll be back.

Komentarz pisany w czwartek 25.11 wieczorem okazał się być już w piątek rano tekstem, który można było wyrzucić do kosza (ale pod tym tekstem link do niego). Czekaliśmy na wyniki początku świątecznego sezonu sprzedaży detalicznej w USA (sprzedaż spadła o 28% r/r – Amerykanie kupują w sieci bojąc się wirusa), a tymczasem w świat finansów uderzyła znowu pandemia. Od rana nurkowały indeksy azjatyckie, a potem rozpoczęła się przecena na innych rynkach. Podsumowując: w Europie indeksy straciły po ponad cztery procent (w Polsce ponad trzy), a w USA podczas świątecznej sesji (połowa normalnej) spadły o ponad dwa procent.

Nie silę się nawet na podawanie dokładnych wartości, bo nie ma to specjalnie wiele sensu.  Można tylko wspomnieć, że kapitały uciekały do bezpiecznej przystani – zamykano pozycje dosłownie na wszystkim. Jedynie cena złota ocalała, chociaż też wzrost był mikroskopijny. Przy okazji można wspomnieć, że bitcoin, też zanurkował i stracił ponad osiem procent. Tak upadł mit mówiący o czymś co może zastąpić złoto jako bezpieczną przystań.

Na rynku surowcowym cena ropy WTI straciła ponad dwanaście procent (inflacja może być mniejsza), a miedzi ponad trzy procent. Ucieczka do bezpiecznej przystani podniosła znacznie ceny obligacji, dzięki czemu mocno spadła rentowność obligacji w USA (o blisko 10%). Klasyczna bezpieczna przestań, czyli dolar też mocno dostał w skórę, bo zaczęto mówić, że Fed zmieni swoją politykę na ultra-liberalną. Przy okazji bardzo ucierpiał złoty w stosunku do euro, a przede wszystkim do franka (frank zawsze jest bezpieczną przystanią).

No dobrze, to był stan na piątek 26.11. Powód? Oczywiście nowy wirus odkryty w Afryce. Nazywany jest przez WHO „omicron”. WHO określa go mianem wirusa „bardzo niepokojącego”. Pierwsze komentarze mówiły o tym, że SARS COV2 zmutował do tej właśnie postaci, która nie tylko jest bardzo zaraźliwa, ale i potencjalnie może nie poddawać się obecnie stosownym szczepionkom.

Już po tym piątku zaczęto łagodzić opinie. Wielu wirusologów mówiło, że najpewniej obecne szczepionki będą znacznie łagodziły objawy, ale zaraz dodawali, że potrzebne są 2-3 tygodnie badań, żeby ocenić jego możliwe efekty. A czego rynki finansowe nie lubią? Oczywiście niepewności. Perspektywa kolejnych lockdownów (wiele krajów zabroniło lotów z krajów z południa Afryki) musiała zrodzić niepokój, a jeśli pojawił się ona wtedy, kiedy nastroje były doskonale, a indeksy biły rekordy to reakcja mogła być tylko jedna – gotówka jest królową.

Oczywiste też było podczas weekendu to, że w poniedziałek zobaczymy odbicie na rynkach. Uspakajające opinie wirusologów, w połączeniu z zapewnieniami Moderny i BioNTech, które twierdzą, że w ciągu 100 dni są w stanie wyprodukować nową szczepionkę na omikrona doprowadziły do ruchów cen, kursów i indeksów w przeciwnym do piątku kierunku.

Inwestorzy (ci mądrzejsi) jednak przecież wiedzieli, że jeśli zaraźliwość omikrona jest X razy większa niż delty, a czas na wyprodukowanie nowej szczepionki zdecydowanie nie jest porównywalny z czasem jej produkcji, dystrybucji i w końcu szczepień. Inaczej mówiąc dużo może się jeszcze wydarzyć podczas kolejnych tygodni. Poza tym inwestorzy mogli (i słusznie) dojść do wniosku, że jeśli cała populacja globu wszczepiona jest tylko w 40+%, a w Afryce około 7,5% to wirus może zmutować w coś, co jeszcze nie raz i nie dwa napędzi rynkom strachu.

Nie mogło więc dziwić to, że po odruchu kolanowym, czyli odbiciu, cena ropy zaczęła zmniejszać skalę zwyżki (mimo tego, że OPEC+ odgraża się zmniejszeniem wydobycia). Indeksy na europejskich giełdach odrabiały jedynie ¼ piątkowego spadku (a zakończyły sesję mini zwyżką), rosła (nieprzesadnie) rentowność obligacji i umacnia się dolar. Wszystko to sygnalizowało, że świat jest nieco spokojniejszy, ale nie uspokojony.

Oczywiście (tak, oczywiście) inaczej zachwali się amerykańscy inwestorzy przyzwyczajeni od lat do tego, że należy kupować spadki. Poza tym optymizm amerykańskich inwestorów (ja bym najchętniej określił to nieco inaczej…) jest wręcz legendarny. Indeksy szybko rosły, a liderem znowu były spółki z NASDAQ. W końcu dlaczego jeśli na początku pandemii to te spółki najbardziej zyskiwały to dlaczego teraz miałoby być inaczej.

W połowie sesji pojawił się też prezydent Joe Biden z dr Anthonym Fauci – prezydent zapewniał, że jest w stanie wraz z koncernami farmaceutycznymi zrobić wszystko, żeby unieszkodliwić wirusa. Powiedział też, że ten wirus powinien być powodem troski, a nie paniki. To wszystko doprowadziło do paniki. Paniki kupna. Zanosiło się na to, że indeksy odrobią całe spadki z piątku. Tak dobrze nie było, ale odrobiły sporo – S&P 500 zyskał 1,32%, a NASDAQ 1,88%. Teraz rozpoczyna się okres nerwowego czekania na wyniki badań oraz gwałtownych reakcji po wypowiedziach lekarzy/polityków.

Link do tygodniowego komentarza (kompletnie nieaktualnego):

https://iwealth.pl/jerome-powell-u-steru-fed-na-kolejne-lata/

Przejdź do najnowszego ↓ Komentarze:

  1. „Przy okazji można wspomnieć, że bitcoin, też zanurkował i stracił ponad osiem procent. Tak upadł mit mówiący o czymś co może zastąpić złoto jako bezpieczną przystań.PK”

    Ten kto kupił se Bitcoina w zeszły czwartek, to faktycznie Bitcoina bezpieczną przystanią nie może nazwać, jednak patrząc i porównując wykres złota i Bitcoina, to pomimo tych śladowych piątkowych spadków na Bitconie do dotychczasowych zysków, to właśnie Bitcoin na dzień dzisiejszy był i jest bezpieczną przystanią…. a czy „jutro” będzie?…kto to wie?…… ale być może będzie.

    [Bezpieczną przystanią jest coś co doskonale zachowuje się w kryzysowej sytuacji, a nie coś, co rośnie, kiedy rynki niczego się nie boją. Elementarna logika.PK]

  2. [Bezpieczną przystanią jest coś co doskonale zachowuje się w kryzysowej sytuacji, a nie coś, co rośnie, kiedy rynki niczego się nie boją. Elementarna logika.PK]

    Wszystko co napisałem w poprzednim wpisie podtrzymuję, bo to wynika z mojej elementarnej logiki, jednak nie chcą zakłócać zapewne błogiego urlupowego spokoju, nie jestem zainteresowany wałkowaniem bitcoinowego tematu 😉 .

    Serdecznie pozdrawiam, Rysio.

    PS. Idę na rower.

    [Tego oczekiwałem. Według Pana „logiki” bezpieczną przystanią jest coś co traci 8% podczas jednodniowego kryzysu🤣🤣🤣. Ok, wg tej zasady 2+2=5. Teraz już wszystko jasne. I daj Pan spokój z btc – generalnie jestem wrogiem tego czegoś. Choćby nawet kosztowało 1mln. PK]

  3. @Rysiek #1
    „[…] to właśnie Bitcoin na dzień dzisiejszy był i jest bezpieczną przystanią…. a czy „jutro” będzie?…kto to wie?…… ale być może będzie.”

    .
    Bitcoin jest odwrotnością bezpiecznej przystani, dlatego jest ciekawy. To czysto spekulacyjne aktywa nie posiadające żadnej „wewnętrznej” wartości, można powiedzieć, że są oderwane od jakichkolwiek „fundamentów”. Mogą swobodnie kształtować swoją cenę w odpowiedzi na zmienne nastroje spekulantów – bez wpływu ze strony emitenta czy regulatora (bo go brak), bez oparcia w czymkolwiek (bo nie jest niczyim „długiem”), bez jakiejkolwiek wartości użytkowej/fizycznej (nie służy do niczego oprócz spekulacji). Faktyczna wartość wynosi zero (realnie jest ujemna, ponieważ do działania zużywa ogromne ilości energii). To są IDEALNE aktywa spekulacyjne, oddarte z wpływów i ograniczeń realu. Cena może być naprawdę dowolna.

    Trudno w świecie realnym znaleźć cokolwiek będącego przeciwieństwem Bitcoina, tj. posiadającego jedynie wartość użytkową, bez wpływu spekulacji na jego wycenę. We współczesnym świecie praktycznie zawsze spekuluje się ceną, dlatego możliwość stworzenia czegoś, co ma jedynie cenę spekulacyjną bez wartości użytkowej jest fascynująca.

  4. #3 @jacek

    Pełna zgoda.
    A jeżeli tak, to proponowałbym używać cudzysłów przy określeniu „bezpieczna przystań” do każdej pozycji występującej na giełdzie i to niezależnie czy się inwestuje czy spekuluje.
    Krótko – na giełdzie nie istnieje określenie „bezpieczna przystań”! Kropka.

    [Guzik prawda. Kropka bo za gorąco (33 stopnie) na takie „dyskusje”😁😁😁. PK]

  5. @LONGOWCY
    Schodzimy na WTIC na 60-63usd, MA200=70 zostalo z marszu przelamane. Obecnie spoznialscy czyszcza pozycje:
    https://stockcharts.com/h-sc/ui?s=$WTIC

    wariant no 1
    Jeszcze jedno tapniecie i spekula zaszaleje:
    najskuteczniejsze bedzie poglebienie zejscia na 57usd wywolujac dodatkowe emocje wsrod spoznialskich panikarzy, Najbardziej wyniszczajace bedzie jechanie jak najnizej jak sie da!

    wariant no2
    Nastapi lapanie nozy przy poziomach historycznych 60-63usd….. aby podbic wykreslajac potencjalne RGR do wiosny (oczami wyobrazni ).
    Wtedy inflacja surowcow r/r nie wyniesie okragle ZERO!? Czy zagrac mozna? Chetnych na postawienie kasy jak zwykle nie ma. To jest smutne na tym blogu, ze o poziomach podyskutowac sobie mozna ze sciana niemocy albo tak „do obrazu”.

  6. Czytanka:
    „Jeżeli walka ze zmianą klimatu będzie oznaczała bolesne austerity, politykę oszczędności dla miliardów ludzi, to co się stanie, gdy ktoś rzuci ideę, że kryzys klimatyczny nie jest rzeczywistością obiektywną, ale konstruktem ideologicznym, który ma uzasadnić konsolidację kapitału w rękach 1 procenta najbogatszych? ”
    https://kulturaliberalna.pl/2021/12/01/stankiewicz-klimatyczne-austerity/

    .
    Przecież wiemy, że co do okazji do „konsolidacji kapitału w rękach 1% najbogatszych”, to z całą pewnością TAK JEST. Dosłownie każdy kryzys w kapitalizmie prowadzi w nieunikniony sposób do takiego efektu.

    Dobrowolne wyrzeczenie się zysków i autodestrukcja własnego kapitału w imię ratowania motłochu – to się po prostu nigdy nie zdarzyło w historii. Prawdopodobieństwo, że klasy posiadające władzę i pieniądze TYM RAZEM nie zarobią na plebsie, albo nawet więcej, na WŁASNY koszt będą ratować klimat lub się do tego dołożą, jest w mojej ocenie zerowe.

    Co więc powinna zrobić ta cała reszta? Olać kryzys klimatyczny. Nie dlatego, że go nie ma, ale dlatego, że nie da się nic sensownego z tym zrobić. Ten problem rozwiąże się SAM, gdy Ziemia już przestanie się nadawać do życia.

    p.s.
    Jest jeszcze jedno nieprawdopodobne rozwiązanie. Niezwłoczna likwidacja kapitalizmu, ale to wydaje się jeszcze mniej prawdopodobne.

  7. Przypadkiem znalezione w sieci:
    <>
    Jeżeli nie jest to fejk to nasza kłótnia „postępowej” młodzieży z wielkich miast ze zwolennikami PIS ma jeszcze łagodną temperaturę.

    [Nie było linku. PK]

  8. Rozmowa Ronalda Stoeferle z Egonem von Greyerz’em jest interesująca . Temat złota jest jedynie wstępem do głębszej analizy . Teza Stoeferla stawiana w rozmowie o tym że Banki Centralne przynoszą więcej szkody niż pożytku i nie powinny istnieć bardzo mi się podoba .
    https://stooq.pl/mol/?id=23087

  9. #7
    Drogi Jarku nie zapominaj, ze:
    „Banki Centralne zabezpieczaja interesy wielu powaznych ludzi.”
    Sa ostatnia deska ratunku dla ratowania przed zapascia systemu spowodowana zatorami platniczymi i systemowym, masowym brakiem plynnosci. Beny Bernanke doktoryzowal sie w tematyce zapewniania plynnosci. Autor zapomnial, ze banki centralne krajow G7 od 10 lat pelnia role smietniska czyli skupu wszystkiego aby zapewnic plynnosc.
    Problem pojawi sie, gdy skupia 70-90% smiecia z rynku. Wtedy waluty systemu rezerwy czastkowej straca fundamentalne oparcie na dlugu. Waluty beda oparte na 10% wartosci a do wymiany handlowej w tych walutach bedzie TRZEBA zmuszac pod grozba akcji militarnej.

  10. #8
    Skad autor moze wiedziec jak zachowaja sie panstwa towarowe wzgledem narzuconej waluty FIAT nie majacej nawet 1% oparcia na wartosci? Czy tym teamem grajacym przeciwko obecnemu porzadkowi beda panstwa BRICS?
    Czy Panstwa, ktore stworzyly kopie amerykanskiego systemu finansowego beda promowac wlasne waluty oparte na towarach?
    Czy wyraza wole gnicia w amerykanskim systemie finansowym zapewniajacym zyski wylacznie emitentowi? Jak dlugo beda politykowac nim dokonaja konkretnych ruchow? Czy ewolucyjnie z biegiem lat wymusza na reszcie swiata wymiane w yuanie i powolutku wyrosnie konkurencyjny realny chinski system finansowy oferujacy uslugi reszcie swiata oczywiscie w yuanie?

  11. @krzys #9
    „[…] a do wymiany handlowej w tych walutach bedzie TRZEBA zmuszac pod grozba akcji militarnej.”

    .
    No proszę. To przecież dokładnie tak, jak to działa już od dawna! Niby po co US taka armia i te ciągłe wojenki? 🙂 🙂 🙂

  12. @nasz marynarz
    https://stockcharts.com/h-sc/ui?s=$WTIC
    Co taka formacja wrozy?
    Czy potrzeba zasiegnac rady u Jasnowidza z Czluchowa?
    Czy on wskaze jakas niewinna bidulke winna temu przypadkowi a potem ruszy machina medialnych osczerstw i rezkomych dowodow badan spin doktorow uwlaczajacych LOGICE swoim pojmowaniem istoty sprawy?

  13. @LONGOWCY
    Pierwszy test wsparcia na 60-63 odbyl sie jak na razie probuja wybronic sie.
    Nie wiemy jak silne jest stanowisko niedzwiedzi. Moga bic sie w rejon 60-63usd albo poglebic zejscie, ktore jest naskuteczniejsza forma czyszczenia karnetow drobnicy.
    Pieniadze aby ratowac pozycje wielkich podmiotow zawsze sie znajda! TBTF w akcji nigdy nic nie zagrozi, co najwyzej beda zmuszeni podzielic sie zyskiem z ratownikiem, choc to jak historia uczy zawsze konczy sie na koszt spoleczenstwa! Niech zyje Las Vegas!

  14. „Ten, kto kontroluje transakcje, stopy procentowe i kreację pieniądza, ten kontroluje też politykę. Dlatego ci, którzy znajdują się na samej górze, będą ze wszystkich sił starać się zwalczyć …..” -Banalne ? -Niezauważalne! Warto przypomnieć!
    -Warufakis jest dziś najciekawszym i
    najbardziej kompetentnym -właśnie-tego co się dzieje.
    https://krytykapolityczna.pl/swiat/ue/warufakis-kolejny-zmarnowany-kryzys-zachodu/
    W powyższej wypowiedzi pokazuje także coś co jest dylematem szczególnie polskiego wyborcy.
    Alternatywą jest z jednej stronu durna uprawiająca dekoracyjny konserwatyzm, skorumpowana prawica, z drugiej byli wyznawcy już całkiem smutnego neoliberalizmu, jeszcze nie całkiem z niego wyleczeni .

  15. Przed kilkoma dniami Szanowny Pan Jakub Żulczyk napisał w Internecie tak:

    „”Co do afery z „Dziadami”, pani kurator z Małopolski i pana ministra oświaty, powiem tak – niektórzy porównują Was do Gomułki, ale ja myślę tak, Gomułka to i na wojnie walczył, i w więzieniu siedział, a i z raz czy dwa powiedział coś szczerze śmiesznego. A wy, drodzy Państwo, no cóż, co powiedzieć, no nie wiem. Może tyle, że jak człowiek milczy, to nie czuć, że mu z ryja śmierdzi.”

    Pomimo tego, że nie jestem zwolennikiem PIS-u, to ta wypowiedź mnie razi…. bardzo razi…. a proszę sobie wyobrazić, że ten wpis Pana Jakuba ma ponad 6tys. polubień i ponad 100 wpisów zauroczonych tą formą i ani jednego krytycznego….

    Dlatego, ja Rysio napisałem do Szanownego Pana Jakuba tak:

    „Każdemu pijakowi i ćpunowi jak sądzę z ryja śmierdzi a czy byłemu ćpunowi i alkoholikowi też?
    Tak tylko pytam.”

    Jak sądzicie Drodzy Forumowicze jaka była reakcja Pana Jakuba na to niewinne pytanie?

    Serdecznie pozdrawiam, Wasz Rysio.

  16. @LONGOWCY
    Wsparcie 60-63usd przetestowane.
    Wyglada,ze plan minimum wykonany a teraz rozpocznie walka o powrot ponad MA200=70
    https://stockcharts.com/h-sc/ui?s=$WTIC
    Co do dalszych perspektyw, to nalezy kurs uspokoic po wykoaniu max amplitudy wahan. Powoli az do wygasniecia negatywnego sentymentu a potem UP UP UP. Oczekujemy fali wzrostowej i rajdu Santa Clowna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

(komentarz pojawi się po zatwierdzeniu)

Piotr Kuczyński
Piotr Kuczyński