Podatkowe zombie żre portfele

Abonament RTV to podatek straszny i bezsensowny. Pod każdym niemal względem. Po pierwsze jego konstrukcja sprawia, że pobór jest nieskuteczny. Po drugie finansuje on instytucję, która już potrzebna nie jest. Politycy zamiast zastanowić się nad jego likwidacją, robią wszystko, by zastąpić go inną daniną, która będzie łatwiejsza i skuteczniejsza w poborze.

Podatkowe zombie żre portfele 2

Opłata audiowizualna prawdopodobnie będzie połączona z rachunkiem za energię elektryczną. W teorii ma ona być niższa niż obecnie obowiązujące stawki za abonament RTV. Celem jej wprowadzenia jest zwiększenie skuteczności poboru. Praktycznie każdy w domu ma sprzęt elektroniczny: telefon, radio, telewizor czy komputer. Zatem zawarcie podatku w rachunku za prąd nie jest opłatą za TVP, ale za możliwość legalnego korzystania z każdego odbiornika.

Jednak uparcie twierdzi się, że jest to opłata na utrzymanie mediów publicznych. Pozostaje pytanie, po co? Po co komu media publiczne? Czy naprawdę darzymy takim sentymentem TVP, że nie możemy pozwolić jej po prostu odejść w niepamięć? Dla mnie, młodego człowieka, który głównie korzysta z internetu, opłata audiowizualna będzie w praktyce podatkiem za możliwość korzystania z dobrodziejstw sieci. Dodam, że przecież już za nią płacę rachunki, w których ukrywa się dziesiątki innych danin publicznych – podatek VAT, dochodowy, itp.

Radocha z grabieży

Nie wiem na czym będzie polegać sukces przyszłej reformy. Czy będzie to radocha z faktu, że uda się ludziom zabrać więcej pieniędzy na utrzymanie państwowych posad w telewizji. Że będzie można kupić nowe super kamery HD, w których przemawiający na mównicy sejmowej politycy będą wyglądać jak gwiazdy z Hollywood. A może uda się uratować słynny serial o obieraniu ziemniaków, czyli Klan, gdzie moim zdaniem grający w nim aktorzy to już nie artyści tylko urzędnicy na państwowych posadach. Czy może chodzi o programy informacyjne, gdzie kluczowe informacje dotyczą tego, który polityk bardziej obraził innego? Proszę, ja naprawdę nie chcę za to płacić.

Zamiast tego proponuję wprowadzić prostą opłatę na wzór słynnej rozgłośni z Torunia. Dobrowolne datki od wiernych fanów. Tam to działa, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby media publiczne stosowały ten sam model. Wystarczy więcej charyzmy!

Niestety, sprawa nie jest aż tak prosta. Szybki wywiad wśród znajomych sprawił, że trochę zrzedła mi mina. Część z nich zadaje proste pytanie – a za co utrzymają się media publiczne, które w końcu są potrzebne, a teraz uwaga – bo ktoś musi ostrzec ludzi, gdy dojdzie do apokalipsy zombie! Sami jesteście jak te zombie. Podatkowe, które tylko czekają, aż fiskalna apokalipsa zamiast mózgów zeżre portfele.

Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak